Strona 5 z 5

Re: Psychosomatyka

PostNapisane: 6 mar 2018, o 17:13
przez megip1
Renata, tak widziałam Twoje wpisy, bardziej chodziło mi o takie kody, które pisze się np. 88 21 233 na wirusy opryszczki.

Re: Psychosomatyka

PostNapisane: 6 mar 2018, o 17:15
przez Scarlett
To są ciągi Grabovoja ;)

Re: Psychosomatyka

PostNapisane: 6 mar 2018, o 19:30
przez megip1
Scarlett bardzo dziękuję, zagłębię temat w odpowiednim wątku ;)

Re: Psychomatyka

PostNapisane: 12 maja 2019, o 10:23
przez fiolek25
Jest to Mój pierwszy wątek... umysł podpowiada, że najważniejszy. Do końca mu nie wierzę bo to idiota, ale tym razem pewnie ma rację :sun :sun :sun

Nie mam zamiaru "wbijać klina", ale chce napisać o swoim "klinie".
Jestem na Mojej drodze rozwoju, zmian i przeobrażenia. W związku, i jak pewnie większość nas, druga połowa trwa w swojej "bajce" (bez podtekstów?!). Idę swoją drogą, świadomie uczestnicząc w różnych formach rozwoju. Jednocześnie postępują we mnie pewne zmiany, ale jedna nie następuje. A chciałbym, aby to puściło i swobodnie popłynęła Energia :-) Podobno mam "ładną energię" (dokładnie nie pamiętam) jak powiedziała jedna z bardziej zaawansowanych osób w Polsce, w "te klocki".
Napięcie wzrosło, czuję to!
W moim ciele, na wysokości czakry serca, na plecach i z lewej strony (bardziej) odczuwam coś w rodzaju "klina", czegoś co jest tam wciśnięte i jest "przyspawane". Jakieś coś, mam tam już od dawna, a energetycznie zacząłem odczuwać od czasu zmian we mnie, wzrostu Mojej Świadomości i medytacji. Fizycznie nie odczuwam nic, kręgosłup jest OK, ale podczas medytacji Vipassany, jak ostatnio, czuję ból w tym rejonie i blokadę. Wiem, że ustawiczna praca i medytacja powinny zmienić tę sytuację, ale mam już dość oczekiwania i chcę, muszę to zmienić. Zdaje sobie sprawę, że jestem wciąż zablokowany na swobodny flow energii i zmiany Mojego życia i dalszego rozwoju. Jednocześnie, wpływa to ma Moje Serce, którego nie czuję (bicia też nie!) i stanowi to swojego rodzaju pancerz, który, bywało, zauważały inne świadome osoby. Chcę uwolnić przepływ w moim ciele, móc wykonać Orbitę Mikrokosmosu Manatka Chia, czuć swoją wspaniałą energię, PÓJŚĆ... DALEJ... WOLNY..., w TO co mnie czeka :-)

Na przełomie 2018/19 pojawiła się w mojej głowie myśl: "Rok 2019 będzie przełomowy"
Pierwszą reakcją było zdziwienie; 2019, taki nieparzysty!?
A za chwilę: TAK, TAK, chcę tego, wchodzę w TO!!!!!
Niech się dzieje, na wszystkich płaszczyznach.


Teraz chcę nawiązać do 2p, Scarlett. Klika lat temu odkryłem tę technikę (tak to chyba zakwalifikowałaś) i dołączyłem do forum 2p Kasi i Piotra. Przestrzeń i ludzie, rewelacja.
Próbowałem poznać, nauczyć się techniki. Udzielałem się w postach, intencjach i generalnie forum, ale nic to nie zmieniło (nie oceniam, nie kwestionuję, piszę jak było).
Widząc brak efektu, odpuściłem sobie. Obecnie trafiam tutaj, gdzie Twój " głos" 2p jest zauważalny, więc "tak spokojnie" masz Scarlett (macie Wszyscy Swiadomi Forumowicze) jakiś pomysł na Mojego klina <3 ???


Wątek został przeniesiony, bo to jest odpowiedni dział na tego typu posty - Słonce.

Re: Psychosomatyka

PostNapisane: 1 lis 2019, o 04:10
przez dobra_wibracja
Objawy somatyczne to straszne świństwo, sam muszę tego doświadczać na sobie każdego dnia

Co sądzicie zatem o farmakoterapii w stosunku do osób, które mają problemy z natrętnymi myślami, stanami lękowymi, nerwicą?

Praca nad sobą i pozbywanie się negatywnych schematów z naszego życia to klucz do sukcesu. Niektórzy mają ciężej, w związku z tym sięgają po wsparcie lekowe (Antydepresanty na przykład)

W teorii przy prawidłowej terapii, umysł uwalnia się od negatywnych myśli dzięki regulacji neuroprzekaźników. Czyli zatem szczęśliwszy umysł, pozbawiony negatywnego bagażu emocjonalnego powinien pozytywnie odbić na kondycji całego ciała, mam rację?

Ciekawy jestem waszej opinii. Wiadomo, że najlepiej osiągnąć to samemu, aczkolwiek niektóre sygnały (Głownie z podświadomości), potrafią aż za bardzo dać się we znaki. Mimo wszystko nie chciałbym się pakować w antydepresanty :)

Re: Psychosomatyka

PostNapisane: 1 lis 2019, o 09:10
przez Slonce
dobra_wibracja napisał(a):Objawy somatyczne to straszne świństwo, sam muszę tego doświadczać na sobie każdego dnia

Co sądzicie zatem o farmakoterapii w stosunku do osób, które mają problemy z natrętnymi myślami, stanami lękowymi, nerwicą?

Praca nad sobą i pozbywanie się negatywnych schematów z naszego życia to klucz do sukcesu. Niektórzy mają ciężej, w związku z tym sięgają po wsparcie lekowe (Antydepresanty na przykład)

W teorii przy prawidłowej terapii, umysł uwalnia się od negatywnych myśli dzięki regulacji neuroprzekaźników. Czyli zatem szczęśliwszy umysł, pozbawiony negatywnego bagażu emocjonalnego powinien pozytywnie odbić na kondycji całego ciała, mam rację?

Ciekawy jestem waszej opinii. Wiadomo, że najlepiej osiągnąć to samemu, aczkolwiek niektóre sygnały (Głownie z podświadomości), potrafią aż za bardzo dać się we znaki. Mimo wszystko nie chciałbym się pakować w antydepresanty :)


Ja uważam, że każdy objaw somatyczny oznacza to, że coś nie do końca w nas współgra, często nasze ciało komunikuje się z nami w ten sposób. Mogą to też być blokady energetyczne, nasze przekonania, traumy. Ciężko też stwierdzić, czy najbardziej optymalną drogą będzie tylko stosowanie farmakoterapii, czy skupienie się tylko na emocjach - bo nie wiemy w jakim stanie znajduje się dana osoba. Ja jestem za tym, żeby zacząć od strony emocjonalnej, bo z mojego doświadczenia wynika, że to właśnie na tym "poziomie" dzieje się najwięcej. Ale to też wszystko zależy od kilku czynników, w jakim stanie psychicznym znajduje się dana osoba - bo może być w tak kiepskim, że najbardziej optymalną drogą będzie stosowanie leków i dodatkowo np. psychoterapia. W mojej opinii i z moich obserwacji natrętne myśli najczęściej wynikają z niskiego poczucia własnej wartości, mają swoje źródło w dzieciństwie. Ja bym nie stosowała farmakoterapii, bo tego nie potrzebuję, a mogą się znaleźć osoby, które uważają, że jednak bez tego trudno im ruszyć dalej. Dlatego tak jak napisałam, wszystko sprowadza się do konkretnego przypadku :)

Re: Psychosomatyka

PostNapisane: 1 lis 2019, o 14:05
przez Born1975
Zgadzam się z tym, co napisała Slonce. Samemu w domu metoda Sedony do oporu (jest opisana na forum), ale też szukanie pomocy u jakiegoś dobrego terapeuty.

Re: Psychosomatyka

PostNapisane: 2 lis 2019, o 17:01
przez cabochard
Myślę, że wybór powinien należeć do danej osoby i jak się czuje. Jeżeli radzi sobie bez leków to ok, natomiast jeśli nie, to ja jestem jak najbardziej za wsparciem farmakologicznym, które pozwoli poczuć się lepiej i w tym czasie pracować nad sobą.
Są różne rodzaje antydepresantów i o różnej sile działania, dobiera się je do osoby, czasem metodą prób i błędów. Można też wesprzeć się ziołami lub adaptogenami np. dziurawiec, miłorząb czy różeniec górski. Na PW mogę podać, na jakim forum można dokształcić się w temacie.