Fascynująca historia updejt2018 v2

historie zmian w naszym życiu, odkrycie PP, nasze sukcesy

Fascynująca historia updejt2018 v2

Postprzez mrO » 3 maja 2017, o 18:22

Chciałbym zaznaczyć, że nie jestem dobry w pisaniu opowiadań

Wiec Prawo Przyciągania znam od 10 lat. Wszystko zaczeło się od ksiażki B. Tracy "Maksimum Osiągnięć" Pamiętam, że na pierwszy stronach autor prosił czytelnika aby na karteczce określić swój cel i date kiedy postanowilismi sobie to za cel, napisałem "dnia xx.xx.xx skończyłem studia na xxx, w miescie xxx.
Mineło kilka lat, całkowicie o tym zapomniałem. Kończąc studia postanowiłem jeszcze raz przeczytać tę książkę. Przechodząc przez pierwsze strony, wypadła wspomniana karteczka było na niej napisana: data, studia, miasto.
Różniła się tylko data i to o 3 dni. Miasto i kierunek studiów pasowały idealnie.
Chciałbym zaznaczyć że, skończyłem dość wymagające studia, a przy moim wyniku z matur nie miałem szans dostania się na ten kierunek.

Podczas studiów udało mi się przyciągnąć wymarzoną dziewczynę. Pasowała idealnie do mojego opisu. Pamiętam że pisałem w swoim dzienniku "jestem wdzięczny za idealna dziewczynę bla bla bla" pojawiła się po kilku miesiącach. Taka jaką chciałem.
Kasę też mi się udało przyciągnąć, 10000 zł miesięcznie. Oczywiście też również pisałem o tym "jestem wdzięczny za to że zarabiam 10000 zl miesięcznie" Dorobiłem się około 50000 zł pracując w UK przez 5 miesicy. Praca jak marzenie, ale w ogólnie nie związana z moimi celami, więc swoje zarobiłem i podziękowałem za współpracę.
W między czasie udało mi się przyciągnąć ps4, latpopa tv.
Żyć nie umierać, prawdziwa sielanka

Tak na 1000% wróciłem do PP kiedy rozstałem się z wyżej wymienioną dziewczyną.
Więc dzięki PP w tamtym roku udało mi się rozpierdolić dwie dość ważne rzeczy w moim życiu: bardzo, bardzo, bardzo ważny egzamin i związek.
Pamiętam, kiedyś się pokłociliśmy, wkurwiłem się i zacząłem pisać w swoim "dzienniczku" Xxx już mnie nie kocha" (wtedy myślałem, że będzie lepiej jak to ona mnie rzuci :D ) Robiłem to przez kilka dni, aż mi przeszło. Znalazłem tę karteczkę kilka tygodni po rozstaniu
Z egzaminem było podobnie, pisałem "jestem wdzięczny za drugą szansę" a potem byłem zdziwiony dlaczego nie zdałem.
Wrażenie kiedy znajduje się taki rzeczy i myśl "co ja zrobiłem" jest nie do opisania.
Wtedy uświadomiłem sobie "skoro udało mi się spierdolić takie rzeczy więc pora coś czegoś nie spierdolić"
Oczywiście nie odbyło się bez "ale". Postanowiłem wtedy określić sobie kilka mały rzeczy które chciałem przyciągnąć aby potwierdzić, że to jest na 100% to, było to takie rzeczy jak:
-piórko
-mały zielony kamień
-pieniądze (drobniaki, dużo, drobniaków. Nazbierałem już 350 zł)
-znajomi

Nie chcę mi się tego wszystkiego opisywać, bo słabo mi to wychodzi i za bardzo też mi się nie chce.
Najlepiej wychodzi mi przyciąganie znajomych. Jeszcze ani razu się nie zawiodłem.
Wiem, że to nie jest historia o jakiejś fenomenalnej przemianie dzięki PP. Ot postanowiłem opisać swoje życiowe dokonania dzięki PP, a tak w ogóle słabo mi wychodzi chwalenie się.
Fascynująca historia, nie ? :)


Od jakiegoś czasu chodziła mi po głowie myśl "ciekawy jestem kiedy w końcu dostanę pierwszy mandat" Myślałem o tym od czasu do czasu jadąc samochodem.
Dostałem 100 zł i 4 pkt w tamtym tygodniu.


1.6.2018

Tak w ogóle to zabierałem się za to aby to jakoś ładnie wyszło kilka dni. Chciałem, aby wyglądało to ładnie, miało jakieś cenne rady i było motywacyjne. Pisałem to kilka dni, wiec wygląda jak wygląda. Nie chce mi się :)

Wieć, tak na prawdę nie wiem od czego zacząć bo 28.5-29.5 to dni które odmieniły moje zycie. Standardowo 180 stopni pełną gębąą
Osoby czytające to co zaraz tutaj napiszę mające jakiekolwiek domysły "czy to przypadkiem nie on" chcę zapewnić że to ja. Chodzby i dlatego że mój przypadek i cały ten plecak doświadczeń/ historii który za sobą ciągnąłem jest dość unikalny w specyficznym środowisku, wiec jakby ktoś tutaj jakimś "cudem" trafił z tego środowiska i zastanawiał się czy to ja, to chciałbym zacznączyć że to właśnie ja :)
Koniec wstępu.
Teraz przechodzi o ww dni w których chyba najmocniejszy sposób doświadczyłem "zmiany/sziftów". Oczywiście chciałbym zaznaczyć i prosić o jakąkolwiek wstrzemięźliwość w rzucaniu się/hajpowaniu na "jedyną tą właśnie teraz będącą na topie technikę, która da nam wymarzony sukce". Każdy z nas jest inny, każdy ma swoje własne podejście. Niezależnie kogo się zapytać, kazdy z nas tutaj doradzi wam to samo, tylko w swoim tłumaczeniu. Już kiedyś pisałem że z tym wszytskim jest jak z językami. Ktoś lubi francuski, a ktoś angielski. Tak samo mamy tutaj.

Od jakichś 6 mięscy coraz bardziej wchodziłem w to o czym mówi Jane Roberts, która "czanelingowała "Setha" czy to o czym pisałem (raczej tłumaczyłem) w postach o Nevillu Goddard'cie, a mianowcie o szeroko pojętym: "Tworzeniu własnej rzeczywistości" czy "Przeskakiwaniu do rzeczywistości, ktorej chcemy doświadczyć".
Nie zrozumcie mnie źle, posiadanie "zielonego nika" wcale nie wyróżnia mnie od innych uzytkowników. Mimo że swoje wiem, swoje osiągnałem to i tak dalej była jedną rzecz, którą pragnąłem tak bardzo że nie było możwliości, abym przyciągnał ją w "typowy PP sposób". Tak wiem że są to, a raczej były moje przekonania i wiele osób może mi to zaraz wypomnąć majac na uwadzę to że bycie "zielonym" powinno coś świadczyć. Jednak chciałbym wspomnieć o tym że jestem "samoukiem", do wszystkiego doszedłem sam. Metodami prób i błędów. Nie była to prosta droga, ale była moja i mógę już śmiało powiedzieć co dla mnie działa, a co nie działa.
Tak samo chciałbym uświadomić innych, którzy dalej mają jakiekolwiek wątpliwości natury "w czym jest lepszy"(mimo że wcale nikt tak nie musi uważać), aby być wyżej. A no w niczym, to tylko twoja/wasza opinia.
A nawet jeśli, to może dlatego że niektóre rzeczy przychodzą mi łatwiej, bo sam wypracowałem swoje metody.
Wypracowałem, nikt mi ich nie pokazał, a skoro ja mogę ty też. "Wypracowałem" to moze zbyt "napiętnowane" słowo, może bardziej "dostosowałem"


Jak każda osoba mam swoje "pragnienia". Wcale nie są to pieniądze, związki. To mogę mieć w każdej chiwili, bo wiem jak to działa (tak, jestem tego pewny w 100%), więc nie mam na to żadnego parcia.
Jednak była jedna rzecz, która spędzała mi sen z powiek. Rzecz która po prostu wykraczała poza moje "umiejętności przyciągniecia" czegokolwiek.
Mój Nemesis.
Był to pewien egzamin, który blokował mi dalszy rozwój kariery. Próbowałem go zdać w innych państawch, jednak niezdałem i staraciłem bardzo dużo pieniędzy. Po krótkim namyśle w tamtym roku postanowiłem zdać w całowicie nowym dla mnie miejscu. Znowu nie zdałem. Czas leciał, a ja musiałem pogodzić pracę z nauką i osobistymi obowiązkami. Starciłem w całym tym procesie masę znajomych, różni ludzie śmiali mi się w twarz. Jednak dalej robiłem swoje.
Po kolejnych porażak i po kolejnych straconych tysiącach postanowiłem wrzucić lekko na luz i "wysłać pytanie" "Gdzie najlepiej zdać ten egzamin" Po jakimś czasie zaczeło przewijać się jedno miasto. Było wszędzie. W wiadomościach, w rówżnych programach Tv, w internecie, nawet w rozmowach z tymi znajomymi, którzy mi pozostali. W Polsce nie ma tylko tego miasta, a ja potrafiłęm słyszeć o nim w każdej możliwej sytuacji. Trwało to jakiś czas, może z jakieś dwa miesiace. Za każdym razem jak miałem jakieś wątpliwości i pytałem o "znak" to za każdym razem natrafiałem na tamte miasto.
Dla niektórych może wydawać się naciągane, jak i wszystko to o czym tutaj piszemy. Jednak to było takie nachalne, aż wszystkim o tym mówiłem. Mówiłem że "miastoX" mnie prześladuje.
Pewnie myślicie że to jakiś tam egzamin. W ramach ścisłości moge powiedzieć, że zdawalność to 1%, a ja osobiście jestem drugą osobą która zdała ten egzamin w tym roku. Każdego miesiąca podchodzi do po 15-20.

Wieć co zrobiłem poza ciężką pracą i zarywaniu nocek ? Robiłem tylko 2-3 rzeczy.
Pierwszą jest wizualizacja do snu o której pisałem w postach związanych z Nevillem. Po prostu wizualizuje się to co się chcę, pełną mordą. Kolejną była świadoma medytacja podczas której zaznaczałem że porzucam starą rzeczywistość i przechodzę do tej w któej zdaje ten egzamin.
Ktoś może powiedzieć że "no zdałeś , bo dużo uczyłeś się i zapracowałeś na niego". Może i tak, ale zaraz wspomnę o kilku aspektach, które wizualizowałem i które miały 100% odbicie w swojej rzeczywistości.

Do snu wizualizowałem jak znajomi gratulują mi zdania świadomi tego jak ciężko było. I tak było, proste.
Oczywiście wizualizowałem również to jak siadam przy komputerze i rozwiązuje "zielony test" Test był biało zielony z czarną czcionką. No zdaża się może być.

Jednak najbardziej dającą do myslenia była ostatnia wizualizacja. Wizualizowałem jak jestem proszony do pokoju, gdzie składane są mi osobiste gratulacje.
Tego samego dnia po egzaminie odebrałem telefon w którym zostałem poproszony o stawienie się w biurze przy centrum egzaminacyjnym. Po chwili czekania zostałem poproszony przez faceta, tak jak sobie wizualizowałem. Następnie zostałem przedstawiony Pani Dyrektor Egzaminu, która pogratulowała mi zdania jako jedynej osobie tego dnia.

Wygrałem życie. :joga

Ps. Wiem że wyszło drętwo, chaotycznie i nie tak jaki miałem wcześniej zamiar. Życie :)




19.10.2018

Musze przyznać że za każdym razem jak widzę tytuł tego tematu za każdym razem łapie mnie dziwne uczucie wstydu. Wstydu o to jak mogłem wymyślić wtedy tak idiotyczny tytuł. Niby rok czy tam więcej temu, ale jednak koli w oczy.
Po co w ogóle robię updejt ? Bo myślę że warto, bo myślę że mogę, bo jest piątek wieczór, a ja po prostu nie mam co robić :)
Nie będę za bardzo tutaj przypominał jakichś tam historyjek które wydarzyły się od czerwca, bo ciekawych mogę śmiało odesłać do tematu zbiorczego "co udało nam się przyciągnać" czy jakoś tak.
Więc jaki jest sens moich wypocin ? Ano taki, abyście po prosty przeczytali coś pozytywnego. Wiem że większość z was i tak to wszystko wie, ale jednak z racji tego że nic sensownego od dłuższego czasu nie napisałem(a raczej przetłumaczyłem) myślę że to dobry moment na jakieś "małe co nieco" .

Da się. Da się wszystko osiągnąć o czym tylko myślicie. Da się. Wystarczy po prostu chcieć, dążyć do tego co się chce i wierzyć w to że to co chcecie jest wam zapisane. Nie pozwólcie aby ktoś wam powiedział że czegoś nie możecie, że czegoś się nie da, bo jest tak czy siak.
Jestem świadomy tego że ktoś może wam powiedzieć inaczej, bo coś tam. Ja jak najbardziej to szanuje, ale miejcie na uwadze jedną najważniejszą rzecz "to wy tworzycie to czego doświadczacie".
Jeśli w coś wierzycie że coś wam może pomóc to wierzcie w to na 100%. Jeśli w coś wątpicie to wątpcie w to w 100%. Nie ma półśrodków, jak coś robicie to róbcie to coś na 100%. To jest wasza wiara, bo to jest wasza rzeczywistość. Ona jest wasza i nikt tego nie zmieni. To co z nią robicie to jest tylko i zależne od was. Świadomość tworzenia własnej rzeczywistości daje wam wybór. Możecie stworzyć najgorszy koszmar jaki tylko może przeżyć człowiek. Możecie zamienić swoje w miarę normalne i szczęśliwe życie w najgorsze bagno. Możecie "przyciągnąć" porażki, bycie bezrobotnym, nie posiadanie jakichkolwiek perspektywy w życiu. Może przyciągnąć raka, przyciągnąć bycie kopanym jak i poniżanym przez innych, wyśmiewanym, wytykanym palcami. Możecie przyciągnąć wszystko co najgorsze
Możecie również zmienić swoją sytuacje o 180 stopni. Możecie "odnieść" tak potężny sukces, zmienić swoje życie tak bardzo że na samą myśl chce się wam płakać. Możecie dosłownie przejść od przysłowiowego 0 do prawdziwego bohatera. Możecie mieć świadomość że historia która wam się przydarzyła, historia którą "przyciągneliście" jest tak wspaniała że nadaje się na film.
To wszystko zależy od was. To wszystko zależy od tego o czym tak na prawdę myślicie. Bo to co tworzycie zależne jest od tego o czym myślicie.
Nie popełniajcie błędu, nie oczekujcie zmiany w przeciągu dnia, tygodnia, miesiąca. Czas jest pojęciem względnym. Czasami zmiana może dokonać się w przeciągu miesięcy, a czasami wystarczy 2h życia aby odmienić swoje życie.
Ale obiecuje wam że się dokona, bo się dokona. Dokona się jeśli wierzycie w to że się dokona i robicie wszystko aby się dokonała.
:pingwin
Change your Personality to change your Reality. :brawo

Za ten post autor mrO otrzymał podziękowania - 10
Anka12, Dwukryształkowa, Ignited, Karla, kawa_z_mlekiem, osa, Priscilla, Scarlett, SnowWhite, TheMe
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 475
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 14:42
Podziękował : 92 razy
Otrzymał podziękowań: 291 razy

Re: Fascynująca historia

Postprzez rain » 7 cze 2017, o 21:25

A czemu chciałeś drugą szansę w kwestii tego egzaminu?
rain
 
Posty: 44
Dołączył(a): 5 maja 2017, o 17:10
Podziękował : 26 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Re: Fascynująca historia

Postprzez mrO » 7 cze 2017, o 21:31

rain napisał(a):A czemu chciałeś drugą szansę w kwestii tego egzaminu?


"Jeśli nie zdam za pierwszym razem to zdam za drugim."
:D
Change your Personality to change your Reality. :brawo
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 475
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 14:42
Podziękował : 92 razy
Otrzymał podziękowań: 291 razy

Re: Fascynująca historia

Postprzez Wenus21 » 10 cze 2017, o 07:56

W jaki sposób udaje Ci sie przyciągnąć znajomych? :)
Bo ja już nie mam pomyslów co bym mogła zrobić ,żeby moje życie towarzyskie w końcu zaczęło istnieć :shock:
"Sekretem zmiany jest skupienie całej energii - nie do walki ze starym - a do budowania nowego."
Avatar użytkownika
Wenus21
 
Posty: 100
Dołączył(a): 12 cze 2016, o 12:24
Podziękował : 98 razy
Otrzymał podziękowań: 27 razy

Re: Fascynująca historia

Postprzez Renata » 10 cze 2017, o 10:10

Wenus21 napisał(a):W jaki sposób udaje Ci sie przyciągnąć znajomych? :)
Bo ja już nie mam pomyslów co bym mogła zrobić ,żeby moje życie towarzyskie w końcu zaczęło istnieć :shock:

Zakochaj się w sobie :sun Reszta sama przyjdzie :)
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI

Za ten post autor Renata otrzymał podziękowanie od
qetsiyah
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3090
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:14
Podziękował : 640 razy
Otrzymał podziękowań: 819 razy

Re: Fascynująca historia

Postprzez Wenus21 » 10 cze 2017, o 11:39

Renata napisał(a):
Wenus21 napisał(a):W jaki sposób udaje Ci sie przyciągnąć znajomych? :)
Bo ja już nie mam pomyslów co bym mogła zrobić ,żeby moje życie towarzyskie w końcu zaczęło istnieć :shock:

Zakochaj się w sobie :sun Reszta sama przyjdzie :)

Watpie ,zeby wtedy znajomi mi nagle spadli z nieba.
"Sekretem zmiany jest skupienie całej energii - nie do walki ze starym - a do budowania nowego."
Avatar użytkownika
Wenus21
 
Posty: 100
Dołączył(a): 12 cze 2016, o 12:24
Podziękował : 98 razy
Otrzymał podziękowań: 27 razy

Re: Fascynująca historia

Postprzez Dwukryształkowa » 10 cze 2017, o 11:54

Wenus weź odpowiedzialność za siebie, że tylko Ty możesz przyciągnąć przyjaciół. Nie ma co z siebie robić ofiary bo tylko to utwierdza, że sprawność jest poza Tobą. Wykonaj afirmacje: Otaczam się wspaniałymi, życzliwymi ludźmi. Pozwalam sobie na umówienie się na spotkanie z nimi. Czuję się bezpiecznie wśród ludzi. Ta afirmacja o bezpieczeństwie jest też ważna bo czasami chcemy czegoś, ale z drugiej strony się tego boimy;)
Coś o mnie:) Do pozbywania się programów i ograniczeń podchodzę technicznie. Czuję zaufanie do siebie i Stwórcy co do realizacji moich celów i najwyższego dobra. Pozwalam na zaistnienie pozytywnym uczuciom we mnie, które sprzyjają moim materializacjom

Za ten post autor Dwukryształkowa otrzymał podziękowanie od
Wenus21
Avatar użytkownika
Dwukryształkowa
 
Posty: 145
Dołączył(a): 2 paź 2016, o 10:33
Podziękował : 55 razy
Otrzymał podziękowań: 34 razy

Re: Fascynująca historia

Postprzez mrO » 10 cze 2017, o 11:59

Wenus21 napisał(a):W jaki sposób udaje Ci sie przyciągnąć znajomych? :)
Bo ja już nie mam pomyslów co bym mogła zrobić ,żeby moje życie towarzyskie w końcu zaczęło istnieć :shock:


Więc właśnie spotkałem dzisiaj kolejną osobę. Zaczyna to być troche irytujące :)

Mój schemat wygląda tak:
1)myślę sobie "fajnie byłoby zobaczyć X lub Y", nie myślę o tym za dużo. Jako to Superman opisywał w swoich technikach wystarczy 5 minut max.
2)zapominam o nich całkowicie. Wisi mi czy zobaczę ich czy nie
3) Spotykam osobę którą chciałem spotkać jakiś czas temu
4) Po raz kolejny śmieje się sam z siebie.

Najlepiej wychodzi mi to z osobami, które całkowicie mnie nie interesują. Dla testowania skupiałem się na jakichś tam rodzicach znajomych. Często były to osoby, które dobrze znałem, ale kontakt urywał się z nimi jakiś czas temu.
Teraz skupiam się przeważanie na koleżankach, które jakiś czas temu widziałem, a chętni zobaczyłbym jeszcze raz :angel:

Skuteczność 10000%, tylko trzeba być przygotowanym na to że możemy zobaczyć te osoby za jakiś czas. Powiedziałbym że max 1-2 miesiące :)
Change your Personality to change your Reality. :brawo
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 475
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 14:42
Podziękował : 92 razy
Otrzymał podziękowań: 291 razy

Re: Fascynująca historia

Postprzez mrO » 10 cze 2017, o 12:01

Wenus21 napisał(a):Watpie ,zeby wtedy znajomi mi nagle spadli z nieba.


Tutaj pokazujesz swoje "ograniczenia myślowe" To można zrobić i dzisiaj po raz kolejny udowodniłem, że można :)
Change your Personality to change your Reality. :brawo
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 475
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 14:42
Podziękował : 92 razy
Otrzymał podziękowań: 291 razy

Re: Fascynująca historia

Postprzez Innoke » 5 kwi 2018, o 12:59

mrO napisał(a):Chciałbym zaznaczyć, że nie jestem dobry w pisaniu opowiadań

Wiec Prawo Przyciągania znam od 10 lat. Wszystko zaczeło się od ksiażki B. Tracy "Maksimum Osiągnięć" Pamiętam, że na pierwszy stronach autor prosił czytelnika aby na karteczce określić swój cel i date kiedy postanowilismi sobie to za cel, napisałem "dnia xx.xx.xx skończyłem studia na xxx, w miescie xxx.
Mineło kilka lat, całkowicie o tym zapomniałem. Kończąc studia postanowiłem jeszcze raz przeczytać tę książkę. Przechodząc przez pierwsze strony, wypadła wspomniana karteczka było na niej napisana: data, studia, miasto.
Różniła się tylko data i to o 3 dni. Miasto i kierunek studiów pasowały idealnie.
Chciałbym zaznaczyć że, skończyłem dość wymagające studia, a przy moim wyniku z matur nie miałem szans dostania się na ten kierunek.

Podczas studiów udało mi się przyciągnąć wymarzoną dziewczynę. Pasowała idealnie do mojego opisu. Pamiętam że pisałem w swoim dzienniku "jestem wdzięczny za idealna dziewczynę bla bla bla" pojawiła się po kilku miesiącach. Taka jaką chciałem.
Kasę też mi się udało przyciągnąć, 10000 zł miesięcznie. Oczywiście też również pisałem o tym "jestem wdzięczny za to że zarabiam 10000 zl miesięcznie" Dorobiłem się około 50000 zł pracując w UK przez 5 miesicy. Praca jak marzenie, ale w ogólnie nie związana z moimi celami, więc swoje zarobiłem i podziękowałem za współpracę.
W między czasie udało mi się przyciągnąć ps4, latpopa tv.
Żyć nie umierać, prawdziwa sielanka

Tak na 1000% wróciłem do PP kiedy rozstałem się z wyżej wymienioną dziewczyną.
Więc dzięki PP w tamtym roku udało mi się rozpierdolić dwie dość ważne rzeczy w moim życiu: bardzo, bardzo, bardzo ważny egzamin i związek.
Pamiętam, kiedyś się pokłociliśmy, wkurwiłem się i zacząłem pisać w swoim "dzienniczku" Xxx już mnie nie kocha" (wtedy myślałem, że będzie lepiej jak to ona mnie rzuci :D ) Robiłem to przez kilka dni, aż mi przeszło. Znalazłem tę karteczkę kilka tygodni po rozstaniu
Z egzaminem było podobnie, pisałem "jestem wdzięczny za drugą szansę" a potem byłem zdziwiony dlaczego nie zdałem.
Wrażenie kiedy znajduje się taki rzeczy i myśl "co ja zrobiłem" jest nie do opisania.
Wtedy uświadomiłem sobie "skoro udało mi się spierdolić takie rzeczy więc pora coś czegoś nie spierdolić"

Czy mogę dopytać lub prosić o link do tej metody, którą stosowałeś @ mrO?
Jeśli dobrze rozumiem to po prostu opisywałeś swoje życie, tak jak chciałeś aby wyglądało w pamiętniku. Czy pisałeś codziennie czy raz na jakiś czas?
Innoke
 
Posty: 25
Dołączył(a): 4 sty 2018, o 16:10
Podziękował : 15 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Następna strona

Powrót do Nasze historie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości