Rōshi Kōshō Uchiyama

Bashar, Osho, Mooji, Papaji i inni

Rōshi Kōshō Uchiyama

Postprzez hansel » 22 lis 2017, o 11:18

Upłynęło ponad dwadzieścia lat od śmierci Rōshiego Sawaki, który był jedną z czołowych postaci Zen dwudziestego wieku i który działał od lat dwudziestych do 1965 roku. Nawet dziś możemy odczuć jego ogromny wpływ, jaki miał na nasze społeczeństwo. Jednakże wychował się w niewyobrażalnej biedzie i w niesamowicie trudnych warunkach.

Urodził się w roku 1880 w prefekturze Mie. W tym czasie Japonia była w trakcie politycznych reform i nadal brakowało jej silnych fundamentów. W tych niepewnych czasach, kiedy miał jedynie cztery lata, umarła mu matka, a kiedy miał siedem lat, zmarł jego ojciec. Czworo rodzeństwa zostało przygarnięte przez rodzinę, albo zostali służącymi. Rōshi Sawaki, który nosił w dzieciństwie imię Saikichi trafił do domu swojego wujka. Jednakże wujek także umarł pół roku później i został on adoptowany przez Sawaki Bunkichi, który oficjalnie miał wytwórnie latarni papierowych, ale naprawdę trudnił się hazardem.

Tam Saikichi spędził cztery lata chodząc do szkoły podstawowej. Ponieważ zaczął później, to skończył ją w wieku 12 lat. Pracował jako chłopiec na posyłki dla swojego ojczyma. Nauczył się świata hazardu sprzedając ciastka ryżowe w kasynie i pilnując butów gości. Pewnego razu był świadkiem jak pewien pięćdziesięcioletni mężczyzna, który wynajął osiemnastoletnią prostytutkę zmarł na atak serca. Jego żona przybyła następnego dnia i krzyczała „nawet po śmierci musiał sprawić, że jest to trudne dla mnie i jeszcze w takim miejscu!”.

Więc już jako chłopiec Saikichi doświadczył tego, co dzieje się za kurtyną naszego złożonego świata. Wkrótce po skończeniu przez niego szkoły podstawowej, miała miejsce krwawa rozprawa pomiędzy około siedemdziesięcioma gangsterami walczącymi o strefy wpływów. Tego wieczora ojczym stanął przed niewdzięcznym zadaniem mediowania pomiędzy walczącymi stronami. Trzęsąc się ze strachu nie był w stanie wypełnić swojej misji. Saikichi zgłosił się sam, że pójdzie zamiast niego. W środku nocy, w strasznym deszczu, przemierzał pole krwawej bitwy i nawiązał kontakt z gangsterami, którzy byli już w odległości 10 km. Od tego czasu ojczym zaczął się go bać i przestał go bić.

Chociaż Rōshi Sawaki spędził dzieciństwo w takim otoczeniu, to miał także inne wzorce. Była to rodzina Morita, która ledwo wiązała koniec z końcem i mieszkała w starym rozpadającym się domu. Ojciec zarabiał na życie oprawiając kaligrafie, a syn studiował tradycyjne japońskie malarstwo. Saikichi czuł przyciąganie do tej rodziny, która pomimo życia w strasznej biedzie, miała w sobie coś niezwykle czystego.

Zaczął często odwiedzać dom Moritów. Od ojca uczył się o historii Chin i Japonii oraz literatury. Tam nauczył się, że istnieją na świecie ważniejsze rzeczy niż pieniądze, pozycja czy sława. W późniejszych latach sam Rōshi mówił, że w ten sposób uformował się zalążek, z którego rozwinęło się jego późniejsze życie.

Po skończeniu podstawówki, Saikichi przejął firmę wyrabiającą papierowe latarnie. W taki sposób karmił swoich hedonistycznych przybranych rodziców (jego macocha była prostytutką). Jednakże stopniowo zaczął otwierać oczy na swoje własne życie. Zaczął zastanawiać się, czy jedyne co go czeka, to ożenić się i karmić żonę i dzieci. Nie rozróżniał jeszcze góry od dołu, ale najwyraźniej jego umysł tęsknił za drogą.

Kiedy po raz pierwszy uciekł z domu dotarł do swoich krewnych w Osace. Jednak ucieczka się nie udała i przybrani rodzice go odnaleźli. Postanowił, że następnym razem ucieknie tak daleko, że nikt nie będzie go już w stanie złapać.

Kiedy miał 16 lat z trzema kilogramami ryżu i 27 sen (japońskie grosze) w kieszeni, poszedł do świątyni Eiheji w Echizen, świecąc sobie po drodze pojedynczą latarnią. W trakcie tej podróży żywił się żując surowy ryż. W Eihei-ji nie chciano sobie zawracać głowy uciekinierem i odmówiono mu wejścia. Przez dwa dni i dwie noce czekał pod bramą w nadziei, że ktoś usłyszy jego błaganie: „Proszę wyświęćcie mnie na mnicha, albo pozwólcie mi umrzeć tu pod bramą Eihei-ji”. W końcu przyjęto go jako pomocnika w warsztatach Eihei-ji. Potem pomagał w Ryūun-ji, w świątyni jednego z głównych kapłanów Eihei-ji.

W tym okresie miał wolny dzień i postanowił praktykować zazen w swoim pokoju. Przez przypadek starsza kobieta, która sprzątała w tej świątyni weszła do jego pokoju i zaczęła się przed nim kłaniać z takim szacunkiem, jakby był samym Buddhą. Wcześniej ta kobieta traktowała go jak chłopca na posyłki, a więc co było przyczyną tego, że zaczęła się przed nim kłaniać z takim szacunkiem? To był pierwszy raz, kiedy Rōshi Sawaki zdał sobie sprawę z tego, jaka wzniosłość i godność zawarta jest w postawie zazen i postanowił praktykować zazen przez resztę swojego życia. Na starość Rōshi Sawaki często powtarzał, że „zmarnował całe swoje życie na zazen”. Przyczyna tego leży w tym właśnie wydarzeniu.

Po wielu perypetiach, jego pragnienie, aby zostać mnichem zostało w końcu wysłuchane i został wyświęcony w Soshin-ji na odległej wyspie Kyushu. W wieku 19 lat wstąpił do Entsu-ji w Tanba, jako wędrowny mnich Zen [unsui], ale został tam tylko przez dwa tygodnie. Stamtąd został wysłany do innej świątyni, gdzie spotkał Rōshiego Ryoun Fueoka. Rozumieli się bardzo dobrze i Sawaki postanowił podążać za Rōshim Fueoka.

Rōshi Fueoka praktykował przez wiele lat z Nishiari Bokuzan Zenji, wielkim mistrzem Zen okresu Meiji (1868 - 1912). Im dłużej byli razem, tym bardziej Rōshi Sawaki był przyciągany przez jego prostolinijny charakter. Rōshi Sawaki słuchał wykładów Rōshiego Fueoka na temat Gakudō Yōjinshū, Eihei Shingi i Zazen Yōjinki, co uformowało podstawy jego późniejszej praktyki shikantaza.

Następnie Sawaki został powołany na wojnę japońsko-rosyjską (która wybuchła w 1904) i został tam odznaczony złotym medalem. W roku 1906 w wieku 26 lat wrócił do Japonii. Po wojnie, raczej stosunkowo późno jak na jego wiek, wstąpił na uniwersytet buddyjski w swoim mieście. Stamtąd został przeniesiony do seminarium w świątyni Hōryū-ji w Nara, gdzie studiował filozofię Jogaczary pod kierunkiem Saeki Jōin Sōjō.

W wieku 34 lat, kiedy uzyskał ogląd całości buddyjskich nauk, w opuszczonej świątyni Jōfuku-ji w Nara zaczął samotną praktykę zazen od rana do wieczora. Tutaj shikantaza przeniknęło jego ciało i kości. W roku 1916, kiedy miał 36 lat, Rōshi Oka Sōtan, zaproponował mu bycie nauczycielem mnichów w klasztorze Daiji-ji w Higo. Po śmiercie Rōshiego Oka, Rōshi Sawaki zamieszkał sam na górze Mannichi w Kumamoto. Z tego miejsca podróżował po całej Japonii ucząc zazen i wygłaszając mowy. Kiedy miał 55 lat, został powołany na profesora Uniwersytetu Komazawa. W tym czasie został również godō (głównym nauczycielem) w Sōji-ji, jednym z dwóch głównych klasztorów szkoły Sōtō. Wtedy zaczął się okres największej aktywności Rōshiego Sawaki.

W tym czasie „Zen” nie znaczyło nic poza Zen z kōanem szkoły Rinzai, ale Rōshi Sawaki całkowicie skupiał się na shikantaza, tak ja było to nauczane przez Dōgena Zenji. Patrząc na historię japońskiego buddyzmu, nie można pominąć faktu, że Rōshi Sawaki, jako pierwszy w naszym wieku na nowo wprowadził shikantaza w jego czystej formie i sprawił, że stało się ono na równi ważne, jak Zen z kōanem.

Ponieważ nie miał swojej świątyni, ludzie zaczęli nazywać go „Bezdomnym Kōdō”.

Sam nie napisał również żadnej książki, wszelkie książki opatrzone jego nazwiskiem są zbiorami jego mów wydanymi przez uczniów.

W 1963 roku stracił siłę w nogach i musiał porzucić wędrowanie. Osiadł w Antaiji, gdzie umarł w 1965 roku w wieku 85 lat.

http://mahajana.net/ttd/Sawaki%20Kodo%2 ... iebie.html
hansel
 
Posty: 15
Dołączył(a): 3 sie 2017, o 13:49
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Re: Rōshi Kōshō Uchiyama

Postprzez Scarlett » 22 lis 2017, o 11:22

I co w związku z tym? Bo wyszukujesz i dodajesz ciągle jakichś "nauczycieli duchowych" jak szalony, a korzystasz z ich filozofii? Rozumiesz ją? Czy po prostu wklejasz sobie bezsensownie, bez żadnych dyskusji?
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2223
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 420 razy
Otrzymał podziękowań: 1315 razy

Re: Rōshi Kōshō Uchiyama

Postprzez Kmicic » 22 lis 2017, o 13:49

hansel napisał(a): Nawet dziś możemy odczuć jego ogromny wpływ, jaki miał na nasze społeczeństwo.



Gdzie co jak?
To Twój wniosek czy fragment skopiowanej skądś całości?
Jak mógł ON sam osobiście odcisnąć na NASZYM społeczeństwie jakiekolwiek piętno skoro go nawet w Europie nie było nigdy .(A przynajmniej ja się nie doczytałem)
Poza tym ten gość przyczynił się do kolejnej swoistej ''schizmy'' Buddyzmu... Nie lubię czegoś takiego bo albo czerpiemy ze źródła/ pierwowzoru (takiego jak nauki Therawady,Wielkiej Drogi i w końcu Diamentowej Drogi) a nie że nagle zrobiło się 10000 szkól, ''tradycji'' itp. bo komuś po drodze coś się nie podobało i pobawił się w ''naszego Lutra bo tak mu było wygodniej.
Każdy powinien poznać Jego filozofię...

- http://www.jkrishnamurti.org <3

'''Czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...''
Avatar użytkownika
Kmicic
 
Posty: 164
Dołączył(a): 1 kwi 2016, o 15:41
Podziękował : 42 razy
Otrzymał podziękowań: 35 razy

Re: Rōshi Kōshō Uchiyama

Postprzez Scarlett » 22 lis 2017, o 13:52

Jak dla mnie to Hansel tylko kopiuje. Jego własnych wniosków na próżno tu szukać. I powoli zaczyna mnie to drażnić.
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2223
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 420 razy
Otrzymał podziękowań: 1315 razy


Powrót do Duchowi nauczyciele

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości