Sylwetka marzeń i prawo przyciągania.

świadomy oddech, odżywianie, ćwiczenia

Sylwetka marzeń i prawo przyciągania.

Postprzez faith » 18 wrz 2016, o 12:08

Moi drodzy.

Piszę ten post, ponieważ chciałabym wyjaśnić osiągnięcie naszego wymarzonego ciała w odniesieniu do PP.
Dziwią mnie tutaj na forum wszyscy, którzy niby gdzieś tam dbają o ten dobry humor, niby ogarniają PP, jak to działa itd, a jak się okazuje nie do końca.

Nie wiem, dlaczego osoby, które znają PP dalej wierzą w przekonania na temat naszego ciała, które są nam wpajane przez media, telewizję, gazety, internet i inne środki masowego przekazu.

Zastanawia mnie, dlaczego niektóre z Was, brną w przekonania narzucane nam przez mass media, że jedzenie Was tuczy, że chcecie się odchudzać, jakieś diety stosować, przestać coś jeść itd…

Skoro wierzycie i stosujecie PP, dlaczego nie chcecie otworzyć się na stworzenie sobie przekonania, że możecie jeść co chcecie, gdzie chcecie i o której godzinie chcecie, a zawsze wyglądacie pięknie, szczupło i atrakcyjnie? Czyż nie byłoby wspaniałe, gdybyście mogły jeść wszystko, a i tak byście były zadowolone ze swojej figury?

Dziewczyny (kieruje ten post głównie do dziewczyn, bo nie zauważyłam by mężczyźni tutaj mieli problem ze swoją wagą) naprawdę – jeżeli nie sprawiają Wam ćwiczenia przyjemności i ćwiczycie by schudnąć, bo nie akceptujecie siebie, to nie ćwiczcie. Mówię Wam. Bo będzie albo gorzej, albo nie będziecie miały żadnych efektów. Jeżeli lubicie ćwiczyć – to ok. Wtedy jest wszystko w porządku, bo nie ćwiczycie by coś osiągnąć, tylko ćwiczycie dla przyjemności.

Po prostu, nie mogę zrozumieć dlaczego niektórzy, a raczej większość, którzy stosują PP, wierzą w przyciąganie różnych rzeczy, a wymarzonego ciała nie. Może ja tutaj wkleję parę postów innych osób potwierdzających, że DA SIĘ WYRZEŹBIĆ CIAŁO BĄDŹ SCHUDNĄĆ ZA POMOCĄ SAMYCH MYŚLI!!! Wystarczą odpowiednie wibracje, odpowiednia wizualizacja i obraz w głowie:


A oto posty innych osób na temat odchudzania (pochodzą one z forum AbrahamBank):

BUSHIDO:

Praca z przekonanami to najskuteczniejszy sposob na zmiane swojego zycia
Jesli nie chcesz tego widziec to nie zobaczysz - masz to na czym sie skupiasz

Ludzie latami walcza z nadwaga,
stosuje rozne diety - skutek to powrot do jeszcze wyzszej wagi
kupuja rozne tabletki - skutek to utrata kasy i wyniszczenie watroby chemia
zapisuja sie na rozne cwiczenia do klubow - cwiczenia sa super ale wyniszczanie organizmu cwiczac na upor i dajac mu za malo energi to powolne zabijanie sie
kupuja ksiazki - skutek rozny bo 90% wiedzy o odchudzaniu to bzdury, do 10% wiedzy ktora dziala raczej malo kto dociera
ludzie robia naprawde mnostwo roznych rzeczy zeby schudnac i musza to robic caly czas bo wroca do starej wagi, spojrz na gwiazdy one caly czas sa na diecie i ciagle codzien cwicza zeby utrzymac figure

Teraz napisze ci jak ja widze prace z przekonaniem pod tym wzgledem
Ile potrzeba zmienic zbey schudnac, ty piszesz tysiace przekonan ja pisze ze wystarczy jedno
Przed kazdym posilkiem wystarczy z przekonaniem powiedziec ze czego by sie nie zjadlo to i tak bedzie sie szczuplym i zdrowym

I wiesz co Anielko ? wpoilem sobie jedno jedyne przekonanie i dziala
Wcinam paczki, slodycze, ciastka, czekolady - waga stoi w miejscu
A kiedys mialem tendencje do tycia jak niedzwiedz ; ) Teraz po zmianie przekonan rzucilem wszytskie diety bo czego bym nie zjadl to mam swiadomosc ze i tak bede szczuply
Zobacz ile na swiecie jest ososb ktore wydaje sie ze tyja od powietrza a ile jest ososb ktore zajadaja sie slodyczami makaronami i sa jak patyk ? Jak sadzisz Anielko od czego to zalezy ? Geny ? to czemu ja cale zycie bylem gruby a teraz jestem szczuply i nie moge przytyc ?

Wystarczylo jedno jedyne przekonanie i jakies 5 min pracy nad soba dziennie aby naprawic jedna sfere zycia
zdrowie i wage : P 5 min pracy nad soba i nie musze trzymac zadnej diety i cwiczyc po 4h dziennie
Jak mozna mowic ze to nie dziala kiedy ludzie sie zazynaja zeby schudnac a i tak grubna ; p

Odechciewa mi sie kogokolwiek przekonywac do pracy nad soba
Jak ktos chce pracowac to niech pracuje - efekty beda na 100%
Jak ktos nie chce to niech szuka szczescia gdzie indziej
suckesow i milosci


SHANI2

Powiem tak- dla początkujących :) Jak wyżej. Na początku sugerowałam się tylko sekretem- z marnym skutkiem. Nie przyciągnęłam nic. Wizualizacja strasznie mnie męczyła- to nie współgrało ze mną. Osobiście jako artystka i młoda pisarka z ogromną wyobraźnią nie potrafiłam sobie zwizualizować zapachu, dokładnej struktury rzeczy której pragnęłam. Nie mówiąc o strasznym nacisku, obawach, że tego nie przyciągnę, że będę mieć zły humor itp. Z sekretu najbardziej cenię bardzo charyzmatycznego wizjonera (Pamiętacie murzyna z dredami w garniturze i pięknym uspokajającym głosie?) Powiedział coś w stylu (cytuję z pamięci) : '' Powiedz czego pragniesz a wszechświat zacznie się dostrajać do pieśni twych słów'' ''Poczuj miłość nawet gdy jej tutaj nie ma''. To najważniejsze. Poczuć to czego nie ma, nawet zwizualizować sobie to (ale nie pod naciskiem, tylko jeśli poczujesz to właśnie tutaj i teraz, że chcesz sobie wyobrazić, zobaczyć, wybrać kolor... etc) poczuć POCZUĆ POCZUĆ poczuć! I zaufać, że wszechświat się dostroi. Pokochać wszechświat, pokochać siebie, to cały sekret moich sukcesów. pamiętać, że ja mam w sobie tę moc. Kurde mogę wszystko! Bo zasługuję na to- CHOLERA KOCHAM SIEBIE TAK MOCNO! ZASLUGUJĘ NA TO- TAK WŁAŚNIE ZASŁUGUJĘ... !!! bo czemu nie? Afirmuj, wierz, ale nie naciskaj. Opowiem teraz o procesie mojego osobistego przyciągania, podam przykład odchudzania, może się komuś przyda, wiem, że mało informacji na ten temat- sama szukałam kiedyś:

Całe życie byłam gruba- całe życie słyszałam, że będę gruba, bo dużo jem jak na dziecko. Całe życie byłam szykanowana z powodu tego, że byłam gruba. Najpiękniejsza twarz na świecie- modelki! Ale jaka gruba. 90 kilogramów dziewczyna 23 lata? Zostałam wyrzucona z gabinetu ginekologicznego- bo jak młoda dziewczyna może się doprowadzić do takiego stanu? A ona wiedziała, że musi być gruba- bo przecież dużo je. Zajada pustkę, bo nie ma nikogo, bo jest gruba. Moje życie było koszmarem. Związki się rozpadały, przecież on mnie zostawi! JESTEM GRUBA A on jest wspaniały!!!! Etc...

Poznałam sekret. Poznałam przypadkiem, byłam bez kasy, porzucona przez to, że byłam gruba- bo wierzyłam, że jestem paskudna, odrażająca... Samotna, bez przyjaciół, bez chęci życia. Fraza ''Jak odzyskać byłego'' zmieniła moje życie. Obejrzałam sekret, trafiłam na forum, stałam się inna.

Przyciągałam wszystko, pieniądze, sprzęty, miłość, znajomych( na chwilę, zaraz wyjaśnię dlaczego). Ale byłam na fali. Powiedzmy, że moje życie się zmieniło, ale nie potrafiłam schudnąć. Bo tak bardzo tego pragnęłam, tak bardzo się bałam, że się nie uda... I się nie udawało. Wizualizując widziałam piękne ciało i twarz innych dziewczyn. Nie umiałam zobaczyć siebie takiej... Mimo to w innych kwestiach nie miałam problemów z przyciąganiem. O co więc chodzi? Za bardzo mi zależy? OTÓŻ TO!!!

Zaczęłam się zastanawiać. I wtedy trafiłam na ten oto film Abrahama Hicks'a:

Zrozumiełam, że ja mam tylko być radosnym człowiekiem- mam uwierzyć, że wszechświat znajdzie dla mnie sposób, a ja muszę zacząć od robienia tego- co wierzę, że mi pomoże!!! TADA!!! Zegnajcie diety cud, żegnaj tłuszczyku!


1. Określ cel. - Ja postanowiłam, że chcę ważyć 58 kilogramów. Nie skupiałam się na tym kiedy to się stanie- wiedziałam, że wszystkie moce wszechświata zrobią wszystko, aby stało się to szybko, łatwo i przyjemnie:)
2. Wizualizuj siebie przy pomocy zdjęcia lub tablicy wizualizacyjnej. Robiłam to tylko kiedy przychodziła do mnie ochota. Trwało to krótko, ale starałam się poczuć radość z nowego ciała. Często pomagałam sobie muzyką relaksacyjną. Lepsza metoda która działa na mnie zawsze, ale nie będę teraz wnikać w szczegóły to zamknąć oczy i bez użycia wyobraźni po prostu poczuć się szczupło. Jeśli nie potrafisz, wyobraź sobie, że jesteś modelką i pozujesz do seksownych zdjęć. Bardzo przydatny proces.
3. Rób to co uważasz, że ci pomoże i ciesz się tym. Postawiłam na zdrowe żywienie- żadnych tam głodówek.

Minęło troszkę czasu, chudłam, chudłam, chudłam i straciłam motywację... Chciałam kotleta a przecież tak bardzo wierzyłam (i wierzę niestety nadal) że on mnie utuczy... Że zgrubnę kiedy zjem cukierka... 2 miesiące bez diety ale pod kontrolą. Jakby to powiedzieć zwątpiłam w siebie. Nie umiem wyjaśnić, kto się odchudzał wie o co chodzi. Codziennie powtarzałam sobie- i tak wrócę do tego. Minął ten czas. I powiedziałam wszechświatowi : BŁAGAM POMÓŻ MI ZNALEŹĆ SIŁĘ, WIEM , ŻE CHCESZ SPEŁNIĆ MOJE NAJWIĘKSZE MARZENIE- ZROBIĘ TO- ZASŁUGUJĘ NA TO!!!'' I wtedy w moim życiu zaczęła dziać się prawdziwa magia. Wcześniej to był pikuś. Chudłam optymalnie- 6kg na miesiąc. Magia pojawiła się kilka DNI po wysłaniu kolejnego pragnienia i zaufaniu do wszechświata. Spotkałam po roku kuzynkę, z którą rozmawiałam tylko w imieniny babci, choć mieszkamy od siebie 200 metrów. Godzina rozmowy na rok. Usiadłyśmy przy wódce, zauważyłam, że mocno przytyła, ona, że ja schudłam (i tak była szczuplejsza). Zaczęłyśmy rozmawiać. Po 3 godzinach zażyłej rozmowy okazało się, że studiuje PP od kilku lat, zaczęłyśmy wymieniać się wiedzą, o odchudzaniu i PP i do dzisiaj jesteśmy nierozłączne, jakbyśmy nie mogły bez siebie funkcjonować już. Znalazłam kompankę- obie przyciągnęłyśmy sposób. Wszechświat jest niesamowity- spełnił 2 marzenia 2-óch różnych osób za jednym zamachem.
W poniedziałek się zważyłam. Po 2 miesiącach obżarstwa nie przytyłam nawet grama!!! Dlaczego? A kogo to obchodzi:) Codziennie spacerowałyśmy, każdego dnia wszechświat dawał nam więcej powodów do radości. Miałyśmy chłopaków do rozmowy, pokochałyśmy taniec, już nie możemy bez niego żyć. I wtedy stało się coś CO ODMIENIŁO MOJE ŻYCIE. Zaczynam być chuda!!! 1 raz w życiu wyglądam pięknie- JEZU JESTEM PIĘKNA!!! I wtedy za wszystko co zrobiłam dla siebie dla innych doceniłam siebie i zrozumiałam JAK BARDZO SIEBIE KOCHAM.

4. MUSISZ POKOCHAĆ SIEBIE!!! DOCENIAĆ WSZYSTKO CO W TOBIE JEST!!!
5. musisz wierzyć, że zasługujesz by być szczupłą, że to się dzieje:) Że to aktualne ciało jest przejściowe.

To było niezwykłe bo w chwili kiedy ja POKOCHAŁAM SIEBIE naprawdę pokochałam- zaczeli napływać do mnie szczerzy ludzie, waga zaczęła lecieć jak szalona, wszystko zaczęło się układać. A ja wreszcie jestem szczęśliwa tak NAPRAWDĘ! POWODZENIA :))) miłości i sorki za moją gramatykę- emocje i radość:)



SHANI2:

Nie możesz mieć gdzieś swojego marzenia- musisz uwierzyć, że to marzenie właśnie się spełnia- że to ten czas. Kiedy jesz za dużo, znaczy, że wciąż masz problemy- że próbujesz się zapełnić. Abraham mówi, że musisz płynąć z prądem. Posłużę się przykładem odchudzania, który nas łączy.
Czytając setki artykułów o odchudzaniu, analizując ten temat dogłębnie, działasz pod prąd (robiłam dokładnie to samo), zostaw to- odpuść. Posłuż się swoją wiedzą i rób to, co wierzysz, że pomoże ci schudnąć. To wszystko.
Pamiętaj najlepsze efekty osiągniesz kiedy wypełnisz się po brzegi.
Co to znaczy? To znaczy, że postanawiasz zacząć- i tu kluczową sprawą jest twoja energia, radość z tego procesu, kiedy widzisz osiągnięty cel. Im dłużej utrzymasz ten stan, tym więcej otrzymasz sytuacji, zdarzeń, przepisów, ludzi, którzy ci pomogą. Zaczniesz się wkręcać, szybko ogarniesz, że zasługujesz na to by być szczupła, BO TO TY! Najważniejsza jednostka we Wszechświecie, która może wszystko, która ma moc. To ciężko opisać. Nie będzie chciało ci się jeść, będziesz żywiła się energią, która będzie w Tobie i uwierz mi, był długi okres, że jadłam niechętnie. Ale byłam tak szczęśliwa, tak jasna, tak niesamowita, że jeść nie musiałam i to nie ma nic wspólnego z przesadzaniem na diecie. To się pojawiło i trwało jakiś czas- takie niesamowite uczucie szczęścia i jasności- cholera chcę tego więcej.
Kiedy zaczęłam chudnąć po obejrzeniu Abrahama w tym temacie, po jakimś czasie sytuacje sprawiły, że zaczęłam tańczyć zumbę, to jeden z niewielu akceptowalnych przeze mnie sportów, który pokochałam całym sercem. Waga ruszyła jak szalona, a uwierz mi jestem największym leniem na świecie. Tylko, że nie ma ludzi leniwych, wszystko zależy jaka energia jest w Tobie. Moja moc była uśpiona, bo ja byłam zajedzona, wypełniona po brzegi smutkiem i nieporadnością. Tym, że nie potrafię być szczupła. To takie porąbane, a jednak... żeby to zacząć musisz uwierzyć, że na to zasługujesz. Musisz kochać siebie, musisz zrozumieć, że jesteś tylko ty, jesteś jedyna w swoim rodzaju, wyjątkowa, najlepsza. Dlatego schudniesz, bo tak bardzo siebie kochasz, że ofiarujesz sobie ten dar.... Uwolnisz się od ciała, którego nie akceptujesz, bo ono nie jest tak naprawdę twoje... Twoje ciało jest takie jak sobie wymarzyłaś i już niedługo ono się pojawi i to będzie harmonia. Będziesz wolna, bo wreszcie będziesz sobą..



Faktem tutaj jest, że Shani niestety, ale nie wypracowała sobie do końca dobrze przekonań, bo wierzy, że od niektórych produktów przytyje, ale po wypracowaniu sobie dobrych przekonań i postępując tak, jak Shani, możemy być świadkami cudów. Nie dość, że będziemy wyglądać rewelacyjnie, to i będziemy mogli jeść zawsze wszystko i będziemy dalej wyglądać super! No coś niesamowitego :D

Moja koleżanka powiedziała raz do mnie „kocham jedzenie. To moja druga miłość”. Jest szczupła, a absolutnie nie ćwiczy TOTALNIE NIC, bo jej się po prostu nie chcę. Nie sprawia jej to w ogóle przyjemności. I tutaj nie ma nic wspólnego dobra przemiana materii albo (o zgrozo!) geny. Tzn materia ma, ale to nie jest kluczowe. Kluczowe tutaj jest to, że ona po prostu najzwyczajniej w świecie ma dobre PRZEKONANIA na temat swojego ciała. Ona wie, że jest szczupła, atrakcyjna, ma zapewne przekonanie, że jedzenie jej służy i tyle. Więc skoro ma tak dobre przekonania na temat swojego ciała, to po prostu przemiana materii, dostosowuje się do jej myśli o ciele. Nie na odwrót. Taka prawda, kochani. Wszystko zaczyna się W GŁOWIE. W końcu to zrozumiałam i pragnę byście Wy też to zrozumieli. Nie krzywdźcie się już dietami, wyrzeczeniami, bo to nie ma sensu. Nie róbcie niczego wbrew sobie. Jeżeli macie ochotę coś wszamać, to zróbcie to! Jeżeli sprawi Wam to przyjemność, to po prostu to zróbcie :) Taka prawda kochani. Jeżeli wypracujecie sobie przekonanie, że będziecie się odżywiać na samych fast foodach i tego typu, że to Wam służy i jesteście od tego zdrowi, to TAK WŁAŚNIE BĘDZIE. Pewnie nie wszyscy z Was przeczytali wątek, który założyłam pod nazwą „Dieta cud – odchudzanie za pomocą własnych myśli”, więc serdecznie jeszcze raz zapraszam Was do przeczytania: http://prawoprzyciagania.net/viewtopic.php?f=3&t=497

Uwierzcie – od 2014 roku ćwiczyłam przez 1,5 roku. Nie widziałam żadnych efektów! A dlaczego? Bo ja ćwiczyłam ŻEBY SCHUDNĄĆ, a nie, bo sprawiało mi to frajdę. W tym roku stwierdziłam, że pierdziele te wszystkie ćwiczenia, jak ktoś chce się katować dietami, wyrzeczeniami, odchudzaniem to jego sprawa. Postanowiłam sobie, że wyrobię sobie przekonanie „Jem co chcę, gdzie chce, o każdej porze dnia i nocy chcę, a moje ciało jest piękne, szczupłe, zdrowe, jędrne, atrakcyjne” i bardzo często sobie to powtarzam. Po prostu stwierdziłam, że zajmuję się moim ciałem, ale głowie. Skoro można mieć wszystko – to piękne ciało tym bardziej, nie?
Na początku moje wizualizacje były takie normalne. Próbowałam poczuć to wszystko, wychodziło mi to różnie, czasem lepiej, czasem gorzej. Ale to, co się dzieje w mojej wspaniałej wizualizacji ciała od jakiś 3-4 miesięcy to jest po prostu jakaś rewelacja!

Moje wizualizacje weszły już na taki poziom zaawansowania, że potrafię rozpłakać się podczas wizualizowania. Ale to nie tak, że uronię raptem jedną czy dwie łzy tylko płaczę tak, że łzy normalnie lecą mi strumieniami. Po prostu wkładam w to tak silne emocje, tak mocno odczuwam dumę z mojego ciała, to szczęście i wdzięczność, że te łzy po prostu same płynął.

A jaką mam najlepszą moją wizualizację ciała?

Wizualizację mnie z perspektywy pierwszej osoby jak przeglądam się w lustrze.
Najzwyczajniej w świecie, kiedy mam ochotę, gdy kładę się wieczorem do łóżka zatapiam się w tej wspaniałej wizualizacji.

Wyobrażam sobie wtedy jak stoję w jakimś super stroju kąpielowym przed lustrem w moim pokoju i zaczynam siebie podziwiać. Patrzę na moje piękne ciało, dotykam go i wtedy się zaczyna… wczuwam się w wdzięczność, że mam takie PIĘKNE, ZDROWE, JĘDRNE, GŁADKIE, ATRAKCYJNE ciało. Jestem z siebie naprawdę dumna, że je przyciągnęłam, że wyglądam tak cholernie ekstra! Czuję tą radość, patrzę i nie dowierzam, że naprawdę wyglądam tak super. To jest niesamowite, uwierzcie <3 Nigdy nie płakałam przy żadnej wizualizacji i sprawia mi to taką przyjemność <33 Sto razy lepszą niż ćwiczenia :D Czuję, że robię taki progres, coraz bardziej jestem spokojna o moje marzenia, po prostu jestem coraz wyżej i jest coraz lepiej :sun:


Pamiętam, jak parę miesięcy temu, napisałam do Black, czy to jest możliwe schudnąć bez żadnych ćwiczeń, diety itd. Napisałam jej wtedy, że nie jestem przekonana. Black odpisała mi natomiast: „Skoro nie jesteś przekonana to nie będzie to dla Ciebie możliwe :)
Dokładnie moi drodzy! Wtedy nie byłam przekonana, ale teraz coraz bardziej zaczynam sobie wmawiać, że jest to możliwe i zamierzam to przetestować :D Doszłam do wniosku, że skoro można tyle rzeczy zrobić za pomocą naszego wspaniałego PP, to dlaczego nie ciało?

Mam dla Was wspaniałe perełki „wiedzowe” w tym temacie, bo za zgodą kochanej Lwiczki postanowiłam upublicznić naszą prywatną korespondencję. Oraz z tego miejsca, publicznie PODZIĘKOWAĆ po raz setny chyba. Lwiczka zna całą moją historię, trzyma za mnie mocno kciuki, kibicuje mi oraz wspiera i jestem jej przeogromnie wdzięczna za porcję wiedzy, którą mi podarowała poprzez prywatną korespondencję. <33 :sun:

Lwiczka:

Akurat akcje, ze boli mnie to, ze ktos mowi, ze waze za duzo, znam swietnie :) Wiekszosc zycia przeciez borykalam sie z efektem jojo!

U mnie bylo to wrecz podrecznikowe: czulam sie za gruba i oczywiscie Wszechswiat ustami innych dostarczal mi dowodow, ze tak jest ;) Jak na zlosc wszystkie moje kolezanki zawsze byly drobniutkie i niziutkie ;) Ja mam 1,75, wiec czulam sie przy nich za wielka, chcoiaz akurst wzrost swoj lubilam, draznily mnie tylko kilogramy. Za to w momencie, w ktorym poczulam sie (tak naprawde) piekna, zaczelam tez slyszec mnostwo komplementow.

Ale zauwaz, jak to dziala ;) Generalnie komplementy slyszalam zawsze i nawet czesto mnie zaczepiali fotrografowie, zeby mi robic sesje zdjeciowe. Czyli jakby mialam odzew, ze jestem atrakcyjna itp. Jednak w glebi ducha czulam sie za gruba, wiec nawet komplementy fachowcow budzily moja frustracje, uwazalam, ze nie jestem wystarczajaco dobra, a ci ludzie w koncu to zauwaza. Takie kolo zamkniete

Kiedy pokochalam juz sama siebie, nastapila totalnie inna rzeczywistosc! Dalej slysze komplementy i jest ich wiecej, ale...nie ruszaja mnie juz one :sun Ciesze sie itp, ale mam tak stabilna sammocene, ze nie wrzuca mnie to na haj, po ktorym bedzie spadek i dol. I tak samo z krytyka, mam zlewke na cudze uwagi ;) Np pare razy ostatnio uslyszalam, ze jestem za chuda :shock: Przyznam, ze na moment (pare minut) pomartwilo mnie to, ale blyskawicznie sie tego pozbylam i skoncentrowalam na tym, co ja mysle o sobie :)

Wiec z Twoim tata pewnie bedzie jeszcze pare razy tak, ze np Ty bedziesz chudnac, a on akurat wtedy Ci wbije, ze jestes za gruba i zniszczy Ci nastroj. Ale jesli konsekwentnie przez reszta czasu bedzie ladowac milosc w sama siebie, jego slowa beda mialy coraz mniejsze znaczenie, az ktoregos dnia, sam zacznie Ci prawic komplementy :)

Tak to dziala, ale potrzeba troche czasu i...konsekwencji w mysleniu o samej sobie


Co do jedzenia, powiem tylko, że jak pilnowałam diet, tyłam :lol: A jak rzuciłam któregoś dnia wszystko w diabły i rozpoczęłam etap "Jem co chce, nie oceniam, czy jedzenie jest dobre czy złe", waga pięknie poleciała w dół, skóra nabrała blasku i same pozytywy :mrgreen: Dlatego zawsze współczuje ludziom na diecie, ale cóż, to już są ich przekonania :/


Co do wymarzonej figury, słusznie zauważyłaś, ze działania fizyczne nie dadzą takiego efektu, jak działania z doładowaniem mentalnym :sun To jest proste i banalne, ale działa jak diabli: naprawdę liczy się tylko to, jak Ty siebie widzisz! To co widzisz, tam, gdzie ładujesz energię, manifestuje się w Twojej rzeczywistości

Przeszłam mega długą drogę, by w końcu załapać jak to działa i sama teraz się dziwie własnej, wczesniejszej głupocie :D Tak w ogóle to też trenuję szeroko pojęty fitness od ok 6 lat i to po 8-9 h tygodniowo. Uwielbiam to i nigdy nie sądziłam, że dojdę do takich efektów (z WF zawsze miałam góra 3!), w pewien sposób fit pomógł mi wyjść z jedzenia kompulsywnego, bo zaczęłam sie coraz lepiej czuć we własnym ciele i akceptować je <3 A wierz mi, że były dłuuuugie lata, kiedy zaburzenie niszczyło mnie na maksa i nie pozwalało stworzyć dobrej relacji ani ze soba ani z nikim innym ;)

I powiem Ci tak: bez problemu możesz sobie wmówić, że nogi masz szczuplejsze, a brzuch się zmniejsza ;) To jest do zrobienia, te części ciała przetransformują sie dokładnie tak, jak Ty sobie zakodujesz! Nie takie numery robiłam :mrgreen: Ale, ale: musisz najpierw te części ciała polubić, patrz na nie tak, jakby już miały kształt o jakim marzysz. Mów sobie "Sama wykreowałam taka sylwetke i poszło mi świetnie, zatem bez problemu i bez wysiłku wykreuje sobie NOWĄ FIGURĘ" I zadziała! Nawet jeśli bedziesz ćwiczyć 1 h w tyg lub wcale. Ja wgl jestem zwolenniczką ćwiczenia wtedy, kiedy mamy chęci i sprawia nam to przyjemność, bez katowania się ;)

Dziękuj swojemu ciału za to, że je masz i że ma tyle możliwości, bo jego głównym zadaniem jest bycie anteną: informuje Cie, kiedy płyniesz z prądem, a kiedy nie <3 Ile razy spojrzysz na swój brzuch, czy nogi i poczujesz niechęć/załamkę, mów do nich "Kocham Was", oswoisz wtedy energię i zacznie ona działać na Twoja korzyść, czyli przebudowywać ciało tak, jak tego pragniesz. Na początku możesz czuć się dziwnie, ale szybko Ci wejdzie to w nawyk, a jak zobaczysz pierwsze efekty, to już w ogóle! :mrgreen:

I oczywiście podążaj za inspiracją, poczujesz chętkę na jakieś ćwiczenia, ćwicz, chcesz coś tam zjeść, jedz. Prawda jest taka, że im dłużej będziesz wysyłać ciału miłość, tym wierniej będzie ono Ci służyć i z biegiem praktykowania, bardzo precyzyjnie będzie Ci komunikować, co jest dla niego dobre ;)

Historii przemian własnego ciała mam kilka, ale może podam taką. Nigdy nie podobał mi się mój tyłek, nawet nie, że jakoś poświęcałam czas na załamywanie się, ale nie była to część ciała, którą chciałabym eksponować :) Do czasu kiedy jakiś facet (z parę lat temu) nie powiedział mi, że mam genialny tyłek :mrgreen: Baaaardzo sie zdziwiłam, ale on tak gorąco zaczął mnie przekonywać, że o dziwo, kupiłam jego punkt widzenia :D Uwierzyłam w to, polubiłam tę część ciała, a nawet zaczęłam być z niej dumna. I od tej pory (z ręka na sercu) non stop słyszę, że mam piękne pośladki, w stylu brazylijskim, laski pytają, co konkretnie ćwiczę, ze takie efekty itp :D A ja NIC nie robię! Dużo ćwiczę, ale wcale nie najwięcej na tę część. Po prostu uwierzyłam w te komplementy i faktycznie, jak porównuje z fotami wcześniej, ten tyłek sam się zmienił! :shock:

Więc...możesz wszystko! Rzeźba ciała to akurat jedna z łatwiejszych rzeczy do opanowania z poziomu wibracji, mój kumpel np zrobił muskulaturę samym tylko myśleniem, nie łażąc na siłkę :lol: Ludzie w ogóle różne cuda robią :dance Działaj śmiało, polub ciałko i pamiętaj, te efekty już są, tylko musisz dostosować się do Wiru, by Wszechświat Ci je dostarczył :mrgreen:



A więc moja rada kochane, to bierzcie się za siebie, ale W GŁOWIE. Rozpocznijcie od akceptacji siebie takie jakie jesteście, od dania miłości swojemu ciału, od zmiany przekonań odnośnie odżywiania, waszego ciała i jeżeli sprawia Wam to przyjemność to od wizualizacji ciałka :sun Jak będziecie mieć dobre przekonania i energię to przysięgam Wam, że doświadczycie cudów :kwiatek

Przepraszam jeżeli post był chaotyczny, bo nie udzielam się przeważnie na forum. Wolę raczej czytać co piszą bardziej doświadczeni użytkownicy, ale poczułam potrzebę wypowiedzenia się w tym temacie, bo trochę nie mogę patrzeć jak sami niektórzy się krzywdzicie z przekonaniami na temat Waszego wspaniałego ciała ;)

Trzymam kciuki za każdą z Was dziewczyny w drodze do osiągnięcia idealnej sylwetki Waszych marzeń. Przesyłam dużo miłości!!! Buziaki, perełki <33 <3 :sun :kwiatek
Ostatnio edytowano 18 wrz 2016, o 15:44 przez faith, łącznie edytowano 1 raz
Logic will get you from A to B. Imagination will take you everywhere - Albert Einstein

Za ten post autor faith otrzymał podziękowania - 10
Ada, Anka12, cat_, Diament, Gusiak, JaneDoe, Lwiczka, prana, SnowWhite, TheMe
Avatar użytkownika
faith
 
Posty: 289
Dołączył(a): 9 cze 2016, o 10:14
Podziękował : 80 razy
Otrzymał podziękowań: 118 razy

Re: Sylwetka marzeń i prawo przyciągania.

Postprzez Lwiczka » 18 wrz 2016, o 12:19

Faith, aaaleeeeee post!!!! <3 Muszę się w niego wczytać jeszcze parę razy, ale naprawdę: kawał dobrej roboty!!! <3 WOW!
Avatar użytkownika
Lwiczka
 
Posty: 520
Dołączył(a): 27 cze 2016, o 22:42
Podziękował : 336 razy
Otrzymał podziękowań: 361 razy

Re: Sylwetka marzeń i prawo przyciągania.

Postprzez faith » 18 wrz 2016, o 12:31

Dziękuję pięknie <3 Daj znać co sądzisz i dodaj może coś od siebie :przytul: :kwiatek
Logic will get you from A to B. Imagination will take you everywhere - Albert Einstein
Avatar użytkownika
faith
 
Posty: 289
Dołączył(a): 9 cze 2016, o 10:14
Podziękował : 80 razy
Otrzymał podziękowań: 118 razy

Re: Sylwetka marzeń i prawo przyciągania.

Postprzez Lwiczka » 18 wrz 2016, o 12:36

faith napisał(a):Dziękuję pięknie <3 Daj znać co sądzisz i dodaj może coś od siebie :przytul: :kwiatek


Dodam, oj, dodam! To temat rzeka, poza tym, do tego m.in. służy mi Labo! :devil

Pięknie piszesz, faith, masz styl doskonały :sun
Avatar użytkownika
Lwiczka
 
Posty: 520
Dołączył(a): 27 cze 2016, o 22:42
Podziękował : 336 razy
Otrzymał podziękowań: 361 razy

Re: Sylwetka marzeń i prawo przyciągania.

Postprzez faith » 18 wrz 2016, o 12:41

Lwiczka napisał(a):
faith napisał(a):Dziękuję pięknie <3 Daj znać co sądzisz i dodaj może coś od siebie :przytul: :kwiatek


Dodam, oj, dodam! To temat rzeka, poza tym, do tego m.in. służy mi Labo! :devil

Pięknie piszesz, faith, masz styl doskonały :sun


Bardzo dziękuję :kwiatek Mam nadzieję, że chociaż nawet i jedna osoba weźmie sobie ten post do serca. To straszne patrzeć, jak dziewczyny z naszego forum, chcą się katować ćwiczeniami i dietami, kiedy na dobrą sprawę wcale nie wydaje się, by były z tego zadowolone i sprawiało im to przyjemność :roll:
Logic will get you from A to B. Imagination will take you everywhere - Albert Einstein
Avatar użytkownika
faith
 
Posty: 289
Dołączył(a): 9 cze 2016, o 10:14
Podziękował : 80 razy
Otrzymał podziękowań: 118 razy

Re: Sylwetka marzeń i prawo przyciągania.

Postprzez Born1975 » 18 wrz 2016, o 12:52

Faith wszystko się zgadza. Do tego co napisałaś dodać trzeba coś bardzo ważnego. Teraz pisze z komórki więc nie opiszę tego elementu, ale jak wrócę do domu to napiszę. Chyba, że ktoś zrobi to wcześniej.
Wild and free :D
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2248
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 812 razy
Otrzymał podziękowań: 513 razy

Re: Sylwetka marzeń i prawo przyciągania.

Postprzez prana » 18 wrz 2016, o 13:56

Potrzebowałam tego postu. O Boże, jakbym go przyciągnęła. Kurcze, napisałabym dużo więcej, ale niestety nie mam czasu, bo w moim życiu BARDZO dużo się teraz dzieje. dobrych, wspaniałych rzeczy. Opiszę za jakiś czas te przyciągnięcia :)

Za ten post autor prana otrzymał podziękowanie od
Diament
Avatar użytkownika
prana
 
Posty: 30
Dołączył(a): 14 cze 2016, o 17:36
Podziękował : 22 razy
Otrzymał podziękowań: 132 razy

Re: Sylwetka marzeń i prawo przyciągania.

Postprzez faith » 18 wrz 2016, o 13:59

prana napisał(a):Potrzebowałam tego postu. O Boże, jakbym go przyciągnęła. Kurcze, napisałabym dużo więcej, ale niestety nie mam czasu, bo w moim życiu BARDZO dużo się teraz dzieje. dobrych, wspaniałych rzeczy. Opiszę za jakiś czas te przyciągnięcia :)


Nawet nie wiesz jak niesamowicie się cieszę, że mogłam w jakikolwek sposób Ci pomóc <3 Chciałabym, żeby jak największa liczba osób zrozumiała, że skoro dzięki prawu przyciągania możemy sobie przyciągnąć mieszkanie, samochód, pracę, pieniądze, to dlaczego nie ciało?
WSZYSTKO JEST MOŻLIWE!

Życzę wszystkim sukcesów <33
Logic will get you from A to B. Imagination will take you everywhere - Albert Einstein

Za ten post autor faith otrzymał podziękowanie od
Diament
Avatar użytkownika
faith
 
Posty: 289
Dołączył(a): 9 cze 2016, o 10:14
Podziękował : 80 razy
Otrzymał podziękowań: 118 razy

Re: Sylwetka marzeń i prawo przyciągania.

Postprzez TheMe » 18 wrz 2016, o 14:16

Faith, dziękuję Ci za tak mądrego, wartościowego i pouczającego posta <3 :kwiatek :sun

Lwiczka, chętnie bym poczytała o tych możliwościach labo :D
Wszystko jest możliwe, trzeba tylko wiedzieć o sposobach <3
Lewis Carroll – Alicja w Krainie Czarów
Avatar użytkownika
TheMe
 
Posty: 387
Dołączył(a): 24 cze 2016, o 10:09
Podziękował : 213 razy
Otrzymał podziękowań: 125 razy

Re: Sylwetka marzeń i prawo przyciągania.

Postprzez Lwiczka » 18 wrz 2016, o 14:36

Udzielę się tu, ponieważ mocno wciągnęłam się w ekperymenty cielesne :devil Honey, liczę, że Ty po Silvie również odkryjesz nowe możliwości i je opiszesz :sun Nic mnie tak nie motywuje i nie dodaje skrzydeł, jak cudzy sukces :kwiatek
Avatar użytkownika
Lwiczka
 
Posty: 520
Dołączył(a): 27 cze 2016, o 22:42
Podziękował : 336 razy
Otrzymał podziękowań: 361 razy

Następna strona

Powrót do Świadomość ciała

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości