Dobro i zło

medytacja, ezoteryka, nauki wschodu

Re: Dobro i zło

Postprzez Born1975 » 27 lis 2017, o 02:51

Soma, ale wspomniana przez Ciebie wcześniej seksualność, nie jest głównym narzędziem matrixa. Seksualność jest czymś naturalnym, tyle że nam często się wmawia co innego (wstyd jak sama piszesz mamy zakryty). Ciekaw jestem czy wiesz, co jest głównym narzędziem matrixa. Mała podpowiedź-mam na myśli naszą planetę, bo jak jest gdzie indziej tego nie wiem.
Sé quien soy y no me importa lo que digan los demás. :mrgreen:
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2285
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 814 razy
Otrzymał podziękowań: 533 razy

Re: Dobro i zło

Postprzez soma » 27 lis 2017, o 11:36

Born1975 napisał(a):Soma, ale wspomniana przez Ciebie wcześniej seksualność, nie jest głównym narzędziem matrixa. Seksualność jest czymś naturalnym, tyle że nam często się wmawia co innego (wstyd jak sama piszesz mamy zakryty). Ciekaw jestem czy wiesz, co jest głównym narzędziem matrixa. Mała podpowiedź-mam na myśli naszą planetę, bo jak jest gdzie indziej tego nie wiem.


Jezeli sie zastanowic co oznaczaja slowa:
"jako w niebie tak i na ziemi" to oznacza to, ze caly ten balagan na ziemi jest odzwierciedleniem balaganu jaki jest w niebie. Z tego wynika, ze w innych swiatach jest podobnie jak nie gorzej.

A jak sie odwroci ta mysl:
"Jako na ziemi tak i w niebie", to jest to dla nas mozliwoscia zmienienia calego wszechswiata.

Tak jak ja to widze to glownym narzedziem matrixa jest kontrola mysli. Za pomoca emocji mysli te sa tlamszone w podswiadomosci. Niechcec do czucia odbiera mozliwosc wyjscia tych wypartych mysli z podswiadomosci. Jak beda wychodzily na jaw, to podswiadomosc zacznie znikac. Podswiadomosc jest podswiadomoscia dopki nie zostanie uswiadomiona.

Dalej widze, ze ten temat sexualnosci, mysli na temat sexualnosci jest jednym z glownych tematow. To co sie dzieje teraz w Europie wydaje sie byc tego potwierdzeniem. Wpuszczaja jurnych dzikusow i na kazdym kroku gwalty, sexualne molestowanie. A kobiety staja sie bardziej i bardziej zastraszone. Lek jest najlepszym kluczem do tych swiatow, ktorych sie nie chce, takich zmanierowanych.

Widze to jeszcze tak, ze matrix jest wszechswiatowy, nie jest tylko na ziemi.
Jedyny czas, ktory jest poza matrixem, jest prawdziwym czasem to Terazniejszosc.

To wszystko to takie skladanie puzzli.
Born, jezeli widzisz cos co mi umyka, to napisz jak Ty to widzisz. Taka wymiana mysli moze pomoc w zwroceniu uwagi na to co do tej pory bylo niewidoczne.
Ogloszenie: zamienie dobre checi na ochote.
soma
 
Posty: 102
Dołączył(a): 6 paź 2017, o 12:45
Podziękował : 39 razy
Otrzymał podziękowań: 43 razy

Re: Dobro i zło

Postprzez soma » 27 lis 2017, o 12:33

Born napisal:
Ja uważam, że jeśli jestem dzieckiem Boga, to on nigdy nie zrobi czegoś złego w stosunku do mnie. Tak więc jestem w stanie zaakceptować Nowy Testament, ale Stary Testament jest dla mnie pod względem przedstawionej w nim ideologii nie do przyjęcia.


Ja nigdy nie bylam religijna, wiec Biblie, czy Stary Testament czytalam jedynie wyrywkowo, w hotelu jak mi sie nudzilo. I ciarki mi przechodzily po plecach od tych okropnosci.

Ja uwazam siebie za dziecko stworzone przez Boga i Boginie, ktorzy stworzyli czlowieka jako upamietnienie calosci.
Ciagle mowi sie tylko o bogu, o meskim aspekcie, a zenski aspekt czesto pomija sie.

To co malo kto wie to to, ze istnieja swiaty, ktore naleza do Matki Ziemi. One sa poza czasem. To sa swiaty, ktore zostaly uznane jako bajki, legendy, czyli cos co zostalo wymyslone, nieprawdziwe. A te swiaty przejawiaja sie przez dziecko. To jest ochota do zabawy, beztroski smiech, ciekawosc swiata, radosc. Nieraz sie nawet wspomina o przyjaciolach na niby. Dzieci maja z nimi kontakt. I tam nie ma zla. Dziecko rodzi sie niewinne, dopoki nie zacznie mu sie wmawiac, ze najpierw obowiazek. Spelnianie obowiazkow staje sie dobre, a przyjemnosc stacza sie na drugi tor, a czesto calkiem wypiera. Wkracza sie w swiat matrixa.

Te swiaty sa wrogiem matrixa, bo przejaw tych swiatow oznacza strate kontroli. No bo kto by upilnowal spontanicznosc?
Wiec trzeba zaprzeczac istnienie tych swiatow, a tych co o nich wspominaja uznac za wariatow. Szyderstwo to najlepsza bron matrixa.
Ogloszenie: zamienie dobre checi na ochote.
soma
 
Posty: 102
Dołączył(a): 6 paź 2017, o 12:45
Podziękował : 39 razy
Otrzymał podziękowań: 43 razy

Re: Dobro i zło

Postprzez soma » 27 lis 2017, o 18:53

Mam jeszcze takie przemysenia odnosnie Piekla i Nieba strzelajacych do tej samej bramki.
Raj, w ktorym zyli Adam i Ewa jest niby swiatem takim wymarzonym, dobrostanu ale...
Jest to male ale, ktore sprowadza raj do jednego z koleji swiata matrixa.
Matrix jest swiatem zakazow. Jak sa zakazy, to znaczy, ze to matrix.
Mowi sie tez, ze zakazany owoc smakuje najlepiej. To po kiego czorta bog umiescil drzewo ktorego owocow nie mozna jesc? Zeby zrobic z Adama i Ewy przestepcow i wygonic ich z raju i miec usprawiedliwienie dla cierpienia czlowieka...?
Nie posluchaliscie zakazow boga wiec nie zaslugujecie na milosc boga i jego kraine szczesliwosci: raj. Czy to nie sam bog stworzyl polaryzacje miedzy chce (jablka) i nie chce (jablka) swoim zakazem? I teraz czlowiek nosi w sobie wmowiony grzech pierworodny. Zeby usprawiedliwic cierpienie? Nadac cierpieniu sensu?

Kiedys ogladalam taki filmik z pewna oswiecona kobitka i ona powiedziala takie slowa: przestan chciec, a dostaniesz wiecej niz moglbys sobie zamarzyc.
Podobnie pisze Kattie Byron: to co oddala nas od raju (wewnetrznego) to chcenie.

Chce i nie chce to dwie strony tego samego medalu, strzelaja do tej samej bramki. Tylko ze ta bramka nie jest nasza. Strzelamy gole do nieswojej bramki.

I tu az sie prosi watek o woli, co jest nasza wola a co sztucznie wytworzona wola.
Ogloszenie: zamienie dobre checi na ochote.
soma
 
Posty: 102
Dołączył(a): 6 paź 2017, o 12:45
Podziękował : 39 razy
Otrzymał podziękowań: 43 razy

Re: Dobro i zło

Postprzez Renata » 27 lis 2017, o 20:22

I w tym temacie, jak zresztą w każdym innym, następuje zderzenie wiedzy z mądrością. A wiedza i mądrość to przecież nie to samo.
Ważne jest, w jaki sposób korzystamy z wszelkiej dostępnej nam wiedzy, bo niewłaściwie jej używając sami stajemy się niewolnikami systemu, matrixa, zatracając własną wolność.
Mądrość to coś, co prowadzi nas do siebie. Zrozumienie praw umysłu i właściwe posługiwanie się nim to coś, czego szkoła nas nie nauczy.
Błędem, jaki popełniamy najczęściej, to branie słów innych za prawdę, bez sprawdzania ich we własnym doświadczeniu, bez kwestionowania, nawet własnym przekonaniom wierzymy bezgranicznie mimo że zostały zapoczątkowane przez innych często obcych ludzi.
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3360
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 609 razy
Otrzymał podziękowań: 764 razy

Re: Dobro i zło

Postprzez Born1975 » 29 lis 2017, o 08:20

Głównym negatywnym uczuciem jest strach. Ale strach jest czymś naturalnym, tak samo jak seksualność. Co do seksualności, to zwierzęta nie czują wstydu. Zresztą Adam i Ewa na początku też byli nadzy i nie czuli wstydu.

Matrix potrzebował narzędzia, dzięki któremu mógłby kontrolować ludzkie emocje a zwłaszcza strach. I takie narzędzie w końcu się pojawiło w naszym fizycznym świecie. Tym narzędziem jest.... pieniądz. Nic tak bardzo nas nie zniewala jak właśnie pieniądz. Ludziom łatwiej jest rozmawiać o seksie niż o pieniądzach. Z powodu pieniędzy popełniono wiele zła i prawdopodobnie wiele zła jeszcze zostanie poczynione. Ludzie dla pieniędzy są w stanie zabić, czy sprzedać własną rodzinę. Zresztą, to sami wiecie.

Pieniądze w ezoteryce, duchowości czy samym prawie przyciągania przedstawiane są jako swego rodzaju energia. Po części jest to nawet słuszne, ale brakuje dopowiedzenia, że pieniądze są narzędziem kontroli.

Teraz zacytuję jednego z moich fejsbukowych znajomych. Ten wpis ukazał sie 11 listopada i on tam wspomina o Święcie Niepodległości. Powołuje się tez na Anastazję (o Anastazji możecie poczytać w serii książek Władimira Megre pt. "Dzwoniące cedry Rosji").Cytat jest bardzo długi, ale przeczytajcie uważnie:

DEMON KRATOS – PRZEKRĘT WSZECHCZASÓW
DEMOKRACJA - Majstersztyk i zbrodnia doskonała
WOLNOŚĆ - WIĘZIENIE BEZ KRAT
ROZGRYWANIE ŚRODOWSKA WOLNYCH LUDZI OD WEWNĄTRZ
INTERNETOWA POLITYCZNA ROGRYWKA
Gdy dostrzegasz, że nie możesz kontrolować własnego umysłu, uświadamiasz sobie, że nie istnieje żaden kontroler. To, co brałeś za myśliciela myśli, jest jedynie jedną z myśli. To, co brałeś za czującego uczucia – a co jest chronicznym napięciem mięśni – jest jedynie jednym z uczuć. To, co brałeś za doświadczającego doświadczenia jest po prostu częścią doświadczenia. Nie ma więc żadnego myśliciela myśli, żadnego czującego uczucia. Alan Watts
Witajcie
Dzisiaj dobry moment aby napisać kilka słów o WOLNOŚCI - Święto Niepodległości lecz czy naprawdę mamy wolność? Wiem że mówiono nam ,że mamy się cieszyć że odzyskaliśmy niepodległość i ,że w ogóle mamy jakiś kawałek terenu w porównaniu do przedwojennych terytoriów Polski – przyszła 2 WŚ po niej zniewolenie komunizmem na 50 lat gdzie można powiedzieć wróg był znany. Następnie wmówiono nam odzyskanie wolnośći w 1989 – Okrągły Stół oficjalnie informacja do narodu była jedna – mamy wolność pomimo, że układ – taka będę ich nazywał bo nazw jest bardzo duża a i tak za sznurki pociągają te same organizacje od bardzo długiego czasu. W 1985 roku Jaruzelski leci na Kubę do Fidela i prosto od niego na tajne spotkanie z Davidem Rockefelerem do Nowego Yorku po instrukcje , niedługo potem przygotowywane sa specjalne fundacje 1986 – 88 rok które maja się stać nieskazitelnymi obrońcami praw człowieka i demokracji czy aby na pewno ? – można powiedzieć ,że mamy erę mediów głównych ,które przekazują nam informacje jak mamy żyć, myśleć i pracować i przez całe lata 50-te,60,70,80,90 spełniają swoja rolę – wszystko jest jak w zegarku. Czasy się zmieniają na ziemię docierają wyższe wibracje dusz ,które zaczynają zadawać pytania – tak zwane dzieci indygo , kryształowe – pojawia się internet ,który z jednej strony mamy być źródłem informacji z drugie dezinformacji i sami to widzimy do czego przygotowuje się facebook, google, YT wpisujesz w google informacje i masz przeczytać na pierwszej stronie takie informacje które poda Ci gogle a czy one będą wiarygodne czy nie to już inna sprawa lub czy ktoś płaci za reklamę tych materiałów abys mógł przeczytać je na pierwszej stronie – statystycznie 90% pozostałem strony są odwiedzane statystycznie najmniej. Mamy obecne czasu i coś zaczyna się zmieniać – ludzie rezygnują z oglądania telewizji ! Znane sa przypadki przyspieszania filmów aby zmieścić więcej materiału reklamowego ponieważ wielkie stacje telewizyjne tracą widzów na rzecz internetu oczywiście. Pojawia się coś mocnego i niebezpiecznego dla elit rządzących – ludzie nie są poddawani manipulacjom w takim stopniu jak by oni chcieli. W internecie jak grzyby po deszczu tworzą się prywatne kanały i telewizje o różnej tematyce –każdy wybiera i ogląda co lubi na podstawie przekazywanych informacji i z tym się utożsamia lub mnie. Jednak służby specjalne pod wpływem pewnych lobby już dawno zorientowało się ,że walkę informacyjna trzeba zacząć w sieci – dokładnie wiedząc jaka jest dzisiaj siła oddziaływania internetu.
W Mentaliźmie znanym jest że ludzki mózg ma ograniczoną możliwość przetwarzania informacji i że podejmuje decyzje często na podstawie przeważających argumentów dlatego też zasypuje się internet różnymi materiałami które zawierają półprawdy , ćwierć prawdy i bezwartościowe informacje tylko po to aby człowiek nie mógł myslec samodzielnie i nie udało mu się podjąć właściwej oceny do działania. Innym aspektem sa płatni trolle którzy dostają pieniądze za atakowanie wpisami i komentarzami często bardzo ciekawe unikalne materiały które mogły by wnieść wiele pozytywnych zmian w postrzeganie świata. Środowisko tak zwane alternatywne rośnie w niebotycznym tempie – ludzie przestają jeść mięso , oglądać mainstream media, zaczynają pytać o swoją historię – oj oj to już za wiele
Dlatego tez będziemy świadkami wielu rozczarować swoimi autorytetami wcześniej czy później bo nie wiemy kto jest kto i jakie dostał rozkazy - możemy dalej mieć otwarte umysły i zostaje nam być bardzo czujnym i liczyć na powiedzenie PO OWOCACH ICH POZNACIE!
Wilki w owczych skórach już tu są i będę wprowadzać podziały i zamęt dlatego ta maksyma naprawdę się sprawdza i warto o niej pamiętać. Pamiętajcie ,że walczymy o wolność dla naszych przyszłych pokoleń tak było kiedyś i teraz też tak jest dlatego nie możemy się zrażać porażkami i wierzyć że każde działanie będzie mieć jakiś skutek jak machnięcie skrzydła motyla spowoduje reakcję łańcuchową gdzieś na drugiej półkuli. Pewien autor książki zbadał ostatnie 5000 lat ludzkości i na ten okres wyliczył tylko 250 lat bez wojen! 95% cały czas walczymy – rozumiem żyjemy w świecie dualistycznym jak nie PIS to PO jak nie PO to PIS – ktoś tak chce abyśmy właśnie myśleli zero jedynkowo a gdy pojawia się nowa alternatywa to zdławia się ją od środka. Pamiętajmy przez setki lat elity gromadziły wiedzę którą dzisiaj wykorzystują przeciwko nam – nauczmy się szanować swoje poglądy i samych siebie – postarajmy się zrozumieć ,że każdy z nas jest inny a zarazem ten sam urodził się o innej dacie godzinie i miejscu i dlatego jest wyjątkowy i nie powtarzalny dlatego ważne aby nie walczyć a współpracować dla naszego własnego dobra. Nasze helisy DNA sa kluczem do zrozumienia całego tego bałaganu – Elity o tym wiedzą i właśnie wszystko opierają na naszych dwóch czynnych helisach jedna odpowiedzialna za rozmnażanie się –c zyli wszech ogarniająca tematyka związana z seksem i wykorzystywanie i wpływanie na ludzi poprzez popęd seksualny a druga helisa odpowiedzialna za przetrwanie czyli jełśi nie jesteś w grupie nie przetrwasz dlatego też kupując cos markowego kupujesz to co inni wtedy masz większe szanse przetrwać i być akceptowalnym – reszta ? na razie wyłączona lub nie działając powiedział bym choć słychać już coraz więcej o ludziach z aktywująca się trzecią helisa dna.
Bierzmy przykład z samej góry – jak wspomniałem wcześniej Elity mają wiedzę i ją wykorzystują – każde ich logo jest oparte na złotym podziale, wibracja nazwy jest starannie wyliczona, stwarzają iluzje podziału i sztucznej konkurencji a tak naprawdę jest wciąż ten sam właściciel wszystko trafia do jednego worka. To jest właśnie ta iluzja która nas karmią. Dlatego tez ważnym jest nauczyć się działać w grupie dla dobra naszego narodu, który mota się od 966 roku i wciąż walczy jak widzę – walka nie ustała trwa już 1000 lat i będzie trwała następny tysiąc jeśli będzie trzeba. Czy będziemy nazywać się Polacy , Lehici , Lahy , Wandale to nie ma znaczenia – ważne jest znać swoja prawdziwą historie bo dzięki temu będziemy znać przyszłość i nie damy sobą manipulować.
Wszyscy jedziemy na tym samym wozie Jednak pod płaszczem demokratycznej władzy ludu, czai się inny prawdziwy władca, który niczym wirusowy program generuje życie każdego z nas. Jest coś, co łączy wszystkich ludzi na Ziemi, bez względu na pochodzenie, szerokość geograficzną i kulturę. Coś, co czyni nas takimi samymi. Coś, co łączy nas w jednym – w totalnym niewolnictwie. Jeśli pomyślałeś, że Ty z pewnością jesteś inny, to się grubo mylisz. Jeśli masz do zapłacenia rachunki, jeśli kupujesz jedzenie i inne rzeczy niezbędne do życia, jeśli pracujesz, by normalnie żyć, to jesteś taki sam jak inny – czyli zniewolony. I z pewnością masz już świadomość czym – pieniądzem! Co istotne Twoje demokratyczne Państwo może Ci w każdej chwili zabrać, to co zarobiłeś, czy kupiłeś, A Ty nie masz na to najmniejszego wpływu. Wybory rządowe i przekonanie obywateli o możliwości decydowania o czymkolwiek to iluzja, tak doskonale skonstruowana, że tak jak w przypadku magicznych sztuczek Copperfielda, tylko nieliczni wiedzą, jak wszystko wygląda naprawdę. Niewolnicy w iluzji wolności – kto to wymyślił? Genialny plan zniewolenia narodził się tysiące lat temu, przynajmniej tak twierdzi Anastazja, bohaterka książek Władimira Megre pt. Anastazja. Nowa Cywilizacja. W jednym z rozdziałów (księga VIII, część I) odpowiada ona historię o Kratosie, egipskim kapłanie, który wymyślił jak skutecznie i na tysiąclecia zniewolić wszystkich ludzi, włączając w to strażników i faraonów, a w efekcie również samych kapłanów. Kratos miał zapoczątkować coś, co zaczęło żyć swoim własnym życiem, a w efekcie cała ludzkość stała się zniewolona przez sztucznie stworzony system, który dzisiaj przeżywa swój złoty okres. Czy opowieść jest prawdziwa? Nie mnie oceniać, ale patrząc trzeźwo na dzieje naszej cywilizacji, trudno nie zauważyć, że wszystko się jednak zgadza. Kapłan Kratos i jego genialny plan Kratos jako egipski kapłan zwykł siedzieć na swoim tronie, znajdującym się na szczycie zbudowanej przez niewolników góry i obserwować ich ciężką pracę w kamieniołomach. Jego aspiracją było stworzenie totalnego poddaństwa, które gwarantowałoby spokojne istnienie państwa egipskiego. Pewnego dnia kapłan postanowił zejść do niewolników i pod przebraniem zaczął ich obserwować. Przy okazji zauważył panoszące się lenistwo i niechęć do pracy oraz ogólne otępienie robotników. Jego uwagę szczególnie przykuł jednak jeden z niewolników, noszący imię Nard. Jego twarz nie była bez wyrazu, jak większości niewolników. Widać było na niej determinację, a w oczach błysk inteligencji i nadziei. Kratos obserwował Narda przez dwa dni,pracował, jadł z nim i spał przy nim. Pewnego dnia zagaił rozmowę, w której Nard wyjawił mu rodzący się w jego głowie plan buntu. O dziwo plan był dobry i miał szansę powodzenia, bowiem na dziesięciu niewolników przypadał tylko jeden strażnik, a armia faraona szykowała się właśnie do trzymiesięcznej wyprawy wojennej. Majstersztyk i zbrodnia doskonała Zmobilizowany Kratos w ciągu jednej nocy miał wymyślić genialny plan zniewolenia, którego niestety pokłosiem zdaje się cała nasza współczesna cywilizacja. Kapłan odkrył sposób, na to, jak skutecznie zniewolić ludzi, a to zniewolenie niczym wirus przenoszony drogą płciową przekazać wszystkim następnym pokoleniom. Kratos wiedział, że nawet jeśli wyjawi plan Narda i każe go ukarać, to w przyszłości zawsze znajdzie się jakiś buntownik, który będzie podżegać do buntu. Ale rozwiązanie, na które wpadł, miało raz na zawsze rozwiązać ten problem. Pomysł Kratosa po konsultacji z faraonem i pozostałymi kapłanami został ogłoszony następnego dnia. I pomimo tego że wywołał on lęk nawet w samym faraonie i kapłanach, który jak pokazała historia, wcale nie był bezpodstawny, wprowadzono go w życie. Jeden z kapłanów stwierdził nawet, że plan Kratosa jest istnie demoniczny, na co jego twórca odpowiedział, żeby zatem nowy system nazywać demokracją. Narodziny demokracji Następnego dnia ogłoszono, że wszyscy niewolnicy są wolni. Tak, właśnie tak! Dekret faraona zwrócił wolność wszystkim niewolnikom i mało tego, dał coś więcej. W zamian za każdy kamień wniesiony na górę wolny człowiek miał dostać jedną monetę, którą mógł wymienić na jedzenie, schronienie i inne rzeczy niezbędne do życia. Radość wśród wolnych ludzi była ogromna – przecież zyskali wolność. Mało tego już następnego dnia hordy spragnionych nowego i lepszego życia wolnych ludzi popędziły do kamieniołomów, pracując wydajniej niż kiedykolwiek wcześniej. O dziwo nawet część strażników zaczęła taszczyć ciężkie kamienie z marzeniem o zapłacie za nie i zbudowaniu lepszego życia za zdobyte w ten sposób pieniądze. Nie trzeba było długo czekać, aż ludzie zaczęli się grupować i pracować wspólnie, budując specjalne wozy, do których ładowali kamenie i razem ciągnęli je pod górę. Pojawili się sprzedawcy napojów i jedzenia krążący pomiędzy robotnikami. Kratos przypuszczał, że jeszcze wiele rzeczy zostanie wymyślonych, by praca szła lepiej i wydajniej niż kiedykolwiek wcześniej. Przemyślny kapłan nie przewidział jednego, że wszyscy utkną w monetarnej matni, nie tylko robotnicy i królowie, ale także sami kapłanie. W ten sposób ludzie sami, za sprawą sprytnego planu, oddali swoją wolność, nie będąc nawet tego świadomym. Dobrobyt kwintesencją zniewolenia? Jeden ze współczesnych polskich filozofów w swoich wykładach dostępnych na youtubie omawia definicję wolności. Według niej wolność rzeczywista warunkowana jest dobrobytem, który z kolei w większości przypadków może zaistnieć tylko w efekcie pracy. Czyli wolność to niejako uświadomiona konieczność wykonywania pracy, która da nam środki umożliwiające bycie wolnym. Bez pracy i pieniędzy współcześnie nie ma możliwości osiągnięcia stanu wolności. Jednak definicja ta nie ma nic wspólnego z pojęciem prawdziwej wolności, jest ona jedynie odzwierciedleniem współczesnej rzeczywistości, gdzie ogólnocywilizacyjna umowa społeczna powoduje, że jedynie pieniądze pozwalają nam nie tylko na swobodne przemieszczanie się po świcie, ale de facto na funkcjonowanie w nim i przeżycie w ogóle. Uśmiechnięci niewolnicy Żyjemy w świecie totalnego zniewolenia, czego większość z nas, pomimo podskórnego czucia tego faktu, nie jest do końca świadoma. A pieniądze, kajdany, które nas ciemiężą, uważane są, za narzędzie umożliwiające osiągniecie wolności. Paradoks, banał, głupota? I my, uważamy siebie za rozwiniętą cywilizację? Z uśmiechem wyższości i samozadowolenia pędzimy w pocie czoła za większymi pieniędzmi, które kupią nam luksusy i szczęście. Tracąc przy tym godność, człowieczeństwo i co najważniejsze – wolność, bo budujemy świat, w którym nie ma wolności, dla nikogo, bez względu na zasobność portfela i status społeczny. Wszyscy staliśmy się niewolnikami jednego bóstwa – Mamony. Czy możemy coś zmienić? Czy jest jeszcze ratunek i jakaś alternatywa? Jak po tysiącach lat zaprzedawania własnej wolności i duszy zbudować świat mający inne fundamenty niż pieniądz. Jawi się to większości z nas jako utopijna idea, coś na kształt komunizmu czy hipersocjalizmu, który chyba tylko po to został stworzony, by raz na zawsze obrzydzić ludziom bunt przeciwko demokracji i kultu pieniądza, pokazując, że każda inna alternatywa jest czymś gorszym. Co o tym wszystkim sądzicie? Czy ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę z tego, w czym tak naprawdę biorą udział? Czy jesteśmy coraz bardziej świadomi i czy możemy zmienić świat, w którym żyjemy? A jeśli tak, to na jaki? Zapraszam do dyskusji i komentarzy.
Wydaje się, że nie obchodzi nas, jak to się dzieje, że jesteśmy świadomi. W jaki sposób sprawiamy, że rosną nam włosy, kształtują się kości, bije nasze serce, a nasze gruczoły wydzielają wszystkie niezbędne substancje. Robimy to, lecz nie wiemy, jak to robimy.
Ponieważ w głębiach powierzchownego „ja”, które interesuje się tym i owym, istnieje inna JAŹŃ, będąca bardziej nami niż owo „ja”. I kiedy stajesz się świadomy tej nieznanej jaźni – im bardziej ją sobie uświadamiasz, tym bardziej zdajesz sobie sprawę z tego, że jest ona nierozerwalnie połączona ze wszystkim, co istnieje; że jesteś funkcją całej galaktyki zwanej Drogą Mleczną, a co więcej, galaktyka ta jest funkcją wszystkich innych galaktyk. Jesteś tym bezkresem, który widzisz daleko, daleko za pomocą wielkich teleskopów. Patrzysz i patrzysz, aż pewnego dnia obudzisz się i powiesz: „Wow! To przecież ja!”, i wiedząc to, pojmiesz, że nigdy nie umrzesz. Że jesteś tą nieskończonością, która przychodzi i odchodzi – raz ukazując się jako John Jones, raz jako Mary Smith, innym razem jako Betty Brown – i tak proces ten toczy się zawsze i zawsze.więcej
Alan Watts



Ale to nie wszystko. Poniżej cytat mojego innego znajomego z fejsa, który pozwoli jeszcze lepiej zrozumieć to co chcę Wam przekazać:

"Ooo Jeeezu aaale mi się nieee chceee"
Słyszę gdzieś za plecami jak tylko wejdę do zakładu pracy.
Ja już tak nie mówię.
Mi też się nie chcę. Nie chciało mi się od pierwszego dnia w pierwszej mojej pracy.
Pracuje od 16 roku życia i ani razu nie poczułem, że mi się chce.
Uważam to za normalne i naturalne.
Nigdy mi się nie chciało wstawać rano i pracować dla kogoś kogo nawet nie znam. Nigdy nie uważałem, że jego sukces czy wyniki firmy są moim sukcesem.
Nigdy tak uważać nie będę bo nigdy tak nie będzie.
"Dziękujemy to nasz wspólny sukces"
CO TO ZA PIERDOLENIE JA SIĘ PYTAM?
Mój sukces to 1800pln raz w miesiącu z tytułu etatu i to co zarobię na giełdzie.
Mój sukces nie ma nic wspólnego z waszym.
Po co tam przychodzisz skoro tak ci się nie chce - ktoś zapyta.
Odpowiedź jest prosta, dla opłacenia rachunków.
- A lubisz tą pracę?
- Trudne pytanie... Do pewnego stopnia lubię.
- Do jakiego?
Wtedy zawsze mówię, że do miliona złotych.
Nikt nie rozumie o co mi chodzi i dopytuje.
Wtedy ja pytam czy lubi swoją pracę? Jeśli odpowiedź jest twierdząca, pytam czy przychodził by do niej gdyby miał milion złotych na koncie.
W 90% przypadków odpowiedź brzmi "nie..."
To znaczy, że jeśli lubisz swoją pracę, to tylko trochę i prawdopodobnie tylko dlatego bo masz tam kilku fajnych kumpli i kumpel. Może niektóre ci się podobają i liczysz na jakiś bonus od życia.
Ale z milionem na koncie nie wstawałbyś o 4 rano i nie robił tego co robisz. Bo tego nie lubisz. Bo to co robisz nie jest ważne. Bo gdyby to było ważne, traktowano by Cie inaczej i inaczej by Cie wynagradzano.
- Nie no co ty! Moja praca jest ważna, jestem piekarzem! Co byś jadł jakbym nie robił chleba?!
Jak to mawia mój przyjaciel "oby chleb był to i gówno będzie.."
Turbiny do rakiet kosmicznych które spawasz na zakładzie, nie są i nigdy nie będą ważne. Tak długo jak to nie będzie TWÓJ zakład.
Czas zrzucić maskę i uświadomić sobie, że 90% ludzi na świecie wstaje rano do pracy, stoi w korkach, i mówi "dzień dobry" szefowi którego nie lubi, tylko dlatego bo ma do zapłacenia rachunki!
Takie są fakty.
Ja nigdy nie potrzebowałem żadnej pracy. Nigdy jakiejkolwiek.
Zawsze potrzebowałem jedynie pieniędzy.
Dla mnie jeśli chodzi o pracę to pieniądze są najważniejsze.
Na drugim miejscu jest zdrowie. A na trzecim miłość.
Bez której liczba pracowników w zakładach na całej planecie malała by z powodu masowych rzeźi...
Pieniądze dają wolność, jeśli nie musisz chodzić do pracy by je mieć to wygrałeś.
Wygrałeś masę czasu który możesz poświęcać rodzinie i swoim pasjom.
Gratuluję jesteś wolnym człowiekiem!
W życiu natomiast hierarchię mam odwrotną.
Miłość, zdrowie, pieniądze.
Nie będę uzasadniał już kolejności bo i tak nikt już tego nie czyta. Ale ma to logiczny powód, na prawdę.
Dlatego system jest tak skonstruowany by tylko mniejszość miała ten milion na koncie.
Dlatego w szkole nie uczy się dzieci o pieniądzu, ekonomii i inwestowaniu. A kierunki studiów z tym związanych są do dupy.
Dlatego zniewala się ludzi kredytami by nie mogli, nie przyjść do pracy...
Wyobrażacie sobie, że pielęgniarki są milionerkami?
Myślicie, że chciało by im się iść rano do roboty zmienić
wasze osrane pieluchy?
Gwarantuje, że pewien procent pielęgniarek by to robił, bo to jeden z tych zawodów do którego trzeba mieć powołanie.
A większość pielęgniarek to anioły!
A lekarze? Leczyli by Was gdyby mogli popijać drinki na ciepłych wyspach? Z pewnością niektórzy z powołania nadal by to robili!
Ale zobaczcie, nie mają małych pieniędzy, a jak często na nich narzekacie...
Im też się już nie chce!
Podsumowując:
Do pracy przychodzę bo nie mam jeszcze miliona na koncie.
Przychodzę tam z uśmiechem, bo tyle ile mam pozwala mi rzucić ją w każdej chwili.
(Poczucie wolności wyboru poprawia jakość życia)
Mam w pracy fajnych ludzi a to też plus.
Na koniec proponuje mały eksperyment.
Zapytajcie znajomych, albo najlepiej przypadkowych ludzi : "kim pan/pani jest?"
Odpowiedzi notujcie i sprawdźcie jak mało jest odpowiedzi w stylu : Polakiem, człowiekiem, szczęśliwym człowiekiem itp.
A jak dużo odpowiedzi będzie zdefiniowanych z zawodem, np.
Ja? Rzeźnikiem, a kolega to policjant, ale po służbie. Na wódkę idziemy.
To nie jest normalne...



Teraz napiszę coś ciekawego. Poznałem osoby, które chcą stworzyć technologiczną wioskę, gdzie pracować będą roboty, natomiast ludzie będą robić o wiele przyjemniejsze rzeczy niż praca. Oni chcą wyeliminować jakiekolwiek pieniądze. Ten pomysł bardzo mi się podoba, ale ponieważ jestem realistą to wiem, że choć od strony technologicznej jest to możliwe do zrobienia w ciągu kilku lat, to biorąc pod uwagę ludzką mentalność, zajmie im to kilka pokoleń. Tak bardzo wrósł w nas "kult" pieniądza, że aby projekt tych osób był możliwy, to muszą minąć pokolenia. Inaczej będzie dochodziło do różnego rodzaju nadużyć. Inaczej mówiąc, by wyeliminować całkowicie pieniądze, ludzie muszą mieć bardzo mocno rozwiniętą świadomość. Plan, który został opisany w pierwszym cytacie, jeszcze dłuuuugo będzie pokutował, zanim wyzwolimy się spod rządu pieniądza w naszym życiu.
Sé quien soy y no me importa lo que digan los demás. :mrgreen:
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2285
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 814 razy
Otrzymał podziękowań: 533 razy

Re: Dobro i zło

Postprzez Born1975 » 29 lis 2017, o 10:22

Jeszcze jeden ciekawy cytat znalazłem w internecie:

Telewizja - aby zawsze żyć w strachu.
Alkohol - aby uciec od rzeczywistości.
Praca (robota) - aby nie mieć czasu na myślenie.
Konsumpcja - aby zagłuszyć sumienie.
Szczepienia - aby zniszczyć odporność organizmu.
Mięso - aby zwłoki zgniły w jelitach przez 3 dni.
Kredyty - by być żebrakiem w niewoli.
Przygodny seks - aby tracić swoją energię.

PRZECZYTAJ TO! SZCZEGÓLNIE JEŚLI JESTEŚ BARDZO ZAJĘTY!

Szatan zwołał światowy kongres demonów. W swoim wstępnym przemówieniu powiedział: "Nie możemy zabronić samodoskonalenia. Nie możemy im zabronić czytania i stawania się mądrzejszymi. Nie możemy im zabronić komunikowania się z wiedzą ich przodków. Gdy tylko nawiążą połączenie z Rodem - natychmiast tracimy nad nimi władzę. Niech więc robią, co chcą, ale ukradniemy im czas, aby zawsze byli ZAJĘCI - nie będą w stanie z rozmysłem się doskonalić.

Oto, co musicie czynić", powiedział diabeł. "Trzeba im przeszkadzać wszędzie i w każdym miejscu - stale utrzymujmy to połączenie przez cały dzień.

"Jak tego dokonamy?", Krzyknął demon.
„Zajmijcie ich drobiazgami i wymyślcie wiele sposobów aby zająć ich umysły wszelkiego rodzaju niepotrzebnymi sprawami. A co najważniejsze, zaszczepić trzeba w nich pragnienie dóbr materialnych i bogactwa. Niech przeniknie ich dążenie do zarabiania jak największej ilości pieniędzy - niech kupują sobie samochody, mieszkania, dacze. Niech zarabiają coraz więcej pieniędzy aby chodzić do restauracji i kawiarni, aby kupować drogie i modne ubrania, aby dokonywać kosztownych napraw i remontów w mieszkaniach oraz wyposażać je w modne meble. Stwarzajcie pokusy aby wydawali i wydawali, pożyczali i pożyczali - niech zaciągają długoterminowe kredyty a co za tym idzie wpadają w niewolę banków. A kiedy zapałają pragnieniem osobistych korzyści, dążeniem do mamony to nie będzie im już potrzebna wiedza o swoich przodkach i samodoskonaleniu....

Zachęcajcie ich żony by szły do pracy, a mężów - do pracy 6-7 dni w tygodniu, 10-12 godzin dziennie, aby w ogóle nie byli w stanie zaangażować się w swoje rodziny i wychowywanie dzieci. Nie pozwólcie im spędzać czasu z dziećmi, aby ich dzieci błąkały się od rana do nocy na ulicy i przebywały w złym towarzystwie, a wtedy one przestaną się uczyć i nic dobrego z nich nie wyrośnie. A wtedy ich rodziny się rozpadną i pozostaną samotni, a my za pomocą alkoholu pomożemy im pozbyć się żalu.

Stymulujcie ich umysły - niech telewizory i komputery w ich domach stale pracują i niech spędzają jak najwięcej czasu przy telewizorze i komputerze a nie będą mieli czasu na samorozwój. Dbajcie o to aby w każdym sklepie i restauracji stale brzmiała hałaśliwa, głupia, wpadająca w ucho muzyka - to zablokuje ich umysły i zniszczy ich jedność z Rodem. Połóżcie na stołach w kawiarniach wiele czasopism i gazet. Bombardujcie ich rozum wiadomościami i reklamami 24 godziny na dobę. Niech po drogach przyciągają wzrok morza billboardów. Wypełnijcie skrzynki pocztowe reklamami, katalogami zamówieniami towarów pocztą, biuletynami i ofertami darmowych towarów, usług i fałszywych nadziei - wszelakim spamem.

Pokazujcie w czasopismach i w telewizji szczupłe, ładne modelki, aby ich mężowie uwierzyli w zewnętrzne piękno - to jest najważniejsze by zaczęli być niezadowoleni ze swoich żon. Czyńcie tak, aby ich żony były zbyt zmęczone by kochać swoich mężów. Jeśli nie dadzą swoim mężom miłości, której ci potrzebują to mężowie zaczną jej szukać w innych miejscach. To szybko zniszczy ich rodziny!

W Boże Narodzenie i Wielkanoc rozkojarzmy ich świątecznym zamieszaniem, koncertami w telewizji i "pijanym stołem" - niech nie uczą swoich dzieci prawdziwego znaczenia dni Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Nawet z wakacji niech wrócą zmęczeni ... Niech zawsze będą ZBYT ZAJĘCI aby wyjechać na łono natury i podziwiać stworzenia wszechświata ... śpiewające ptaki, zieloną trawę, szum potoku ...Zamiast tego wyślijmy ich do parków rozrywki, na wydarzenia sportowe, przekierujmy ich do gier, koncertów i filmów. I niech wszyscy będą wiecznie - ZAJĘCI, ZAJĘCI, ZAJĘCI!

Zalejcie ich życie tak wieloma "dobrymi" działaniami, aby nie mieli czasu szukać sił ze wszechświata. Wkrótce będą żyć i pracować polegając wyłącznie na sobie, poświęcając swoje zdrowie i rodziny dla swoich czynów i pieniędzy. To zadziała!

To był doskonały plan! Demony z radością wyruszyły w misję zmuszając wszystkich żyjących ludzi wszędzie, by byli bardziej zajęci i w pośpiechu - tam i z powrotem, pozostawiając im coraz mniej czasu na samodoskonalenie i czasu dla ich rodzin. Pytanie brzmi: czy diabeł odniósł sukces w swoim planie? Osądź sam! Przekaż te informacje innym, a może jesteś za bardzo zajęty by to uczynić?


Cytat pochodzi ze strony jednego z użytkowników naszego forum. Tu link do oryginału: https://michalxl600.blogspot.com/2017/1 ... trixa.html
Sé quien soy y no me importa lo que digan los demás. :mrgreen:

Za ten post autor Born1975 otrzymał podziękowanie od
Renata
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2285
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 814 razy
Otrzymał podziękowań: 533 razy

Re: Dobro i zło

Postprzez mrO » 29 lis 2017, o 10:51

Born1975 napisał(a):Telewizja - aby zawsze żyć w strachu.


Ja bym to zmienił na:
Internet - aby zawsze żyć w strachu.
:brawo
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 239
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 13:42
Podziękował : 48 razy
Otrzymał podziękowań: 159 razy

Re: Dobro i zło

Postprzez soma » 29 lis 2017, o 14:35

Born napisal:
Głównym negatywnym uczuciem jest strach. Ale strach jest czymś naturalnym, tak samo jak seksualność.


Ja mam inne zdanie na temat strachu. Strach nie jest czyms naturalnym.
Kazda emocja ma swoj biegunowy odpowiednik. W matrixie zyje sie zwykle jednym koncem, czyli ciagle podsycanym strachem, a na drugim koncu jest stan uwaznosci.

I zgodze sie z Toba, Born, ze strach stoi na pierwszym miejscu. Ale ten strach jest przed konkretnymi rzeczami i on sie zwykle uaktywnia, gdy chcemy wyjsc poza swoje ramki przekonan.

Pisalam o strachu w kilku postach, ale nazywalam go lekiem. Pracujac z tymi strachami uzyskuje sie wiecej klarownosci, wolnosci emocjonalnej.

A jeszcze co do telewizji. Oczywiscie, ze jestesmy karmieni strachami, ale ja sobie z tego patrzenia zrobilam terapie. Zawsze gdy pojawial sie jakis lek, to mu sie przygladalam. Sporo emocji wywolywaly filmy milosne, a rowniez psychologiczne horrory. I to co zauwazylam, to jak juz nic mnie nie poruszalo w tych filmach to przestalam je lubic i na nie patrzec. To tak jakby te leki powodowaly potrzebe ogladania takich filmow. Bez lekow ta potrzeba znika.
Ogloszenie: zamienie dobre checi na ochote.
soma
 
Posty: 102
Dołączył(a): 6 paź 2017, o 12:45
Podziękował : 39 razy
Otrzymał podziękowań: 43 razy

Re: Dobro i zło

Postprzez Renata » 29 lis 2017, o 21:04

Moim zdaniem strach i lęk mają odmienne znaczenie. Zgadzam się z Bornem, że strach jest czymś naturalnym, gdyż występuje w sytuacji realnego zagrożenia życia. Kiedy stajemy przed niebezpieczeństwem, strach jest jak najbardziej właściwy, uruchamia w nas bodźce obronne, które mają zapewnić nam przetrwanie.
Zaś lęki są niejako iluzją, występują w naszej głowie i są odpowiedzią na niespełnione oczekiwania i niezdrową reakcją na zwykłe zdarzenia. To cienie, które zasłaniają nam naturalne światło naszej istoty. Pewnie wiele lęków bierze się z naszego życia prenatalnego. Połączeni z matką w jej łonie odbieramy wszystkie jej reakcje, obawy i niezdrowe zachowania. Nie mówiąc już o tym, że podczas porodu następuje szok dla dziecka, które wyrwane z ciepłego kokonu trafia do zimnego pełnego nieznanych dźwięków świata. To wszystko ma znaczenie. Pamięć komórkowa przechowuje ogromną ilość informacji, stąd np. lęk przestrzeni, lęk przed pająkami, różne inne dziwne niewyjaśnione obawy. Nie wiem, co można zrobić by pozbyć się niechcianych towarzyszy. Chyba tylko stanąć z nimi twarzą w twarz.
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3360
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 609 razy
Otrzymał podziękowań: 764 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Rozwój duchowy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości