Strona 1 z 2

Abraham Hicks

PostNapisane: 18 cze 2014, o 23:25
przez James
Esther Hicks - odbiera wibracje wysyłane jej przez grupę istot niefizycznych nazywających siebie imieniem Abraham, a następnie przekłada je na komunikat słowny ( nazywane jest to channelingiem. Jest to to naturalna forma komunikacji pomiędzy ludźmi i istotami anielskimi, duchami natury, istotami nie-fizycznymi a nawet zwierzętami. Channeler to ktoś bardzo podobny do tłumacza czy interpretatora. Pozawala sobie zmysłowo odczuwać informacje przekazywane przez inną istotę. Następnie ubiera te odczucia w ludzkie słowa by były zrozumiałe dla jego umysłu oraz innych ludzi ) ~ opis z http://www.maszke.pl/2012/10/nauki-abra ... ksa-wstep/

Chcę pokazać filmik, na którym Esther Hicks odpowiada na pytanie - Gdybyśmy ciągle odczuwali w swoim Życiu uznanie, bądź często, co byśmy zauważyli?

:)


Re: Abraham Hicks

PostNapisane: 9 lip 2014, o 13:51
przez James
Potrzeba pieniędzy

Re: Abraham Hicks

PostNapisane: 14 sie 2014, o 13:22
przez James
Droga do marzeń :)

Re: Abraham Hicks

PostNapisane: 19 lis 2015, o 14:03
przez Renata
Hicksowie inspirują mnie na nowo: :D



Nie ten filmik wstawiłam :D
Ten jest właściwy :-)

Re: Abraham Hicks

PostNapisane: 19 lis 2015, o 16:55
przez Kokos
Dzięki za odświeżenie :) Przydało się ;)

Re: Abraham Hicks

PostNapisane: 9 gru 2015, o 07:41
przez Renata
CUD OTWARTEGO PYTANIA.
"Kiedy wypowiadasz słowa: "Chcę, by zdarzyło się to, co dotąd się nie zdarzyło", uruchamiasz nie tylko wibracje własnego pragnienia. Uruchamiasz również wibracje braku. Nic się w związku z tym może nie zmienić. Często zdarza się tak, że jeżeli nawet nie wypowiadasz drugiej części tego zdania, a mówisz tylko: "Chcę, by się to wydarzyło" w twoim wnętrzu jest pewna nie wyrażona wibracja, która powoduje, że tkwisz w stanie braku przyzwolenia na realizację pragnienia. Kiedy jednak mówisz: "Jak by to było, gdyby to pragnienie zostało zrealizowane?", tworzysz innego rodzaju oczekiwania, które wywołują dużo mniejszy opór. Takie pytanie wywołuje w tobie oczywiście bardziej pozytywną odpowiedź. Ta prosta, lecz mocna gra, powoduje podniesienie poziomu twoich wibracji i poprawę położenia centrum przyciągania. Ta gra kieruje cię ku rzeczom, których pragniesz. Proces "Jak by to było, gdyby...” pomoże ci otrzymać te rzeczy, o które prosisz.
Jak by to było, gdybyśmy wspaniale spędzili czas z przyjaciółmi? Jak by to było, gdyby na trasie panował niewielki ruch i gdybyśmy mieli wspaniałą podróż? Jak by to było, gdybym miał rzeczywiście udany dzień w pracy?
Przedmiotem twoich pragnień może być znalezienie wspaniałej, nowej relacji. Na przykład:
Jak by to było, gdybym znalazła takiego partnera, który będzie się o mnie troszczył w podobny sposób, jak ja o niego? Jak by to było, gdybym znalazła kogoś, z kim mogłabym tańczyć radośnie o zachodzie słońca? Jak by to było, gdyby był ktoś, kto czekałby na taka osobę jak ja?
Ta gra jest tak ważna i tak mocno działa, ponieważ, mówiąc: "Jak by to było, gdyby moja praca była moją pasją? Jak by to było , gdybym mogła łatwo znaleźć pracę?", -wybierasz coś, czego pragniesz. OTWIERASZ SIĘ NA TO I STAJESZ SIĘ GOTOWY. Miękniesz. Ta formuła pozwala na ujęcie pragnienia w ten sposób, że wiemy,że zostanie ono zrealizowane."
( Esther i Jerry Hicks)

Re: Abraham Hicks

PostNapisane: 17 gru 2015, o 21:14
przez Renata
Czy potrzebne jest fizyczne działanie, by przyciągać to, czego się pragnie... ? :)


Re: Abraham Hicks

PostNapisane: 17 gru 2015, o 21:41
przez Calcifer
Gdyby nie ostatnie zdanie w tym filmiku to praktycznie w 90% bym się nie zgodził z tym co było w nim powiedziane :) W filmiku pada pytanie, kto ustala cenę że jedna praca jest warta 8 zł za godzinę a druga 100. Rynek to ustala. W jaki sposób? W taki, że każda rzecz czy usługa na wolnym rynku ma taką cenę za jaką jest w stanie kupić ją kupujący i sprzedać sprzedający aby oboje czuli się na tym wygrani. Przykład. Dla piekarza który robi chleb, 3 zł jest więcej warte niż bochenek chleba, dlatego te bochenki piecze i sprzedaje. Dla kupującego bochenek chleba jest wart więcej niż trzy złote dlatego dokonuje zakupu chleba. Obie strony transakcji są zadowolone. Każdy dobił interesu. Jeśli sprzedawca chleba chciałby 10 za bochenek to by go nie sprzedał ponieważ dla większości ludzi byłaby to zbyt wysoka cena. Co wtedy by się stało? Pojawiłby się drugi sprzedawca chleba który wsłuchałby się w głos konsumenta i zaczął produkować chleb za np. 8 zł za bochenek. Kolejny wiedząc, że wyprodukowanie bochenka to koszt np. 50 groszy, zacząłby sprzedawać chleb za 5 zł a kolejny za 3 zł. Cena spadałaby do momentu w którym sprzedaż chleba przestałaby być opłacalna. Co wtedy by się stało? Część osób zwinęła by biznes a cena chleba zaczęłaby iść w górę ponieważ popyt zacząłby przewyższać podaż. Abraham się zna na prawie przyciągania ale mało wie o ekonomii :D Zgadzam się jednak z ostatnim zdaniem w filmiku, że działanie a działanie pod inspiracją to są dwie różne rzeczy. Zawsze mówię, że lepiej mądrze stać niż głupio biegać. Ale mówienie, że Ci którzy zarabiają w milionach, pracują mniej od tych którzy zarabiają w setkach złotych to jest nie prawda. Własny biznes to jest praca 24 h na dobę. Powiedziałbym, że własny biznes to jest styl życia. Owszem, rękoma może narobisz się mniej ale dotarcie do pułapu milionów to nie jest tylko fart, tylko to jest suma składowych. Ciekawostka. Kiedyś montowałem tzw. nawiewniki, w bogatej części Warszawy. Nowe osiedle, wystawne mieszkania (piętrowe) itp. Praktycznie w każdym z tych mieszkań można było zobaczyć jakiś sprzęt do ćwiczeń. Rowerki, bieżnie, hantle. Myślicie, że to przypadek? To nie przypadek, to przemyślana droga. Oni coś zrozumieli, zrozumieli Sekret... haha :D Zakręciłem się :D Ciekawe czy ktoś z Was skuma mój myślokształt :D To nie przypadek! Po prostu sukces to styl bycia. To dieta, pozytywne myślenie, dokształcanie się, dbanie o formę fizyczną, to poukładane życie osobiste, to pasje, to inicjatywa. To wiele działań, mimo że sama praca zarobkowa to może być godzina przed laptopem dziennie. Aby dojść do tego poziomu to nie wystarczy się modlić.

Tu ciekawy filmik na ten temat :

Re: Abraham Hicks

PostNapisane: 17 gru 2015, o 22:46
przez Renata
Jeśli chodzi o taki prawdziwy sukces, to okay, zgadzam się z Tobą, Emil. Sukces to nie jeden punkt w przestrzeni, tylko wszystkie inne punkciki, które do niego prowadzą. Nawet te gorsze chwile: załamania, rozczarowania, prowadzą do sukcesu. Ten filmik który podałeś, świetnie to obrazuje.
Ale wracając do Hicksów i pytania zadanego na początku, czy można otrzymać pieniądze jedynie o nich myśląc, to wszem i wobec oświadczam że to możliwe. Podsumowując moje życie, przyznam że zdarzyło się to u mnie trzy razy, i nie chodzi tu o jakieś małe kwoty. Dwa z tych trzech przypadków to "wymodlone", lub też żeby ładniej brzmiało, przyciągnięte pieniądze :D
Trzeci z nich to interesujący przypadek :P , niespodzianka, która w ogóle nie powinna się zdarzyć :) ( bo takie rzeczy się nie zdarzają).

A więc powtarzam, że można przyciągnąć kasę, nic nie robiąc (fizycznie oczywiście) :)
To jest możliwe, tylko nie wiem, na jakich zasadach kosmosu to działa :) Można podciągnąć to pod przypadek, ale tylko dlatego że racjonalnie trudno to wyjaśnić :)

Re: Abraham Hicks

PostNapisane: 26 gru 2015, o 10:50
przez Renata
Ręka na gorącym piecyku, dlaczego tak uparcie ją trzymamy?