Przyciągnięcie pracy marzeń

historie zmian w naszym życiu, odkrycie PP, nasze sukcesy

Przyciągnięcie pracy marzeń

Postprzez Scarlett » 27 cze 2016, o 13:18

Postanowiłam dość obszernie pochwalić się jednym z moich największych i najważniejszych przyciągnięć. Nie spodziewam się, że dla niektórych będzie to efekt WOW, bo każdy ma inną hierarchię ważności przyciągnięć, o czym przekonałam się na poprzednim forum, gdzie zostałam wyśmiana bo przecież: "A co Ty takiego niby przyciągnęłaś?! Nic!". Dla jednych wielkim przyciągnięciem będzie kupa kasy, dla innych związek z panem X, dla innych praca a dla innych jeszcze coś innego. Mam w głowie słowa Black, która napisała kiedyś, że powinniśmy się cieszyć nawet z kubka kawy, bo ją też przyciągnęliśmy :) No to teraz ja coś opiszę :)
Ale może zacznę od krótkiej historii żeby pokazać jak ważne było to dla mnie pragnienie :) Chcę też zwrócić uwagę na to jak ważne jest podążanie za inspiracją i intuicja.

Po zdaniu matury nie wiedziałam do końca co chcę ze sobą zrobić. Przez głowę przeszła mi myśl: może pedagogika? Ale zignorowałam to. Myślałam, że nie mam cierpliwości do dzieci i wybrałam inny kierunek studiów.
Kilka lat temu, robiąc licencjat, dostałam propozycję pracy na zastępstwo w szkole. Miałam być sekretarzem szkoły. Zgodziłam się bo to byłaby moja pierwsza praca, do tamtej pory tylko sobie "dorabiałam", poza tym byłam studentką dzienną. Po podpisaniu umowy przeszłam na zaoczne i zaczęło się. Początkowo wykonywałam tylko swoje obowiązki, ale stopniowo zaczęłam zdobywać coraz lepsze kontakty z dziećmi. Nauczyciele zaczęli mi powtarzać, że minęłam się z powołaniem. Moim celem było uświadomić tym dzieciakom, że niemożliwe jest tylko w ich głowach. Nie chciałam kodować im ograniczających schematów jak często robi się w szkole. Motywowałam ich do stawiania małych kroków na drodze do życiowego sukcesu, do spełniania marzeń, do wiary w siebie. Po pewnym czasie słyszałam już o sobie od dzieci, że "dla Pani nie ma rzeczy niemożliwych".
Założyłam Klub Filmowy, który cieszył się ogromnym powodzeniem. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jakie boje toczyłam z nauczycielami, choćby o nagrodzenie na koniec roku jednego z uczniów, który nie był dobry w nauce, ale genialny i aktywny na moich dodatkowych zajęciach. Udało mi się i chłopiec na koniec roku szkolnego dostał nagrodę i dyplom na środku szkoły, przy wszystkich. Nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo był szczęśliwy. To było dla mnie najważniejsze.

Niestety, praca się skończyła bo była na zastępstwo. Długo nie mogłam znaleźć nowej, zaczęłam być coraz bardziej sfrustrowana. Jak mi się udało to była to okropna firma w której był wyzysk i mobbing. Pisałam jeszcze o tym na AB, pisałam o tym jak poradziłam sobie z szefem. Kiedy praca się skończyła (bo też była na zastępstwo), znów nie mogłam niczego znaleźć. Kolejna frustracja. Przez jakiś czas pracowałam też w radiu, ale mój zawód nie był szczytem moich marzeń i dopiero teraz to poczułam. Nagle okazało się, że w moich okolicach otwierają podyplomówkę z pedagogiki – i to mega tanio! Wszędzie powyżej 1000 a tam poniżej. Poszłam. Zdecydowałam, że chcę pracować w szkole. Że to moje powołanie i nic nie daje mi tyle radości i satysfakcji jak praca z dziećmi. Oczywiście mimo tego, że chciałam to pracy nie mogłam znaleźć. Co prawda przychodziły jakieś oferty, ale jakiś głos kazał mi ich nie przyjmować. Płace były tak niskie, że nie starczyłoby mi na rachunki. Nie chciałam już brać byle czego, byle tylko mieć. Słyszałam różne teksty, że jestem wybredna, że w ten sposób niczego nie znajdę. Olałam to. Zrobiłam zmodyfikowaną technikę 3 tygodni. Dotyczyła ona tylko i wyłącznie pracy, nie różnych pragnień.
Na kartce zapisywałam: MOJA PRACA a pod spodem kilkanaście punktów – jaka ta praca ma być. Oczywiście kiedy moja mama ją zobaczyła to powiedziała, że chyba mnie coś gilga, bo nie ma opcji, że taką znajdę :D Chciałam pracować tak jak poprzednio – jako sekretarz szkoły i prowadzić Klub Filmowy. Chciałam mieć umowę o pracę, pensję powyżej 2000 netto, super miłego i ugodowego szefa, super ludzi, możliwości rozwoju, własny aneks kuchenny, być szanowana i doceniana, pracować maksymalnie do 15, czuć się w pracy swobodnie i jeszcze kilka punktów, które ogólnie wszystkich śmieszyły. I tak przepisywałam to przez 21 dni. Oczywiście kiedy minęło 21 dni, nic się nie stało. Nic się nie wydarzyło. Nie rozstąpiły się niebiosa. Nadal nie miałam pracy. I nie zapowiadało się by technika miała się sprawdzić – postawiłam takie warunki co do pracy w oświacie, że myślałam, że nawet Wszechświat umarł ze śmiechu i przez to się nic nie dzieje. Frustracja się zwiększała. I wtedy na AB zaczęły pojawiać się posty Black. Bardzo mi się podobały. Co prawda dotyczyły głównie przyciągania partnera, ale ja przekładałam je sobie na pracę. Ale tak jak większość myślałam sobie: przecież to trudne, niemożliwe, jak niby zmienić myśl? Aż w końcu się wkurzyłam i myślę sobie, że pierdzielę to! Zaczęłam zmieniać myśli. Okazało się to niezwykle proste. Tak jak pisała Black – skupiaj się na tym czego chcesz. Kiedy pomyślałam, że nie mogę znaleźć pracy, zaraz zaświeciło mi się w głowie: czy tego chcesz? Nie! Chcę mieć moją wymarzoną pracę! I tak właśnie postępowałam. Całkiem wyeliminowałam negatywne myślenie. Znalazłam się w Vorteksie. Zaczęły pojawiać się same pozytywne rzeczy. Znalazły się pieniądze na mój wymarzony kurs Silvy, odeszli ludzie, którzy byli moimi wampirami energetycznymi, odnowiłam cudowne znajomości, zaczęły się pojawiać takie małe drobiazgi, które kiedyś chciałam. Cieszyłam się z tego. Pewnego dnia obudził mnie telefon. ZAPROPONOWANO MI PRACĘ W SZKOLE! Nie wysyłałam tam CV bo nawet nie dali żadnego ogłoszenia, że kogoś szukają. A dlaczego nie dali ogłoszenia? Bo usłyszeli o mojej działalności w poprzedniej szkole i chcieli żebym to była właśnie ja! Praca sama do mnie przyszła. Bez żadnego mojego wysiłku. Wymarzona praca. Byłam w takim szoku, że w pierwszym momencie powiedziałam, że muszę się zastanowić :lol: Dzwonili 3 razy w ciągu dnia (nawet do tej pierwszej szkoły w której pracowałam) i pytali czy już się zastanowiłam. Następnego dnia pojechałam porozmawiać z panią dyrektor. Praca spełniała WSZYSTKIE punkty z mojej listy a pani dyrektor to prawdziwy anioł. Teraz trochę o tym aneksie kuchennym, który miałam na liście. To może głupie, ale napisałam tak specjalnie bo chciałam trochę sprawdzić Wszechświat ;) Poza tym wiecie, że parzę sobie te różne zielska do picia i ciągle jem :lol: Jakież było moje zdziwienie gdy w pewnym momencie pani dyrektor otwiera drzwi do dodatkowego pomieszczenia w sekretariacie i mówi, że tutaj będę miała swoje pomieszczenie z aneksem kuchennym :lol:
Także pracuję na umowie, w godzinach 8-13, piątki mam wolne :) Pensja taka jaką chciałam. Dostałam prowadzenie Klubu Filmowego, mam też dofinansowane szkolenia. Atmosfera jest cudowna. Byłam tak szczęśliwa, że tydzień później dostałam propozycję wznowienia Klubu w szkole w której poprzednio pracowałam i od września będę działała w obu szkołach. Pełnia szczęścia.

Można? Można! Przyciągnęłam pracę taką jaką chciałam. Wyjętą żywcem z mojego Vorteksu, z listy pragnień, z wizualizacji.
Dlatego posty Black były dla mnie tak ważne i wiem, że gdyby nie one to być może nadal kręciłabym się w kółko. Szczególnie fragment o technikach jest bardzo ważny i sprawdził się u mnie – żadna technika nie pomoże jeśli nie zmienisz nastawienia. Robiłam technikę i dupa. Zmieniłam nastawienie – technika się sprawdziła co do kropeczki.
Poza tym podążanie za inspiracją i intuicją – gdybym jako 19-latka posłuchała głosu z głowy to może od razu byłabym po pedagogice i nie musiałabym się przebranżowiać. Ale to nic :) Robię swoje. Skończę pedagogikę i zacznę wyrabiać przedmiot.
Ostatnio pomyślałam też, że fajnie by było gdyby wpłynęło trochę pieniędzy na kurs Ultra Silvy, bo nie dość, że kursy do tanich nie należą to jeszcze będę musiała zapłacić za dojazd i 3 noclegi. Mówisz – masz! Niedawno dostałam dodatkową sumę jako premię wakacyjną. Starczy idealnie na cały wyjazd ;)

"Wybierz pracę, którą kochasz, a nie będziesz musiał pracować nawet przez jeden dzień w swoim życiu".
Konfucjusz
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung

Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2213
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 420 razy
Otrzymał podziękowań: 1313 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez domi » 27 cze 2016, o 13:32

Scarlett napisał(a):Postanowiłam dość obszernie pochwalić się jednym z moich największych i najważniejszych przyciągnięć. Nie spodziewam się, że dla niektórych będzie to efekt WOW, bo każdy ma inną hierarchię ważności przyciągnięć, o czym przekonałam się na poprzednim forum, gdzie zostałam wyśmiana bo przecież: "A co Ty takiego niby przyciągnęłaś?! Nic!". Dla jednych wielkim przyciągnięciem będzie kupa kasy, dla innych związek z panem X, dla innych praca a dla innych jeszcze coś innego. Mam w głowie słowa Black, która napisała kiedyś, że powinniśmy się cieszyć nawet z kubka kawy, bo ją też przyciągnęliśmy :) No to teraz ja coś opiszę :)
Ale może zacznę od krótkiej historii żeby pokazać jak ważne było to dla mnie pragnienie :) Chcę też zwrócić uwagę na to jak ważne jest podążanie za inspiracją i intuicja.

Po zdaniu matury nie wiedziałam do końca co chcę ze sobą zrobić. Przez głowę przeszła mi myśl: może pedagogika? Ale zignorowałam to. Myślałam, że nie mam cierpliwości do dzieci i wybrałam inny kierunek studiów.
Kilka lat temu, robiąc licencjat, dostałam propozycję pracy na zastępstwo w szkole. Miałam być sekretarzem szkoły. Zgodziłam się bo to byłaby moja pierwsza praca, do tamtej pory tylko sobie "dorabiałam", poza tym byłam studentką dzienną. Po podpisaniu umowy przeszłam na zaoczne i zaczęło się. Początkowo wykonywałam tylko swoje obowiązki, ale stopniowo zaczęłam zdobywać coraz lepsze kontakty z dziećmi. Nauczyciele zaczęli mi powtarzać, że minęłam się z powołaniem. Moim celem było uświadomić tym dzieciakom, że niemożliwe jest tylko w ich głowach. Nie chciałam kodować im ograniczających schematów jak często robi się w szkole. Motywowałam ich do stawiania małych kroków na drodze do życiowego sukcesu, do spełniania marzeń, do wiary w siebie. Po pewnym czasie słyszałam już o sobie od dzieci, że "dla Pani nie ma rzeczy niemożliwych".
Założyłam Klub Filmowy, który cieszył się ogromnym powodzeniem. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jakie boje toczyłam z nauczycielami, choćby o nagrodzenie na koniec roku jednego z uczniów, który nie był dobry w nauce, ale genialny i aktywny na moich dodatkowych zajęciach. Udało mi się i chłopiec na koniec roku szkolnego dostał nagrodę i dyplom na środku szkoły, przy wszystkich. Nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo był szczęśliwy. To było dla mnie najważniejsze.

Niestety, praca się skończyła bo była na zastępstwo. Długo nie mogłam znaleźć nowej, zaczęłam być coraz bardziej sfrustrowana. Jak mi się udało to była to okropna firma w której był wyzysk i mobbing. Pisałam jeszcze o tym na AB, pisałam o tym jak poradziłam sobie z szefem. Kiedy praca się skończyła (bo też była na zastępstwo), znów nie mogłam niczego znaleźć. Kolejna frustracja. Przez jakiś czas pracowałam też w radiu, ale mój zawód nie był szczytem moich marzeń i dopiero teraz to poczułam. Nagle okazało się, że w moich okolicach otwierają podyplomówkę z pedagogiki – i to mega tanio! Wszędzie powyżej 1000 a tam poniżej. Poszłam. Zdecydowałam, że chcę pracować w szkole. Że to moje powołanie i nic nie daje mi tyle radości i satysfakcji jak praca z dziećmi. Oczywiście mimo tego, że chciałam to pracy nie mogłam znaleźć. Co prawda przychodziły jakieś oferty, ale jakiś głos kazał mi ich nie przyjmować. Płace były tak niskie, że nie starczyłoby mi na rachunki. Nie chciałam już brać byle czego, byle tylko mieć. Słyszałam różne teksty, że jestem wybredna, że w ten sposób niczego nie znajdę. Olałam to. Zrobiłam zmodyfikowaną technikę 3 tygodni. Dotyczyła ona tylko i wyłącznie pracy, nie różnych pragnień.
Na kartce zapisywałam: MOJA PRACA a pod spodem kilkanaście punktów – jaka ta praca ma być. Oczywiście kiedy moja mama ją zobaczyła to powiedziała, że chyba mnie coś gilga, bo nie ma opcji, że taką znajdę :D Chciałam pracować tak jak poprzednio – jako sekretarz szkoły i prowadzić Klub Filmowy. Chciałam mieć umowę o pracę, pensję powyżej 2000 netto, super miłego i ugodowego szefa, super ludzi, możliwości rozwoju, własny aneks kuchenny, być szanowana i doceniana, pracować maksymalnie do 15, czuć się w pracy swobodnie i jeszcze kilka punktów, które ogólnie wszystkich śmieszyły. I tak przepisywałam to przez 21 dni. Oczywiście kiedy minęło 21 dni, nic się nie stało. Nic się nie wydarzyło. Nie rozstąpiły się niebiosa. Nadal nie miałam pracy. I nie zapowiadało się by technika miała się sprawdzić – postawiłam takie warunki co do pracy w oświacie, że myślałam, że nawet Wszechświat umarł ze śmiechu i przez to się nic nie dzieje. Frustracja się zwiększała. I wtedy na AB zaczęły pojawiać się posty Black. Bardzo mi się podobały. Co prawda dotyczyły głównie przyciągania partnera, ale ja przekładałam je sobie na pracę. Ale tak jak większość myślałam sobie: przecież to trudne, niemożliwe, jak niby zmienić myśl? Aż w końcu się wkurzyłam i myślę sobie, że pierdzielę to! Zaczęłam zmieniać myśli. Okazało się to niezwykle proste. Tak jak pisała Black – skupiaj się na tym czego chcesz. Kiedy pomyślałam, że nie mogę znaleźć pracy, zaraz zaświeciło mi się w głowie: czy tego chcesz? Nie! Chcę mieć moją wymarzoną pracę! I tak właśnie postępowałam. Całkiem wyeliminowałam negatywne myślenie. Znalazłam się w Vorteksie. Zaczęły pojawiać się same pozytywne rzeczy. Znalazły się pieniądze na mój wymarzony kurs Silvy, odeszli ludzie, którzy byli moimi wampirami energetycznymi, odnowiłam cudowne znajomości, zaczęły się pojawiać takie małe drobiazgi, które kiedyś chciałam. Cieszyłam się z tego. Pewnego dnia obudził mnie telefon. ZAPROPONOWANO MI PRACĘ W SZKOLE! Nie wysyłałam tam CV bo nawet nie dali żadnego ogłoszenia, że kogoś szukają. A dlaczego nie dali ogłoszenia? Bo usłyszeli o mojej działalności w poprzedniej szkole i chcieli żebym to była właśnie ja! Praca sama do mnie przyszła. Bez żadnego mojego wysiłku. Wymarzona praca. Byłam w takim szoku, że w pierwszym momencie powiedziałam, że muszę się zastanowić :lol: Dzwonili 3 razy w ciągu dnia (nawet do tej pierwszej szkoły w której pracowałam) i pytali czy już się zastanowiłam. Następnego dnia pojechałam porozmawiać z panią dyrektor. Praca spełniała WSZYSTKIE punkty z mojej listy a pani dyrektor to prawdziwy anioł. Teraz trochę o tym aneksie kuchennym, który miałam na liście. To może głupie, ale napisałam tak specjalnie bo chciałam trochę sprawdzić Wszechświat ;) Poza tym wiecie, że parzę sobie te różne zielska do picia i ciągle jem :lol: Jakież było moje zdziwienie gdy w pewnym momencie pani dyrektor otwiera drzwi do dodatkowego pomieszczenia w sekretariacie i mówi, że tutaj będę miała swoje pomieszczenie z aneksem kuchennym :lol:
Także pracuję na umowie, w godzinach 8-13, piątki mam wolne :) Pensja taka jaką chciałam. Dostałam prowadzenie Klubu Filmowego, mam też dofinansowane szkolenia. Atmosfera jest cudowna. Byłam tak szczęśliwa, że tydzień później dostałam propozycję wznowienia Klubu w szkole w której poprzednio pracowałam i od września będę działała w obu szkołach. Pełnia szczęścia.

Można? Można! Przyciągnęłam pracę taką jaką chciałam. Wyjętą żywcem z mojego Vorteksu, z listy pragnień, z wizualizacji.
Dlatego posty Black były dla mnie tak ważne i wiem, że gdyby nie one to być może nadal kręciłabym się w kółko. Szczególnie fragment o technikach jest bardzo ważny i sprawdził się u mnie – żadna technika nie pomoże jeśli nie zmienisz nastawienia. Robiłam technikę i dupa. Zmieniłam nastawienie – technika się sprawdziła co do kropeczki.
Poza tym podążanie za inspiracją i intuicją – gdybym jako 19-latka posłuchała głosu z głowy to może od razu byłabym po pedagogice i nie musiałabym się przebranżowiać. Ale to nic :) Robię swoje. Skończę pedagogikę i zacznę wyrabiać przedmiot.
Ostatnio pomyślałam też, że fajnie by było gdyby wpłynęło trochę pieniędzy na kurs Ultra Silvy, bo nie dość, że kursy do tanich nie należą to jeszcze będę musiała zapłacić za dojazd i 3 noclegi. Mówisz – masz! Niedawno dostałam dodatkową sumę jako premię wakacyjną. Starczy idealnie na cały wyjazd ;)

"Wybierz pracę, którą kochasz, a nie będziesz musiał pracować nawet przez jeden dzień w swoim życiu".
Konfucjusz


Scarlett, podsumuję to trzema słowami - to jest piękne! :D

Za ten post autor domi otrzymał podziękowanie od
Scarlett
Avatar użytkownika
domi
 
Posty: 142
Dołączył(a): 10 cze 2016, o 20:42
Podziękował : 118 razy
Otrzymał podziękowań: 54 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez magicmind » 27 cze 2016, o 14:46

Postanowiłam dość obszernie pochwalić się jednym z moich największych i najważniejszych przyciągnięć. Nie spodziewam się, że dla niektórych będzie to efekt WOW, bo każdy ma inną hierarchię ważności przyciągnięć, o czym przekonałam się na poprzednim forum, gdzie zostałam wyśmiana bo przecież: "A co Ty takiego niby przyciągnęłaś?! Nic!". Dla jednych wielkim przyciągnięciem będzie kupa kasy, dla innych związek z panem X, dla innych praca a dla innych jeszcze coś innego. Mam w głowie słowa Black, która napisała kiedyś, że powinniśmy się cieszyć nawet z kubka kawy, bo ją też przyciągnęliśmy :) No to teraz ja coś opiszę :)
Ale może zacznę od krótkiej historii żeby pokazać jak ważne było to dla mnie pragnienie :) Chcę też zwrócić uwagę na to jak ważne jest podążanie za inspiracją i intuicja.


Według mnie każda manifestacja która jest świadoma i spełnia się wedle naszej intencji/wizji albo jeszcze lepiej zawsze robi WOW.
Nawet jak to jest drobnostka typu czekolada to wrażenie robią te niezwykłe okoliczności i poczucie,,że tak to naprawdę istnieje , to nie przepadek to naprawdę sprawiła jakaś wyższa moc :D I to zawsze robi wrażenie na mnie :D Pamiętam moje pierwsze świadome przyciągniecie to byłem w szoku i czułem sie jakby to nie działo sie na prawdę :D

A tobie gratuluje konsekwencji, wytrwałości i wierności swej intensji :)
Po takiej historii to ze wszystkim dasz sobie rade :)

Na czym polegają te zajęcia filmowe?

Za ten post autor magicmind otrzymał podziękowanie od
Scarlett
Avatar użytkownika
magicmind
 
Posty: 710
Dołączył(a): 14 cze 2014, o 11:55
Podziękował : 109 razy
Otrzymał podziękowań: 372 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez Scarlett » 27 cze 2016, o 14:55

Dobrze, że tak myślisz :) Ja też jestem pełna podziwu każdej manifestacji - nie ma dla mnie ograniczenia na małe i duże. Jeśli coś komuś sprawia radość to zawsze jest WOW :D

Klub Filmowy to zajęcia zorganizowane na wzór koła zainteresowań. Dzieci na zajęciach poznają wszystko co wiąże się z kinem, filmem, kinematografią. Po roku mają naprawdę wspaniałą wiedzę. Rozwijają swoje zainteresowania, uczą się szacunku do odmiennego zdania i gustu, uczą się kultury dyskusji.
Ponadto mamy swoje panele dyskusyjne, jeździmy do kina, na plany filmowe, bierzemy udziały w konkursach, organizujemy Nocne Maratony Filmowe - największą frajdę dla nich :D Piszę "my", bo tworzymy go razem - ja i dzieciaki :)
Aa no i dodam, że kręcą też swoje filmy. Na koniec roku szkolnego zawsze jest uroczysta premiera, czerwony dywan i te sprawy :)
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2213
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 420 razy
Otrzymał podziękowań: 1313 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez magicmind » 27 cze 2016, o 14:57

Dobrze, że tak myślisz :) Ja też jestem pełna podziwu każdej manifestacji - nie ma dla mnie ograniczenia na małe i duże. Jeśli coś komuś sprawia radość to zawsze jest WOW :D


No właśnie ja też nie mam takiego ograniczenia na małe i duże bo każda manifestacja to coś pięknego, piękne doświadczenie, magiczne :)

Klub Filmowy to zajęcia zorganizowane na wzór koła zainteresowań. Dzieci na zajęciach poznają wszystko co wiąże się z kinem, filmem, kinematografią. Po roku mają naprawdę wspaniałą wiedzę. Rozwijają swoje zainteresowania, uczą się szacunku do odmiennego zdania i gustu, uczą się kultury dyskusji.
Ponadto mamy swoje panele dyskusyjne, jeździmy do kina, na plany filmowe, bierzemy udziały w konkursach, organizujemy Nocne Maratony Filmowe - największą frajdę dla nich :D Piszę "my", bo tworzymy go razem - ja i dzieciaki :)


Nieźle :D
A jakie roczniki prowadzisz?
Avatar użytkownika
magicmind
 
Posty: 710
Dołączył(a): 14 cze 2014, o 11:55
Podziękował : 109 razy
Otrzymał podziękowań: 372 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez Scarlett » 27 cze 2016, o 15:00

Klasy IV-VI :)
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2213
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 420 razy
Otrzymał podziękowań: 1313 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez wolves » 27 cze 2016, o 15:19

Scarlett - BARDZO MIŁO czytać takie rzeczy, to aż nieprawdopodobne! gratuluję z całego serca :D

Za ten post autor wolves otrzymał podziękowanie od
Scarlett
Avatar użytkownika
wolves
 
Posty: 389
Dołączył(a): 14 cze 2016, o 20:05
Podziękował : 88 razy
Otrzymał podziękowań: 71 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez koniczynka » 27 cze 2016, o 16:02

scarlett az normalnie gesia skorke mam z radosci :brawo gratuluje z calego serca i mam nadzieje ze ja tez kiedys doswiadcze takiej manifestacji . no mega <33

Za ten post autor koniczynka otrzymał podziękowanie od
Scarlett
Avatar użytkownika
koniczynka
 
Posty: 157
Dołączył(a): 9 cze 2016, o 11:55
Podziękował : 110 razy
Otrzymał podziękowań: 57 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez lena312 » 27 cze 2016, o 17:56

Scarlett gratuluję!! Ciesze się razem z Tobą. Uwielbiam kiedy inni dzielą się takimi przyciągnięciami, to tylko napędza i pokazuje że takie rzeczy są możliwe. :D

Za ten post autor lena312 otrzymał podziękowanie od
Scarlett
lena312
 
Posty: 19
Dołączył(a): 24 cze 2016, o 19:34
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 6 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez PrettyOne » 27 cze 2016, o 18:14

Scarlett, dziękuję Ci za ten post, bo pozwolił mi wrócić myślami prawie 1,5 roku wstecz, kiedy i ja dostałam swoją wymarzoną pracę :D Swoją drogą, Twoja historia jest trochę podobna do mojej. Ja również szukałam pracy przez kilka miesięcy. W tym czasie jasno sprecyzowałam sobie czego oczekuję od nowego miejsca pracy, co zapisywałam w technice 21 dni :D I tak oto marzyłam o pracy bezstresowej, z jasno określonym zakresem zadań, z koleżeńskimi i życzliwymi współpracownikami którzy będą służyć pomocą, o wyrozumiałym i przyjaznym szefostwie, o pracy w prestiżowym miejscu, o pracy w której będzie panowała przyjemna atmosfera, do której będę chodziła z przyjemnością. I pomimo, że tak w głębi serca, mając za sobą naprawdę złe doświadczenia z poprzednich miejsc pracy i z rosnącą frustracją po wielu nieudanych poszukiwaniach, sama wątpiłam, że w dzisiejszych można znaleźć takie zatrudnienie, wszystko spełniło mi się w 100%, łącznie z... niską płacą ;) Tak tak, pamiętam jak wówczas myślałam, że mogę zarabiać mniej, byleby mieć święty spokój i komfort psychiczny :D Ale to nic. Od tamtej pory dostałam już dwie podwyżki, więc i kwestie finansowe ulegają poprawie :D

Powiem Wam, że przez pierwsze dni nie mogłam uwierzyć w to co się dzieje wokół mnie. Haha jeszce pół roku później czułam euforię :lol: Dziś przestałam już niedowierzać po prostu cieszę się tym co mam i z radością zaczynam nowy dzień, dlatego Scarlett gratuluję Ci z całego serca, bo sama wiem, jakie to cudowne uczucie kiedy do pracy chodzi się z przyjemnością :D

Za ten post autor PrettyOne otrzymał podziękowanie od
Scarlett
Avatar użytkownika
PrettyOne
 
Posty: 55
Dołączył(a): 23 cze 2016, o 23:13
Podziękował : 10 razy
Otrzymał podziękowań: 27 razy

Następna strona

Powrót do Nasze historie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości