Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

wszystko co związane z przyciąganiem miłości, związków i ludzi

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez jaskier » 27 paź 2018, o 00:55

A ja odnośnie exów (i nie tylko) powiem Wam inaczej: jeśli kochacie prawdziwie, to pozwólcie tej osobie odejść! Ona ma własne życie do przeżycia, skoro ją kochacie, to życzycie jej jak najlepiej, prawda? Scarlet, tylko nie bij za gadanie o byłych, ale o tym też mówiła... ta ruda Ukrainka z wątku "miłość do samego siebie": nie potrzebujesz NIKOGO do szczęścia, nawet dzieci trzeba puścić, one się tu pojawiają, żeby przeżyć własne życie. Oleńka, nananat, podziękujcie komu chcecie za to, że te osoby pojawiły się w Waszym życiu, żeby Wam pokazać, jak bardzo powinnyście się kochać SIEBIE SAME jak bliźniego swego? Ucieszcie się, że dałyście chłopakom kawałek puzelka, że od nich dostałyście kawałek puzelka i nie nakładajcie sobie presji czasu, że niby "33 lata stara kobieta", proszę Cię, statystycznie w Polsce laski dożywają 82 dwóch lat, nawet do półmetku nie dotarłaś, gówniaro! ;) (a na półmetku jeszcze możesz zdrowe dzieci rodzić, choć z historii Black wynika, że rok na założenie rodziny wystarczy, jeśli dla kogoś to naprawdę jest cel życia).

I żeby nie było, że się mądruję, przerobiłam 2 programowania McKenny (2*21dni), zanim trafiłam na wątek viewtopic.php?f=3&t=567 i olśniło mnie, że dopóki nie dopracuję tego, to programowania są fajne tylko do ucinania drzemek w ciągu dnia... :sen :wstydnis ;)

Kochajmy się jak bliźniego swego! <3 :lovki :*
Jak może być jeszcze lepiej? :kwiatek

Za ten post autor jaskier otrzymał podziękowanie od
nananat
Avatar użytkownika
jaskier
 
Posty: 71
Dołączył(a): 9 wrz 2018, o 22:52
Podziękował : 24 razy
Otrzymał podziękowań: 9 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Asuna » 27 paź 2018, o 03:09

Ja też dołożę coś od siebie <3
Obiecałam sobie w duchu (dla swoich drogocennych wibracji i w obawie przed gniewem Scarlett), że gdy tylko poczuję, że to odpowiedni moment- opiszę tu mój happy end :D
Trafiłam do motywatorni ok miesiąc po zerwaniu (czyli prawie 8 msc temu) i z bardzo wielką nadzieją, że przeczytam tu od groma szczęśliwych historii zakochanych ludzi. Niestety, im dalej zagłębiałam się w tym wątku tym bardziej zdawałam sobie sprawę, że niestety więcej osób marudzi niż chwali się dokonaniami :( Byłabym może jedną z nich ale nie chciałam wylewać żali tylko przedstawić Wam jak cudownie się u mnie wszystko ułożyło żebyście mogli się cieszyć razem ze mną^^
Nie jest to jeszcze moment na opisanie mojej historii bo na to za wcześnie (nie mam pojęcia co się wydarzy ale zamierzam być totalnie szczęśliwa) ;) Chciałabym jednakże napisać parę słów do duszyczek, które ostatnio odezwały się w tym wątku i były przybite :)
Przeczytałam sporą część tematów na forum (lecz daleko mi jeszcze do całości) i póki co kończę Prosiaka. I naprawdę!! warto zacząć od tego niż od proszenia o rady bo póki nie zrozumiecie, że radzenie się innych jest tylko drogą na skróty, nic się nie zmieni. Odkąd zaczęłam Prosiaka czuję się jakbym trafiła do domu. Poczułam się tak jakby ktoś upakował moje myśli i rozważania do pdfa co było niesamowitym dla mnie zaskoczeniem^^
Prawo Przyciągania od zawsze przejawiało się w moim życiu tak bardzo, że jako dzieciaczek byłam pewna, że mam jakieś super moce :D gdy sobie coś postanowiłam- to się działo zawsze. Ale tak serio ZAWSZE o ile naprawdę tego chciałam. Jakoś tak te dziecięce przekonania się we mnie utrwaliły i pomimo życiowych trudności święcie wierzyłam w tę super moc (jakkolwiek głupio to nie zabrzmi :D)- a ona działała i działa do dziś :D
A teraz troszkę bardziej do sedna- musicie zacząć od siebie. Po prostu od swojego wnętrza. Ludzie, którzy tu piszą tak często są zszarpani życiem, że nawet nie dostrzegają jak bardzo potrzebują pomocy :(
Nie jestem znawcą lecz moim zdaniem jeśli partner był człowiekiem, którego ceniliście, to czy nie warto przeanalizować jak potoczył się ten związek? Jakby nie było...przyciągamy. Zawsze! Czy tego chcemy czy nie. Tylko nie zawsze przyciągniemy to czego chcemy- mogę się mylić i wtedy Scarlett nakrzycz na mnie ale...jeśli jesteście wewnątrz uzależnieni od partnera (ekhm, jak ja), nie wierzycie w siebie dostatecznie lub wcale lub nie wierzycie w partnera lub jego miłość do was (bez względu z jakiego powodu) to po prostu przyciągacie to wszystko. Cały ten bałagan jaki siedzi wam w głowach staje się rzeczywistością. Oczywiście, nie ma ludzi idealnych, którzy kochają i są super wyluzowani, a gdy partner nagle zaczyna ich olewać oni nic sobie z tego nie robią i zachowują się zupełnie tak samo nie analizując. W takim wypadku warto jednak być super silnym i nie wmawiać sobie najgorszego tylko porozmawiać, przedstawić drugiej stronie swoje myśli zanim zacznie się go w myślach mieszać z błotem.
Jeśli wokół nas ludzie są nie w porządku nie warto się nimi przejmować! Każdy jest inny, ci ludzi mogli mieć zły dzień, mogą być wredni z natury lub cokolwiek innego. A jeśli zaczniecie się tym przejmować- to wam w niczym nie pomoże. Poczujecie się winni i będziecie dopatrywać się tej winy w sobie. Oczywiście niektórzy tacy nie są i chwała im za to ale do tych z nas, którzy są niezwykle wrażliwi na emocje innych powinno dotrzeć- to nie są nasze emocje! Nie możecie niszczyć sobie dnia czy życia bo ktoś inny ma zły humor. I tak samo- jeśli partner zaczął nas traktować inaczej może to być zły czas w jego życiu (tak, on też ma jakiś swój wewnętrzny świat), może to być COKOLWIEK ale nie zbywajcie tego ni też zbytnio się nie martwcie- pogadajcie!
W moim super związku z początku byłam najszczęśliwszym narwalem jaki istnieje, a później zaczęłam sobie myśleć: "on już nie ma tyle czasu co dawniej- może mu mniej zależy"- i idę o zakład, że ta niewinna myśl była jedną z pierwszych, które zaczęły rujnować mój świat. Uzależniłam się od osoby z którą byłam, dostałam depresji i serio, choć bardzo go kochałam wiedziałam, że to ja zaczęłam to całe nieszczęście. Nawet mu to mówiłam wprost (oczywiście licząc, że zaprzeczy- hah, nikt nie zaprzecza wiecznie kiedy mu coś takiego wmawiasz).

A teraz!
Jeśli chcecie kiedyś być ze swoimi ukochanymi- okej! Kochałyście? Wspaniale!- to takie piękne uczucie <3
Wierzcie w to, chciejcie tego bo- czemu nie? Nie zapominajcie tylko o kilku ważnych rzeczach:

1. Jeśli kochałyście- pozwólcie im odejść- jeśli wrócą, są wasi^^
2. By nie dopuścić do złego rozstania ponownie- naprawcie najpierw siebie. Żadne PP wam bez tego nie pomoże bo PP to właśnie wy! Wasze myśli, które karmią ten wspaniały świat- wasz świat <3
3. Nie róbcie niczego dla obiektów waszych westchnień- nie możecie myśleć "dla niego będę taka", "on by mnie taką pokochał", nie! To największa bzdura! Oni jeśli pokochają naprawdę, to tylko dlatego, że zobaczą w was to co WY W SOBIE WIDZICIE- jeśli nie widzicie tego wy same to jak oni mogą?! No pytam się jak? (Nie mogą, oj nie.)
4. Nie czekajcie. Nie liczcie dni na palcach, nie skreślajcie ich w kalendarzu. Bawcie się czasem, który macie! :D
Aż poczujecie szczęście z bycia ze sobą, aż wasze emocje i nastroje mniej więcej się unormują :D róbcie rzeczy o jakich marzyłyście od zawsze! Cieszcie się chwilą bo to jest WASZE życie :D
5. Jeśli pokochacie siebie wystarczająco mocno, nigdy się od nikogo nie uzależnicie. Będziecie wiedzieć, że jeśli ktoś nie dostrzega w was tych wspaniałości, które posiadacie, może być po prostu kimś kto szuka kogoś innego w swym życiu. To nic złego. Ważne byście miały wówczas świadomość, że jego opinia na wasz temat nie jest ważniejsza od waszej :)

I przepraszam za długość mojej wypowiedzi, nieścisłości i takie tam ale nie mogłam się powstrzymać <3
Niektórzy bulwersują się słysząc kolejną osobę piszącą o tym samym i nie dziwię się, że macie dość^^
Jeśli serce jednak mówi im, że chcą do tej osoby wrócić to sprzeciwianie się temu i popadanie w marazm nic nie da. Sama dopiero uczę się jak ogarniać moją "super moc" bo zazwyczaj to emocje rządziły moim życiem i mam juz tego dość. Wraz z teorią PP odkryłam, że nie muszę dawać sobą pomiatać przez moją szaloną glowę :hopsa
Poza tym... też kocham byłego (a co mi tam! przyznam się! :hopsa ) i chcę z nim założyć rodzinę buahahah :bigsmile :bigsmile I mogę kiedys przestac tego chcieć! :D a może nie przestanę ;) Ale to nie jest istotne!
To, że nie ma go teraz ze mną dało mi szansę ogarnięcia swego życia i jeli znów się zejdziemy to tylko dlatego, że zamiast próbować odzyskać jego, zawalczyłam o odzyskanie tej super pewnej i szalonej siebie, którą kiedyś uwielbiałam! :D
O naiwności, gdybyś nie istniała, jak wiele serc pogrzebałabyś żywcem!
Walczmy o marzenia- nie na siłę i nie po swoim trupie ale z radością i lekkością w sercu^^ <33 <3
Poza tym mogę zagwarantować, że jeśli wypełnicie te wszystkie punkty to możecie sobie tę osobę kochać do woli ale jeśli z nią nie będziecie to wasz świat nie będzie ani o krztynę gorszy, zobaczycie! :D :monkey

Za ten post autor Asuna otrzymał podziękowania - 2
nananat, olik
Avatar użytkownika
Asuna
 
Posty: 13
Dołączył(a): 3 maja 2018, o 12:00
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Scarlett » 7 lis 2018, o 18:32

Obrazek
Obrazek
Obrazek
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung

Za ten post autor Scarlett otrzymał podziękowanie od
Likana
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 3182
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 484 razy
Otrzymał podziękowań: 1873 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Garden » 13 gru 2018, o 08:26

Znalazłam bardzo fajny tekst na FB. Może komuś da do myślenia i nieco zmieni spojrzenie...

TWÓJ MĘŻCZYZNA JEST TWOIM ZWIERCIADŁEM

„Jeśli zrozumiesz cel ludzkiego życia, to łatwiej ci będzie nauczyć się czuć do niego (mężczyzny) miłość, bo istnieje już zrozumienie, że człowiek w moim życiu jest nauczycielem i jestem mu za to wdzięczna. Ten mężczyzna nie wszedł w twoje życie ot, tak sobie! Przecież całe nasze życie to wielka szkoła, a przedmiot studiów jest jeden - miłość. Poprzez mężczyzn przychodzą do nas najważniejsze i najtrudniejsze lekcje, a specjalnością jest wyłącznie Miłość i akceptacja samej siebie.

Możemy dać miłość innej osobie tylko wtedy, gdy ją posiadamy. Nie możemy dać komuś innemu tego, czego nie mamy. Twój mężczyzna jest zawsze Twoim lustrem, pamiętaj o tym! Odzwierciedla tylko to, co jest w tobie. Niedawno usłyszałam od pewnej kobiety: "jestem gotowa starać się tylko dla wartościowego mężczyzny ..." Czy ty słyszysz siebie? Co to znaczy "wartościowy mężczyzna"? Każdy mężczyzna, który był przyciągany przez ciebie i będzie przyciągany w przyszłości jest mężczyzną godnym właśnie ciebie. Pojęcie "wartościowy" jest bardzo względne, ponieważ każdy dostaje to, na co zasługuje. Jesteś godna dokładnie tego, co przyciągasz. Jeśli przyciągasz tylko słabych pantoflarzy lub maminsynków, to nie jest to złe ani dobre, to tylko fakt. Fakt, który pokazuje, co jesteś gotowa przyjąć w swoim życiu - dzisiaj i teraz. Mężczyzna, który przychodzi do Twojego życia, odzwierciedla na zewnątrz wszystkie twoje wewnętrzne problemy. I możesz użyć tej wiedzy, aby spojrzeć na siebie nowymi oczami, oczami kogoś z boku.

Spójrzmy na najczęstsze sytuacje:
Jeśli twoje życie wszedł zazdrośnik, to powinnaś nauczyć się przekierować swoją energię seksualną w twórczość, bo mężczyzna - zazdrośnik nie pojawi się nigdy w życiu dziewczyny, która ma przepracowaną kwestię swojej seksualności.
Jaką lekcję przynosi ze sobą mężczyzna, który rwie się do rękoczynów? Jeśli tyran wkroczył w Twoje życie to nadszedł czas, abyś nauczyła się słuchać siebie, ponieważ kobiety żyjące z tyranami to kobiety, które zupełnie nie mają pojęcia, czym są granice, a to zmieniło je w ofiary. One czują się nieszczęśliwe, samotne i opuszczone przez wszystkich. „Mój mąż to tyran, pogoda jest zła, a inni mają radość w życiu, a mnie takie coś przypadło, widać mój los jest taki, cierpię i będę cierpieć.” Stosownie do tego mężczyzna albo "stawia kobietę na ziemi" przez swoje zachowanie albo uczy tę kobietę szacunku do siebie, przywraca jej strukturę osobowości; podkreślając jej program "ofiary", uczy ją obrony swoich granic i umiejętności stanięcia w obronie siebie. Inny mężczyzna po prostu nie zdoła nauczyć takiej dziewczyny, aby zaczęła słuchać siebie. Ofiara musi odczuwać silny ból, aby w końcu zmienić coś w swoim życiu.
Jeśli trafił się mężczyzna alkoholik, uzależniony, to też nie przypadek, że trafił w Twoje życie. Ty go wybrałaś z jakiegoś powodu - dla przyjęcia jakiejś ważnej lekcji. Czego taki mężczyzna uczy? Wyobraźmy sobie jak zachowuje się kobieta w takim związku: ona go nieustannie „piłuje” (marudzi), a tym samym u korzeni zabija całą jego męskość albo też znajduje się w stanie „bidulki”, która bardziej niż inni nie ma szczęścia w życiu, a wszyscy wokół są jej coś winni. Bo mąż pije i ona ma mało pieniędzy, a dzieci są niechlujne. Wszędzie tylko smutek i rozpacz.

Zgodnie z tym, taki mężczyzna uczy ją:
-w pierwszej ewentualności: kobiecości, „daje jej sygnał”, że zabiła swoją żeńską naturę lub jakąś ważną część siebie, a on zabija się za pomocą alkoholu / narkotyków i ucieka od rzeczywistości;
- w drugiej ewentualności: uczy ją miłości do siebie, szacunku do samej siebie przede wszystkim, dorastania, umiejętności wzięcia odpowiedzialności za swoje życie i za wydarzenia, które się w niej toczą.
Jeśli w swoim życiu pojawia się maminsynek o słabej woli, bez "kręgosłupa", to oczywiście należysz do kategorii kobiet, które nie są w stanie oddać lejców w ręce "silnej płci". Sama decydujesz o wszystkim, wszystko wiesz najlepiej, ty wszystkich starasz się zmieniać. Nie zauważasz, ale najczęściej Twoje awantury wyrastają na gruncie tego, że chcesz zmienić inną osobę, ale nigdy nie jej słuchasz. Oczywiście, teraz też temu zaprzeczysz.
Jeśli w swoim życiu pojawia się osoba, która karmi cię obietnicami, a on sam wiecznie imprezuje z przyjaciółmi w najbardziej rozrywkowych miejscach miasta\planety - mężczyzna, który snuje kolorowe opowieści,a ty jesteś zakochana w jego manierach, w jego stylu życia i upajasz się goryczą: "ach!, kiedy ty się wreszcie uspokoisz i będziemy razem spokojnie żyć...." Odpowiedź brzmi: nigdy. Taka osoba weszła w twoje życie, aby ci powiedzieć: "Zacznij doceniać siebie! Dlaczego jesteś zadowolona z tego, że gramy zgodnie z moimi zasadami i jesteś gotowa do ciągłego dostosowywania się? Przepadłem na dwa miesiące i nadal akceptujesz mnie, ponieważ karmię cię pięknymi słowami? Nie jesteś tu doceniana. Jeśli nawet teraz dopasowujesz się do mnie to nawet wtedy, gdy w Twoje życie wejdzie przyzwoity człowiek, który pokocha Cię z całego serca, to po jakimś czasie przestanie cię pielęgnować i doceniać, bo to w Twojej głowie siedzą określone przyzwyczajenia dostosowywania się".

Istnieje o wiele więcej takich scenariuszy relacji, ale wróćmy do początku artykułu. Co to znaczy "postaram się tylko dla wartościowego mężczyzny"? Nie powinnaś starać się dla kogoś lub z czyjegoś powodu, ponieważ twój własny rozwój jest zagrożony. W każdych relacjach, w każdym związku starasz się wyłącznie dla siebie. Jeśli w Twoim życiu jest mężczyzna to zadaj sobie uczciwie pytanie: "czy zasługuję na innego? A za jakie moje przymioty mogę teraz otrzymać księcia na białym koniu? Rozumiesz przecież, że książę też nie wytrzyma z dziewczyną, która ma mnóstwo kompleksów, "karaluchów w głowie" i różnych manii. Wszystko to należy przepracować - ludzie nie uczą się prowadzenia samochodu za kierownicą Ferrari.

Istnieje coś takiego jak „cień danej osobowości” - to te cechy, z których my sami nie zdajemy sobie sprawy, nie widzimy ich, nie akceptujemy. One w nas są, ale dla naszego umysłu są okryte cieniem. Zatem istnieją lustra bezpośrednie i wsteczne:
Lustro bezpośrednie:
cecha, która drażni cię w kimś - jest w tobie, tylko ty jej nie widzisz, nie chcesz jej zauważyć. Na przykład: mąż jest leniwy, leży na kanapie i nic nie robi. Ciebie to prostu doprowadza do temperatury wrzenia, a więc to samo lenistwo jest również w tobie. Też jesteś leniwa i tak naprawdę chcesz położyć się na kanapie i gapić się w sufit, ale po prostu nie jesteś w stanie sobie tego wyobrazić, bo jako dziecko uczyli cię być silną, a nie leżeć ot, tak po prostu; albo też nigdy tak nie czyniłaś, żyjesz w strasznym stresie i niekończącym się wyścigu: praca, dom, dzieci, szkoła, sprzątanie i tak dalej. O czym to mówi? To nie znaczy, że należy położyć się wraz z mężem i zarzucić wszystkie działania. Po prostu zaakceptuj: „Tak, gdzieś w głębi duszy jestem bardzo leniwa - nawet bardziej leniwa niż mąż” i niech przynajmniej czasami ta cecha ma szansę się pojawić: zorganizuj sobie wakacje, tam tylko leż, idź na masaż, świadomie bądź leniwa i zrelaksuj się.

Lustro wsteczne:
znajdujesz cechę, która irytuje cię w mężczyźnie i sprawdzasz czy jest w tobie jej przeciwieństwo? Na przykład:
-mężczyzna jest słabeuszem, a więc ty jesteś silna (dominująca), zbyt dużo wzięłaś na siebie i musisz nauczyć się bycia słabą.
- mężczyzna jest nieodpowiedzialny, co oznacza, że jesteś nadopiekuńcza,nadodpowiedzialna, kontrolujesz wszystko i nie możesz się odprężyć, zaufać;
- mężczyzna jest kłamcą - jesteś zafiksowana na punkcie prawdy i ciągle potrzebujesz (żądasz/oczekujesz) dowodu i potwierdzenia, brak w Tobie wiary;
- mężczyzna jest chciwy - jesteś zbyt skąpa - przede wszystkim dla siebie samej, skąpa w miłości, emocjach, odnośnie czasu ... zasady są jasne? Kiedy uświadomisz sobie to wszystko w sobie, to po pierwsze przyjmiesz te cechy w sobie, a przynajmniej zaczniesz je akceptować, a po drugie, staniesz się ponad to, wiedząc, że jesteś kimś więcej. Kiedy rozpoznajemy te cechy w nas samych, wtedy i mężczyźni się zmieniają lub ich zachowanie przestaje nas ranić. Ogólnie rzecz biorąc, wszystko na świecie jest zbudowane na zasadzie lustra. Całe nasze otoczenie jest naszym odzwierciedleniem. Z pomocą innych ludzi możesz łatwo zobaczyć, co jest w tobie. Jeśli nie jesteś zadowolony ze swojego otoczenia, z pracy - to najpierw nie jesteś zadowolony z siebie. Nasz stosunek do siebie pokrywa się z naszym podejściem do ludzi wokół nas. A ludzie z kolei odzwierciedlają nasze wyobrażenie o sobie.

To co jest we mnie - to jest i poza mną. Nasz wewnętrzny świat przyciąga wewnętrzne światy innych ludzi. Dlatego, jeśli wszyscy wokół ciebie są chorzy, wszyscy cierpią smutek, depresję, to tak samo dzieje się w tobie. A jeśli jesteś otoczona przez jasnych, miłych, kochających ludzi, to ty sama taka jesteś, to wszystko jest bardzo proste! Pracuj nad sobą, a świat i ludzie się zmienią. Wszystko to powyżej nie jest napisane po to, aby poczuć się winną z powodu klęski, ale poczuć, że kobieta może wszystko zmienić sama. I nawet zdrady - one nie są patologią, a "żigolaki" to nie jest temat tabu. To jest coś, co pomoże kobiecie przemyśleć siebie i coś, z czym koniec końców da się uporać, jeśli kobieta tego zechce.

Już zrozumiałaś, że sednem wszystkich lekcji, które przynoszą nam mężczyźni jest powrót do naszej żeńskiej natury. Ponieważ u większości kobiet istnieją tak wielkie zakłócenia. W rzeczywistości są to szkodliwe programy wirusowe, przenoszone przez kobiety, przekazywane z pokolenia na pokolenie.
I albo podążamy w kierunku męskich energii i każdy mężczyzna u boku takiej „Żelaznej Damy” leży na kanapie, wiesza się na szyi (na plecach), leniuchuje, upija się lub zaczyna balować. Albo znajdujemy się w pozycji ofiary i wzdychamy na temat naszego ciężkiego losu, a mężczyzna działa jak domowy tyran lub popełnia nikczemne czyny. W rzeczywistości, za jego pośrednictwem wszechświat próbuje z tobą rozmawiać, coś Ci uświadomić. Poprzez te wszystkie (i inne) typy mężczyzn wszechświat mówi Ci: "Stań się kobietą! Naucz się kochać siebie, zacznij doceniać życie, bo nie przyszłaś tu cierpieć! Jesteś kobietą! Gdzie jest ta płynność wody i akceptacja mężczyzny? Gdzie jest płomień namiętności? Gdzie jest ciepło z paleniska? Gdzie jest cześć i szacunek dla mężczyzny? Gdzie jest mądrość? Gdzie jest piękno, czułość, lekkość, radość? Gdzie jest Wiara? Proszę - oto on, trzymaj swojego mężczyznę do "rozgrywki", to jest twój "trener do ujawniania kobiecości", naucz się, proszę.
Ale my tego nie słyszymy, zrywamy relację, spotykamy nowego mężczyznę, a potem znowu to samo i jest coraz gorzej i tak w błędnym kole. Zawsze będę twierdzić i obstawać przy tym, że zmiany powinny się zacząć od kobiety. Wszystko zaczyna się od niej, od niej bierze początek, ponieważ to ona jest przestrzenią. Zanim przeniesiesz odpowiedzialność na mężczyznę spójrz na siebie samą, on jest wyłącznie tylko twoim odbiciem (odzwierciedleniem). Internet jest pełen popularnych stron o tym, jak manipulować mężczyzną i zdobywać od niego prezenty - ja nie mówię o tym. Mówię o szacunku i miłości do siebie, o wierze i akceptacji mężczyzny, o radości i świetle życia!
Tak, to boli, bolesna jest zmiana siebie, a jeszcze trudniej zdać sobie sprawę, że „ja” poprzez swoje instalacje programowe, poprzez program wirusowy tylko niszczę swoje życie ... Ale, jakkolwiek by to dziwnie nie brzmiało, ból jest tym, czego potrzebujemy. Zrozumiałam to, gdy zaczęłam się rozwijać i wzrastać. A ból w relacjach jest nieodłącznym towarzyszem dwóch dorosłych partnerów budujących te relacje i tworzących rodzinę.

Znam wielu mężczyzn i wiele kobiet, które nie mogą znieść bólu i gdy tylko relacja zaczyna się komplikować, to nie wytrzymują i decydują się zakończyć związek, po czym wkrótce „wskakują” w nowy związek, myśląc, że wszystko będzie inaczej i nie będzie problemów i zmartwień! Wszystko, co złe już było! Początkowo wszystko idzie dobrze i słodko (etap miłości), a następnie nieodmiennie przychodzi etap kłótni, docierania się, krytyka, oskarżenia i znowu powraca ten sam wielki ból, z powodu którego zerwano poprzedni związek. Czy jest jakiś sens biegania w kółko?

Zawsze zadawaj sobie pytanie: czego ta sytuacja mnie nauczyła? Dlaczego to się wydarzyło? Co muszę z niej wynieść dla siebie? Wtedy nie dostaniesz tego odpływu energii, ale otrzymasz swój zasób.

Dlaczego więc uciekamy od bólu lub myślimy, że tak być nie powinno? Bardzo często dla kontynuowania życia - w tym życia rodzinnego - trzeba przejść przez "ogień i wodę i miedziane trąby" (tytuł znanej bajki), będzie to "zahartowanie" postaw i Twój wzrostem. Nie bój się tego. Każdy związek to jakieś trudności. A jeśli zaczniesz relację z ideą, że możesz wreszcie odpocząć i cieszyć się, wtedy rozczarowanie będzie nieuniknione. Musimy być przygotowanym na trudności, ale trzeba stawić czoła tym trudnościom, przywitać je jako szansę na zbliżenie się, na pomoc wzajemną, szansę na nawiązanie współpracy. Kochany człowiek nie jest kimś, z kim możesz czerpać przyjemność przez 100% czasu.
Kochany człowiek to ten, dla którego jesteś gotow(y) przezwyciężyć trudności i się zmienić. Ten, którego akceptujesz całkowicie, w pełni - bez reszty!”


Tekst ze strony michalxl600.blogspot.co.uk
„Kropla drąży skałę nie siłą, lecz ciągłym padaniem.” Owidiusz
Avatar użytkownika
Garden
 
Posty: 30
Dołączył(a): 12 sie 2018, o 15:05
Podziękował : 11 razy
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez cabochard » 13 gru 2018, o 17:41

A ja bym się nie doszukiwała entego dna. Dupek to dupek i tyle.
Avatar użytkownika
cabochard
 
Posty: 307
Dołączył(a): 7 gru 2017, o 22:03
Podziękował : 57 razy
Otrzymał podziękowań: 24 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Emm » 28 gru 2018, o 22:16

Witam wszystkich. To mój pierwszy post na forum, choć obserwatorem jestem od 2015 r., czyli od momentu mojej – nazwijmy to – przygody z PP.

Przydarzyła mi się dość dziwna i – z perspektywy patrząc – śmieszna i głupia sytuacja, dlatego bardzo proszę bardziej doświadczonych o pomoc…

Moim głównym problemem jest brak faceta – dlatego mój post umieszczam tutaj. Jestem kobietą nieco po 40-tce z dwójką dzieci, po rozwodzie od kilku lat. Pragnę miłości i związku, jak większość chyba ;) Zaczęłam zatem składać „do kupy” wszystko, co wiem na temat PP. Ponieważ wiedzę tę zgłębiłam, jak mi się wydawało, wzdłuż i wszerz, czytając wielokrotnie wątki na forum oraz książki tu polecane – postanowiłam być KONSEKWENTNA i uczynić z tej wiedzy swój styl życia. Nie robić technik, tylko żyć zgodnie z PP.
Robiłam wszystko, by czuć się dobrze. Doceniałam każdą drobną rzecz, szczerze. Starałam się być obserwatorem, bez osądzania. Kontrolowałam myśli, pozbywając się wszelkiego negatywizmu. Nawet w sytuacjach kryzysowych radziłam sobie nieźle. I Wszechświat faktycznie rozpościerał przede mną mięciutki dywanik z pozytywnymi zdarzeniami, których było coraz więcej. Ponieważ mój rytm dnia wypełnia praca i obowiązki samotnej matki, ewentualną wizualizację stosowałam wieczorem, przed snem. To był ten moment dnia, kiedy na luzie mogłam w pełni oddawać się myślom o życiu z ukochanym. Najczęściej zresztą to nie były wizualizacje, tylko wyobrażanie sobie – jak to pisała Black. Np. kładłam się do łóżka i wyobrażałam sobie, że leżymy obok siebie, przytulamy się, całujemy, czasem rozmawiamy, a czasem kochamy…

Wszechświat odpowiedział mi w ciągu 3 miesięcy. Poznałam faceta, który zaproponował mi seks bez zobowiązań… Nie związek. Nie uczucie. Relację opartą stricte na seksie od czasu do czasu ...

No fakt – wyobrażałam sobie MIĘDZY INNYMI przytulanki, całuski i seks… Ale pragnęłam mężczyzny do związku, pragnęłam związku! „Jeśli masz pragnienie, to nie musisz o nim myśleć cały czas, Wszechświat i tak wie” – czyżby?!! Jak to jest faktycznie? Wszechświat dał mi dosłownie kwintesencję moich wizualizacji/wyobrażeń ( leżenie w łóżku z facetem ), pomijając pragnienie, które mam w sercu.

Co zatem powinnam zmienić?

Wiem, Black pisała, by wyobrażać sobie, że ŻYJESZ z facetem. Tylko widzicie, pisałam, mój rytm dnia wygląda jak wygląda. Rano Sajgon z pobudką dzieci, szykowaniem do szkoły, śniadanie w biegu. W pracy myślę tylko o pracy, bo jest umysłowa i wymaga koncentracji. Wracając do domu szybkie zakupy po drodze, potem – syna odwieźć na korki, z córką odrobić lekcje, potem jeszcze trochę pracy, którą przyniosłam do domu… Próbuję czasem „wcisnąć” tego wyobrażonego faceta pomiędzy, ale z reguły o tym zapominam. Czasem np. wychodzę do sklepu „z facetem”, trzymamy się za ręce, rozmawiamy, a gdy wracam do domu okazuje się, że gdzieś go „zgubiłam po drodze”, nawet nie pamiętam kiedy… Naprawdę czuję, że jedyny moment, kiedy mogę z nim być w pełni to wieczór. A wieczorem, wiecie…

Niezależnie od tego, co wyżej napisałam, staram się stosować do prawa, by czuć się dobrze itd., czyli wszystko, do czego zdążyłam się w ciągu ostatnich miesięcy przyzwyczaić – i to jest super. Tylko co z tym facetem?

Pogubiłam się. Co o tym sądzicie? Pomóżcie, proszę…
Emm
 
Posty: 12
Dołączył(a): 9 gru 2017, o 21:59
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Slonce » 29 gru 2018, o 12:27

Tutaj nie chodzi o nic innego jak „wejście” w tą rzeczywistość, w której chcesz być. Myślę, że brak czasu nie jest tu problemem, po prostu żyjesz jakby ta osoba już była w Twoim życiu. To, że czasem go „zgubisz” nie jest ważne. Ważne są Twoje uczucia – ta euforia, spokój i przede wszystkim to, że nie ma poczucia braku. Gdy nie myślisz „Ojej, jeszcze go nie ma u mojego boku, jak mi źle”, tylko jesteś pełna radości, bo czujesz miłość tej osoby. Wiem, że to abstrakcyjnie brzmi, ale z czasem to wszystko staje się bardzo naturalne. Ta pełnia szczęścia. Wtedy nie zastanawiasz się, kiedy TO się zamanifestuje, nie czekasz. Żyjesz i jest Ci dobrze. Dlatego rób dalej to, co robisz, żyj w teraz i czerp radość z tego, że ta osoba już jest. To jest Twój wariant. Nie zastanawiaj się, czy robisz to źle, czy dobrze. Czy poprawnie sobie coś wyobrażasz. Jeśli czujesz się z tym dobrze to jest najważniejsze. To nie jest szkoła i test, w którym wszystko musi być według danego schematu. To Ty jesteś swoim sterem, sama kreujesz :) Kiedy jesteś pełna miłości i spokoju to wtedy właśnie zdarzają się te małe i duże cuda :sun

Za ten post autor Slonce otrzymał podziękowania - 2
Asuna, nananat
Avatar użytkownika
Slonce
 
Posty: 498
Dołączył(a): 20 wrz 2016, o 17:13
Podziękował : 157 razy
Otrzymał podziękowań: 230 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Emm » 29 gru 2018, o 16:04

Rozumiem. Bardzo dziękuję :)
Emm
 
Posty: 12
Dołączył(a): 9 gru 2017, o 21:59
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez mrO » 30 gru 2018, o 19:50

Wszyscy wiedzą od czego to jest wątek, więc pewnie domyślają się o czym będzie ten post. Post będzie o tym jak to udało mi się "przyciągnąć" dziewczynę z listy nie zdając sobie sprawy jak wiele wspólnego nas łączy oraz dlaczego nie możemy ograniczać siebie samych. Zaczynając nową pracę we wrześniu tego roku miałem przekonanie:"jak tylko ruszę z nową pracą na pewno znajdę właśnie TĄ", która będzie spełniać wszystkie punkt na mojej liście.
Już pierwszego dnia nowej pracy pojawiła się ONA. Wypisz wymaluj prosto z listy. To ta jedyna, WypiszWymaluj. Ta jedyna. WYPISZWYMALUJ. TO TA JEDYNA, WYPISZ/WYMALUJ. To ONA i ja o tym wiedziałem. PRAWIE SIĘ ZAKOCHAŁEM, TO ONA. TA JEDYNA. MIŁOŚC MOJEGO ŻYCIA. PRAWIE SIĘ ZAKOCHAŁEM!
Tylko że ona miała mnie w dupie. Mimo licznych prób nawiązania kontaktu z mojej strony, dalej miała mnie w dupie. WYPISZ WYMALUJ, ale prawie się zakochałem!..................
Więc postanowiłem również mieć ją w dupie.
Postanowiłem że wcale się tym nie przejmować ciesząc się z tego gdzie jestem.
Minął miesiąc może dwa i pojawiła się nowa ONA. WypiszWymaluj z listy. Wszystko się zgadza, wszystko. Przerażająco wszystko. Wypisz wymaluj z listy, aż przerażające.
Wszystko jest na dobrej drodze.
A morał moi drodzy użytkownicy jest taki, żeby nie ograniczać się na różne możliwości.
Zawsze właśnie w tym czasie kiedy wy ograniczacie się na możliwości, tam dalej za górami za lasami jest lepsza możliwość.
Tym bardziej jeśli chodzi o związki, nie ograniczajcie się na konkretne osoby. Szkoda waszego czasu na pana z pracy, eksa sprzed roku/dwóch/dziesięciu. Marnujecie czas na lepsze możliwości. I to właśnie będą na 100% lepsze możliwości.
Change your Personality to change your Reality. :brawo
mrO a nie mr0. O=One

Za ten post autor mrO otrzymał podziękowania - 6
Anka12, Black, cabochard, nananat, rain, Wenus21
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 568
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 14:42
Podziękował : 118 razy
Otrzymał podziękowań: 358 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez cabochard » 30 gru 2018, o 22:52

@mrO, a zamieściłeś na liście, żeby ona odwzajemniała Twoje uczucie?
Avatar użytkownika
cabochard
 
Posty: 307
Dołączył(a): 7 gru 2017, o 22:03
Podziękował : 57 razy
Otrzymał podziękowań: 24 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Relacje międzyludzkie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości