KOMPLEKSY - POST UNISEX

swobodne rozmowy na każdy temat

Re: KOMPLEKSY - POST UNISEX

Postprzez Blau » 22 cze 2017, o 13:24

Ignited napisał(a):
Spotkałem się też z kompleksem wielkiej dupy, gdzie ta dupa była naprawdę zajebistym tyłeczkiem, dużym i kształtnym. Serio, niektóre dziewczyny swoje atuty uważają za przywary.

Małe piersi to klasyka gatunku. Nie spotkałem się z typową dechą ale nawet małe piersi w pozycji horyzontalnej (nie tylko) wyglądają całkiem dobrze, no i dobrze się pieści co się w dłoni mieści. Owszem facetów pociągają duże piersi (nie do przesady) ale nie jest to wyznacznik atrakcyjności kobiety. Lubimy się patrzeć na duże piersi ale wybieramy również partnerki które mają małe i nie jest to dla nas problem



No jeszcze jakieś kilkanascie lat temu to były dwa moje główne kompleksy :shock: Co prawda nie walczyłam z nimi bo ciężko byłoby tylek zmniejszyć :mrgreen: ino zaakceptowałam. Teraz to raczej moje atuty ...

BananaGirl

Nie ma brzydkich i ładnych. Każdy jest na swoj sposób piękny. Każdemu człowiekowi tez podoba się co innego. Jednemu facetowi się spodobasz, innemu nie. To normalne. Tak samo Tobie jeden się podoba inny nie.
Grunt to zaakceptować siebie taka jaka jesteś. :)

Owszem faceci lubią popatrzeć na idealne laski (my też na modeli), ale do normalnego życia raczej wybierają normalne, zwyczajne dziewczyny.

Po za tym to Ty widzisz te swoje kompleksy. Faceci raczej nie zauważają. Patrzą na całokształt. Albo mu się podobasz, albo nie.

Za ten post autor Blau otrzymał podziękowania - 2
Ignited, Priscilla
Blau
 
Posty: 354
Dołączył(a): 10 cze 2016, o 15:28
Podziękował : 71 razy
Otrzymał podziękowań: 74 razy

Re: KOMPLEKSY - POST UNISEX

Postprzez Mrs. Anastasia Grey » 11 wrz 2018, o 15:20

To ja może odświeżę wątek :D Bo trafiłam na niego przez przypadek i mnie zaciekawił :D

Ja na przykład kiedyś kompleksów miałam mnóstwo. W czasach szkolnych, gimnazjum i liceum... miałam wtedy sporą nadwagę, bardzo się tego wstydziłam, chodziłam poubierana i pozakrywana jak tylko mogłam. W lecie w życiu bym nie ubrała sukienki. Chodziłam w długich spodniach i umierałam z gorąca :thinking
Miałam kompleksy odnośnie wielu rzeczy, odnośnie swojej wagi, włosów, cery, nosa, grubych nóg, grubego brzucha. No mnóstwo rzeczy.
Nigdy nie uważałam się za brzydką osobę, ale zawsze coś tam znalazłam co mi nie pasowało. A to włosy mogłyby być gładsze a nie takie napuszone, a cera ładniejsza mogłaby być, bo ta mi się nie za bardzo podoba, a nos mógłby mieć trochę inny kształt, bo jest trochę krzywy. No pierdoły..

Dopiero mój pierwszy chłopak, którego poznałam na studiach wyleczył mnie ze wszystkich kompleksów.
Ja o sobie ogólnie myślałam, że jestem "nawet ładna" ale jakoś nie wierzyłam, że tak samo mogą sądzić o mnie inni ludzie. Nie sądziłam, że mogę się spodobać jakiemuś chłopakowi. Ten mój pierwszy chłopak mi ciągle powtarzał, że jestem śliczna, że jestem bardzo piękną kobietą, jedną z piękniejszych jakie kiedykolwiek widział. Nawet gdy byłam bez makijażu, rozczochrana, on mi wciąż takie rzeczy powtarzał. I w końcu w to uwierzyłam. Na początku bałam się przed nim pokazywać bez makijażu, a później już bez problemu. Bo uwierzyłam, że naprawdę jestem piękna. Później już gdy patrzyłam na siebie w lustrze i byłam bez makijażu to zaczęłam dostrzegać, że naprawdę jestem piękna. Na początku się tak strasznie wstydziłam rozbierać, nie mogłam się przemóc. Wstydziłam się jakiejś fałdki na brzuchu, grubego (w moim mniemaniu) tyłka i tego typu rzeczy. On mi powtarzał, że kocha każdą moją niedoskonałość i fałdkę na brzuchu i wszystko.
Bardzo zbudował we mnie pewność siebie.

A co do niego... on też miał straszne kompleksy. Ogólnie wg powszechnej opinii społeczeństwa i wg obecnych standardów piękna taki facet jak on to nie jest to przystojny facet. Kiedy z nim byłam, miał naprawdę dużą nadwagę, ogólnie z twarzy też nie był przystojnym facetem. Ja w ogóle na to nie patrzyłam. Denerwowało mnie to, że bardzo dużo znajomych i osób z rodziny się mnie ciągle pytało "Co Ty z nim robisz? Ty jesteś taka śliczna, on w ogóle do Ciebie nie pasuje, jest strasznie brzydki."
Ja nie patrzę na wygląd, pokochałam go za to jaki jest, za charakter, nie jestem z kimś dla jego wyglądu.
Strasznie mnie denerwowało, że tak dużo ludzi mi takie rzeczy mówiło.
Pokochałam go i byłam tak w nim zakochana, że żaden, nawet najprzystojniejszy facet na świecie mnie nie interesował. W ogóle nie zwracałam uwagi na innych.

Też próbowałam go "wyleczyć" z jego kompleksów. Wstydził się, bał się, że mi się nie podoba, że znajdę sobie przystojniejszego... lub kogoś z większym przyrodzeniem :thinking :thinking No szczerze mówiąc miał małego i dla niego to był straszny problem i straszny kompleks, bardzo to przeżywał a dla mnie to w ogóle nie był żaden problem. Dobrze nam było w łóżku, kochałam go i nie zależało mi na wielkości penisa u faceta, nie zostawiłabym go z powodu wielkości penisa, a on się ciągle tego bał :thinking :thinking
Gdzieś tu w którymś poście mrO pisał, że od facetów wymaga się, żeby mieli nie mniej niż 18 cm :thinking
Mi w ogóle na tym nie zależało, przecież nie to jest najważniejsze w związku, nie wiem czy serio są kobiety, które mają takie wymagania, czy to tylko takie wasze nieuzasadnione obawy (w sensie obawy facetów) :thinking :thinking

Nie patrzę na wygląd u innych, nie mam czegoś takiego jak "typ" faceta który mi się podoba. Koleżanki czasem mówią "ooo ale fajny, wysoki i ma czarne włosy, jest bardzo w moim typie. a tamten jest blondynem i ma dziwną urodę, totalnie nie jest w moim typie".
Nie rozumiem czegoś takiego, bo ja tak nie mam i nigdy tak nie miałam, jak się zakocham to się zakocham. Może się zakocham w niskim, może w wysokim, może w chudym, może w grubym, może w blondynie, a może w łysym. Nie mam tak, że ktoś mi się podoba, a ktoś nie, nie mam "typu".

Dziś jestem pewną siebie kobietą i uważam siebie również za bardzo piękną i seksowna kobietę.
Obecnie jestem wolna ale jestem pewna, że gdy znajdę faceta, zaakceptuje mnie on w 100% taką jaką jestem i będę się mu podobać. Na pewno nie podobam się każdemu ale to nie mój problem. Przecież nie muszę się każdemu podobać, znajdzie się taki, któremu się będę podobać.
Widzę, że ludziom ciężko jest pokonać swoje kompleksy i uwierzyć w siebie dopóki ktoś im tego nie powie. Dopóki nie dostaną takiego "potwierdzenia". Ja dopiero pokonałam swoje kompleksy gdy facet mi ciągle powtarzał, że jestem piękna.
Wychodzę teraz trochę z zasady "I was born this way". Taka się urodziłam to znaczy że tak ma być, to nie jest niedoskonałość. Nie uznaję żadnych operacji plastycznych, nigdy nie zrobiłabym sobie ust czy poprawiła nosa. Akceptuję siebie, skoro taka się urodziłam to znaczy, że tak ma być. Podobam się sobie.
Nie ma co się dostosowywać do obecnych standardów piękna, to sobie mamy się podobać, a nie innym. Standardy piękna za chwilę znowu się zmienią. Sobie masz się podobać. Zaakceptuj siebie :)
A co do miłości, na pewno znajdzie się ktoś kto również zaakceptuje Ciebie w 100% :) Nie wszyscy patrzą tylko na wygląd i pod kątem kto ma większy biust, kto ma większe przyrodzenie itd. Dla niektórych to w ogóle nie ma znaczenia.

Za ten post autor Mrs. Anastasia Grey otrzymał podziękowania - 3
Born1975, cabochard, Likana
Avatar użytkownika
Mrs. Anastasia Grey
 
Posty: 24
Dołączył(a): 21 sie 2018, o 14:29
Podziękował : 11 razy
Otrzymał podziękowań: 4 razy

Re: KOMPLEKSY - POST UNISEX

Postprzez Born1975 » 11 wrz 2018, o 16:27

Mrs. Anastasia Grey dobrze napisałaś. Generalnie najlepiej mieć wszystko głęboko w dupie. Ja o sobie różne rzeczy słyszałem, od brzydala po ciacho, więc wiem że nie wszystkim kobietom się podobam. Co dziwne podobam się gejom, paru mi to powiedziało.

Z kompleksami jest tak, że ma je prawie każdy. Ale można nad tym popracować. Ja nigdy nie myślałem o sobie, że mam jakieś duże kompleksy. Bardziej mnie martwił brak fajnego mieszkanka niż to, że moja waga jest zbyt duża. Nie miałem problemu z umawianiem się z kobietami przy wadze 80 kilo jak i przy wadze 120 kilo, tak więc wiem po sobie, że to nie we mnie problem, to tylko kwestia tego jak mnie postrzega jakaś kobieta.

Mały członek to często kompleks wielu facetów. A prawda jest taka, że większość kobiet nie zwróci na to uwagi. Nawet czytałem, że mały członek to większa przyjemność dla kobiety, bo może się ocierać łechtaczką o brzuch partnera. Goryl ma tylko 3 max 4 centymetry i jakoś nie robi z tego problemu :mrgreen:

U kobiet problemem często są za małe piersi. Spotykałem sie kiedyś z dziewczyną, którą miała świra na punkcie zbyt małych piersi. Mnie to było bez różnicy i w końcu ona to zaakceptowała. Lepsze małe niż jakiś silikon.

Jak się jest pewnym siebie to w magiczny sposób kompleksy znikają samoistnie. Tak więc rada dla zakompleksionych by budować pewność siebie :D
Viva La Vida Bonita!

Za ten post autor Born1975 otrzymał podziękowanie od
Mrs. Anastasia Grey
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2511
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 22:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 832 razy
Otrzymał podziękowań: 581 razy

Re: KOMPLEKSY - POST UNISEX

Postprzez niweleta » 11 wrz 2018, o 18:02

Mrs. Anastasia Grey napisał(a):Dopiero mój pierwszy chłopak, którego poznałam na studiach wyleczył mnie ze wszystkich kompleksów.


A ja uważam, że nie powinien nikt nas leczyć z naszych kompleksów oraz nie powinniśmy my nikogo leczyć z jego. To wszystko dzieje się w naszej głowie i tutaj trzeba szukać rozwiązania.

Tobie to akurat pomogło, ale np. ja miałam jeden kompleks kiedyś, z którego właśnie tak jak mówisz wyleczył mnie facet (tak mi się wtedy wydawało). A potem podczas zerwania ten mój kompleks był argumentem, którego użył aby zakończyć ten związek. I co? Runęło.
Dla mnie opinia innych, a nawet bliskich mi osób jest słabym fundamentem do budowania i poczucia własnej wartości i pewności siebie.
Avatar użytkownika
niweleta
 
Posty: 28
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 10:38
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 5 razy

Re: KOMPLEKSY - POST UNISEX

Postprzez Born1975 » 11 wrz 2018, o 18:15

niweleta napisał(a):
Mrs. Anastasia Grey napisał(a):Dopiero mój pierwszy chłopak, którego poznałam na studiach wyleczył mnie ze wszystkich kompleksów.


A ja uważam, że nie powinien nikt nas leczyć z naszych kompleksów oraz nie powinniśmy my nikogo leczyć z jego. To wszystko dzieje się w naszej głowie i tutaj trzeba szukać rozwiązania.

Tobie to akurat pomogło, ale np. ja miałam jeden kompleks kiedyś, z którego właśnie tak jak mówisz wyleczył mnie facet (tak mi się wtedy wydawało). A potem podczas zerwania ten mój kompleks był argumentem, którego użył aby zakończyć ten związek. I co? Runęło.
Dla mnie opinia innych, a nawet bliskich mi osób jest słabym fundamentem do budowania i poczucia własnej wartości i pewności siebie.


Pewność siebie powinna być następstwem zmiany naszej świadomości, a nie być oparta na subiektywnej ocenie innych osób. Różne osoby mogą mieć różne zdania i wtedy będziemy się zastanawiać, kto ma rację. A rację powinniśmy mieć tylko my. To my powinniśmy się samookreślić i trzymać się tego jeśli nam to służy, a w momencie gdy przestaje nam służyć, to zmienić to. Cały czas "budujemy"siebie od nowa i ten proces się nie kończy, więc nawet jeśli ktoś ma dziś rację na mój temat, to jutro może jej nie mieć. Wiem, że to trochę pokrętne, ale tak to właśnie jest.
Viva La Vida Bonita!
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2511
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 22:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 832 razy
Otrzymał podziękowań: 581 razy

Re: KOMPLEKSY - POST UNISEX

Postprzez mrO » 11 wrz 2018, o 19:16

Kompleksy ? Tak miałem. Czy teraz mam ? No mam jak ktoś mi da do zrozumienia w pracy że wie więcej ode mnie. I tylko taki mam.
Kiedyś było więcej, ale praca nad nimi i zamienienie nieoszlifowanego w oszlifowane pozwalają mi iść pewnym krokiem ze ściągniętymi łopatkami.
Albo nauczymy się z nimi żyć, albo ich się pozbędziemy. Takie kucie żelaza.
Change your Personality to change your Reality. :brawo
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 455
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 14:42
Podziękował : 87 razy
Otrzymał podziękowań: 282 razy

Re: KOMPLEKSY - POST UNISEX

Postprzez cabochard » 11 wrz 2018, o 20:19

Ja również jestem zdania, że osoba z zewnątrz nie powinna leczyć naszych kompleksów, bo daje jej to władzę nad naszym samopoczuciem. To się chyba nazywa zewnątrzsterowność, takie poleganie na opiniach innych. Lepiej samemu pracować nad sobą, wtedy ta pewność siebie będzie bardziej stabilna, bo zależna od nas a nie od kogoś.
Ale nie przeczę, że Mrs. Anastasia Grey ma fajne i mądre podejście :)
fake it till you make it
Avatar użytkownika
cabochard
 
Posty: 219
Dołączył(a): 7 gru 2017, o 22:03
Podziękował : 42 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: KOMPLEKSY - POST UNISEX

Postprzez Mrs. Anastasia Grey » 11 wrz 2018, o 21:09

niweleta napisał(a):A ja uważam, że nie powinien nikt nas leczyć z naszych kompleksów oraz nie powinniśmy my nikogo leczyć z jego. To wszystko dzieje się w naszej głowie i tutaj trzeba szukać rozwiązania.


Tak, też tak uważam. Teraz też tak uważam. Ale tak właśnie było, to facet mnie wyleczył z kompleksów. Wtedy jeszcze nie miałam pojęcia o PP, to było dawno temu, gdy byłam jeszcze gówniarą, wtedy miałam inne zdanie na ten temat, teraz już jestem trochę starsza i mądrzejsza i całkiem inaczej myślę o tym :D Właśnie gdy zaczęłam poznawać PP to też mi bardzo pomogło w pozbyciu się różnych kompleksów, bo właśnie wszyscy mentorzy z PP powtarzali ciągle teksty o akceptacji, kochaniu siebie i tak samo w każdej książce o PP na to trafiałam. I dopiero kiedy poznałam prawo przyciągania zrozumiałam, że trzeba akceptować siebie, kochać siebie, że to od tego wszystko się zaczyna, jeśli chcemy coś osiągnąć/przyciągnąć w życiu. Że kompleksy są tylko w naszej głowie. Ludzie nas postrzegają tak jak sobie myślimy, że nas postrzegają.
Jak najbardziej się z Tobą zgadzam.

Fajnie, że wątek się ożywił i pojawiły się nowe posty! ;)
Avatar użytkownika
Mrs. Anastasia Grey
 
Posty: 24
Dołączył(a): 21 sie 2018, o 14:29
Podziękował : 11 razy
Otrzymał podziękowań: 4 razy

Re: KOMPLEKSY - POST UNISEX

Postprzez Scarlett » 11 wrz 2018, o 21:28

Jak to się mówi - ludzie nie bez powodu pojawiają się w naszym życiu :)
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2830
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 459 razy
Otrzymał podziękowań: 1680 razy

Re: KOMPLEKSY - POST UNISEX

Postprzez niweleta » 11 wrz 2018, o 21:30

Mrs. Anastasia Grey napisał(a):Że kompleksy są tylko w naszej głowie. Ludzie nas postrzegają tak jak sobie myślimy, że nas postrzegają.


Odnośnie kompleksów, fajnie to pokazuje film "Jestem taka piękna" (niedawno leciał w kinie). Może ktoś z Was widział. Niby głupia komedia, a super pokazuje jak postrzeganie siebie może zmienić życie i to jak inni nas widzą. Zmienia się tylko myślenie, a wszystko się zmienia na zewnątrz :)
Avatar użytkownika
niweleta
 
Posty: 28
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 10:38
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 5 razy

Poprzednia strona

Powrót do Swobodne dyskusje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 17 gości