Częstotliwości solfeżowe (Solfeggio Frequencies)

medytacje, muzyka relaksacyjna itp.

Re: Częstotliwości solfeżowe (Solfeggio Frequencies)

Postprzez Scarlett » 17 lip 2020, o 10:54

Wiedziałam, że muszę zadziałać :D
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 3516
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 544 razy
Otrzymał podziękowań: 2514 razy

Re: Częstotliwości solfeżowe (Solfeggio Frequencies)

Postprzez Halide » 7 sty 2021, o 20:56

OK, rozumiem, że jakieś dźwięki mogą wywoływać określone odczucia - dla przykładu, kiedy słucham przez słuchawki dźwięku bąbelków, to mam odczucie, jakbym... była płodem :o No, ale nie czaję z tymi częstotliwościami. Kiedyś słuchałam takich nagrań beta czy theta i kiedy tak porównuję z częstotliwościami solfeżowymi, to mam wrażenie, że te drugie są bardziej mroczne - przede wszystkim ze względu na burdon.

Ale teraz wytłumaczcie mi, proszę, jak takie coś ma mi naprawiać DNA? Ja nie czuję, żeby ono było popsute, jestem zdrowa genetycznie :D Siedziałam w naukach przyrodniczych kilka lat, umysłu ścisłego nie mam, ale coś tam zapamiętałam i po prostu nie ogarniam tych teorii. Jak jakieś częstotliwości mogą uzdrawiać, uwalniać od strachu albo właśnie naprawiać DNA, bo z moim jest wszystko OK ^^
Halide
 

Re: Częstotliwości solfeżowe (Solfeggio Frequencies)

Postprzez Nathalie » 8 sty 2021, o 16:20

Pytasz jak to mozliwe, ze jakies tam dzwieki mogą uzdrawiać. Choc bylo tutaj o tym pisane i wlasciwie wszyscy mogli to olac, to napisze ponownie: wszystko ma swoja energie. A caly ten swiat dziala na zasadzie tych energii i wibracji. Masz tu na ten temat i nagrania i posty. Jak myslisz dlaczego konkretny uklad pomieszczen badz przedmiotow wedlug feng shui moze cos w zyciu poukladac albo przyciagac, a konketne kamienie maja konkretne wlasciwosci? Bo taka jest ich energia i wibracja i operujac tymi przedmiotami, sama pochlaniasz te wibracje, potrafia na ciebie dzialac (czlowiek jest jednostka zmiennowibracyjna). Nawet ludzie potrafia oddzialywac na siebie wibracyjnie. To samo z konkretnie tworzonymi dzwiękami. Przeciez masz napisane o czestotliwosciach, wystarczy poswiecic troche czasu i poczytac. Pewnie admini na razie daja ci fory bo jestes nowa, ale zaloze sie o wszystko ze w koncu bedziesz naklaniana do czytania a pytania na ktore sa tu juz odpowiedzi beda pozostawaly bez odpowiedzi bo bedzie robil sie z tego smietnik.
Okreslone czestotliwosci mogą dokonac zmian w Twoim zyciu przy odpowiednim i czestym ich sluchaniu. O tym ile czasu potrzebne jest na zmiane rowniez napisane jest na forum ;)
Naprawda DNA ma znaczenie na poziomie kwantowym czyli glebszym uzdrowieniu wewnetrznym. Nie mozesz wszystkiego brac na scisla nauke w PP, bo nie wszystkie tutaj rzeczy da sie wyjasnic naukowo. To ze milion lat temu nie wiedziano ze ziemia jest okragla nie oznacza ze nie byla okragla i nagle nabrala takich ksztaltow ;> albo jak nie wiedziano jak wyleczyc tradzik to nie oznacza, ze nie bylo na to sposobu, po prostu nie zostalo to odkryte. Poslugiwanie sie scisla nauka w PP daleko cie nie zaprowadzi. To oczywiste ze jak zaczniesz puszczac czestotliosc z naprawa DNA dziecku z zespolem Downa to nie wyrownaja mu sie nagle chromosomy. To dziala na poziomie glebokiego kwantowego uzdrowienia i jest symboliczne. mozesz sobie uzdrowic np. zwyrodnienie w stawie czy odbudowac cos tam.
A co do genetyki jak juz jestesmy tacy drobiazgowi to geny moga przechodzic mutacje, ktore w konsekwencji koncza sie rakiem czy jakas tam inna duplikacja. nie mam pojecia jak do przelozyc zrozumiale na jezyk polski. w kazdym razie mutacje genow prowadza do zmian w organizmie. nasz organizm zyje tyle lat, ze naprawde dochodzi tam do sporych zmian. te zmiany nie musza byc rakowe, po prostu z biegiem lat nasze DNA ulega w pewnych stopniach degradacjom. Ponadto zeby wiedziec w 100% jak ma sie nasza sytuacja genowa trzeba zrobic bardzo drogie, prywatne badania genotypow.
ale to tyle na ten temat bo robi sie offtop i zaraz mnie admini ucisza.
w kazdym razie do poglebiania i poznawania pp trzeba miec bardzo otwarty umysl. nie tylko bujna wyobraznie. to chyba jeden z czynnikow o ktorych tak malo sie mowi a jest tak wazny.
BE STRONGER than YOUR STRONGEST excuse <3
Avatar użytkownika
Nathalie
 
Posty: 96
Dołączył(a): 1 sie 2019, o 20:35
Podziękował : 26 razy
Otrzymał podziękowań: 109 razy

Re: Częstotliwości solfeżowe (Solfeggio Frequencies)

Postprzez Halide » 8 sty 2021, o 17:06

Nathalie, nic nowego nie napisałaś, ja to wszystko już wiedziałam, a raczej wyczytałam kilka lat temu.
To, że jestem nowa na forum, nie znaczy, że mało poznałam.
Niemniej, żeby nie robić offtopu i zostać przy dźwiękach - to jest zwykłe placebo.
Po prostu te dźwięki mają burdon (a w muzyce też siedzę kilka lat, i to bardzo różnej), burdon ma to do siebie, że jest monotonny. Dlatego buddyści robią "om", bo to jeden i ten sam dźwięk, co pomaga się im skupić (zostawmy na chwilę kwestię, że "om", to głoska, która ma szersze znaczenie). I tutaj też mamy monotonne dźwięki, które pozwalają się skupić.
Jeśli coś ułatwia skupienie, to pomaga wejść w głębszy stan świadomości.
A kwestia częstotliwości jest dla mnie o tyle zagadkowa, że niestety, nie mam jak tego zmierzyć. Nie wiemy, czy te nagrania są rzeczywiście w takich częstotliwościach.
Ja wiem, że tego się fajnie słucha i w ogóle, ale nie ma co rozpisywać się o cudowności tegoż. Jak komuś pomaga, to super.
Halide
 

Re: Częstotliwości solfeżowe (Solfeggio Frequencies)

Postprzez Nathalie » 8 sty 2021, o 17:13

Nie ma czegoś takiego jak placebo w PP. to tez powinnas wiedziec. Skoro wierzysz w dzialanie czegos i sama wiara potrafisz tego dokonac to jest to wlasnie PP. O to w tym chodzi. Placebo nazywaja to antyPP, ktorzy w to nie wierza i szukaja jakichkolwiek wytlumaczen na "magiczne" rzeczy.
Scarlett napisał(a):Placebo to nic innego jak dowód na to, że siła umysłu potrafi zdziałać wszystko. Dlatego chyba dobrze, że wierzysz, iż dzięki sile umysłu jesteś w stanie poradzić sobie z czymś, np. bez leków, operacji, ingerencji? ;)
Placebo dla prawoprzyciąganiowców jest jak najbardziej na plus bo udowadnia nam, że to w co wierzymy jest prawdą ;) A są na to szeregi badań naukowych.
Efektu placebo mogą bać się koncerny farmaceutyczne, a nie prawoprzyciąganiowiec.

To co napisalas o muzyce to fakt, w podobny stan wprowadza dzwiek alfa, ale sama mowisz, że kwestai czestotliwosci jest dla ciebie zagadkowa. Moze wiec wlasnie ta zagadkowa czesc odpowiada wibracyjnie za zmiany na tym poziomie. Skoro ludziom to dziala to znaczy, ze cos w tym jest.
Każdy utwor, nawet jesli spiewa go Czadoman, ma okreslna wibracje. W tym przypadku zapewne to co w tym utworze jest, to jaki on w to przekaz wlal. Smutni ludzie wola sluchac smutnych utworow bo pasuja im one wibracyjnie. Tak to wyglada z poziomiu energii wszystkiego. bo wszystko jest energia i wibracja. Nawet ziarnko piasku jakas ma. Twory tez.
Ostatni oczytalam na pudelku, ze laska namalowala obraz krwia menstruacyjna.
BE STRONGER than YOUR STRONGEST excuse <3
Avatar użytkownika
Nathalie
 
Posty: 96
Dołączył(a): 1 sie 2019, o 20:35
Podziękował : 26 razy
Otrzymał podziękowań: 109 razy

Re: Częstotliwości solfeżowe (Solfeggio Frequencies)

Postprzez Halide » 8 sty 2021, o 17:39

Nathalie napisał(a):Skoro ludziom to dziala to znaczy, ze cos w tym jest.

Nie wiadomo, czy działa akurat konkretna częstotliwość, czy po prostu nastawienie. Ktoś myśli, że jakaś muzyka naprawi mu DNA i czuje się po jej wysłuchaniu lepiej. Czyli siła umysłu. Bo na dowód, że działają konkretne częstotliwości, potrzebne byłyby badania. A już w podlikowanym w pierwszym poście artykule są różne nieścisłości i błędy. Np. o tym, że już w starożytności wierzono, że niektóre dźwięki leczą DNA. Przypominam, że DNA odkryto w XX wieku, więc starożytni nie mogli wierzyć w jego naprawę ;)

Jestem słaba z matematyki i te wszystkie cyfry czy liczby pitagorejskie nic mi nie mówią, nawet jeśli dla was jest to proste, ale jako osoba, która kilka lat siedziała w popularnonaukowych nowinkach przyrodniczych nie umiem patrzeć na takie rewelacje bezkrytycznie. Mój otwarty umysł każe mi stawiać pytania i nie bać się wątpić, a nawet negować.

O wibracjach się tu nie wypowiem, by nie robić offtopu, jedno tylko napiszę, że energia, owszem, jest, ale wibracje to tylko metafora emocji.

W każdym razie jeśli ktoś chce, niech słucha tych częstotliwości. Ja słucham dla relaksu, ale nie powiem, żeby mnie zachwycało. Nuuda.
Halide
 

Re: Częstotliwości solfeżowe (Solfeggio Frequencies)

Postprzez Nathalie » 8 sty 2021, o 17:49

A ja przypominam, ze napisalam wczesniej o tym, ze jest to nazewnictwo metaforyczne. Chodzi o nazwanie uzdrowienia ogolnego. Dzis, skoro juz DNA jest znane, mozna to nazwac jak uleczenie czy tam naprawienie DNA. Bo to ze nie bylo odkryte w ktoryms tam wieku nie oznacza, ze go nie bylo. I jesli ktos tworzyl sobie jakies tam czestotliwosci to mogly one mu pomagac bo w takiej formie byly wlasnie tworzone.
to ze dla ciebie wszystko musi byc wylozone naukowo kawa na lawe moze byc dosc problematyczne. to jednak forum PP, wszystkie medytacje i inne rzeczy tutaj to caly czas watki poboczne i utrzymywane sa jednak w tej konwencji.
BE STRONGER than YOUR STRONGEST excuse <3
Avatar użytkownika
Nathalie
 
Posty: 96
Dołączył(a): 1 sie 2019, o 20:35
Podziękował : 26 razy
Otrzymał podziękowań: 109 razy

Re: Częstotliwości solfeżowe (Solfeggio Frequencies)

Postprzez Born1975 » 8 sty 2021, o 17:51

Kończymy OT. Każda następna wypowiedź nie na temat zakończy się ostrzeżeniem.
Ja tu tylko sprzątam :mrgreen:
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2335
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 875 razy
Otrzymał podziękowań: 651 razy

Poprzednia strona

Powrót do Medytacje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości