Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

wszystko co związane z przyciąganiem miłości, związków i ludzi

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez cabochard » 2 sie 2019, o 12:27

A mi od razu przyszła na myśl jedna z zasad transerfingu: "Pozwól sobie być sobą a innym być innymi".

jabu65 napisał(a):Największą zdradą jest zdrada samego siebie. To było, jak grom z jasnego nieba. Wszystkie, jak się okazało zbędne, skrupuły zniknęły i zdecydowałem radykalnie zmienić swoje życie. Poczekałem tylko, aż okoliczności dopasują się do tego, co wybrałem.


O, pięknie :brawo
TR + 2P
Avatar użytkownika
cabochard
 
Posty: 310
Dołączył(a): 7 gru 2017, o 22:03
Podziękował : 58 razy
Otrzymał podziękowań: 24 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez violet_vill » 4 sie 2019, o 23:48

Quantum napisał(a):violet_vill to co Cię jeszcze powstrzymuje? czy naprawdę chcesz czekać do momentu aż doprowadzi Cię to do granic wytrzymałości?
aczkolwiek z Twoich postów wynika, że to już bliżej niż dalej.

Chyba poczucie winy związane z odejściem. Boje sie tego co będzie dalej, tego jak on sobie poradzi beze mnie, tego, ze nawet mógłby cos sobie zrobic przeze mnie. Myślę, ze czułabym sie winna, ze zmarnowałam komuś kilka lat zycia...
violet_vill
 
Posty: 116
Dołączył(a): 13 cze 2017, o 17:20
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 6 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez jabu65 » 5 sie 2019, o 05:40

:mur: Aa.. w sumie to masz rację. Zmarnuj swoje życie. Co Ci tam? Może w następnym wcieleniu nie będziesz miała takich dylematów i sobie odbijesz.. Obecne sobie odpuść..

Za ten post autor jabu65 otrzymał podziękowanie od
Agis
jabu65
 
Posty: 24
Dołączył(a): 24 gru 2018, o 15:56
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 9 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez niweleta » 5 sie 2019, o 09:11

violet_vill napisał(a): Chyba poczucie winy związane z odejściem. Boje sie tego co będzie dalej, tego jak on sobie poradzi beze mnie, tego, ze nawet mógłby cos sobie zrobic przeze mnie. Myślę, ze czułabym sie winna, ze zmarnowałam komuś kilka lat zycia...


A ja myślę, że zrobiłabyś mu wielką przysługę odchodząc. Martwisz się jak on sobie da radę. Wiadomo, że będzie cierpiał na początku, ale zwolnisz w jego życiu miejsce, którego nie powinnaś zajmować. Najwidoczniej nie jesteś kobietą jego życia skoro masz tyle wątpliwości, nie kochasz go i trzyma Cię przy nim poczucie winy. Najwidoczniej jest jakaś inna kobieta dla niego, która szczerze go pokocha i będzie z nią szczęśliwszy. Ale nie trafi na nią, dopóki to miejsce jest zajęte przez niewłaściwą osobę.
Ja nie chciałabym, żeby ktoś był ze mną z powodu swojego poczucia winy. Każdy z nas bowiem zasługuje na najlepsze i na kogoś, kto będzie z nami, bo tego chce, bo nas kocha i jesteśmy dla niego najlepszą opcją.
Twoje poczucie winy to jest Twój problem, będziesz sobie musiała sama z tym poradzić w sobie. A daj facetowi szansę na coś lepszego, a nie kobietę, która jest z nim dlatego, że boi się przyjąć konsekwencje swojej decyzji.

Za ten post autor niweleta otrzymał podziękowanie od
Agis
Avatar użytkownika
niweleta
 
Posty: 113
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 10:38
Podziękował : 26 razy
Otrzymał podziękowań: 56 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez violet_vill » 5 sie 2019, o 13:19

jabu65 napisał(a)::mur: Aa.. w sumie to masz rację. Zmarnuj swoje życie. Co Ci tam? Może w następnym wcieleniu nie będziesz miała takich dylematów i sobie odbijesz.. Obecne sobie odpuść..


Nie zamierzam niczego odpuszczać. Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, sporo mi rozjaśniły ;)
violet_vill
 
Posty: 116
Dołączył(a): 13 cze 2017, o 17:20
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 6 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Oleander » 5 sie 2019, o 13:39

violet_vill napisał(a):
Quantum napisał(a):violet_vill to co Cię jeszcze powstrzymuje? czy naprawdę chcesz czekać do momentu aż doprowadzi Cię to do granic wytrzymałości?
aczkolwiek z Twoich postów wynika, że to już bliżej niż dalej.

Chyba poczucie winy związane z odejściem. Boje sie tego co będzie dalej, tego jak on sobie poradzi beze mnie, tego, ze nawet mógłby cos sobie zrobic przeze mnie. Myślę, ze czułabym sie winna, ze zmarnowałam komuś kilka lat zycia...


ja co prawda nie byłam w związku małżeńskim, ale zdecydowałam się wrócić do byłego (mimo, że kręcił się przy mnie ktoś inny), bo miał depresje, bo nikogo przy nim nie było, bo jednak kocha, bo wszystko. Chciałam mu pomóc i bałam się własnie, że jak się odwrócę od niego to targnie na swoje życie. W niczym mu to nie pomogło, a mnie tylko jeszcze bardziej zniszczyło. I do dziś żałuję, że postawiłam na niego, a nie na siebie. Nie polecam. A ex obecnie ma się lepiej niż wcześniej. Także nie przejmuj się jego czasem tylko swoim :)

Za ten post autor Oleander otrzymał podziękowania - 2
jabu65, Quantum
Avatar użytkownika
Oleander
 
Posty: 19
Dołączył(a): 23 kwi 2019, o 08:53
Podziękował : 5 razy
Otrzymał podziękowań: 5 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Nathalie » 5 sie 2019, o 14:06

Nie mogę uwierzyć - musiałam przekopać kilka stron aby dostać się do postu rozpoczynającego całą dyskusję dla Violet. :shock: I wbrew pozorom nie chodzi tutaj wcale o to że Violet kopie te wątki tylko właśnie użytkownicy. Bo odpowiedź jest jedna i podzielona na dwie rady. A to którą wybierze Violet należy już pozostawić jej samej bez roztrząsania. Bo inaczej robi się kilka stron, które do niczego nie prowadzą. A szkoda tego wątku bo jest moim zdaniem bardzo wartościowy i mi samej dużo pomógł. Dzięki temu kocham siebie i mam kogoś kto emanuje taką samą miłością jaką ja. Takie osoby chcą przeczytać coś konkretnego i nic innego albo ciągle upewniać się co do swoich decyzji z czego robi się bałagan. Moim zdaniem należy napisać możliwe rady i wybór pozostawić tej osobie. Bo tylko ona może konkretną radę wybrać. Nie widzę sensu odpowiadania na każdy post danego użytkownika i tłumaczenie mu na siłę. Bo to jest dokładnie to co Violet chce zrobić z mężem ;)
Z tego co przeczytałam to Violet jest nieszczęśliwa w swoim związku i chciałaby zrobić coś żeby jej mąż również poznał i korzystał z PP bo tylko taki związek ją uszczęśliwi. Źle się czuje w tym jak jest, ale nie zostawi go - twierdzi, że dlatego bo się o niego martwi. Moim zdaniem w połowie martwi się o niego, a w połowie o siebie i o to czy kiedyś znajdzie kogoś kto ją pokocha. Dlatego trzyma się kurczowo związku, który jej nie odpowiada. Sporo osób właśnie tak sobie tłumaczy pozostawanie w związku, który ich nie satysfakcjonuje. To ma ich trochę "wybielić" z egoizmu, który bije z tego drugiego powodu. A moim zdaniem ten egoizm wcale nie jest zły!!
To jest to o czym często wspomina Scarlett że dużo ludzi twierdzi, że zna PP i upiera się przy tym twierdząc że coś im się nie udaje i szukają przyczyny, a tak naprawdę kompletnie go nie znają. Mnie tylko zastanawia jak osoba, która sama nie zna PP (ani z definicji ani z praktyki - sorry ale to widać po postach, pytaniach, załozeniach itp) chce nauczyć drugą osobę PP? I po co takiej osobie taki partner? Jeśli ktoś sam nie potrafi ogarnąć swojego życia, pokochać siebie i odchodzić od tego co mu nie służy to nikt za niego tego nie zrobi. Ot co. Jesli ktos kurczowo trzyma się tego co mu nie służy nie tylko nigdy nie zastosuje w pełni PP ale też nigdy nie związe się z osobą która zna PP. To jest niemożliwe wibracyjnie i wbrew wszelkim zasadom które funkcjonują czy to się komuś podoba czy nie ;) Poza tym nawet jesli taką osobę się pozna to na dłużej taka osoba by nie wytrzymała z przeciwieństwem wibracyjnym.
Violet Ty się męczysz bo Ty chcesz się rozwijać!! Jeszcze stoisz w miejscu, nie znasz PP, słyszałaś o nim i widzisz tutaj jak ludzie sobie radzą, widzisz jakie są związki PP i chciałabyś taki mieć. Coś w Tobie rwie się do tego ale blokuje Cię związek i Twój brak miłości do samej siebie.
Nie można zmusić nikogo do poznania i praktykowania PP (a już zwłaszcza kiedy samemu się go nie zna i nie praktykuje - bo skąd ta osoba ma się uczyc?). Jest wolna wolna, która każdy wybór pozostawia właścicielowi tej wolnej woli.
W takiej sytuacji można dać dwie rady:
1. Odchodzisz od związku, który Ci nie służy i pozwalasz tej drugiej osobie na znalezienie jej szczęścia. Nie wiem skąd myśl, że ten człowiek mógłby sobie coś zrobić, mógłby się z tym nie pogodzić. W tej chwili sama jesteś nieszczęśliwa i zabierasz mu możliwość odnalezienia kogoś z kim będzie szczęśliwy, kto go pokocha z takimi poglądami jakie ma. Nie wiesz co by było, to tylko Twoje założenia w głowie. Ale tak jak Ty nie wmusisz w niego PP tak i Ty nie będziesz odppwiedzialna za jakiekolwiek podjęte za niego kroki!! Odchodzisz, przebolejesz pustkę a następnie urosną Ci skrzydła. Wiem co mówię bo sama odchodziłam od związku. A on był całkiem normalny, po prostu ja w nim nie mogłam rozwinąć skrzydeł.
2. Tkwisz dalej w tym związku i męczysz się tak jak do tej pory. Jeśli nie potrafisz odejść od tego co Ci nie służy, bo rzekomo się o kogoś zamartwiasz, co mimo wszystko jest bardzo nie w porządku (wolałabym być sama do końca życia niż żeby ktoś był ze mną z litosci) to Twój wybór. Ale nigdy w pełni nie rozwiniesz skrzydeł, nie poznasz PP i nie zaczniesz przyciągać bo sama siebie świadomie ustawisz na straconej pozycji. Jeśli jesteście w swoim związki niepewni, nieszczęśliwi, sfrustrowani, to nie ma co marzyć o tworzeniu świadomego życia dzięki PP. To jest wbrew naturze!! Dlatego część osób zapiera się że wszystko zna i wszystko stosuje ale im coś nie działa. Nie działa bo wcale nie jest tak prawdziwie jak oczekuje tego natura do swobodnego przepływu energii!!

Można komuś pomóc i przecież nawet jest obszerny wątek na ten temat na forum, ale pomaga się tylko na tyle na ile ta druga osoba przyjmuje pomoc. Jesli nie przyjmuje i czuć ewidentnie że żeruje na nas albo nas uzależnia i obarcza poczuciem winy to czas się wycofać. Masz dwie opcje i sama musisz wybrać taką jaką chcesz a cokolwiek wybierzesz to Twój wybór i należy to uszanować. Jeśli jednak wybierzesz opcję drugą to musisz też uszanować ludzi którzy chcą czystej jasnej energii :)
BE STRONGER than YOUR STRONGEST excuse <3
Avatar użytkownika
Nathalie
 
Posty: 7
Dołączył(a): 1 sie 2019, o 21:35
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez violet_vill » 6 sie 2019, o 15:26

Nathalie napisał(a):Nie mogę uwierzyć - musiałam przekopać kilka stron aby dostać się do postu rozpoczynającego całą dyskusję dla Violet. :shock: I wbrew pozorom nie chodzi tutaj wcale o to że Violet kopie te wątki tylko właśnie użytkownicy. Bo odpowiedź jest jedna i podzielona na dwie rady. A to którą wybierze Violet należy już pozostawić jej samej bez roztrząsania. Bo inaczej robi się kilka stron, które do niczego nie prowadzą. A szkoda tego wątku bo jest moim zdaniem bardzo wartościowy i mi samej dużo pomógł. Dzięki temu kocham siebie i mam kogoś kto emanuje taką samą miłością jaką ja. Takie osoby chcą przeczytać coś konkretnego i nic innego albo ciągle upewniać się co do swoich decyzji z czego robi się bałagan. Moim zdaniem należy napisać możliwe rady i wybór pozostawić tej osobie. Bo tylko ona może konkretną radę wybrać. Nie widzę sensu odpowiadania na każdy post danego użytkownika i tłumaczenie mu na siłę. Bo to jest dokładnie to co Violet chce zrobić z mężem ;)
Z tego co przeczytałam to Violet jest nieszczęśliwa w swoim związku i chciałaby zrobić coś żeby jej mąż również poznał i korzystał z PP bo tylko taki związek ją uszczęśliwi. Źle się czuje w tym jak jest, ale nie zostawi go - twierdzi, że dlatego bo się o niego martwi. Moim zdaniem w połowie martwi się o niego, a w połowie o siebie i o to czy kiedyś znajdzie kogoś kto ją pokocha. Dlatego trzyma się kurczowo związku, który jej nie odpowiada. Sporo osób właśnie tak sobie tłumaczy pozostawanie w związku, który ich nie satysfakcjonuje. To ma ich trochę "wybielić" z egoizmu, który bije z tego drugiego powodu. A moim zdaniem ten egoizm wcale nie jest zły!!
To jest to o czym często wspomina Scarlett że dużo ludzi twierdzi, że zna PP i upiera się przy tym twierdząc że coś im się nie udaje i szukają przyczyny, a tak naprawdę kompletnie go nie znają. Mnie tylko zastanawia jak osoba, która sama nie zna PP (ani z definicji ani z praktyki - sorry ale to widać po postach, pytaniach, załozeniach itp) chce nauczyć drugą osobę PP? I po co takiej osobie taki partner? Jeśli ktoś sam nie potrafi ogarnąć swojego życia, pokochać siebie i odchodzić od tego co mu nie służy to nikt za niego tego nie zrobi. Ot co. Jesli ktos kurczowo trzyma się tego co mu nie służy nie tylko nigdy nie zastosuje w pełni PP ale też nigdy nie związe się z osobą która zna PP. To jest niemożliwe wibracyjnie i wbrew wszelkim zasadom które funkcjonują czy to się komuś podoba czy nie ;) Poza tym nawet jesli taką osobę się pozna to na dłużej taka osoba by nie wytrzymała z przeciwieństwem wibracyjnym.
Violet Ty się męczysz bo Ty chcesz się rozwijać!! Jeszcze stoisz w miejscu, nie znasz PP, słyszałaś o nim i widzisz tutaj jak ludzie sobie radzą, widzisz jakie są związki PP i chciałabyś taki mieć. Coś w Tobie rwie się do tego ale blokuje Cię związek i Twój brak miłości do samej siebie.
Nie można zmusić nikogo do poznania i praktykowania PP (a już zwłaszcza kiedy samemu się go nie zna i nie praktykuje - bo skąd ta osoba ma się uczyc?). Jest wolna wolna, która każdy wybór pozostawia właścicielowi tej wolnej woli.
W takiej sytuacji można dać dwie rady:
1. Odchodzisz od związku, który Ci nie służy i pozwalasz tej drugiej osobie na znalezienie jej szczęścia. Nie wiem skąd myśl, że ten człowiek mógłby sobie coś zrobić, mógłby się z tym nie pogodzić. W tej chwili sama jesteś nieszczęśliwa i zabierasz mu możliwość odnalezienia kogoś z kim będzie szczęśliwy, kto go pokocha z takimi poglądami jakie ma. Nie wiesz co by było, to tylko Twoje założenia w głowie. Ale tak jak Ty nie wmusisz w niego PP tak i Ty nie będziesz odppwiedzialna za jakiekolwiek podjęte za niego kroki!! Odchodzisz, przebolejesz pustkę a następnie urosną Ci skrzydła. Wiem co mówię bo sama odchodziłam od związku. A on był całkiem normalny, po prostu ja w nim nie mogłam rozwinąć skrzydeł.
2. Tkwisz dalej w tym związku i męczysz się tak jak do tej pory. Jeśli nie potrafisz odejść od tego co Ci nie służy, bo rzekomo się o kogoś zamartwiasz, co mimo wszystko jest bardzo nie w porządku (wolałabym być sama do końca życia niż żeby ktoś był ze mną z litosci) to Twój wybór. Ale nigdy w pełni nie rozwiniesz skrzydeł, nie poznasz PP i nie zaczniesz przyciągać bo sama siebie świadomie ustawisz na straconej pozycji. Jeśli jesteście w swoim związki niepewni, nieszczęśliwi, sfrustrowani, to nie ma co marzyć o tworzeniu świadomego życia dzięki PP. To jest wbrew naturze!! Dlatego część osób zapiera się że wszystko zna i wszystko stosuje ale im coś nie działa. Nie działa bo wcale nie jest tak prawdziwie jak oczekuje tego natura do swobodnego przepływu energii!!

Można komuś pomóc i przecież nawet jest obszerny wątek na ten temat na forum, ale pomaga się tylko na tyle na ile ta druga osoba przyjmuje pomoc. Jesli nie przyjmuje i czuć ewidentnie że żeruje na nas albo nas uzależnia i obarcza poczuciem winy to czas się wycofać. Masz dwie opcje i sama musisz wybrać taką jaką chcesz a cokolwiek wybierzesz to Twój wybór i należy to uszanować. Jeśli jednak wybierzesz opcję drugą to musisz też uszanować ludzi którzy chcą czystej jasnej energii :)


Dziekuje. To prawda, ze dopiero uczę sie świadomie kreowac swoje życie, nie do końca czuje tez milosc do siebie. Przede mnie trudny czas zmian, ale chce podjąć to ryzyko.
violet_vill
 
Posty: 116
Dołączył(a): 13 cze 2017, o 17:20
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 6 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez stokrotkaaa » 1 wrz 2019, o 09:42

Witam wszystkich po dłuższym czasie :lovki Dawno mnie tutaj nie było, ale wyszłam z założenia, że zamiast jojczyć, wolę działać. Mam na swoim koncie większe i mniejsze przyciągnięcia i myślę, że do tej pory całkiem dobrze sobie radziłam :bigsmile
Dzisiaj potrzebuje Waszej rady/pomocy. Od paru lat trwam w dziwnej relacji. Zaznaczę, ze nigdy nie byłam z tym facetem w związku. Była między Nami chemia, porozumienie bez granic, rozmowy do białego rana i cała ta magia. Spotykaliśmy się tylko w weekendy, ale te spotkania i tak były dość oficjalne. Jakby żadne z Nas nie mogło pozwolić sobie na bycie sobą. U mnie wynikało to z tego, że bardzo Go sobie wyidealizowałam i nie chciałam przy Nim " źle " wypaść. Po roku bardzo zażyłego kontaktu, rozeszliśmy się, każdy w swoją stronę.
On przez cały ten czas był w związku, który jak twierdził - nie spełniał Go. Nie dawał Mu poczucia szczęścia, ale nic z tym nie robił.
Miesiące mijały. On żył jak żył. Ja poznałam innego faceta z którym się związałam i zamieszkałam. Byłam szczęśliwa i skupiona na sobie.
Zapomniałam o Nim. Zmniejszyłam Jego ważność. Olałam gościa totalnie :bigsmile Ale ... któregoś pięknego dnia, wróciło do mnie to wszystko, wpadłam w histerie, zaczęłam tęsknić i zastanawiać się co teraz robi. Trwało to z jeden dzień i wracałam do swojego prędkiego trybu życia. Nie miałam czasu myśleć. To się powtarzało czasami 2 x w miesiącu czasami częściej.W końcu postanowiłam odezwać się do Niego. Nie wiedziałam dlaczego i w jakim celu :mur: Odpisał. Zaczęły się rozmowy do rana, wróciły motylki i świat nabrał kolorów. Później znowu zerwaliśmy kontakt. Nie było żadnych kłótni. Po prostu pewnego dnia nie napisał. Ja też nie. Minęły kolejne miesiące. Przypadkiem się spotkaliśmy, znowu wrócił kontakt, znowu unosiłam się 3 metry nad niebem. Zostawiłam swojego faceta. On chwile później swoją kobietę i wydawało się, że wszytko zmierza w dobrym kierunku. Nie wiedziałam wtedy jak bardzo się myliłam. Poznał inną kobietę, związał się z Nią. Ja miałam milion pytań i żadnej odpowiedzi :haha:
Pozbierałam się, pogodziłam z zaistniałą sytuacją.Odkreowałam relacje. Kontakt ucięłam całkowicie. Zaczęłam żyć. Uznałam, że dobrze się stało, bo to facet, który nie sądzę aby był w stanie zrobić coś dla kogoś. Jest niezależny, uparty i egoistycznie na sobie skupiony.
A ja nie jestem kobietą, która będzie uganiała się za facetem. Nie to nie. Krzyżyk na drogę. Od tego wydarzenia minęły dwa lata.
On nadal jest w związku. Ja teraz jestem najlepszą wersją siebie. Zycie mi się układa, ale mam jakieś dziwne przeczucie, że Jemu zależy, ale nie wiedział jak to ugryźć. Coś z tyłu głowy mówi mi zawalcz. On nie poczyni żadnych kroków aby się do mnie zbliżyć. Jest zbyt dumny. Ma postawę bierną i jest też koło Niego kobieta z której zdaniem bardzo się liczy. Mam też wrażenie, że On w tym układzie czuje się jak niedoświadczony młokos. Wodzony za nos. Jemu potrzeba adrenaliny, ale nie szuka niezobowiązujących relacji.
Raczej jest tradycjonalistą, ale trochę w niekonwencjonalny sposób. On nie jest świadomy, że mi się podoba. Nie rozmawialiśmy o uczuciach. Skonsultowałam to ze znajomą która zajmuje się numerologią i tarotem,powiedziała, że z Jego strony nie ma żadnych uczuć do mnie. Przyjęłam do wiadomości, zrobiłam to z czystej ciekawości, a może liczyłam na to, że utwierdzi mnie w tym co myślę i dostanę odpowiedź. Teraz chciałam zapytać ... Jak mam rozpoznać głos intuicji ? Wszyscy mówią, ze to nie ma sensu. A mi coś z tyłu głowy mówi zupełnie co innego. Mam poczucie, że gdybyśmy się na siebie otworzyli, byli ze sobą szczerzy od początku i przede wszystkim nie grali ta relacja potoczyłaby się zupełnie inaczej.
Oczywiście jeśli to rzeczywiście nie ma racji bytu, odpuszczę. Nie mam parcia, ale nie chciałabym stracić w życiu czegoś ważnego.
Nie potrafię rozpoznać czy to dusza przemawia czy nie :thinking :thinking
stokrotkaaa
 
Posty: 21
Dołączył(a): 22 sty 2018, o 14:28
Podziękował : 5 razy
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Cecilia » 3 wrz 2019, o 12:33

stokrotkaaa napisał(a):Witam wszystkich po dłuższym czasie :lovki Dawno mnie tutaj nie było, ale wyszłam z założenia, że zamiast jojczyć, wolę działać. Mam na swoim koncie większe i mniejsze przyciągnięcia i myślę, że do tej pory całkiem dobrze sobie radziłam :bigsmile
Dzisiaj potrzebuje Waszej rady/pomocy. Od paru lat trwam w dziwnej relacji. Zaznaczę, ze nigdy nie byłam z tym facetem w związku. Była między Nami chemia, porozumienie bez granic, rozmowy do białego rana i cała ta magia. Spotykaliśmy się tylko w weekendy, ale te spotkania i tak były dość oficjalne. Jakby żadne z Nas nie mogło pozwolić sobie na bycie sobą. U mnie wynikało to z tego, że bardzo Go sobie wyidealizowałam i nie chciałam przy Nim " źle " wypaść. Po roku bardzo zażyłego kontaktu, rozeszliśmy się, każdy w swoją stronę.
On przez cały ten czas był w związku, który jak twierdził - nie spełniał Go. Nie dawał Mu poczucia szczęścia, ale nic z tym nie robił.
Miesiące mijały. On żył jak żył. Ja poznałam innego faceta z którym się związałam i zamieszkałam. Byłam szczęśliwa i skupiona na sobie.
Zapomniałam o Nim. Zmniejszyłam Jego ważność. Olałam gościa totalnie :bigsmile Ale ... któregoś pięknego dnia, wróciło do mnie to wszystko, wpadłam w histerie, zaczęłam tęsknić i zastanawiać się co teraz robi. Trwało to z jeden dzień i wracałam do swojego prędkiego trybu życia. Nie miałam czasu myśleć. To się powtarzało czasami 2 x w miesiącu czasami częściej.W końcu postanowiłam odezwać się do Niego. Nie wiedziałam dlaczego i w jakim celu :mur: Odpisał. Zaczęły się rozmowy do rana, wróciły motylki i świat nabrał kolorów. Później znowu zerwaliśmy kontakt. Nie było żadnych kłótni. Po prostu pewnego dnia nie napisał. Ja też nie. Minęły kolejne miesiące. Przypadkiem się spotkaliśmy, znowu wrócił kontakt, znowu unosiłam się 3 metry nad niebem. Zostawiłam swojego faceta. On chwile później swoją kobietę i wydawało się, że wszytko zmierza w dobrym kierunku. Nie wiedziałam wtedy jak bardzo się myliłam. Poznał inną kobietę, związał się z Nią. Ja miałam milion pytań i żadnej odpowiedzi :haha:
Pozbierałam się, pogodziłam z zaistniałą sytuacją.Odkreowałam relacje. Kontakt ucięłam całkowicie. Zaczęłam żyć. Uznałam, że dobrze się stało, bo to facet, który nie sądzę aby był w stanie zrobić coś dla kogoś. Jest niezależny, uparty i egoistycznie na sobie skupiony.
A ja nie jestem kobietą, która będzie uganiała się za facetem. Nie to nie. Krzyżyk na drogę. Od tego wydarzenia minęły dwa lata.
On nadal jest w związku. Ja teraz jestem najlepszą wersją siebie. Zycie mi się układa, ale mam jakieś dziwne przeczucie, że Jemu zależy, ale nie wiedział jak to ugryźć. Coś z tyłu głowy mówi mi zawalcz. On nie poczyni żadnych kroków aby się do mnie zbliżyć. Jest zbyt dumny. Ma postawę bierną i jest też koło Niego kobieta z której zdaniem bardzo się liczy. Mam też wrażenie, że On w tym układzie czuje się jak niedoświadczony młokos. Wodzony za nos. Jemu potrzeba adrenaliny, ale nie szuka niezobowiązujących relacji.
Raczej jest tradycjonalistą, ale trochę w niekonwencjonalny sposób. On nie jest świadomy, że mi się podoba. Nie rozmawialiśmy o uczuciach. Skonsultowałam to ze znajomą która zajmuje się numerologią i tarotem,powiedziała, że z Jego strony nie ma żadnych uczuć do mnie. Przyjęłam do wiadomości, zrobiłam to z czystej ciekawości, a może liczyłam na to, że utwierdzi mnie w tym co myślę i dostanę odpowiedź. Teraz chciałam zapytać ... Jak mam rozpoznać głos intuicji ? Wszyscy mówią, ze to nie ma sensu. A mi coś z tyłu głowy mówi zupełnie co innego. Mam poczucie, że gdybyśmy się na siebie otworzyli, byli ze sobą szczerzy od początku i przede wszystkim nie grali ta relacja potoczyłaby się zupełnie inaczej.
Oczywiście jeśli to rzeczywiście nie ma racji bytu, odpuszczę. Nie mam parcia, ale nie chciałabym stracić w życiu czegoś ważnego.
Nie potrafię rozpoznać czy to dusza przemawia czy nie :thinking :thinking


Myślę, że gość cię trzyma tak na wszelki wypadek. Nie ma problemu, żeby z innymi się związać. W stosunku do nich nie jest taki powściągliwy. Nie zawracałabym sobie nim głowy. Jakby chciał, to zadziałałby.
Avatar użytkownika
Cecilia
 
Posty: 167
Dołączył(a): 15 sie 2016, o 10:24
Podziękował : 27 razy
Otrzymał podziękowań: 58 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Relacje międzyludzkie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości