Rak zlośliwy - czy mozna pomóc na odległość?

przyciąganie zdrowia, rozwój cielesny, odżywianie

Rak zlośliwy - czy mozna pomóc na odległość?

Postprzez stefkamarchefka » 2 mar 2017, o 10:58

Witam
Bardzo proszę o pomoc, bo nie wiem czy dobrze robię. Dziewczyny znanej z widzenia syn jest chory na złośliwego raka. Wiem jak ten chlopiec wygląda i od kilku dni robię "medytacje uzdrowienia i wsparcia bliskiej osoby", ale nie wiem czy dobrze robię, bo może czasami myśli mi gdzieś uciekają. Jak go sobie wyobrażam to od razu płakać mi się chce i nastrój mi się zmienia. Próbuję też programowania nocnego, ale słabo mi wychodzi. Czy myślicie , że takie programowanie i medytacje mogą mu pomóc?

Za ten post autor stefkamarchefka otrzymał podziękowanie od
Leeloo
stefkamarchefka
 
Posty: 31
Dołączył(a): 2 mar 2017, o 09:23
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Re: Rak zlośliwy - czy mozna pomóc na odległość?

Postprzez Leeloo » 3 mar 2017, o 00:30

Tez sie podpinam pod pytanie. Czy mozna kogos leczyc bez jego wiedzy? W rodzinie bardzo chory chlopak, ale nie chca niczyjej pomocy. Z reszta nie dziwie im sie jak sa w takim cierpieniu tyle lat. Czy mozna na to zadzialac na odleglosc?
Avatar użytkownika
Leeloo
 
Posty: 104
Dołączył(a): 8 lip 2016, o 12:57
Podziękował : 63 razy
Otrzymał podziękowań: 25 razy

Re: Rak zlośliwy - czy mozna pomóc na odległość?

Postprzez Scarlett » 3 mar 2017, o 00:51

Bez czyjejś zgody nie możemy pracować nad daną osobą. Nawet jeżeli osoba chce z całych sił byc zdrowa (co chyba normalne), to bez zgody tej osoby, nie mamy żadnej mocy ze względu na wolną wolę.

Jesli natomiast mamy zgodę, można pracować na odległość.
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 3181
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 484 razy
Otrzymał podziękowań: 1871 razy

Re: Rak zlośliwy - czy mozna pomóc na odległość?

Postprzez stefkamarchefka » 3 mar 2017, o 08:11

Nawet jak chcemy dobrze dla tej osoby? A mówienie mu, że jesteś zdrowy, Twoje komórki są zdrowe, wygrałeś walkę?
A w międzyczasie wyobrażać sobie jak energia z Niego wyrzuca chore komórki?
Nie znam Go osobiście ale bardzo chce, żeby wyzdrowiał.
stefkamarchefka
 
Posty: 31
Dołączył(a): 2 mar 2017, o 09:23
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Re: Rak zlośliwy - czy mozna pomóc na odległość?

Postprzez stefkamarchefka » 3 mar 2017, o 08:12

W "Samouzdrawianiu metodą Silvy" czytałam, że chłopak uleczył kobiete na odległość bez jej wiedzy.
stefkamarchefka
 
Posty: 31
Dołączył(a): 2 mar 2017, o 09:23
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Re: Rak zlośliwy - czy mozna pomóc na odległość?

Postprzez Scarlett » 3 mar 2017, o 12:51

stefkamarchefka napisał(a):Nawet jak chcemy dobrze dla tej osoby?

A skąd możesz wiedzieć co jest dobre dla tej osoby? ;) Tak, wiem - nikt nie chce być chory, dlaczego choruje dziecko, dlaczego on kiedy tylu przestępców, morderców i gwałcicieli chodzi po świecie itp. itd.....
Dusza każdego z nas dobrze wiedziała po co przychodzi na ten świat. I ona najlepiej wie. Dusza tego człowieka.
Moja matka przez całe moje życie, także już dorosłe, myślała, że wszystko co robi, robi dla mojego dobra. I w jej myśleniu, to było bardzo dobre. Mnie z kolei zblokowało tak potężnie, że rzutowało to na moje życie na wielu płaszczyznach.
Każda choroba ma w życiu jakiś sens. Ciało jest tylko hologramem. Naszym "domkiem", zabudową. W nas jest dusza. i ta dusza jest wolna od wszelkich chorób i żyje wiecznie.
Możesz mu próbować pomóc. Ale pamiętaj, że będzie tak, jak jest najlepiej dla niego - dla jego duszy, w jej myśleniu, nie Twoim czy całego świata przekonań i schematów w którym żyjemy. Jeśli jednak chcesz mu pomóc to mogę dać Ci małą radę - nie przesyłaj już informacji o jego chorobie. Cały czas przesyłasz informację "Chłopiec jest ciężko chory, umiera, a ja chcę mu pomóc". Ta informacja jest już w polu morficznym (można to nazwać Twoim Wszechświatem), ponadto przesyłasz tę informację dalej do jego pola morficznego (można to nazwać jego Wszechświatem) a także do mojego i innych użytkowników, którzy czytają z czym się zmagasz. A to, według istniejących w przyrodzie praw, sprawia, że jeszcze bardziej potęgujesz informację o jego chorobie, ona się umacnia. Jakkolwiek to może dziwnie brzmieć, tak to funkcjonuje.

stefkamarchefka napisał(a):W "Samouzdrawianiu metodą Silvy" czytałam, że chłopak uleczył kobiete na odległość bez jej wiedzy.

To nie ten chłopak uleczył kobietę, tylko ona sama się uleczyła. Swoją determinacją, swoją siłą, swoją wiarą. On tylko mógł przyspieszyć proces kiedy włączył się w to technikami (wolna wola! w Metodzie Silvy również jest ta kwestia poruszona). Włączając się w ten proces, przesyłał do pola morficznego informację o jej zdrowiu. I ona robiła to samo. Nieświadomie zapewne. Gdyby ona się poddała tak po całości, nie ma opcji, że ten chłopak mógłby jej pomóc. To samo z dwupunktem. Ja wykonuję tylko proces, a jego sukces zależy od tego czy osoba na to przyzwoli. Jeśli nie - nie zadziała.

I jeszcze takie moje pytanie - znasz już PP jakiś czas czy trafiłaś na tę dziedzinę poszukując pomocy?
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 3181
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 484 razy
Otrzymał podziękowań: 1871 razy

Re: Rak zlośliwy - czy mozna pomóc na odległość?

Postprzez stefkamarchefka » 3 mar 2017, o 13:20

Dwa razy byłam na kursie podstawowym u Pana Wójcikiewicza w Warszawie. Teraz 11 marca się szykowałam na Intuition ale 8 marca idę do szpitala na operację i nici.
No ale w kwietniu będzie kurs pod Warszawa u P. Lewickiej - chyba się skuszę chociaż nie słyszałam o Niej.

A może mogłabym wizualizować, że matka chłopca jest zadowolona i słyszę jak mówi do kogoś, że Dominik jest już zdrowy i od września wraca do szkoły?
stefkamarchefka
 
Posty: 31
Dołączył(a): 2 mar 2017, o 09:23
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Re: Rak zlośliwy - czy mozna pomóc na odległość?

Postprzez Scarlett » 3 mar 2017, o 13:24

Tak, jak najbardziej możesz to wizualizować :)
moja koleżanka miała narośl na jajniku i wizualizowała sobie jak mi pisze, że narośl zniknęła i że jest w szoku. Po jakimś czasie rzeczywiście tak się stało.
Pamiętaj jednak, że jeśli wizualizujesz, musisz skupiać się tylko na efekcie końcowym - nie tylko w wizualizacji, ale też ogólnie na co dzień. Bo wielu ludzi robi tak, że niby sobie wizualizują ale jak skończą to znów wracają do tego co widzą ich oczy. Czyli skupiają sie nie na tym czego chcą, ale na tym czego nie chcą.
dobrze wykonana wizualizacja ma potężną moc :sun
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 3181
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 484 razy
Otrzymał podziękowań: 1871 razy

Re: Rak zlośliwy - czy mozna pomóc na odległość?

Postprzez stefkamarchefka » 3 mar 2017, o 14:19

No właśnie muszę się postarać, bo straszni mi na tym zależy.
A w nocy jak radzisz mi Go programować? A może Jego matkę?
stefkamarchefka
 
Posty: 31
Dołączył(a): 2 mar 2017, o 09:23
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Re: Rak zlośliwy - czy mozna pomóc na odległość?

Postprzez Scarlett » 3 mar 2017, o 14:30

Wiesz, tak naprawdę możesz robić wszystko. Nie ma żadnych ograniczeń w Twoich działaniach. Ale każda praca z drugim człowiekiem jest zależna od jego wolnej woli. I tylko na to tutaj uczulam, żebyś nie miała sobie niczego za złe. bo to co TY możesz najlepszego zrobić to robisz. Możesz spróbować programowania nocnego na większą wiarę, zaufanie...
wiem, że bardzo Ci zależy co jest oczywiste. Ale musisz pozbyć się tej spiny. I zacznij skupiać się na zdrowiu, nie na chorobie, nie "Choroba ustępuję, X wyzdrowiał", ale "X jest zdrowy", a w wizualizacjach najlepiej wiedzieć go jako szczęśliwe, zdrowe, bawiące się i skaczące dziecko, tak jakby tak choroba nigdy nie istniała. Najtrudniejsze chyba jest pozbycie się tej paniki i konieczności zrobienia czegoś. To jest paraliżujące.
Tak jak napisałaś w pierwszym poście - nigdy nie zastanawiaj się czy zrobiłaś coś dobrze. Bo zrobiłaś dobrze na 100%. Myśli zdarzają się uciekać. Najważniejsze jest to byś skupiała się na tym czego chcesz, to jest Twoją intencją. Wszystko zależy od tego co mamy w głowie i tego co chcemy, nie od techniki i sposoby wykonania, to tylko ułatwienie naszych działań. Ale wszystkiego można dokonać nawet samymi myślami.

Zobacz proszę jak Black to opisywała: viewtopic.php?f=28&t=399#p13208
Ona co prawda pisała o związkach, ale przełóż to na cokolwiek chcesz. Opisane jest w pierwszym poście, niżej pod przykładami przyciągnięć.
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 3181
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 484 razy
Otrzymał podziękowań: 1871 razy

Następna strona

Powrót do Zdrowie, wygląd, świadomość ciała

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

cron