Przyjaciele

wszystko co związane z przyciąganiem miłości, związków i ludzi

Re: Przyjaciele

Postprzez Renata » 18 sty 2018, o 23:14

romka napisał(a):Macie w swoim życiu taką bliską osobę, przy której możecie być sobą, która was wspiera, itd.? Jesteście pewni, że zawsze możecie na nią liczyć. Jak taką znaleźć?

Same się znajdują. To nie kwestia szukania.
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3089
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:14
Podziękował : 641 razy
Otrzymał podziękowań: 829 razy

Re: Przyjaciele

Postprzez Koliberek » 22 lis 2018, o 15:35

U mnie dziwna sytuacja bo odkąd zacząłem się interesować duchowością, straciłem kontakt z Przyjacielem, najlepszym kumplem, z którym się znam ponad 20 lat. Rozumiemy się bez słów, potrafimy mieć ataki śmiechu wspólne chociaż nie widzimy się pół roku. Od 2 lat mniej więcej, gość mnie unika. Ma być lekarzem, psychiatrą i mam wrażenie, że moje podejście do życia, i jego, to zderzenie poglądów, tak jakbyśmy przestali pasować energetycznie. Tymczasowo? Nie wiem. Dziwna sprawa. Rozmawiasz z kimś na co dzień, a pewnego dnia... cisza... cisza... cisza... i cisza... :) aha dodam jeszcze, że moje próby kontaktów kończą się albo zlewką albo "tak, tak, koniecznie, dam znać" ... i cisza :facepalm

PS: fajnie, że macie bratnie dusze obok siebie :)
Koliberek
 
Posty: 89
Dołączył(a): 9 lis 2018, o 11:15
Podziękował : 24 razy
Otrzymał podziękowań: 9 razy

Re: Przyjaciele

Postprzez Scarlett » 22 lis 2018, o 15:46

Przestaliście rezonować ze sobą :) To się bardzo często zdarza kiedy idziemy naprzód duchowo.
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 3200
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 491 razy
Otrzymał podziękowań: 1898 razy

Re: Przyjaciele

Postprzez Koliberek » 22 lis 2018, o 16:06

Na to wychodzi. Ciężko mi to czasem zaakceptować. Pojawia się żal, a nie lubię tego uczucia. Podręcznikowy przykład w zasadzie. Ciekawe na prawdę. Jak z nim gadałem, to gość się patrzył na mnie jak na świra :D
Koliberek
 
Posty: 89
Dołączył(a): 9 lis 2018, o 11:15
Podziękował : 24 razy
Otrzymał podziękowań: 9 razy

Re: Przyjaciele

Postprzez Łukasz » 24 lis 2018, o 14:05

Zrób eksperyment: nakłoń go na piwo i jakoś go wybadaj, oczywiście nie wprost. Może się zorientujesz, o co mu chodzi i czy będzie sens następnych spotkań.
Łukasz
 
Posty: 44
Dołączył(a): 12 sie 2018, o 14:22
Podziękował : 5 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Re: Przyjaciele

Postprzez mrO » 24 lis 2018, o 15:25

Łukasz napisał(a):Zrób eksperyment: nakłoń go na piwo

Prawidłowo, po męsku
Łukasz napisał(a):i jakoś go wybadaj, oczywiście nie wprost. Może się zorientujesz, o co mu chodzi i czy będzie sens następnych spotkań.

ale tutaj to trochę tak babsko. Kobiety robią takie rzeczy. Facetom nie wypada, bo po prostu rzadko który umie "wybadać". Dobry skill ktory daje przewagę płci żeńskiej:)
Change your Personality to change your Reality. :brawo
mrO a nie mr0. O=One
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 579
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 14:42
Podziękował : 122 razy
Otrzymał podziękowań: 381 razy

Re: Przyjaciele

Postprzez wolves » 26 lis 2018, o 23:40

Energetyczny_gołąb napisał(a):Na to wychodzi. Ciężko mi to czasem zaakceptować. Pojawia się żal, a nie lubię tego uczucia. Podręcznikowy przykład w zasadzie. Ciekawe na prawdę. Jak z nim gadałem, to gość się patrzył na mnie jak na świra :D


Faktycznie może jego racjonalność i zdroworozsądkowe myślenie zderzyło się z Twoją nową otwartością na... to wszystko o czym to forum jest ;) i być może ciężko mu to zaakceptować. Niemniej jednak czy tak powinno być aby zrywać przez to kontakt? Nie sądzę. Aczkolwiek Ty znasz go najlepiej ;)
Avatar użytkownika
wolves
 
Posty: 445
Dołączył(a): 14 cze 2016, o 21:05
Podziękował : 96 razy
Otrzymał podziękowań: 74 razy

Re: Przyjaciele

Postprzez Koliberek » 7 lut 2019, o 10:31

Podepnę to pytanie pod wątek Przyjaciele, bo uważam, że dobrze by były gdyby rodzina należała do tej kategorii i osobiście uważam, że moich rodziców mogę spokojnie do grupy Przyjaciół zaliczyć. Od jakiegoś czasu ciężko mi się z nimi rozmawia, tzn. dostrzegam ich negatywne myślenie i nie wiem czy mam to akceptować bo każdy ma swoją ścieżkę czy tłumaczyć im non stop jak ślepe jest takie podejście. Z tego co wiem dobry nauczyciel wskazuje kierunek, świeci przykładem, JEST i nie mówi co ktoś ma robić, czasami mam jednak - chyba mylne - wrażenie, że powinienem im o pewnych sprawach na bieżąco przypominać. Czy może lepiej dać sobie spokój? Tylko wtedy z drugiej strony jest mi przykro, bo tak bardzo chciałbym im pomóc pozbyć się ich ciężaru na duszy. To się w zasadzie tyczy też ludzi, ich problemy nagle wydają się "śmieszne", sami sobie je kreują ale też nie bardzo chce mi się z każdym gadać o PP i moim podejściu bo raz, że jest męczące dla mnie, dwa dla nich bo to czasami kończy się szokiem albo przytaknięciem "tak, masz rację!" i dalej swoje... Nie chodzi tutaj o zgrywanie ważniaka, mędrca bo to również kolejny program Ego, ale mam wyraźny problem ostatnio jak rozmawiać z ludźmi, którzy zaczynają mi gadać o rzeczach, których nie potrafię słuchać... Jak to jest z Wami? Na pewno każdego z nas dotknął kiedyś ten problem lub dotyka na co dzień. O ile znajomi mogą odpaść jak "suchy liść" i pojawią się nowi, tak Rodzina jest Rodziną a mi na prawdę zależy aby te relacje to było coś więcej niż to że tylko dobrze wyglądamy na zdjęciach.
Koliberek
 
Posty: 89
Dołączył(a): 9 lis 2018, o 11:15
Podziękował : 24 razy
Otrzymał podziękowań: 9 razy

Re: Przyjaciele

Postprzez niweleta » 7 lut 2019, o 11:43

Ja akceptuję, że każdy ma swoją drogę rozwoju i swoją perspektywę w odbiorze rzeczywistości. Jedynie odpowiadam, jeśli ktoś pyta jak coś zmieniłam/osiągnęłam albo jak pyta o radę.

Jak byłam na początku swojej drogi to wiele słyszałam od osób bardziej świadomych, ale to co oni mówili i ich "pouczenia" do mnie nie trafiały po prostu. Miałam przyjaciółkę, która na tacy podawała mi to co dziś wiem, ale miałam swoją drogę, którą musiałam przejść, żeby zrozumieć. Jej nie rozumiałam w ogóle. Szłam swoją ścieżką.
Jak się zachłysnęłam tą "wiedzą" to nagle wszystkich znajomych i rodzinę chciałam pouczać. Ja wiem lepiej, wy nie. Drażniło mnie co mówili inni, a ja w to nie wierzyłam. Chciałam "zbawiać" cały świat, bo ja WIEM.
Ale mi to skutecznie przeszło. Czemu? Bo skupiłam się na sobie i swoim życiu. Ale tak naprawdę na sobie. Pouczanie innych było ucieczką od skupiania się na sobie. Teraz tak to odbieram. Bo jak się sobą zajęłam to nagle ta chęć odeszła i przestało mnie razić to, co mówią inni ludzie a moje relacje z nimi się poprawiły! Dla mnie taka wyraźna chęć "zbawiania" świata oznacza, że siebie nie do końca się "zbawiło".
Mogę doradzić jak ktoś pyta, porozmawiać, a jak ktoś marudzi, jest negatywny itd to posłucham, ale nie przyjmuje do siebie. Więcej akceptuję, bo już nie uważam, że ja WIEM a wy nie, widzę ile rzeczy kiedyś nie wiedziałam, a teraz wiem. A ile jeszcze rzeczy przede mną! Ja idę swoją drogą, bo ciężaru z duszy każdy pozbywa się sam.

Za ten post autor niweleta otrzymał podziękowania - 3
jaskier, Koliberek, Świetlista
Avatar użytkownika
niweleta
 
Posty: 108
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 10:38
Podziękował : 25 razy
Otrzymał podziękowań: 52 razy

Re: Przyjaciele

Postprzez Scarlett » 7 lut 2019, o 18:41

Też chciałabym się wypowiedzieć w tym temacie i będzie bardzo szczerze.
Odkąd ja zmieniłam swoje życie wręcz w banalny sposób, miałam takie utopijne marzenie by pomagać innym, bo przecież każdy tak może. Nie chodziło tylko o jednorazowe przyciągnięcia - jakiś obiad, ex czy wycieczka na Majorkę. Chodziło mi o zmianę życia dzięki PP i podążanie swoją drogą dzięki PP, co sprawia, że całe życie układa się pomyślnie (prędzej czy później). Tak jak ostatnio stwierdziła jedna z użytkowniczek z którą się spotkałam - nie chodzi o to by coś przyciągnąć, ale by tym żyć.
Popadłam w coś rodzaju "misji". Pisałam długie posty, robiłam nagrania, procesy dwupunktowe, płaciłam za forum, usuwałam usterki. Dawałam z siebie wiele, nic przy tym nie tracąc. Po co? Nie dla siebie. Dla użytkowników. Ja tego już nie potrzebuję. Gdyby nie administrowanie, zapewne już dawno bym odeszła albo wpadała raz na ruski rok, tak jak niektórzy. Bo tę wiedzę mam w głowie, stosuję na co dzień, kreuję. I części osób z tego powodu już tutaj nie ma. A moja obecność tutaj podyktowana jest właśnie tej chęci pomagania. Ponieważ jako admin mam forum włączone cały czas oraz powiadomienia o każdej nowej akcji, zawsze pierwsza widziałam posty. Często pierwsza odpowiadałam na posty, linkowałam inne posty. Z prostego powodu - skoro już coś zostało napisane (a często zajmuje to wiele czasu - coś o tym wie także Born i mrO) to nie widzę sensu pisania od nowa. Więc odsyłaliśmy do tych postów. Złośliwie? Nie, aby osoba otrzymała odpowiedź na to pytanie i ewentualnie kontynuowała w nawiązaniu już do tamtych postów. Inaczej równie dobrze można skasować wszystko i zacząć od nowa. Wynika to z kilku rzeczy - mojego utopijnego marzenia połączonego z poczuciem misji, mojej perfekcyjności i drobiazgowości oraz zawodu. Ale wtedy zaczęły się obgadywania mnie między niektórymi użytkownikami, szydzenia. Że wychylam się przed szereg, że mam wielkie ego, że to gówno prawda, że jestem świadoma, że pewnie udaje wiele z tego co mi się udało. Takie rzeczy pisały osoby "wielce oświecone". Poświęcały swoją energię by wylać swoją frustrację innej osobie na mój temat. Świadomość na wysokim poziomie. NIGDY nikt mi nie napisał tego na PW. NIGDY :) Jasne, że o ludziach się rozmawia. Można kogoś lubić lub nie. I często w rozmowach wyrażamy swoje zdanie na temat róznych osób, śmieszkujemy. Sama tak robię, jasne. Ale żeby poświęcić energię i zacząć pisać do kogoś "z dupy" wyłącznie o tym jaki ktoś jest be i fuj? Aczkolwiek przyznaję, że to nieco zabawne oceniać i poświęcać swój czas i energię na głoszenie informacji o świadomości osoby, która jest tylko "nickiem i avatarem" (tak, nie poznałam tych osób ani osobiście, ani telefonicznie). Pozostawię to bez dalszego komentarza ;)
Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że dopiero niedawno, dzięki mrO, zrozumiałam, że CHCIAŁAM ZA BARDZO. Skoro dla mnie było to takie proste, chciałam łopatologicznie wyjaśnić innym, że można. Bo to proste jak drut. I mimo że świetnie zdawałam sobie sprawę, że każdy ma swoją drogę do przejścia, to nadal to robiłam. A oczywistym jest fakt, że kiedy ktoś jest na innym poziomie, to budzi irytację i niechęć. Mijanie wibracyjne. Tak jak Ty Koliberku piszesz ;) W związku z tym, zaczęłam część osób drażnić. mrO dał mi do zrozumienia, że nie zbawię całego świata, że lepiej to olać, że wiedza na forum jest ogromna a i tak każdy zrobi co uważa. A co najważniejsze - w swoim czasie. Szanuję go po stokroć za to, że potrafił ze mną o tym porozmawiać a nie obgadywać po kątach. To dla mnie pełna świadomość. Czasem sam napisze parę słów za dużo i muszę zareagować ( ;) ), ale jest cholernie szczerą i bezpośrednią osobą.
Clou sprawy, dla której napisałam powyższą historię, jest to, że każdy podąża swoją drogą. Nie da się na siłę kogoś wprowadzić w PP ani w nic innego jeśli ta osoba tego nie chce. Dobrze napisałeś, że nauczyciel wyznacza ścieżkę, ale to druga osoba musi chcieć na nią wejść.
Obrazek
Dlatego też nigdy więcej nie zrobię nagrań, choć miałam dwa w planach, a obecny cykl kwantowych procesów jest ostatni na tym forum. Dałam co mogłam - reszta należy do innych. Ale jakikolwiek byłby tutaj admin to nie ma opcji, że każdy go będzie wielbił. Jakikolwiek byłby admin, prezydent, szef, pracodawca - nie ma takiej opcji. I nie dlatego, że jest to przekonanie. Ale dlatego, że każdy jest inny i to nasza niezbywalna wola. Znani do tej pory mi admini również mieli swoich przeciwników i zwolenników. Nie jestem zupą pomidorową i nie każdy musi mnie lubić. Najważniejsze, że ja sama siebie lubię ;) Nigdy nie będę zabiegać o czyjąś sympatię i uprawiać wazeliniarstwa. Nie zależy mi na tym.
Skupiam się na rzeczach pozytywnych. Skupiam się na tych, którzy piszą do mnie PW i informują, że czekają aż ja wypowiem się w wątku. Co mam zrobić? Powiedzieć "nie, bo pani X ma przesyt moją osobą"? Jestem jak każdy użytkownik. Pamiętam, że swojego czasu mój poprzednik postanowił, że się odetnie i będzie się udzielał tylko jako admin (nazwał to botem). Ja tego nie zrobię. Ale na pewno dzięki mrO inaczej na to wszystko spojrzałam.
Jestem zadowolona ze swojego życia w każdym aspekcie, mam to, czego pragnęłam. W pewnym momencie zauważyłam, że tak naprawdę niczego nie przyciągam celowo, bo tak bardzo cieszę się swoim tu i teraz, że niczego więcej nie potrzebuję na chwilę obecną. CHWILĘ OBECNĄ <3 A najlepsze przychodzi samo. Zgodnie z tym co piszę w wątkach. Może właśnie dlatego tak bardzo zaczęło mi zależeć aby i inni byli szczęśliwi dzięki PP? Bo wiem, że może ziścić się każda dobra myśl, każde marzenie, każda lista, każda technika? Może. Ale dziś wiem, że każdy ma swój czas i swoje miejsce. Że każdy sam musi osiągnąć tę spójność. Ja mogę tylko podać wzór, ale sprawdzian życia musi rozwiązać sam. Cieszę się sobą, rozwijam i życzę innym dobrze. Zrób to samo - ciesz się sobą, rozwijaj się a rodzinie życz dobrze. To najlepsze co możesz dla nich zrobić :) Wysyłać im pozytywną energię. Ale nie staraj się za nich, bo oni muszą się postarać sami. I skupiam się na tych, którzy mnie lubią, a nie na tych, którzy nie.
Najważniejsze to skupić się na sobie. Dać od siebie tylko wtedy, kiedy ktoś chce brać. Ale umieć też odróżnić branie od żerowania.
Moim zdaniem zrobiłeś co mogłeś. Reszta należy do Twojej rodziny. A jeśli coś zaczyna wpływać na Twoją energię - ogranicz to. Zminimalizuj. Rodzina jest ważna, ale Ty jesteś najważniejszy. Siebie możesz zmienić. Innych nie. Zrób to, co napisałeś mi na PW. Uważam, że to bardzo dobry pomysł. Ale to powinno być raczej postawieniem kropki na końcu zdania.

A korzystając z okazji, dodam jeszcze, że to, iż odpowiem pierwsza na jakiś post, nie oznacza, że inni nie mogą brać dalej udziału w dyskusji, kontynuować i wyrażać swojego zdania (nawet jeśli jest identyczne jak moje). Podkreślałam wielokrotnie, że proszę odróżnić mnie prywatnie od administratora. Wątek jest zamknięty kiedy napiszę na czerwono, że proszę o niekontynuowanie offtopu albo jeśli zamknę wątek. Każdy z Was może pisać dalej, tak jak i ja to robię prywatnie.
Ja-prywatnie od ja-administratora różni również to, że nawet jeśli się z kimś nie lubimy, nie oznacza, że nie może korzystać z forum, bo ja jestem jego adminem. No błagam... :roll:


A osoby, które zdają sobie sprawę, że to ich dotyczy fragment posta (zarówno w mojej sprawie, jak i w innych), niech zatrzymają tę nakręcaną przez nich samych spiralę hejtu - to Wasza energia, nie moja. A szkoda jej. Jest taka fajna technika na Interaktywnych Platformach Transformacji, która nazywa się "Spójrz na problem z drugiej strony". Tak więc wyjdź z głowy, wejdź w serce i spójrz na to z innej, mojej strony, którą opisałam.
MAKE LOVE, NOT WAR <3
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung

Za ten post autor Scarlett otrzymał podziękowania - 7
Anka12, avada6kedavra, Black, cabochard, Koliberek, niweleta, Slonce
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 3200
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 491 razy
Otrzymał podziękowań: 1898 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Relacje międzyludzkie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości