Sumerowie, Anunnaki

pp w rozumieniu religii, próby poznania Boga

Re: Sumerowie, Anunnaki

Postprzez Calcifer » 5 paź 2014, o 23:03

Dzięki Ci za tą informacje, przyznam że nie patrzyłem na to wszystko z tej strony a uważam że warto się temu przyjrzeć, bo to również brzmi logicznie (ah ta logika...) :) Wcale bym się nie zdziwił gdyby to była śpiewka Iluminatów, nawet Anunnaki Attas (Ci świetliści i dobrzy) mogą być kreacją Iluminatów, by najpierw nas zniewolić i traktować jak swoich poddanych a potem dać nam szanse na funkcjonowanie w tym zniewolonym świecie i wkręcać nam Anunnaki Attas :)

Poziom abstrakcji jaki jest poruszany w tym temacie jest niesamowity :D Ale może tak być, że to sprawka ludzi odpowiedzialnych za NWO.
Sekretna technika starożytnych o nazwie "Kame Ha Me Ha"

https://www.youtube.com/watch?v=JnQIe_Xqs5k
Avatar użytkownika
Calcifer
Inicjator forum
 
Posty: 2151
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 00:53
Lokalizacja: Wyspa Genialnego Żółwia.
Podziękował : 224 razy
Otrzymał podziękowań: 432 razy

Re: Sumerowie, Anunnaki

Postprzez Kokos » 5 paź 2014, o 23:09

Lubię blog Astromarii i często zgadzam się z jej poglądami, więc, kto wie, może i tym razem jej spostrzeżenia są trafne :)
❤ ❤ ❤
Uwielbiam gdy mnóstwo pieniędzy jest w moim doświadczeniu!
Doświadczam wspaniałości życia!
Jestem wspaniałą istotą!
Idealny przepływ energii pieniędzy przez moje doświadczenie, to uwielbiam!
Energia bogactwa pulsuje w moim ciele!
Avatar użytkownika
Kokos
 
Posty: 2075
Dołączył(a): 21 cze 2014, o 11:30
Lokalizacja: [size=200][color=#FF0040] ❤ [/color][/size]
Podziękował : 561 razy
Otrzymał podziękowań: 394 razy

Re: Sumerowie, Anunnaki

Postprzez Born1975 » 5 paź 2014, o 23:13

Nie wiem czy wiecie, ale na ten temat kilka książek napisał nasz rodak Arnold Mostowicz. Polecam zwłaszcza "My z kosmosu".

EDIT: Otwórzcie strone google i zobaczcie doodle-bardzo na czasie.
Ostatnio edytowano 5 paź 2014, o 23:22 przez Born1975, łącznie edytowano 1 raz
Wild and free :D
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2248
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 812 razy
Otrzymał podziękowań: 513 razy

Re: Sumerowie, Anunnaki

Postprzez Kokos » 5 paź 2014, o 23:19

Ja chętnie uwierzę, że "My z kosmosu" :D ,
ale już nie bardzo, że "My małpoludy-niewolnicy" :lol:
❤ ❤ ❤
Uwielbiam gdy mnóstwo pieniędzy jest w moim doświadczeniu!
Doświadczam wspaniałości życia!
Jestem wspaniałą istotą!
Idealny przepływ energii pieniędzy przez moje doświadczenie, to uwielbiam!
Energia bogactwa pulsuje w moim ciele!
Avatar użytkownika
Kokos
 
Posty: 2075
Dołączył(a): 21 cze 2014, o 11:30
Lokalizacja: [size=200][color=#FF0040] ❤ [/color][/size]
Podziękował : 561 razy
Otrzymał podziękowań: 394 razy

Re: Sumerowie, Anunnaki

Postprzez Serenity » 6 paź 2014, o 00:42

Lubię historię starożytną :)
Wiecie jakie to było dla mnie doznanie, kiedy pierwszy raz stanęłam w Luwrze obok znalezisk ze starożytnego Babilonu, czegoś co ma tysiące lat i widziało być może rzeczy o których - z tą całą naszą wiedzą - nie mamy bladego pojęcia! :shock: :lol:
Mam nadzieję, że kiedyś odwiedzę też Muzeum Pergamońskie w Berlinie i British Museum w Londynie... i nie będę płakać, tzn. zbyt emocjonalnie tego przeżywać :lol:

Każda rzecz ma swoją historię, nie jest tylko przedmiotem wyrwanym z kontekstu. Starożytni artyści to nie byli znudzeni szarą rzeczywistością kubiści czy impresjoniści a pobłażliwe machanie rączką, że "byli nieco prymitywni" jest... mitem :)
Oni byli bardzo dokładni w obrazowaniu rzeczywistości - wszystko było tylko kwestią techniki i umiejętności a nie jakiejś rozbuchanej wizji twórczej.

Wyobraźcie sobie jaskinię we Francji - Lascaux - odkryto w niej malowidła datowane na 17 tys. lat p.n.e.!
Moja znajoma, kiedy o tym usłyszała, powiedziała coś takiego "a tak, co oni tam mogli namalować - pewnie jakieś zwierzątka z patyczków jak moja córka w przedszkolu". :lol: A co naprawdę jest na tych malowidłach możecie zobaczyć na zdjęciach w google - to są niezwykle realistyczne rysunki, często z kolorami, światłocieniami ... 17 000 lat p.n.e! :shock:

Żyję w tak błogosławionych czasach, że mogę patrzeć na rzeczy, które stworzyły różne cywilizacje na praktycznie każdym kontynencie. Każda z tych cywilizacji starała się coś po sobie zostawić - i miała ku temu o wiele większą determinację niż np. ta w której obecnie żyjemy. Zatem, być może miała nam coś więcej do powiedzenie niż ta nasza :)

Starożytne biblioteki w Aleksandrii, Pergamonie, Atenach i wiele innych, poszły z dymem. Cudem uratowało się kilka ważnych ksiąg i właśnie te niezwykle zabytki, z których układamy historię - w swojej arogancji, uważając się za lepszych od naszych przodków. A mam wrażenie, że robimy z siebie często raczej głupków ;)

renata17031 napisał(a):
Happy napisał(a): Poza tym to dla mnie bardzo ciekawe, zgłębiam to i dochodzę do wniosku, że na pewno jest Bóg - tego jestem już w zasadzie absolutnie pewien zarówno duchowo jak i z płaszczyzny wiedzy, umysłu.



A ja mogę o sobie powiedzieć, że odkryłam Boga jedynie na poziomie duchowym. Żadna nauka nie jest mi w stanie wyjaśnić Jego istnienia. Bo istnienie Boga opiera się jedynie na wierze. A jaką wartość ma wiara dla nauki? :)


Renatko i Kokosku - tutaj dochodzimy do pewnego skrzyżowania dróg.
Kokos przytoczył(a) :D bardzo ostrą opinię, że ktoś chce nam narzucić wiarę w to, że jesteśmy niewolnikami i mamy czekać na swojego Pana.
Ja myślę, że to, po co (i czy w ogóle) stworzyli nas bogowie/kosmici jest kwestią przyjętej kanwy myślenia. Ja osobiście niezbyt często spotykałam się z tą konkretnie teorią - raczej z taką, że przybysze z innych cywilizacji potraktowali naszą piękną planetę jako laboratorium.
Naprawdę, żeby zrobić sobie robota do wydobywania złota, to nie trzeba raczej planować jakiegoś niezwykłego bio-chemicznego eksperymentu - który siłą rzeczy był rozłożony na setki, jeśli nie tysiące lat.
Można było w dużo krótszym czasie opracować jakąś technologię wydobycia - przy tym poziomie techniki (zaawansowane podróże kosmiczne) - "czysta, łatwą i przyjemną".

Ale nie! - woleli z jakiegoś powodu "pierniczyć" się z prototypami i ich "pomiotami" tudzież innymi wybrańcami - tak przez tysiąclecia, w trakcie których wielokrotnie wracali, próbując coś naprawić albo nas czegoś nauczyć. Hmm...

Dlatego Renatko uważam, że się trochę mylisz - istnienie Boga nie opiera się tylko na wierze, choć dziwnie to brzmi, kiedy rozmawiamy o tak "fantastycznych" teoriach :) Gdzieś tam, w początkach naszego świata pojawił się Bóg, który przemówił - nie przez człowieka, bo jeszcze go nie było, ale być może przez jakąś inną istotę.
Mogło tak być? Nie wiem, ale z jakiegoś powodu, nie jesteśmy jednak TYLKO niewolnikami, wolność jest naszym wyborem. :) I potrafimy doświadczać MIŁOŚCI:) Nawet jeśli było tak, że ktoś nas tworzył z własnych tajemniczych powodów, to koniec końców - zwyczajnie nas pokochał.
I ta cała starożytna historia, w tym ujęciu, jest dla mnie historią walki... walki Boga o... ludzi :)

Nie potrafię tego w prosty sposób wytłumaczyć, ale ja tak naprawdę "zaakceptowałam"/"uwierzyłam" w Boga "kompletnie" -tzn., tak jak napisała Emil "zarówno duchowo jak i z płaszczyzny wiedzy, umysłu", kiedy poznałam te historie "alternatywne". Zanim przeczytałam o tym po raz pierwszy to czułam się stłamszona, tą kompletnie absurdalną przeszłością, pełną niezrozumiałych wątków, zwłaszcza serwowaną przez kościół. Przyznaję się - kiedyś byłam bardzo grzeczną, praktykującą katoliczką, regularnie czytającą Biblię :?
Naprawdę - wcale nie żartuję... bardzo się starałam słuchać "mądrzejszych" od siebie, nie wnikać, nie dziwić się... i nigdy w życiu nie byłam tak daleko od Boga. Taki świat w którym wszystkie odpowiedzi są już gotowe (zanim zadasz pytanie). Odpowiedzi, tak ciasno nas oplatujące, że jedyne co czułam to to, że się duszę.
A teraz wyobraźcie sobie, że nagle odpowiedzi znikają i pojawia się "nie wiem" "nie wiem" "nie wiem" , może jest tak, może tak, a może jeszcze inaczej :) Za rozwalonym murem z odpowiedzi pojawia się ... światełko, którym mrugać może chyba tylko BÓG : :lol:

Oooo! Przepraszam Was bardzo, jeśli zaczęłam już bredzić :oops: Wcale nie miałam zamiaru tyle tu pisać :shock:
Avatar użytkownika
Serenity
 
Posty: 142
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 00:56
Podziękował : 31 razy
Otrzymał podziękowań: 26 razy

Re: Sumerowie, Anunnaki

Postprzez Renata » 6 paź 2014, o 13:23

W naturze człowieka leży poszukiwanie, szperanie w przeszłości, nawet tej odległej.
Myślę, ze Bóg nie na darmo stworzył tak bajecznie skomplikowany świat :) Dal człowiekowi drogę do poszukiwań, nie ograniczył świata do pewnych ram; wręcz przeciwnie, nieskończoność i brak granic powodują, ze ludzie wciąż maja co robić ;)
Dla mnie sam Bóg jest tajemnica... Dlaczego mielibyśmy mieć odkryte wszystkie karty? Dlaczego na wszystkie pytania mielibyśmy znać odpowiedzi? Co byśmy wtedy robili? Nasza egzystencja straciłaby sens!
W jednym się zgodzę z Toba, Aniu... Wszystko to, co odkrywa przed nami świat i inni ludzie, nie jest prawda ostateczna. Każdy powinien jej szukać na własną rękę, w oparciu o te wszystkie dostępne nam teorie, badania, opinie...

W sprawie Boga natomiast zostanę przy swoim zdaniu, dla mnie On zawsze pozostanie TAJEMNICA :) Wg mnie nigdy nie nastąpi taki czas, kiedy świat nauki zbada świat-wszechświat od podszewki i wydobędzie na wierzch wszystkie fakty...
Dla mnie istnienie Boga przejawia się w ŻYCIU, a ZYCIE jest tu i teraz, wiec Bog tez tu jest. To jest dla mnie dowód :)
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3353
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 603 razy
Otrzymał podziękowań: 757 razy

Re: Sumerowie, Anunnaki

Postprzez Serenity » 7 paź 2014, o 13:50

renata17031 napisał(a):W sprawie Boga natomiast zostanę przy swoim zdaniu, dla mnie On zawsze pozostanie TAJEMNICA :)


Ech, Renatko... to nie jest wcale zdanie odmienne od mojego :lol:

Niedawno przypadkiem przeczytałam artykuł, między innymi o wierzeniach Chińczyków:
"Miejsce religii zajmowała w Chinach filozofia, ale filozofia inna niż na Zachodzie, bo praktyczna. Chińczycy są pragmatyczni – każde podejmowane działanie ma być użyteczne i służyć danemu celowi. Celem filozofii było zrozumienie, jak funkcjonuje świat oraz opracowanie strategii działania, a nie szukanie prawdy obiektywnej, która według Chińczyków w ogóle nie istnieje. Chińczycy żyją w świecie ciągłej zmiany, poszukując harmonii, utraconej niegdyś przez człowieka, i teraz poszukiwanej."

Pomyślałam, że to jest myślenie mi bardzo bliskie. Ja też nie poszukuję prawdy obiektywnej, ale takiej, która daje mi jakieś poczucie harmonii. :)
Nie są mi potrzebne dowody na istnienie Boga, ale potrzebuję jakiejś spójności między sercem a umysłem. Jestem tylko człowiekiem - mam ten umysł i wcale nie zamierzam z nim walczyć. Zawsze czułam - sercem - że Bóg istnieje, ale kiedy mój umysł jest faszerowany "prawdą nieobiektywną (jako obiektywną)" , która ma za zadanie zmusić mój umysł do czegoś, do określonego postrzegania, to rodzi się we mnie dysharmonia. We mnie, jako w człowieku holistycznym :) I nie jest łatwo z tym żyć. Na pewno nie robi to dobrze mojej "wspólnocie" z Bogiem :)

Wiecie co... to może jest głupie i zastanawiałam się czy o tym pisać, ale co tam...
Kiedyś, dość dawno temu oglądałam jakiś film na YT o ludziach, którzy przeżyli śmierć kliniczną. I ci ludzie opowiadali klasyczne historie o świetle, istotach, które wychodziły im na spotkanie itd. Ale osoba, która robiła ten film pytała co te istoty im mówiły - tzn. czy ich jakoś "rozliczały" z życia. I większość tych ludzi przypominała sobie, że jeśli chodzi o jakiś sąd to nie, ale często padały pytania "czego się nauczyli" - nawet tak dziwne jak, jakie kursy kończyli :? ... generalnie jak zgłębiali wiedzę... Mówili, że to wyraźnie budziło "ich" zainteresowanie. :?:
W sumie to zastanawiałam się, jakie to mogło mieć znaczenie - przecież całe nasze życie jest jakąś nauką. I myślałam, że istotne jest głównie doświadczanie. Co może być interesującego dla istoty tego wymiaru w tym, że studiowałam to czy tamto - skoro, jak mnie się wydaje - ta cała wiedza, do której ja tak ciężko muszę dążyć, tam jest dostępna ot, tak!
Ale dziś myślę, że jeśli jest to prawda (a w sumie nie wiem, czemu Ci ludzie mieliby właściwie kłamać), to:
- po pierwsze - wcale nie mamy pojęcia z jakimi istotami możemy mieć do czynienia w takim momencie,
- po drugie - może coś w tym jest, że nieustannie od nowa poszukując wiedzy, nawet tej - jakby się wydawało "banalnej" tworzymy ciągle nowe unikatowe "koncepcje?" Nie wiem jak to nazwać :lol: Ale mam wrażenie, że ta wiedza w jakiś sposób jest ważna - a może to, w jaki sposób nas kształtuje dla naszych doświadczeń?

Hmm... pewnie tego motywu nikt żywy nie ogarnie :lol: - ale ciekawi mnie Wasze zdanie. Myślicie, czujecie... że ma to jakiś sens? :)
Avatar użytkownika
Serenity
 
Posty: 142
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 00:56
Podziękował : 31 razy
Otrzymał podziękowań: 26 razy

Re: Sumerowie, Anunnaki

Postprzez Serenity » 7 paź 2014, o 13:57

Happy, chciałam Ci napisać, że ja z pewnością nie jestem niczyją agentką – Iluminatów, czy kogoś tam :lol:

Ale później sobie uświadomiłam, że to wcale nie jest takie pewne. Przeczytałam dużo o Ayahuasce i zafascynowały mnie relacje osób, które brały udział w takiej ceremonii. Za każdym chyba razem clou programu stanowiło to, że ludzie pozbywali się wewnętrznego pasażera i mimo, że często dane im było zobaczyć jego prawdziwą naturę – bardzo trudno było się im z nim rozstać.

Istnieje więc możliwość, że ja również nie mam pojęcia, czy coś w jakiś sposób nie zakłóca mojego osądu.

Aldona, prowadząca ceremonie Ayi napisała pod jedną z relacji taki komentarz:
Po wyjeździe Lorda Vadera "przypadkiem" trafiłam na artykuł "Pasożyty czyli władcy marionetek" (Wojciech Mikołuszko, Gazeta wyborcza 5.04.2004). Traktował o pasożytach, które w ciałach zwierząt lub owadów sprawiają, że te robią to, czego chce od nich pasożyt - nawet wbrew własnej naturze. Naukowcy zaobserwowali też pasożyty w podobny sposób zmieniające zachowania ludzi.
Moim odkryciem było, że to, co dotąd uważałam za istoty duchowe - różnej maści duchy, gadzie istoty astralne czy nawet demony... itp., mają często swoje odpowiedniki w fizycznych, mikroskopijnych organizmach jako bakterie, grzyby, wirusy... Z początku zaskoczeniem było, że posiadają one niezwykłą inteligencję, w wielu przypadkach przewyższającą intelekt nosiciela i... Rzeczywiście rządzi nami cały gatunek w obrębie gatunku ludzkiego.”
:shock:

Więc chyba dobrze jest mieć zawsze oczy szeroko otwarte – na tyle na ile tylko się da :)
Avatar użytkownika
Serenity
 
Posty: 142
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 00:56
Podziękował : 31 razy
Otrzymał podziękowań: 26 razy

Re: Sumerowie, Anunnaki

Postprzez Renata » 7 paź 2014, o 14:26

Serenity napisał(a):Kiedyś, dość dawno temu oglądałam jakiś film na YT o ludziach, którzy przeżyli śmierć kliniczną. I ci ludzie opowiadali klasyczne historie o świetle, istotach, które wychodziły im na spotkanie itd. Ale osoba, która robiła ten film pytała co te istoty im mówiły - tzn. czy ich jakoś "rozliczały" z życia. I większość tych ludzi przypominała sobie, że jeśli chodzi o jakiś sąd to nie, ale często padały pytania "czego się nauczyli" - nawet tak dziwne jak, jakie kursy kończyli :? ... generalnie jak zgłębiali wiedzę... Mówili, że to wyraźnie budziło "ich" zainteresowanie. :?:
W sumie to zastanawiałam się, jakie to mogło mieć znaczenie - przecież całe nasze życie jest jakąś nauką. I myślałam, że istotne jest głównie doświadczanie. Co może być interesującego dla istoty tego wymiaru w tym, że studiowałam to czy tamto - skoro, jak mnie się wydaje - ta cała wiedza, do której ja tak ciężko muszę dążyć, tam jest dostępna ot, tak!
Ale dziś myślę, że jeśli jest to prawda (a w sumie nie wiem, czemu Ci ludzie mieliby właściwie kłamać), to:
- po pierwsze - wcale nie mamy pojęcia z jakimi istotami możemy mieć do czynienia w takim momencie,
- po drugie - może coś w tym jest, że nieustannie od nowa poszukując wiedzy, nawet tej - jakby się wydawało "banalnej" tworzymy ciągle nowe unikatowe "koncepcje?" Nie wiem jak to nazwać :lol: Ale mam wrażenie, że ta wiedza w jakiś sposób jest ważna - a może to, w jaki sposób nas kształtuje dla naszych doświadczeń?

Hmm... pewnie tego motywu nikt żywy nie ogarnie :lol: - ale ciekawi mnie Wasze zdanie. Myślicie, czujecie... że ma to jakiś sens? :)


Kiedyś czytałam o życiu po śmierci, i to, o czym Aniu piszesz, o tym pierwszym początkowym etapie przechodzenia na drugą stronę, jest wspólne dla wszystkich doświadczających śmierci. Śmierć kliniczna chyba obejmuje tylko ten etap, tak mi się wydaje.
Nie pamiętam już za bardzo szczegółów dotyczących poszczególnych etapów, ale było ich mnóstwo, i nie wszystkie były tak optymistyczne jak te ze światełkiem ;) :D

A co do twojego pytania, to uważam, że właśnie my ludzie, jesteśmy tak przez Boga ukształtowani, że wręcz MUSIMY nabywać wiedzę... Po co mamy zdolność myślenia, rozumowania, decydowania? Chyba nie po to, by tylko mieć, ale by z tego korzystać... :)
Bóg postawił na nasz rozwój, i to w każdym aspekcie. A rozwój oznacza, że odnajdujemy swoje miejsce, i każdy, nawet mało znaczący kurs jest szczebelkiem w tym procesie wzrastania. Tak to odbieram :)
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3353
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 603 razy
Otrzymał podziękowań: 757 razy

Re: Sumerowie, Anunnaki

Postprzez Czarodziejka » 7 paź 2014, o 19:02

*
Ostatnio edytowano 29 paź 2014, o 20:16 przez Czarodziejka, łącznie edytowano 1 raz
Czarodziejka
Inicjator forum
 
Posty: 372
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:32
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 46 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Religie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość