Dlaczego rodzą się kalecy/chorzy ludzie?

przyciąganie zdrowia, rozwój cielesny, odżywianie

Re: Dlaczego rodzą się kalecy/chorzy ludzie?

Postprzez niweleta » 27 paź 2018, o 15:26

No właśnie i tu wchodzi moje klu przedostatniego postu:

"Urodzeni pesymiści", ludzie ze złymi programami w podświadomości, wychowani w trudnych warunkach itd. potrzebują często więcej wyzwań, trudności i więcej przesyłek od posłańców, drogowskazów i lekcji, aby odebrać wiadomość i siebie uzdrowić z tych złych programów, aby móc doświadczyć szczęścia, spełnić marzenia itd. Dopóki nie naprawisz programu, "problem" będzie pojawiał się pod różną postacią. I według mnie to są te wyzwania duszy :) Dusza dąży do pełni szczęścia, a blokują je te złe programy, wgrane często nie przez nas. Coś musi zrobić, aby je uwolnić. Dusza chce się czegoś nauczyć, stąd wyzwania i lekcje, aby coś z tym zrobić, bo dąży do szczęścia. Według mnie dla duszy to nie są cierpienia, ale nauki, aby nam pomóc połączyć się ze Źródłem.
Avatar użytkownika
niweleta
 
Posty: 55
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 10:38
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 14 razy

Re: Dlaczego rodzą się kalecy/chorzy ludzie?

Postprzez Łukasz » 27 paź 2018, o 15:36

Tylko po co robią sobie wobec tego dodatkowe problemy przez ,,złe programy'' jak by mogły bez nich łatwiej i szczęśliwiej żyć?
Łukasz
 
Posty: 29
Dołączył(a): 12 sie 2018, o 14:22
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Re: Dlaczego rodzą się kalecy/chorzy ludzie?

Postprzez vint » 27 paź 2018, o 15:44

:) zakładając na potrzeby dyskusji z mojej storny, że coś takiego jak dusza istnieje, powstaje jednak pytanie: po co?
Natura nie komplikuje spraw, a raczej dąży do najprostszych rozwiązań. Dlaczego więc ta dusza sama sobie kłody pod nogi rzuca? Skoro naszym celem jest szczęście, to po co sobie drogę do niego utrudniać, jedocześnie (swiadomie lub nieświadomie) wysyłając w świat sygnały nieszczęścia, trudności i problemów, które w postronnych obserwatorach właśnie wgrają w podświadomość złe programy?
Jeżeli dusza do osiągnięcia swojego szczęścia po drodze do niego potrzebuje wojny, choroby i prześladowań, to ktoś jej te wojny, prześladowania, a czasem i choroby musi dostarczyć, prawda? Inna dusza, która wciela się w rolę czarnego charakteru? Ma na to przyzwolenie? Może czynić absolutne zło bez konsekwencji?
vint
 
Posty: 36
Dołączył(a): 2 paź 2017, o 09:53
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Re: Dlaczego rodzą się kalecy/chorzy ludzie?

Postprzez mrO » 27 paź 2018, o 16:30

Rozumiem że temat jest tematem ciekawym i można "ciągnąć" go w nieskończoność, ale prosiłbym o mienie na uwadze ludzi, którzy będą to czytać. Nie chce wprowadzać tutaj cenzury czy w jakikolwiek sposób hamować waszych poglądów, ale miejcie na uwadze że wasze wypowiedzi czytane przez ludzi, którzy po prostu nie mają wyrobionego zdania na ten temat. Dlatego prosiłby o jak najbardziej obiektywne wypowiadanie się na takie tematy.
Dlaczego ? Bo takie tematy nie służą ludzkim przekonaniom, tym bardziej jeśli wypowiadają się osoby o odmiennych poglądach, a jeszcze gorzej kiedy ego wchodzi w grę :)
Wiem ze brzmi "cenzurowo", ale zamiast snuć teorie i wypowiadać się na tematy zachęcałbym do dzielenia się sukcesami i tego jak do tego doszliście. Pomagajcie innym jak tylko możecie skoro już macie jakieś swoje teorie czy przekonania, bo wątpię aby pisanie o nich jakkolwiek komuś pomogło.
Wiem że znowu się czepiam. Jeśli kogoś obraziłem to przepraszam, wcale nie było to moją intencją. Tym bardziej jak to że nie chcę w jakikolwiek sposób powstrzymywać waszej dyskusji. Po prostu pomyślcie o innych, bo ludzie to czytają. A wasze przekonania nie zawsze mogą być tymi dobrymi dla innych.
Prosiłbym również o zapoznanie się z możliwością jaką jest "quote", bo niektóre posty czyta się ciężko.
Change your Personality to change your Reality. :brawo
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 473
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 14:42
Podziękował : 92 razy
Otrzymał podziękowań: 289 razy

Re: Dlaczego rodzą się kalecy/chorzy ludzie?

Postprzez Born1975 » 27 paź 2018, o 17:21

mrO napisał(a):Dlatego prosiłby o jak najbardziej obiektywne wypowiadanie się na takie tematy.


Na takie tematy ciężko jest wypowiadać się obiektywnie, bo każdy z nas ma jakieś tam swoje własne doświadczenia czy przekonania. Weź też pod uwagę, że mogą być dwie osoby mające identyczne przekonanie i dla jednej to przekonanie będzie korzystne a dla tej drugiej może być wręcz destrukcyjne. Ale o tym może napiszę kiedy indziej jeśli będą chętni by się z tym zapoznać.

A teraz wracając do tematu, to wczoraj dałem Wam odpowiedź na pytanie postawione w tytule tego wątku. Wiedziałem, że bardzo mało osób zareaguje w jakikolwiek sposób i w sumie tylko niweleta nawiązała do tego co napisałem. Teraz postaram się rozszerzyć ten temat na tyle by był bardziej zrozumiały.

Zacznę od znanej nam wszystkim religii czyli chrześcijaństwa. Jak wiemy w chrześcijaństwie panuje pogląd, że wszelakie cierpienia są spowodowane grzechem pierwszych ludzi. Teoretycznie jest to dobre wytłumaczenie, ale w praktyce rodzi jeszcze więcej pytań niż daje odpowiedzi. Jest tak dlatego, że wszelakie religie ocierają się o duchowość, ale tylko się o nią ocierają. A to właśnie duchowość daje pełną odpowiedź na postawione pytanie.

Trzeba sobie uświadomić, że na poziomie Ducha wszystko jest jednością. Sam Duch jak i wszystko inne bierze swój początek ze Źródła. Duch nie jest jednak tym samym co Źródło. Niektórzy określają Ducha słowem Bóg i w sumie można to uznać za prawdę. O ile możemy definiować Ducha czy Boga, to Źródło jest niedefiniowalne. Oczywiście niektórzy próbują je definiować, ale to zawsze będzie subiektywne. Ja się na to nie piszę, więc nie proście mnie o definicje Źródła. Źródło to po prostu Źródło i tyle.

Trzeba też rozróżnić Ducha od duszy. Dusza jest cząstka Ducha. Duch to suma wszystkich dusz, ale Duch jest czymś większym niż suma wszystkich dusz. O ile dusza ma swoje cele, które chce realizować w życiu na fizycznym poziomie, to Duch pragnie tylko jednego: doświadczać. Ducha nie interesuje to czego chce dusza, jemu jest to niepotrzebne do niczego. W świecie Ducha skutek i przyczyna są tożsame, więc Duch by móc doświadczać konsekwencji swoich własnych wyborów musiał powołać do istnienia świat fizyczny. Nie wyklucza to możliwości istnienia światów astralnych, mentalnych itp.

Na poziomie fizycznym jednym z najbardziej rozpowszechnionych praw jest prawo przyczyny i skutku. I tu się zgodzę z tym, że wpływ na to, że niektóre osoby rodzą się chore czy kalekie ma sama fizyczność. Tu może wystąpić dziedziczenie chorób. Wpływ zażywanego alkoholu, papierosów czy narkotyków na płód jest na poziomie fizycznym oczywisty. Ale... prawo karmy nie działa tak jak to głoszą religie takie jak buddyzm czy hinduizm. To jest tylko opcja, ale nie norma. Jeśli dusza zechce to będzie ponosić konsekwencje swoich wyborów w kolejnych wcieleniach. Ale jeśli nie zechce to ma do tego prawo. Duch nie ogranicza duszy w niczym.

W kolejnych postach postaram się ustosunkować do wszystkiego o czym tutaj piszecie, by jeszcze bardziej rozjaśnić ten temat.
Knight of light coming!
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2110
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 22:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 836 razy
Otrzymał podziękowań: 588 razy

Re: Dlaczego rodzą się kalecy/chorzy ludzie?

Postprzez Born1975 » 27 paź 2018, o 17:57

Łukasz napisał(a):Patrząc na tę sprawę z punktu widzenia czysto naukowo-racjonalnego kwestia jest prosta: albo są to wady i choroby genetyczne, czy poród przed terminem. Nauka tak to wyjaśnia i każe się zamknąć tym, co taka odpowiedź nie satysfakcjonuje.


Na poziomie fizycznym jak najbardziej tak właśnie jest.

Łukasz napisał(a):Tu pasuje reinkarnacja, tylko że mam dwie hipotezy dot. wcielania się w takie chore/kalekie postacie:

1. Wcielający się duch był złym człowiekiem: gwałcicielem, zabójcą niewinnych itp. i ponosi karę za swe okrucieństwo.
2. Bogowie/Absolut/Wszechświat(y)/Los/Źródło... widzą wszystkie możliwości jakie może w życiu czynić dany człowiek, i aby nie stał się zły, czynią go chorym.


Ad1. To zależy czy dusza chce doświadczać konsekwencji swoich wyborów ze wcześniejszych żyć. Jeśli tego nie chce, to nie będzie tego doświadczać.

Ad2. Niew jest to prawdą. Wybór zawsze należy do duszy.

Łukasz napisał(a):Tu mamy dwa zagadnienia dodatkowe, bo zakładamy, że zakładamy, że wszechświatami rządzą lub nad nimi panują byty inteligentne, bądź to same wszechświaty nimi są, no i kim jest zły człowiek? Dla mnie jest to taki, co krzywdzi niewinnych.

3. Wcielający się duch sam wybiera sobie żywot kaleki. Dla mnie jest to absurdalne, gdyż, ogranicza sobie pełnię życia, i chyba musiał być kiedyś szaleńcem.


Niczego sobie nie ogranicza. Ograniczeniem byłoby nie dać sobie możliwości doświadczenia tego czego chce doświadczyć.

Łukasz napisał(a):Ale wybiera jak jest w ,,astralu''? Bo znowu jest mnóstwo koncepcji, a gdzie konsekwencja za dawne życie i czyny?


Astral to jest bardzo niski poziom i służy czemu innemu, tam raczej nie dokonuje się takich wyborów (choć jest to możliwe). Co do konsekwencji to już pisałem jak to jest.

vint napisał(a):Opieka nad chorym/kalekim dzieckiem to zawsze jest ciężar. To że nie wszyscy się do tego przyznają to inna sprawa. Ale taka jest prawda.


To jest prawda na poziomie fizycznym. Na poziomie duchowym mamy do czynienia z wyborem.

vint napisał(a):skoro bogowie wiedzą, że dany osobnik będzie zły, to dlaczego w ogóle pozwalają mu istnieć? A czemu hitler (mała litera użyta świadomie) i jemu podobni nie byli chorzy/niepełnosprawni?


Po tym co napisałem wcześniej, myślę że znasz już odpowiedź.

vint napisał(a):natura jest brutalna jeśli chodzi o błędy i mutacje genowe


Oczywiście na poziomie fizycznym jest to prawda.

Łukasz napisał(a):Jeśli komuś rodzi się chore dziecko, to ja odbieram to jako karę dla tych rodziców.


Zgadzam się z Tobą, tak to odbierasz, ja odbieram inaczej. Twoja prawda jest Twoja, a moja jest moja.

Łukasz napisał(a):To w takim razie owe dzieci z poziomu astralu skrzywdziły swoich rodziców.


Nie. Można się pokusić o stwierdzenie, że skrzywdziły na poziomie fizycznym (samo takie stwierdzenie jest kontrowersyjne). Na poziomie astralnym zasady są inne.

vint napisał(a):jeśli będziemy przyjmować coś "na wiarę"


Wiara jest bardzo słaba, bo jest między strachem a nadzieją, więc się zgadzam.

vint napisał(a):Czyli oznaczałoby to, że zarówno dziecko jak i cała jego rodzina przed kolejnym wcieleniem podjęli decyzję o tym, że muszą zostać ukarani. Jeśli tak, to szacunek dla rodziny za zgranie całej koncepcji w czasie!


W świecie Ducha czas nie istnieje, więc jest to możliwe.

vint napisał(a):Ja na to odpowiem w ten sposób: dlaczego w takim razie istnieją choroby i kalectwo wśród zwierząt? Nie te nabyte, tylko te od urodzenia? Ot tak, przypadek, może bogowie się nudzą, może po to żeby ludziom nie było przykro, że zwierzęta są zdrowe a one nie?


Zwierząt tyczą się te same prawa co ludzi.

vint napisał(a):Dla mnie osobiście sam fakt istnienia chorób, wirusów, jak też i meteorytów (tak!) i wielu innych rzeczy jest dowodem na to, że to wszystko jest jedynie rezultatem splotu okoliczności we wszechświecie, efektem ewolucji, walką różnych organizmów o przetrwanie. Kalekie/chore dzieci to tylko kolejne oblicze brutalności matki natury.


Na poziomie fizycznym tak. Na poziomie duchowym nie ma czegoś takiego jak splot okoliczności.

vint napisał(a):Ale coś mi się tu jednak kłóci w tym rozumowaniu. Czyli podejmujemy decyzję w zaświatach, że będziemy prześladowani, wyśmiewani i w końcu sami sobie odbierzemy życie. Jednocześnie przychodząc na świat nic nie wiemy o swojej decyzji, prawda?


5 minut temu podjąłem decyzje, że się powieszę. Jak wyciągnąłem sznur, to zmieniłem decyzję i jednak tego nie zrobię.

vint napisał(a):No a co jeśli dana osoba (uwaga, będzie lekko ironicznie!) obejrzy Sekret, odkryje prawo przyciągania i za jego pomocą wykreuje sobie szczęśliwe życie bez prześladowań, wyśmiewania i ewentualnego samobójstwa? Wtedy cały plan weźmie w łeb i trzeba się znowu inkarnować?!


Nie trzeba. Zawsze jest wybór.

vint napisał(a):Albo osoba, której "PP nie działa" bo nie umie się pozbyć oporów, a jednocześnie życie się sypie, dopada poważna choroba (albo takowąż już od dawna ma). Można w tym momencie dojść do wniosku, że jej próby poprawy własnego losu są skazane na porażkę bo podjęła taką decyzję przed inkarnacją.


Mogła podjąć taką decyzję, a potem ją zmieniła, bo dostosowała się do obecnej sytuacji.


Na razie wystarczy, może później zrobię dalszą analizę Waszych postów.
Knight of light coming!
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2110
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 22:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 836 razy
Otrzymał podziękowań: 588 razy

Re: Dlaczego rodzą się kalecy/chorzy ludzie?

Postprzez Scarlett » 27 paź 2018, o 18:33

Wstrzymałabym się z przeciąganiem liny na swoją stronę w kwestii wiary w to czy jest reinkarnacja czy jej nie ma, czy jest dusza czy jej nie ma. Zaczyna to zahaczać o inną wiarę, niż to samo PP.
Ja np. wierzę w reinkarnację, a mój były nie wierzył w ogóle w dusze, ale wierzył w PP. Jedno z drugim mu nie przeszkadzało. A wiadomo, że nieważne czy się wierzy czy nie, jeśli coś istnieje to i tak nas to obejmuje. To samo z PP - jest, czy ktoś w nie wierzy, czy nabija się, że to kolczing i pierdolety.
Jakby ktoś przyszedł, wierzył w Boga i powiedział, że dusza idzie do nieba po smierci, to ja popukałabym się w czoło, ale nie mam prawa nabijać się personalnie do niego z jego religii czy w to co wierzy. Dlatego kazdy może przedstawić swoje zdanie, ale z tym przeciąganiem liny w swoim kierunku to bym się wstrzymała ;)
Bo jeśli ktoś w coś wierzy, to jest z tym całym sercem i przekonywanie go na siłę do zmiany poglądów w kwestiach religijno-wiarowych jest bardzo niefajne. Nie bądźmy jak nasz rząd :D

Serdeczności <3
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2915
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 466 razy
Otrzymał podziękowań: 1705 razy

Re: Dlaczego rodzą się kalecy/chorzy ludzie?

Postprzez niweleta » 27 paź 2018, o 18:50

Wiecie, taki temat nigdy nie będzie pisany obiektywnie, z wyłączeniem przekonań i doświadczeń. Jeśli jest pytanie "jak wy to widzicie?" w pierwszym poście.
Może zakończyć się po wypowiedzi każdego: ja wierzę w 1, ja wierzę w 2, a ja wierzę w 3. Amen. Mamy koniec tematu. I może tak powinno być, a jeśli tak nie jest i ktoś o coś pyta i chce poznać stanowisko innych, jak oni to widzą, poznać ich prawdę i taka dyskusja się toczy, to nigdy nie będzie obiektywna. Nie ma jednej prawdy. I nie ma jednego spojrzenia na rzeczywistość.
Dlatego ja przy każdym poście nakreślam, że ja to tak widzę/albo ja tego tak nie widzę/dla mnie itd. Bo to moja prawda. Moja, nie wasza. Wy macie swoje. Nie ma jednej prawdy. I myślę że w tej dyskusji nikt nikogo nie chce przekonywać, ze prawda jest jedna, najprawdziwsza i ktoś ma racje, a ktoś nie.
Myślę, że jeśli ten temat się na forum wykroił, a szkodzi ludzkim przekonaniom i czytającym, powinien może zostać przeniesiony do "swobodnych dyskusji" (albo przynajmniej jego część)? A jeśli nie to skończmy go na: ja wierzę w 1, ja wierzę w 2 itd. bez dyskusji, dlaczego ja wierzę w to, a Ty w co innego i rozdrabniania się kto jak ten temat widzi, bo obiektywnie się nie da na niego dyskutować.
Avatar użytkownika
niweleta
 
Posty: 55
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 10:38
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 14 razy

Re: Dlaczego rodzą się kalecy/chorzy ludzie?

Postprzez Scarlett » 27 paź 2018, o 18:51

I jeszcze jedna rzecz...
Dla mnie istotne jest to aby ktoś wierzył w PP. Bo dla takich osób jest to głównie forum. Pozostałe kwestie religijno-wiarowe mnie nie interesują. Pamiętam jak pojawiały się tu czasem osoby próbujące nabijać się z naszych poglądów i nawracać nas na wiarę katolicką (ale wiecie - takie 100% kato z nazywaniem nas sektą itp). I na to absolutnie się nie zgadzam. Każdy z nas ma zapewnione w konstytucji, że może wierzyć w co chcę, dlatego nie życzę sobie czegoś innego. Tak samo jak ja nie wchodzę na fora różańcowe czy maryjne i nie nabijam się z klepania zdrowasiek i nie obrażam cudzych uczuć religijnych.
To trochę poza tematem, ale chciałabym bardziej dogłębnie wytłumaczyć o co chodziło mi z moim ostatnim postem ;)

A osobom, które nie wierzą w reinkarnacje i dusze, nie polecam pójścia na warsztat dwupunktu, bo według kwantowości tak to właśnie jest z duszą i reinkarnacją. Przechylamy się w kierunku tego, co było napisane np. w książce "Odważne dusze". Zresztą sama przecież podczas jednego procesu połączyłam się z duszą ojca kobiety którą dwupunktowałam i długo nie mogłam dojść do siebie, bo to był "mój pierwszy raz" z taką poza-materią.
Bardzo mocno uczymy się odczuwać duszę, np. dlatego potrafiłam moje ciało wprowadzić na poziomie duchowym blisko ognia na tyle, że miałam czerwoną twarz w świecie fizycznym, którą moja dermatolog określiła jako "poparzenie słoneczne".
Natomiast takie osoby spokojnie mogą być dwupunktowane. Tak samo jak moja babcia od lat się o mnie modli :D wiecie o co chodzi :P

To tylko tak od siebie.
Dyskutujcie dalej, bo zacieram rączki jak macie okazję do rozmów (tak to powinno działac, a nie jakieś pamiętniki rozpaczy w motywatorni), ale tak licząc się z tym, z takimi "podwiarami" w naszej wierze :)
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2915
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 466 razy
Otrzymał podziękowań: 1705 razy

Re: Dlaczego rodzą się kalecy/chorzy ludzie?

Postprzez Łukasz » 27 paź 2018, o 19:35

Born1975 napisał(a):
Ad1. To zależy czy dusza chce doświadczać konsekwencji swoich wyborów ze wcześniejszych żyć. Jeśli tego nie chce, to nie będzie tego doświadczać.

Ad2. Niew jest to prawdą. Wybór zawsze należy do duszy.

Astral to jest bardzo niski poziom i służy czemu innemu, tam raczej nie dokonuje się takich wyborów (choć jest to możliwe). Co do konsekwencji to już pisałem jak to jest.


1. Co według ciebie skłania wobec tego jedne dusze do doświadczenia konsekwencji wyborów z żyć a inne nie? Jeśli nie w Astralu to na innych poziomach (ja użyłem terminu ,,astral'' jako całościową nazwę do ,,zaświatu'', i tak to nazewnictwo jest bardzo zawiłe).

2. Na ile dusze są ,,samodzielne'' w decyzjach?

3. Duch nie ma mózgu/układu nerwowego, to czym się kieruje?

Zwierząt tyczą się te same prawa co ludzi.

Czy dusze zwierzęce i ludzkie są na tym samym ,,poziomie''? (Uznaję za możliwe wcielenia ,,międzygatunkowe'').
Łukasz
 
Posty: 29
Dołączył(a): 12 sie 2018, o 14:22
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Zdrowie, wygląd, świadomość ciała

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości