Zjawisko zwane także ODPUSZCZENIEM

medytacja, ezoteryka, nauki wschodu

Zjawisko zwane także ODPUSZCZENIEM

Postprzez Serenity » 1 sie 2014, o 01:49

Zapewne z uwagi na wakacyjne rozleniwienie mało jest teraz na jakimkolwiek forum konstruktywnych dyskusji. A może też po części dlatego, że przenieśli się tu „starzy wyjadacze”, którzy mają już w pewnym sensie określony światopogląd, z niejednego pieca pp już chleb jedliśmy i brakuje tu trochę… „głupkowatych” pytań. :) A właśnie - moim zdaniem - często pozornie takie trywialne tematy, wzburzają niekiedy stojącą wodę w stawie…, co jest zjawiskiem, ze wszech miar dobrym.

Niezależnie od tej stagnacji na forum, moja świadomość ciągle czegoś poszukuje, coś analizuje… I nawet niektóre te moje przemyślenia przelewam na w formie literek, z myślą, że kiedyś napiszę też o tym na forum.

Jedną z takich rzeczy nad którymi się zastanawiałam od dawna, było zjawisko odpuszczenia, na które powołuje się tylu dyskutantów.
Przyznam szczerze, że zawsze miałam problem ze zrozumieniem o co tu chodzi. Niby się zgadzam z tą koncepcją… ale jakby nie?

Scarlett O'Hara, ze swoim słynnym powiedzeniem „pomyślę o tym jutro” jest mi w sumie bardzo bliska. Mam umiejętność nie zadręczania się na dwa miesiące (ba, - nawet na dwie godziny) przed spodziewanym wydarzeniem, jego przebiegiem – zawsze ufam, że przecież nic na zapas z tym nie zrobię, do tego czasu okoliczności mogą się zmienić ze 100 razy a w rezultacie i tak wszystko ułoży się tak jak miało się ułożyć.
I w większości przypadków nie jest źle. Ale czy to ma jakiś związek z tym tajemniczym odpuszczeniem w pp?
NIE. Dla mnie nie jest to element tego rodzaju kreacji, które są naznaczone konkretnym zamiarem.
Zatem – nie o takie odpuszczenie tu chodzi.
Zbyt grubo mi się ciągle nakładało to odpuszczenie na „olewanie”.

Innym terminem, który zaczął mi się łączyć z odpuszczeniem było zapominanie. Zapominanie jest zaleceniem, które jest elementem powtarzanym szczególnie w magii.
W sumie jakąś praktyczność przemawiającą za skutecznością to ma, bo jak uda mi się sprowadzić na siebie taką pomroczność, w wyniku której zapomnę, że chciałam np. toster, to uszczęśliwi mnie nagłe pojawienie się w moim życiu tostera ale z drugiej strony życie bez tostera też nie będzie złe.
Suma sumarum nie będę mogła ocenić, czy jakiś rytuał zadziałał jeśli za diabła nie będę sobie mogła przypomnieć o co mi chodziło. :lol:
To trochę są żarty, bo nigdy nie udało mi się zapomnieć o czymś co jest dla mnie naprawdę ważne (wyjątkiem są sygile, ale nie będę się teraz o tym rozpisywać).

A jednak ten temat ciągle przewijał mi się gdzieś w umyśle, czułam, że on jest jakimś istotnym elementem moich najbardziej spektakularnych kreacji.
To było coś, co – jak mi się ciągle wydawało – znałam i doświadczałam, ale nie mogłam tego umiejscowić na mojej „instrukcji” działania.

Jakieś światełko zamigotało mi po przeczytaniu na forum, jednej wymiany zdań pomiędzy Renatka i Darią – w zasadzie zupełnie niezwiązanej z odpuszczeniem. Było to coś o byciu sobą, co najpierw zaprowadziło mnie do uświadomienia sobie jeszcze innego istotnego elementu w pp – a mianowicie, jak bardzo „bycie sobą” może być przeszkodą w kreowaniu.
Ale o tym może innym razem. W każdym razie, pomyślałam, może warto to przywiązanie do siebie… sobie czasami odpuścić…

Wczoraj przypadkiem wysłuchałam jednej z dyskusji zamieszczonej na YT i dzięki temu, nareszcie trafiłam na ślad „mojego” odpuszczenia.

Chciałabym Was zaprosić do dyskusji – poznać Wasze spojrzenie na to czym jest dla Was to zjawisko, czy rzeczywiście widzicie jakąś zależność? Dlatego nie piszę jeszcze do jakich wniosków ja doszłam.

Interesuje Kogoś ten temat? :)
Avatar użytkownika
Serenity
 
Posty: 142
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 00:56
Podziękował : 31 razy
Otrzymał podziękowań: 26 razy

Re: Zjawisko zwane także ODPUSZCZENIEM

Postprzez Renata » 1 sie 2014, o 15:49

Wydaje mi się, że odpuszczenie ma dużo wspólnego z nieświadomością, tak samo jak manifestacja marzeń realizuje się jakby poza naszym świadomym wpływem.
I choć bardzo świadomie wybieramy nasze cele i marzenia, to one przypływają do nas w bardzo różny sposób, jakże nieraz daleki od planowanych wizualizacji, afirmacji...
Dlaczego tak się dzieje?
Odpuszczenie, o którym kiedyś toczyła się dyskusja, jest moim zdaniem konieczne, ale nie niezbędne.
I tu, tak jak pisze Ania, trzeba zdefiniować albo po prostu zrozumieć mechanizm odpuszczenia. Ja jeszcze tego do końca nie rozgryzłam, więc czekam z niecierpliwością, co za asa w rękawie ma nasza Aneczka :)

Niektórzy mówią o zapomnieniu, inni o wyładowaniu złości i tupaniu nóżkami, a jeszcze inni o bardzo krótkiej intensywnej wizualizacji zakończonej "puszczeniem balonika"...

Czasem wydaje mi się, że to, iż nasze marzenia się spełniają lub nie, nie jest tak do końca od nas zależne. Wiem, nie powinnam tak mówić. W końcu kto jak kto, ale my jesteśmy świadomi, że odpowiedzialność za naszą rzeczywistość ponosimy TYLKO my. Obserwuję swoje życie i takie właśnie czasem odnoszę wrażenie, jakby Ktoś jeszcze zawiadywał moim życiem.
A wracając jeszcze do meritum, to może wcale nie chodzi o odpuszczenie czy presję na marzenie, tylko o te pierwsze emocje, te pierwsze wibracje, te pierwotne myśli. Myślę, że ONE są prawdziwe i nawet jeśli później pojawi się coś innego, to nie będzie już miało znaczenia... Dlatego tzw. ślizgacze są tak bardzo efektywne. Tyle że jeśli o nie chodzi, to są jak najdalej poza naszą świadomością.
Także Aniu, znów wiem, że nic nie wiem.
Pomocy!!!
;)
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3353
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 603 razy
Otrzymał podziękowań: 757 razy

Re: Zjawisko zwane także ODPUSZCZENIEM

Postprzez Serenity » 31 sie 2014, o 15:18

Wybaczcie, że nie podejmowałam tematu przez tak długi czas.
Dotknęła mnie fala „zwątpienia” zanim jeszcze tak naprawdę zaistniała w całej okazałości, bo teraz widzę, że przybiera ona jeszcze bardziej na sile, nie tylko na tym forum.

„Dotknęła” mnie w taki sposób, że dla mnie uczestnictwo w takich rodzajach forum nie jest formą wypełniania wolnego czasu i poszukiwania sama-nie-wiem-czego, ale konkretnej rzeczy – lepszego zrozumienia, inspiracji w odnajdywaniu własnych odpowiedzi na temat tego jak coś działa (tutaj: przyciąganie). Nie potrafię tego może dokładnie wytłumaczyć, ale dla mnie nie jest celem odnajdywanie odpowiedzi czy przyciąganie działa, tylko jak działa.

Szanuję bardzo przemyślenia innych ludzi, ich odczucia i przekonania, tylko że nie czuję, że jestem na takim samym etapie własnych przemyśleń i być może nigdy nie będę, bo doświadczenia z mojego życia są inne.

Może po prostu inaczej postrzegam ten temat, ciągle mnie fascynuje praca na poziomie mentalnym, ciągle poszukuję i… ciągle UWIELBIAM to robić.
Z tego też względu wyłączyłam się trochę z forum – wydawało mi się, że bardzo wielu ludzi znudziło się już tym tematem i przechodzi do jakiegoś innego spektrum zainteresowań, co z nazwą i ukrytą w niej ideą ma niezbyt wiele wspólnego.

To co napisałam jest trochę niesprawiedliwe wobec np. Renatki, Darii, Jamesa i kilku innych osób – uwielbiam wasze wpisy i zawsze uśmiecham się kiedy je widzę, cieszy mnie to, że tu JESTEŚCIE.

Przez ostatni czas wolałam jednak skoncentrować się na osobistej „pracy” i poszukiwaniach w trochę innych miejscach i pewnie będę to jeszcze dalej „praktykować” – po prostu – podążam za własną ciekawości i fascynacją. Jasne, że nie „wypisuję” się z tego forum i może kiedyś napiszę jakąś „relację” z tej „podróży”, którą obecnie odbywam, ale na razie odbieram to jako „bez sensu” Przepraszam, ale po prostu tak to teraz tutaj czuję i myślę, że z jakiegoś powodu, pojawiło się „coś” dziwnego w tym temacie, co w taki czy inny sposób oddala ludzi od takich poszukiwań jakie (jak mi się wydaje) są ideą tego forum. Chociaż nie chcę tu wyjść na paranoiczkę, to mam nieodparte wrażenie, że to nie jest tak do końca naturalne.

Pozdrawiam Was wszystkich ciepło – ciągle jestem z Wami :)

Ps. Reniu - doszłam do wniosku, że temat odpuszczenia jest fascynujący - w czasie tej mojej "ostatniej podróży" dotarłam do jeszcze paru ciekawych elementów, które wskazują na jego istotę i właściwości. Ja chyba nie mam "gotowych przepisów" w tym (i innym) temacie, ale z mojego punktu widzenia, każdy w sumie może stworzyć własny "przepis" jeśli zaczniemy ZAUWAŻAĆ składniki do niego przydatne :) Jeszcze raz Cię przepraszam, że tak się wyłączyłam "w pół słowa" - w najbliższym czasie postaram się podzielić z Tobą swoimi "składnikami" :) Przyda mi się Twoja pomoc - może wspólnie coś "ugotujemy" :)
Avatar użytkownika
Serenity
 
Posty: 142
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 00:56
Podziękował : 31 razy
Otrzymał podziękowań: 26 razy

Re: Zjawisko zwane także ODPUSZCZENIEM

Postprzez dariaanna » 31 sie 2014, o 15:49

Myślę, że nie ma za co przepraszać. Ostatnio w ogóle się wszyscy rozjeżdżamy, trochę mijamy, takie mam wrażenie, ale to nic złego.

Przyznam jednak, że coś mnie zakuło jak przeczytałam Twoje słowa. Zbiegło się to trochę z tym co sobie dzisiaj postanowiłam, więc chyba mogę Ci podziękować ;).
Avatar użytkownika
dariaanna
 
Posty: 1247
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:16
Podziękował : 113 razy
Otrzymał podziękowań: 145 razy

Re: Zjawisko zwane także ODPUSZCZENIEM

Postprzez Calcifer » 31 sie 2014, o 16:21

To wszytko dlatego, że uniwersalne prawdy są bardzo proste. Można ubierać je w różne słowa, różne formy ale to nadal te same uniwersalne prawdy tylko pod innym nazewnictwem. O co tak naprawdę chodzi? O bycie szczęśliwym (mówiąc ogólnie) a jak to szczęście wpłynie na nas, na zdrowie, na relacje z innymi ludźmi to okaże się gdy staniemy się szczęśliwi.

Afirmacje, wizualizacje, medytacja, świadome odżywianie, joga, różnego rodzaju techniki, sposoby itp. Do czego one wszystkie prowadzą? Do tego jak być szczęśliwym.

Ostatnio James wspomniał mi w wiadomości prywatnej, coś o koherencji serca i zainteresowałem się tym tematem. I owszem to wszystko prawda, koherencja serca jest wspaniała ale nie wiem czy to ja jestem paranoikiem, geniuszem czy po prostu to takie oczywiste ale dla mnie to była podstawa zrozumienia od samego początku, że jeśli czuje się dobrze, to całe moje ciało pracuje dobrze a to wpływa na moje zdrowie, psychikę itp. Wręcz wydawało mi się, że my o tym rozmawiamy cały czas. Właśnie tego typu wnioski skłaniają mnie do tego, że te uniwersalne prawdy są bardzo proste a zmienia się tylko nazewnictwo ale to nadal te same prawdy. Końcowe wnioski są takie same : Warto być szczęśliwym, świadomym, uważnym, zdrowo się odżywiać, wierzyć w siebie, być wdzięcznym itp.

Czy gdybym teraz powiedział Wam, że dowiedziałem się o równowadze ucha, polegającej na tym, że gdy wprowadzimy harmonie w naszym wnętrzu to nasze ucho również będzie w równowadze, to czy bym skłamał? :) Oczywiście nie, ale czy to nie jest oczywiste, że jeśli myślę o sobie dobrze i mam miłość w sercu to ta miłość otacza również moje ucho, które również staje się miłością?

Mam wrażenie, że my jesteśmy w większości jak taki turnus, który przyjechał na obóz o nazwie "Prawo Przyciągania" i ten turnus dobiega końca na tym etapie. Może będzie następny dla bardziej zaawansowanych jednak w tym wypadku turnus dla bardziej zaawansowanych dotyczyłby prostszych rzeczy niż ten dla początkujących, bo im dalej brniemy w meandry wiedzy i poznania tym bardziej wracamy do źródła - według mnie to taki naturalny proces, chociaż ja to tak odbieram, nie wiem jak Wy to widzicie :)

Być może niektórzy już dawno opuścili turnus a inni jeszcze chcą na nim pozostać, to wspaniale. Ale to nie przypadek, że tyle osób nagle ma te same przemyślenia, że czas ruszyć dalej, dowiedzieć się czegoś nowego a w zasadzie to dowiedzieć się poprzez doświadczenie bo tak rozumiem zarówno wypowiedź Ani jak i Czarodziejki.

Cóż, nie ma więc czego blokować, tak jest bo tak miało być i to jest dobre. Więc nie ma za co przepraszać albo czemu się sprzeciwiać.
Sekretna technika starożytnych o nazwie "Kame Ha Me Ha"

https://www.youtube.com/watch?v=JnQIe_Xqs5k
Avatar użytkownika
Calcifer
Inicjator forum
 
Posty: 2151
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 00:53
Lokalizacja: Wyspa Genialnego Żółwia.
Podziękował : 224 razy
Otrzymał podziękowań: 432 razy

Re: Zjawisko zwane także ODPUSZCZENIEM

Postprzez Czarodziejka » 31 sie 2014, o 16:59

*
Ostatnio edytowano 29 paź 2014, o 22:15 przez Czarodziejka, łącznie edytowano 1 raz
Czarodziejka
Inicjator forum
 
Posty: 372
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:32
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 46 razy

Re: Zjawisko zwane także ODPUSZCZENIEM

Postprzez Renata » 31 sie 2014, o 17:11

No no no... Wyczuwam jakąś nostalgię w powietrzu :)
A w ogóle to zauważam zbiorowe przebudzenie, nie tylko na tym forum :)
Uważam, że to, do jakich wniosków dochodzimy, jest oznaką dojrzałości emocjonalnej i szczerości wobec siebie.
Droga, jaką przebyliśmy, od samego początku aż do teraz, jest dla nas jak lekcja, której nigdy nie zapomnimy. Pozwoliła nam poznać samego siebie, rozwinąć się jak motyl z gąsienicy.
Nie ważne, że przyciąganie pragnień nie zawsze nam wychodzi. Jestem na takim etapie, że właściwie nie o pp mi chodzi. Bo każdy z nas chce w życiu odnaleźć spokój, szczęście i radość. I niczym nie różnimy się od reszty ludzi, wszyscy pragniemy tego samego, a jedyne, co nas od siebie różni, to sposoby odnajdowania tej radości, szczęścia i spokoju :)
Ja też w swoim zyciu zauważam, że wiedza, którą tu posiadłam, zaczyna owocować. Bardziej w sensie mentalnym, emocjonalnym, niż tym materialnym. I na dzień dzisiejszy stwierdzam, że jest ok. Wystarczy mi to, co mam ( a wg. mnie mam bardzo duuużo), nie potrzebuję pałacu ze złota ani limuzyny.
Pp zaprowadziło mnie do takich właśnie wniosków, i jestem szczęśliwa z tego powodu. :D

Nie jesteśmy poczatkujący, nie musimy czarować się nawzajem, jakie to pp cuda czyni. U mnie skutki uboczne pp to fajne wnioski na zycie, bo pewnie wiele czasu bym potrzebowała, by do nich dojść :D
Oczywiście jak ktoś wstawi tu fajną receptę na przyciagnięcie ulubionej rzeczy, nie omieszkam skorzystać ;)

Ps. Aniu, proszę o piękny uśmiech na twarz i bez przepraszania. To twoje życie i tylko ty w nim jesteś najważniejsza. :)
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3353
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 603 razy
Otrzymał podziękowań: 757 razy

Re: Zjawisko zwane także ODPUSZCZENIEM

Postprzez dariaanna » 31 sie 2014, o 17:49

Ej, jak wcześniej czytałam Twojego pierwszego posta Serenity to nie zauważyłam w ogóle tego stwierdzenia: ''W każdym razie, pomyślałam, może warto to przywiązanie do siebie… sobie czasami odpuścić…'' :D. Nie wiem czy to opisywać i czy to ważne, ale co mi tam :D. Więc, miałam ostatnio taki czas w swoim życiu, kiedy mocno to odczułam i właśnie tak sobie pomyślałam, że może rzeczywiście nie warto tak bardzo się do siebie przywiązywać, że w sumie, jak się przyjrzałam w głowie swoim myślom, co ja o sobie myślę i mówię do siebie, no to, to jest czyste Prawo Przyciągania, a raczej Prawo Kreowania. Wiecie, że to co do siebie mówię w myślach(haha :P) to najczęściej właśnie ''boże jaka ja roztrzepana, bałaganiara, niezdara, zawsze muszę coś odwalić np. przewrócić wiatrak na widok fajnego chłopaka, tak trudno mi się otworzyć i tym podobne rzeczy.'' ciągle tak do siebie mówię i tak o sobie myślę, i ciągle taka właśnie jestem w rzeczywistości i takie sytuacje mają miejsce w życiu, które to, co o sobie myślę potwierdzają. Nie zadawałam sobie nawet sprawy, że tak właśnie siebie postrzegam, że tak często to sobie powtarzam w głowie, ciągle taki obraz sobie tworzę, że przecież niemożliwe, żeby było inaczej. Więc postanowiłam w ogóle o sobie nie myśleć, nie oceniać siebie, ODPUŚCIĆ :D, dać sobie spokój i nie myśleć o sobie, nie tworzyć w głowie obrazu siebie, bo strasznie się tym ograniczam. Teraz jak zaczyna mi się włączać ten gaduła w głowie, co mnie ciągle opisuje i ocenia :P, to sobie powtarzam - kocham i szanuję siebie albo nawet zwracam się bezpośrednio do siebie - kochaj i szanuj siebie, to drugie jakoś niesamowicie na mnie działa :D.
Avatar użytkownika
dariaanna
 
Posty: 1247
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:16
Podziękował : 113 razy
Otrzymał podziękowań: 145 razy

Re: Zjawisko zwane także ODPUSZCZENIEM

Postprzez Nova » 31 sie 2014, o 18:50

Nie wiem co się dzieje ale nastąpiły jakieś zbiorowe zmiany ;). Zgadzam się całkowicie z Happy i Czarodziejką. Moje podejście też się zmieniło. Zaczęło się od "Sekretu" i przez ten czas próbowałam różnych rzeczy, zmieniał się mój sposób myślenia aż doszłam do punktu, w którym jestem teraz. Błogiego spokoju - jak ja tego zawsze pragnęłam! I zaufania, że zawsze wszystko prowadzi do dobrego. I tak jest! Tak naprawdę jest! Myślę, że to wszystko, cała ta droga pozwoliła mi się rozwinąć i zrozumieć samą siebie.
Wszystko będzie, jak być powinno, tak już jest urządzony świat. - M.Bułhakow
Avatar użytkownika
Nova
 
Posty: 102
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:07
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 3 razy

Re: Zjawisko zwane także ODPUSZCZENIEM

Postprzez Renata » 31 sie 2014, o 18:52

Nova napisał(a):Nie wiem co się dzieje ale nastąpiły jakieś zbiorowe zmiany ;). Zgadzam się całkowicie z Happy i Czarodziejką. Moje podejście też się zmieniło. Zaczęło się od "Sekretu" i przez ten czas próbowałam różnych rzeczy, zmieniał się mój sposób myślenia aż doszłam do punktu, w którym jestem teraz. Błogiego spokoju - jak ja tego zawsze pragnęłam! I zaufania, że zawsze wszystko prowadzi do dobrego. I tak jest! Tak naprawdę jest! Myślę, że to wszystko, cała ta droga pozwoliła mi się rozwinąć i zrozumieć samą siebie.

Mam tak samo :D :) :D
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3353
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 603 razy
Otrzymał podziękowań: 757 razy

Następna strona

Powrót do Rozwój duchowy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron