PIĘKNA Z NATURY, czyli o naturalnej pielęgnacji ciała

świadomy oddech, odżywianie, ćwiczenia

PIĘKNA Z NATURY, czyli o naturalnej pielęgnacji ciała

Postprzez Scarlett » 25 cze 2016, o 20:53

Jestem wielką fanką naturalnych, ekologicznych kosmetyków oraz po prostu roślinnych produktów, których używam jako kosmetyki lub tworzę własne.
Dwa lata temu po zmywaniu naczyń, zaczęły mnie swędzieć ręce mimo, że testy alergologiczne nie wykazywały żadnego uczulenia – od tego czasu zaczęłam interesować się składami kosmetyków, które na każdych zakupach czytam jak niezbyt dobrą książkę. Dziś odrzucam większość chemii i detergentów w swoim życiu, a kiedy muszę się babrać ze zmywaniem naczyń lub czymkolwiek innym co takowe składniki zawiera, zakładam gumowe rękawiczki.
Do swojej pielęgnacji używam przede wszystkim naturalnych produktów. Albo korzystam tylko z samych olejków, ziół, naparów i maseł albo łączę wiele produktów i tworzę z nich własny kosmetyk. Tylko kosmetyki do makijażu i szampony nie są robione przeze mnie, ale również wybieram wtedy tylko takie, które nie zawierają szkodliwych, alergennych i zapychających składników. Jestem także miłośniczką "zielska" (nie, nie palenia :twisted: ) - piję, przemywam twarz, płuczę włosy i co tylko można. Moim marzeniem jest zrobienie kursu ziołolecznictwa :D
I ten wątek dotyczy właśnie takich "kosmetyków". Na razie dodam to, co pamiętam i o czym pisałam z dziewczynami. Jak mi się przypomni coś nowego to będę edytowała pierwszy post jak Black motywatornię :lol:
I zachęcam do dodawania swoich przepisów i właściwości niektórych roślinnych produktów.
Ten post poświęcam na pielęgnację ciała. Niżej dodam kolejny poświęconym pielęgnacji włosów.

Kawowa maseczka peelingująca
SKŁADNIKI:
- dwie, pełne łyżeczki kawy mielonej
- łyżka miodu
- łyżka jogurtu naturalnego (w miarę gęstego)
- łyżka otrębów pszennych

PRZYGOTOWANIE:
1. Fusy zalać wodą (tylko je "przykryć", nie trzeba parzyć całego kubka), następnie odczekać jakieś 5-10 minut.
2. W między czasie do miseczki wsypać łyżkę otrębów pszennych, dodać łyżkę jogurtu naturalnego oraz łyżkę miodu.
3. Odcedzić fusy (sitko z ciasnymi oczkami + na to najlepiej ręcznik papierowy). Poczekać chwilę żeby fusy były bez wody.
4. Dodać fusy do pozostałych składników, wymieszać i maseczka gotowa.

Maseczkę nałożyć na oczyszczoną twarz. Nie przejmować się jak będzie rzadka i na początku spływała. Należy odczekać trochę aż wyschnie. Można nakładać też pod oczy, bo działa rozjaśniająca na cienie. Potrzymać jakieś 30 minut.
Po 30 minutach, nawilżyć lekko twarz i ścierać maseczkę robiąc peeling (od tego są otręby i fusy). Porządnie zetrzeć :D, a potem zmyć całkowicie. Ja po zmyciu nakładam jeszcze olejek arganowy na jakąś godzinkę, dwie.
Kawa działa pobudzająca więc pobudza skórę do produkcji kolagenu, który jak wiadomo, zanika po 25 roku życia :) Kawa i otręby robią najlepszy peeling, o wiele dokładniej niż jakieś sklepowe cud-kosmetyki.
Robię takową nawet 3 razy w tygodniu jak mam czas :) Widać różnicę, cera naprawdę gładka i nawilżona :)

Maseczka ze spiruliną (algami morskimi)
SKŁADNIKI:
- trzy łyżeczki niegazowanej wody mineralnej lub naparu z czystka (ja stosuję napar)
- ok. 3 płaskie łyżeczki spiruliny
- jedna łyżeczka olejku z dzikiej róży albo z czarnuszki albo arganowego albo ajuwerdyjskiego (ja do tej maseczki najczęściej używam z dzikiej róży i ajuwerdyjskiego)

PRZYGOTOWANIE:
1. Do salaterki dodać wodę (lub napar) i olejek – wymieszać.
2. Następnie dodać spirulinę i już w trakcie dodawania mieszać.
3. Bardzo dokładnie wymieszać składniki aby nie było grudek.

Maseczkę nałożyć na twarz (można także w okolice oczu), na szyję i jak macie więcej to można także na dekolt. Maseczka po pewnym czasie zastyga i "ściąga" skórę. Będzie tworzyła na skórze coś w rodzaju skorupy. Trzymać ok. 20-30 minut, a następnie zmyć. Spirulina ma dość charakterystyczny zapach – jednym może się podobać, innych brzydzić. Pachnie czymś w rodzaju karmy dla rybek :D Mi to nie przeszkadza, zwłaszcza, że właściwości ma cudowne. Algi morskie nawilżają, ujędrniają, likwidują przebarwienia i wypryski, poprawiają wygląd i koloryt skóry, minimalizują zmarszczki, reguluje pracę gruczołów łojowy itp. Naprawdę wiele dobroczynnych właściwości, nie jestem w stanie wymienić wszystkich :D

Kawowo-cynamonowy okład antycellulitowy na pośladki i uda
SKŁADNIKI:
- 4 łyżki kawy mielonej
- 4 łyżeczki cynamonu
- 2 łyżeczki imbiru
- naturalna oliwa z oliwek
- potrzebna będzie także folia spożywcza

PRZYGOTOWANIE:
1. Fusy zalać wodą (tylko je "przykryć", nie trzeba parzyć całego kubka), następnie odczekać jakieś 5-10 minut.
3. Odcedzić fusy (sitko z ciasnymi oczkami + na to najlepiej ręcznik papierowy). Poczekać chwilę żeby fusy były bez wody.
4. Dodać cynamon i imbir, wymieszać.
5. Powoli dodawać oliwę z oliwek, tak aby finalnie powstała papka o konsystencji budyniu.

Wchodzimy pod prysznic lub do wanny. Polecam, gdyż możemy upaćkać łazienkę. Za pierwszym razem miałam sporo do sprzątania :D Nakładamy na pośladki i uda powstałą papkę. Następnie owijamy folią spożywczą i jakoś musimy pokicać do pokoju by owinąć się kocem i położyć na ok. 40 min. W tym czasie rozgrzewają się uda i pośladki (jakkolwiek to brzmi :lol: ). Składniki mają na celu wygładzić nierówności, rozgrzać skórę, odżywić ją. Po upłynięciu czasu, wchodzimy pod prysznic/ do wanny i zmywamy papkę z ciała letnią wodą. Po zmyciu warto zrobić sobie naprzemiennie chłodne i gorące prysznice i masować masażerem :D

Masło shea jako najlepszy krem do rąk i stóp
Drogeryjne kremy i balsamy odrzuciłam już dawno. Najbardziej polubiłam masło shea. Używam surowego, nierafinowanego, niefiltrowanego i co tylko można :D Nie oszczędzając, smaruję dłonie, zakładam bawełniane rękawiczki (do kupienia np. w Rossmannie) i tak idę spać. Dłonie są gładkie, zregenerowane, delikatne w dotyku. Od czasu do czasu to samo robię ze stopami (tylko zakładam skarpetki a nie rękawiczki :P ). Masło shea ma wspaniałe właściwości regenerujące (przyspiesza gojenie się ran i podrażnień), nawilżające, natłuszczające, chroni przed wolnymi rodnikami, zapobiega procesowi starzenia, łagodzi zmiany alergiczne, chroni przed niskimi i wysokimi temperaturami (dobry filtr), chroni przed wysuszaniem. Zawiera tak cenne właściwości jak naturalna allantoinę, prowitaminę A, witaminy F i E, nasycone i nienasycone kwasy tłuszczowe, wosk.
Myślę, że kto spróbuje używać masła shea jako kremu, nie wróci do żadnego drogeryjnego.
Oprócz tego olejuję nim też włosy. Można też zabezpieczać końcówki przed rozdwajaniem. Ale o włosach będzie w następnym poście.

Napar z czystka dobry na wszystko - herbatka i tonik
Co prawda wspomnę tutaj o czystku jako herbatce do picia, ale wiadomo, że jesteśmy tym, co spożywamy. Żadne zabiegi nie pomogą nam od zewnątrz, jeśli nie zadbamy o siebie od wewnątrz.
Naparem z czystka zastąpiłam herbatę (a piłam zieloną). Picie czystka ma same plusy – niweluje zapach potu, działa wybielająco na zęby, chroni przed kleszczami, chroni przed wirusami i innymi drobnoustrojami (odkąd piję czystek, nie złapałam nawet kataru!), grzybami, bakteriami (moja koleżanka miała zatrucie pokarmowe – zaparzyłam jej czystek i przeszło po wypiciu) usuwa metale ciężkie z organizmu (dobry dla palaczy i mieszkających w dużym mieście), zapobiega chorobom serca i ogólnie multum innych właściwości.
Nie każdemu może pasować smak czystka. Mnie na początku odrzuciło (jest dość cierpki), ale zaczęłam go inaczej przyrządzać. Zamiast łyżeczki suszu, wsypuję tylko szczyptę. Następnie zalewam wrzątkiem i czekam 15 minut. Przed wypiciem wyciskam sok z cytryny, słodzę miodem. Kiedy mam pod ręką maliny, to dodaję malin (uwielbiam herbaty z malinami).
Czystek polecam też jako tonik do twarzy. Zaparzam napar, czekam aż wystygnie, moczę wacik i przemywam twarz. Ma bardzo dobre działanie na twarz – działa odmładzająco, regenerująco i kojąco a osoby, które mają problem z cerą, na pewno szybko zauważą jego właściwości.

Maseczka z glinką białą i spiruliną
SKŁADNIKI:
- 10g glinki białej 100% (ja mam taką pakowaną w saszetkach po 10g)
- płaska łyżeczka spiruliny
- olejek arganowy lub z czarnuszki

PRZYGOTOWANIE:
1. Do salaterki wsypać 10g glinki białej i płaską łyżeczkę spiruliny.
2. Powoli dolewać wybranego olejku. Maseczka powinna mieć konsystencję papki, bez grudek. Olejku powinno się dodać tyle by maseczka nie zaschła!

Po przygotowaniu maseczki, nakładamy ją na twarz. Nie żałujmy sobie :D Jeśli jest dużo można dodać też na szyję i dekolt. Przy wsypywaniu glinki białej i spiruliny, może się wydawać, że wyjdzie tego dużo, ale po dodaniu olejku i zmieszaniu składników wcale tak nie jest. Maseczka jednakże jest bardzo wydajna. Można nakładać pod oczy. Dobrze zrobiona maseczka nie powinna zaschnąć po nałożeniu, ale też nie spływać! Zostawiamy ją na 20-30 minut, a następnie zmywamy.

Wybór olejku to kwestia indywidualna. Dla skóry dojrzałej oraz osób, które chcą zapobiegać pojawianiu się zmarszczek lub je zminimalizować, polecam olejek arganowy. Dla osób z problemami skórnymi - egzemami, przebarwieniami, bliznami wypryskami czy trądzikiem, polecam olejek z czarnuszki.

Tonik do twarzy z octu jabłkowego
SKŁADNIKI:
- przegotowana woda
- 100% ocet jabłkowy

PRZYGOTOWANIE I ZASTOSOWANIE:
Do pojemniczka wlać 5 łyżeczek przegotowanej wody (poczekać aż ostygnie) i jedną łyżeczką octu jabłkowego. Wymieszać. Nasączyć wacik i przemywać twarz.
Tonik z octu jabłkowego zapobiega przetłuszczaniu się skóry, nawilża ją, przyspiesza gojenie ranek, niweluje trądzik i wągry oraz zapobiega powstawaniu niedoskonałości.
Zapach nie jest zbyt przyjemny, ale dobra wiadomość - ulatnia się :D

Płukanka do włosów z octu jabłkowego
SKŁADNIKI:
- przegotowana woda
- 100% ocet jabłkowy

PRZYGOTOWANIE I ZASTOSOWANIE:
Przegotować litr wody, poczekać aż ostygnie, po czym dodać do niej dwie łyżki octu jabłkowego. Wymieszać. Gotową płukankę stosuje się po umyciu włosów. Kiedy spłuczemy już szampon i ewentualnie maskę czy odżywkę, ostatnie płukanie, na czyste już włosy, robimy z naszej płukanki. Polewamy włosy (zarówno na głowie, jak i na długości), a drugą ręką przeczesujemy aby płukanka dostała się w miarę wszędzie.
Zabieg ten ma za zadania zakwasić włosy po stosowaniu zasadowych szamponów i masek. Domyka łuski włosa, wygładza, dodaje blasku i ułatwia rozczesywanie, zapobiega przetłuszczaniu, ogranicza wypadanie włosów i niweluje łupież. U włosów farbowanych czy hennowanych (henny lubią kwaśne środowisko) utrzymuje kolor.
Po opłukaniu włosów nie powinno się dodatkowo płukać ich wodą. Zapach octu jabłkowego powinien się ulotnić. Jeśli jednak komuś bardzo przeszkadza, może jeszcze trochę polać wody chłodną wodą, choć to może osłabić efekt.

Maseczka-peeling z glinką marokańską
SKŁADNIKI:
- 10g glinki marokańskiej 100%
- ok. 2 płaskich łyżeczek olejku (jaki lubicie i Wam służy, np. ajuwerdyjski, arganowy, z czarnuszki itp.)
- kilka kropel hydrolatu (jaki lubicie i jaki Wam służy, ja używam hydrolat kwasu hialuronowego)

PRZYGOTOWANIE:

1. Do miseczki wsypać odmierzoną ilość glinki.
2. Dolać ok. 2 płaski łyżeczki olejku. Dokładnie wymieszać łopatką pilnując konsystencji. Powinna zrobić się papka (czyli nie, że pływa za dużo oleju albo glinka zbiła się w grudki).
3. Dodajemy "na oko" kilka kropel hydrolatu. Ja dodaję ok. 3,4. Jest to dość kluczowy punkt, ponieważ jeśli przesadzimy z tym dodatkiem, glinka zbija nam się w grudki.
4. Bardzo dokładnie mieszamy. Ma być z tego jednolita papka (bez grudek i bez pływającego oleju).

WŁAŚCIWOŚCI GLINKI MAROKAŃSKIEJ:
(opis z saszetki glinki, którą posiadam) - Bogata w krzemionkę, tlenek magnezu, tlenek glinu, sód, potas i inne mikroelementy i sole mineralne. Zwykle znajduje zastosowanie w pielęgnacji skóry tłustej, normalnej i zmęczonej. Polecana jest dla cery z trądzikiem, działa delikatnie odtłuszczająco i reguluje wydzielanie sebum. Daje efekt ściągający, wzmacniający, kojący i odprężający. Działa przeciwzapalnie, przyśpiesza gojenie skóry, remineralizuje ją i oczyszcza z toksyn.

Maseczka-peeling z glinką marokańską stała się moim ulubieńcem odkąd ją przygotowałam, ale trzeba ją dobrze i ostrożnie przyrządzić. Dwa razy "udało mi się" ją spieprzyć. Raz dodałam za dużo hydrolatu i zrobiły mi się zbite grudki - wszystko do wywalenia bo nie dało się tego nałożyć. A raz dodałam za dużo olejku w związku z czym po chwili maska mi spływała, a przy myciu nie było właściwie żadnego peelingu. Dobrze przygotowaną maskę trzymamy ok. 20 minut (ja lubię dłużej, nawet 30). Następnie lekko zwilżamy twarz wodą i...robimy peeling. Przy zmywaniu dobrze wykonanej maseczki, zapewniamy twarzy naprawdę dobry peeling. Tak się składa, że ja nie kupuję gotowych produktów do peelingów, tylko właśnie sama je przyrządzam. Ta maseczka jest dla mnie obecnie numerem jeden. Buzia jest mega gładka, odżywiona, rozjaśniona i świeża.
Maseczkę taką robię raz w tygodniu.

PRZEPISY I PORADY OD INNYCH UŻYTKOWNIKÓW
ika napisał(a):KĄPIEL OCZYSZCZAJĄCO-RELAKSUJĄCA

Składniki:

olejek bergamotowy (8-10 kropel)
olejek lawendowy (4-6 kropel)
naturalny olej bazowy: ze słodkich migdałów/z pestek moreli/Avocado/Jojoba/Arganowy/z miąższu kokosa/ masło shea (1 łyżka stołowa ok. 8-10 ml)

Sposób użycia: wymieszaj z sobą wszystkie składniki, mieszaninę wlej do wanny wypełnioną 1/3 ciepłej wody i rozkoszuj się od 15 do 30 minut przyjemną kąpielą. Kąpiel z olejkiem lawendowym działa odprężająco, dodatkowo z olejkiem bergamotowym oczyści twoją skórę, a oleje roślinne zadbają o jej nawilżenie. Idealna kąpiel na wieczory.

KĄPIEL AROMATYCZNO-ORZEŹWIAJĄCA


Składniki:

olejek z drzewa różanego (8-10 kropel)
olejek cytrynowy (5 kropel)
olej bazowy z nasion dzikiej róży (1 łyżka stołowa ok. 8-10 ml)

Sposób użycia: wymieszaj z sobą wszystkie składniki, mieszaninę wlej do wanny wypełnioną 1/3 ciepłej wody i rozkoszuj się od 15 do 20 minut przyjemną kąpielą. Kąpiel z udziałem olejku z drzewa różanego ma spaniały aromatyczny zapach przywracając równowagę i spokój umysłu. Olejek cytrynowy wzmocni twój system odpornościowy, a olej z nasion dzikiej róży wygładzi twoją suchą, zniszczoną skórę.

KĄPIEL NA PRZEZIĘBIENIE


Składniki:

olejek eukaliptusowy (6-8 kropel)
naturalny olej bazowy: ze słodkich migdałów/ z pestek moreli/Jojoba/ Avocado/z miąższu kokosa (1 łyżka stołowa ok. 8-10 ml).

Sposób użycia: wymieszaj z sobą wszystkie składniki, mieszaninę wlej do wanny wypełnioną 1/3 ciepłej wody. Czas kąpieli od 10 do 15 minut. Wytwarzana para eukaliptusowa podczas kąpieli, unosząc się do góry z nad wanny ma dobroczynne działanie przy katarze i przeziębieniu. Oleje bazowe dodatkowo nawilżą i ujędrnią Twoją skórę.

KĄPIEL ODŚWIEŻAJĄCO - ENERGETYZUJĄCA


Składniki:

olejek pomarańczowy (5 kropel)
olejek cytrynowy (5 kropel)
olejek cyprysowy (5 kropel)
naturalny olej bazowy: ze słodkich migdałów/ z pestek moreli/Avocado/ Jojoba/ z miąższu kokosa/ masło shea (1 łyżka stołowa ok. 8-10 ml)

Sposób użycia: wymieszaj z sobą wszystkie składniki, gotową mieszaninę wlej do wanny wypełnioną 1/3 ciepłej wody i rozkoszuj się od 15 do 30 minut kąpielą. Olejki cytrusowe są idealnym dodatkiem do letnich kąpieli działając pobudzająco pozostawiając słodki, cytrusowy, rześki zapach . Naturalne oleje bazowe zadbają o nawilżenie twojej skóry.

KĄPIEL ODMŁADZAJĄCA I PRZECIW STARZENIU SIĘ SKÓRY


Składniki:

olejek grejpfrutowy (10 kropel)
olejek paczuli (3-5 kropel)
naturalny olej bazowy: arganowy/z nasion dzikiej róży/z miąższu kokosa/ masło shea (1 łyżka stołowa ok. 8-10 ml)

Sposób użycia: wymieszaj z sobą wszystkie składniki, gotową mieszankę wlej do wanny wypełnioną 1/3 ciepłej wody i rozkoszuj się od 15 do 30 minut kąpielą. Orientalny zapach olejku paczuli z połączeniem orzeźwiającego grejpfruta pobudzą system limfatyczny i tym samym odżywią komórki tkanek. Naturalne oleje bazowe dzięki swojej wysokiej zawartości kwasów nienasyconych oraz witamin, ujędrnią, nawilżą i zregenerują twoją skórę.

PAMIĘTAJCIE, że olejki eteryczne w czystej postaci mogą wywoływać podrażnienia skóry. Aby tego uniknąć należy starannie rozprowadzić w wodzie skomponowaną mieszankę. Podczas kąpieli aromaterapeutycznej nie myjemy ciała płynami pianotwórczymi, związki chemiczne w nich zawarte mogę negatywnie reagować z olejkiem ... :sun

ika napisał(a):Aaaaa - zapomniałam Wam napisać o antyperspirancie, jaki sobie robię - soda na łapkę, polewam wodą utlenioną, robię papkę i na pachunie - działa meeega, zero zapachu, nie zatyka porów, nie zawiera aluminium, nie zaburza przepływu limfy - stosuję od kilku lat :P

domi napisał(a):Ja od siebie jeszcze polecam szczotkowanie ciała rano na sucho - jest to taki trochę "peeling" dla naszej skóry (zwłaszcza nóg) no i pobudza to przepływ krwi i ogólnie pobudza rano, ja to bardzo lubię! Szczotkę można kupić chociażby w Rossmanie za jakieś 10zł. Należy pamiętać o tym, że szczotkuje się w stronę serca - czyli jeśli szczotkujemy nogi, to od stóp w stronę kolan, później w górę do ud itp. Ruchy wykonujemy proste, od dołu do góry.

ika napisał(a):Domowy przepis na eko proszek do prania

1 szklanka boraksu
1 szklanka sody kalcynowanej
1 kostka mydła np. Altera z Rossmanna imbirowe :P

Ścieramy mydło na tarce, dodajemy boraks z sodą i dokładnie mieszamy, nie wdychać tego pyłu, bo będzie kichawa.
Dozowanie - do szufladki wsypuje 2 łyżki mixa i wkrapiam ok. 8-10 kropli ojeków np. cytynowy z pomarańczowym

koniczynka napisał(a):
tonik z natki pietruszki:

- dzialanie przeciwzmarszczkowe
-wyrównuje koloryt, rozjaśnia i redukuje przebarwienia
- nawilża
-odświeża i oczyszcza skórę
- zapobiega zmianom trądzikowym
-zapobiega tworzeniu się tzw. pajączków i pękaniu naczynek krwionośnych
- sprawia, że skóra staj się miękka i gładka w dotyku.


Posiekac umyty pęczek natki pietruszki (moze byc polowa) i przełożyc do czystego słoiczka.zalac go ok. 120 ml przegotowanej i ostudzonej wody źródlanej. zakręcic słoik i wstawic go na ponad 12 godzin do lodówki. po tym czasie odcedzic natkę, a wodę pietruszkową przelac do czystej, szklanej buteleczki.

Tak przygotowana woda pietruszkowa powinna być przechowywana w lodówce. Woda pietruszkowa jest świeża przez ok. 10-14 dni. Należy przemywać nią skórę rano i wieczorem za pomocą nasączonego wacika lub rozpylać ją bezposrednio na twarz, szyję i dekolt. Można zastąpić nią tonik lub hydrolat i stosować do odświeżenia skóry w ciągu dnia. Przyda się zwłaszcza w upalne letnie dni.

Do wody pietruszkowej mozna dodac kilka kropli soku z ekologicznej cytryny, by wzmocnić efekt rozjaśniający skórę.

Ana napisał(a):Jeżeli chodzi o olej kokosowy to nie wiem czy ktoś wspominał o maseczce pod oczy, jest super nawilżająca!!! Bierzemy fusy z kawy (ja używałam z filtra z ekspresu przelewowego), dokładamy do tego tyle oleju żeby było mniej więcej wiadomo że nie powinien nam spłynąć bokami jak się położymy (czyli niewiele raczej) i nakładamy. Tyle :D Niektórym pomaga również na cienie pod oczami.

Lwiczka napisał(a):Moją drugą ulubiona metodą, poza szczotkowaniem ciała na sucho, jest nacieranie się lodem <3 Stosuję to od 6 lat (dziś obie uświadomiłam, że to już tyle czasu!) i bardzo lubię to wspaniałe uczucie po! :sun Stosuję takie urządzonko https://sklep.krio-star.pl/pl/p/VIT-ICE/1, mrożę w nim zazwyczaj zielona herbatę, ale na początku duuużo eksperymentowałam :mrgreen:
A to skrzyp polny, a to pokrzywa, woda z cytryną, nawet algi morskie, czy wywar z płatków oswsianych! Jednak od 5 lat jestem monotonna i mrożę tę zieloną herbatę, z tym, że od razu mówię: teina barwi, jak nie chce wam się szorować potem wanny, sama woda też będzie znakomita :sun
Dostrzegam same dobrodziejstwa takiego nawyku: skóra się ujędrnia, zyskuje ładny koloryt, naczynka się wzmacniają, hartujemy organizm, a do tego zyskujemy super zastrzyk energii <3 Pamiętać trzeba o jednej rzeczy: ciało musi być rozgrzane, by nie nabawić się przeziębienia, zresztą doskonale sami potrafimy to wyczuć. Ten masaż lodem ma być w miarę przyjemny (tak, tak, wiem, że przyjemność to pojęcie względne :D ), niedopuszczalne jest uczucie przemarzania do szpiku kości. Po zabiegu mamy się czuć rozgrzani, nie wychłodzeni. Zresztą w powyższym linku jest wszystko dokładnie opisane :kwiatek :kwiatek

domi napisał(a):Ja od siebie jeszcze polecam szczotkowanie ciała rano na sucho - jest to taki trochę "peeling" dla naszej skóry (zwłaszcza nóg) no i pobudza to przepływ krwi i ogólnie pobudza rano, ja to bardzo lubię! Szczotkę można kupić chociażby w Rossmanie za jakieś 10zł. Należy pamiętać o tym, że szczotkuje się w stronę serca - czyli jeśli szczotkujemy nogi, to od stóp w stronę kolan, później w górę do ud itp. Ruchy wykonujemy proste, od dołu do góry.
Ostatnio edytowano 1 lip 2016, o 14:18 przez Scarlett, łącznie edytowano 10 razy
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung

Za ten post autor Scarlett otrzymał podziękowania - 5
Anka12, Black, Kokos, koniczynka, Renata
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2179
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 417 razy
Otrzymał podziękowań: 1293 razy

Re: PIĘKNA Z NATURY, czyli o naturalnej pielęgnacji ciała

Postprzez Renata » 25 cze 2016, o 21:03

Scarlett, świetny post <33

Ja zaczęłam ostatnio dodawać do wody do wanny olejku z drzewa herbacinego. Działa antyseptycznie i bakteriobójczo, wiec zważywszy że mam problemy ze skórą, być może okaże się pomocny.
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3353
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 603 razy
Otrzymał podziękowań: 757 razy

Re: PIĘKNA Z NATURY, czyli o naturalnej pielęgnacji ciała

Postprzez zdecydowana » 25 cze 2016, o 21:27

:* Super!
zdecydowana
 

Re: PIĘKNA Z NATURY, czyli o naturalnej pielęgnacji ciała

Postprzez Kokos » 25 cze 2016, o 21:32

:kwiatek :kwiatek :kwiatek

Przecież ja mam czystek w domu, a go nie piję :o :o
Ostatnio edytowano 25 cze 2016, o 21:35 przez Kokos, łącznie edytowano 1 raz
❤ ❤ ❤
Uwielbiam gdy mnóstwo pieniędzy jest w moim doświadczeniu!
Doświadczam wspaniałości życia!
Jestem wspaniałą istotą!
Idealny przepływ energii pieniędzy przez moje doświadczenie, to uwielbiam!
Energia bogactwa pulsuje w moim ciele!
Avatar użytkownika
Kokos
 
Posty: 2075
Dołączył(a): 21 cze 2014, o 11:30
Lokalizacja: [size=200][color=#FF0040] ❤ [/color][/size]
Podziękował : 561 razy
Otrzymał podziękowań: 394 razy

Re: PIĘKNA Z NATURY, czyli o naturalnej pielęgnacji ciała

Postprzez Renata » 25 cze 2016, o 21:35

A ja nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje :oops: Podoba mi się nazwa, sugeruje wewnętrzne oczyszczanie :)
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3353
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 603 razy
Otrzymał podziękowań: 757 razy

Re: PIĘKNA Z NATURY, czyli o naturalnej pielęgnacji ciała

Postprzez Scarlett » 25 cze 2016, o 21:38

PIELĘGNACJA WŁOSÓW

Na punkcie pielęgnacji włosów mam prawdziwego hopla. Może to zabrzmi niezbyt skromnie, ale za jeden ze swoich największych atutów uważam właśnie włosy i bardzo je lubię. Często wiele osób pyta jak o nie dbam. Chętnie dzielę się swoimi metodami, ale wtedy te osoby przerażone od razu rezygnują, bo moja pielęgnacja jest akurat… hmm… dość rygorystyczna :D Albo inaczej – wymaga pewnych wyrzeczeń, np. pozbycia się prostownicy. Moja fryzjerka dobrze wie jaką pielęgnację stosuję, także nie ma problemu, że nałoży mi na włosy coś, czego na co dzień nie używam.
Pielęgnacja włosów jest sprawą indywidualną. Każda z nas ma inny rodzaj włosów, inną strukturę. Na ich kondycję składa się głównie pielęgnacja jaką stosujemy. Włosy dzielą się na niskoporowate, średnioporowate i wysokoporowate. Najzdrowsze to te niskoporowate i ja właśnie takie posiadam. Ale dla pocieszenia dodam, że parę lat temu zapodawałam moim włosom prawdziwe tortury – farbowałam na czarno drogeryjnymi, chemicznymi farbami, codziennie prostowałam w najgorszej temperaturze, bo aż 230 stopniach, tarłam ręcznikiem, szarpałam szczotkami, spałam w mokrych… Dużo by wymieniać.
W razie jakichkolwiek innych pomysłów odnośnie włosów, służę pomocą :D

Co najbardziej szkodzi włosom?
Wysoka temperatura – pod wpływem wysokiej temperatury łuska włosa otwiera się, włos jest podatny na uszkodzenia i przesuszenia. W swojej pielęgnacji całkowicie zrezygnowałam z prostownicy, lokówki i suszarki. Wyjątkiem jest suszarka z chłodnym nawiewem. Normalnie zawsze czekam aż włosy mi wyschną. Kiedy jestem zmęczona albo nie mam czasu używam chłodnego nawiewu.
Spanie w mokrych włosach – mokre włosy są najbardziej podatne na uszkodzenia. Kiedy kładziemy się spać z mokrymi włosami, ocieramy się o pościel, czym doprowadzamy do ich uszkodzenia.
Tarcie mokrych włosów ręcznikiem – zbrodnia na włosach, którą sama regularnie popełniałam. Tak jak wspomniałam wyżej, mokre włosy są najbardziej podatne na uszkodzenia więc trąc je sprawiamy, że uszkadzają się i łamią. Po umyciu włosy powinno się odsączyć z nadmiaru wody i tylko delikatnie owinąć ręcznikiem.
Nieprawidłowe czesanie włosów – sprawia, że włosy się kruszą łamią, no i przede wszystkim wyrywamy je. Nie szarpać. Jeśli pojawi się kołtun, powoli spróbować go rozwiązać palcami a potem delikatnie szczotką. Włosy zawsze powinniśmy czesać od dołu, zmierzając ku skalpowi. Unikać czesania mokrych włosów (jak wyżej – najbardziej podatne na uszkodzenia). Jest jednak szczotka, która prawidłowo użyta, świetnie sprawdza się nawet do mokrych. Jest to Tangle Teezer ;) Trzeba się do niej przyzwyczaić, ale teraz nie wyobrażam sobie czesać włosy czymkolwiek innym.
Spanie w rozpuszczonych włosach – jako dziecko słyszałam często mit, że powinnam rozpuścić włosy na noc żeby odpoczęły. Nic bardziej mylnego. Spanie w rozpuszczonych włosach naraża je na wyrywanie, gniecenie, otarcia itp. A już tym bardziej kiedy nie śpimy sami. Włosy powinny być delikatnie związane w luźny kok na czubku głowy, welurową gumką-aksamitką (były takie modne w latach 90, różne kolory :D ). Można też spać w warkoczu ;) Oczywiście osoby, które mają krótkie włosy nie muszą ich wiązać. Ale takie dłuższe niż do ramion to już by wypadało :D
Farbowanie - krzywdzi włosy niemal tak samo jak wysoka temperatura. Chemiczne farby są bardzo szkodliwe (zwłaszcza te drogeryjne), powodują wypadanie włosów i ich ogólne osłabienie. Jak temu zaradzić? Henną! Henna ma działanie takie jak farba - jest trwała i koloryzuje włosy. Plusem jest jednak to, że jest w 100% naturalna i ekologiczna. Nie powoduje wypadania włosów, a wręcz hamuje a także pogrubia włos. Właściwości henny wnikają w strukturę włosa i głęboko go odżywiają. Ja korzystam z henn Khadi - są najlepsze!
Niektóre składniki produktów do włosów
- DETERGENTY
Wszystkie składniki zawierające w nazwie "sulfate" są silnymi detergentami, ścierającymi warstwę ochronną włosa oraz efekty używania masek, odżywek czy olei. Są one wytwarzane chemicznie Możemy je znaleźć w mydłach, płynach do mycia naczyń, płynach do mycia podłóg itp. Najczęściej spotykane to:
SLS = Sodium Lauryl Sulfate
SLES = Sodium Laureth Sulfate
SCS = Sodium Coco-Sulfate
SLES jest łagodniejszą wersją SLS, ale nadal to detergent wytwarzany chemicznie. SCS jest detergentem pochodzenia roślinnego. Jest znacznie delikatniejszy, ale nadal detergent ;) Dlatego zaleca się stosowanie tych łagodniejszych raz na jakiś czas (co 3 tygodnie), w celu dokładnego oczyszczenia włosów.

- ALKOHOLE
Działają wysuszająco. Mogą podrażniać i powodować swędzenie.
Alkohole dzielą się na tłuszczowe oraz jednowodorotlenowe. Tłuszczowe są dobre, nawilżające i zmiękczające, wygładzają włosy. Natomiast jednowodorotlenowe to te wysuszające, typowy etanol.
Dobre alkohole: cetyl alcohol, isostearyl alcohol, stearyl alcohol, lauryl alcohol, oleyl alcohol, cetearyl alcohol, decyl, miry styl i palm alcohol
Złe alkohole: Alcohol Denat, Isopropyl Alcohol. Benzyl Alcohol, Alcohol, Ethanol

-PARAFINA
Paraffinum i Mineral Oil (to samo, ale inna nazwa), czyli parafina, zapycha włosy, obkleja je i blokuje wchłonięcie we włosy substancji odżywczych.

- SODIUM CHLORIDE
…czyli po prostu sól. Taka którą używamy w kuchni lub posypujemy drogi zimą. Działa silnie wysuszająco. Jej zadaniem w szamponach jest nadanie im gęstości i lepkości. Co prawda jest jej bardzo mało, ale jednak nie polecam. Choć trudno znaleźć szampon bez soli w składzie, to jednak jest to możliwe i to naprawdę za bardzo niską cenę.

- SILIKONY
Budzą postrach u włosomaniczek. Legenda mówi, że obklejają włosy i nie dopuszczają do nich żadnych odżywczych składników. Zaraz! Stop! Jak to jest naprawdę z tymi silikonami? Przede wszystkim są różne silikony. Jedne są mocne i trzeba użyć naprawdę silnych szamponów-zdzieraczy by się ich pozbyć, ale są też ulotne i rozpuszczalne w wodzie. I takie jak najbardziej polecam i sama ich używam. I tutaj kolejna sprawa – silikony powinny być w maskach do włosów i zabezpieczaczach na końcówki a nie w szamponach! I tutaj jest ta różnica. Szampon ma za zadanie oczyścić włos, a wiele drogeryjnych i popularnych marek wkłada silikony do swoich składów tylko po to by włosy mogły się łatwiej rozczesać. Czy wtedy można powiedzieć, że włosy są umyte? No chyba nie…
Szampon ma za zadanie umyć włosy, maska ma za zadanie je nawilżyć i ułatwić rozczesywanie.
Delikatne silikony są wręcz wskazane. Przede wszystkim tworzą na włosach ochronną powłokę przed temperaturą czy otarciami (pościel, ubrania – np. zimą szalik czy czapka). Ja korzystam z masek, które mają cyclopentasiloxane i dimethiconol. Jeden z nich jest ulotny a drugi rozpuszczalny w wodzie.
Szampony mają za zadanie umyć włosy. Także im bardziej włos skrzypi po umyciu i plącze się, to znaczy, że jest… czyściutki :D Nie warto przejmować się tym, że włos skrzypi, jest szorstki lub się plącze – na to zaradzi maska. Zadaniem szamponu jest umyć i oczyścić a nie jeszcze bardziej go obklejać. Przede wszystkim, tak jak napisałam wyżej, w szamponie nie powinno być żadnych silikonów oraz innych składników, które wymieniłam wyżej.
W swojej pielęgnacji używam szamponów bez powyższego syfu w składzie. Raz na 3 tygodnie myję włosy szamponem oczyszczającym, który zawiera SCS, czyli detergent pochodzenia roślinnego – ten najłagodniejszy, ale znowuż bez powyższego syfu w składzie. Używam szamponu konkretnej firmy. Nie dość, że tani jak barszcz to przystosowany specjalnie dla wegan. Ja nie jestem, ale sam fakt, że najtańsze szampony są najzdrowsze…

Co włosy lubią?
Oleje – olejowanie włosów ma tyle plusów, że nie sposób wymienić wszystkich. Służy ich nawilżeniu, odżywieniu, regeneracji, zapobiega rozdwajaniu się końcówek, nadaje włosom sprężystości, chroni ich kolor (także utrzymuje efekt koloryzacji). Jakie oleje lubią włosy? Przede wszystkim 100% naturalne, zimnotłoczone, nierafinowane, niefiltrowane (Extra Virgin), z certyfikatami EKO, bez konserwantów i barwników. Olei jest mnóstwo i nie każdy przypasuje każdym włosom. Dobór olejów jest metodą prób i błędów. Ja stosuję kilka na raz w mixie - jedna łyżeczka z trzech olejów na długość + rycynowy na skalp. Po łyżeczce z każdego oleju mieszam w literatce (oleje stale, np. kokosowy lub masło shea należy wcześniej rozpuścić), a następnie nakładam na włosy. Potem zawijam zakładam czepek, owijam głowę ręcznikiem i tak chodzę minimum 2h, a jak mam czas to więcej :D
Oleje które polecam to: kokosowy, arganowy, z pestek śliwek, z czarnuszki, z awokado, lniany oraz Amla z firmy Khadi (zawiera amlę, bhringaraj, brahmi, neem, hennę -czyli indyjskie, ziołowe cuda). Można też stosować masło shea – jest wspaniałe, choć ciężko się zmywa. Hinduski swoje piękne włosy zawdzięczają właśnie regularnemu olejowaniu ;) Najlepiej olejować przed każdym myciem, ale wiadomo, że nie zawsze ma się na to czas. Można więc robić to minimum raz w tygodniu, na minimum dwie godziny przed myciem.

Odżywanie od wewnątrz – sama pielęgnacja włosów od zewnątrz nie wystarczy. Włosy muszą dostać odpowiednie odżywienie aby rosły mocne i zdrowe a także żeby nie wypadały. Witaminy i minerały, których najbardziej potrzebują włosy to: witaminy z grupy B, witamina A, kwas pantotenowy, cynk, kwas foliowy, biotyna oraz żelazo. Warto pić także napar ze skrzypu i pokrzywy, tzw. skrzypokrzywę. Kupuję susz z pokrzywy i skrzypu, następnie do kubka dodaję łyżeczkę skrzypu i łyżeczkę pokrzywy, zalewam wrzątkiem, przykrywam talerzykiem i czekam czekam 15-20 minut. Następnie słodzę miodem i piję. Lubię też dodawać malin ;) Skrzyp i pokrzywa przyspieszają porost włosów, hamują ich wypadanie oraz zawierają mnóstwo cennych właściwości (nie tylko dla włosów, ale też skóry i paznokci a także powoduje wzrost hemoglobiny – świetne dla anemików).
Jeśli chodzi o suplementy diety to nie jestem zwolenniczką tabletek, wolę spożywać witaminy w jedzeniu, aczkolwiek jeśli miałabym polecić jakieś tabletki to byłby to Merz Spezial – zawiera wszystko co trzeba i nie zawiera tego co może potencjalnie szkodzić.
Poza tym świetny też jest olej z wiesiołka. Po łyżeczce dziennie lub można też kupić go w miękkich kapsułkach – bez chemii, tylko olej. Ja łykam z firmy Gal ;)

Wcierki - czyli różne preparaty wcierane w skalp w celu zmniejszenia wypadania włosów, pobudzenia mieszków włosowych do wzrostu nowych włosów, lepszego ukrwienia, zapobiegania łupieżowi i łojotokowi. Wcierki można kupić, ale zazwyczaj zawierają wysuszający alkohol. Skoro jesteśmy przy naturalnej pielęgnacji to polecam sok z brzozy, kozieradkę (wali rosołem :D ok, może i rosół ma ładny zapach ale nie na włosach :D ) czy... krople żołądkowe (ze względu na swój skład). Wcierkę powinniśmy wcierać na minimum dwie godziny przed myciem głowy. Robić to delikatnie by nie powyrywać i nie uszkodzić włosów.

Podcinanie końcówek – może nie tyle lubią, co jest to po prostu konieczne :) Ja podcinam końcówki co 3 miesiące i są to jakieś 3 cm, nie więcej, nie mniej. Włosy wtedy wyglądają zdrowo, nie są przerzedzone na końcach, zmniejsza się prawdopodobieństwo łamania włosów, gdyż w porę pozbędziemy się rozdwojonego końca. Jeśli włos jest rozdwojony, idzie od dołu do góry, przez co kruszeje, łamie się i optycznie wydaje nam się, że włosy cały czas są tej samej długości. Jeśli ktoś chce zapuścić włosy, przede wszystkim powinien pozbyć się zniszczonych końców bo inaczej włosi tak będzie kruszył się od dołu ku górze a końce będę wyglądały jakby poraził je piorun ;)

Pielęgnację włosów dzielę ją na ogólną i cykliczną. Ogólna to taka którą stosuję na co dzień bez żadnych przerw. Cykliczna wygląda następująco: 3 miesiące stosowania – 1 miesiąc przerwy – 3 miesiące stosowania itd.
Ogólna to cała "podstawowa" pielęgnacja czyli mycie, wycieranie, czesanie, sposób na spanie itp. Cykliczna to picie wszelkiego rodzaju ziółek, zażywanie suplementów, wcieranie wcierek. Zawsze powinno się to robić przez 3 miesiące a następnie zastosować miesiąc przerwy.

Płukanki do włosów
Płukanki do włosów służą odżywieniu ich od zewnątrz. Ponieważ piszę tutaj wszystko na bazie swoich doświadczeń i eksperymentów, wspomnę o płukance z pokrzywy i kawy.
Płukanka z pokrzywy - do miski wlewam wrzątek, wrzucam garść suszu z pokrzywy (w jakimś naczynku do zaparzania by susz nie osiadł na włosach). Czekam aż ostygnie i następnie wkładam głowę do miski, pluskam włosy przez jakieś 10 minut. Uwaga! Ta płukanka nadaje się do włosów ciemnych, gdyż może lekko przyciemnić kolor.
Płukanka z kawy - parzę bardzo mocną kawę (kilka czubatych łyżek kawy), następnie przecedzam fusy i wlewam tę kawę do miski z przegotowaną wcześniej wodą. Mieszam, zanurzam włosy w misce i płuczę tak jak przy płukance z pokrzywą. Płukanka z kawy może pobudzić włosy do wzrostu, działa regenerująco. Uwaga! Dla posiadaczek ciemnych włosów, gdyż ta na bank przyciemnia włosy (ale nie jakoś super mocno). Dodatkowo kawa ma odczyń kwaśny a włosy tego potrzebują raz na jakiś czas.
Z płukankami nie należy przesadzać - powinno się je stosować raz na 3 tygodnie, inaczej możemy przesuszyć włosy. Zwłaszcza płukanki ziołowe przy dłuższym stosowaniu mogą doprowadzić do przesuszu.

Uwaga!
Jeśli stosujemy suplementację wewnętrzną (czy to w postaci tabletek, czy to w postaci ziół), należy wziąć pod uwagę to, że służy to nowym włosom, tym, ktore rosną. Nic nie naprawi włosów na długości. Dlatego trzeba o nie po prostu dbać i w miarę je asekurować ;) Piszę o tym ponieważ często spotkałam się z opinią, że jakieś ziółko nie działa. Działa tylko na nowy włos - rośnie mocniejszy, zdrowszy, rośnie też szybciej. Jego dalsze "losy" zależą już później także od pielęgnacji zewnętrznej.
Pamiętajmy też o tym, że nie da się całkowicie wyeliminować wypadania włosów, gdyż w ciągu dnia wypada nam ich około 100-150 :)
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung

Za ten post autor Scarlett otrzymał podziękowania - 3
Black, Kokos, lena312
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2179
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 417 razy
Otrzymał podziękowań: 1293 razy

Re: PIĘKNA Z NATURY, czyli o naturalnej pielęgnacji ciała

Postprzez Scarlett » 25 cze 2016, o 21:50

Dodałam o farbowaniu i wypadaniu włosów, gdzieś w poście powyżej :D
Jak chcecie mogę też podać produkty do włosów, które kupuję ;)
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2179
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 417 razy
Otrzymał podziękowań: 1293 razy

Re: PIĘKNA Z NATURY, czyli o naturalnej pielęgnacji ciała

Postprzez Kokos » 25 cze 2016, o 21:52

A właśnie jaki to szampon ? :o Skoro jest firma, która ma w ofercie naturalny bez SLS, to dlaczego nie zrobić jej reklamy ? ;) :o
Ja używam niemiecki dla dzieci i potem muszę nieźle nawydziwiać, aby włosy zrobiły się gładkie :P
Nie lubię też jego zapachu i chętnie wypróbuję coś nowego :sun
❤ ❤ ❤
Uwielbiam gdy mnóstwo pieniędzy jest w moim doświadczeniu!
Doświadczam wspaniałości życia!
Jestem wspaniałą istotą!
Idealny przepływ energii pieniędzy przez moje doświadczenie, to uwielbiam!
Energia bogactwa pulsuje w moim ciele!
Avatar użytkownika
Kokos
 
Posty: 2075
Dołączył(a): 21 cze 2014, o 11:30
Lokalizacja: [size=200][color=#FF0040] ❤ [/color][/size]
Podziękował : 561 razy
Otrzymał podziękowań: 394 razy

Re: PIĘKNA Z NATURY, czyli o naturalnej pielęgnacji ciała

Postprzez ika » 25 cze 2016, o 21:56

Lubię ten temat, jest związany z moimi grupami na fb - również temat zdrowego odżywiania 8-)

W domu nie używamy szkodliwej chemii, mydła tylko w kostce z dobrym składem, piore w boraksie i sodzie, smaruje sie olejkami ... Włosy myjemy szamponami bez szkodliwych spieniaczy, parabenów, silikonów i innych syfów, farbuje je henną na kasztanowy brąz, polecam Wam olejowanie włosów, daje niesamowite efekty ... :kwiatek
Jestem tym, co myślę ...
Avatar użytkownika
ika
 
Posty: 16
Dołączył(a): 18 cze 2016, o 00:04
Podziękował : 11 razy
Otrzymał podziękowań: 7 razy

Re: PIĘKNA Z NATURY, czyli o naturalnej pielęgnacji ciała

Postprzez Scarlett » 25 cze 2016, o 22:10

MOJE KOSMETYKI DO WŁOSÓW

Szampon do częstego mycia:
Szampon Babydream dla niemowląt (Rossmann) (ten podstawowy, z niebieską etykietą, pojemność 250 ml, cena ok. 6-7 zł)
Żel do mycia Babydream „Od stóp do głów” dla niemowląt (Rossmann)
Hipoalergiczny żel i szampon Dzidziuś (Pollena-Ostrzeszów) (do kupienia m.in. w drogeriach Vica, Hebe, marketach. 8 zł za 800 ml, dobrze się pieni, ładnie pachnie)
DADA szampon & płyn do mycia i kąpieli 3 w 1 (do kupienia w Biedronce i drogeriach Hebe)
K-Classic Baby Mildes Shampoo, łagodny szampon dla dzieci (Kaufland) (do kupienia w supermarketach Kaufland)

Szampon oczyszczający (z łagodniejszym detergentem SCS, bez soli):
Szampon Babydream ułatwiający rozczesywanie włosów – z żółtą etykietą z lwem (Rossmann)
Szampony Alterra (Rossmann) (Kokos, o tych wspominałam w poście. Ogromny wybór zapachów, produkt przystosowany dla wegan)

Maski do włosów:
PROTEINOWE:
• Kallos Keratin z keratyną i proteinami mlecznymi
• Kallos Pro-Tox z keratyną, kolagenem i kwasem hialuronowym
• Bioetika Crema di Essenza IV - proteinowa, bez silikonów

EMOLIENTOWE
• pozostałe maski Kallos

Serum na końcówki:

Bioetika Gocce di Seta Jedwab do włosów

Koloryzacja:
Khadi, naturalna farba ziołowa (henna)

Jak mi przyjdzie coś nowego to zedytuję :D
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2179
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 417 razy
Otrzymał podziękowań: 1293 razy

Następna strona

Powrót do Świadomość ciała

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości