Wszystko o snach

medytacja, ezoteryka, nauki wschodu

Re: Wszystko o snach

Postprzez niweleta » 11 wrz 2018, o 21:02

feniks napisał(a): rozpacz bo w takiej chwili gdy umieram uświadamia sobie ze ja chcę żyć


Może taki sen warto wykorzystać i właśnie bardziej się cieszyć, bo jednak się żyje? :)

Ja zauważyłam, że w momentach gdy mam więcej zagmatwanych myśli w głowie, dużo "rozkmin" albo jakichś decyzji do podjęcia to stale w moich snach pojawia się motyw podróży. Strasznie mnie męczą te sny bo zawsze jestem gdzieś w miejscu, którego nie znam (każdy sen to nowe miejsce) i muszę wrócić z niego do domu. Szukam rozkładów, przystanków, przesiadam się, jadę, albo nie mam pieniędzy na bilet, albo jakiś ostatni transport mi odjechał, albo wsiadam a za chwilę wysiadam znowu nie wiadomo gdzie. Czasem ktoś mi towarzyszy, ale częściej podróżuję sama. Nigdy mi się nie zdarzyło dojechać na miejsce. Zawsze budzę się w trakcie podróży, bardzo zmęczona tym snem. Pamiętam, że tylko raz w jednym z takich snów poczułam, że jestem na dobrej drodze do domu, ale nie umiem wyłapać od czego to zależało że mi się ta podróż udała.
Avatar użytkownika
niweleta
 
Posty: 135
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 10:38
Podziękował : 28 razy
Otrzymał podziękowań: 128 razy

Re: Wszystko o snach

Postprzez cabochard » 12 wrz 2018, o 20:59

niweleta napisał(a):Strasznie mnie męczą te sny bo zawsze jestem gdzieś w miejscu, którego nie znam (każdy sen to nowe miejsce) i muszę wrócić z niego do domu. Szukam rozkładów, przystanków, przesiadam się, jadę, albo nie mam pieniędzy na bilet, albo jakiś ostatni transport mi odjechał, albo wsiadam a za chwilę wysiadam znowu nie wiadomo gdzie.


Oj, jakbym czytała o sobie. Też mam bardzo podobne sny, męczące i pogmatwane.
Czytałam kiedyś, że śnią nam się tylko miejsca, które znamy i ludzie, których kiedykolwiek widzieliśmy, ale po sobie widzę, że to nieprawda, bo mi się śnią zupełnie nowe miejsca, których nigdy w życiu nie widziałam i tacy ludzie. Mam chyba bardzo kreatywną PŚ.
Avatar użytkownika
cabochard
 
Posty: 329
Dołączył(a): 7 gru 2017, o 22:03
Podziękował : 63 razy
Otrzymał podziękowań: 29 razy

Re: Wszystko o snach

Postprzez Scarlett » 12 wrz 2018, o 21:03

Dokładnie, też to czytałam co Ty. I w to nie wierzę, bo mi też się śnią takie miejsca czy ludzie. A skoro umysł jest tak twórczy to i wszystko może wymyślić :) Mamy ogromną moc to czemu mielibyśmy nie umieć czegoś stworzyć w głowie? Dzieci są tego najlepszym przykładem.
Jak byłam dzieckiem to kazałam narysowac siostrze "beknięcie" :lol: Narysowała :haha:
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 3459
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 533 razy
Otrzymał podziękowań: 2269 razy

Re: Wszystko o snach

Postprzez niweleta » 13 wrz 2018, o 10:10

Ciekawe, nie słyszałam o tym, że śni nam się to co znamy. Ale też w to nie wierzę w takim razie, bo każde miejsce które mi się śni to jest tak bajkowe (czasem czuję się jak w Narnii :P) że aż chciałabym tam pojechać i je naprawdę zobaczyć - ale nie wiem gdzie to :P pomęczą mnie te sny, ale co pooglądam i pozwiedzam to moje :D
Avatar użytkownika
niweleta
 
Posty: 135
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 10:38
Podziękował : 28 razy
Otrzymał podziękowań: 128 razy

Re: Wszystko o snach

Postprzez cabochard » 13 wrz 2018, o 18:31

niweleta napisał(a):co pooglądam i pozwiedzam to moje :D

:haha:
Ja też mam tak bogate życie nocne, że w zasadzie nie potrzebuję jeździć i zwiedzać w realu. Filmów i książek w zasadzie też nie potrzebuję.
Avatar użytkownika
cabochard
 
Posty: 329
Dołączył(a): 7 gru 2017, o 22:03
Podziękował : 63 razy
Otrzymał podziękowań: 29 razy

Re: Wszystko o snach

Postprzez ekwidyn » 3 paź 2018, o 10:23

Dzisiejszej nocy śniło mi się, że leżałem w łóżku i nagle zostałem zaatakowany przez jaśka (małą poduszkę), który najpierw zaczął walić mnie po głowie, a następnie próbował udusić. Później dowiedziałem się, że mój znajomy o imieniu Jan (Jasiek), który mnie nienawidzi, obgadywał mnie dokładnie w tym czasie gdy spałem.
ekwidyn
 

Re: Wszystko o snach

Postprzez cabochard » 5 paź 2018, o 20:31

A mi się śniło, że żyłam w przyszłości, byłam zapracowaną bizneswoman i miałam w domu męską seks-lalkę :bigsmile

Za ten post autor cabochard otrzymał podziękowanie od
olik
Avatar użytkownika
cabochard
 
Posty: 329
Dołączył(a): 7 gru 2017, o 22:03
Podziękował : 63 razy
Otrzymał podziękowań: 29 razy

Re: Wszystko o snach

Postprzez kajanna01 » 11 kwi 2019, o 07:44

Od kilku nocy, tygodnia może nawet, śnią mi się bliscy, którzy całą noc (nawet po przebudzeniu ten sen wraca) mówią, że jestem najgorszym, co moglo ich spotkać, że mnie nienawidzą, jestem okropna, po co w ogóle żyje, że tylko tym "zaśmiecam" świat, że nic dla nich nie znaczę, mama (z którą mam naprawdę świetny kontakt) nazywa mnie wyrodną córką, że żałuje że mnie urodziła. Dziś dołączyła do tego "kręgu" osoba odkreowywana, z jeszcze gorszym wydźwiękiem. Mimo, że zdaje sobie sprawę, że jest inaczej w życiu, to zastanawiam się skąd tyle negatywnych uczuć we mnie, co jest tego powodem :(
kajanna01
 
Posty: 1
Dołączył(a): 10 cze 2016, o 13:44
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Re: Wszystko o snach

Postprzez Born1975 » 11 kwi 2019, o 13:43

@ kajanna01 w Twojej wypowiedzi jest zawarta odpowiedź:

skąd tyle negatywnych uczuć we mnie


Ty sama jesteś źródłem swoich negatywnych uczuć. Nie jesteś jednak tego świadoma, bo to się dzieje poza świadomością. To wszystko wynika ze strachu. Na podświadomym poziomie czegoś się boisz, a twoja podświadomość daje Ci o tym znać między innymi poprzez sny. Prawdopodobnie masz silne przekonanie, że nie sprostasz wymaganiom innych. Być może twoja rodzina chciała, byś wykonywała jakiś określony zawód, albo podążała jakąś określoną ścieżką (religijną, polityczną itp.). Jeśli nie jest to dokładnie to, to jest to coś zbliżonego. Ty znasz siebie i swoje życie, więc to Ty znasz szczegóły. Musisz sama przebadać swoją podświadomość, swoje przekonania. Zbadaj też przekonania rodziny, by dojść do przyczyny tego co się dzieje.

Dobra strona medalu jest taka, że nie musisz iść tą samą drogą co inni. Możesz podążać własną ścieżką. By sobie szybciej poradzić z problemem sugeruję zacząć stosować opisaną na naszym forum metodę Sedony.
Ja tu tylko sprzątam :mrgreen:
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2295
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 22:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 870 razy
Otrzymał podziękowań: 625 razy

Re: Wszystko o snach

Postprzez Futrzak » 16 cze 2020, o 13:52

A powiedzcie mi proszę - odświeżam temat - jak Wy to widzicie, tą podświadomość objawiającą się w marzeniach sennych. Gdzieś czytałam, być może tu na forum, lub w jakiejś książce, nie pamiętam bo to dawno było... Że podświadomość to my, ale z dostępem do większej wiedzy, informacji o nas, o naszej przyszłości. Podczas marzenia sennego doradza nam, ostrzega, pokazuje co, jak a być może i kiedy, to zależy. Mi ta opcja pasuje i w tym miejscu opiszę swój sen powtarzający się raz po raz. Dodam, że miałam takie nauczenie - kiedy podejmowałam decyzję, lub chciałam uchylić rąbka najbliższej przyszłości (trochę w formie zabawy) - przed snem oświadczałam, że chcę aby we śnie ukazała się odpowiedź na moje pytanie. W różny sposób czasem udało się odczytać faktycznie jakąś mniej lub bardziej pokrętną odpowiedź.
Przez pewien czas pytałam o to, co przyciągam. Ja wciąż pracuję w jednym temacie mianowicie praca zawodowa, miejsce zamieszkania.
Śniło mi się, że byłam tam gdzie chciałam. Parokrotnie. Ale... zawsze z dwójką dzieci (a mam tylko syna). Nawet dostałam we śnie propozycję pracy, ale wciąż byłam z dwójką - starszy syn a młodszego pchałam w spacerówce. Zastanowiło mnie to, a owszem, ale zdecydowanie zanegowałam taki stan rzeczy. Ja? Z dwójką? Już jedno dało mi popalić! O nie nie, jak ja mam zmienić pracę mając niemowlaka... Także ten, kategoryczne NIE.
Męża coś strzeliło, zaczął za mną chodzić, że on chciałby rodzeństwo dla starszego, że to najwyższy czas na drugie dziecko, mam stałą pracę itd. - a ja NIE NIE i NIE!
Kolejny sen. Jadę sobie samochodem jako pasażer, mąż prowadzi. Nad nami leci bocian, gubi pióro. Pióro powoli opada, opada kołysze się i ląduje na moim brzuchu (nie wiem, jak przekroczyło dach samochodu). No ok, to tylko sen...
Zapomniałam o całej sprawie, o wszystkich snach, minęło trochę czasu, zapragnęłam drugiego dziecka. Wszystko odeszło na dalszy plan, PP, praca, miejsce zamieszkania, liczyło się tylko drugie dziecko, jak otumaniona. Może strzelił mnie instynkt macierzyński, nie wiem.
Reasumując, mam wrażenie, że podświadomość tak jakby "wiedziała", że wszystko ma swoją kolej, co jest ważniejsze a co nastąpi później, a być może znała plan mojej duszy i podpowiadała, że ok, ale najpierw rodzina a potem spełnienie zawodowe..
Myślicie podobnie czy macie na to jakieś inne spojrzenie? Ja tylko domniemam o roli marzeń sennych, ale mam wrażenie, że trochę mnie pokierowały.
"Zawsze celuj w księżyc. Nawet jeśli chybisz znajdziesz się wśród gwiazd"

Za ten post autor Futrzak otrzymał podziękowanie od
Świetlista
Avatar użytkownika
Futrzak
 
Posty: 15
Dołączył(a): 26 lut 2019, o 18:23
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 10 razy

Poprzednia strona

Powrót do Rozwój duchowy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości