Papaji

Bashar, Osho, Mooji, Papaji i inni

Re: Papaji

Postprzez dariaanna » 12 lut 2016, o 22:22


nie zwracajcie uwagi, obejrzycie albo i nie, jak będziecie mieli ochotę :D bo to tak trochę ni z gruchy ni z pietruchy ale nie mam gdzie wstawiać tych swoich filmików :D

Za ten post autor dariaanna otrzymał podziękowania - 2
GOLD, Renata
Avatar użytkownika
dariaanna
 
Posty: 1247
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:16
Podziękował : 113 razy
Otrzymał podziękowań: 145 razy

Re: Papaji

Postprzez GOLD » 12 lut 2016, o 22:22

A czemu się obawiasz, że moga oni zrobić coś komuś? Bo media Ci podały to, co chciały podać. Powiedziały, że sa niebezpieczni, wiec zaczales powoli w to wierzyc i w koncu przeniosles sie do takich rzeczywistosci, w ktorych jest juz to na porzadku dziennym i dostrzegasz takie wibracje. Nic prostszego. :) Nie zaprzecze, ze w mojej rzeczywistosci oni tez sa w Europie, ale... ja o to wcale nie dbam, sa sobie jacys ludzie, ludzie jak kazdy inny w Europie i tyle, niech beda, co mnie to? :D Jesli bym spotkal jakiegos to bym pewnie predzej sie znalazl z nim na imprezie i swietnie sie bawil niz doswiadczal jakichs przykrych rzeczy z nim zwiazanych, rozumiesz roznice? :)

Kazda sytuacja moze sluzyc na dwa sposoby, na dobry i na ten zly i to jak ja bedziesz postrzegal odzwierciedli Twoj efekt z tej sytuacji. Dla kogos ta sytuacja moze byc zla, a dla Ciebie dobra, po prostu. :)
:)

Za ten post autor GOLD otrzymał podziękowanie od
Kokos
Avatar użytkownika
GOLD
 
Posty: 86
Dołączył(a): 20 sty 2016, o 20:49
Podziękował : 474 razy
Otrzymał podziękowań: 114 razy

Re: Papaji

Postprzez Calcifer » 12 lut 2016, o 22:37

We mnie nie ma złości. Staram się jedynie zaprezentować tu zdrowy rozsądek. Muzułmanie gwałcą Europejki, mordują ludzi, napadają na ciężarówki z transportem towarów a ich przywódcy mówią wprost, że będziemy ich niewolnikami a my mamy siedzieć cicho i wyobrażać sobie muzułmanina z którym świetnie bawimy się na imprezie. Nie oglądam telewizji a czerpie informacje z niezależnych źródeł.

Właśnie dlatego Ci muzułmanie tu lgną bo widzą naszą słabość. Przecież oni wprost mówią, że my jesteśmy cywilizacją której w głowie tylko zabawa, która oddaje swoich starców do domów opieki, która nie potrafi wychować własnych dzieci i dlatego nami pogardzają i napływają do Europy bo widzą słabość. My sami prowokujemy ich do ataków. Jesteśmy tak słabi, że sami prosimy się o to aby nas atakowali.

Niech każdy robi co chce. To, że zapomnimy, że istnieje problem to nie znaczy, że on zniknie.
Sekretna technika starożytnych o nazwie "Kame Ha Me Ha"

https://www.youtube.com/watch?v=JnQIe_Xqs5k

Za ten post autor Calcifer otrzymał podziękowania - 4
Born1975, GOLD, Kokos, Renata
Avatar użytkownika
Calcifer
Inicjator forum
 
Posty: 2151
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 00:53
Lokalizacja: Wyspa Genialnego Żółwia.
Podziękował : 224 razy
Otrzymał podziękowań: 432 razy

Re: Papaji

Postprzez Born1975 » 12 lut 2016, o 22:38

No tak. Tylko, że impreza z muslimami byłaby ostatnią w Twoim życiu. Gold kiedyś być może przyjdzie czas, że przyjmiesz inny punkt widzenia. Ja powiedziałem już wszystko co chciałem w tym temacie. Mogę już tylko odpowiadać na Twoje bezpośrednie pytania.
Follow your dreams. They know the way :D

Za ten post autor Born1975 otrzymał podziękowania - 2
Calcifer, GOLD
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2242
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 811 razy
Otrzymał podziękowań: 512 razy

Re: Papaji

Postprzez GOLD » 12 lut 2016, o 22:56

Happy napisał(a):We mnie nie ma złości. Staram się jedynie zaprezentować tu zdrowy rozsądek. Muzułmanie gwałcą Europejki, mordują ludzi, napadają na ciężarówki z transportem towarów a ich przywódcy mówią wprost, że będziemy ich niewolnikami a my mamy siedzieć cicho i wyobrażać sobie muzułmanina z którym świetnie bawimy się na imprezie. Nie oglądam telewizji a czerpie informacje z niezależnych źródeł.

Właśnie dlatego Ci muzułmanie tu lgną bo widzą naszą słabość. Przecież oni wprost mówią, że my jesteśmy cywilizacją której w głowie tylko zabawa, która oddaje swoich starców do domów opieki, która nie potrafi wychować własnych dzieci i dlatego nami pogardzają i napływają do Europy bo widzą słabość. My sami prowokujemy ich do ataków. Jesteśmy tak słabi, że sami prosimy się o to aby nas atakowali.

Niech każdy robi co chce. To, że zapomnimy, że istnieje problem to nie znaczy, że on zniknie.


Odpowiem tylko na ostatnie z Twoich zdan, bo jest jedynym zdaniem, z ktorym sie zgadzam. Problem przeciez nie znika, nigdy, nawet jak go rozwiazesz, bo wszystko jest zawsze na raz, ale Ty mozesz przesunac sie do rzeczywistosci, w ktorej go wcale nie ma i tyle.

dream75 napisał(a):No tak. Tylko, że impreza z muslimami byłaby ostatnią w Twoim życiu. Gold kiedyś być może przyjdzie czas, że przyjmiesz inny punkt widzenia. Ja powiedziałem już wszystko co chciałem w tym temacie. Mogę już tylko odpowiadać na Twoje bezpośrednie pytania.


Nie była by. :) Dream, ale ja dbam o to, by taki czas nigdy nie przyszedl. :) Kocham swoje postrzeganie swiata. :) Urodzony optymista. :)

Nie mam zadnych pytan, zebys mogl odpowiadac. :) Odpowiadalem teraz na Twoje, bo swoich juz chyba nie mam, odkad zrozumialem te zasady w tym Swiecie. :)

Dzieki Wam wszystkim za te piekna i dajaca szczescie rozmowe. :)
:)

Za ten post autor GOLD otrzymał podziękowania - 3
Born1975, Kokos, Renata
Avatar użytkownika
GOLD
 
Posty: 86
Dołączył(a): 20 sty 2016, o 20:49
Podziękował : 474 razy
Otrzymał podziękowań: 114 razy

Re: Papaji

Postprzez dariaanna » 13 lut 2016, o 17:28

Uważność! Co za fantazyjna sztuczka do ogłupiania
siebie i innych. Nie możesz być świadomym każdego
kroku, staniesz się tylko świadomym samego siebie i
niezgrabnym, jeśli to zrobisz. Kiedyś znałem
człowieka, który był pilotem w zatoce. Czytał o
pasywnej uważności i próbował wdrożyć ją w
praktyce. Po raz pierwszy w życiu, o mało co nie
zatopił statku, który prowadził. Chodzenie jest
automatyczne, i jeśli spróbujesz być świadomym
każdego kroku, zwariujesz. Więc nie wymyślaj
medytacyjnych kroków. Rzeczy mają się już
wystarczająco źle. Stan medytacji jest gorszy.



Ponieważ człowiek jest gorszy od zwierząt, stało
się dla niego konieczne i możliwe stworzenie
moralnego dylematu. Kiedy człowiek po raz pierwszy
doznał podziału w swojej świadomości - kiedy
doświadczył swojej samoświadomości i poczuł się
ważniejszy od innych zwierząt, a nie jest, i zasiał w
sobie ziarno własnego zniszczenia.


- U.G. :mrgreen:

P: Wschodni nauczyciele powiedzieli, że
pragnienie jest złem, że musi być przekroczone.

UG: To pragnienie osiągnięcia konkretnego celu,
najważniejszego celu, musi odejść, a nie niezliczone
błahe pragnienia. Jedynym powodem twoich prób
manipulowania lub kontrolowania błahych pragnień
jest to, że taka kontrola jest częścią twojej strategii
osiągnięcia najwyższego celu, pragnienia pragnień.
Wyeliminuj główny cel, a inne wejdą w naturalny bieg
i nie będą przedstawiać problemu dla ciebie i dla
świata. Nigdzie nie dojdziesz, próbując bez końca
kontrolować i manipulować tymi licznymi
pragnieniami. Z natury rzeczy jest to występne.


P: Czy istnieje w ogóle jakiś wyższy cel?

UG: Tak zwany najwyższy cel jest jak horyzont. Im
dłużej zmierzasz w jego kierunku, tym bardziej się
oddala. Celu, jak horyzontu, naprawdę tu nie ma. Jest
to projekcja twojego własnego lęku i oddala się on od
ciebie w miarę jak za nim gonisz. Jak możesz go
dopaść? Nic z tym nie możesz zrobić. Znowu, to
pragnienie powoduje, że nie przestajesz; nie ważne w
jakim kierunku się posuwasz, wychodzi na to samo.
(czy tego już gdzieś nie było? :D zaczynam mieć wrażenie, nie pierwszy raz zresztą, że kręcę się w kółko. :roll: )

Edit:
Można już w sumie zamknąć temat, bo dla mnie się wyczerpał. Czytałam dzisiaj książkę U.G., powiedzmy do połowy mnie fascynowała, byłam podekscytowana, że w końcu coś ciekawego, że coś mnie zainteresowało, że tego nie podważam, aż w końcu nawet jego słowa zamieniły się w bełkot... :|. Bla bla bla :mrgreen:
Więc, słuchanie kogokolwiek z tej dziedziny na dłuższą metę mnie zwyczajnie męczy. Wniosek z tego taki, że jestem swoim najlepszym i niezastąpionym guru 8-)
Ostatnio edytowano 13 lut 2016, o 20:30 przez dariaanna, łącznie edytowano 1 raz

Za ten post autor dariaanna otrzymał podziękowanie od
GOLD
Avatar użytkownika
dariaanna
 
Posty: 1247
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:16
Podziękował : 113 razy
Otrzymał podziękowań: 145 razy

Re: Papaji

Postprzez Renata » 13 lut 2016, o 20:30

dariaanna napisał(a):Uważność! Co za fantazyjna sztuczka do ogłupiania
siebie i innych. Nie możesz być świadomym każdego
kroku, staniesz się tylko świadomym samego siebie i
niezgrabnym, jeśli to zrobisz. Kiedyś znałem
człowieka, który był pilotem w zatoce. Czytał o
pasywnej uważności i próbował wdrożyć ją w
praktyce. Po raz pierwszy w życiu, o mało co nie
zatopił statku, który prowadził. Chodzenie jest
automatyczne, i jeśli spróbujesz być świadomym
każdego kroku, zwariujesz. Więc nie wymyślaj
medytacyjnych kroków. Rzeczy mają się już
wystarczająco źle. Stan medytacji jest gorszy.



Ponieważ człowiek jest gorszy od zwierząt, stało
się dla niego konieczne i możliwe stworzenie
moralnego dylematu. Kiedy człowiek po raz pierwszy
doznał podziału w swojej świadomości - kiedy
doświadczył swojej samoświadomości i poczuł się
ważniejszy od innych zwierząt, a nie jest, i zasiał w
sobie ziarno własnego zniszczenia.


- U.G. :mrgreen:



To pewnie dlatego tak trudno tego dokonać. U.G. mnie rozwala :D Wszystko neguje i kwestionuje. Daria, wprowadziłaś na to forum niezłego rebelianta :D
Ale uważność to nie jest wg. mnie sztuczka. Oczywiście zgodzę się z tym, że być uważnym non stop jest ponad siły. Uwaga bardzo szybko się rozprasza i nawet nie wiemy kiedy, a już błądzimy gdzieś indziej naszymi myślami. Ale moment powrotu do tu i teraz jest jak odnalezienie oazy na środku pustyni. I to lubię najbardziej.

Może dlatego uważność jest tak trudna do opanowania, gdyż jest to pewnie jakiś mechanizm obronny naszej podświadomości, byśmy sobie krzywdy nie zrobili :D
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI

Za ten post autor Renata otrzymał podziękowanie od
GOLD
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3348
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 601 razy
Otrzymał podziękowań: 757 razy

Re: Papaji

Postprzez dariaanna » 13 lut 2016, o 20:34

Miałam tak kilka razy, że jak próbowałam być uważna poprzez myślenie o tym, to się więcej myliłam niż jak byłam po prostu w swoim naturalnym stanie :D.
Właśnie chyba największy problem jest w tym, że cały czas wydaje mi się, że coś robię nie tak, że powinnam inaczej, powinnam być bardziej świadoma, uważniej żyć. Boże jak teraz o tym myślę, to głupota przecież. Za to U.G. jestem wdzięczna, że mi to uświadomił. Zdjął klapki z oczu :).

Cokolwiek próbuję teraz napisać jest to dla mnie pozbawione sensu. Wszystko brzmi jak bełkot :D. Ani to dobrze, ani to źle. :lol:

Za ten post autor dariaanna otrzymał podziękowanie od
GOLD
Avatar użytkownika
dariaanna
 
Posty: 1247
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:16
Podziękował : 113 razy
Otrzymał podziękowań: 145 razy

Re: Papaji

Postprzez Renata » 13 lut 2016, o 21:16

dariaanna napisał(a):Miałam tak kilka razy, że jak próbowałam być uważna poprzez myślenie o tym, to się więcej myliłam niż jak byłam po prostu w swoim naturalnym stanie :D.
Właśnie chyba największy problem jest w tym, że cały czas wydaje mi się, że coś robię nie tak, że powinnam inaczej, powinnam być bardziej świadoma, uważniej żyć. Boże jak teraz o tym myślę, to głupota przecież. Za to U.G. jestem wdzięczna, że mi to uświadomił. Zdjął klapki z oczu :).

Cokolwiek próbuję teraz napisać jest to dla mnie pozbawione sensu. Wszystko brzmi jak bełkot :D. Ani to dobrze, ani to źle. :lol:


Daria, powiem Ci jak ja to widzę. To nie chodzi o koncentrację na stawianiu kroków czy myciu naczyń, czy co tam jeszcze chcesz obserwować.
Dla mnie kluczowe jest skupienie się na SOBIE, tzn. wejście w tę przestrzeń JA JESTEM. Gdy już tam jestem, wtedy rzeczy na zewnątrz mnie wyglądają inaczej. Właśnie nie wiem, jak to opisać :) . Z poziomu Ja Jestem przychodzi naturalna obserwacja rzeczy czy zjawisk dookoła. Wtedy nie ma tego ciśnienia, że coś mi umknie. Wszystko, co na zewnątrz, zaczyna się odtwarzać w jakby zwolnionym tempie.
Rzecz jasna najpierw trzeba być w tym stanie świadomości siebie jako Jaźni, a o ten stan też niestety nie zawsze łatwo.
Nie wiem, czy coś z tego zrozumiałaś, ale jak tak to widzę. Rzadko udaje mi się tego doświadczać, ale dziękuję Ci za tego U.G. Będę podważać jego słowa, bo zaczyna mącić w moim światopoglądzie :D
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI

Za ten post autor Renata otrzymał podziękowanie od
dariaanna
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3348
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 601 razy
Otrzymał podziękowań: 757 razy

Re: Papaji

Postprzez Calcifer » 13 lut 2016, o 21:17

" Osho,

mówisz nam, abyśmy żyli tu‑i‑teraz, bez celów... a jednocześnie wabisz nas opowiadaniem o ekstazie, oświeceniu, wolności i spełnieniu. Wygląda to na sprzeczność.

Nie ma w tym żadnej sprzeczności; jest to zwykły fakt. Lecz umysł ma skłonność do stwarzania problemów tam, gdzie one nie istnieją. Umysł to maszyna do produkcji problemów.

Gdy mówię, że ekstaza jest wspaniała; gdy mówię, że oświecenie jest błogością – nie mówię tym samym o przyszłości, nie wabię cię, lecz po prostu stwierdzam fakt.

Gdy mówię, abyś żył tu‑i‑teraz, bez żadnych celów, pokazuję ci sposób, jak oświecenie może się wydarzyć już teraz.

Oświecenie nie jest odległym celem. Jest teraźniejszą szansą. Możesz ją zmarnować, choć nie jest od ciebie oddalona. Jesteś pogrążony w głębokim śnie. Możesz ją zmarnować. Nie oznacza to, że musisz ciężko pracować, aby osiągnąć oświecenie. Oznacza to jedynie, że nie jesteś świadomy tego, co otacza cię już teraz.

Ciągle opowiadam o oświeceniu, ponieważ bez niego jesteś martwy; bez niego tylko udajesz, że istniejesz – tak naprawdę nie istniejesz wcale. Bez niego ciągle coś przegapiasz.

Ale pamiętaj – nie tworzę celu dla twoich pragnień. Oświecenie nigdy nie może być celem. Musisz to zrozumieć. Nirwana nie może być celem twoich pragnień.

Wyjaśnię ci to. Kiedykolwiek czegoś pragniesz – stajesz się napięty. Pragnienie jest przeszkodą. Kiedykolwiek czegoś pragniesz, wtedy oczywiście pragniesz w przyszłości. Jak możesz pragnąć w teraźniejszości? W teraźniejszości nie ma wystarczająco dużo miejsca dla istnienia pragnienia. Ono może istnieć jedynie w przyszłości. Pragnienie może być zainteresowane jedynie czymś w przyszłości: czymś, czego jeszcze tu nie ma. To, co już tu jest, nie może być przedmiotem pragnienia. Możesz się tym zachwycać, ale nie możesz tego pragnąć. Możesz tym żyć, możesz to wytańczyć, ale nie możesz tego pragnąć.

Dlatego wszyscy buddowie mówią: „Bądź pozbawiony pragnień”.

Lecz ludzkim problemem jest to, że rozumiemy to zdanie tak: „Uczyń stan bez pragnień swoim celem”.

Zamieniamy wszystko w cel. Cokolwiek pojawi się w umyśle, jest natychmiast zredukowane do celu i powstaje problem. Umysł od razu pyta: „jak?” – jak to osiągnąć, jak to zdobyć, jak się tym stać? I znów przegapiłeś.

Gdy buddowie mówią: „Bądź pozbawiony pragnień”, nie starają się tym samym postawić przed tobą celu. Mówią po prostu: „Spójrz, zajrzyj do swoich pragnień, zrozum je, zrozum ich daremność. Zajrzyj głęboko, przeniknij je i samo to przenikanie ci pomoże – pragnienie zniknie”.

Jeśli jesteś w stanie zrozumieć całkowitą daremność pragnienia, czy będziesz wtedy pytał, jak je odrzucić? Jeśli zrozumiesz całkowitą daremność pragnienia, ono samo odpadnie.

Ciągle pytasz „jak?”, ponieważ ciągle się powstrzymujesz, ciągle chcesz odłożyć to na później. Ciągle myślisz, że coś ci przeszkadza: „Może się mylę, może nie podejmuję wystarczających wysiłków, może idę w złym kierunku...”

Ciągle masz nadzieje.

Gdy przyjrzysz się naturze pragnienia, zrozumiesz, że ono jest jak horyzont: pojawia się daleko stąd. Jeśli zaczniesz iść, horyzont będzie się przesuwał wraz z tobą. Gdy dojdziesz do punktu, o którym myślałeś, że tam właśnie styka się ziemia z niebem, okaże się, że tak nie jest. Znów horyzont jest tak samo oddalony. I gdy znów zaczniesz iść, horyzont będzie się przesuwał wraz z tobą. Odległość pomiędzy tobą a horyzontem będzie zawsze taka sama. Jeśli spojrzysz głęboko w naturę pragnienia, będzie ci łatwo to zrozumieć, ponieważ jest to fakt, a nie teoria na temat pragnienia.

Masz tysiąc dolarów. Umysł domaga się dwóch tysięcy. Mówi: „Jeśli nie podwoisz posiadanej sumy, jeśli nie będziesz miał dwóch tysięcy, to nie będziesz szczęśliwy”. Możesz zdobyć dwa tysiące dolarów, zmarnujesz na to dużo czasu, lecz pewnego dnia zdobędziesz te pieniądze. Ale w czasie, gdy zdobywałeś dwa tysiące dolarów, pragnienie przesunęło się do przodu. Teraz żąda czterech tysięcy.

W czasie, gdy zdobywałeś dwa tysiące, przyzwyczaiłeś się do większych wygód, teraz potrzebujesz ich więcej. Mieszkanie okazuje się zbyt małe, ten stary samochód, którym jeździłeś, staje się dla ciebie wręcz hańbą – trzeba go wymienić. A gdy będziesz zdobywał cztery tysiące dolarów, horyzont oddali się znowu i zażąda ośmiu tysięcy.

Pomiędzy pragnieniem a spełnieniem, odległość pozostaje ta sama, nigdy się nie zmienia, nawet o centymetr. Zarówno żebrak jak i król są w tej samej sytuacji. Jeśli przyjrzysz się odległości pomiędzy pragnieniem a spełnieniem, zobaczysz, że zarówno pragnienie jak i spełnienie jadą na tym samym wózku.

Zrozumiane, pragnienie samo odpada – odpada samorzutnie. To nie ty je odrzucasz, więc nie ma pytania „jak?”. A gdy pragnienie odpada, pojawia się stan bez pragnień. Nie musisz czynić wysiłków, aby ten stan się pojawił. Nie musisz ciężko pracować, aby ten stan osiągnąć. To nie jest cel."

OSHO
Sekretna technika starożytnych o nazwie "Kame Ha Me Ha"

https://www.youtube.com/watch?v=JnQIe_Xqs5k
Avatar użytkownika
Calcifer
Inicjator forum
 
Posty: 2151
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 00:53
Lokalizacja: Wyspa Genialnego Żółwia.
Podziękował : 224 razy
Otrzymał podziękowań: 432 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Duchowi nauczyciele

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości