Zmiana myśli, zmiana życia

historie zmian w naszym życiu, odkrycie PP, nasze sukcesy

Zmiana myśli, zmiana życia

Postprzez Blau » 3 maja 2017, o 15:51

Długo się zastanawiałam, czy napisać to w osobnym wątku, czy moja drobna zmiana na to zasługuje, no ale postanowiłam napisać.

PP znam i świadomie stosuje od kilku lat, ilu? Dokładnie nie pamiętam. Książkę "Sekret" dała mi do przeczytania koleżanka, z czasem kupiłam sobie swoją, która gdzieś w obiegu jest. Przeczytałam i myślałam, że świat należy do mnie, że za pstryknięciem palcem będę miała wszystko. No niestety tak to nie działa, albo działa tylko trzeba po prostu wierzyć. W ciągu tych kilku lat miałam wiele przyciągnięć mniejszych bądź większych, wygrane w konkursach, kasa, przyciągnięci faceci, przyciągnięty były, chciałam mieć w znajomych na fb znanego sportowca i miałam. Wszystko to przychodziło do mnie po jakimś czasie ... jak już o tym zapominałam i żyłam sobie swoim życiem :D Ale jakoś to mnie nie satysfakcjonowało, zawsze czegoś mi brakowało, gubiłam się, stałam się leniwa itp. Zapragnęłam wreszcie kogoś bliskiego. I na jednej ze stron poznałam gościa, faceta z którym miałam się spotkać. Jednak sama to spotkanie od siebie oddaliłam, może z jakiegoś wewnętrznego strachu, w końcu przez internet dawno się z nikim nie spotykałam ;)

Sobota (półtora tygodnia temu) - dwa dni po naszym planowanym spotkaniu była jedną z gorszych dni w ostatnim czasie. Od tego czasu dostałam dwa smsy od tego kolesia co bardzo mnie frustrowało. Miotałam się czy napisać wiadomość z pewną wiązanką czy nie. Wygrał rozsądek i nie napisałam nic. Przetrwałam sobotę, między innymi dzięki temu, że wieczorem miałam trochę roboty w domu. Wiadomo, że większość z nas porównuje się do innych (co jest cholernie szkodliwe). Nasze ego nie daje nam o tym zapomnieć. Moje było straszne, zwłaszcza tego dnia nie dawało o sobie zapomnieć. No bo jak to możliwe żeby facet tak mnie olał?

Ale ... wieczorem tej durnowatej soboty naszła mnie myśl czym ja się przejmuje? Dlaczego ten koleś doprowadza mnie do takich emocji? W jednej chwili postanowiłam sobie, że nikt nie będzie miał wpływu na moje samopoczucie. Nikt nie spowoduje smutku na mojej twarzy, że moje szczęście zależy tylko ode mnie :) Nie wiem skąd ta nagła myśl mnie naszła, ale była przełomowa, przynajmniej tej soboty ...

Gdzieś koło trzech dni przed tą sobotą zaczęłam trafiać na ciągi cyfr w godzinach: 22:22, 23:23. Wyczytałam, żeby wierzyć, że moje marzenia się niebawem spełnią co mnie dodatkowo podniosło na duchu. I tak minęła ta sobota. Myślałam, że gorszego dnia już nie będzie ... ale myliłam się!

W niedzielę obudziłam się w dobrym humorze i liczyłam na lepszy dzień. ;) No niestety niedziela była gorsza od soboty. Jak co dwa tygodnie w niedzielę, w którą pracuję poszłam do kościoła na godzinę 8:00. I tam po raz kolejny zobaczyłam chłopaka na widok którego mój organizm reagował w sposób ciężki do opisania. Opisałam ten przypadek w innym wątku. Do dziś nie wiem, czy to moja bliźniacza dusza czy nie. Ale pozwoliłam jej odejść (dzięki MagdaLooney :)). Także niedziela była gorsza od soboty i mój stan trwał do godzin y 17:00. O tej kończyłam pracę, a w domu miałam imprezę rodzinną. Moje myśli krążyły koło niego, ale chociaż nie bolało serce i żołądek. I wiadomo alkohol pozwolił się trochę odstresować. ;) Po imprezie mi było tak błogo, że już wszystko jedno. Wreszcie chwila oddechu ;) I koło północy weszłam na fb, a tam kilka zaproszeń do znajomych, które przyjęłam odruchowo... sekundę po tym dostałam wiadomość, na którą równie odruchowo i miło odpisałam. Dopiero po wymianie kilku zdań zajarzyłam, że to nie jest normalna osoba...
Kiedyś powiedziałam wszechświatowi, że chciałabym mieć wśród znajomych kogoś znanego... Wszechświat znów odpowiedział, w najlepszym dla mnie momencie i chyba z najlepszą osobą. W sumie to nigdy nawet nie śmiałam marzyć, że akurat ta osoba może chcieć mnie poznać :) :hopsa Nasza znajomość trwa już półtora tygodnia i jest wspaniała, aż czasem nie wierzę, że to się dzieje naprawdę. :D

Pewnie dla Was to tyko jakaś tam myśl, ale mnie ta myśl sobotnie zmieniła o 180 stopni. Nie było to chwilowe. to trwa do dziś. Nie porównuję się do nikogo, żyję swoim życiem i jest mi cholernie z tym dobrze :D <3
Uważam, że po części pozbyłam się swojego ego, które bardzo przeszkadzało mi w rozwoju i w przyciąganiu.
Ktoś mi napisał nie tak dawno, że żeby być na prawdę szczęśliwym to trzeba pozbyć się ego i to jest prawda :)
Kocham ludzi i kocham życie <3 No i mogę wszystko <33 Jak widać dosłownie :hopsa

Także nie przejmujemy się opinią innych, nie porównujemy do innych, szczęście zależy tylko od nas :) My jesteśmy tym szczęściem <33
Przepraszam, że tak chaotycznie i długo no ale chciałam, żeby było wiadomo o co chodzi ;)

Za ten post autor Blau otrzymał podziękowania - 3
Anka12, MagdaLooney, Scarlett
Avatar użytkownika
Blau
 
Posty: 351
Dołączył(a): 10 cze 2016, o 14:28
Podziękował : 71 razy
Otrzymał podziękowań: 72 razy

Powrót do Nasze historie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości