Technika idealna...

swobodne rozmowy na każdy temat

Technika idealna...

Postprzez dinka » 22 maja 2018, o 18:43

Witajcie.
Tytuł jest dość przewrotny, bo nie napiszę w sumie nic nowego. Nie podam recepty, która rozwiąże każdy problem, ale bardzo chciałam przyciągnąć Waszą uwagę. Zachęcić Was do wypowiedzi, zwłaszcza tych starszych użytkowników, a młodszych przekonać do pewnych refleksji.

Myśl, by zawrzeć w poście moje przemyślenia, chodziła za mną od jakiegoś czasu, jestem naturą introwertyczną, więc zmobilizowanie się by usiąść do kompa i przelać wszystko w składny tekst zajęła mi trochę czasu.

Przepraszam, że będzie trochę nudnawych opisów, nim dojdę do meritum, jednak uznałam, że to najlepsza droga byście uznali mój punkt widzenia.

Kiedyś byłam jedną z potulnych owieczek, biegałam parę razy w tygodniu na mszę, wypowiadałam owe „magiczne” - „moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina”, choć nawet mogłam nie mieć nic na sumieniu. No ale skoro jestem człowiekiem, to jestem grzeszna! I już !
Kiedy działo się coś złego, zaraz szukałam winy w sobie, zresztą otoczenie mnie w tym utwierdzało, uprzejmie powtarzając „kara boża”.
Zresztą , to że jestem grzeszna, słaba, beznadziejna niczym mantra słyszałam podczas każdej mszy świętej.
Od czasu do czasu pojawiały się refleksje, że skoro kara przychodzi tak błyskawicznie, to czemu przestępcom nie dzieje się nic złego, a nieraz bezbronnych spotykają dramaty. Pytani księża odpowiadali krótko „wola boża” i kazali zaprzestać dyskusji.

Minęło parę lat i poznałam świetnego człowieka, zakochałam się i zapragnęłam mieć dziecko. Kiedy zaszłam w ciążę, w myślach ciągle miałam, że moje dziecko będzie wyjątkowe, bardzo inteligentne (pewnie, jak każda mama), pięknookie ( w sumie nie wiem czemu), a ja będę mamą na pełnym etacie, zaangażowaną, niepracującą , tylko zajmującą się dzieckiem.
Wszechświat mnie wysłuchał, oczywiście będąc bardzo dosłownym, jak zawsze…
I wiecie co, mój synek ma najpiękniejsze bursztynowe oczy na świecie , wielkie, radosne. Kocham w nie patrzeć. Zresztą kocham go całego :) i wiecie co jeszcze? Mój synek jest niepełnosprawny , a ja dostaję zasiłek i nie pracuję…. Spełniło się ….. Nie do końca, tak chciałam, ale tak to sformułowałam… .Było mi trudno, odnaleźć się w tym wszystkim, więc szukałam antidotum na problemy...

Dziękuję, że już tyle wytrwaliście, teraz będzie powoli z górki. Bo widzicie, podczytuję forum, czytam książki, słucham na YT nauczycieli sukcesu, staram się rozumieć te słowa, które do mnie trafiają. Próbowałam różnych technik , czasem działały, a czasem nie. Więc szukałam kolejnych technik i znowu 50/50. I pewnego dnia naszło mnie, że idealna technika to …. ja sama :)

Od najmłodszych lat ulegamy porównaniom, powtarza się nam jacy jesteśmy słabi , wytyka wady, uczy się , że na miłość czy akceptację trzeba zasłużyć, a jak ma się inne zdanie od większości, no to to już ostracyzm… I w ogóle, żeby na coś w życiu zasłużyć to trzeba cierpieć, umartwiać się itd.

Nie! Ja już w to nie wierzę!!

Ehh ludzie, nauczmy się celebrować Istnienie. Tylko tyle! Zobaczcie, ktoś tam (Bóg, Wszechświat czy kto, co tam woli) zadał sobie tak wiele trudu, by każdy z nas był niepowtarzalny! Nie ma dwóch takich samych osób, nawet bliźniaki się różnią między sobą!! Czy po to zostalibyśmy unikatowi, by zamartwiać się i cierpieć z tego powodu, czy raczej po to by radować się tym faktem? Po co porównywać się z innymi, jeżeli każdy ma w sobie to niepowtarzalne coś?
Każdy z nas jest idealny, niepowtarzalny i wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju!
I wiem, że to jest naszą siłą!
A problemy? Mniejsze czy większe ma każdy. Wiem, że bywa ciężko, że czasem nie chce się, wstać rano, ale skoro każdy jest wyjątkowy, a każde życie jest niepowtarzalną drogą, to może warto zmienić perspektywę i spojrzeć, na problemy jako na źródło własnej siły. Bo dajesz RADĘ! Bo mierzysz się z tym! Bo dzięki, swoim doświadczeniom jesteś tą osobą, którą jesteś. Nadaj swoim problemom wartość, pomyśl , że to jak radzisz sobie z nimi, jest trampoliną by stać się lepszym człowiekiem. Że to jest jakaś lekcja, chociażby po to pokazać Tobie czego nie chcesz. Skoro czegoś nie chcesz, a zniosłeś już tyle, to masz też siłę, by odwrócić kartę, bo już wiesz, do czego dążysz! A skoro nie dałeś się złamać to możesz wszystko!! Ktoś Cię odrzucił, to jest to jego problem, bo nie dorósł do relacji z Tobą, bo nie widzi Twoich zalet! Ty jesteś cudem i zawsze nim będziesz, tylko odkryj to sam przed sobą. Celebruj swoje zalety, delektuj się Twoimi atrybutami, idź ulicą z podniesioną głową dumny ze swojej wyjątkowości. I uwierz mi, że nagle wszystkie techniki przestana się liczyć, bo to życie samo będzie prosiło, byś wskazał mu, czego chcesz. Ludzie sami zabiegać będą o kontakt z Tobą.

Uwierz mi, ja też miałam chwile załamki, chciało mi się wyć i obwiniać wszystkich, że jest jak jest. A „odkryłam”, że to co mnie spotyka, to niesamowita lekcja akceptacji inności, bezwarunkowej miłości i celebrowania drobiazgów. Nagle okazało się, że moje życie to niesamowita przygoda, a każdy dzień jest niespodzianką. A niby tylko drobna zmiana perspektywy … I co? Dało się! Skoro ja mogę to Ty też , bo jesteś taką samą perełką jak ja ;) no i co Ty na to??
Bądź głosem a nie tylko echem....

Za ten post autor dinka otrzymał podziękowania - 8
Anka12, Born1975, domi, Karla, MagdaLooney, Mal, megip1, Renata
Avatar użytkownika
dinka
 
Posty: 53
Dołączył(a): 16 lis 2017, o 14:28
Podziękował : 32 razy
Otrzymał podziękowań: 11 razy

Powrót do Swobodne dyskusje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot] i 5 gości