Strona 1 z 1

Cierpienie uszlachetnia! Prawda czy mit?

PostNapisane: 30 mar 2016, o 17:32
przez Renata
Wrzucam ten temat tutaj, ponieważ to religia wkodowała w nas program, że cierpienie=dobro i że jest ono czymś chwalebnym w oczach Boga.
Trafiłam w necie na taki oto artykuł: http://slavicca.pl/cierpienie-uszlachetnia-to-mit/, gdzie jego autor absolutnie neguje postawę cierpiętniczą, która rzekomo ma się przyczyniać do naszego rozwoju.

W zasadzie cierpienie to nic innego jak opór przeciwko temu, co się nam przydarza , i jakby nie patrzeć , to my sami jesteśmy twórcami tego cierpienia.
Ale patrząc na to z innej perspektywy (takiej bardziej ludzkiej ;) ), cierpienie jest czymś, czego nie chcemy doświadczać i robimy wszystko, by tego uniknąć ( oczywiście w większości z marnym skutkiem ;-) ).
Już od małego uczymy się, że jest to coś niepożądanego i w pewnym sensie jest to racja, bo z tych pojedynczych chwil przepełnionych goryczą czy smutkiem rodzą się programy, które pokutują później jak złe demony i nie pozwalają nam normalnie funkcjonować.
A drugiej strony.... ? Czasem człowiek musi upaść na dno, stoczyć się i doświadczyć niesamowitego cierpienia, by zrozumieć sens życia,docenic to co ma, i odbić się jak na trampolinie do lepszego i pełniejszego życia.
Nie twierdzę, że cierpienie nie jest potrzebne (może to kościelna indoktrynacja przemawia przeze mnie), ale uważam, że nie jest ono bezwartościowe. Jeśli już nas dotyka, to nie bez powodu...

Re: Cierpienie uszlachetnia! Prawda czy mit?

PostNapisane: 3 kwi 2016, o 21:46
przez Renata
"Czy cierpienie jest potrzebne? Tak i nie. Gdybyś nie przeszedł przez cierpienia, nie byłoby w tobie, jako w istocie ludzkiej, głębi, nie byłoby pokory, miłosierdzia. Nie czytałbyś teraz tego. Cierpienie rozrywa skorupę ego i przychodzi czas, kiedy wykonało już swoje zadanie. Cierpienie jest potrzebne, dopóki nie zrozumiesz, że jest niepotrzebne."
E. Tolle

Re: Cierpienie uszlachetnia! Prawda czy mit?

PostNapisane: 15 lip 2016, o 07:37
przez Przyciągnięta
Ja znam wiele osob które mniej lub bardziej cierpia a mino to nie ma w nich pokory ani niczego w tym rodzaju. Nie wyciagaja rzadnych wniosków i dalej postepuja tak samo. Zdarzaja sie oczywiscie wyjatki ale to rzadkosc. Stwierdzam zatem ze to cierpienie nie uszlachetnia. Czasami to az mi sie wierzyc nie chce ze ludzie popelniaja jedne i te same bledy a potem sie rozczarowuja.