Cui Bono? Kto na tym korzysta?

pp w rozumieniu religii, próby poznania Boga

Cui Bono? Kto na tym korzysta?

Postprzez Calcifer » 28 paź 2014, o 20:18

Witajcie ponownie.

Jako administrator forum i osoba która dużo mówiła na tu o Bogu, czuje że powinienem wypowiedzieć się całkowicie szczerze i otwarcie w kwestii wierzeń, które to ostatnimi czasy tak gładko zawładnęły naszym forum.

Postaram się w tej wiadomości poruszyć kilka podstawowych kwestii, które są najczęściej poruszane w tematach o Bogu a których omówienie, być może niektórym otworzy oczy na pozostałe rozważania dotyczące Boga. Trzy tematy które chciałbym poruszyć to :

1. Wiara w Boga
2. Istnienie demonów, duchów, szatana
3. Demony w muzyce

Zgodnie z tytułem wątku, będę posługiwał się pytaniem, które stawia się w rozprawach sądowych a mianowicie "Cui Bono?" co oznacza "Kto zyskał?". Jest to bardzo ważne pytanie, które być może rozświetli co niektórym spojrzenie na pewne tematy pojawiające się na forum.

Zacznę od tego, że czuje się w pewnym stopniu odpowiedzialny za to co dzieje się obecnie na forum i za pewne poruszane tu tematy. Przez pewien czas propagowałem np. Biblię czy pojęcie Iluminatów w muzyce, jednak poglądy te podawałem jako ciekawostki, tematy do rozważań, myśli klucze do dyskusji, nie zaś jako moje twarde poglądy z którymi się utożsamiam i które stanowią podstawę mojego pojęcia prawdy. Ostatnimi czasy dużo rozmyślam nad tym wszystkim i o to moje wnioski na ten czas.

1. Wiara w Boga

Nie mamy absolutnie żadnych dowodów na to, że Bóg istnieje jak i nie mamy żadnych dowodów, że Bóg nie istnieje. Jak mówi Bogusław Wolniewicz, wiara w Boga jest tak samo racjonalna jak wiara w krasnoludki - nikt ich nie widział, ale prawie każdy o nich słyszał. To samo dotyczy każdego Boga każdej religii. Nie ma żadnych dowodów że Ci Bogowie istnieją tak jak i nie ma pewności, że nie istnieją, jest to tylko i wyłącznie kwestia wiary. Zastanówmy się jednak nad tym wspólnie. Czy gdyby faktycznie istniał Bóg, to czy chciałby on podziału na religie? Pomyślcie, czy Bóg chciałby abyśmy byli podzieleni? Jedna z najstarszych technik manipulacji polega na tym, by poddawać dyskusji zagadnienia na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Sztandarowym przykładem tego typu manipulacji jest stworzenie planety X, zwanej również planetą Nibiru. Czy mamy dowody na to, że planeta X istnieje? Nie mamy. Czy mamy pewność, że planeta X na pewno nie istnieje? Również nie mamy na to pewności. Dlatego też dyskusja o planecie X zawsze będzie prowadzić do podziału. Jedni będą wierzyć w planetę X a drudzy nie. Nigdy nie znajdziemy na to właściwej odpowiedzi. Tematy tego typu oddzielają nas od "teraz", odwracają naszą uwagę od chwili teraźniejszej a dodatkowo tworzą między nami kolejny podział, ale czy nie tak samo działają religie? Co prawda, nam wydaje się, że ten podział jest dobry bo przecież Islam jest w błędzie a my wierzący w Jezusa mamy racje. To samo powiedzą islamiści o chrześcijanach, że my wierzący w Allaha oczywiście mamy rację tylko chrześcijanie są w błędzie.

Otwórzcie oczy!
Kto nam wszczepił tą truciznę?! Nigdy nie otrzymamy odpowiedzi na to czy Bóg jest czy Boga nie ma. Nigdy nie będziemy wiedzieli czy to Jawhe czy Allah. Jednak cały czas w tych tematach trwa zażarty spór. Zobaczcie ile wojen powstało na tle religijnym. Ile szkód wyrządziły Inkwizycje. Ile osób straciło życie np. w krajach wierzących w Islam, gdy ktoś nagle nawracał się na chrześcijaństwo bądź złamał przykazania Koranu. Te wszystkie kulty nie prowadzą do miłości a do podziału! A nie, przepraszam, jest jedna cecha łącząca wyznawców wszystkich kultów, religii. Można określić ich jednym słowem : ILUZJONISCI.

Oczywiście, Ci bardziej indoktrynowani poczują sprzeciw, bo przecież Bóg istnieje i pewnie przemawiają przeze mnie demoniczne moce... Ludzie, opamiętajcie się. Ocknijcie się póki żyjecie i zobaczcie jak jesteście sterowani, jak ludzie dali się podzielić w imię Boga, czyli tego który miał nas wszystkich łączyć. Dajemy odwracać naszą uwagę od tego co jest naprawdę ważne, od chwili obecnej w której zawarte jest wszystko. Co my tak naprawdę mamy w tych swoich nieszczęsnych umysłach? To niewiarygodne, daliśmy jako ludzkość złapać się na tak ograny numer i nawet nie potrafimy zauważyć, że że za każdym wypowiedzianym "Jezus" i za każdym wypowiedzianym "Allah" tworzymy podział, który w konsekwencji prowadził i prowadzi nadal do śmierci i cierpienia milionów ludzi oraz do odsunięcia nas od zrozumienia, że wszyscy tak naprawdę jesteśmy jednością.

Cui Bono? Kto zyskuje na tych podziałach? Komu jest na rękę to by istniał ten podział? Kto najwięcej zyskuje na wierze w Boga? Odpowiedzcie sobie sami ;)

2. Istnienie duchów, szatanów, demonów

Każdy człowiek ma wszczepioną w swoje istnienie chęć by wierzyć. Mam dla Was mały test. Być może ktoś z Was wynajmuje mieszkanie, powiedzmy od pół roku i mieszka mu się w tym mieszkaniu całkiem w porządku. Wyobraźcie sobie, że pewnego dnia spotykacie sąsiadkę, która mówi Wam że w mieszkaniu które wynajmujecie powiesiła się kobieta, dwadzieścia lat temu i od tamtej pory mieszkanie to jest przeklęte i nawiedzane przez ducha tej kobiety która się powiesiła i nikt nie wynajmuje go dłużej niż rok a wynajmowanie go prowadzi do istnych koszmarów, nieszczęść, utraty zdrowia, rozpadów rodziny, postradania zmysłów. Czy gdybyście wieczorem położyli się do łóżka i zgasili światło, to czulibyście się całkowicie komfortowo? Odpowiedzcie sobie szczerze na to pytanie.

Tak samo jest ze wszelkiego rodzaju duchami, szatanami, demonami. Dziś brałem udział w wywoływaniu duchów a robiłem to oglądając pewien program. W pewnym momencie, duch miał skontaktować się z nami za pomocą pisma automatycznego. Należało wziąć kartkę i długopis i przyłożyć go do kartki a duch miał pokierować naszą wolą i napisać to skąd pochodzi. Na mojej kartce pojawił się napis "Manchester", podczas gdy na kartach 10 z 12 uczestników programu, którzy brali udział w tym sensie wywoływania duchów, pojawiło się "London". W jednej z dalszej części programu, jedna z 12 osób została medium przez którą zaczął przemawiać duch. Podczas przemowy ducha latały przedmioty, zgasła świeczka, piłka leżąca na stole pofrunęła do góry. Znacie tego typu historie, prawda? A więc ta dziewczyna w którą wcielił się rzekomy duch kobiety o imieniu Linda, zaczęła mówić dziecięcym głosem, że mieszkała na małej wsi i bawiła się tam z przyjaciółmi itp. Gdy została zapytana co to za wieś, odpowiedziała że to wieś w pobliżu... Manchesteru! Gdy zaczęła mówić dalej, okazało się że do Londynu jeździła do swojej babci i również bywała tam często. Niesamowite prawda? Skąd w mojej głowie akurat Manchester? Jak ten duch mógł mi to przekazać? Ale wiecie co? Po programie, okazało się, że duch Lindy której zdjęcie widzieliśmy i który do nas przemawiał, tak naprawdę nie może istnieć bo... Linda nadal żyje i została przyprowadzona do miejsca w którym wywoływany był jej duch :)

Całość spotkania była prowadzona w stylu seansu wiktoriańskiego, który zapoczątkowały trzy siostry FOX wzbudzając na tamten czas wielkie poruszenie w Anglii. Wiecie : latające przedmioty, gasnące świeczki same z siebie, latające kartki, spadające kieliszki, przemowy duchów przez medium, opowiadające niesamowite fakty ze swojego życia itp. Tylko mało kto pamięta, że 40 lat po pierwszym z seansów, jedna z sióstr przyznała się, że to było zwykłe kłamstwo oparte na psychomanipulacji. Mimo to seanse w których rozmawia się z duchami są popularne do dziś i są pożywką dla różnej maści wróżbitów, medium, egzorcystów i tego typu fachowców.

Na forum pojawiają się historie, ludzi którzy rzekomo widzieli diabła lub mieli kontakty z duchami czy innymi demonicznymi bytami. Dotyczy to ludzi którzy są najbardziej podatni na manipulacje i sugestie (są to najczęściej ludzie wrażliwi). Wystarczy, że ktoś kto poznał technikę wychodzenia z ciała, przeczytał mimowolnie jakiś komentarz gdzie ktoś powiedział, że "wychodzenie z ciała jest fantastyczne ale mimo wszystko niebezpieczne gdy ktoś nie potrafi obchodzić się z energiami" i podświadomość osoby która próbuje wychodzenia z ciała a jest odpowiednio podatna na sugestie, zacznie odczuwać dyskomfort który następnie może przerodzić się w fizyczne odczuwanie różnych bytów, duchów, demonów. Każdy z nas ma takie skłonności, bo każdy z nas ma inklinacje by wierzyć. Tym bardziej, że od małego jesteśmy indoktrynowani poprzez wizje szatanów, demonów, złych mocy które są przeciwwagą Boga.

Cui Bono? Kto korzysta na tym, że wierzymy w różnego rodzaju duchy, nadprzyrodzone byty, zjawiska paranormalne, demony? Odpowiedź nie powinna być zbyt trudna więc zostawiam ją Wam :)

3. Demony w muzyce

W tym temacie nie będę się zbytnio rozwodził chociaż czuje obowiązek by wyjaśnić tą kwestie, ponieważ sam wrzucałem filmiki świadczące o tym, że w piosenkach niktórych artystów pojawiają się symbole okultystyczne, świadczące o czczeniu przez nich demonów. Czy w to wierze, że artyści sprzedali duszę diabłu? Oczywiście, że nie. Dlaczego więc w różnego rodzaju piosenkach pojawiają się wspomniane symbole? Odpowiedź jest bardzo prosta, w ten sposób tworzymy przeciwwagę. Jeśli zaczynamy propagować symbole okultystyczne i demoniczne to na zasadzie dualizmu, podsycamy również wiarę w siły które z tymi demonami i siłami okultystycznymi walczą i które o tych symbolach i demonach mówią. Tak więc mówienie o demonach tak naprawdę umacnia wiarę w Boga. To również bardzo stary numer który ma miejsce np. w polityce. Najpierw tworzy się problem i podnosi się go do jak największego stopnia a następnie daje się rozwiązanie. Kto jest rozwiązaniem dla świata demonów i okultyzmu?

Cui Bono? Kto korzysta na rozpatrywaniu spraw demonów w muzyce, tworząc przy tym pośrednią drogę do skłonienia się ku Bogowi? Odpowiedź jest oczywista.

Zauważcie, że wszystkie religie są do siebie bardzo podobne. Wszystkie tworzą bardzo czytelny kontrast między tym w co warto wierzyć a tym co nie warto wierzyć, mówiąc prościej, kontrast między dobrej a złem, bogiem a mocami demonicznymi.

Jest to absurd, wpajany nam od dziecka by odwrócić naszą uwagę od bycia tu i teraz, od poczucia jedności, od życia w wolności, radości, samopoznaniu. Od małego koduje się nam w głowach problem i podaje nam się gotowe rozwiązanie i robią to Ci sami ludzie którzy wpierw stworzyli problem i nas o nim poinformowali. I proszę, nie mówcie mi o tym że ktoś z Was to na pewno czuł tego ducha lub słyszał historię która jest na sto procent dowodem na istnienie duchów bo ktoś naprawdę to czuł. To świadczy tylko o poziomie indoktrynacji która została Wam zaszczepiona. Obudźcie się, opamiętajcie się i zacznijcie żyć naprawdę, uleczcie się z tej toksyny którą wpajają nam od lat, nazywając to miłością do człowieka. Dla mnie to jest po prostu obrzydliwe.

Chciałbym też powiedzieć, że nie mam zamiaru odpowiadać na kontrargumenty i proszę abyście to uszanowali. Nie mam zamiaru nikogo do niczego przekonywać, bo właśnie wyzbyłem się tej iluzji by bronić kolejnego bastionu zbudowanego przez ludzki umysł, dlatego nie będę tworzył kolejnego podziału między nami. Mówię tylko to co widzę a niech każdy z Was zrobi z tym co chce.

Wszelkie informacje podane przeze mnie w tej wiadomości można sprawdzić w książkach, internecie.

Robię sobie wakacje od forum na pewien czas :)
Serdecznie pozdrowienia pełne uśmiechu :)
Pokój! :)

Ad. 1



Utwór kabaretowy ale doskonale oddający istotę rzeczy. Koleś twierdzi, że czci słońce. Dlaczego? Po pierwsze... Widzi słońce w przeciwieństwie do innych Bogów :D Po drugie, słońce daje mu wszystko to co mu jest naprawdę potrzebne : energię, pożywienie, światło, życie, rozbłyski w jeziorze, kwiaty w parku. Po trzecie nie ma żadnych ofiar, ukrzyżowań, nikt nie jest palony na stosie, dlatego że nie czci słońca. Po czwarte, nie ma tajemnic, cudów, przepychu, słońce nie prosi o kasę, nie potrzebuje pieśni na swoją cześć i nie ma budynku w którym zbierają się co tydzień wierni słońca by... porównać ciuchy :D Po piąte i najważniejsze, słońce nigdy nie mówi mu że jest niegodny, nie mówi mu że jest zły i musi zostać nawrócony, nigdy nie usłyszał od słońca złego słowa a słońce zawsze traktuje go z miłością. Więc czci słońce ale się do niego nie modli, bo uważa że to nie grzeczne tak się spoufalać :D

Mój Bóg również jest jak słońce, kocha mnie. Jeśli miłość jest interesowna to nie jest to miłość. Nie słyszałem by matka kochała dziecko za coś. Kocha się kogoś za to że ten ktoś jest a nie za to, że jest nam posłuszny :)
Sekretna technika starożytnych o nazwie "Kame Ha Me Ha"

https://www.youtube.com/watch?v=JnQIe_Xqs5k
Avatar użytkownika
Calcifer
Inicjator forum
 
Posty: 2151
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 00:53
Lokalizacja: Wyspa Genialnego Żółwia.
Podziękował : 224 razy
Otrzymał podziękowań: 432 razy

Re: Cui Bono? Kto na tym korzysta?

Postprzez Czarodziejka » 28 paź 2014, o 21:08

*
Ostatnio edytowano 29 paź 2014, o 19:40 przez Czarodziejka, łącznie edytowano 1 raz
Czarodziejka
Inicjator forum
 
Posty: 372
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:32
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 46 razy

Re: Cui Bono? Kto na tym korzysta?

Postprzez Renata » 29 paź 2014, o 11:29

A ja zgadzam się z tym, co napisał Emil.
Fakt, ze miałam w życiu okres, gdzie wydawało mi się, ze ten Bóg z kościoła jest realny... Wielu ludzi tu na forum dało mi odczuć, ze nie jestem odosobniona w takim sposobie postrzegania Boga.
Skończyło się to dla mnie duchowa rozsypka :(
Nie chce, by moje życie było jak rozchwiane wahadło: od skrajnej ekscytacji po skrajnego dola...

ZYCIE powinno być dla nas najważniejsze! To, w którym zostaliśmy osadzeni. A my uciekamy od niego by wielbić Boga wymyślonego przez ludzi...Dajemy sobie wmówić rożne rzeczy, programujemy siebie tak, by pasowało to do świętych ksiąg, slow zapisanych w biblii, itd.

Tak właśnie na to patrze...Sugestia ma duza moc.
Emil w wątku powyżej opisywał sprawę duchów, demonów, i dziś w nocy miałam je przed oczami! I się bałam :? Dlaczego stało się to moim udziałem? Czy faktycznie ktoś ze zgrupowania szatana postanowił mnie odwiedzić? Czy to tylko moja podświadomość zarejestrowała ten obraz, i w nocy pojawił się jako sen?
Ja znam odpowiedz na to pytanie i wiem, dlaczego tak się dzieje.

Nie żyjemy w średniowieczu, mamy dostęp do fachowej literatury, psychologii, badan nad ludzkim mózgiem, wiec wystarczy wyciągnąć wnioski...
Jesli ktoś jest rozczarowany moim podejściem, to przepraszam. Takie jest moje zdanie na dzień dzisiejszy :)
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3353
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 603 razy
Otrzymał podziękowań: 757 razy

Re: Cui Bono? Kto na tym korzysta?

Postprzez magicmind » 29 paź 2014, o 15:06

Ja tu się zgodzę z Czarodziejką... do póki samemu nie przeżyję się czegoś czego nie da się w żaden sposób wytłumaczyć to człowiek nadal będzie ulegał manipulacji i przyjmował poglądy innych...
Wiec według mnie happy to o czym piszesz to może być równie dobrze kolejna manipulacja :D :)

Dlatego ja zawsze twierdziłem ,że jeżeli jakikolwiek Bóg istnieje , to samemu trzeba go odnaleźć :)
Ale nie tak rozumowo a duchowo :)
Mnie te poszukiwania zaprowadziły do Boga Miłości i Jezusa, co nie równa się ,że do religii czy kościoła.. albo całościowo do Biblii...
Ja bazuje na prowadzeniu przez Boga bo inaczej wiem ze nie jestem w stanie poznać prawdy o nim.. nie ma takiej możliwości...

Co do demonów itp. no to cóż wiele osób potwierdza ,że ma podobne doświadczenia...
Naturalnie cześć tych doświadczeń można przypisać wyobraźni i umysłowi a cześć nie..
Każdy ma swoją drogę.. swoją do Boga... :)
Avatar użytkownika
magicmind
 
Posty: 710
Dołączył(a): 14 cze 2014, o 11:55
Podziękował : 109 razy
Otrzymał podziękowań: 372 razy

Re: Cui Bono? Kto na tym korzysta?

Postprzez Calcifer » 29 paź 2014, o 15:58

Magicmind, kiedy byłem małym dzieckiem, ludzie w moim otoczeniu mówili że występuje zjawisko mnożenia które polegało na tym, że 5x5=25. Ale ja nie wiedziałem co to znaczy mnożenie i znałem tylko cyfry do czterech. Czy na tej podstawie powinienem uważać, że ludzie którzy posługiwali się mnożeniem, byli zmanipulowani, ponieważ ja potrafiłem doliczyć tylko do czterech? :)

Rozwikłam tą metaforę - to że nie posiadasz jeszcze wiedzy na pewne tematy, nie oznacza że tej wiedzy nie ma :) Są pewne zjawiska które opisujesz i którym przypisujesz ingerencje sił wyższych, które są elementarzem socjologi, psychologii. Są to zjawiska które można powtórzyć na próbie stu osób i każda z tych osób będzie doświadczać tego samego skutku. Dlatego według mnie to Ty ulegasz manipulacji innych bo wziąłeś coś za prawdę bez uprzedniego sprawdzenia, bez próby zbadania tego. Ciekawi mnie czy jesteś w stanie zaprzeczyć, że gdybyś urodził się w Iraku to byś teraz zamiast świadectw nawrócenia Jezusa czytał świadectwa nawrócenia się ludzi którzy powierzyli się Allahowi :) Czy w ogóle odnalazłbyś Jezusa, czy rozprawiałbyś o Biblii lub świadectwach nawrócenia mocą Jezusa? :) Przypuszczalnie nie, bo wiesz dlaczego? Wszystkie religie i wierzenia są takie same i chodzi w nich o jedno i to samo - danie ludzkości poczucia złudnego sensu, poprzez ubranie historii wszechświata w najprostszą formę. Bóg zawsze na podobieństwo człowieka by było można sobie go łatwo wyobrazić. Bóg tworzący przykazania by było wiadomo jak go czcić. Kontrast Boga i Demonów by prosty człowiek mógł to w sposób prosty zrozumieć. Jest taka książka "Nie każ mi myśleć" i mówi o tym jak stworzyć strony internetowe by użytkownik nie musiał myśleć będąc na tej stronie. Tak samo działają religię, nie każą Ci myśleć bo gdybyś zaczął myśleć to byś spojrzał na sprawy inaczej. Wybacz magicmind, ale skoro pozwalasz sobie na takie odważne tezy, że opieram się na zapożyczonych myślach innych i daje się manipulować, to ja Ci również powiem odważną tezę - Bóg w którego wierzysz to sztuczka, najprostsze wyjście dostępne bez żadnego poszukiwania :)

Różnica między nami jest taka, że Ty mi mówisz "Uwierz" a ja mówię "Zbadaj". Ty proponujesz by ludzie uwierzyli innym ludziom na słowo a ja proponuje by ludzie zaczęli dociekać, poznawać, smakować, badać. Co jest bardziej uduchowione? :) Czy uduchowionym jest polegać na świętej księdze? Polegać na słowach księży? Polegać na słowach nawróconych? To jest łatwizna, to jest najbardziej prosta z dróg, uwierzyć w Boga który jest tam gdzieś pośród chmur i za dobre wynagradza a za złe karze a po śmierci daje niebo albo piekło w zależności od uczynków.

Czy mniej uduchowione jest zgłębianie samego siebie, dociekanie, poszukiwanie prawdy? Czym jest Jezus jak nie świadectwem na pojmowanie życia za pomocą rozumu? Czy gdyby nie Biblia to poznałbyś Jezusa? Czy gdyby nie książki o nim to coś byś o nim wiedział? Jak poznałeś Jezusa? Poprzez rozum, tylko i wyłącznie. Sam fakt zaistnienia w Twojej świadomości Jezusa, wziął się z rozumu a nie z Twojego ducha. Umysłowemu poznaniu Jezusa, możesz przypisywać teraz odczucia duchowe, że Jezus jest obecny w Twoim życiu, że czujesz jego wsparcie, jego obecność ale nie poznałeś go któregoś dnia poprzez kontemplacje siebie, tylko świadomość słowa i postaci "Jezus" zaistniała w Twojej głowie poprzez indoktrynacje w początkowych latach Twojego życia.

Zastanów się teraz nad tym chwile. Co jest bardziej sugestywne i bardziej wygląda na manipulacje, Bóg o którym musiano Ci powiedzieć byś w ogóle zaczął go utożsamiać, czy poznawanie samego siebie, nie poleganiu na zwidach, religiach, obrządkach? Mój Bóg nie ma imienia, mój Bóg nie ma historii, mój Bóg nie ma przykazań. Mój Bóg to efekt poznania miłości, zagłębienia się w samego siebie, kontemplacji porannej rosy na trawie. Jego dzieło przejawia się dla mnie w idealnej geometrycznie strukturze płatków śniegu, których spada codziennie miliardy a każdy z nich jest zarazem doskonały i unikalny. Jednak aby to zauważyć należy się choć na chwile zatrzymać a kościoły stoją na każdym rogu a biblia jest w praktycznie każdym domu. Co jest więc drogą ducha a co drogą rozumu?

Wiesz jak rozrosła się sieć hamburgerów Mc Donald's? Koleś który założył tą sieć, pomyślał że w Ameryce jest kilkadziesiąt miejsc ze znacznie smaczniejszymi i lepszymi jakościowo hamburgerami. Wpadł więc na pomysł, że będzie stawiał swoją knajpę na każdym rogu, tak by ludzie uwierzyli że skoro tyle powstaje tych Mc Donald'sów to muszą być faktycznie wspaniałe. I udało mu się. Ale to, że mamy tyle Mc Donald'sów nie znaczy że ich hamburgery są z dobrego mięsa. Tak samo, mnogość kościołów nie oznacza, że mówią one o prawdziwym Bogu.

Kościół można znaleźć w Warszawie co krok. W moim najbliższym otoczeniu jest ze trzy. Bóg o którym mówię jest wszędzie, gdzie pojawia się miłość. Odnalezienie go to droga ducha, serca, miłości. To zobaczenie tego co jest z pozoru niewidzialne dla oka.

Podsumowując. "Czucie i wiara oraz mędrca szkiełko i oko" mówi mi jedno, Bóg który ułożyłby ten świat w taki sposób musiałby być naprawdę kiepskim Bogiem. Wierzę w Boga ale... na Boga, nie dam sobie wmówić że to Bóg który Mojżeszowi zrzucił kamienną tablicę z dziesięcioma przykazań i którego główni przedstawiciele wywołali najwięcej wojen i ciągle potrzebują naszej kasy. To po prostu urąga mojej inteligencji i nie podoba mi się Bóg ST, który wymordował swojemu najwierniejszemu słudze Hiobowi całą rodzinę argumentując to "Bo diabeł mi kazał by sprawdzić Twoją wiarę". Diabeł mu kazał, mimo że sam stworzył diabła i jest rzekomo wszechmocny. To są wszystko manipulacje, by wkręcić ludziom że cokolwiek im się nie stanie, to może być to próba Boża. Wierzysz w Boga ale Twoja rodzina zginęła w katastrofie lotniczej? To próba Twojej wiary! No, ewentualnie oddaliłeś się od boga i szatan Tobą zmanipulował, więc przyjdź do nas i tym bardziej uwierz w naszego boga. A musisz wierzyć byś BROŃ BOŻE nie odwrócił się od nas i naszych religii.

Dla mnie to jest dziecinada i tyle :)

Na koniec fragment Biblii :

„Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują."

O czym ten Bóg mówi? Chrześcijaństwo różnej maści to najbardziej liczna religia na świecie! Ciasna brama? Brama której trzeba szukać? Przecież kościół jest na rogu każdej ulicy a biblia to najpopularniejsza księga świata. Hmmmm ... ;)

Amen :)
Sekretna technika starożytnych o nazwie "Kame Ha Me Ha"

https://www.youtube.com/watch?v=JnQIe_Xqs5k
Avatar użytkownika
Calcifer
Inicjator forum
 
Posty: 2151
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 00:53
Lokalizacja: Wyspa Genialnego Żółwia.
Podziękował : 224 razy
Otrzymał podziękowań: 432 razy

Re: Cui Bono? Kto na tym korzysta?

Postprzez Czarodziejka » 29 paź 2014, o 17:19

*
Ostatnio edytowano 29 paź 2014, o 19:59 przez Czarodziejka, łącznie edytowano 1 raz
Czarodziejka
Inicjator forum
 
Posty: 372
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:32
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 46 razy

Re: Cui Bono? Kto na tym korzysta?

Postprzez Calcifer » 29 paź 2014, o 17:26

Czarodziejko a dlaczego by nie uwierzyć w niebieskiego nosorożca, siedmiu krasnoludków, wróżkę zębuszke, pinokia, dziadka mroza? Też ich nie widzimy a istnieją w naszej świadomości. Może oni również istnieją? Tak samo może istnieć papa smerf, gumiś pijący sok z gumi jagód, święty mikołaj i jego przyjaciel rudolf czerwononosy (chociaż w istnienie rudolfa akurat wierze, to zbyt piękne by mogło być kłamstwem :D)? Bakterie i wirusy możemy zobaczyć w przybliżeniu obrazu a wróżki zębuszki nie zobaczymy, nad czym bardzo ubolewam bo fajnie by było gdyby był ktoś taki kto po włożeniu zęba pod poduszkę zamieniałby go na czekoladę :D Swoją drogą to ciekawe czemu rzekoma wróżka zębuszka najczęściej zamieniała zęby moich kolegów na czekolady, może tak naprawdę była pazerna na zęby i chciała by stracili ich oni jak najwięcej? :D

Nie jestem ateistą a agnostykiem. Nie wykluczam istnienia duchów, ale póki nie ma żadnych przesłanek by mogły one istnieć gdzieś indziej niż ludzka psychika to nie dam się na to nabrać :)

"Ciasna brama Emil to coś innego, to wielkość Twojego serca."

Czarodziejko, następny cytat w Biblii zaraz po tym to :

"Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi?"

Te cytaty nie występują przypadkowo jeden po drugim a tworzą całość.

"Nie przechodź przez bramę która wydaje Ci się być najszersza i najprostsza do pokonania, bo prowadzi ona do fałszywych proroków, którzy przychodzą do Was jako moi namiestnicy a tak naprawdę chcą Wami zmanipulować. Patrzcie na ich poczynania. Czy namiestnik Boga mógłby wykorzystywać dzieci, wywoływać wojny, tworzyć podziały?" - Dla mnie jest taki sens tych dwóch cytatów.
Sekretna technika starożytnych o nazwie "Kame Ha Me Ha"

https://www.youtube.com/watch?v=JnQIe_Xqs5k
Avatar użytkownika
Calcifer
Inicjator forum
 
Posty: 2151
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 00:53
Lokalizacja: Wyspa Genialnego Żółwia.
Podziękował : 224 razy
Otrzymał podziękowań: 432 razy

Re: Cui Bono? Kto na tym korzysta?

Postprzez Renata » 29 paź 2014, o 17:38

Czarodziejka napisał(a):Dlaczego nie ma być istot których nie możemy na dzień dzisiejszy dostrzec okiem? Dlaczego nie miałoby być już więcej istot poza naszym układem słonecznym? Bo ich nie widzimy? Skąd wiecie, że nie ma istot potężniejszych od nas, które nas obserwują jak my obserwujemy mrówki?
Znamy tylko wycinek wszechświata.


Tak, znamy tylko wycinek wszechświata, i w tym małym fragmencie zawarty jest Bóg, który rzekomo wszystko stworzył...A zastanawialiście sie nad tym, kto stworzył Boga? Jakis inny Bóg?
Jesli naprawdę wasza wiara w niego jest wielka i niezachwiana, dlaczego tej wiary nie poprzeć logicznym wyjaśnieniem...Samemu dotrzeć do prawdy, bez podpierania sie cudza opinia...
Skąd wziął sie Bóg???
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3353
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 603 razy
Otrzymał podziękowań: 757 razy

Re: Cui Bono? Kto na tym korzysta?

Postprzez magicmind » 29 paź 2014, o 17:45

Happy napisał(a):Czarodziejko a dlaczego by nie uwierzyć w niebieskiego nosorożca, siedmiu krasnoludków, wróżkę zębuszke, pinokia, dziadka mroza? Też ich nie widzimy a istnieją w naszej świadomości. Może oni również istnieją? Tak samo może istnieć papa smerf, gumiś pijący sok z gumi jagód, święty mikołaj i jego przyjaciel rudolf czerwononosy (chociaż w istnienie rudolfa akurat wierze, to zbyt piękne by mogło być kłamstwem :D)? Bakterie i wirusy możemy zobaczyć w przybliżeniu obrazu a wróżki zębuszki nie zobaczymy, nad czym bardzo ubolewam bo fajnie by było gdyby był ktoś taki kto po włożeniu zęba pod poduszkę zamieniałby go na czekoladę :D Swoją drogą to ciekawe czemu rzekoma wróżka zębuszka najczęściej zamieniała zęby moich kolegów na czekolady, może tak naprawdę była pazerna na zęby i chciała by stracili ich oni jak najwięcej? :D

Nie jestem ateistą a agnostykiem. Nie wykluczam istnienia duchów, ale póki nie ma żadnych przesłanek by mogły one istnieć gdzieś indziej niż ludzka psychika to nie dam się na to nabrać :)

hehe happy ale w którym momencie uznasz ,że ten duch istnieje na prawdę a nie tylko w twojej głowie?? :D :)

On ci się objawi i zacznie z tobą gadać a ty i tak przecież możesz to zbagatelizować i uznać ,że masz zwidy, ze umysł płata ci figle, że masz chorobę psychiczną :)
Uznałbyś to za prawdę dopiero w momencie gdyby naukowcy to potwierdzili ?

A co do tego co mówisz odnośnie tego zbadania, no to ja badam w oparciu o swoje doświadczenia :)
Staram się być w tym w miarę obiektywny i wykluczyć jakieś figle które robi podświadomość :)
Zresztą dokładnie tak samo badałem PP :) Dowodów na istnienie jednego czy drugiego nie jestem ci w stanie przedstawić bo zawsze to co się zdarzyło można wytłumaczyć jako przypadek albo zwidy i figle podświadomości :)
Avatar użytkownika
magicmind
 
Posty: 710
Dołączył(a): 14 cze 2014, o 11:55
Podziękował : 109 razy
Otrzymał podziękowań: 372 razy

Re: Cui Bono? Kto na tym korzysta?

Postprzez Calcifer » 29 paź 2014, o 18:20

Magicmind a na jakiej zasadzie uznajesz, że istnieje człowiek? Wybacz, że Ci to powiem i nie obraź się, ale pytania które mi zadałeś, to przerabia się w szkole podstawowej na lekcji przyrody :) To jest elementarz :)

Ostatnio znalazłem w internecie takie nagranie, gdzie koleś mówi o tym, że w jakimś mieście na cmentarzu w grobie nadal żyje morderca, że mordercy nie umierają tylko żyją w grobach i mają trupie tkanki. Można powiedzieć, że to prawda a w momencie gdy ktoś by chciał ekshumować zwłoki, powiedzieć że mordercy żyją ale tylko wtedy gdy czują, że nikt ich nie widzi. Da się temu zaprzeczyć? Nie da. Da się to potwierdzić? Nie da. Można tak dywagować bez przerwy :) Koleś mówił też, że nasze komputery są produkowane na księżycu ;) Dlatego jako człowiek który słyszał już tysiące takich dywagacji, daje sobie ten przywilej by nie roztrząsać tego typu spraw, bo to jest po prostu strata czasu. Dla mnie dyskusja o Bogu religii jest tego samego typu dyskusją jak rozważanie istnienia krasnoludków (swoją drogą, krasnoludki o których też są książki, są przykładem wspaniałych zachowań) i moment w którym sobie to całkowicie uświadomiłem to moment w którym uwolniłem się niesamowicie, podobne odczucia miałem w momencie w którym zdałem sobie sprawę, że istnieje tylko "teraz" :)

Niech więc każdy zostanie ze swoim skarbem, nie chce wierzących przekonywać do niewiary bo wiem, że wiara jest potrzebna niektórym ludziom ale nie wszystkim i dlatego w moim odczuciu wyraziłem swój głos by Ci którzy w Boga religii nie wierzą, mogli odetchnąć że jednak nie są osamotnieni w swoim powątpiewaniu, nie opętał ich szatan ani nie oddalili się od Boga i nie będą przez to cierpieć, bo moim zdaniem głoszenie tego typu poglądów jest nie moralne, strasznie ludzi czymś na co nie ma nawet cienia dowodu a jest to tylko dywagacją.

W sercu mam pokój, w duszy mam światło, uważam ten świat za przepiękny.
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę każdemu z Was byście poczuli taką harmonię z otaczającą Was rzeczywistością jaką czuje w tym momencie ja :)

Pokój! :)
Sekretna technika starożytnych o nazwie "Kame Ha Me Ha"

https://www.youtube.com/watch?v=JnQIe_Xqs5k
Avatar użytkownika
Calcifer
Inicjator forum
 
Posty: 2151
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 00:53
Lokalizacja: Wyspa Genialnego Żółwia.
Podziękował : 224 razy
Otrzymał podziękowań: 432 razy

Następna strona

Powrót do Religie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron