Być w tu i teraz

medytacja, ezoteryka, nauki wschodu

Re: Być w tu i teraz

Postprzez magicmind » 27 kwi 2016, o 10:02

dariaanna napisał(a):To dobrze Magic, że Ci to służy :)
Mi bardziej zależy na wyłączeniu monologu wewnętrznego, niż na przyciąganiu pragnień. I w tym między innymi chcę, żeby mi TiT pomogło. Nie chcę żyć na autopilocie, nie chcę przegapić życia, bo za dużo myślałam, analizowałam. Nie chcę uciekać. Chcę nauczyć się słuchać siebie i po prostu być szczęśliwa. Tyle :).


Rozumiem. Każdy ma swoje cele.
Ja już nie rozkminiam i nie analizuje, zrzuciłem z siebie tony syfu które drzwigałem od narodzin..
można by powiedzieć ze tak dobrze nigdy nie było ale wiem ,że może być jeszcze lepiej i właśnie tam sobie powoli dreptam ;)

Za ten post autor magicmind otrzymał podziękowanie od
Kokos
Avatar użytkownika
magicmind
 
Posty: 710
Dołączył(a): 14 cze 2014, o 11:55
Podziękował : 109 razy
Otrzymał podziękowań: 372 razy

Re: Być w tu i teraz

Postprzez Kokos » 27 kwi 2016, o 12:04

dream75 napisał(a):

:D


Dream, czyś Ty zwariował ? Propagujesz moce nieczyste ? :shock:
Nelly Radwanowska jest lekarzem homeopatą :P
❤ ❤ ❤
Uwielbiam gdy mnóstwo pieniędzy jest w moim doświadczeniu!
Doświadczam wspaniałości życia!
Jestem wspaniałą istotą!
Idealny przepływ energii pieniędzy przez moje doświadczenie, to uwielbiam!
Energia bogactwa pulsuje w moim ciele!

Za ten post autor Kokos otrzymał podziękowania - 2
Born1975, soma
Avatar użytkownika
Kokos
 
Posty: 2075
Dołączył(a): 21 cze 2014, o 11:30
Lokalizacja: [size=200][color=#FF0040] ❤ [/color][/size]
Podziękował : 561 razy
Otrzymał podziękowań: 394 razy

Re: Być w tu i teraz

Postprzez Renata » 27 kwi 2016, o 15:14

dariaanna napisał(a):Mi bardziej zależy na wyłączeniu monologu wewnętrznego, niż na przyciąganiu pragnień. I w tym między innymi chcę, żeby mi TiT pomogło. Nie chcę żyć na autopilocie, nie chcę przegapić życia, bo za dużo myślałam, analizowałam. Nie chcę uciekać. Chcę nauczyć się słuchać siebie i po prostu być szczęśliwa. Tyle :).


Myślę dokładnie tak samo :)
Wiesz Daria, jak tak Ciebie czytam, to mam wrażenie jakbyś mówiła o mnie :D Czasem mam wrażenie, że potrafisz lepiej niż ja wyartykułować to, co ja o sobie myślę. No jakbyś czytała moje myśli... :D

A teraz apropos słuchania sygnałów z ciała. Nie do końca rozumiem, czy ciało jest z nami szczere ;) Jeśli mamy polegać na jego odczuciach, to musimy mieć pewność, że to ono do nas gada, a nie jakiś przyczajony destrukcyjny program.
Mam do podjęcia pewną decyzję. Boję się podjąć wyzwanie (a zarazem chcę), ponieważ to wiąże się z obcowaniem z ludźmi z, że tak powiem, innej bajki :D No i ilekroć o tym pomyślę, to czuję dyskomfort w ciele (a może to w umyśle? ), a przecież poznałam tych ludzi i są oni bardzo sympatyczni.
Tak więc zastanawiam się, czy to jest aż tak ważne, by polegać na tych swoich lękliwych sygnałach z ciala, by poddawać się panice i uciekać do tej swojej cieplej nory, czy jednak olać to wszystko i spróbować... Wejść w inne środowisko, zobaczyć jak żyją inni ludzie, być może wynieść cenne doświadczenia.
Ciało czasem słucha się umysłu, emocje podyktowane są wspomnieniami, przekonaniami, brakiem wiary we własne możliwości etc. I tak sobie myślę, że jeśli człowiek nie spróbuje, to tak, jakby cofnął się o krok...
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI

Za ten post autor Renata otrzymał podziękowanie od
dariaanna
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3360
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 608 razy
Otrzymał podziękowań: 764 razy

Re: Być w tu i teraz

Postprzez magicmind » 27 kwi 2016, o 15:22

renata17031 napisał(a):
dariaanna napisał(a):Mi bardziej zależy na wyłączeniu monologu wewnętrznego, niż na przyciąganiu pragnień. I w tym między innymi chcę, żeby mi TiT pomogło. Nie chcę żyć na autopilocie, nie chcę przegapić życia, bo za dużo myślałam, analizowałam. Nie chcę uciekać. Chcę nauczyć się słuchać siebie i po prostu być szczęśliwa. Tyle :).


Myślę dokładnie tak samo :)
Wiesz Daria, jak tak Ciebie czytam, to mam wrażenie jakbyś mówiła o mnie :D Czasem mam wrażenie, że potrafisz lepiej niż ja wyartykułować to, co ja o sobie myślę. No jakbyś czytała moje myśli... :D

A teraz apropos słuchania sygnałów z ciała. Nie do końca rozumiem, czy ciało jest z nami szczere ;) Jeśli mamy polegać na jego odczuciach, to musimy mieć pewność, że to ono do nas gada, a nie jakiś przyczajony destrukcyjny program.
Mam do podjęcia pewną decyzję. Boję się podjąć wyzwanie (a zarazem chcę), ponieważ to wiąże się z obcowaniem z ludźmi z, że tak powiem, innej bajki :D No i ilekroć o tym pomyślę, to czuję dyskomfort w ciele (a może to w umyśle? ), a przecież poznałam tych ludzi i są oni bardzo sympatyczni.
Tak więc zastanawiam się, czy to jest aż tak ważne, by polegać na tych swoich lękliwych sygnałach z ciala, by poddawać się panice i uciekać do tej swojej cieplej nory, czy jednak olać to wszystko i spróbować... Wejść w inne środowisko, zobaczyć jak żyją inni ludzie, być może wynieść cenne doświadczenia.
Ciało czasem słucha się umysłu, emocje podyktowane są wspomnieniami, przekonaniami, brakiem wiary we własne możliwości etc. I tak sobie myślę, że jeśli człowiek nie spróbuje, to tak, jakby cofnął się o krok...


Według mnie ciało jest na samym końcu zaraz po emocjach. Najpierw są emocje a potem cielesne ich odczucia.
Naturalnie nie ma sensu sugerować sie ciałem chyba ze w takim sensie aby po nitce do źródła udać sie i sprawdzić skąd te cielesne odczucia.
W takim przypadku ciało jest pomocne aby się ogarnąć w tym chaosie ;) Jeżeli ciało cie kontroluje to znaczy ze całkowicie nie panujesz nad emocjami a to znaczy ze skupiasz sie nie na tym na czym powinnas i masz pełno negatywnych postrzegań.

Przemyśl sobie tą swoją intencje wyobraź wszystkie za i przeciw i skoncentruj sie na pozytywie i spróbuj czegoś nowego.
Lęk jest iluzją która zasłania nam inny świat, świat który może być piękny ale niestety aby się tam dostać często potrzeba odwagi i przełamania się.

Za ten post autor magicmind otrzymał podziękowanie od
Renata
Avatar użytkownika
magicmind
 
Posty: 710
Dołączył(a): 14 cze 2014, o 11:55
Podziękował : 109 razy
Otrzymał podziękowań: 372 razy

Re: Być w tu i teraz

Postprzez Renata » 27 kwi 2016, o 15:32

I tak właśnie zrobię! Czasem trzeba rzucić się w nieznane, poddać swój charakter testom na "wytrzymałość". Co nas nie zabije, to nas nie zabije i gra toczy się dalej... :D
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3360
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 608 razy
Otrzymał podziękowań: 764 razy

Re: Być w tu i teraz

Postprzez Born1975 » 27 kwi 2016, o 22:44

Kokos napisał(a):
dream75 napisał(a):

:D


Dream, czyś Ty zwariował ? Propagujesz moce nieczyste ? :shock:
Nelly Radwanowska jest lekarzem homeopatą :P


Nigdy nie byłem normalny :lol:
Filmik jest o byciu w tu i teraz, a że ta pani zajmuje się homeopatią, to nie moja rzecz :D
Sé quien soy y no me importa lo que digan los demás. :mrgreen:
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2279
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 813 razy
Otrzymał podziękowań: 533 razy

Re: Być w tu i teraz

Postprzez Renata » 28 kwi 2016, o 21:57

Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3360
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 608 razy
Otrzymał podziękowań: 764 razy

Re: Być w tu i teraz

Postprzez Born1975 » 5 lut 2017, o 22:18

Mój znajomy Marcin nagrał fajny filmik o byciu w tu i teraz. Moim zdaniem kwintesencja, więc zobaczcie koniecznie. Niestety filmik dostepny tylko na FB.

https://www.facebook.com/marcin.kessner ... 580910060/
Sé quien soy y no me importa lo que digan los demás. :mrgreen:
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2279
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 813 razy
Otrzymał podziękowań: 533 razy

Re: Być w tu i teraz

Postprzez soma » 21 paź 2017, o 11:42

Zainteresowal mnie ten temat, ze postanowilam go sobie zbadac, co stoi na przeszkodzie bycia w tu i teraz. Ja pracuje glownie ze slowami, przekonaniami jakie wytworzyly sie wokol danego slowa no i oczywiscie z odczuciami zwiazanymi z tymi przekonaniami.
Dochodze do tego, ze zeby byc w tu i teraz trzeba byc w ciele. Cialo jest zawsze tu. Wiec skoro nie jestem w tu, w ciele, to znaczy, ze tego nie chce, ze tego sie boje. Przyznaje sie do tego leku i z leku wychodza slowa: nie chce byc tu, chce byc myslami gdzies daleko. To znaczy, ze mamy w sobie mechanizm uciekania od bycia tu, jest to ucieczka za pomoca mysli. Swiadomosc sie wycofuje i zamiast czuc to co cialo czuje, to leci gdzies w przestworza, zeby uniknac czucia czegos nieprzyjemnego.

Jezeli nie jest sie w ciele, odczuwa wszystko od srodka, to znaczy to tylko tyle, ze skumulowalismy w ciele zlosc i ona stala sie panem naszego ciala, to ona wypycha swiadomosc z ciala, nie pozwala jej wejsc w cialo.

Skad wziela sie zlosc?
Zlosc wziela sie z sytuacji, gdy bylismy obwiniani, oskarzani ze zle zrobilismy, krytykowani jako dziecko. To powodowalo poczucie winy, ze jakas czesc nas jest zla, wypieranie sie tej czesci i to powodowalo zlosc, ze nie moze sie byc takim jakim sie jest. I teraz mamy takiego lokatora w domu, w naszym ciele, zlosc, ktory bedzie bronil swojego dorobku zycia: stanie sie takim, zeby byc kochanym. I teraz broni tego, bo mysli, ze jak mu sie to odbierze, jak wpusci swiadomosc w cialo, to ono szybko wymiecie to co nieswoje i wtedy stanie sie to najgorsze: Jasio nie bedzie mnie chcial. Najpierw jest oczywiscie: mama mnie nie bedzie chciala, bo to dla mamy tak sie zmienilismy.
Tej zlosci sie nie widzi, bo ona przebrala sie w grzeczna, dobra, uczynna...zeby spelnic warunki milosci. Ale ona jest, zakapslowana i ciagle podgryza od srodka, jak tylko zrobi sie cos nie tak.
Ogloszenie: zamienie dobre checi na ochote.
soma
 
Posty: 101
Dołączył(a): 6 paź 2017, o 12:45
Podziękował : 39 razy
Otrzymał podziękowań: 42 razy

Poprzednia strona

Powrót do Rozwój duchowy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości