Prawo skutecznego oddziaływania

O naszych planach, działaniach, biznesach

Prawo skutecznego oddziaływania

Postprzez Calcifer » 21 lip 2016, o 15:24

"Prawo skutecznego oddziaływania. Matematyka jest niedoścignionym językiem wszechświata. Nie można poddawać ją w wątpliwość ani z nią debatować. Dwa plus dwa równa się cztery. Liczba 10 000 zawsze będzie większa od liczby 2. Matematyka to prawo. "Sekrety" i inne magiczne filozofie - nie.

Jeśli chcesz stać się bogatym, obserwuj prawdziwe prawo działające we wszechświecie - MATEMATYKĘ - a nie jakieś "hokus-pokus", którego nie można ani udowodnić ani udokumentować. Nie bierz tego do siebie. Wiem, że prawo przyciągania brzmi świetnie i ma zastosowanie praktyczne.

Dla tych którzy zaznajomili się już z prawem przyciągania (PP) - jest to mistyczna filozofia, która głosi że staniesz się tym, co myślisz i że Twoje świadome i nieświadome myśli tworzą Twoją rzeczywistość. Myśl o bogactwie a będziesz bogaty! Łatwe zadanie, nieprawdaż?

Nie będę ukrywał mojej szczerej pogardy dla wyznawców PP. Uważam, że jest to stek bzdur, wymyślonych na potrzeby sprzedaży książek. PP jest niczym innym jak stare zasady wiary i wizualizacji, przepakowane i zareklamowane od nowa dla masowej konsumpcji. Kim są poruszający się fastline? Sprzedawcami PP!

Wszechświat nigdy nie dał mi ukończonej książki! Pomimo całego mojego pozytywnego myślenia, moja prośba o książkę nigdy się nie zmaterializowała dopóki nie posadziłem tyłka na krześle i nie zacząłem pisać.

Myślenie nigdy nie uczyniło nikogo bogatym chyba, że myślenie nakierowane na konkretne działanie zgodne z prawami które działają. W zasadzie uważam za obraźliwe, że mój sukces mógłby być wynikiem pozytywnego myślenia. Jestem realistą i rozumiem ludzką naturę a ludzką naturą jest iść po najcieńszej linii oporu. Nie zaskakuje mnie, że książki o PP sprzedają się w milionach egzemplarzy. Książki które obiecują najłatwiejszą drogę do bogactwa, dobrze sobie radzą bo tak jak seks, łatwizna się sprzedaje.

Tak, pozytywne nastawienie przedkładane jest nad cynizm. Wiara jest początkiem zmiany. Wizualizacja jest niezbędna. Jeśli nie wierzysz,że jesteś w stanie czegoś dokonać, mam dla Ciebie wiadomość - nie jesteś. Te rzeczy nie są niczym nowym. Są STARE. Problemem prawa przyciągania jest to, że ignoruje ono matematykę."


Zgadzam się w stu procentach z tym co napisał MJ Demarco w książce "Fastline milionera". Wszystkie narzędzia związane z rozwojem osobistym są wspaniałe. Medytacja, zmiana przekonań, wizualizacja, wiara w siebie, zdrowe odżywianie itp. Jednak nie powinny być one celem samym w sobie! Powinny być one naszym sprzymierzeńcem w podejmowaniu lepszych decyzji i podejmowaniu odpowiednich działań. To jest sekret prawa przyciągania. Nie żadne hokus-pokus. Jesteśmy jak sportowcy, którzy szykują się do najważniejszych zawodów w sezonie. Zbieramy odpowiednie umiejętności i podnosimy swoją wibracje by w odpowiednim momencie, gdy usłyszymy sygnał startu, ruszyć co sił do przodu. Tym jest dla mnie rozwój osobisty. Wszystko co najlepsze w moim życiu dało mi to podejście. Okej, zdarzyło mi się czasem, że coś spadło mi z nieba ale stało się tak dlatego, że jestem jaki jestem, że pojawiłem się w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie, że zrobiłem wcześniej coś co mi pozwoliło ten "dar nieba" przyjąć i go wygenerować. Mowa tu nie o biznesach a ogólnie o życiu. To dotyczy zdrowia, relacji, finansów, przyjaźni, pasji. Wszystkiego co nas otacza. Wszyscy jesteśmy twórcami rzeczywistości. Wszystko co widzimy, każdy przedmiot został przez kogoś stworzony. Wymyślony i stworzony. Samo myślenie można przyrównać do siedzenia w ferrari. Dopóki nie naciśniemy pedału gazu to stoimy w miejscu tak samo jakbyśmy siedzieli na drewnianym taborecie a nie w skórzanych fotelach auta.

Powiecie "Ale ja przecież pracuje, nie jestem leniem" a ja Wam powiem, że nie mam nikogo z Was za leni. Pytanie dotyczy tego co robicie i czy to jest życie Waszych marzeń. Ktoś zarabia 20 tysięcy miesięcznie a pracuje od rana do wieczora. Dla mnie to nie jest bogactwo a sprzedawanie czasu za pieniądze. Ktoś inny powie, że zarabia 10 tysięcy a pracuje 50 godzin w miesiącu a dla mnie to nadal nie jest bogactwo bo wystarczy, że zabraknie tej osobie tych 50 godzin i finito, gra skończona. Zarobek uzależniony od czasu zawsze jest obarczony ryzykiem. Fastline to zapieprzanie z pasją przez np. 5 lat by potem pieniądze pracowały dla nas. Fastline to przerodzenie się z konsumenta w producenta. Ze słuchacza w twórce. Ze zjadacza w siewce.

"Eeee ale ja nie mam pomysłów na biznes ani talentu do muzyki" - nie musisz mieć pomysłu na biznes. Zrób tylko coś lepiej. Każde zdanie narzekania innych jest dla Ciebie szansą. Rozwiąż ludzkie problemy. To jest biznes! Biznes to nie jest myślenie o kasie. Ten kto myśli o kasie jest skazany na porażkę. Biznes to jest rozwiązanie ludzkich problemów i za to branie kasy. Biznes to jest wymyślenie kolorowych karteczek z klejem by ludzie nie szorowali lodówki magnesami. Biznes to jest dokręcenie rączki do łopaty by ludziom było łatwiej kopać ziemię. Zasady biznesu są zasadami które można zastosować w życiu. Mnie biznes nauczył tego, że każdy problem jest szansą. Ktoś narzeka na mnie, że jestem kiepskim adminem? Zamiast się na to obrażać, rozwinę to forum. Ten kto narzeka jest dla mnie informacją co mogę zrobić lepiej. Ciągle się tego uczę. Moja kobieta ma zły humor? Mogę się tym przejmować a mogę się uśmiechnąć, zabrać Ją na kolacje, dać Jej kwiatka i poprawić Jej humor i być w Jej oczach super bohaterem, który wyciągnął Ją ze smutku. Mógłbym się na Nią obrazić i oboje byśmy byli przegrani. Potraktowałem smutek jako wyzwanie i oboje wygraliśmy. Tego nauczył mnie biznes. Tego nauczyła mnie fastline.

Nie mówiłem Wam o tym ale zapisałem już ze sto stron na ten temat. Jako, że jestem praktykiem biznesu, mam dużo swoich prywatnych olśnień. Postanowiłem Je zapisywać i wow, jest tego naprawdę sporo. To lekcje których nie przeczytam u Joe Vitale. To lekcje o których mi nie powie Abraham Hicks. To lekcje których ja nie przekaże Wam. To są indywidualne nauki Emila. To właśnie dał mi biznes.
Sekretna technika starożytnych o nazwie "Kame Ha Me Ha"

https://www.youtube.com/watch?v=JnQIe_Xqs5k

Za ten post autor Calcifer otrzymał podziękowania - 3
Born1975, Przyciągnięta, Renata
Avatar użytkownika
Calcifer
Inicjator forum
 
Posty: 2151
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 00:53
Lokalizacja: Wyspa Genialnego Żółwia.
Podziękował : 224 razy
Otrzymał podziękowań: 433 razy

Re: Prawo skutecznego oddziaływania

Postprzez Czarodziejka » 21 lip 2016, o 16:51

Emil, a gdzie ten post za który miałeś być biczowany? :D Ja wciąż czekam :D
Z tym co napisałeś to oczywista, oczywistość, że tak powiem.

Za ten post autor Czarodziejka otrzymał podziękowanie od
Karla
Czarodziejka
Inicjator forum
 
Posty: 372
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:32
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 46 razy

Re: Prawo skutecznego oddziaływania

Postprzez Calcifer » 21 lip 2016, o 20:12

Dla niektórych oczywistość a dla niektórych nie :D Spokojnie, to jeszcze nie wszystko. Ogólnie życie jest jak gra RPG. Prawdziwa gra zaczyna się po wyjściu z pierwszego świata (bezpiecznego, pełnego graczy na początkującym poziomie) do świata gdzie nie ma już protekcji przez co są groźniejsze bestie do pokonania ale i cenniejsze nagrody. PP to dla mnie jedna z umiejętności służących do tego by moja postać miała większe szanse na pokonywanie wyzwań podczas mojej wędrówki.
Sekretna technika starożytnych o nazwie "Kame Ha Me Ha"

https://www.youtube.com/watch?v=JnQIe_Xqs5k
Avatar użytkownika
Calcifer
Inicjator forum
 
Posty: 2151
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 00:53
Lokalizacja: Wyspa Genialnego Żółwia.
Podziękował : 224 razy
Otrzymał podziękowań: 433 razy

Re: Prawo skutecznego oddziaływania

Postprzez Czarodziejka » 21 lip 2016, o 21:18

Ha ha! Podoba mi się to! Ja wciąż mam w pamięci takiego gościa z jakiegoś forum związanego z Lambarem. On powiedział (nie cytuję, przedstawiam sens) "jestem fanem gier komputerowych, pasjonują mnie one, i pewnego dnia zaczęłem myśleć nad grą gier, taką która powaliłaby wszystkie inne, rozmyślałem nad kolejnymi jej poziomami co to by mogło być, i dotarło do mnie, że ja już w taką grę gram, że ta gra nad grami to moje życie". Uwielbiam co ten gość powiedział:)

Za ten post autor Czarodziejka otrzymał podziękowanie od
Calcifer
Czarodziejka
Inicjator forum
 
Posty: 372
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:32
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 46 razy

Re: Prawo skutecznego oddziaływania

Postprzez Madamsyllaq » 21 lip 2016, o 22:22

Genialny Żółw napisał(a):"Prawo skutecznego oddziaływania. Matematyka jest niedoścignionym językiem wszechświata. Nie można poddawać ją w wątpliwość ani z nią debatować. Dwa plus dwa równa się cztery. Liczba 10 000 zawsze będzie większa od liczby 2. Matematyka to prawo. "Sekrety" i inne magiczne filozofie - nie.

Jeśli chcesz stać się bogatym, obserwuj prawdziwe prawo działające we wszechświecie - MATEMATYKĘ - a nie jakieś "hokus-pokus", którego nie można ani udowodnić ani udokumentować. Nie bierz tego do siebie. Wiem, że prawo przyciągania brzmi świetnie i ma zastosowanie praktyczne.

Dla tych którzy zaznajomili się już z prawem przyciągania (PP) - jest to mistyczna filozofia, która głosi że staniesz się tym, co myślisz i że Twoje świadome i nieświadome myśli tworzą Twoją rzeczywistość. Myśl o bogactwie a będziesz bogaty! Łatwe zadanie, nieprawdaż?

Nie będę ukrywał mojej szczerej pogardy dla wyznawców PP. Uważam, że jest to stek bzdur, wymyślonych na potrzeby sprzedaży książek. PP jest niczym innym jak stare zasady wiary i wizualizacji, przepakowane i zareklamowane od nowa dla masowej konsumpcji. Kim są poruszający się fastline? Sprzedawcami PP!

Wszechświat nigdy nie dał mi ukończonej książki! Pomimo całego mojego pozytywnego myślenia, moja prośba o książkę nigdy się nie zmaterializowała dopóki nie posadziłem tyłka na krześle i nie zacząłem pisać.

Myślenie nigdy nie uczyniło nikogo bogatym chyba, że myślenie nakierowane na konkretne działanie zgodne z prawami które działają. W zasadzie uważam za obraźliwe, że mój sukces mógłby być wynikiem pozytywnego myślenia. Jestem realistą i rozumiem ludzką naturę a ludzką naturą jest iść po najcieńszej linii oporu. Nie zaskakuje mnie, że książki o PP sprzedają się w milionach egzemplarzy. Książki które obiecują najłatwiejszą drogę do bogactwa, dobrze sobie radzą bo tak jak seks, łatwizna się sprzedaje.

Tak, pozytywne nastawienie przedkładane jest nad cynizm. Wiara jest początkiem zmiany. Wizualizacja jest niezbędna. Jeśli nie wierzysz,że jesteś w stanie czegoś dokonać, mam dla Ciebie wiadomość - nie jesteś. Te rzeczy nie są niczym nowym. Są STARE. Problemem prawa przyciągania jest to, że ignoruje ono matematykę."


Zgadzam się w stu procentach z tym co napisał MJ Demarco w książce "Fastline milionera". Wszystkie narzędzia związane z rozwojem osobistym są wspaniałe. Medytacja, zmiana przekonań, wizualizacja, wiara w siebie, zdrowe odżywianie itp. Jednak nie powinny być one celem samym w sobie! Powinny być one naszym sprzymierzeńcem w podejmowaniu lepszych decyzji i podejmowaniu odpowiednich działań. To jest sekret prawa przyciągania. Nie żadne hokus-pokus. Jesteśmy jak sportowcy, którzy szykują się do najważniejszych zawodów w sezonie. Zbieramy odpowiednie umiejętności i podnosimy swoją wibracje by w odpowiednim momencie, gdy usłyszymy sygnał startu, ruszyć co sił do przodu. Tym jest dla mnie rozwój osobisty. Wszystko co najlepsze w moim życiu dało mi to podejście. Okej, zdarzyło mi się czasem, że coś spadło mi z nieba ale stało się tak dlatego, że jestem jaki jestem, że pojawiłem się w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie, że zrobiłem wcześniej coś co mi pozwoliło ten "dar nieba" przyjąć i go wygenerować. Mowa tu nie o biznesach a ogólnie o życiu. To dotyczy zdrowia, relacji, finansów, przyjaźni, pasji. Wszystkiego co nas otacza. Wszyscy jesteśmy twórcami rzeczywistości. Wszystko co widzimy, każdy przedmiot został przez kogoś stworzony. Wymyślony i stworzony. Samo myślenie można przyrównać do siedzenia w ferrari. Dopóki nie naciśniemy pedału gazu to stoimy w miejscu tak samo jakbyśmy siedzieli na drewnianym taborecie a nie w skórzanych fotelach auta.

Powiecie "Ale ja przecież pracuje, nie jestem leniem" a ja Wam powiem, że nie mam nikogo z Was za leni. Pytanie dotyczy tego co robicie i czy to jest życie Waszych marzeń. Ktoś zarabia 20 tysięcy miesięcznie a pracuje od rana do wieczora. Dla mnie to nie jest bogactwo a sprzedawanie czasu za pieniądze. Ktoś inny powie, że zarabia 10 tysięcy a pracuje 50 godzin w miesiącu a dla mnie to nadal nie jest bogactwo bo wystarczy, że zabraknie tej osobie tych 50 godzin i finito, gra skończona. Zarobek uzależniony od czasu zawsze jest obarczony ryzykiem. Fastline to zapieprzanie z pasją przez np. 5 lat by potem pieniądze pracowały dla nas. Fastline to przerodzenie się z konsumenta w producenta. Ze słuchacza w twórce. Ze zjadacza w siewce.

"Eeee ale ja nie mam pomysłów na biznes ani talentu do muzyki" - nie musisz mieć pomysłu na biznes. Zrób tylko coś lepiej. Każde zdanie narzekania innych jest dla Ciebie szansą. Rozwiąż ludzkie problemy. To jest biznes! Biznes to nie jest myślenie o kasie. Ten kto myśli o kasie jest skazany na porażkę. Biznes to jest rozwiązanie ludzkich problemów i za to branie kasy. Biznes to jest wymyślenie kolorowych karteczek z klejem by ludzie nie szorowali lodówki magnesami. Biznes to jest dokręcenie rączki do łopaty by ludziom było łatwiej kopać ziemię. Zasady biznesu są zasadami które można zastosować w życiu. Mnie biznes nauczył tego, że każdy problem jest szansą. Ktoś narzeka na mnie, że jestem kiepskim adminem? Zamiast się na to obrażać, rozwinę to forum. Ten kto narzeka jest dla mnie informacją co mogę zrobić lepiej. Ciągle się tego uczę. Moja kobieta ma zły humor? Mogę się tym przejmować a mogę się uśmiechnąć, zabrać Ją na kolacje, dać Jej kwiatka i poprawić Jej humor i być w Jej oczach super bohaterem, który wyciągnął Ją ze smutku. Mógłbym się na Nią obrazić i oboje byśmy byli przegrani. Potraktowałem smutek jako wyzwanie i oboje wygraliśmy. Tego nauczył mnie biznes. Tego nauczyła mnie fastline.

Nie mówiłem Wam o tym ale zapisałem już ze sto stron na ten temat. Jako, że jestem praktykiem biznesu, mam dużo swoich prywatnych olśnień. Postanowiłem Je zapisywać i wow, jest tego naprawdę sporo. To lekcje których nie przeczytam u Joe Vitale. To lekcje o których mi nie powie Abraham Hicks. To lekcje których ja nie przekaże Wam. To są indywidualne nauki Emila. To właśnie dał mi biznes.

<3 <3 <3
Madamsyllaq
 
Posty: 19
Dołączył(a): 29 cze 2014, o 10:36
Podziękował : 32 razy
Otrzymał podziękowań: 5 razy

Re: Prawo skutecznego oddziaływania

Postprzez Nicky » 22 lip 2016, o 12:40

Wiecie, to wszystko zależy od tego jak postrzegamy i czym jest dla nas PP. Jeżeli ktoś ma podejście pt. "no to ja się teraz położę wygodnie na kanapie i zwizualizuję sobie jak spadają mi na głowę grube miliony, a potem tylko będę czekać aż one do mnie przyjdą" no to rzeczywiście dupa blada, nic nie przyjdzie, rzecz jasna bo z jakiej paki ma przyjść? Praca w kierunku spełnienia naszego marzenia, działanie ukierunkowane na jego spełnienie to jest podstawa. Nawet jeśli wymyślimy sobie że chcemy wygrać na loterii, to też trzeba wykonać wysiłek chociażby w postaci regularnego wysyłania zakładów :D
Ale PP jest w pewnym sensie magiczne, ponieważ z jego pomocą możemy po pierwsze: odnaleźć odpowiednią drogę, która nas poprowadzi do spełnienia marzenia, po drugie: możemy w ogóle odnaleźć swoją pasję (co wbrew pozorom takie łatwe nie jest, jeśli będziemy się kierować tylko podpowiedziami naszego nie do końca doskonałego umysłu!), i w końcu po trzecie: PP daje "kopa" do działania, przyspiesza masę spraw, sprawia że non stop przydarzać się nam będą różne szczęśliwe "przypadki"... bo jeśli damy się prowadzić naszej podświadomości, to ona nas będzie prowadzić w sposób doskonały! będziemy skręcać w odpowiednie ulice, spotykać odpowiednich ludzi na naszej drodze, będą do nas trafiać odpowiedni klienci i tak dalej, i tak dalej. Nic się samo nie dzieje, działać trzeba ale jednocześnie PP tak jakby dodaje skrzydeł i ukierunkowuje na odpowiednie tory, i o to właśnie chodzi :)

Edit: muszę jeszcze dodać, że "samo" to może się dziać jeżeli chodzi o relacje międzyludzkie, tj. rzeczywiście tak wtedy jest że samą myślą możemy kogoś do nas przyprowadzić czy sprawić że będzie on odgrywał w naszym życiu taką a nie inna rolę, czy cokolwiek co nam przyjdzie do głowy (mam to przetestowane :P) ale jeżeli chodzi o: biznes, kasę, karierę etc... no to tutaj bez działań nie można liczyć na zbyt wiele ;) No chyba że będziemy siedzieć w domu i nagle dostaniemy telefon że zmarł nieznany nam wcześniej wujek z USA i zostawił nam fortunę :lol: :lol: :lol: Ale w naszym życiu chyba nie chodzi o to żeby dostać fortunę z góry i potem nie wiedzieć co z nią zrobić, tylko o to żeby wieść szczęśliwe, satysfakcjonujące nas życie, tego właśnie chce nasza podświadomość: szczęścia, satysfakcji, radości. To proste. Podświadomość nie rozumie zatem polecenia "chcę pieniędzy", ponieważ operuje ona uczuciami... i na tej podstawie może działać i może nas pięknie prowadzić do celu jakim jest szczęście.

Za ten post autor Nicky otrzymał podziękowania - 2
Alter_Ego, tawaret
Avatar użytkownika
Nicky
 
Posty: 298
Dołączył(a): 10 mar 2015, o 11:38
Podziękował : 189 razy
Otrzymał podziękowań: 250 razy

Re: Prawo skutecznego oddziaływania

Postprzez Karla » 22 lip 2016, o 15:23

To ja jeszcze raz zapytam co może zrobić lepiej osoba która skonczyla ochronę środowiska i pracuje w urzędzie na śmieciówce??
Avatar użytkownika
Karla
 
Posty: 145
Dołączył(a): 18 cze 2016, o 19:35
Podziękował : 303 razy
Otrzymał podziękowań: 24 razy

Re: Prawo skutecznego oddziaływania

Postprzez Nicky » 22 lip 2016, o 15:59

Karla napisał(a):To ja jeszcze raz zapytam co może zrobić lepiej osoba która skonczyla ochronę środowiska i pracuje w urzędzie na śmieciówce??


Kochana, a ja ponownie odeślę ciebie do mojej historii - tkwiłam w kiepskiej pracy NIE MAJĄC POJĘCIA CO DALEJ!!! Zarabiałam kiepskie pieniądze i cieszyłam się z tego co mam, ale pracowałam bez entuzjazmu i bez najmniejszego pomysłu, co miałabym innego w życiu robić. Miałam stany depresyjne, które potęgowały się w każdą niedzielę wieczorem. CZekałam na "piąteczek", na urlop, na weekend, na... emeryturę :shock: Na cokolwiek, aby przerwać ten nędzny żywot i coś zmienić. Chciałam zmiany, bardzo. Bardzo! Ale nie wiedziałam co niby miałabym robić? Studia przerwane, niedokończone... wiek już też nie taki idealny na rozpoczynanie wszystkiego od nowa, na szukanie nowej pracy itp. (po 30-stce). No i co zrobiłam? Nic. Zaczęłam sobie wyobrażać jakby to było mieć idealną pracę. Pracę bez stresu, pracę do której chodziłabym z przyjemnością i z której miałabym zarówno pieniądze, jak i satysfakcję. W tym czasie odkryłam PP, zaczęłam "bawić się" w odszukiwanie niedobrych przekonań i wymienianie tych przekonań na nowe, dobre. Zaczęłam testować różne techniki. I nagle któregoś dnia wszystko co stare, z dnia na dzień zawaliło się. Z dnia na dzień mój świat (stary świat) RUNĄŁ. Na początku byłam przerażona... straciłam pracę - tą starą, bezpieczną, z dnia na dzień. Co teraz???... Nie wiedząc co robić, bez przekonania wysyłałam CV.
Aż któregoś dnia przyszło jedno niespodziewane wydarzenie, potem kolejne i kolejne... i ani się obejrzałam, a wylądowałam z własnym biznesem. O którym wcześniej W ŻYCIU bym nie pomyślała ani nie marzyła. Rozumiesz... ja nic nie kombinowałam, nie planowałam, nie kalkulowałam. To przyszło samo!
Ale jak już przyszło to zaczęłam ostro działać, wzięłam się do roboty zgodnie z tą teorią o której wyżej pisze Emil - i od tego momentu wszystko się toczy wspaniale, i ja tak naprawdę do tej pory nie mogę uwierzyć w to wszystko, w to co się stało, że wszechświat tak "zamotał" i tak wylądowałam :sun
Nie ma nic gorszego od chłodnego kalkulowania i analizowania - Twój umysł robi ci psikusy!! On nie jest w stanie ogarnąć tego, co możesz robić, dlatego będzie ci podsuwać znane i sprawdzone rozwiązania. Nie słuchaj go. Złóż zamówienie... i tyle, resztę załatwi wszechświat/Twoja podświadomość.

Za ten post autor Nicky otrzymał podziękowania - 2
Karla, Lwiczka
Avatar użytkownika
Nicky
 
Posty: 298
Dołączył(a): 10 mar 2015, o 11:38
Podziękował : 189 razy
Otrzymał podziękowań: 250 razy

Re: Prawo skutecznego oddziaływania

Postprzez lena312 » 22 lip 2016, o 16:24

Nicky a to zawsze musi być tak że aby przyszło nowe musi runąć stare? Taka wizja mnie trochę przeraża :o
lena312
 
Posty: 19
Dołączył(a): 24 cze 2016, o 19:34
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 6 razy

Re: Prawo skutecznego oddziaływania

Postprzez Nicky » 23 lip 2016, o 22:52

lena312 napisał(a):Nicky a to zawsze musi być tak że aby przyszło nowe musi runąć stare? Taka wizja mnie trochę przeraża :o


W większości przypadków tak :) Ale nie ma co się tego bać... jak inaczej zrobić miejsce na coś nowego, bez zawalenia się starego?? Nie możemy się bać wychodzenia poza strefę komfortu, bo inaczej niczego nie zmienimy. Poza tym nie obawiaj się... to "zawalenie się" niekoniecznie musi oznaczać takie dramatyczne zjawiska jak były u mnie (nagła utrata pracy, a co za tym idzie mega wielki stres itd.), czasem to przebiega łagodniej. No ale tego nie unikniemy...
Avatar użytkownika
Nicky
 
Posty: 298
Dołączył(a): 10 mar 2015, o 11:38
Podziękował : 189 razy
Otrzymał podziękowań: 250 razy

Następna strona

Powrót do Biznes, pasja, działanie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości