Pomagać czy nie pomagać?

swobodne rozmowy na każdy temat

Pomagać czy nie pomagać?

Postprzez dinka » 24 sty 2018, o 11:02

Witajcie,

Dla mnie od zawsze naturalnym było, że kiedy widzi się osobę w potrzebie, to trzeba jakoś pomóc i wesprzeć. Ostatnio jednak od paru osób zostałam ochrzaniona za takie podejście. Podobno, gdy pomaga się komuś to rozleniwia się taką osobę, przestaje ona walczyć o zmianę swojego losu, schodzi z drogi swojego przeznaczenia (czy jakoś tak).
Jestem ciekawa Waszego zdania w tej kwestii.
Bądź głosem a nie tylko echem....
Avatar użytkownika
dinka
 
Posty: 54
Dołączył(a): 16 lis 2017, o 14:28
Podziękował : 32 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Re: Pomagać czy nie pomagać?

Postprzez soma » 24 sty 2018, o 13:52

Czesto taka potrzeba pomagania wyplywa z niecheci do zajecia sie wlasnym cierpieniem.To jest taki tok myslenia: "Jak pomoge temu komus, to ta osoba przestanie mi przypominac o moich wlasnych problemach. Ja poczuje sie lepiej, bo zrobilam dobry uczynek."

Warto odpowiedziec sobie na pytania:
Co powoduje, ze chce pomagac?
Jak sie z tym czuje jak pomagam?
Jak sie z tym czuje jak przejde obojetnie wobec cierpienia?
To po to aby nabrac troche dystansu.

Moje osobiste nastawienie jest takie, zeby nie narzucac sie z pomoca. Pomoc na wyrazna prosbe tej osoby i tez uwzglednic swoje samopoczucie w tym momencie, czy chce sie akurat pomoc, zeby nie robic nic wbrew sobie. Nie odwalac czarnej roboty za ta osobe, tylko pomoc na tyle aby ta osoba mogla sama uporac sie z problemem.

Zwykle osoby, ktore myslimy, ze chca pomocy w rzeczywistosci nie chca pomocy. Chca sie obnosic ze swoim cierpieniem, bo to daje im jakas korzysc.
soma
 
Posty: 183
Dołączył(a): 6 paź 2017, o 13:45
Podziękował : 64 razy
Otrzymał podziękowań: 75 razy

Re: Pomagać czy nie pomagać?

Postprzez Maisa » 16 lip 2018, o 12:18

Ja się odniosę do tego tematu z perspektywy mniej fizycznej, a bardziej duchowej, czy też wibracyjnej.
Tak jak wszyscy tutaj wiemy to my tworzymy swoje życie za pomocą myśli i dzięki Prawu Przyciągania. Zgodzisz się ze mną, że tylko Ty jesteś w stanie stworzyć własne doświadczenie oraz że masz wolną wolę? Że nikt za Ciebie życia nie "wymyśli"? No więc oczywiście każdy z nas również ma dokładnie taką samą moc tworzenia swojego życia. Nie wszyscy jednak sobie z tego zdają sprawę, więc pozostają w swojej sytuacji takiej jaka jest. No więc z perspektywy fizycznej Tobie może się wydawać, że pomagasz takiej osobie, gdy dajesz jej pieniądze, jednak na dłuższą metę wyrządzasz jej tym krzywdę. Dlaczego? Pierwsza rzecz, to dając jej te pieniądze z poczuciem żalu, sama wykonujesz działanie z poczucia żalu. Pieniądze czy też pomoc w innej formie to energia, jak wszystko we Wszechświecie. I teraz podejmując się działania z poczucia tego żalu, przekazujesz jej energię wypełnioną żalem. Ostatecznie więc dajesz jej negatywną energię. Jednocześnie wspierasz ją w jej negatywnym myśleniu. Wzmacniasz jej poczucie biedy i poczucie, że sama sobie nie poradzi. Ostatecznie więc, mimo że fizycznie ją nakarmiłaś, to jednocześnie wzmocniłaś w niej poczucie bezradności, które będzie dalej powielać.
Jakie jest rozwiązanie? Oczywiście, jestem za tym, aby się dzielić tym co mamy z innymi. To wspaniałe doświadczenie móc dawać bez oczekiwania niczego w zamian. Ale tylko pod warunkiem, że wykonujesz to działanie właśnie dlatego - czujesz radość, że masz dużo i chcesz się podzielić. A nie - widzisz kogoś kto cierpi, więc w żalu za tą osobę, dajesz. Musisz wyczuć tą różnicę wibracji, którą się kierujesz. I kierować się tylko pozytywnymi.
No i jeszcze jedna ważna rzecz. To może się wydawać egoistyczne, ale taka jest prawda. Najlepiej zrobisz dla innych, gdy sama najpierw zadbasz o swoje życie tak, abyś stała się inspiracją dla tych osób, które Cię widzą. Gdy dajesz komuś pieniądze, dajesz jej rybę. Ona ją zje i będzie dalej szukać i żebrać o kolejne, w poczuciu, że na nic innego ją nie stać. Lepiej zrobisz, jeśli ustaniesz niedaleko, zaczniesz łowić jedną rybę za drugą. Wtedy staniesz się inspiracją. Ta osoba poczuje, że chce takiego życia jak Ty. Gdy przyjdzie do Ciebie po radę co zrobić, WTEDY jej pomóż. Ale nie dając kolejne ryby. Naucz ją łowić. Ale nie tylko. Naucz ją jak stworzyć własną wędkę. Dzięki temu nigdy już nie będzie głodna. Ale oprócz tego, jeśli kiedyś jej wędka się zniszczy, ona będzie potrafiła zrobić nową, a nawet więcej - teraz to ona stanie się inspiracją i ona nauczy tego kolejne osoby. Wędka to sposób myślenia.
Zaufaj też tym osobom i Wszechświatowi. Prawo mówi, że jeśli czegoś zapragniesz to dostaniesz. Jeśli tylko ktoś zapragnie wyjść ze swojej sytuacji, Wszechświat stworzy jej takie warunki i możliwości, jakich będzie potrzebowała. Podeśle jej wędkę i osobę, która nauczy ją łowić.
I jeszcze ważna rzecz dla Ciebie - nie bierz na siebie odpowiedzialności za życie innych. Nie miej wyrzutów sumienia, że Ty masz, a inni nie. Oni sami tworzą swoje życie i może to tak nie wyglądać, ale nie ważne w jakiej są aktualnie sytuacji, mogą być gdziekolwiek zechcą. Ale tylko sami mogą to zrobić, zmieniając swój sposób myślenia. Ty za nich tego nie zrobisz.
Działanie ma być sposobem na czerpanie radości z tego, co stworzyliście myślą.
Abraham

Za ten post autor Maisa otrzymał podziękowania - 4
dinka, Likana, Renata, Scarlett
Avatar użytkownika
Maisa
 
Posty: 23
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:12
Podziękował : 65 razy
Otrzymał podziękowań: 11 razy


Powrót do Swobodne dyskusje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości