Tarot

medytacja, ezoteryka, nauki wschodu

Re: Tarot

Postprzez feniks » 18 lis 2018, o 12:57

Co do tarota to mysle podobnie do was, ale nie do końca. Uważam że nasze życie jest jak drzewo ma mnóstwo gałęzi ( nasze drogi życiowe) i w zależności która wybierzemy tak żyjemy, to nas spotyka co wybraliśmy. Mamy wpływ na nasze życie ale pewien schemat albo pewne rzeczy które są na pisane - wydarza się. Chodzi mi o ogólny opis a nie szczegóły, przykładowo ktoś ma w życiu dostać np pisarka jak do tego dojdzie jego sprawa i wolna rola. Może w wieku 50 lat stwierdzić ( w końcu posłuchać swogo wnętrza) że chce pisać mimo że całe życie ta osoba była np lekarzem. Całe życie kreuje według własnej woli ale celem jej życia jest pisanie i jak do tego dojdzie to jej sprawa.
miałam kiedyś przyjemność ( dawno temu jak miałam z 18 lat) być u szeptunki z Ukrainy, niesamowita osoba niby zwykła babcia ( bez zbędnych rekwizytów typu kule świece i inne tego typu rzeczy) a to co mi mówiła powalił mnie z nóg. Nie chodzi o to co mnie spotka w przyszłości ( szczerze to nie pamiętam co mi powiedziała) ale o to co było w przeszłości. Byłam wtedy zakochana po uszy w chłopaku, którym nie wyszło (osoby 3 przeszkodziło nam być razem) i ta babcia zaczęła mi o nim opowiadać, uwierzcie mi że musiałam mieć wytrzeszcz oczu jak ja słuchałam i nie gadała mi ogolnikam, tylko jak byśmy rozmawiał o wspólnym znajomym a ona znała nasza przeszłość. Nie umiem tego wytłumaczyć niczym innym jak tym że są prawdziwe osoby które potrafią czytać intuicyjnie karty ( potrafią wejść w pole i wziąć informacje) nie są to osoby medialne które dla kasy robią show :)
Kobita skupiła się na mnie i oczyszczeniu mnie żebym mogła żyć i rozwijać się dalej, bo tamta sytuacja mocno mnie zablokowała. Oczyscila mnie woda nad którą się modliła.

Uważam że dobra wróżka potrafi czytać z Pola informacji, ale my też wiemy że możemy kreować swoje życie i gdy np pozdejmujemy jakieś blokady z nas, to automatycznie nasze życie się zmieni, gdy jesteśmy otwarci na zmianę. Ale mimo to uważam że pewne rzeczy w życiu są nam pisane ( przyszliśmy po coś na ten świat żeby przeżyć)
Avatar użytkownika
feniks
 
Posty: 154
Dołączył(a): 20 cze 2016, o 17:01
Podziękował : 13 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy

Re: Tarot

Postprzez Mal » 19 lis 2018, o 15:46

Ja do tarota jestem nieprzychylnie nastawiona...

Zgadzam się z Feniks co do kwestii, że są osoby, które mają zdolności, ale są także inni, którzy żerują na nieświadomości i zaufaniu ludzi.
Avatar użytkownika
Mal
 
Posty: 326
Dołączył(a): 9 cze 2016, o 09:12
Podziękował : 225 razy
Otrzymał podziękowań: 73 razy

Re: Tarot

Postprzez Infinity » 15 maja 2020, o 18:39

Widziałam, że na czacie ostatnio pisaliście o szarlatanach, ludziach uzdrawiających i tarocistach więc jako osoba posiadająca karty chętnie się tutaj podzielę swoim doświadczeniem :D

Nie należę do osób wróżących za pieniądze, więc mam nadzieję, że zostanę odebrana dosyć neutralnie, a nie jakiś naciągacz :D

Czy mam w tym poście jakiś swój cel? Niekoniecznie. Po prostu chętnie pokrótce podzielę się swoim doświadczeniem :)

Od dziecka czułam, że jest coś więcej. Może jeszcze wtedy nie widziałam i nie czułam tego, czego nie ma (duchy, energie itp) to jednak gdzieś z tyłu głowy miałam silne poczucie, że jest coś więcej niż to, co gołym okiem potrafimy zobaczyć. Byłam dość dziwnym i wycofanym dzieckiem. Żyłam sobie w swoim świecie. W świecie swojej głowy i wyobraźni :)

Z wiekiem, kiedy zyskałam dostęp do komputera i Internetu, zaczęłam się bardziej interesować wszelkiego rodzaju zjawiskami nadprzyrodzonymi. Jednak nie wierzyłam we wszystko co przeczytam/usłyszę, tylko - idąc za intuicją - przecedzałam informacje przez swoje wewnętrzne sito.

Lubiłam czytać o duchach, OOBE, opętaniach, paraliżach nocnych, horoskopach/astrologii, numerologii, radiestezji, jasnowidzeniu, jasnoczuciu, życiu po śmierci, życiu przed życiem, regresji hipnotycznej, reinkarnacji, niewyjaśnionych zjawiskach, itp..

Kiedy już byłam starszą dziewczyną, a raczej już młodą kobietą.. chciałam wejść na wyższy poziom tego wszystkiego i zainteresowałam się już konkretnie narzędziami do tego, aby w świat energii i widzenia więcej wejść.

W wieku 19 lat zakupiłam sobie swoje pierwsze karty Tarota. Kupiłam książki i zaczęłam się uczyć.
Jako że karty zakupiłam po urodzeniu dziecka to nie miałam wiele czasu na intensywną naukę. Dlatego uważałam i do dziś uważam, że kartami zajmuję się hobbystycznie i - co ważne! - wciąż się ich uczę.

Przez te 6 lat mojej podróży z kartami u boku (obecnie mam 25 lat :)) miałam bardziej intensywne okresy wróżenia jak i takie, gdzie karty potrafiłam odstawić na wiele miesięcy. Po drodze dostałam / wygrałam w konkursie (haha! tutaj PP działało perfekcyjnie!) lub kupiłam sobie kilka nowych talii. Dzięki temu obecnie w swojej kolekcji mam nie tylko karty Tarota, lecz również tradycyjne karty obrazkowe (symbolicznie obrazujące daną sytuację), karty Lenormand, karty Anielskie, karty runiczne, karty klasyczne (z podpowiedziami czyli z napisanym pokrótce znaczeniem), ponieważ karty klasyczne to już wyższa szkoła jazdy.

Na ogół wróżyłam sobie lub najbliższym (rodzinie, znajomym, ówczesnemu mężowi). Wróżyłam także (w ramach samodzielnej nauki co oczywiście od razu danej osobie zaznaczałam!) nieznajomym osobom z Internetu.

Muszę przyznać, że najlepsze i najbardziej jasne odczyty miałam wtedy, kiedy właśnie danej osoby nie znałam i kompletnie (poza jej imieniem i datą urodzenia) nic o niej nie wiedziałam. Wtedy mogłam całkowicie zdać się na intuicję, a nie poddawać się mimowolnej analizie danej sytuacji.

Czy zawsze mi się sprawdzało? Nie. Największe trafności miałam (bo niemal wszystko sprawdzało, zarówno przyszłość, jak i teraźniejsza sytuacja, jak i najbliższa przyszłość) kiedy wróżyłam osobie mi nieznajomej lub nowo poznanej, o której nie wiedziałam niemal nic.

Kiedy wróżyłam rodzinie.. średnio mi się sprawdzało. To samo miałam w przypadku przyjaciół. Wróżąc sobie czasem mi się sprawdzało, czasem nie. Kiedy wróżyłam ówczesnemu mężowi, kilka rzeczy także mi się sprawdziło :)

Czasem jest tak, że wyjmę jedną kartę i mam w głowie takie boom - po prostu wiem, co dokładnie znaczy dana karta.

W niektórych przypadkach jest jednak tak, że ciągnę te karty, ciągnę, wykładam na stół, zmieniam trochę pytanie i wyciągam kolejne karty i za nic w świecie nie wiem o co chodzi. Nic nie widzę. Tak jakbym wsypała losowe składniki do miski i miała nazwać, co to jest za danie. No nie da się. Ale o tym także mówię wprost. Choć jest mi głupio to mówię od razu, że nie rozumiem tej karty, że nie wiem co to znaczy, że może kiedy indziej, albo osoba ma nie poznać odpowiedzi.

Dodam także, że zdaję sobie sprawę z tego, że karty ani wszelkie inne narzędzia do czytania energii lub wpływania na nią to nie zabawa. Nie wróżę każdemu, kto mi się napatoczy. Doskonale widzę intencje i stan osoby, która o wróżbę prosi. Wiem, kiedy osoba chce uzyskać odpowiedź taką, jakiej ona sama oczekuje. Wiem, kiedy nie chce poznać prawdy. Czuję także, kiedy się miota i - choć świadomie chce - podświadomie nie ma zamiaru zmieniać swojej obecnej sytuacji.

Niedawno trochę świadomie odeszłam od kart bo za dużo się w moim życiu działo. W pewnym - niestety nie z mojej winy cięższym - momencie swojego życia zaczęłam także mocniej czuć energię sytuacji, ludzi.. często coś po prostu wiem. Zaczęłam mieć niemal noc w noc prorocze sny, które dokładnie sprawdzały się w ciągu 24 godzin.. Czasem były to bardzo wyraźne symbole (w sensie symboliczne sytuacje), a czasem dosłownie sceny, które następnego dnia miały miejsce.

Przez to wszystko (nazwijmy to otwarcie trzeciego oka i inne życiowe sytuacje związane ze związkiem/pracą/dzieckiem/innymi problemami itp) w 2019 miałam kilka takich miesięcy, w których za dużo było takiego misz-masz w mojej energetyce i w energii wokół mnie. Wówczas odstawiłam wróżenie i świadomie w większym stopniu wyłączyłam się ze świata "widzenia więcej" :)

Czy kiedykolwiek będę wróżyć za pieniądze? Tego nie wiem. Czy wejdę w karty i wróżenie ogólnie na poważnie? Tego też nie umiem stwierdzić. Postanowiłam jednak tak po prostu wypowiedzieć się w tym wątku :) Tak po prostu, bez większego celu.

Oczywiście PP praktykuję nieustannie. Wg mnie jest to neutralna energia, której to my nadamy przysłowiowy ton. Staram się transformować (nie wypierać!) wszystkie swoje negatywne myśli, przekonania i poczynania na te wibrujące pozytywną energię :)

A i właśnie! Miejcie na uwadze to, iż doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że na tym świecie są ludzie z dobrymi i ze złymi intencjami oraz - świadomie lub nie - czyniący dobro lub zło. Toteż - pozostając w temacie kart - wiem, że znajdą się i tacy, którzy bez względu na to czy wróżą za $ czy nie.. będą chcieli nam zaszkodzić/nas naciągnąć lub za chiny ludowe tego nie zrobią.

Nie chcę wrzucać wszystkich do jednego worka. Świat nie jest czarny ani biały. A ja nikogo nie popieram i nikogo nie bronię. Wypowiadam się tylko i wyłącznie za siebie, a nie za innych wróżbitów czy osób pracujących z energią.


PS. I oczywiście mocno wierzę lub mocno chcę wierzyć.. że każdy z nas jest kowalem własnego losu. Czy tak na pewno i w 100 a nie 50 czy 90% jest? Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Miejmy nadzieję, że tak. Tak czy inaczej.. Wierzę, że życie mnie poprowadzi najlepszą dla mnie drogą :)

Dobrego dnia kochani :kwiatek
Dlaczego miałbyś dostać więcej, jeśli nie doceniasz tego, co masz?
Dziękuję za wszystkie dobrodziejstwa, którymi każdego dnia Wszechświat obficie mnie obdarza :givelove

Za ten post autor Infinity otrzymał podziękowania - 2
Dream Walker, Rosa
Avatar użytkownika
Infinity
 
Posty: 50
Dołączył(a): 2 kwi 2019, o 20:41
Podziękował : 47 razy
Otrzymał podziękowań: 47 razy

Re: Tarot

Postprzez Infinity » 15 maja 2020, o 18:56

Infinity napisał(a): PS. I oczywiście mocno wierzę lub mocno chcę wierzyć.. że każdy z nas jest kowalem własnego losu. Czy tak na pewno i w 100 a nie 50 czy 90% jest? Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Miejmy nadzieję, że tak. Tak czy inaczej.. Wierzę, że życie mnie poprowadzi najlepszą dla mnie drogą :)


Nie mogę edytować posta, a chciałam tylko coś dopisać bo "bycie kowalem własnego losu" i "życie mnie poprowadzi" w mojej wypowiedzi może się trochę wykluczać :hopsa

Otóż chodziło mi o to, że wierzę, że jesteśmy kowalami własnego losu i (z naszą pomocą :>) życie doprowadzi nas tam, gdzie chcemy być. A jeśli nie dokładnie w takie miejsce, to chociaż - 'W KOMPROMISIE' z tym co chcemy osiągnąć - tam, gdzie będzie dla nas lepiej niż myślimy, że może być. W końcu nie od dziś wiadomo, że nie zawsze to co chcemy jest dla nas dobre. Przykładem mogą być tutaj - dobrze znane nam np. z forum - usilne chęci powrotów do ex, co często dobrze się nie kończyło lub po prostu poznanie kogoś LEPSZEGO :)

Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi ;) :bigsmile
Dlaczego miałbyś dostać więcej, jeśli nie doceniasz tego, co masz?
Dziękuję za wszystkie dobrodziejstwa, którymi każdego dnia Wszechświat obficie mnie obdarza :givelove
Avatar użytkownika
Infinity
 
Posty: 50
Dołączył(a): 2 kwi 2019, o 20:41
Podziękował : 47 razy
Otrzymał podziękowań: 47 razy

Re: Tarot

Postprzez Oleander » 15 maja 2020, o 19:29

Infinity napisał(a):Muszę przyznać, że najlepsze i najbardziej jasne odczyty miałam wtedy, kiedy właśnie danej osoby nie znałam i kompletnie (poza jej imieniem i datą urodzenia) nic o niej nie wiedziałam. Wtedy mogłam całkowicie zdać się na intuicję, a nie poddawać się mimowolnej analizie danej sytuacji.

Czy zawsze mi się sprawdzało? Nie. Największe trafności miałam (bo niemal wszystko sprawdzało, zarówno przyszłość, jak i teraźniejsza sytuacja, jak i najbliższa przyszłość) kiedy wróżyłam osobie mi nieznajomej lub nowo poznanej, o której nie wiedziałam niemal nic.



To dokładnie jak moja mama, co z resztą pisałam na czacie właśnie :D myślę, że jednak przy osobach bliskich wróżka może sugerować się jej dobrem, albo, że chciałaby, żeby było tak i tak.. Sama nie wiem.
Avatar użytkownika
Oleander
 
Posty: 54
Dołączył(a): 23 kwi 2019, o 08:53
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Tarot

Postprzez Infinity » 15 maja 2020, o 19:51

@Oleander, muszę przyznać Ci rację bo właśnie tak po części jest. Możemy z całej siły starać się być jak najbardziej obiektywnym to jednak wszyscy jesteśmy tylko ludźmi :)
Dlaczego miałbyś dostać więcej, jeśli nie doceniasz tego, co masz?
Dziękuję za wszystkie dobrodziejstwa, którymi każdego dnia Wszechświat obficie mnie obdarza :givelove
Avatar użytkownika
Infinity
 
Posty: 50
Dołączył(a): 2 kwi 2019, o 20:41
Podziękował : 47 razy
Otrzymał podziękowań: 47 razy

Re: Tarot

Postprzez Mal » 15 maja 2020, o 20:16

Chciałam ostatnio poruszyć ten wątek, patrzę a odkopany :D
Avatar użytkownika
Mal
 
Posty: 326
Dołączył(a): 9 cze 2016, o 09:12
Podziękował : 225 razy
Otrzymał podziękowań: 73 razy

Re: Tarot

Postprzez Scarlett » 15 maja 2020, o 20:29

Infinity, w pierwszej chwili jak czytałam co piszesz, myślałam, że mnie cytujesz.
Zobacz co napisałaś tutaj:
Infinity napisał(a):Od dziecka czułam, że jest coś więcej. Może jeszcze wtedy nie widziałam i nie czułam tego, czego nie ma (duchy, energie itp) to jednak gdzieś z tyłu głowy miałam silne poczucie, że jest coś więcej niż to, co gołym okiem potrafimy zobaczyć. Byłam dość dziwnym i wycofanym dzieckiem. Żyłam sobie w swoim świecie. W świecie swojej głowy i wyobraźni

A teraz zobacz co ja napisałam tutaj:
Scarlett napisał(a):Mogłabym się określić jako „dziwne dziecko”. Zawsze wiedziałam i widziałam więcej. Dziś wiem, że zdolność prekognicji Od dzieciństwa aż do chwili obecnej, miałam i mam bardzo silną intuicję, często zdarzało mi się i zdarza, że wiem coś zanim to się wydarzy. Kiedyś było to dla mnie zaskoczenie. Teraz wiem już dlaczego tak jest. Bardzo łatwo wyczuwałam ludzką energię. Lubiłam mówić do siebie (teraz na warsztatach dowiedziałam się, że wcale nie mówiłam do siebie, ale widziałam i wiedziałam więcej).
Jako dziecko, w przeciwieństwie do większości dziewczynek, nie chciałam gdy dorosnę zostać księżniczką, aktorką, piosenkarką itp. ale ciągnęło mnie do numerologii, metafizyki, rzeczy paranormalnych. Wyobrażałam sobie, że jestem czarownicą i czaruję. I jedyną osobą z którą mogłam o tym rozmawiać, była moja babcia.

:lol:
Brzmi podobnie? :)
Ale jeszcze bardziej chciałabym zwrócić uwagę konkretnie na to:
Scarlett napisał(a):Mogłabym się określić jako „dziwne dziecko”. Zawsze wiedziałam i widziałam więcej. Dziś wiem, że zdolność prekognicji Od dzieciństwa aż do chwili obecnej, miałam i mam bardzo silną intuicję, często zdarzało mi się i zdarza, że wiem coś zanim to się wydarzy. Kiedyś było to dla mnie zaskoczenie. Teraz wiem już dlaczego tak jest. Bardzo łatwo wyczuwałam ludzką energię. Lubiłam mówić do siebie (teraz na warsztatach dowiedziałam się, że wcale nie mówiłam do siebie, ale widziałam i wiedziałam więcej).
Jako dziecko, w przeciwieństwie do większości dziewczynek, nie chciałam gdy dorosnę zostać księżniczką, aktorką, piosenkarką itp. ale ciągnęło mnie do numerologii, metafizyki, rzeczy paranormalnych. Wyobrażałam sobie, że jestem czarownicą i czaruję. I jedyną osobą z którą mogłam o tym rozmawiać, była moja babcia.

Myślę, że to wyjaśnia wiele rzeczy w tej kwestii.
A to czy komuś się "sprawdziło czy nie".
To nie jest kwestia tego czy jesteś w tej prekognicji dobra czy nie, a raczej tego czy to co poczujemy, zobaczymy, przyjmie ta osoba, której przyszłość jesteś w stanie odczytać. Każdy ma prawo do zmiany swojej decyzji.
Nie wiem czy kojarzysz film "Zmierzch". Tam jedna wampirzyca, Alice, widziała przyszłość. Ale jej wizja mogła się nie sprawdzić jeśli ktoś, kogo w niej widziała, zmienił swoją decyzję.

Nie popieram wróżenia ani tego typu rzeczy i nie jest to kwestia tego czy ktoś robi to za pieniądze czy też nie. To kwestia tego, że ludzie uzależniają życie od innej osoby, a mogą sami je kreować i zmieniać. Nie lubię oddawania życia w czyjekolwiek ręce. Zwłaszcza w takie sidła wpadają osoby, które liczą na upewnienie co do miłości. Prekognicja i jasnowidzenie to żadna nowość w naszym świecie, aczkolwiek to trzeba przede wszystkim rozumieć - obie strony powinny to rozumieć. W XXI wiara we "wrożkę" to po prostu niedouczenia, to trochę tak jak wiara w zabobony, bo to wszystko jest bardzo oczywiste jak się zgłębi w temat. Czasem wystarczy nawet ściemnić, że coś się "widzi", a dalej i tak wszystko zależy od tego jak tę sugestię przyjmie dama osoba. Czy tego chce i do tego doprowadzi czy też nie. Albo czy wszczepi to sobie jako przekonanie.
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung

Za ten post autor Scarlett otrzymał podziękowanie od
Mal
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 3459
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 533 razy
Otrzymał podziękowań: 2269 razy

Re: Tarot

Postprzez Infinity » 16 maja 2020, o 18:06

O kurcze, Scarlett, ale mnie zaskoczyłaś! :D Powiem szczerze, że naprawdę nasze wypowiedzi brzmią podobnie, nawet bardzo!

Dodam także, że.. owszem, czytałam kiedyś tą Twoją zacytowaną wypowiedź, ale to było kuuupę czasu temu i zupełnie wypadła mi z pamięci! Jeszcze chyba w zeszłym roku ją widziałam, a nawet rok temu o ile się nie mylę (nie pamiętam, z kiedy był Twój post :D) :o ! I uwierz mi, że nic co napisałam w swoim poście nie było ściągnięte od Ciebie :bigsmile

Chciałam także dodać.. bo chyba nie napisałam, że kartami zajmowała się także moja babcia! Wróżyła z kart klasycznych. Jednak ja o tym zupełnie nie wiedziałam. Moja mama mi o tym wspomniała dopiero kilka lat po jej śmierci, kiedy ja zakupiłam swoje pierwsze karty :)

Do tego mnie też w dzieciństwie nigdy nie kręciły księżniczki (dopiero niedawno, bo odkąd mam córkę, mimowolnie oglądając z nią.. pokochałam prawie wszystkie księżniczkowe bajki Disneya :haha: ) i aż niemal do wieku nastoletniego ( :hopsa ) wolałam w wyobraźni wcielać się w postacie takie jak np. Will z bajki W.I.T.C.H czy tajemnicza i świadomie odizolowana od innych Raven z bajki Młodzi Tytani, etc. :> Niesamowite! :D

A żeby nie zbaczać z tematu tarota to dodam, iż - jeśli oczy mnie nie mylą :D - z każdym zdaniem, które napisałaś całkowicie się zgadzam :)

To my powinniśmy kreować swoje życie, a nie oddawać je w ręce innych ludzi.. Niestety wiele osób zamiast karty traktować jako drobną wskazówkę, delikatne ostrzeżenie przed np. toksyczną relacją lub - co wg mnie jest bardzo dobre - jako możliwość zobaczenia danej sytuacji w szerszej perspektywie, której na dany moment samodzielnie nie są w stanie dostrzec.. traktują je jak ostateczną wyrocznię.

Sami usadawiają się w pozycji ofiary zamiast stać się kreatorem własnej rzeczywistości. Chcę jednak dodać, że tutaj nikogo nie wyszydzam ani nie wskazuję palcem.. Jeśli bym tak zrobiła, równie dobrze mogłabym wskazać na swoje odbicie w lustrze bo nie ukrywam, że niestety czasem i mi zdarza się nieświadomie wpaść w rolę ofiary i rozkładać ręce chwilowo tłumacząc się 'złymi' okolicznościami.. :roll: Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i jesteśmy tu po to, aby doświadczać, wyciągać wnioski i iść coraz wyżej :) <33 Dlatego chwilowe przesiadywanie w stworzonym przez siebie bajorku 'żałości i beznadziei' nie jest złe. Ważne jest tylko, aby otworzyć oczy, wyjść z roli ofiary, wyciągnąć wnioski i starać się ponownie w nie nie wpaść :)

I jeszcze nawiążę do wizji Alice.. Tak, pamiętam, że w Zmierzchu wizje mogły się nie sprawdzić, kiedy ktoś wybrał inną drogę i to właśnie był fajny dowód na to, że jednak na tym świecie spore pole do popisu swoich sił i własnej woli mamy :)

Np. ja nie raz sama robiłam sobie rozkłady typu "droga", które miały pokazać nam co może nas czekać jeśli wybierzemy opcję A (np. nową pracę w korporacji), a co się może wydarzyć jeśli zdecydujemy się na opcję B (np. nowe stanowisko w lokalnej, małej 'firemce' :)).
Dlaczego miałbyś dostać więcej, jeśli nie doceniasz tego, co masz?
Dziękuję za wszystkie dobrodziejstwa, którymi każdego dnia Wszechświat obficie mnie obdarza :givelove
Avatar użytkownika
Infinity
 
Posty: 50
Dołączył(a): 2 kwi 2019, o 20:41
Podziękował : 47 razy
Otrzymał podziękowań: 47 razy

Re: Tarot

Postprzez Mal » 17 maja 2020, o 20:59

Myślę, że odpowiedź jest w nas, a szukanie odpowiedzi w kartach czy innych tego typu narzędziach, przyczynia się do gorszego rozbicia emocjonalnego. Popieram Scarlett w stu%, zmienić można wszystko, szkoda tylko, że tak wiele osób o tym zapomina i pozwala na to, aby ktoś obcy dyktował im dalszą przyszłość.
Avatar użytkownika
Mal
 
Posty: 326
Dołączył(a): 9 cze 2016, o 09:12
Podziękował : 225 razy
Otrzymał podziękowań: 73 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Rozwój duchowy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości