Inspirujące opowieści, bajki, legendy

medytacja, ezoteryka, nauki wschodu

Re: Inspirujące opowieści, bajki, legendy

Postprzez Renata » 18 cze 2014, o 21:15

To tak jak nasze forum.
W jednosci sila:-)
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3360
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 608 razy
Otrzymał podziękowań: 764 razy

Re: Inspirujące opowieści, bajki, legendy

Postprzez Serenity » 23 cze 2014, o 13:39

Bajka o szczęściu.

Pewnego dnia człowiek, który szukał szczęścia wpadł na pomysł: Bóg musi mieć receptę na szczęście! Idę do niego !
Szedł wiele dni, aż napotkał lwa.
- Hej człowieku! Dokąd pędzisz? – spytał lew.
- Idę do Boga spytać go o receptę na szczęście - odpowiedział człowiek.
- Zaczekaj, mam małą prośbę – rzekł lew – Straciłem apetyt. Spytaj go co mam zrobić.
- Spytam – odparł człowiek i podążył dalej.
Szedł, aż napotkał usychający baobab.
- Człowieku – rzekł baobab – coś wielkiego uwiera mnie pod korzeniami. Usycham. Wybaw mnie od cierpienia.
- Kiedy nie mogę – odparł człowiek – Idę do Boga spytać go o receptę na szczęście – powiedział i odszedł.
Goniło go błaganie baobabu: - Spytaj Boga, co mam zrobić!
- Spytam – zawołał człowiek.
Człowiek szedł dalej, aż napotkał piękną dziewczynę. Dziewczyna płakała. Gdy go spostrzegła, zawołała:
- Mógłbyś mi pomóc!? Szukam męża, bo już wkrótce będę stara.
- Nic z tego, idę do Boga po receptę na szczęście. Przede mną długa droga – wymamrotał człowiek i szybko odszedł.
Usłyszał jeszcze wołanie dziewczyny, aby w jej imieniu poprosił Boga o radę.
Wreszcie dotarł na miejsce.
- Witaj. – rzekł uprzejmie Bóg – W czym mogę Ci pomóc?
- Szukam recepty na szczęście – odpowiedział człowiek.
- Hmm – zastanowił się Bóg – Ono jest niedaleko ciebie, musisz je tylko chwycić.
Człowiek ucieszył się, że szczęście jest tak blisko i przypomniał sobie lwa, baobab i dziewczynę. Opowiedział Bogu o ich kłopotach. Bóg rzekł:
- Powiedz dziewczynie, że jest najpiękniejsza i ma najlepsze serce. Pierwszy mężczyzna jakiego zobaczy po usłyszeniu tych słów będzie jej mężem. Drzewu powiedz, że pod jego korzeniami jest ukryty największy skarb na ziemi, ktoś musi go odkopać… A lwu powiedz, że jeżeli zje pierwszą napotkaną osobę natychmiast odzyska apetyt.
Człowiek był tak podniecony, że nie zastanawiał się nad słowami Boga. Chciał jak najszybciej złapać szczęście, więc zaczął biec. Po jakimś czasie spotkał dziewczynę, która spytała:
- Hej, no i jak tam?
- Bóg powiedział, że szczęście jest tuż przede mną. Spieszę się, żeby mi nie uciekło - wysapał człowiek.
- A spytałeś Boga o mnie? – spytała nieśmiało dziewczyna.
- Tak. Bóg powiedział, że jesteś najpiękniejsza i masz najlepsze serce. Pierwszy mężczyzna, którego spotkasz po usłyszeniu tych słów, to idealny kandydat na męża.
- Zaczekaj – powiedziała dziewczyna – Przecież to właśnie ty!
- O, może nie teraz. Muszę gonić swoje szczęście. Ale wrócę, gdy je złapię – i pobiegł dalej.
Po kilku dniach pogoni spotkał usychający baobab. Ten zapytał:
- Spotkałeś Boga? Znalazłeś szczęście?
- Spieszę się – wydyszał człowiek – Bóg powiedział, że szczęście jest tuż- tuż.
- A spytałeś Boga o mnie?
- Tak, Bóg powiedział, że pod twoimi korzeniami jest ukryty największy skarb na ziemi i ktoś musi go wykopać, a ty będziesz mógł się napić.
- Kop – rzekł baobab – będziesz bogaty, a mnie ulżysz.
- Nie teraz. Najpierw muszę złapać szczęście – zawołał człowiek i pobiegł dalej.
Aż wreszcie napotkał lwa. Wynędzniały lew zapytał słabym głosem człowieka:
- Spotkałeś Boga?
- Spieszę się – krzyknął człowiek – szczęście mi umyka!
- A spytałeś Boga o mój problem?
- O tak – odrzekł człowiek – Bóg powiedział, że musisz zjeść pierwszego napotkanego człowieka, wtedy odzyskasz apetyt.

I tak historia człowieka, który gnał za szczęściem, dobiegła końca.
Avatar użytkownika
Serenity
 
Posty: 142
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 00:56
Podziękował : 31 razy
Otrzymał podziękowań: 26 razy

Re: Inspirujące opowieści, bajki, legendy

Postprzez Renata » 23 cze 2014, o 16:21

" Nadzieja

W brzuchu ciężarnej kobiety były blizniaki. Pierwszy zapytał drugiego:
- Wierzysz w życie po porodzie?

- Jasne. Coś musi tam być! Mnie się wydaje, że my właśnie po to tu jesteśmy, żeby się przygotować na to co będzie potem.

- Głupoty. Żadnego życia po porodzie nie ma. Jak by to miało wyglądać?

- No nie wiem, ale bedzie więcej światła. Może będziemy biegać, a jeść buzią...

- No to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A kto widział żeby jeść ustami! Przecież żywi nas pępowina.

- No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę, i ta się bedzie o nas starać.

- Mama? Ty wierzysz w mamę? Kto to według ciebie w ogóle jest?

- No przecież jest wszędzie wokół nas... Dzięki niej żyjemy. Bez niej by nas nie było.

- Nie wierzę! Zadnej mamy nie widziałem czyli jej nie ma...

- No jak to? Przecież jak jesteśmy cicho, możesz posłuchać jak śpiewa, albo poczuć jak głaszcze nasz świat. Wiesz, ja myślę,że prawdziwe życie zaczyna sie dopiero później..."
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3360
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 608 razy
Otrzymał podziękowań: 764 razy

Re: Inspirujące opowieści, bajki, legendy

Postprzez Calcifer » 28 cze 2014, o 14:27

Któregoś dnia turysta odwiedził słynnego rabina.
Zadziwił go niesłychanie widok domu rabina,
wszystkie pokoje wypełniały jedynie książki,
zaś całe umeblowanie stanowił stół i krzesło.
- Rabbi, gdzie są twoje meble? - spytał turysta.
- A gdzie są twoje? - zareplikował rabin.
- Moje? Ależ ja jestem tutaj jedynie przejazdem!
- Ja także - odparł rabin.
Sekretna technika starożytnych o nazwie "Kame Ha Me Ha"

https://www.youtube.com/watch?v=JnQIe_Xqs5k
Avatar użytkownika
Calcifer
Inicjator forum
 
Posty: 2151
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 00:53
Lokalizacja: Wyspa Genialnego Żółwia.
Podziękował : 224 razy
Otrzymał podziękowań: 433 razy

Re: Inspirujące opowieści, bajki, legendy

Postprzez Alter_Ego » 2 lip 2014, o 09:41

Naczelny Sceptyk Forum ;)
Alter_Ego
 
Posty: 497
Dołączył(a): 10 cze 2014, o 11:32
Lokalizacja: Centrum
Podziękował : 43 razy
Otrzymał podziękowań: 96 razy

Re: Inspirujące opowieści, bajki, legendy

Postprzez Renata » 16 lip 2014, o 19:57

"Filiżanki
Kilku absolwentów prestiżowej uczelni, którzy zrobili błyskotliwą karierę, odwiedziło swojego starego profesora. Oczywiście, w oczekiwaniu na kawę, rozpoczęła się dyskusja o pracy. Młodzi ludzie narzekali na problemy życiowe i piętrzące się trudności. Profesor przyniósł kawę w dzbanku oraz tacę, na której stały przeróżne filiżanki i kubki – porcelanowe, szklane, fajansowe, plastikowe, kryształowe. Zwyczajne i bardzo drogie, wyszukane, wyszczerbione i takie, które na pewno kosztowały fortunę. Kiedy goście wybrali sobie filiżankę, profesor powiedział:
- Jak pewnie zauważyliście, wszystkie drogie i piękne filiżanki zostały przez was zagospodarowane. Nikt z was nie wybrał zwykłego taniego kubka. Życzenie posiadania jedynie tego, co najlepsze jest źródłem wszystkich waszych problemów. Powinniście zrozumieć, że naczynie samo w sobie nie czyni kawy lepszej. Niekiedy jest ono po prostu droższe, a niekiedy nawet ukrywa to, co z niego pijemy. Przecież mieliście ochotę na kawę – nie na filiżankę. Jednak świadomie wybraliście najznakomitsze filiżanki. A potem jeszcze zerkaliście ukradkiem kto wziął jaką.
Kochani, życie – to kawa. A praca, pieniądze, stanowisko, status – to filiżanki. To są jedynie naczynia, w których przechowujecie Życie. Posiadane naczynie nie określa i nie zmienia jakości samego Życia.
Czasami koncentrując się na filiżance, przestajemy rozkoszować się smakiem kawy.
Pijcie z przyjemnością swoją kawę, doceńcie jej smak! Najbardziej szczęśliwi ludzie nie posiadają wszystkiego co najlepsze. Oni jedynie wydobywają wszystko, co najlepsze, z tego, co posiadają".
Ostatnio edytowano 20 lip 2014, o 15:15 przez Renata, łącznie edytowano 1 raz
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3360
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 608 razy
Otrzymał podziękowań: 764 razy

Re: Inspirujące opowieści, bajki, legendy

Postprzez Renata » 20 lip 2014, o 09:55

"Przed swoją śmiercią Sulejman Wspaniały –sułtan osmański – wezwał głównodowodzącego i wypowiedział ostatnie trzy życzenia:- Po pierwsze chcę, by moją trumnę nieśli najlepsi lekarze Imperium osmańskiego. Po drugie życzę sobie, by na całej drodze, którą nieść będą mój tabut, rozsypane były złotemonety i klejnoty z mojego skarbca. Po trzecie chcę, by moje dłonie wystawały z trumny i by każdy mógł je zobaczyć. Gdy głównodowodzący spytał zdumiony o powód owych życzeń, Sulejman Kanuni rzekł: - Niech najlepsi lekarze niosą moją trumnę, by każdy widział, że nawet najznakomitsi są bezsilni przed obliczem śmierci. Niech całe złoto, jakie zdobyłem leży na drodze, bykażdy zrozumiał, że bogactwo, które zdobywamy na tym świecie – również na tym świecie pozostaje. Niech każdy widzi moje dłonie i zobaczy, że nawet sułtan Sulejman Kanuni odszedł z tego świata z pustymi rękoma"
przypowieść turecka
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3360
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 608 razy
Otrzymał podziękowań: 764 razy

Re: Inspirujące opowieści, bajki, legendy

Postprzez Renata » 18 sie 2014, o 14:59

Ideał
Pewien mistrz uczył, że nie można żyć bez jakiegoś celu, idei. Aby wytłumaczyć konieczność idei, wskazał nieustraszonemu młodzieńcowi błękitną linię horyzontu.
-Tam masz dojść: to twój cel.
Młodzieniec wyruszył pospiesznym krokiem. Dotarł do pierwszych wzgórz, ale błękitna linia przesunęła się na górski łańcuch. Młodzieniec podjął na nowo drogę, ale błękitna linia była za górami, na końcu rozległej niziny.
Rozczarowany wrócił do mistrza:
-Robię dziesięć kroków i horyzont przesuwa się o dziesięć kroków. Ile bym nie szedł, nigdy do niego nie dojdę!
-Tak, tak właśnie jest!
-Po co zatem potrzebna jest idea?
-Właśnie po to: ażeby iść.
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3360
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 608 razy
Otrzymał podziękowań: 764 razy

Re: Inspirujące opowieści, bajki, legendy

Postprzez dariaanna » 5 paź 2014, o 10:12

Marzenia

"Dreeeeam, dream, dream, dream".
Muzyka brzmiała z daleka jak małe srebrne dzwoneczki. Ogromne białe płatki śniegu tańczyły w powietrzu - wirując z wdziękiem jak baletnice z najlepszego musicalu. Zatrzymując się na moment w świetle ulicznych lamp jak modelki w świetle fleszy fotografów, całując nosy i policzki przechodniów, zmęczone, miękko opadały w dół. Ciepłe światła dekoracji Bożonarodzeniowych migotały w wystawach sklepowych. Stare miasto wyglądało jak kartonowy teatr! Och, jak cudownie, wdychałam całą sobą tę unikatową atmosferę świąt.

Wieczorem przed snem pomyślałam, że jednak cieszę się, że biuro, w którym pracuję, przeniesiono w okolice Starego Miasta. Przypomniało mi się, że marzyłam kiedyś o tym, żeby pracować na Starym Mieście, otoczona starymi murami, pomiędzy kościołami, które przeżyły już tak wiele. Takie małe, dziecinne, zapomniane, marzenie. O którym oczywiście zapomniałam i nie szukałam pracy szczególnie w tym miejscu.

A teraz zdumienie. Pan Bóg pamiętał o takim małym marzeniu? Zdumienie, że jednak to prawda: my śpimy, a w trakcie naszego snu, Pan Bóg spełnia nasze marzenia. Nawet te najmniejsze. Kimże jestem, że o nich pamięta?

Myślałam o tym, kładąc się spać....

Nagle poczułam, że ktoś mnie budzi. Otworzyłam oczy i zobaczyłam Anioła siedzącego obok mnie.

- Przyszedłem aby odpowiedzieć na twoje pytania - powiedział.

Wziął mnie za rękę i zaprowadził do okna:

- Spójrz w górę.

Spojrzałam... a w górze było czarne niebo pełne świetlistych gwiazd.

- Widzisz gwiazdy? - kontynuował - to właśnie ludzkie marzenia i życzenia. Ludzie marzą, mają głowy pełne snów. Kładą się spać, a te marzenia są w nich, krążą nad ich głowami. A wtedy my, Anioły, w samym środku nocy przychodzimy do ludzi, aby zebrać te marzenia. I umieszczamy je na niebie!!. To jest cała tajemnica!! Zbieramy wszystkie marzenia, nawet te najmniejsze. Pan Bóg powtarza nam: "ludzkie marzenia to bardzo cenny wymiar ludzkiego życia. Dlatego uważajcie i bądźcie bardzo ostrożni. Nie pozwólcie, aby jakiekolwiek marzenie zostało upuszczone".

Przerwał i spojrzał na mnie. Wpatrywałam się w niego, a on uśmiechnął się.

- Ale. Musisz pamiętać. Jest jeden warunek. Jeden bardzo ważny warunek. Tylko jeśli ten warunek jest spełniony, jesteśmy w stanie zebrać marzenia. Jest to możliwe...

Usiadł na parapecie i patrzył na mnie uważnie.

-.... Jest to możliwe tylko wtedy, gdy marzenie zostało powierzone Panu Bogu.

- Co to znaczy? - zdziwiłam się.

- To jest proste. Wystarczy, że przed snem powiesz Panu, że oddajesz Jemu swoje marzenia i poprosisz, aby On się nimi zaopiekował.

- To rzeczywiście proste! - znowu byłam zdziwiona, tym razem, że to takie proste.

- Wydaje się to rzeczywiście proste - powiedział Anioł, ale wyglądał trochę smutno - Ale w praktyce... nie zawsze jest to takie łatwe. Są ludzie, którzy nie wierzą w Boga, nawet o Nim nie myślą, więc nie ma szans, aby oddali Bogu swoje marzenia. Inni znowu nie chcą oddać Panu Bogu swoich marzeń. Boją się, że je stracą na zawsze. Trzymają je w sobie i nie wiedzą, że przez to nie mogą być one spełnione. Inni znowu zupełnie przestali marzyć, gdy dorośli. I to wszystko jest dla nas, Aniołów, bardzo smutne.

Westchnął. Chciałam go objąć i pocieszyć, ale bałam się ruszyć, żeby nie zniknął. Na szczęście za moment znowu się uśmiechał.

- Jednak mamy również powody do radości. Wiele, wiele ludzi marzy i powierza Bogu swoje marzenia. A my zbieramy te powierzone Bogu marzenia i wieszamy na nieboskłonie. I w tym momencie marzenia staja się częścią świata - od tej pory nigdy już nie zgina.

A Pan Bóg... On nigdy nie zapomina o waszych marzeniach i wie dokładnie, które gwiazdy są czyje.

Uwielbia przechadzać się po niebie pomiędzy nimi. Ogląda je i cieszy się każdą gwiazdą, nawet jeśli jest bardzo mała i niezdarna, i świeci bardzo niepewnie. Cieszy się, bo każda gwiazda jest wyrazem zaufania człowieka do Boga.

- No, dobrze - przerwałam - ale czy Pan Bóg spełni każde marzenie? Znam ludzi, którzy marzyli i ich marzenia nie spełniły się. No tak, mówiłeś, że mogły być marzenia nie powierzone Bogu. Ale jeśli są powierzone, czy zawsze są spełniane?

- Masz rację. Ludzie mają też czasem marzenia, które nie zawsze są dobre dla nich. Oni sami nie zawsze to wiedzą, bo tylko Bóg jest Tym, Który Wie Wszystko. Ale ludzie, którzy ufają Bogu, wiedzą też, że On zweryfikuje ich marzenia, używając swojej Mądrości, Dobroci i Miłości. I to On decyduje, które marzenia mają zostać na zawsze na niebie - i świecić Blaskiem Gwiazd Zaufania (a cieszy się nimi, jak wszystkimi innymi), a które mają zostać spełnione i kiedy jest Czas ich spełnienia. Które gwiazdy mają zostać połączone, a które rozdzielone. Które muszą być ociosane, które muszą nauczyć się większej pokory, a którym trzeba dodać odwagi. Tutaj my Anioły mamy dużo pracy. To nasza rola przekonać Nieśmiałego Marzyciela, że bez jego działania, Bóg sam nie może wiele zdziałać. Bóg z każdego snu wyciąga tę dobrą cząstkę, łączy ją z inną i w tym sensie każde marzenie, nawet jeśli jest bardzo niedobre w filozofii Bożej, zostaje przemienione w Dobro w momencie, gdy zostanie powierzone Panu Bogu.

Rozumiesz więc, co znaczy, że możesz spać, a marzenia się spełniają? Tylko trzeba je mieć. I mieć je w Panu. Każdy może ich mieć tyle, ile tylko zapragnie. Pan Bóg raczej smuci się ich brakiem, niż nadmiarem. I wiesz co, powiem tylko tobie, że twój zbiór gwiazd jest ostatnio bardzo mały. Pan Bóg nie za bardzo ma z czego wybierać. Czy coś się stało?

Ach, muszę lecieć. - zerwał się nagle, nie czekając na moją odpowiedź. - Wiesz, za parę dni obchodzimy Urodziny Naszego Pana i z tej okazji przygotowujemy Program Niespodzianek dla Ziemi i na nasze przyjęcie w niebie. Mamy skrzydła pełne roboty!! Pomyśl o tym co powiedziałem, a ja wrócę pewnej nocy, by odpowiedzieć na twoje dalsze pytania.

Wstał i ....zniknął. Po minucie zobaczyłam go za oknem, wiszącego w powietrzu. Zapukał w okno i powiedział (nie wiem, jak to się stało, że słyszałam jego łagodny cichy głos, ale słyszałam).

- Zapomniałem powiedzieć!. To okres Bożego Narodzenia i Nowego Roku. Bardzo ważny czas dla ludzi, w którym to czasie pojawia się szczególnie dużo marzeń i życzeń. Pamiętaj! Gdy w czasie świąt będziecie składać sobie nawzajem życzenia, wieszajcie te marzenia od razu na niebie! To bardzo pomoże nam w pracy!

Pomachał mi i odleciał.

A mi nasunęło się jeszcze jedno pytanie.... a może niedowierzanie....

Czy my, dorośli, mamy rzeczywiście tak beztrosko marzyć jak dzieci?

Ale jego już nie było, aby odpowiedzieć na moje pytanie.

Zostałam tak z oczami utkwionymi w niebo, myśląc o gwiazdozbiorze własnych marzeń.

Po długiej chwili.... położyłam się dalej spać. Postanowiłam mieć wiele marzeń i ogarnęło mnie silne nieodparte przeczucie, że coś pozytywnego wydarzy się wkrótce.

http://adonai.pl/anioly/?id=20
Avatar użytkownika
dariaanna
 
Posty: 1247
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:16
Podziękował : 113 razy
Otrzymał podziękowań: 145 razy

Re: Inspirujące opowieści, bajki, legendy

Postprzez Czarodziejka » 15 lis 2014, o 18:18

Święty Piotr i dwóch woźniców.
Jezus i święty Piotr zobaczyli pewnego dnia człowieka, któremu wóz przewrócił się, wysypując cały ładunek na pobocze drogi. Wóz był ciężki, droga wąska i przylegająca do głębokiego parowu, więc człek ów, widząc, że nie da go rady podnieść, ukląkł na środku.
- Dobry Boże - polecał się Bogu - który pomagasz wszystkim biedakom i nieszczęśnikom, wesprzyj i mnie - Zostałem tu, jak widzisz, sam z wywróconym wozem, z dala od miasta. Nie ma nikogo, kto by mi pomógł. Panie, czymże dla Ciebie jest uczynić cud! Postaw więc siłą swoich Boskich rąk mój wóz, a będę Cię zawsze wielbił!
Jezus wyminął go i nie raczył nawet w tamtą stronę spojrzeć, poszedł z Piotrem swoją drogą. Nie było to zgoła umyślne, ale kilka mil dalej inny wóz załadowany kapustą przewrócił się na wąskiej drodze prowadzącej na targ. Doprawdy musiała to być najbardziej kamienista i najmniej wygodna droga na tym świecie, skoro tylu woźniców wpadło na niej w tarapaty. Jednak tutaj scena była inna.
Ogrodnik krzątał się wokół swego wozu, to dźwigał go z jednej strony, to ciągnął z drugiej i trudził się, ile siły, zrozpaczony, że nie może wozu ustawić. Oblany potem, z żyłami nabrzmiałymi od wysiłku, ramionami podrapanymi, mężczyzna złorzeczył na przeklęty wóz, który nie poruszył się ani o pięść i leżał kołami do góry wraz z ładunkiem kapusty.
Tym razem Pan nasz przystanął, by przyjrzeć się wieśniakowi czerwonemu jak rak, gdyż zmęczył go daremny wysiłek, i rzekł:
- Chodź, Piotrze. Musimy mu pomóc.
- Jakże to, Jezu? - zapytał osłupiały Piotr. - Dopiero co nie ruszyliśmy nawet palcem, by pomóc tamtemu biednemu woźnicy, choć z taką wiarą prosił Cię na kolanach, a oto chcesz pomóc temu gburowi, który wścieka się i wrzeszczy jak opętany?
Na to Pan:
- Różnica, Piotrze, na tym właśnie polega, że tamten zadowalał się klepaniem modlitwy i czekaniem na pomoc od Boga, a ten, którego ty ganisz, robi, co w jego mocy, by wydobyć się z opałów. Pomóżmy mu, mój staruszku, zasłużył sobie na to. I nie potrząsaj tak głową, gdyż nie masz zbyt jasnego wyobrażenia o sprawiedliwości.
Leggende cristiane, Milano 1963, s. 335-336
Kategoria: Legendy chrześcijańskie
http://www.apostol.pl/czytelnia/legendy ... cijanskie/święty-piotr-i-dwóch-woźniców
Czarodziejka
Inicjator forum
 
Posty: 372
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:32
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 46 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Rozwój duchowy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości