Wszystko o snach

medytacja, ezoteryka, nauki wschodu

Re: Wszystko o snach

Postprzez TheMe » 11 sie 2016, o 09:56

A mi dziś śnił się biały królik...mój własny z bardzo wczesnego dzieciństwa! Kicał radośnie i tulił się do mnie :D ciekawe co to za sygnał hihi?
Wszystko jest możliwe, trzeba tylko wiedzieć o sposobach <3
Lewis Carroll – Alicja w Krainie Czarów
Avatar użytkownika
TheMe
 
Posty: 385
Dołączył(a): 24 cze 2016, o 10:09
Podziękował : 213 razy
Otrzymał podziękowań: 125 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez diamentowy kolczyk » 16 sie 2016, o 10:00

Nicky a znasz sie troche na snach,bo wczoraj napisalam posta,ale nie wyslalam chyba z emocji.Jak wiele z nas tutaj probuje przyciagnac tego jedynego.Wczoraj przed snem poprosilam wszechswiat,zeby mi pokazal jak bedzie wygladac nasze spotkanie .Snilo mi sie,ze mialam jakiegos chlopaka,ktorego oszukiwalam,zeby spotkac sie z tym moim.Niemamy kontaktu kilka miesiecy,przyjaznilismy sie,urwalo sie z dnia na dzien,a ja go kocham,tesknie i afirmuje oczywiscie..W tym czasie snilo mi sie ,ze prosil o wybaczenie,innym razem ze szedl za mna od swojej ex jak zbity pies-przybieral forme psa,no i np.ze uprawiamy sex i widzi to moj ojciec(nie zyje)i jest niezadowolony.Mozesz mi to jakos zinterpretowac??
diamentowy kolczyk
 
Posty: 69
Dołączył(a): 9 sie 2016, o 17:40
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 25 razy

Re: Wszystko o snach

Postprzez Scarlett » 16 sie 2016, o 10:11

Podświadomość daje nam komunikaty poprzez indywidualnie rozumiane przez nas symbole - tylko Ty sama możesz zinterpretować swój sen. Ja czasem pomagam w interpretacji snów u osób, które znam bardzo dobrze, np. u moich przyjaciół, a to dltego, że znam ich sytuacje, historie itp.
Sama musisz ocenić co może symbolizować Twój ojciec lub dana sytuacja. Ojciec wcale nie musi oznaczać w śnie ojca, może być tylko symbolem.
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2171
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 417 razy
Otrzymał podziękowań: 1290 razy

Re: Wszystko o snach

Postprzez Nicky » 16 sie 2016, o 11:53

Ciężko stwierdzić kochana, tak jak Scarlett pisze - w większości, własne sny potrafimy zinterpretować tylko my sami, choć oczywiście są pewne "uniwersalne" symbole które można interpretować tak ogólnie. Generalnie PIES to bardzo dobry symbol i może oznaczać, że osoba o której myślisz bardzo ciebie kocha i jest tobie wierna (nie zdradza cię). Może to też oznaczać że osoba o której myślisz to po prostu dobry człowiek, o którego warto powalczyć bo będzie tobie wierny (w przyszłości).
Ważny jest też kolor tego psa, tu też interpretacja za każdym razem inna.
Co do symbolu ojca, można to też interpretować na różne sposoby (zależy jaki twój ojciec miał charakter? czy był dobrym człowiekiem, czy też był np. bardzo surowy?) ale generalnie postać ojca we śnie symbolizuje opiekę, wsparcie. To może oznaczać dla ciebie, że dobry duch ma Twoją osobę w opiece, i że nie musisz się niczym martwić bo wszystko ułoży się pomyślnie. mimo że on był w tym śnie zły ;) To nic, nadal symbol to symbol, ojciec = dobry duch sprawujący opiekę nad tobą.
Avatar użytkownika
Nicky
 
Posty: 298
Dołączył(a): 10 mar 2015, o 11:38
Podziękował : 189 razy
Otrzymał podziękowań: 248 razy

Re: Wszystko o snach

Postprzez diamentowy kolczyk » 16 sie 2016, o 13:57

Dziekuje dziewczyny,a Ciebie Scarlet przepraszam,ze narobilam balaganu,poprawie sie :-)
diamentowy kolczyk
 
Posty: 69
Dołączył(a): 9 sie 2016, o 17:40
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 25 razy

Re: Wszystko o snach

Postprzez Scarlett » 16 sie 2016, o 13:58

:bear
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2171
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 417 razy
Otrzymał podziękowań: 1290 razy

Re: Wszystko o snach

Postprzez Mal » 16 sie 2016, o 15:47

Ja się śmieje teraz ze swoich snów, bo wszędzie się pojawia liczba 2 - podwójne rzeczy, tak jak np. tęcza :D Ale nawet nie zawracam sobie głowy interpretacją :P
Avatar użytkownika
Mal
 
Posty: 231
Dołączył(a): 9 cze 2016, o 08:12
Podziękował : 191 razy
Otrzymał podziękowań: 72 razy

Re: Wszystko o snach

Postprzez PrettyOne » 16 sie 2016, o 19:14

Ja bardzo często miewam sny pełne przeróżnej symboliki. Czasem są to powracające co jakiś czas te same symbole, a czasem są to po prostu wyrwane z kontekstu obrazy, sny bez jakiejś większej fabuły po prostu sam obraz.

Kiedyś zerkałam do senników, lubiłam głównie sennik mistyczny, ponieważ zazwyczaj szerzej opisuje on symbolikę snów niż przeciętny sennik i jeśli lubicie czytać takie interpretacje to polecam, ale podobnie ja Wy, uważam że sny to niezwykle indywidualna sprawa i nie zawsze musi się to pokrywać z powszechnymi schematami.

Czasem jednak sny potrafią mnie tak bardzo zaskoczyć, że potrzebuję czasu, by domyślić się co moja podświadomość chce mi powiedzieć, a czasem jestem tak zaskoczona, że sama nie wiem co mam o tym myśleć. Dajmy na to sen z dzisiaj. Był to sen z cyklu wspomnianego wyżej obrazu. Przyśniło mi się spore szklane naczynie, w kształcie flakonu, albo buteleczki na jakąś miksturę, no wiecie, takie szerokie na dole i z wąską długą szyjką. A w środku unosiło się coś na kształt różowej mgiełki i zataczało kręgi. To było coś takiego ulotnego i magicznego. I w tym śnie wiedziałam, że to jest... dusza! :shock: Nic więcej, jedynie obraz i ja bezosobowy obserwator wiedzący, że to jest dusza. Czyja? Moja? Nie mam pojęcia. I to był sen trwający tylko chwilkę, po prostu obraz. Hehehe i to jest dopiero zagwostka :lol:
Avatar użytkownika
PrettyOne
 
Posty: 55
Dołączył(a): 23 cze 2016, o 23:13
Podziękował : 10 razy
Otrzymał podziękowań: 27 razy

Re: Wszystko o snach

Postprzez Moon_Light » 17 sie 2016, o 08:41

Co za sen dziś miałam, obudzilam się cala w stresie o 2 w nocy :( Nawet nie umiem opisać tego snu... czuje tylko emocje z nim związane. Pamiętam jedynie, że w śnie była wiedzma czy coś koło tego która chciała mi coś zrobić, ja probowałam uciekać i uciekajac natknełam sie na stado psów... białych bądź beżowych, które puściły się za mną no i się obudziłam. Ale uczucia jakie miałam w tym śnie były okropne.
...Wystarczy tylko chcieć odrzucić rzeczy złe...
Uwierzyć w miłość... <3
Avatar użytkownika
Moon_Light
 
Posty: 168
Dołączył(a): 24 lip 2016, o 11:41
Podziękował : 63 razy
Otrzymał podziękowań: 19 razy

Re: Wszystko o snach

Postprzez kapsycha » 23 sie 2016, o 00:12

Cześć,

Dotychczas korzystałam z forum tylko jako czytelnik, teraz postanowiłam włączyć się do dyskusji na temat snów bo może komuś przyda się inne spojrzenie na znaczenie naszych snów i dzięki temu łatwiej odczyta „wiadomości” od swojej podświadomości, zrozumie siebie, a może nawet rozwiąże swoje problemy, zmartwienia czy rozwieje wątpliwości.
Polecam zagłębić temat, bo sny mówią o nas to, czego nie mówimy, czego nie wiemy na poziomie świadomości, co wypieramy z podświadomości, pokazują kim jesteśmy, co kryje się w nas niezależnie od tego czy tego chcemy czy nie. Cytat Junga: „Dla mnie sny to natura, która nie nosi się z zamiarem zmylenia nas, lecz mówi to, co ma do powiedzenia, tak jak potrafi”. Interpretacja własnych snów pozwala zwiększyć świadomość siebie, dotrzeć do tego, co nas boli a nawet o tym nie wiemy. Z racji tego, że sny są odzwierciedleniem naszej duszy i tego kim jesteśmy, każdy człowiek refleksyjny chętnie dowie się co mu w głowie siedzi. Interpretując swoje bieżące sny prowadzimy taką trochę autoterapię. Niestety jeśli odkryjemy już coś co boli nas za bardzo, nie warto tego zostawiać tylko ruszyć dalej i pracować nad problemem, ale tutaj nie polecam już pracy samemu tylko z psychologiem. Zmienia życie, wprowadza spokój i oczyszcza.
Od lat interesuję się snami i ich symboliką, łączę to jednak ściśle z psychoanalizą i ogólnie stanem psychicznym, życiową sytuacją, charakterem, przebiegiem życia danej osoby. Każdy sen można zinterpretować na wielu poziomach, każdy może zinterpretować ten sam sen inaczej, a najlepszą osobą do tego jesteśmy my sami. Obrazy drastyczne, erotyczne, abstrakcyjne, czy sytuacje całkiem normalne – nic nie śni się bez przyczyny ukrytej głęboko w nas. Osoby (raczej nie te najbliższe), które występują w snach zazwyczaj nie przedstawiają dokładnie tych osób tylko reprezentują pewne ich cechy, a nawet tylko jedna dominująca. Nie korzystam z senników bo uważam, że dla każdej osoby każdy element jaki pojawi się we śnie będzie symbolizował co innego, a dokładnie to, co nasza podświadomość zakodowała. W snach wszystko jest indywidualne, aczkolwiek mogą występować pewne elementy wspólne. Na razie nie będę się zagłębiać w szczegółową analizę Junga czy Marie von Franz. Dla pokazania jak interpretuję swoje sny opowiem jeden z nich. Jest on dla mnie bardzo znaczący, jeden z najważniejszych jakie mi się przyśniły, pełen symboliki i przekazu i ostrzeżenia jakie dawała mi podświadomość w tamtym momencie życia. Kiedy się obudziłam, wiedziałam już jakiej drogi mam już nigdy nie wybierać. Tak zrobiłam, a z każdym dniem przekonuję się, że lepszej i bardziej dobitnej wskazówki nie mogłam dostać.

Byłam w 3 różnych restauracjach. Po każdej scenie „film” się urywał i byłam w następnej. Uczestniczyłam ze swojej perspektywy, czułam się jakbym tam była, czułam zapachy, odczuwałam silne emocje.

1. Stoję w ogródku pubowym, jest ładny letni wieczór zupełnie jak w rzeczywistości. Umówiłam się z koleżanką z pracy na piwo i mecz. Koleżanka nie przychodziła, więc zadzwoniłam i powiedziała, że zaczyna się zbierać i wychodzić. Stałam tam sama co najmniej 10 minut, denerwowałam się, że mnie tak zlekceważyła, po czym zaczęłam się zastanawiać po co w ogóle tu jestem skoro obie nie oglądam meczy, nie lubię piwa, a sam pub jest zwykłym osiedlowym siedliskiem panów z brzuchami. Zamówiłam coś, ale wyszłam. Wcześniej tłumaczyłam też bardzo dokładnie jakimś ludziom jak mają zastąpić mnie w pracy, kiedy mnie nie będzie. Tłumaczyłam im nawet treści mailu jakie mają wysyłać. Zmęczyło mnie to, czułam ciężar, że nie poradzą sobie.
2. Byłam w dziwnej PRL-owskiej restauracji z wysokimi sufitami i białymi ścianami w centrum Warszawy. Były też duże okna, ale nic więcej w tym pomieszczeniu nie było. Siedziałam przy okrągłym stole z osobami w zbliżonym do mojego wieku, generalnie wszyscy siedzieli bardzo sztywno i patrzyli przed siebie. Nie miałam o czym z nimi rozmawiać. Nie widziałam sensu i nie wiedziałam co mam powiedzieć. Nie mogłam zrozumieć co tutaj robię z tymi obcymi ludźmi.
3. Byłam na wsi i polną drogą szłam w stronę całkowicie zrujnowanej stodoły z dziurą w dachu i zabitymi deskami wejściami, które nawet nie miały drzwi czy bramy. Mijałam ścianę z banerem, który reklamował ładną gospodę/karczmę. Kiedy zbliżałam się już do stodoły dobiegł do mnie typowy dresiarz z bejsbolem, łysy w niebieskim dresie i gorączkowo tłumaczył mi, że kilku inwestorów próbowało odratować już tę restaurację ale zawsze bankrutowali. Mówił z przerażeniem w oczach, że mam tam nie iść, że tam nic nie ma poza szczynami i rzygami, że wszyscy tam chodzili tylko po to i że trzeba było zabić wejście deskami. Ja mimo to rozglądałam się, przez te deski próbowałam coś zobaczyć w środku, przekonać się i wejść. Do dziś czuję ten okropny smród, jaki czułam we śnie.

W momencie, kiedy przyśnił mi się ten sen, miałam wątpliwość czy dać kolejną szansę mojemu byłemu chłopakowi, mimo że wcale nie chciałam z nim już być, ale nie umiałam postawić granicy i ciągle go wpuszczałam do mojego życia. Dodam, że moja podświadomość zakodowała sobie restaurację jako symbol związku bo pierwszy artykuł jaki przeczytałam o snach dotyczył akurat takiej symboliki i później wiele razy go przytaczałam. Zatem w tym śnie każda restauracja symbolizowała kolejno etapy mojego związku.

W pierwszej restauracji był pokazany jako taki poziom (normalny wystrój, jakaś akcja się działa), ale to spóźnienie i tłumaczenie ludziom wysyłania maili- mój były chłopak słynie z tego, że nigdy nie jest na czas, zawsze musiałam na niego czekać, nigdy nie mogłam na niego liczyć. To była jego cecha charakterystyczna. Druga była moja – zawsze mu wszystko tłumaczyłam, dokładnie objaśniałam co mi nie pasuje, ale też takie życiowe rady choćby jak pisać CV, co powiedzieć danej osobie w danej sytuacji itp. ale nie dawało to nigdy skutków. Stąd mój lęk, że nawet maili ci ludzie nie będą umieli za mnie wysłać. Tutaj ten tłum ludzi to był mój chłopak.
Drugie miejsce jest dziwne, puste. Nie czuję się tam dobrze, nie widzę sensu rozmowy, bo ci ludzie patrzyli tylko przed siebie. To był etap związku, kiedy miałam już swój świat, nie dzieliłam go z chłopakiem, widziałam wyraźniej jaką odrębnością jestem i jak daleko on jest ode mnie, jak komunikacja jest nienaturalna jak na związek. Tutaj też ostatecznie wychodzę, nie podejmuję nawet próby rozmowy z nikim, wyraźnie nie widzę tam sensu.

Stodoła to już zupełne dno. Smród, rzygi a ja i tak chcę tam wejść? Czy da się dosadniej? Ostrzega mnie nawet dresiarz (odbieram takie osoby jako raczej prostych ludzi nie rozmyślającymi nad tym czy związek jest dobry czy zły), że tam już kilku inwestorów próbowało ratować biznes i wszyscy upadli (zrywałam i wracałam do tego chłopaka wielokrotnie, obiecywał poprawy ale nic nigdy się nie zmieniało). Na sam koniec naszej znajomości, krótko po tym jak postawiłam granicę, że nie chcę się już z nim kontaktować zaczął mnie obrażać i w skrócie tupać nogą, że nie chcę do niego wrócić, na przemian z natarczywym błaganiem żebym wróciła. Wiele sytuacji z końcówki związku można wpakować do tej stodoły. Wiele świństw mi wyrządził i wszystkie one zawarte były w tych wymiocinach i syfie w stodole.

Sen przyśnił mi się krótko po tym, jak delikatnie odmówiłam mu spotkań. Obudziłam się nagle o 5 rano, zupełnie świadoma i wyspana, jak tylko skończyła się scena ze stodołą. Jeszcze czułam ten zapach, który panował we śnie. Moja podświadomość pokazała mi jak zrujnowana jest ta relacja, przypomniała mi emocje i sprawy które były w związku złe i dała sygnał „nigdy więcej nie podchodź do stodoły bo w każdej chwili może runąć dach”.

Polecam zaraz po przebudzeniu zapisywać choćby hasłowo to co tylko zapamiętaliśmy ze snu. Później przypomina się całość i można podejść do interpretacji. Prowadząc taki dziennik snów regularnie, zauważyłam że coraz częściej zapamiętuję sny (śnimy codziennie, ale nie codziennie zapamiętujemy), i dostaję coraz bardziej szczegółowe obrazy.

Za ten post autor kapsycha otrzymał podziękowania - 3
amarantowa, FractalWarrior, Scarlett
Avatar użytkownika
kapsycha
 
Posty: 1
Dołączył(a): 16 sie 2016, o 16:41
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 3 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Rozwój duchowy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości