Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

wszystko co związane z przyciąganiem miłości, związków i ludzi

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez avada6kedavra » 13 lis 2019, o 21:18

avada6kedavra napisał(a):Postaram się jak najkrócej, sytuacja jest dla mnie coraz bardziej męcząca i kłopotliwa, czuję że wpadam w niezdrową obsesję lub silne zauroczenie? Nie wiem jak to nazwać i nie wiem jak to zwalczyć?

Zaczęło się pod koniec wakacji 2018 roku. Zobaczyłam pewnego policjanta (X) na patrolu i od razu poczułam do niego dziwną więź, pojawiła się w mojej głowie absurdalna myśl, że bardzo chciałabym z nim porozmawiać, że wydaje się taki otwarty, ciepły, bije od niego fajna energia, coś mnie w nim zaciekawiło. Bynajmniej nie wygląd, bo nie jest to typ faceta, za którym bym się oglądała na ulicy - będzie z 10 lat (może i więcej?) starszy ode mnie, ma "brzuszek" i pucołowatą twarz, no kompletnie nie moja bajka. Przez cały dzień widziałam go kilkanaście razy, a gdy wieczorem wracałam powoli do domu czułam, że on mnie obserwuje (np. potrafiłam poczuć nagłą chęć odwrócenia się i on już przejeżdżał mi za plecami). Był taki moment, że stali w bocznej uliczce i bardzo chciałam podejść i zagadać (zupełnie nie w moim stylu!!!), ale jednak się nie przemogłam. Pisałam koleżance sms'a, że tak bym chciała z nim porozmawiać, choć nie wiem dlaczego, ale stchórzyłam. I podnoszę wzrok znad telefonu, a oni się zatrzymują na zatoczce autobusowej - a droga pusta, ludzi zero, tylko ja i oni. No i ON do mnie zagadał (ten drugi siedział i się nie wcinał) czy się nie boję sama spacerować, bo już się ściemnia. I że zjechał, bo jakoś tak miał ochotę się zapoznać i chwilę porozmawiać (użył dokładnie tych słów). Wyraźnie zaznaczam, że w tej rozmowie nie było NIC służbowego, żadnego legitymowania, podpytywania, wyraźnie odczułam, że serio jest mnie po prostu ciekawy. Brałam nawet pod uwagę, że może wpadłam mu w oko, bo tak jakoś się do mnie uśmiechał, choć momentami wydawał się nieco w tym wszystkim nieśmiały i nieporadny. Podał mi taki słaby uścisk dłoni, bardzo niepewny i wycofany. Kazał sobie mówić po imieniu, rozmowa była bardzo miła i trwała z kwadrans, później musieli jechać, bo służba im się kończyła. Zaproponował na koniec, czy nie miałabym nic przeciwko, gdybyśmy sobie machali na mieście i że to spotkanie było mega miłym zwieńczeniem dnia. I pożegnaliśmy się.

Od tamtej pory widzę go NON STOP. Czasem nawet z domu, podejdę do okna i akurat jedzie. Czasem na spacerze nagle czułam potrzebę by zmienić kierunek i wpadałam na niego. Uśmiecha się do mnie zawsze i macha, mam wrażenie, że jego oczy tak mocno błyszczą na mój widok, że się rozpromienia. Nagle zaczął mi się strasznie podobać i coraz częściej o nim myślę, mimo że rozmawialiśmy tylko raz. Przestaję to już kontrolować.

Kilka dni temu wydarzyło się coś dziwnego. Włączam FB i pierwszy post od góry - jego zdjęcie. Ja w szok, bo przecież w znajomych się nie mamy. A to post z lokalnej strony z informacjami - on i inny policjant uratowali niedoszłego samobójcę. Jak tylko zobaczyłam go na tym zdjęciu, to znowu poczułam bardzo silne emocje i multum ciepłych myśli w jego kierunku, choć jest to totalnie absurdalne. Czułam, że muszę mu pogratulować, że może jakoś go znajdę wśród lajkujących. Nic z tego. No to może rozpoznam jakiegoś jego kolegę, bo pewnie będą dumni i jakiś policjant to polajkuje. No ale nie wypatrzyłam znajomej twarzy. Napisałam pod spodem zwykły komentarz "Gratulacje" i kilka godzin później polajkował go jego znajomy, z którym nie raz patroluje. Polajkował tylko mój (!!!), choć komentarzy było sporo, być może mnie rozpoznał? Chciałam do niego napisać, żeby mu przekazał gratulacje, ale trochę się wstydziłam, nie wiedziałam jak to ułożyć, a było dość późno, więc stwierdziłam, że może zostawię to na jutro. Z tyłu głowy jednak ciągle myślałam jak tę wiadomość ułożyć. Nie musiałam długo kombinować i się wahać, bo dostałam zaproszenie do znajomych od jeszcze innego policjanta (!!!), który niedawno mnie przepuszczał na przejściu i się nawzajem rozpoznaliśmy. Sam zagadnął o mój komentarz pod postem i że mnie kojarzy z widzenia, więc postanowił napisać. No i skorzystałam z okazji, żeby przekazał mu najszczersze gratulacje ode mnie, ponoć X bardzo się z tego ucieszył i było mu mega miło. No normalnie jakby wszechświat mi pomagał i robił wszystko, żebym mu mogła te gratulacje przekazać. Nie zdobyłam się, by napisać do tego pierwszego policjanta, to chwilę później napisał do mnie inny i sam zahaczył temat.

Wstyd mi się przyznać, ale ciągle myślę o X i mam takie ciepłe uczucie w sercu, że gdybym go np. teraz zobaczyła i miała z nim okazję pogadać, to miałabym ogromną ochotę pogratulować mu osobiście, powiedzieć tyle ciepłych słów i najchętniej mocno go przytulić. Choć to przecież ZUPEŁNY ABSURD! Rozmawiałam z tym facetem raz w życiu, może z kwadrans, w dodatku z rok temu. Jak to możliwe, że tak mi chodzi po głowie (to nie jest typowy pociąg fizyczny, przypominam), dlaczego ciągle na siebie wpadamy, dlaczego mam wrażenie, jakby jakieś siły pchały nas ku sobie? Dlaczego czuję z nim niewytłumaczalną zażyłość? Nie jestem typem osoby, która łatwo wpada w zauroczenia, pod względem kontaktu fizycznego też jestem dosyć zdystansowana, a do niego miałabym ochotę się wtulić i zostać w tych ramionach jak najdłużej. Choć logicznie wiem, że to ABSURD i wstyd mi o tym napisać nawet anonimowo, bo mam 27 lat, a nie 13. Co to jest, do diabła? :shock: Jak to uspokoić, jak się wyciszyć w środku i skupić na normalnym życiu, a nie na bujaniu w obłokach? :shock:


mrO: Przeniesione, przypominam o utrzymywaniu porządku na forum i staraniu się umieszczać posty w istniejących już tematach.

AKTUALIZACJA DO MOJEGO POSTU POWYŻEJ! :D

Słuchajcie, no znowu są jaja i znowu mam zagwostkę, już nie wiem co myśleć! :D

Pisałam przedwczoraj z kolegą "mojego X" o jakichś duperelach i on nagle ot tak wtrącił, że ma wspólny gabinet z X, biurko w biurko. I że się cieszy, bo to taki super facet i super policjant. Ja że fajnie fajnie, ale starałam się nie drążyć za bardzo, ale po czasie znowu zeszło na temat X. Wtrącił mi, że jest wolny i śmiał się, że mogę śmiało do niego startować jakby co. Zdradził mi też, że X jest 5 lat starszy ode mnie, czyli idealnie mieści się w moim wymarzonym przedziale wiekowym, bo chciałam max 5-6 lat starszego faceta. Zaczął mi pisać, że może mi podać jego numer służbowy i żebym mu śmiało puściła smsa :D Myślałam że padnę, bo skąd taka odmiana? Jak krótko gadaliśmy o X pierwszy raz (gdy prosiłam o przekazanie mu tych gratulacji), to dość szybko postawił taki mur, że nie chce za dużo mówić o X i zdradzać nic na jego temat, bo mógłby być później na niego wkurzony. W pełni to rozumiałam, lojalność wobec kolegi na plus, nie zamierzałam mu robić przesłuchania. A tu nagle po czasie sam mi o nim opowiada dosyć szczegółowo (że wolny, że ma 32 lata i że jest nieśmiały, jego numer tel mi chce nawet podać), skąd taki nagły zwrot? Moja pierwsza myśl - pewnie przy tym przekazywaniu gratulacji gadali coś o mnie i dostał od X zielone światło, że może mi coś tam powiedzieć, może mu się nawet wygadał, że wpadłam mu w oko? Sama nie wiem, ale dziwna taka nagła zmiana frontu. On mnie zachęcał, żebym napisała, a ja na to, że przecież rok temu rozmawialiśmy twarzą w twarz, to mógłby ode mnie sam wziąć kontakt, gdyby tylko chciał, a nie zrobił tego. Że widzę go nie raz na mieście, niby uśmiecha się i macha, ale do kontaktu nie dąży. A on na to, że to się często tak wydaje, że jak policjant to będzie odważny, a że X jest nieśmiały. I nadmienił też wcześniej, że fizycznie jestem w jego typie, bo lubi drobne i szczupłe dziewczyny i już dawno mnie widywali i się zastanawiali "co to za fajna szczupła laska" :lol: Uparcie trwałam przy swoim, że ja z tego numeru nie skorzystam, bo gdyby tylko chciał, to sam mnie bez problemu znajdzie i żeby na siłę nie swatał swojego kolegi i pozwolił mu sam sobie kobietę wybrać. Gdyby chciał, to mógłby nawet poprzez niego zapytać o numer telefonu (bo FB ponoć nie ma), skoro wie, że mamy kontakt. A nie zrobił tego, nawet po tych gratulacjach, a przecież byłby to świetny pretekst, by mi podziękować i coś tam na luzie zagadać. Ja za nim biegać nie zamierzam, uważam, że zdecydowany facet powinien zadziałać, zwłaszcza że swoją postawą mu wysłałam zielone światło. Nawet ten jego kolega stwierdził, że jak nie raz jechali razem radiowozem, to patrzyłam tylko na X, a na niego nawet nie zerknęłam i stąd go nie rozpoznaję :lol: Bo mu kiedyś wspomniałam, że go nie kojarzę, a wychodzi na to, że dość parę razy widzieli mnie w parze, no ale cóż, moje pole widzenia jest mocno ograniczone gdy widzę X :haha:

Co sądzicie? Dobrze zrobiłam, że nie wzięłam tego numeru czy zawaliłam? Według mnie to X powinien zadziałać gdyby chciał. I też nie mam pewności na ile mogę ufać temu jego koledze, bo on taki cwaniaczkowaty się wydaje i może mnie tylko podpuszcza? Ale gadać o mnie musieli, bo wiedział na jakiej mieszkam ulicy, a o tym wiedział tylko X, bo mnie zapytał wtedy na patrolu.
avada6kedavra
 
Posty: 16
Dołączył(a): 4 lut 2019, o 19:59
Podziękował : 15 razy
Otrzymał podziękowań: 4 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Oleander » 13 lis 2019, o 23:12

avada6kedavra napisał(a):
Słuchajcie, no znowu są jaja i znowu mam zagwostkę, już nie wiem co myśleć! :D

Pisałam przedwczoraj z kolegą "mojego X" o jakichś duperelach i on nagle ot tak wtrącił, że ma wspólny gabinet z X, biurko w biurko. I że się cieszy, bo to taki super facet i super policjant. Ja że fajnie fajnie, ale starałam się nie drążyć za bardzo, ale po czasie znowu zeszło na temat X. Wtrącił mi, że jest wolny i śmiał się, że mogę śmiało do niego startować jakby co. Zdradził mi też, że X jest 5 lat starszy ode mnie, czyli idealnie mieści się w moim wymarzonym przedziale wiekowym, bo chciałam max 5-6 lat starszego faceta. Zaczął mi pisać, że może mi podać jego numer służbowy i żebym mu śmiało puściła smsa :D Myślałam że padnę, bo skąd taka odmiana? Jak krótko gadaliśmy o X pierwszy raz (gdy prosiłam o przekazanie mu tych gratulacji), to dość szybko postawił taki mur, że nie chce za dużo mówić o X i zdradzać nic na jego temat, bo mógłby być później na niego wkurzony. W pełni to rozumiałam, lojalność wobec kolegi na plus, nie zamierzałam mu robić przesłuchania. A tu nagle po czasie sam mi o nim opowiada dosyć szczegółowo (że wolny, że ma 32 lata i że jest nieśmiały, jego numer tel mi chce nawet podać), skąd taki nagły zwrot? Moja pierwsza myśl - pewnie przy tym przekazywaniu gratulacji gadali coś o mnie i dostał od X zielone światło, że może mi coś tam powiedzieć, może mu się nawet wygadał, że wpadłam mu w oko? Sama nie wiem, ale dziwna taka nagła zmiana frontu. On mnie zachęcał, żebym napisała, a ja na to, że przecież rok temu rozmawialiśmy twarzą w twarz, to mógłby ode mnie sam wziąć kontakt, gdyby tylko chciał, a nie zrobił tego. Że widzę go nie raz na mieście, niby uśmiecha się i macha, ale do kontaktu nie dąży. A on na to, że to się często tak wydaje, że jak policjant to będzie odważny, a że X jest nieśmiały. I nadmienił też wcześniej, że fizycznie jestem w jego typie, bo lubi drobne i szczupłe dziewczyny i już dawno mnie widywali i się zastanawiali "co to za fajna szczupła laska" :lol: Uparcie trwałam przy swoim, że ja z tego numeru nie skorzystam, bo gdyby tylko chciał, to sam mnie bez problemu znajdzie i żeby na siłę nie swatał swojego kolegi i pozwolił mu sam sobie kobietę wybrać. Gdyby chciał, to mógłby nawet poprzez niego zapytać o numer telefonu (bo FB ponoć nie ma), skoro wie, że mamy kontakt. A nie zrobił tego, nawet po tych gratulacjach, a przecież byłby to świetny pretekst, by mi podziękować i coś tam na luzie zagadać. Ja za nim biegać nie zamierzam, uważam, że zdecydowany facet powinien zadziałać, zwłaszcza że swoją postawą mu wysłałam zielone światło. Nawet ten jego kolega stwierdził, że jak nie raz jechali razem radiowozem, to patrzyłam tylko na X, a na niego nawet nie zerknęłam i stąd go nie rozpoznaję :lol: Bo mu kiedyś wspomniałam, że go nie kojarzę, a wychodzi na to, że dość parę razy widzieli mnie w parze, no ale cóż, moje pole widzenia jest mocno ograniczone gdy widzę X :haha:

Co sądzicie? Dobrze zrobiłam, że nie wzięłam tego numeru czy zawaliłam? Według mnie to X powinien zadziałać gdyby chciał. I też nie mam pewności na ile mogę ufać temu jego koledze, bo on taki cwaniaczkowaty się wydaje i może mnie tylko podpuszcza? Ale gadać o mnie musieli, bo wiedział na jakiej mieszkam ulicy, a o tym wiedział tylko X, bo mnie zapytał wtedy na patrolu.


ta ekscytacja :D nie wzięłaś numeru i myśle, że nie ma co rozkminiać czy dobrze zrobiłaś czy źle , bo nic to nie zmieni. I wydaje mi się, że facet pomimo swojej nieśmiałości zadziała jeśli będzie mu zależało, także wrzuć na luz, spokojnie, delektuj się tymi podchodami, bo wygląda na to, że sprawia Ci to radoche :) Tyle ode mnie.
Avatar użytkownika
Oleander
 
Posty: 20
Dołączył(a): 23 kwi 2019, o 07:53
Podziękował : 5 razy
Otrzymał podziękowań: 5 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Ladylady » 17 lis 2019, o 12:04

Wiesz co zależy, jakbyś wzięła numer i totalnie bez emocji coś tam zagadała do niego, to nic złego by się nie stało, ale widzę, że jesteś tym podekscytowana za bardzo. Nie ma co kręcić sobie filmów, jak ma być coś z tego to będzie, on by zadziałał jakby chciał <33 <33 <3

Za ten post autor Ladylady otrzymał podziękowanie od
avada6kedavra
Ladylady
 
Posty: 47
Dołączył(a): 11 cze 2016, o 06:53
Podziękował : 13 razy
Otrzymał podziękowań: 9 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez avada6kedavra » 17 lis 2019, o 15:50

Ladylady napisał(a):Wiesz co zależy, jakbyś wzięła numer i totalnie bez emocji coś tam zagadała do niego, to nic złego by się nie stało, ale widzę, że jesteś tym podekscytowana za bardzo. Nie ma co kręcić sobie filmów, jak ma być coś z tego to będzie, on by zadziałał jakby chciał <33 <33 <3


Właśnie myślę tak samo, że gdyby chciał, to by przez kolegę wziął kontakt... Wczoraj go widziałam po dłuższej przerwie i znowu z daleka się mega rozpromienił na mój widok, "wyprężył się" i uśmiechała mu się cała twarz i oczy mu błyszczały, mimo że jechał, to torsem się obrócił w moją stronę na tyle, na ile mu pozwalało na to auto :D I pomachał do mnie oczywiście, z tym bananem na twarzy. Normalnie wszystkie pieniądze bym postawiła na to, że mu się podobam, bo widzę mocny entuzjazm, to nie są grzecznościowe uśmiechy... No ale nie działa nic konkretniej w moim kierunku, żeby przez tego kolegę np pogadać :(
avada6kedavra
 
Posty: 16
Dołączył(a): 4 lut 2019, o 19:59
Podziękował : 15 razy
Otrzymał podziękowań: 4 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez jabu65 » 17 lis 2019, o 16:17

Rozumiem, że nie wysyłasz mu sygnałów typu: wal się leszczu :) W tej sytuacji propozycja, abyś sama się odezwała, bo kolega nieśmiały jest całkiem dobra, pod warunkiem, że kolega ma 17 lat. Ale nie ponad 30. Zapewniam Cię, że facet mocno zainteresowany kobietą stanie na głowie, a zdobędzie namiary na nią. Jeśli tego nie robi, to coś tu nie gra. Ciekawe, co o nim mówią jego koleżanki z pracy?
jabu65
 
Posty: 27
Dołączył(a): 24 gru 2018, o 14:56
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 10 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Garden » 8 gru 2019, o 20:47

Witam ponownie:)
Mało się tu udzielam, ale czytam namiętnie;)
Ponad rok temu pisałam o moich zmianach w życiu, udało mi się odzyskać syna i mieszkanie, ale wciąż szukałam miłości. I Doczekałam się... niebawem po przeprowadzce do nowego mieszkania poznałam cudownego mężczyznę, posiada prawie wszystkie cechy z listy. Jest kochający, opiekuńczy, wierny, z zasadami, a przede wszystkim bardzo mnie szanuje i akceptuje w pełni mojego syna. Oczywiście zdarzają nam się sprzeczki, ale szybko dochodzimy do porozumienia. Nadchodzące Święta spędzamy razem, a w przyszłym roku planujemy wspólne zamieszkanie:)
Myśle że spotkanie mojego ukochanego to w dużej mierze zasługa zeszłorocznych dwupunktow, chyba w sylwestra był ostatni, a już w styczniu poznałam mojego M.
Cały czas czytam forum i uczę się PP, głównie stosuję afirmacje, to najbardziej do mnie przemawia. Ostatnio słuchałam przez miesiąc afirmacji na bogactwo i dostałam 1000 zł podwyżki w pracy.
To niesamowite jak łatwo można sterować swoim życiem, ale należy być cierpliwym i wierzyć ze wszechświat da nam to co dla nas najlepsze.
U mnie głównie zadziałała zmiana przekonań, tych które zostały mi wpojone jeszcze w dzieciństwie, miałam masę negatywnych kodów, które nie pozwalały mi na takie życie o jakim marzyłam.

Pozdrawiam <33
„Kropla drąży skałę nie siłą, lecz ciągłym padaniem.” Owidiusz

Za ten post autor Garden otrzymał podziękowania - 2
Karoca, Lilly079
Avatar użytkownika
Garden
 
Posty: 31
Dołączył(a): 12 sie 2018, o 14:05
Podziękował : 13 razy
Otrzymał podziękowań: 4 razy

Poprzednia strona

Powrót do Relacje międzyludzkie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości