Rzeczywistość

medytacja, ezoteryka, nauki wschodu

Re: Rzeczywistość

Postprzez Renata » 21 lip 2015, o 13:39

Tak. Do życia najlepiej podejść na luzie, bez nadmiernych oczekiwań. Bo przywiązanie to jak łańcuch u szyi. A przecież my tu wszyscy cenimy sobie wolność, pod każdą postacią , zwłaszcza te wewnętrzną.
Uczucia i emocje są są bardzo ważne, bo jak wyglądałoby nasze życie pozbawione tego daru? Ale to tylko część życia, istnieje coś wiecej...
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3088
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:14
Podziękował : 640 razy
Otrzymał podziękowań: 829 razy

Re: Rzeczywistość

Postprzez Renata » 3 gru 2015, o 19:07

Wracam na chwile do tego tematu, bo uważam, że jest tu jeszcze dużo do powiedzenia. Myślałam o przekonaniach, które kreują naszą rzeczywistość. Na nich opierają sie nasze reakcje, wiara lub jej brak, nadzieja lub niemoc, chęć do działania lub lenistwo... Przekonania to tylko myśli, ale mocno ugruntowane poprzez życiowe doświadczenia. Jesli działają na nasza korzyść, to jest ok., ale gorzej, gdy psują nam życie.
Osoby mocno uduchowione i oświecone pewnie nie będą miały z tym problemu, bo nieprzywiązywanie sie do myśli automatycznie odcina je od jakichkolwiek przekonań (tak myślę :D ) Też bym tak chciała, ale póki co nadal funkcjonuję w świecie ludzi "normalnych" ;)
Tak więc, aby mieć wpływ na to, co nas spotyka, trzeba dbać o jakość myśli. Cóż, ani nie jestem urodzoną pesymistką, ani też optymistką, a wierze, ze skrajny optymizm to jest coś, z czym można przejść przez życie, bawiąc sie nim znakomicie i nie doznając żadnego uszczerbku 8-) Jak tego dokonać? Oczywiście poprzez obserwacje! Tylko uważne przyglądanie sie sobie może pomoc nam uświadomić sobie, na jakich uczuciach bazujemy. Takie nasze uczucia, jakie nasze myśli. I takie nasze myśli, jakie nasze przekonania. Wydaje mi sie, ze pozytywne myślenie można sobie wypracować. Czym ono jest? Jest przywiązaniem do myśli, które nam służą. A co z tymi, które już nie są takie piękne? Może je zakwestionować? Być może one wcale nie są prawdziwe, a my dajemy im wiarę? Myślenie pytaniami może otworzyć przed nami inny wymiar, taki w którym i te niechciane przekonania znajdą swoje miejsce. Nie muszą manifestować sie w naszym życiu, ale zazwyczaj to robią :mrgreen: . Dlaczego? Bo tak bardzo w nie wierzymy, tak bardzo im ufamy, zaś te dobre przekonania traktujemy z powątpiewaniem i podświadomym lękiem....Jaka sprzeczność w tym i brak logiki :|
Myśl to tylko myśl, jest iluzją, ale dając jej moc w postaci naszej uwagi, pozwalamy tej iluzji wzrastać do tak potężnych rozmiarów, że przestajemy cokolwiek w życiu kontrolować. Kurcze, no nie powinno tak być...
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3088
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:14
Podziękował : 640 razy
Otrzymał podziękowań: 829 razy

Re: Rzeczywistość

Postprzez Calcifer » 3 gru 2015, o 19:38

Ostatnio zgłębiam temat przekonań i wynikających z nich chorób psychicznych, chociaż określenie "choroba" nie bardzo pasuje w przypadku depresji czy nerwicy. Są to schorzenia które wynikają bezpośrednio z myśli a przede wszystkim z przekonań. Kiedyś strasznie irytowało mnie pojęcie "przekonanie" bo tak jak piszę Renia, uważałem że świadomy człowiek nie ma przekonań. Dziś zauważam, że jednak je ma, podświadomość jest zakodowana masą utrwalonych myślokształtów. Zdradzę Wam taką ciekawostkę, że okazało się że ponoć mam nerwicę. Mój organizm na poziomie fizycznym przepracowuje pewne traumy z przeszłości co objawia się dusznościami, szybkim biciem serca, zawrotami głowy itp. Przez ostatnie dni odczułem to dość wyraźnie dlatego mniej czasu spędzałem na forum. Plus sytuacji jest taki, że jeśli to faktycznie jest nerwica to... ma ze mną przewalone :D To tak jakby mieć pierwszy raz pistolet w ręku i wyzwać na pojedynek rewolwerowca :D Nerwica i inne syfy są ze mną bez szans. Pomyślałem jednak, że to ciekawe doświadczenie i mimo że nieraz cholernie bolesne na poziomie fizycznym i psychicznym to jednak dające szanse na rozwój i zobaczenia spraw takimi jakimi są. Wszystko to bierze się moim zdaniem ze stłumionych traum, trudnych przeżyć. Jeśli w przeszłości ktoś miał dużo stresowych sytuacji które tłumił albo przeżył jakieś traumy które stłumił to po czasie zaczyna odreagowywać poprzez nerwice, depresje itp.

Nie ważne, pewnie nikt z Was się z tym nie zmaga więc nie ma co rozwijać tematu. Mam do Was inne pytanie bo zaciekawiła mnie bardzo jedna rzecz. Rozmawiałem już z kilkoma osobami które miały do czynienia z hipnoterapią i zmianą przekonań za pomocą hipnozy. Co o tym myślicie? Czy mieliście z tym do czynienia? Bardzo mnie to zaciekawiło i czuje chęć by spróbować, zrobić na sobie taki eksperyment psycho :D
Sekretna technika starożytnych o nazwie "Kame Ha Me Ha"

https://www.youtube.com/watch?v=JnQIe_Xqs5k
Avatar użytkownika
Calcifer
 
Posty: 1785
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 01:53
Lokalizacja: Wyspa Genialnego Żółwia.
Podziękował : 223 razy
Otrzymał podziękowań: 441 razy

Re: Rzeczywistość

Postprzez Renata » 3 gru 2015, o 19:55

Nie wiem, czy mam jakieś ukryte traumy z dzieciństwa, wydaje mi się że raczej nie, za to wszystkie (albo większość z nich) dobrze pamiętam, bo one często rzutują na moje obecne dorosłe życie. Dlatego wiem, dlaczego w niektórych sytuacjach zachowuję się tak a nie inaczej, albo dlaczego coś mi nie wychodzi, i skąd się biorą niektóre lęki. Skoro to wiem, to powinnam dać sobie spokój, bo wszystko jest czarno na białym, tylko coś mi mówi, że jednak jakieś głębsze wspomnienia mimo wszystko istnieja. Wspomniałeś Emil o hipnozie, a ja wiele razy marzyłam, by tego doświadczyć, by odkryć siebie z tych najwcześniejszych lat, a może i wcieleń. Oj tak! Wiele razy zastanawiałam się, kim byłam kiedyś, jakie były te pierwotne wspomnienia, które mnie ukształtowały. Pewnie wiele by wniosło do mojego życia? A może jeszcze bardziej je zagmatwało, nie wiem...W każdym bądź razie, gdybym miała taką możliwość, nie zawahałabym się ani przez moment :D

EDIT
Emil, kto Ci postawił taką diagnozę? :D
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3088
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:14
Podziękował : 640 razy
Otrzymał podziękowań: 829 razy

Re: Rzeczywistość

Postprzez dariaanna » 3 gru 2015, o 20:30

A jakie ma znaczenie to jak się zachowujesz? Chodzi o to, żeby lepiej wypaść w swoich oczach? Wydaje mi się że i tak mamy bardzo mały wpływ na to co nam się przytrafia. Mamy tylko własne reakcje i to jak się do tego odnosimy. To chyba tworzy cały nasz wewnętrzny świat. Emocje, uczucia, myśli , przekonania. Cofanie się do przeszłości nie ma moim zdaniem sensu, chyba że w celach rozrywkowych. Dlatego, że to nas przywiązuje do tego świata, a nie o to chodzi. Właśnie do mnie dotarło, że można to wszystko przerabiać w nieskończoność... a wszystko przez przywiązanie.
Avatar użytkownika
dariaanna
 
Posty: 1187
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:16
Podziękował : 113 razy
Otrzymał podziękowań: 148 razy

Re: Rzeczywistość

Postprzez Calcifer » 3 gru 2015, o 20:43

Co do wracania do przeszłości to czytam, że coraz więcej terapeutów jest tego zdania, że to nie ma sensu. Psychoanaliza i temu podobne to w dzisiejszych czasach już przeżytek. Można wracać do przeszłości jeśli ktoś ma chęć ale to nie jest koniecznie by np. wyzbyć się jakiś fobii czy nerwic. Ja mam siebie samego rozłożonego na czynniki pierwsze i wiem doskonale co było w moim życiu blaskiem a co cienie, kiedy się bałem a kiedy byłem w euforii. Bardziej chodzi mi o hipnoterapie w celu zaprogramowania podświadomości. Rozmawiałem ostatnio z pewną dziewczyną która mówi, że bardzo Jej to pomogło chociaż nie rozwiązało wszystkich problemów. Była u Kaczorowskiego (to ponoć jakiś najbardziej znany hipnoterapeuta). Trzeba też pamiętać że hipnoterapia a to co znamy z TV jako hipnoza to są dwie inne rzeczy. W hipnozie jaką nam pokazywali jako sztuczkę, człowiek tracił wole itp. W hipnoterapii tego nie ma. Zgadzam się z Darią, że nie ma sensu ciągle babrać się w brudach przeszłości. Co było to nie wróci. Według mnie to warto zajrzeć do przeszłości, przerobić to i zamknąć. Życie zawsze będzie niosło w sobie jakieś wyzwania, stresy itp. Nie można za każdym razem gdy dopadnie nas zwątpienie, zrzucać tego na przeszłość bo każdy z nas doświadczył różnych kolorów życia. Mnie to wszystko ciekawi bo mój organizm podświadomie reaguje na różne sytuacje bez mojej świadomej woli. Np. na poziomie mentalnym czuje się dobrze ale na poziomie fizycznym czuje jakieś znerwicowanie, kołatanie serca, napady gorąca, kręci mi się w głowie, mam przyśpieszony oddech i czuje jak próbuje mnie otoczyć cień. Całe szczęście, że przez lata zgłębiania siebie, nauczyłem się nie przywiązywać tak mocno do moich myśli i reakcji organizmu. Akceptuje to co mi się przydarza i staram się nie panikować. Ale to nie jest nic ciekawego jak nie jesz przez 5 dni. Schudłem 4 kg w 5 dni. Ważę obecnie 80 kg. Zacząłem się zastanawiać co się dzieje. Renia ja już wcześniej podejrzewałem, że to na tle nerwowym. Porozmawiałem z lekarzem, zadał mi kilka pytań i byłem zdumiony, że tak dokładnie trafił w mój przypadek. Np. spytał mnie czy mam tak, że muszę mieć wszystko dograne na ostatni guzik a jeśli któraś z części planu się wysypie to czy mam skłonności do rezygnacji. Dokładnie tak jest. Albo pytał czy mam skłonności do działania w pojedynkę. Zadał mi kilka pytań z których wynikło jasno, że to są nerwicowe objawy. Tylko, że ja mam na to wywalone. Pogadałem z kilkoma nerwicowcami i Ci ludzie sami siebie niszczą bo strasznie się przywiązują do tych swoich nerwic. Chronią ich jak skarbu. Sami się wzajemnie nakręcają, że mają problem. A nerwica jako choroba nie istnieje i to każdy lekarz powie. To jest zjawisko związane z myślami, podświadomością. Niczym więcej.
Sekretna technika starożytnych o nazwie "Kame Ha Me Ha"

https://www.youtube.com/watch?v=JnQIe_Xqs5k
Avatar użytkownika
Calcifer
 
Posty: 1785
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 01:53
Lokalizacja: Wyspa Genialnego Żółwia.
Podziękował : 223 razy
Otrzymał podziękowań: 441 razy

Re: Rzeczywistość

Postprzez Calcifer » 3 gru 2015, o 20:50

Kokos ja nigdy nie wezmę leków i zresztą nikt mi ich nie przepisał bo ja sobie sam doskonale radzę. Jestem wyjątkowym przypadkiem ale to przez to, że zgłębiałem przez lata ducha i wcześniej przeżyłem już dwie depresje a jak przeżyłaś depresje to już mało co Cię jest w stanie wzruszyć. Jak przez pół roku nie masz motywacji by ruszyć palcem i z tego wyjdziesz to takie nerwica to jest pikuś. Wiadomo, jak ludzie boja się wychodzić z domu albo mają co wieczór napady paniki i czują, że umierają to to już jest poważna sprawa. Ja nie mam takich dolegliwości. To co zauważam to zbytni perfekcjonizm, zbytnie przywiązywanie się do planów, potrzeba działania w pojedynkę i straszne przywiązanie do swoich przeżyć. Strasznie dużo rozmyślam i jestem dość wrażliwy na swoim punkcie. Zależy od dnia. Przez długi czas też żyłem z takim lekkim strachem przed nawrotem depresji. Nie wiem czy ktoś tu na forum zmagał się z depresją. Ale to jest coś takiego , że wyszedłem z tej depresji ale miałem takie lęki, że "Co będzie gdy to znów mnie dopadnie?" i obawiałem się, że może mnie złapać dlatego też jakieś dłuższe wyjazdy poza dom to dla mnie zawsze był stres. Podświadomie to jakoś przeze mnie przemawiało. Ciężko nawet o tym pisać bo to nie jest zdrowe. Dzięki Bogu, że z natury jestem zawzięty i sobie nie folgowałem. To pozwalało mi wychodzić z tego gówna i się temu nie poddawać. Czasem nawet myślę, że ta nerwica to mi dużo dobrego dała bo dzięki niej i temu że stałem się lekko aspołeczny to zacząłem stawiać na swój rozwój i tworzyć sobie dobre warunki do rozwoju. Z drugiej strony... pamiętacie jak byłem w radio? Czy człowiek aspołeczny by się na to odważył? :D Dziwny ze mnie typ. Znam siebie i wiem jedno, jakiś tam brud we mnie jeszcze pozostał, coś jest niewyjaśnione.
Sekretna technika starożytnych o nazwie "Kame Ha Me Ha"

https://www.youtube.com/watch?v=JnQIe_Xqs5k
Avatar użytkownika
Calcifer
 
Posty: 1785
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 01:53
Lokalizacja: Wyspa Genialnego Żółwia.
Podziękował : 223 razy
Otrzymał podziękowań: 441 razy

Re: Rzeczywistość

Postprzez Renata » 3 gru 2015, o 20:55

dariaanna napisał(a):A jakie ma znaczenie to jak się zachowujesz? Chodzi o to, żeby lepiej wypaść w swoich oczach? Wydaje mi się że i tak mamy bardzo mały wpływ na to co nam się przytrafia. Mamy tylko własne reakcje i to jak się do tego odnosimy. To chyba tworzy cały nasz wewnętrzny świat. Emocje, uczucia, myśli , przekonania. Cofanie się do przeszłości nie ma moim zdaniem sensu, chyba że w celach rozrywkowych. Dlatego, że to nas przywiązuje do tego świata, a nie o to chodzi. Właśnie do mnie dotarło, że można to wszystko przerabiać w nieskończoność... a wszystko przez przywiązanie.

Spójrz na pogrubiony tekst, który napisałaś :) Te reakcje to wynik tresury, która trwa od naszego narodzenia. Dlaczego mamy reagować w sposób wyuczony, a nie swój? Robimy tak, bo coś nas trzyma w szponach przeszłości. Też nie jest moim celem grzebać się w tym co było, minęło i juz nie wróci. Chodzi o to, by problemy, które nas trawią, były łatwiejsze do zidentyfikowania. A na pewno będą, jeśli znajdziemy ich źródło.
Podam to na swoim przykładzie, choć nie będę opisywać szczegółów. Awersja do pewnej osoby, nieuzasadniona i irracjonalna, a jednak istnieje. To jest coś poza mną, nie wiem skąd mam te przypadłość :mrgreen: Wyzwala we mnie negatywne emocje i nie radzę sobie z tym. Skąd się to wzięło? Na pewno nie z powietrza :lol: Szukam na to opowiedzi juz od dawna, pracuje z tymi niechcianymi uczuciami w różny sposób i ni cholery! Tu by się przydał skok w przeszłość :D
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3088
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:14
Podziękował : 640 razy
Otrzymał podziękowań: 829 razy

Re: Rzeczywistość

Postprzez Born1975 » 4 gru 2015, o 00:45

Będą przekleństwa, ale to tylko po to by lepiej oddać głębię tego co chcę Wam przekazać.

Nasze życie kształtują nawyki. Jak ktoś ma nawyk wiecznego zamartwiania się, to ciężko mu postępować inaczej. Trzeba zacząć od zmiany negatywnych nawyków w pozytywne. Ktoś na przykład mówi, że od 2 lat ma depresję. A jak kurwa chce mu się srać, to też ma depresję. Nie wtedy myśli żeby jak najszybciej znaleźć się w ubikacji i się po prostu wysrać. To tylko wmawiane sobie, że się ma depresję i nic więcej. W ciągu tych dwóch lat w depresji był w sumie może przez godzinę, resztę załatwił nawyk wmawiania sobie tego.

Możecie napisać, że się mylę, ale...

Miałem depresję 2 razy w życiu, gdy przyszła trzeci raz, to już nie mówiłem, że mam depresję, tylko że walczę z tym by tej depresji nie dostać. I wiecie co? To sprawiło, że nie trwało to zbyt długo, chociaż sytuacja byłą o wile gorsza niż wtedy gdy uważałem, że faktycznie mam depresję. To kwestia nastawienia i nic więcej. Po nocy zawsze wstaje dzień. Ja zmieniłem przekonanie do tego co się faktycznie działo i to samo w sobie zadziałało niesamowicie.

Przekonania ma każdy. Jak ktoś myśli, że nie ma żadnych przekonań, to sama ta myśl jest już przekonaniem. To taki paradoks.

Co do hipnoterapii to faktycznie może podziałać. Psychoanaliza to przeżytek, nie ma sensu wracać do tego co było, bo rozpamiętywanie tego sprawia tylko, że niepotrzebnie się o tym myśli, a jak sami wiecie to o czym myślimy wzrasta.

Happy, podam Ci nazwisko dobrego terapeuty i chyba on jest z Warszawy, ale musisz to sam sprawdzić. Ten gość nazywa się Michał Jankowiak. To jeden z najlepszych w tej branży w Polsce. Tu masz link do jego strony, z tego co widzę to jest nawet numer telefonu: http://michaljankowiak.pl/

Co do homeopatii to ona działa na zasadzie placebo. I działa bardzo skutecznie, to dowiedziony fakt. Kulka to fizyczny czynnik, który jest potrzebny naszej podświadomości. Jak podświadomość ten czynnik dostanie, to wykona resztę roboty. Tak do końca nie wiadomo jak to działa, nawet jeśli się wie, że to placebo, ale takie są wyniki badań, o których parę dni temu czytałem w necie na ten temat.

Jak znajdę czas to napiszę jeszcze kilka słów na temat pól Diltsa, albo sami sprawdźcie sobie w google co to takiego, bo ta wiedza jest bardzo przydatna w temacie o którym tu piszemy: https://www.google.pl/webhp?sourceid=ch ... a%20diltsa
Yo soy quien quiero ser :D
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2232
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 22:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 848 razy
Otrzymał podziękowań: 603 razy

Re: Rzeczywistość

Postprzez Kokos » 4 gru 2015, o 01:09

dream75 napisał(a):
Co do homeopatii to ona działa na zasadzie placebo. I działa bardzo skutecznie, to dowiedziony fakt. Kulka to fizyczny czynnik, który jest potrzebny naszej podświadomości. Jak podświadomość ten czynnik dostanie, to wykona resztę roboty. Tak do końca nie wiadomo jak to działa, nawet jeśli się wie, że to placebo, ale takie są wyniki badań, o których parę dni temu czytałem w necie na ten temat.

Kłamiesz. Nie mądrzyj się, jak nie masz zielonego pojęcia, nie jadłeś kulek, nie obserwowałeś efektów, a tylko się naczytałeś pierdołów sponsorowanych przez Big Pharmę. Kulka działa na zasadzie kwantowej.
Jak wytłumaczysz świetne i błyskawiczne leczenie niemowląt, zwierząt, roślin za pomocą homeopatii ? Z dorosłymi idzie dłużej.
Wielu ludzi daje kulki kotom, rozpuszczone w ich wodzie. Wyobraź sobie, że w przypadku pomyłki i podaniu kotu porcji kulek przeznaczonej dla kota kolegi, dany kot odmawia wypicia nie swojego leku. Koty czują wibracje. Takie same przypadki są obserwowane u niektórych dzieci.
❤ ❤ ❤
Uwielbiam gdy mnóstwo pieniędzy jest w moim doświadczeniu!
Doświadczam wspaniałości życia!
Jestem wspaniałą istotą!
Idealny przepływ energii pieniędzy przez moje doświadczenie, to uwielbiam!
Energia bogactwa pulsuje w moim ciele!
Avatar użytkownika
Kokos
 
Posty: 1609
Dołączył(a): 21 cze 2014, o 12:30
Lokalizacja: [size=200][color=#FF0040] ❤ [/color][/size]
Podziękował : 559 razy
Otrzymał podziękowań: 373 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Rozwój duchowy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość