Nie walcz...

medytacja, ezoteryka, nauki wschodu

Re: Nie walcz...

Postprzez Czarnulka » 2 gru 2016, o 21:29

Ja nigdzie nie napisałam, Dream, że nie można wyjść z depresji. Napisałam tylko, że w momencie kiedy jest ona tak głęboka to się po prostu już nie chce, bo nie widać nadziei... Dlatego samemu wtedy się nie da.

Zachęcam do obejrzenia filmu, który dodałam pod postem. Jest dość krótki ale dokładnie przedstawia cały ten proces. To nie jest tak, że pewnego dnia postanawiasz sobie wpaść w depresję, to przychodzi etapami i postępuje do takiego stopnia, że potrzebujemy pomocy i albo ktoś nam ją da (a o to nie jest łatwo, bo odcinamy się nawet od rodziny - ja tak miałam) albo popełnimy samobójstwo...

Owszem, na tę chwilę mogę powiedzieć, że jestem w stanie w jakimś stopniu zapanować nad emocjami, spojrzeć na różne rzeczy inaczej i poradzić sobie z przykrymi sytuacjami, bo jakąś wiedzę już mam i kilku technik potrafię użyć ALE nigdy nie możemy przewidzieć jak zachowamy się w jakiejś konkretnej sytuacji. Zresztą Lwiczka pisała ostatnio o Bożenie Figarskiej. Coś jednak sprawiło, że ta uśmiechnięta, świadoma kobieta odebrała sobie życie. Dlatego nigdy nie mówmy nigdy...

Za ten post autor Czarnulka otrzymał podziękowanie od
Karla
Avatar użytkownika
Czarnulka
 
Posty: 131
Dołączył(a): 11 lip 2016, o 13:55
Podziękował : 118 razy
Otrzymał podziękowań: 79 razy

Re: Nie walcz...

Postprzez Czarnulka » 2 gru 2016, o 21:35

Lwiczka napisał(a):Obsesje i nałogi są bowiem realnymi bytami astralnymi, które zasilamy własną energią, a one jako biorcy nie są chętne nas wypuszczać...


To mnie bardzo, bardzo zainteresowało...
Avatar użytkownika
Czarnulka
 
Posty: 131
Dołączył(a): 11 lip 2016, o 13:55
Podziękował : 118 razy
Otrzymał podziękowań: 79 razy

Re: Nie walcz...

Postprzez Lwiczka » 2 gru 2016, o 21:58

Czarnulka napisał(a):
Lwiczka napisał(a):Obsesje i nałogi są bowiem realnymi bytami astralnymi, które zasilamy własną energią, a one jako biorcy nie są chętne nas wypuszczać...


To mnie bardzo, bardzo zainteresowało...


Proszę!



Ten Pan pięknie tłumaczy proces tworzenia myślokształtów (wahadeł). Najpierw są niewielkie, jednak wciąż krążą w pobliżu (oto dlaczego warto ćwiczyć silny Umysł), kiedy poświęcamy im myśli, rosną...Dla nas są niewidzialne, bo tkwią w Astralu, ale odczuwamy je doskonale w postaci natrętnych myśli. To jest jeszcze etap, o którym mówi dream: silną koncentracją da się osłabić myślokształty, czyli je zagłodzić.

Natomiast, gdy powstanie potężny twór, dużo większy do człowieka (co jest logiczne, skoro człowiek całą swoją energię ładuje w nałóg lub obsesję) wtedy następuje choroba psychiczna lub próby samobójcze :? Z tego również da się wyjść, ale potrzebne są wzmożone siły i sprzyjające warunki/ludzie (pomoc cudzej energii).

Za ten post autor Lwiczka otrzymał podziękowania - 2
Born1975, Czarnulka
Avatar użytkownika
Lwiczka
 
Posty: 520
Dołączył(a): 27 cze 2016, o 22:42
Podziękował : 336 razy
Otrzymał podziękowań: 361 razy

Re: Nie walcz...

Postprzez Born1975 » 2 gru 2016, o 22:02

Czarnulko, Ty masz swoje podejście do tematu, a ja swoje. Kwestia chyba doświadczenia. Różnica między mną i Tobą jest jeszcze taka, że Ty przechodziłaś przez ten negatywny stan raz, a ja trzy razy. To co napisałaś na samym końcu, czyli żeby nigdy nie mówić nigdy, ja odwracam w drugą stronę, po to by to stwierdzenie pracowało na moją korzyść, a nie przeciwko mnie. Myślę, że rozumiesz o co mi chodzi.

Jest jeszcze kwestia połączenia ze Źródłem. Ludzie często nazywają Źródło Bogiem, ale to jest niezbyt udana definicja tego czym jest Źródło. Nie chcę zbyt głęboko wchodzić w mistycyzm, bo temat tego nie dotyczy, ale ludzie szukają Boga na zewnątrz, podczas gdy Źródło jest niedefiniowalne. W każdym razie jeśli masz połączenie ze Źródłem, to nie musisz w coś wierzyć, bo po prostu to wiesz. W takim przypadku, wiesz co masz robić, by nie dopuścić do negatywnych emocji.

Niestety aspekt duchowy problemu jest pomijany. A my istoty ludzkie mamy trójwymiarową naturę. Jest strefa fizyczna, mentalna (umysł) i duchowa. W przypadku stwierdzenia depresji lekarze oddziałują na dwie pierwsze strefy, a trzecia jest pomijana. A często bywa tak, jak pisze Lwiczka... Sam to przechodziłem-nie, nie szukałem ucieczki, ale ..... to mogę napisać w privie, publicznie nie chcę się na ten temat wypowiadać.

A wracając do tematu Źródła. Ludzie chcą ogarnąć Źródło przy pomocy umysłu. Moja reakcja na to: :haha: Po prostu się nie da. Mózg ludzki, który dla wielu jest tożsamy z umysłem, ma jakieś tam swoje pole. Ale dowiedziono już, że serce ma o wiele większe pole od naszego mózgu. Chcąc się połączyć ze Źródłem trzeba to robić na poziomie serca, a nie umysłu.

I teraz zauważ Czarnulko, że serce nie ma emocji. Więc jeśli zamiast mózgu zaczniesz "myśleć" sercem, to żadna depresja nie ma do Ciebie dostępu. O takich sprawach mało kto jednak ze środowiska naukowego chce się wypowiadać. Ale.... fizyka kwantowa, ma niewiele wspólnego ze zwykłą fizyką. O wiele więcej wspólnego ma z duchowością (to dłuuuuugi temat, więc teraz nie napiszę). I w ten sposób powoli, bo powoli naukowcy zaczynają badać duchowość. Tak wiem, że to jest okrężna droga, lecz choć ten mały krok został zrobiony.

Reasumując: Trzeba odrzucić utarte przekonania i opinie i uznać, że wiele rzeczy zostanie dopiero odkryte. Przyjdzie kiedyś taki dzień, że wyleczenie z negatywnego stanu emocjonalnego, dzięki badaniom w sferze duchowej, będzie tak proste jak dziś wyleczenie z przeziębienia. Trzeba też uznać, że na świecie mogą być osoby, które już to potrafią, bo poszły dalej niż nauka......
Follow your dreams. They know the way :D

Za ten post autor Born1975 otrzymał podziękowania - 2
domi, Lwiczka
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2236
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 811 razy
Otrzymał podziękowań: 511 razy

Re: Nie walcz...

Postprzez Czarnulka » 2 gru 2016, o 22:05

Bardzo Ci dziękuję Lwiczko :sun

Już słucham :sun


Dream, przechodziłam przez stan "załamania" dwa razy.

Za pierwszym razem miałam nad tym jako- taką kontrolę. Trwało około trzech miesięcy. Cierpiałam bardzo ale byłam w stanie w pewnym momencie powiedzieć STOP i sama z tego wyjść. Była to kwestia decyzji. I to nie była prawdziwa depresja chociaż wtedy wydawało mi się, że jest.


Niestety ale będę trwać przy swoim, z głębokiej depresji nie jesteśmy w stanie wyjść bez pomocy, bo to jest choroba... To nie jest zwykłe chwilowe (dłuższe, bądź krótsze) załamanie... Nie myśli się wtedy praktycznie w ogóle samodzielnie już...

Zgodzę się z tym, że można świadomością i kontrolowaniem siebie nie dopuścić do jej powstania (chociaż też nie mogę powiedzieć, że w każdym przypadku, bo tak jak napisałam wcześniej, być może wydarzy się coś, co po prostu nas złamie). Widzę po sobie, że teraz jestem silniejsza i że pomimo tego, że moja historia zatoczyła koło to jestem tutaj i piszę z Wami, a nie upijam się gdzieś w klubie.
Ostatnio edytowano 2 gru 2016, o 22:21 przez Czarnulka, łącznie edytowano 3 razy
Avatar użytkownika
Czarnulka
 
Posty: 131
Dołączył(a): 11 lip 2016, o 13:55
Podziękował : 118 razy
Otrzymał podziękowań: 79 razy

Re: Nie walcz...

Postprzez Lwiczka » 2 gru 2016, o 22:18

dream75 napisał(a):I teraz zauważ Czarnulko, że serce nie ma emocji. Więc jeśli zamiast mózgu zaczniesz "myśleć" sercem, to żadna depresja nie ma do Ciebie dostępu. O takich sprawach mało kto jednak ze środowiska naukowego chce się wypowiadać. Ale.... fizyka kwantowa, ma niewiele wspólnego ze zwykłą fizyką. O wiele więcej wspólnego ma z duchowością (to dłuuuuugi temat, więc teraz nie napiszę). I w ten sposób powoli, bo powoli naukowcy zaczynają badać duchowość. Tak wiem, że to jest okrężna droga, lecz choć ten mały krok został zrobiony.

Reasumując: Trzeba odrzucić utarte przekonania i opinie i uznać, że wiele rzeczy zostanie dopiero odkryte. Przyjdzie kiedyś taki dzień, że wyleczenie z negatywnego stanu emocjonalnego, dzięki badaniom w sferze duchowej, będzie tak proste jak dziś wyleczenie z przeziębienia. Trzeba też uznać, że na świecie mogą być osoby, które już to potrafią, bo poszły dalej niż nauka......


Dokładnie tak jest <3 Z poziomu serca można WSZYSTKO i serce to nie są emocje. Emocje są sztucznym tworem, który odcina nas od Źródła.

Wszyscy prawdziwi wykładowcy PP podkreślają znaczenie Źródła/serca/intuicji, ponieważ to one mają nas prowadzić. Przy takim prowadzeniu nie ma mowy o depresji czy apatii :sun Ale to połączenie zdecydowanie warto wyćwiczyć zawczasu. Po prostu lepiej jest się wzmacniać dla samej radości bycia silnym, niż w momencie gdy na przykład traci się zdrowie :kwiatek Chociaż ja potrzebowałam takiego klapsa od Wszechświata, bo jak było stabilnie, wolałam teoretyzować i tworzyć kolejne iluzje, zamiast brać się do solidnej praktyki.

Za ten post autor Lwiczka otrzymał podziękowania - 2
Born1975, Czarnulka
Avatar użytkownika
Lwiczka
 
Posty: 520
Dołączył(a): 27 cze 2016, o 22:42
Podziękował : 336 razy
Otrzymał podziękowań: 361 razy

Re: Nie walcz...

Postprzez Born1975 » 2 gru 2016, o 22:18

Czarnulko masz prawo trwać przy swoim zdaniu. Dla mnie to kwestia definicji, a Ty masz inną niż ja. Istotniejsze dla nas obu jest to, by nigdy to doświadczenie się nie powtórzyło-taki był cel opisania prze ze mnie tego tematu :D
Follow your dreams. They know the way :D
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2236
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 811 razy
Otrzymał podziękowań: 511 razy

Re: Nie walcz...

Postprzez Born1975 » 2 gru 2016, o 22:21

Lwiczka fajnie uzupełniamy wzajemnie swoje wypowiedzi :D
Follow your dreams. They know the way :D
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2236
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 811 razy
Otrzymał podziękowań: 511 razy

Re: Nie walcz...

Postprzez Lwiczka » 2 gru 2016, o 22:22

Czarnulka napisał(a):Niestety ale będę trwać przy swoim, z głębokiej depresji nie jesteśmy w stanie wyjść bez pomocy, bo to jest choroba... To nie jest zwykłe chwilowe (dłuższe, bądź krótsze) załamanie...


Pocieszające jest właśnie to, że KAŻDY człowiek ma swoich przewodników :sun Oni przecinają nasze ścieżki i nieraz za uszy, ale wyciągają nas z bagna. Trzeba dużej determinacji, by nie zobaczyć ani grama ich światła...Tak jak Twój kolega, Czarnulko, wierz mi, że nie jest to osoba przypadkowa :kwiatek

Za ten post autor Lwiczka otrzymał podziękowanie od
Czarnulka
Avatar użytkownika
Lwiczka
 
Posty: 520
Dołączył(a): 27 cze 2016, o 22:42
Podziękował : 336 razy
Otrzymał podziękowań: 361 razy

Re: Nie walcz...

Postprzez Lwiczka » 2 gru 2016, o 22:27

dream75 napisał(a):Lwiczka fajnie uzupełniamy wzajemnie swoje wypowiedzi :D


Oczywiście, akurat w kwestiach bazowych mam takie zdanie jak Ty :brawo
Avatar użytkownika
Lwiczka
 
Posty: 520
Dołączył(a): 27 cze 2016, o 22:42
Podziękował : 336 razy
Otrzymał podziękowań: 361 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Rozwój duchowy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość