Gdy nachodzą nas wątpliwości...

medytacja, ezoteryka, nauki wschodu

Gdy nachodzą nas wątpliwości...

Postprzez Renata » 18 cze 2014, o 14:19

Nie wiem, czy powinnam o tym pisać, ale nie mogę przestać o tym myśleć, wiec postanowiłam podzielić sie z tym z wami...
Rozwój duchowy - to jest to, czego każdy z nas pragnie. Czyli rozwinąć w sobie ducha do takiej potęgi, żeby nasze życie było cudowne. Pod każdym względem.
Dlatego ciągle sie uczymy, szukamy kogos, kto wie więcej od nas, kto doświadczył oświecenia, przebudzenia, kto o tym głośno mówi. Wzorujemy sie na wielu guru, powielamy ich słowa i czyny i wierzymy, ze to doprowadzi nas do nirwany.

I teraz może ktoś sie oburzyć, ale nie macie czasem wrażenia, ze to wszystko lipa, ze ktoś wciska nam niezły kit?
Dlaczego o tym pisze? Ano dlatego, ze czasem wśród wielu pozytywnych informacji można trafić na cos, co moze zburzyć caly światopogląd człowieka.
To nie jest tak, ze nie mam własnego zdania, ale jesli wyskoczy artyku takiego pokroju:
http://prawdaxlxpl.wordpress.com/2012/1 ... -leczenia/
http://inicjacja.wordpress.com/2012/02/ ... lszerstwa/
albo takiego:
http://ezoteryka77.wordpress.com/2014/0 ... i-londynu/
lub tez takiego:
http://niewiarygodne.pl/gid,13995162,im ... jecie.html

...to nie powiem, zapala sie jakaś lampka kontrolna i zaczynam na nowo weryfikować nowo zdobyta wiedzę.

Jestem ciekawa, jakie jest wasze zdanie na ten temat...
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3411
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:14
Podziękował : 638 razy
Otrzymał podziękowań: 819 razy

Re: Gdy nachodzą nas wątpliwości...

Postprzez dariaanna » 18 cze 2014, o 14:35

Myślę, że to dobrze, że masz wątpliwości, najgorsze co można zrobić to zamknąć się w swoim światopoglądzie i mieć klapki na oczach.
Kiedyś tak robiłam, że mocno angażowałam się w to, co nowego wyczytałam, pochłaniało mnie to na całego, a potem przychodził czas, gdy zdawałam sobie sprawę, że to bullshit, czułam się rozczarowana. Dlatego od dłuższego czasu nie angażuję się w żadne teorie na całego, czytam, obserwuje, rozważam, próbuję, ale nie ma takiej opcji, żebym komuś powiedziała, że ja znam prawdę, a ty jesteś głupi, że tego nie widzisz. Dlatego, że zdaję sobie sprawę, że mogę się mylić, wiem, że mogę iść złą drogą, ale w ten sposób właśnie się uczę :). To jest wspaniałe! :)

Oglądałaś film dokumentalny Guru dla każdego? Jeśli nie, to polecam ;)
Avatar użytkownika
dariaanna
 
Posty: 1247
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:16
Podziękował : 113 razy
Otrzymał podziękowań: 146 razy

Re: Gdy nachodzą nas wątpliwości...

Postprzez Calcifer » 18 cze 2014, o 15:41

renata17031 napisał(a):Nie wiem, czy powinnam o tym pisać, ale nie mogę przestać o tym myśleć, wiec postanowiłam podzielić sie z tym z wami...
Rozwój duchowy - to jest to, czego każdy z nas pragnie. Czyli rozwinąć w sobie ducha do takiej potęgi, żeby nasze życie było cudowne. Pod każdym względem.
Dlatego ciągle sie uczymy, szukamy kogos, kto wie więcej od nas, kto doświadczył oświecenia, przebudzenia, kto o tym głośno mówi. Wzorujemy sie na wielu guru, powielamy ich słowa i czyny i wierzymy, ze to doprowadzi nas do nirwany.

I teraz może ktoś sie oburzyć, ale nie macie czasem wrażenia, ze to wszystko lipa, ze ktoś wciska nam niezły kit?
Dlaczego o tym pisze? Ano dlatego, ze czasem wśród wielu pozytywnych informacji można trafić na cos, co moze zburzyć caly światopogląd człowieka.
To nie jest tak, ze nie mam własnego zdania, ale jesli wyskoczy artyku takiego pokroju:
http://prawdaxlxpl.wordpress.com/2012/1 ... -leczenia/
http://inicjacja.wordpress.com/2012/02/ ... lszerstwa/
albo takiego:
http://ezoteryka77.wordpress.com/2014/0 ... i-londynu/
lub tez takiego:
http://niewiarygodne.pl/gid,13995162,im ... jecie.html

...to nie powiem, zapala sie jakaś lampka kontrolna i zaczynam na nowo weryfikować nowo zdobyta wiedzę.

Jestem ciekawa, jakie jest wasze zdanie na ten temat...



Czytałem wiele tego typu opowieści o Osho, Moojim itp. I teraz kluczowe pytanie w tej kwestii to - czy to ma jakieś znaczenie? :)

Czy jeśli Osho był oszustem, który mówił to co mówił tylko dlatego by zbudować swoje miasteczko i wykorzystywać naiwnych ludzi to czy to sprawia, że uniwersalna prawda którą głosił, straciła swoje znaczenie, swoją moc? Według mnie nie. Nie ważne czy prawdę mówi mi święty czy morderca, prawda pozostaje prawdą i będzie prawdą w ustach każdego.

Poza tym, warto spróbować zaobserwować pewne zjawisko. Jak przemawia Mooji a jak jest napisany ten artykuł - kto tu wygląda na większego szarlatana? ;)

Jest pewna lista wszystkich ludzi, którzy rzekomo są szarlatanami i ogłupiają ludzi i na jednej z tych list widnieje nazwisko pewnej Pani, która pochodzi z Ukrainy a w Polsce prowadzi swoją działalność, ma akademie rozwoju itp. Mój brat poznał tą kobietę osobiście, kontaktował się z Nią przez pół roku, jeździł do niej do mieszkania, jadł z Nią obiady a nawet u Niej nocował. Ta kobieta nie zrobiła mu żadnej krzywdy, nie chciała od niego żadnych pieniędzy a co więcej jak pojechała na Ukrainę to przywiozła mu z stamtąd perfumy, koszule, jakieś słodycze, herbatki itp. :)

Dlatego ja ani nie popadam w uwielbienie duchowych mistrzów ani też nie daje sobie wkręcać przez ludzi ziejących nienawiścią jakiejś "prawdy" na temat tych mistrzów. Dla mnie to bez znaczenia bo gdy słucham Osho to nie skupiam się na tym kim on jest. To podstawa zrozumienia "Kim jesteś?" jest nieważne, ważne jest "Kim jestem?". Dlatego mnie osobiście nie interesuje czy Osho czy Mooji mieli swoje haremy - jeśli mieli to może akurat im to pasowało i tym kobietom z haremu również to pasowało, czym się bulwersować? :)

Jezusa też przybili do krzyża i robili z niego bluźnierce :) Ta historia powinna nas czegoś nauczyć :)

Dlatego rada ode mnie - Nie popadajcie w fascynacje mistrzami duchowymi a ufajcie prawdzie, ale też nie wierzcie tym którzy z fascynacją próbują negować tych, którzy np. słuchają Osho :) Czytam ten artykuł o Mooji i niestety, osoba która go napisała w moim odczuciu jest strasznie sfrustrowana.

To co mówi Osho, Mooji, Papaji - mówili różni ludzie od tysięcy lat. Ja osobiście doszedłem sam do 90% ich obserwacji a dopiero gdy zacząłem czytać Osho powiedziałem sobie "Wow! Ktoś doszedł do tych samych wniosków co ja!" i to było dla mnie niesamowite same w sobie :)

"Mooji czy Mooyoung to facet który w ludziach wywołuje raczej negatywne odczucia, wygląda jak jakiś dyktator czy kacyk z Ugandy czy innego afrykańskiego kraju z buszem. To pewnie zwyczajny wytrzeszcz, jaki ma 80 procent długoletnich narkomanów, w tym Hindusów, co całe życie ćpają gandzie i nie wiedzą jak się nazywają. Jamajka jak wiadomo słynie z powszechnego zaćpania i jest jednym z głównych światowych producentów dragów. Czasami pierwsze wrażenie jest niezwykle istotne, czasami to może być resentyment. Choć w przypadku rzadko zawodzi, nie mniej jednak staramy się osiągnąć dystans do tego typu przeczuć, gdyż w istocie ważne jest tylko Jestem, życie chwilą, jak to u narkomanów i osób z mózgami wypranymi przez wiele lat ćpania. "

Mam ufać osobie, która przemawia w taki sposób? :D Prędzej chce mi się zacytować O.S.T.R "Zamiast pieprzyć cały świat, porozmawiaj z psychologiem" :D
Sekretna technika starożytnych o nazwie "Kame Ha Me Ha"

https://www.youtube.com/watch?v=JnQIe_Xqs5k
Avatar użytkownika
Calcifer
Inicjator forum
 
Posty: 2139
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 01:53
Lokalizacja: Wyspa Genialnego Żółwia.
Podziękował : 224 razy
Otrzymał podziękowań: 440 razy

Re: Gdy nachodzą nas wątpliwości...

Postprzez dariaanna » 18 cze 2014, o 15:56

I jeszcze jedno co mi się nasunęło na myśl, to ja wątpię, żeby celem było oświecenie czy nirwana. Dla mnie nie ma żadnego celu. Życie, droga, sama w sobie jest celem. Nie daj się wplątać w jakieś ciśnienie na cel. Można słuchać co mają do powiedzenia nauczyciele duchowi itp., ale samemu trzeba weryfikować, własnym doświadczeniem sprawdzać czy to jest to. Z tego co pamiętam to A.de Mello o tym wspominał, żeby mu nie wierzyć, tylko samemu się przekonać.
Ostatnio edytowano 18 cze 2014, o 15:59 przez dariaanna, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
dariaanna
 
Posty: 1247
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:16
Podziękował : 113 razy
Otrzymał podziękowań: 146 razy

Re: Gdy nachodzą nas wątpliwości...

Postprzez Calcifer » 18 cze 2014, o 15:59

Drobna uwaga do Ciebie Daria - to o czym mówisz, to właśnie oświecenie :D Zrozumienie, że chwila obecna niesie wszystko i że życie samo w sobie jest już wszystkim, celem samym w sobie :))
Sekretna technika starożytnych o nazwie "Kame Ha Me Ha"

https://www.youtube.com/watch?v=JnQIe_Xqs5k
Avatar użytkownika
Calcifer
Inicjator forum
 
Posty: 2139
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 01:53
Lokalizacja: Wyspa Genialnego Żółwia.
Podziękował : 224 razy
Otrzymał podziękowań: 440 razy

Re: Gdy nachodzą nas wątpliwości...

Postprzez dariaanna » 18 cze 2014, o 16:10

To w takim razie oświecenie jest łatwiejsze, niż się ludziom wydaje :D. A może właśnie trzeba przejść przez to wszystko, żeby zrozumieć, że to jest ŁATWE. Chyba, że ludzi przeraża ta perspektywa bezcelowości.
Czyli można być oświeconym i o tym nie wiedzieć? :D :D Ale szczerze to nie lubię tego słowa. OŚWIECONY. Ble. :mrgreen:
Ostatnio edytowano 18 cze 2014, o 16:14 przez dariaanna, łącznie edytowano 3 razy
Avatar użytkownika
dariaanna
 
Posty: 1247
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:16
Podziękował : 113 razy
Otrzymał podziękowań: 146 razy

Re: Gdy nachodzą nas wątpliwości...

Postprzez Renata » 18 cze 2014, o 16:12

Masz racje, Emil, ze to nie ma nic wspólnego polnego z prawda, w którą wierzysz, i która ci nauczyciele przekazują.
Np. Eckhart Tolle, przez niektórych tez negatywnie oceniany, flegmatyk, manipulant itp. w moim mniemaniu jest człowiekiem cudownym, a to dlatego, ze oglądając jego filmy na yt , rozpoznawałam w nich to, co być moze wiedziałam od zawsze, ale było ukryte i niewidoczne.
To nie jest tak, ze bezkrytycznie przyjmuje czyjeś słowa.
To słowa przez nich wypowiadane otwierają we mnie jakąś przestrzeń, gdzie ta prawda jest prawda oczywista, bez zastrzeżeń.
To jest jak z nieodkrytym lądem. On istnieje, ale nikt nic o nim nie wie.
Ostatnio edytowano 18 cze 2014, o 17:35 przez Renata, łącznie edytowano 1 raz
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3411
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:14
Podziękował : 638 razy
Otrzymał podziękowań: 819 razy

Re: Gdy nachodzą nas wątpliwości...

Postprzez Calcifer » 18 cze 2014, o 16:36

dariaanna napisał(a):To w takim razie oświecenie jest łatwiejsze, niż się ludziom wydaje :D. A może właśnie trzeba przejść przez to wszystko, żeby zrozumieć, że to jest ŁATWE. Chyba, że ludzi przeraża ta perspektywa bezcelowości.
Czyli można być oświeconym i o tym nie wiedzieć? :D :D Ale szczerze to nie lubię tego słowa. OŚWIECONY. Ble. :mrgreen:


Nie bez powodu właśnie Ci mistrzowie mówią, że każdy się rodzi oświecony, że uniwersalna prawda dotyczy każdego :) Próbowałem to wielokrotnie tłumaczyć, że my jako ludzie próbujemy się coraz głębiej wkopywać w nasze umysły, w martwą wiedzę która się dezaktualizuje itp. A to wszystko jest iluzja. To działa jak nałóg, poszerzanie swojej wiedzy też może być nałogiem. Ludzie uzależnili się od czytania książek od PP ale brakuje im praktyki, bo wolą czytać, napawać się tym, wierzyć - wolą widzieć cukierka zamiast zjeść cukierka a wystarczy wyciągnąć po niego dłoń :)

Od pewnego czasu przestałem o tym mówić, bo wierze że każdy kto poszukuje w końcu właśnie odnajdzie to zrozumienie, że nie ma już czego szukać, że wszystko jest i my jesteśmy w tym. Szukamy Boga podczas gdy Bóg tańczy nam na nosie, ale my rozglądamy się na boki, zamiast spojrzeć się na czubek naszego nosa. To tak proste a zarazem tak niesamowicie skomplikowane a to wszystko przez indoktrynacje, wmawianie nam tego że powinniśmy ciągle być kimś lepszym niż faktycznie jesteśmy. Ludzi przeraża pustka, moment w którym nie będzie z czym walczyć, bo wtedy zostaną sami ze sobą i odnajdą odpowiedź na pytanie "Kim jestem?" konfrontacja jest nieunikniona.

Dlaczego np. Biblia mówi, że w czasach ostatecznych szatan pozostanie sam na zniszczonej planecie na tysiąclecia i będzie to dla niego największa kara? Bo nie będzie miał z kim walczyć, zostanie sam ze sobą a wtedy będzie musiał zajrzeć do swej duszy i zobaczy tam wtedy swoje cierpienie, które ukrywał od momentu wygnania go. To dotyczy również nas, ludzi :) Dlatego to są te trzy etapy, przez które trzeba przejść a o których pisze Osho, wszystko rozpada się na kawałki, doświadczyłem tego i to ogromne katharsis ale przejście przez ten okres było dla mnie tak cholernie bolesne, że nie da się tego opisać, co nie oznacza że u każdego musi wyglądać to tak samo :)

Renata

Dokładnie, według mnie my nie powinniśmy skupiać się na tym, KTO nam coś mówi ale na tym, co nam ktoś mówi :) To powinno być podstawą zrozumienia, inaczej jak próbować odnaleźć szanse w życiu, skoro wypatrywalibyśmy ich tylko w sytuacjach dla nas oczywistych? Czy gdyby żebrak powiedział nam o uniwersalnej prawdzie to byłoby to mniej ważne niż gdyby powiedział nam to samo prezydent? Czy to nie iluzja? :)

Owszem, nie ma co brać wszystkiego do siebie, ja też średnio wierze w te wszystkie rewelacje, ezoterykę, odkrycia jakiś naukowców z kosmosu - nie neguje tego, ale mam prawo nie wierzyć, tak jak nie wierzyłem w koniec świata w 2012, tak samo jak nie wierzyłem że w 2012 skontaktują się z nami oficjalnie przybysze z obcych planet a trzeba dodać, że w internecie krążyła masa takich filmików, w których wypowiadali się ponoć światowej sławy naukowcy, geniusze fizyki itp. :)

Różnorodność jest wspaniała, każdy ma prawo do własnego zdania a najlepiej jest się słuchać własnego serca :)
Sekretna technika starożytnych o nazwie "Kame Ha Me Ha"

https://www.youtube.com/watch?v=JnQIe_Xqs5k
Avatar użytkownika
Calcifer
Inicjator forum
 
Posty: 2139
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 01:53
Lokalizacja: Wyspa Genialnego Żółwia.
Podziękował : 224 razy
Otrzymał podziękowań: 440 razy

Re: Gdy nachodzą nas wątpliwości...

Postprzez dariaanna » 18 cze 2014, o 16:37

A tak szczerze, to myślę, że nie ma żadnego oświecenia. Tak mnie teraz oświeciło :D :mrgreen:. To nic nie zmienia. Jeżeli ustawisz sobie za cel oświecenie, to co jak je już osiągniesz? Przecież nadal trzeb żyć :). Także żyj, żyj i jeszcze raz żyj :). Tylko tyle! :D
Ostatnio edytowano 18 cze 2014, o 16:43 przez dariaanna, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
dariaanna
 
Posty: 1247
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:16
Podziękował : 113 razy
Otrzymał podziękowań: 146 razy

Re: Gdy nachodzą nas wątpliwości...

Postprzez James » 18 cze 2014, o 16:40

Happy napisał(a): Różnorodność jest wspaniała, każdy ma prawo do własnego zdania a najlepiej jest się słuchać własnego serca :)


Idealne podsumowanie, Happy :D
Avatar użytkownika
James
 
Posty: 397
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 12:19
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 4 razy

Następna strona

Powrót do Rozwój duchowy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości