Inspirujące opowieści, bajki, legendy

medytacja, ezoteryka, nauki wschodu

Re: Inspirujące opowieści, bajki, legendy

Postprzez Renata » 11 gru 2014, o 16:38

Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI

Za ten post autor Renata otrzymał podziękowanie od
GOLD
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3360
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 608 razy
Otrzymał podziękowań: 764 razy

Re: Inspirujące opowieści, bajki, legendy

Postprzez Renata » 27 lut 2015, o 17:45

Zamożny przemysłowiec z Północy był zdumiony, gdy ujrzał rybaka z Południa, który leżał koło swojej łodzi, paląc fajkę.
- Dlaczego nie wypłynąłeś na połów?- spytał.
- Ponieważ złapałem już dość ryb na dzisiaj – powiedział rybak.
- Dlaczego nie złapiesz więcej?
- A co bym z nimi zrobił?
- Mógłbyś zarobić więcej pieniędzy- usłyszał odpowiedź. – Mając więcej pieniędzy mógłbyś przymocować do łodzi silnik. A dzięki temu byś wypływał na głębsze wody i łapał więcej ryb. Wtedy mógłbyś zarobić dość pieniędzy, żeby kupić nylonowe sieci. Przyniosłyby ci jeszcze więcej ryb i jeszcze więcej pieniędzy. Wkrótce miałbyś już dość pieniędzy, żeby mieć dwie łodzie, może nawet całą flotyllę. Wtedy byłbyś takim bogatym człowiekiem, jak ja.
- I co bym wtedy robił?
- Wtedy mógłbyś naprawdę cieszyć się życiem.
- A myślisz, że co ja teraz robię?
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI

Za ten post autor Renata otrzymał podziękowanie od
GOLD
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3360
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 608 razy
Otrzymał podziękowań: 764 razy

Re: Inspirujące opowieści, bajki, legendy

Postprzez Renata » 28 lut 2015, o 10:03

"— Jedynym sposobem, aby skończyć czegoś doświadczać, to wejść z tym w kontakt. To jest całkowicie niemożliwy paradoks: jeśli w pełni coś przeżywasz, wtedy to przeżycie zniknie i będziesz miał nowe.
— Po prostu nie rozumiem.
— Ponieważ cały czas jesteś w swojej psychice dupy wołowej. Nie chcę, żebyś rozumiał. Rozumienie daje ci nagrodę pocieszenia. Po prostu spróbuj i doświadcz tego. Możesz nawet przy pomocy przeżycia pozbyć się tego, że jesteś dupą wołową…
Jerry sztywnieje.
— Może to ty jesteś dupą wołową — mówi.
— Super! Teraz tylko wejdź w kontakt ze swoją złością. Sprawdź, co odczuwasz właśnie teraz.
— Jesteś głupim faszystą.
— TO NIE JEST PRZEŻYCIE, DUPO WOŁOWA! — krzyczy trener na Jerrego z odległości paru stóp. TO JEST PRZEKONANIE! PATRZ! PRZYJRZYJ SIĘ SWOJEMU PRZEŻYCIU. Chcę, żebyś obserwował i był w kontakcie z tym, co czujesz w tej chwili.
— Jestem wściekły.
— To bliżej. Co dokładnie odczuwasz w tej chwili?
Jerry waha się, a potem zdaje się sondować swoje uczucia.
— Moje mięśnie są napięte, żołądek mi się skręca, a ty jesteś faszystą.
— Dobrze! Dwa przeżycia i przekonanie! — mówi trener, stojąc teraz tuż obok Jerry’ego i wydając się niewielki w porównaniu z nim.
— Które mięśnie są napięte?
— Ramion i szczęk. Mięśnie brzucha.
— Super! Które mięśnie szczęk?
— Te… No… Te, co idą tutaj — mówi Jerry, pokazując na miejsce koło swojego ucha.
— Dobrze. Czy czułeś napięcie w brzuchu?
— Noo… Tutaj — odpowiada Jerry, wskazując na miejsce tuż nad pępkiem.
— Jak głęboko jest to napięcie?
— Około dwóch cali.
— Dobrze. To jest ból, nacisk czy co?
— To jest… Eee… Po prostu takie wrażenie, napięcie.
— W porządku. Opisz teraz, co się dzieje z twoimi mięśniami ramion.
Jerry automatycznie spogląda na swoje lewe ramię.
— Jeszcze są trochę napięte.
— Twoje mięśnie ramion są długie na cholerne dwie mile. Gdzie?
— Naprawdę to to jest w moich palcach i tutaj, koło barków.
— Super! Powiedz nam dokładnie, jakie miałeś wrażenia w palcach.
Jerry rusza palcami.
— Tak naprawdę to… teraz są w porządku.
— Dobrze. Teraz zwróć uwagę na swój brzuch. Opisz, co czujesz w tym miejscu.
— Pewną ciężkość nad pępkiem.
— A jak duża jest ta ciężkość?
— Teraz mniej więcej jak piłka golfowa.
— Jak jest głęboko?
— To jest trochę rozmazane… Może dwa cale.
— Super! Jakiego jest koloru?
— Koloru?
— Jakiego koloru jest ta ciężkość?
Jerry spędza dłuższą chwilę z opuszczoną głową, zaglądając w głąb siebie.
— Nie potrafię powiedzieć.
— OK. Powiedz mi, jaki rozmiar ma ta ciężkość.
Jerry znowu się waha.
— To jest… Więc… Cóż… Tak naprawdę to teraz tam nic nie ma. Nie ma już tej ciężkości.
— Rozumiem — mówi trener, wciąż stojąc tylko dwie stopy od Jerry’ego. — Nadal czujesz złość w stosunku do mnie?
Jerry uśmiecha się nieśmiało.
— Nie — mówi.
— Wciąż odbierasz mnie jako głupiego faszystę?
Jerry uśmiecha się.
— Kiedy zadałeś mi to pytanie, poczułem przypływ niechęci, ale zdałem sobie sprawę, że… właściwie… nie. Faszysta może, ale nie głupi.
— Wszedłeś w kontakt ze swoim gniewem i on zniknął?
Przez chwilę Jerry stoi cichy i skonsternowany, przenosząc swą niemałą wagę z jednej nogi na drugą. Potem kiwa głową i uśmiecha się.
— Faktycznie zniknął.
— Co by się stało pięć minut temu, gdybym, kiedy byłeś zły, powiedział ci, żebyś próbował się kontrolować, zmienić swój gniew w łagodność, a swój resentyment wobec mnie w miłość do mnie?
— Powiedziałbym ci, żebyś se to wsadził… Pozostałbym wściekły.
— Twoja złość by trwała?
— Taa…
— Dziękuję…"

Luke Rhinehart
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI

Za ten post autor Renata otrzymał podziękowanie od
GOLD
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3360
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 608 razy
Otrzymał podziękowań: 764 razy

Re: Inspirujące opowieści, bajki, legendy

Postprzez Renata » 1 mar 2015, o 11:23

Było sobie kiedyś dwóch ciężko chorych starych mężczyzn, którzy dzielili niewielki pokoik w pewnym szpitalu. Pokój ów miał tylko jedno okno. Łóżko pierwszego mężczyzny znajdowało się naprzeciw okna, a on sam mógł codziennie po południu siadać na swoim łóżku i spoglądać na świat za oknem. Drugi mężczyzna nie mógł, niestety, wstawać, a jego łóżko znajdowało się w takim miejscu, że w ogóle nie widział okna.
Każdego popołudnia pierwszy z mężczyzn siadał wsparty poduszkami i opisywał swemu towarzyszowi, co widzi za oknem. Najwyraźniej był to park, ponieważ mężczyzna opowiadał o stawie, kaczkach i łabędziach. Dzieci rzucały ptakom chleb, puszczały też łódki. Pod rozłożystymi koronami drzew spacerowali zakochani, trzymając się za ręce. Alejkami poruszały się kobiety z wózkami dziecięcymi, na trawnikach bawiły się psy. Były też kwiaty w różnych barwach i odcieniach. A pewnego dnia pojawił się lodziarz, który odtąd przychodził regularnie, a jakiś starszy pan przyprowadzał co dzień do parku swoją żonę, sadzał ją na ławce, okrywał czule pledem i czytał jej książkę. A w tle, za drzewami, rozciągał się wspaniały widok na miasto.
Chory mężczyzna, który nie mógł wstawać i nie widział okna, słuchał łapczywie opowieści współtowarzysza, ciesząc się każdym słowem i każdą minutą. Dowiadywał się, jak ślicznie wyglądają dziewczyny w letnich sukienkach i że jakieś dziecko nieomal nie wpadło do stawu. Miał wrażenie, że dzięki relacjom swego przyjaciela, sam widzi dokładnie, co dzieje się za oknem.
Któregoś popołudnia napadła go uporczywa myśl: dlaczego tylko tamten może cieszyć oczy widokiem z okna? Czyż i ja nie zasługuję na to, aby móc wyglądać na zewnątrz? Wstydził się swojej zawiści, lecz im bardziej starał się o niej zapomnieć, tym większe dręczyło go pragnienie zmiany. Zrobiłby wszystko, doprawdy wszystko, żeby tylko móc wyjrzeć przez to okno!
Aż pewnej nocy, modląc się w duchu o cud, usłyszał, jak jego towarzysz kaszle i dusi się, zobaczył też, jak tamten biedak rozpaczliwie szuka przycisku, aby wezwać pielęgniarkę. Nie pomógł mu jednak, nie nacisnął przycisku przy swoim łóżku, obserwował go tylko. Oddech tamtego wkrótce zamarł. Rano zabrano jego ciało.
Odczekawszy nieco, by nie przekroczyć granic przyzwoitości, mężczyzna poprosił, aby położono go na łóżku naprzeciw okna. A gdy spełniono jego prośbę, leżał wygodnie, otulony pościelą, czekając, aż wszyscy wyjdą. Potem podniósł się ciężko na łokciu i zaciskając z bólu zęby, zerknął przez okno.
Za oknem była ściana.
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI

Za ten post autor Renata otrzymał podziękowanie od
GOLD
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3360
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 608 razy
Otrzymał podziękowań: 764 razy

Re: Inspirujące opowieści, bajki, legendy

Postprzez Kokos » 24 mar 2015, o 12:27

Pewien mężczyzna przechadzał się nad oceanem w Kalifornii i znalazł na plaży starą lampę. Podniósł ją, potarł - a z jej wnętrza wyskoczył dżin. Olśniewająco piękny duch powiedział:
- Dziękuję ci, dobry panie, że uwolniłeś mnie z tej lampy. Wypowiedz jakiekolwiek życzenie, a ja je spełnię.
Mężczyzna zastanowił się przez chwilę i rzekł:
- Zawsze chciałem pojechać na Hawaje, ale boję się latać. Na statku cierpię okropnie na chorobę morską. Czy mógłbyś zbudować autostradę od mojego nadmorskiego domu aż na Hawaje?
Dżin się roześmiał.
- To nie możliwe. Pomyśl tylko o problemach technicznych. Jak mam zbudować podpory sięgające dna Oceanu Spokojnego? Jakże olbrzymie ilości stali i betonu pochłonęłaby taka budowa, jakże wielkim wyzwaniem byłaby pod względem logistycznym. Wypowiedz inne życzenie.
Mężczyzna zamyślił się i w końcu powiedział:
- Moja żona uważa, że jestem mało wrażliwy. Pomóż mi naprawdę zrozumieć kobiety. Dlaczego płaczą, kiedy są szczęśliwe? Dlaczego tak często i bez widocznego powodu zmienia się ich nastrój. Spraw, abym dobrze rozumiał kobiety.
Dżin spojrzał na mężczyznę i powiedział:
- Ta autostrada... to mają być cztery pasy ruchu, czy może wystarczą ci dwa?
❤ ❤ ❤
Uwielbiam gdy mnóstwo pieniędzy jest w moim doświadczeniu!
Doświadczam wspaniałości życia!
Jestem wspaniałą istotą!
Idealny przepływ energii pieniędzy przez moje doświadczenie, to uwielbiam!
Energia bogactwa pulsuje w moim ciele!

Za ten post autor Kokos otrzymał podziękowanie od
GOLD
Avatar użytkownika
Kokos
 
Posty: 2075
Dołączył(a): 21 cze 2014, o 11:30
Lokalizacja: [size=200][color=#FF0040] ❤ [/color][/size]
Podziękował : 561 razy
Otrzymał podziękowań: 394 razy

Re: Inspirujące opowieści, bajki, legendy

Postprzez Renata » 28 mar 2015, o 23:19

Uczeń zapytał mistrza:

- Mistrzu, czy świat jest wrogi dla ludzi? Czy niesie zło czy dobro?
- Opowiem Ci historię o tym, jak świat odnosi się do człowieka – powiedział mistrz. Był sobie kiedyś wielki król, który kazał zbudować piękny pałac. Było tam wiele wspaniałości. Wśród różnych cudów i ciekawostek w pałacu było komnata, w której wszystkie ściany, podłoga, drzwi, a nawet sufit były zrobione z luster. Osoby wchodzące do komnaty w pierwszej chwili nie zdawały sobie sprawy, że stoją przed lustrami – tak bardzo zacierała się granica między światem rzeczywistym a odzwierciedlonym. Ponadto ściany komnaty zostały tak zbudowane, że na każdy dźwięk odpowiadało echo. Gdy ktoś pytał: “Kim jesteś?”- słyszał w odpowiedzi z różnych stron: “Kim jesteś… kim jesteś?”.

Pewnego razu do komnaty dostał się pies i zamarł w zdumieniu pośrodku, otoczony sforą psów ze wszystkich stron, a także z dołu i z góry. Pies na wszelki wypadek ostrzegawczo pokazał kły i wszystkie odbicia odpowiedziały mu tym samym. Pies zawarczał. Echo odwzajemniło głośne warczenie. Pies szczekał coraz głośniej. Echo też. Pies biegał tam i z powrotem, próbując ugryźć odzwierciedlające się w lustrach psy, jego odbicia też biegały i gryzły. Rano królewska służba znalazła wycieńczonego, nieprzytomnego psa, otoczonego przez setki nieprzytomnych psów. W komnacie nie było niczego, co mogłoby zagrozić psu, prócz jego własnego odbicia.
Widzisz – powiedział na koniec mistrz – świat nie jest ani dobry, ani zły sam w sobie. Wobec człowieka świat jest obojętny. Wszystko, co dzieje się wokół nas jest tylko odzwierciedleniem naszych myśli, uczuć, pragnień i działań. Świat to jedno wielkie lustro.
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI

Za ten post autor Renata otrzymał podziękowanie od
GOLD
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3360
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 608 razy
Otrzymał podziękowań: 764 razy

Re: Inspirujące opowieści, bajki, legendy

Postprzez Kokos » 29 mar 2015, o 00:06

Piękne :) Aż mi dreszcz przeszedł.
❤ ❤ ❤
Uwielbiam gdy mnóstwo pieniędzy jest w moim doświadczeniu!
Doświadczam wspaniałości życia!
Jestem wspaniałą istotą!
Idealny przepływ energii pieniędzy przez moje doświadczenie, to uwielbiam!
Energia bogactwa pulsuje w moim ciele!

Za ten post autor Kokos otrzymał podziękowanie od
GOLD
Avatar użytkownika
Kokos
 
Posty: 2075
Dołączył(a): 21 cze 2014, o 11:30
Lokalizacja: [size=200][color=#FF0040] ❤ [/color][/size]
Podziękował : 561 razy
Otrzymał podziękowań: 394 razy

Re: Inspirujące opowieści, bajki, legendy

Postprzez Renata » 18 kwi 2015, o 10:20

TO, CO MAM

Na dwa tygodnie przed świętami Bożego Narodzenia szpital był ostatnim miejscem, w którym chciałam się znaleźć. To była nasza pierwsza Gwiazdka w Minnesocie. Pragnęłam, byśmy ją zapamiętali, ale przecież nie w ten sposób.
Przez całe tygodnie ignorowałam ból w lewym boku, ale było coraz gorzej. Wreszcie poszłam do lekarza.
- To kamienie żółciowe – powiedział. – Musimy natychmiast operować.
Protestowałam, że to najmniej odpowiedni czas na leżenie w szpitalu, ale mój mąż i przyjaciele przekonali mnie i obiecali, że zajmą się wszystkimi sprawami domowymi.
Z trudem otworzyłam oczy po dwóch dniach, które przespałam po operacji. Gdy doszłam trochę do siebie, zobaczyłam pokój szpitalny, który wyglądał jak przystrojona świątecznie kwiaciarnia. Na parapetach królowały czerwone poinsecje, a stosy kartek świątecznych czekały, by je otworzyć. Na stoliku przy moim łóżku stało maleńkie drzewko udekorowane przez moje dzieci. Na półce nad zlewem pyszniły się czerwone róże od moich rodziców i stroik ze świeczkami od naszego sąsiada. Byłam otoczona miłością i troską.
Mąż powiedział mi podczas wizyty, że przyjaciele przynieśli jedzenie dla całej rodziny i zaproponowali, że zaopiekują się czwórką naszych dzieci.
- Mam dla pani jeszcze więcej kwiatów! – usłyszałam głos pielęgniarki, która zaczęła robić miejsce na parapecie wśród poinsecji. – Chyba będziemy musieli wysłać panią do domu – zażartowała. – Już powoli zaczyna brakować miejsca. Pielęgniarka wyjęła z kieszeni fartucha następną partię świątecznych kartek dla mnie.
Zaczęłam czytać życzenia powrotu do zdrowia i wtedy usłyszałam głos:
- -No, podobają mi się te kwiaty.
Podniosłam wzrok i zobaczyłam kobietę, która leżała na sąsiednim łóżku. Była drobną, mniej więcej czterdziestoletnią kobietą z zespołem Downa. Miała krótkie kręcone siwe włosy i brązowe oczy. Gdy się poruszała, szpitalna koszula podnosiła się jej aż do szyi, ukazując nagie ciało. Chciałam jej pomóc, ale wciąż byłam podłączona do kroplówki. Kobieta patrzyła na moje kwiaty z dziecięcym zachwytem.
- -Mam na imię Bonnie – powiedziałam. – A ty?
- Ginger – odparła, przewracając w górę oczami i ściągając usta. – Doktor naprawi moją stopę. Jutro mam opii-rację.
Rozmawiałyśmy aż do obiadu. Ginger opowiadała mi o domu, w którym mieszka wraz z innymi niepełnosprawnymi i do którego chciałaby wrócić na gwiazdkowe przyjęcie. Ani razu nie wspomniała o rodzinie, a ja nie pytałam.
Tego popołudnia przyszła cała moja rodzina, razem z naszym niepełnosprawnym pięcioletnim synkiem Adamem. Ginger rozmawiała wesoło ze wszystkimi, opowiadając o moich pięknych kwiatach. Ale głównie patrzyła na Adama.
- No, podoba mi się twój Adam – powiedziała później. I powtarzała to wiele razy, tak samo jak poprzednio o moich kwiatach.
Następnego dnia Ginger miała operacje, a mnie pielęgniarka zabrała na mały spacer po korytarzu. Byłam szczęśliwa, że znów jestem na nogach. Kiedy wróciłam do pokoju, stanęłam w drzwiach i wtedy uderzył mnie niesamowity kontrast między dwiema częściami pokoju. Po stronie Ginger stało starannie zasłane łóżko, ale brakowało tam kartek, kwiatów i odwiedzających. Moja strona pęczniała od kwiatów, stosów kartek z życzeniami i stroików, które przypominały mi, jak bardzo jestem kochana.
Ginger nikt nie przysłał kwiatów ani kartek, ani nikt jej nigdy nie odwiedził. Zastanawiałam się czy pewnego dnia tak samo będzie z Adamem. Szybko pozbyłam się tej myśli i podjęłam decyzję – podaruję Ginger coś swojego.
Podeszłam do okna i spojrzałam na stroik z czerwonymi świeczkami. Pomyślałam jednak, że będzie pięknie wyglądał na naszym świątecznym stole i odłożyłam go. A co z poinsecjami? Swoją głęboką czerwienią wspaniale rozjaśnią wejście do naszego domu. No i oczywiście nie mogę jej podarować róż od mamy i taty.
Usprawiedliwienia przychodziły jedno po drugim: kwiaty zaczynają więdnąć, ofiarodawca się obrazi, przyda się to po powrocie do domu. Nie potrafiłam rozstać się z żadną rzeczą. Potem wróciłam do łóżka, usiłując zagłuszyć wyrzuty sumienia postanowieniem, że jutro zamówię w szpitalnym sklepiku kwiaty dla Ginger.
Gdy Ginger wróciła po operacji, wolontariuszka przyniosła jej mały skromny zielony stroik z czerwoną kokardą i powiesiła go na pustej ścianie nad jej łóżkiem. Tego wieczoru przyszło do mnie jeszcze więcej gości. Ginger, choć dopiero dochodziła do siebie po operacji, witała się ze wszystkimi i z dumą pokazywała swój stroik.
Następnego ranka przyszła pielęgniarka, by powiedzieć, że Ginger wraca do domu opieki, a samochód jest już w drodze.
Oznaczało to, że Ginger wróci na czas, by wziąć udział w świątecznym przyjęciu. Cieszyło mnie to, lecz mimo wszystko czułam się winna. Szpitalny sklepik wciąż był zamknięty. Raz jeszcze spojrzałam na swoje kwiaty. Czy mogę się z nimi rozstać?
Pielęgniarka przyprowadziła wózek, a Ginger zebrała swoje drobiazgi i wyciągnęła z szafy płaszcz.
- Naprawdę się cieszę, że cię poznałam, Ginger – powiedziałam. Moje słowa były szczere, lecz wyrzucałam sobie, że nie potrafię inaczej wyrażać swoich uczuć.
Pielęgniarka pomogła jej włożyć płaszcz i usiąść na wózku. Potem zdjęła ze ściany stroik, podała go jej i skierowała wózek do drzwi.
- Zaczekaj – zawołała Ginger.
Wstała z wózka i pokuśtykała wolno w moją stronę. Wyciągnęła prawą rękę i delikatnie położyła stroik na moich kolanach.
- Wesołych Świąt. Jesteś miłą panią – powiedziała i uścisnęła mnie.
- Dziękuję – wyszeptałam.
Nie potrafiłam wykrztusić z siebie niczego więcej. Ginger usiadła na wózku i wyjechała z pokoju.
Gdy spojrzałam na mały stroik, miałam łzy w oczach. Przecież to był jej jedyny prezent. A ona dała go mnie.
Popatrzyłam na jej łóżko. I znów było tam pusto i smutno. Ale słysząc trzask zamykanych drzwi od windy, wiedziałam już, że Ginger ma dużo, dużo więcej niż ja.
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI

Za ten post autor Renata otrzymał podziękowanie od
GOLD
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3360
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 608 razy
Otrzymał podziękowań: 764 razy

Re: Inspirujące opowieści, bajki, legendy

Postprzez Renata » 13 maja 2015, o 16:17

W pewnym małym miasteczku mieszkają po sąsiedzku dwa małżeństwa. Jedni małżonkowie stale się kłócą, oskarżając się wzajemnie o wszelkie nieszczęścia i dochodząc, które z nich ma rację, drudzy natomiast żyją zgodnie – ani kłótni, ani krzyków nie słychać. Kłótliwa małżonka zazdrości tej drugiej szczęścia. Mówi do męża:
- Poszedłbyś, podejrzał, jak oni to robią, że spokój tam i cisza…
Poszedł mąż, zaczaił się pod oknem. Obserwuje. Słucha. A pani domu akurat sprząta. Wazon piękny poleruje. Nagle zadzwonił telefon, pani wazon odstawiła na sam róg stołu, pobiegła do telefonu. A tu nagle mąż wszedł do pokoju, zaczepił o wazon, a ten spadł i w drobny mak.
- Ale afera teraz będzie! – pomyślał nasz podglądacz.
Pani domu wróciła, westchnęła i mówi do męża:
- Przepraszam, kochanie, jakoś tak niezdarnie ten wazon odstawiłam…
- No co ty, najmilsza! To ja się niezdarnie obróciłem. Spieszyłem się i nie zauważyłem wazonu. Ale to nic, żebyśmy tylko takie kłopoty mieli…
Sąsiadowi pod oknem serce się ścisnęło. Wrócił do domu smutny. Żona pyta:
- No i co? Jak tam u nich? Widziałeś? Słyszałeś?
- Ano widziałem i słyszałem. U nich każde winne. A u nas - każde ma rację…
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI

Za ten post autor Renata otrzymał podziękowanie od
GOLD
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3360
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 608 razy
Otrzymał podziękowań: 764 razy

Re: Inspirujące opowieści, bajki, legendy

Postprzez dariaanna » 21 lut 2016, o 04:57


Za ten post autor dariaanna otrzymał podziękowanie od
GOLD
Avatar użytkownika
dariaanna
 
Posty: 1247
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:16
Podziękował : 113 razy
Otrzymał podziękowań: 145 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Rozwój duchowy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości