O czym 90% katolików nie wie. NAPRAWDĘ polecam przeczytać.

pp w rozumieniu religii, próby poznania Boga

Re: O czym 90% katolików nie wie. NAPRAWDĘ polecam przeczyta

Postprzez Czarodziejka » 7 maja 2016, o 21:05

Happy dajesz sobie prawo do ustalania do jest prawdziwe, a co nie, innym nie dajesz prawa do własnej interpretacji, bo to nie jest zgodne z Twoim widzeniem.

No dobra..., wybaczcie mi chłopaki. Chciałam tylko pogadać, bo Dream mnie zaciekawił nie Słowianami, tylko słowiańskim Bogiem, no ale chyba po staremu widzę, że zawsze Was tylko wkurzę na koniec. To raczej przestanę, miłej niedzieli.
Czarodziejka
Inicjator forum
 
Posty: 372
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:32
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 46 razy

Re: O czym 90% katolików nie wie. NAPRAWDĘ polecam przeczyta

Postprzez Born1975 » 7 maja 2016, o 21:12

Czarodziejka napisał(a):No dobra..., wybaczcie mi chłopaki. Chciałam tylko pogadać, bo Dream mnie zaciekawił nie Słowianami, tylko słowiańskim Bogiem, no ale chyba po staremu widzę, że zawsze Was tylko wkurzę na koniec. To raczej przestanę, miłej niedzieli.


To po co w takim razie zaczęłaś nawiązywać do katolicyzmu? A tym bardziej, że znasz poglądy moje i innych użytkowników i wiesz, że są totalnie różne od Twoich-tyczy się to chyba wszystkich osób wypowiadających się w tym temacie. Ta rozmowa mogła wyglądać inaczej :|
Wild and free :D
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2248
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 812 razy
Otrzymał podziękowań: 513 razy

Re: O czym 90% katolików nie wie. NAPRAWDĘ polecam przeczyta

Postprzez Czarodziejka » 7 maja 2016, o 21:46

Ja? Ty napisałeś o odwróconym krzyżu i 25 grudnia. Miałam udawać że nie widzę, albo milczeć bo macie Wszyscy inne poglądy? Poza tym nazwa topiku ma w swej nazwie "katolik". Został on założony żeby się wymieniać poglądami, czy tylko żeby katolików uświadamiać? Ja nie szukałam zaczepki, napisałam jak widzę to ja. I napisałam że niektóre rzeczy, które Wy widzicie w katolikach ja widzę też w Was.
Czarodziejka
Inicjator forum
 
Posty: 372
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:32
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 46 razy

Re: O czym 90% katolików nie wie. NAPRAWDĘ polecam przeczyta

Postprzez Born1975 » 7 maja 2016, o 22:13

Czarodziejka napisał(a):Ja? Ty napisałeś o odwróconym krzyżu i 25 grudnia. Miałam udawać że nie widzę, albo milczeć bo macie Wszyscy inne poglądy? Poza tym nazwa topiku ma w swej nazwie "katolik". Został on założony żeby się wymieniać poglądami, czy tylko żeby katolików uświadamiać? Ja nie szukałam zaczepki, napisałam jak widzę to ja. I napisałam że niektóre rzeczy, które Wy widzicie w katolikach ja widzę też w Was.


Celowo tak napisałem-mam na myśli mój jeden post wyżej. Byłem ciekaw Twojej reakcji. I ciekawe dlaczego dopiero teraz piszesz, że to dostrzegasz to, co napisałem w poście skierowanym do Reni.

Ale napisałaś też:

po Twoim opisie uważam, że jednak Wierzymy w tego samego Boga. Wiesz, że w stu procentach mogę się podpisać pod Twoim postem? Do ostatniej kropki. Zgadnij, gdzie się tego nauczyłam?


To tu zaczynasz nawiązywać do katolicyzmu.

Potem Ci pisałem, żebyś napisała do mnie na PW. Już widziałem dokąd ta rozmowa zmierza... Jednak do mnie nie napisałaś. Nie wiem jaki masz cel, tym bardziej że już raz poczułaś się urażona, tym co ktoś tam napisał na temat katolicyzmu-to było chyba z rok temu. Wtedy pousuwałaś swoje posty z tego co pamiętam. Jak widzisz ja mam dobrą pamięć. Pisałaś też, że już więcej nie poruszysz tematu Boga. A jednak...

Chcesz nas na siłę przekonać do swojej racji? Czy to kolejne podejście? Nie pisze tego w złej wierze, wiem natomiast, że nie przekonasz osób, które uwolniły się od jakiejkolwiek religii.

Myślę, że powinniśmy skończyć tę dyskusję, póki jeszcze nie jest za późno. Chcesz się dowiedzieć więcej na temat wierzeń Słowian, to ok, ale nie poruszajmy już tematu katolicyzmu, a przynajmniej nie w kontekście ostatnich kilkudziesięciu postów.
Wild and free :D
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2248
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 812 razy
Otrzymał podziękowań: 513 razy

Re: O czym 90% katolików nie wie. NAPRAWDĘ polecam przeczyta

Postprzez Czarodziejka » 7 maja 2016, o 22:40

Ale co? Ty myślisz, że ja mam plany wobec Ciebie? :)
NO właśnie to była moja reakcja "Zgadnij gdzie się tego nauczyłam" na ten post powyżej, żebyś nie dopatrywał się tylko zła. To po co to zrobiłeś, tylko żeby we mnie na wstępie uderzyć? Rok temu pousuwałam posty bo były rzekomo... jak to wtedy było powiedziane "że przejmuje forum" dlatego pousuwałam żeby nie "przejmować". Zapomniałam, że miałam więcej nie pisać, ale dziękuję że mi o tym przypomniałeś.
Mam nadzieję, że za rok, gdy nadal będzie toczyć się dyskusja w tym temacie "co też każdy katolik wiedzieć powinien" przypomni mi się to na czas.
A tak poza tym jednym ostatnim zdaniem (które było reakcją na powyższe do Reni), to reszta to było moje UZNANIE dla Ciebie za ten post.
Czarodziejka
Inicjator forum
 
Posty: 372
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:32
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 46 razy

Re: O czym 90% katolików nie wie. NAPRAWDĘ polecam przeczyta

Postprzez Born1975 » 7 maja 2016, o 23:58

Czarodziejka napisał(a):Ale co? Ty myślisz, że ja mam plany wobec Ciebie? :)
NO właśnie to była moja reakcja "Zgadnij gdzie się tego nauczyłam" na ten post powyżej, żebyś nie dopatrywał się tylko zła. To po co to zrobiłeś, tylko żeby we mnie na wstępie uderzyć? Rok temu pousuwałam posty bo były rzekomo... jak to wtedy było powiedziane "że przejmuje forum" dlatego pousuwałam żeby nie "przejmować". Zapomniałam, że miałam więcej nie pisać, ale dziękuję że mi o tym przypomniałeś.
Mam nadzieję, że za rok, gdy nadal będzie toczyć się dyskusja w tym temacie "co też każdy katolik wiedzieć powinien" przypomni mi się to na czas.
A tak poza tym jednym ostatnim zdaniem (które było reakcją na powyższe do Reni), to reszta to było moje UZNANIE dla Ciebie za ten post.



Czarodziejko tu brakuje pewnej rzeczy. Otóż ciężko jest dyskutować na takie tematy tylko pisząc. Każdy z nas wyraża jakieś emocje, ale druga strona ich nie widzi. Najlepsza byłaby rozmowa w realu, by mu nie mówimy o suchych faktach, tylko jednej z najbardziej emocjonalnych dziedzin życia. Ja nie oceniam Ciebie, bo moja ocena byłaby niewłaściwa. Nie wiem jakim jesteś człowiekiem. Wiem tylko w jaką religię wierzysz. I oceniać mogę te religie, którą jakby nie było znam bardzo dobrze. Zauważ jednak, że nawet tu na forum występuje manipulacja i to z obu stron. Dla mnie religia to gigantyczna manipulacja. Dobra ok, możemy o tym dyskutować, ale bez próby oceniania czy manipulacji drugiej strony. Wiem, to dość trudne. Postarajmy się pisac tylko o suchych faktach i ewentualnie swoich spostrzeżeniach. Widzisz w takich sytuacjach osoby inteligentne mogą sie sporo nauczyć o funkcjonowaniu ludzkiej psychiki, a to już ma bardzo dużo wspólnego z religią czy nawet tylko samą wiarą.

Ja nie uważam katolików za złych ludzi. W końcu 90% społeczeństwa w Polsce to katolicy. Wśród tych ludzi żyję i pracuję. Chciałbym zrozumieć dlaczego ludzie poddaja się indoktrynacji religijnej. Nie wiem czy oglądałaś serial Gwiezdne Wrota-w niektórych odcinkach jest przedstawione w jaki sposób indoktrynuje się ludzi poprzez religię. Polecam Ci obejrzeć ten serial, nawet jeśli nie lubisz tego typu filmów. To w jaki sposób indoktrynacja się odbywa akurat rozumiem, bo niewazne jest jakiego rodzaju jest ta indoktrynacja, natomiast chcę pojąć co się dzieje w głowach ludzi, że ulegają religijnej indoktrynacji. Znam parę osób, które zmieniły religie z katolicyzmu na Świadków Jehowy. I ciekaw jestem dlaczego to zrobiły. Ale tez chętnie bym się dowiedział dlaczego Buddyści czy Hindusi zostają katolikami. To jest dla mnie niezrozumiałe.

Z drugiej strony zastanawia mnie, czy gdyby dana osoba urodziła sie w innym kraju, gdzie jest inna religia to czy przyjęłaby tę religie i uznała za prawdziwą. Tak postepuje z 90% ludzi.

Mnie rodzice wychowali w wierze katolickiej, ale po pewnym czasie zacząłem poszukiwania swojej drogi. To, że dziś mam poglądy, takie a nie inne to wynik mojej duchowej ewolucji. Za jakiś czas mogą się pewnie trochę zmienić, bo mam otwarty umysł, i staram się na chłodno analizować, to czego sie dowiem. Oczywiście nie oznacza to, że nie jestem podatny na manipulację, ale plus dla mnie jest taki, że jestem tego świadomy.

Mam kumpla takiego arcykatolika. On mówi, że kościól zmienił jego życie, bo wcześniej to tylko imprezy, prochy itp. A ja uważam, że to nie kościól go zmienił, tylko on sam w pewnym momencie zauwazył, że to co robi donikąd nie prowadzi i chciał się zmienić. Akurat trafił do kościoła katolickiego, ale równie dobrze mógł zostać buddystą, czy wyznawcą Kryszny. Ciekawe czy wtedy tez by mówił, że to religia go zmieniła.

Czarodziejko chciałbym zmienić ten świat na lepszy. Mam swoją drogę i będę głosił swoje ideały, ale do spraw wiary i religii nie będę sie odnosił. No chyba, że ktoś sam o to poprosi, tak jak Ty to tutaj zrobiłaś. Chciałbym jednak, żeby ludzie na pewne sprawy w tym równiez na religię spojrzeli czasem z pewnego dystansu i sobie przemyśleli. Ja mam akurat takie przemyslenia, bo tak sam siebie ukształtowałem. Pewne przekonania mogę zmienic, ale kregosłup moralno-etyczny pozostanie bez zmian. Mogę tak napisać, bo poznałem siebie wystarczająco dobrze.
Wild and free :D
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2248
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 812 razy
Otrzymał podziękowań: 513 razy

Re: O czym 90% katolików nie wie. NAPRAWDĘ polecam przeczyta

Postprzez Renata » 8 maja 2016, o 11:01

Czarodziejka napisał(a):Poza tym macie założony topik "O czym 90% katolików nie wie." piszecie w nim przez 20 stron, ale dyskusja z katoliczką niczego nie wnosi. Piszecie o katolikach, ale katolik nie ma po co pisać, bo i tak jest wszystko jasne. OK - przyjęłam.

Czarodziejko, ten wątek to ma służyć bardziej antykatolikom, by utwierdzić ich w przekonaniu, że wybrali słuszną drogę odrzucając Boga KK.
Faktycznie możesz się tu czuć niekomfortowo, ale nie chcę, by te dwa różne spojrzenia podzieliły nas tutaj.

Każdy ma takiego Boga, jakiego sam sobie wybierze, i mimo tego że Bóg jest tylko jeden, to tak naprawdę każdy z nas ma swojego indywidualnego Boga. To, jakie są relacje z Nim, to zależy chyba tylko od nas, od tego w jaki sposób się modlimy, jakimi ludźmi jesteśmy...
Szczerze, to ja Ciebie podziwiam, Czarodziejko. Jesteś wytrwała w swej wierze, mimo że tyle argumentów przemawia przeciwko temu, w co wierzysz. Jesteś jak Jezus kuszony przez diabła na pustyni ;)
Szacunek dla Ciebie :)
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3353
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 603 razy
Otrzymał podziękowań: 757 razy

Re: O czym 90% katolików nie wie. NAPRAWDĘ polecam przeczyta

Postprzez Kmicic » 8 maja 2016, o 11:42

Postanowiłem siœ wypowiedzie„ w poruszanym w tym temacie temacie :D
Otóż gdy miałem około 12-13 lat zacząłem że tak powiem chłonąć przekaz któr płyną i nadal płynie od mojego serdecznego przyjaciela który to jest odemnie starszy o 2 lata.
Otworzył mi on oczy na wiele rzeczy w tym przedewszystkim na Wiarę w jakiej zostałem wychowany :)
W jednym zdaniu można by to okreslić tak : ''nie wierzymy w obraz przy pomocy którego przedstawiają Boga niebiosa itp... w kosciele'' :)
Jest to dla mnie nieprawdopodbne krótko mowiąc nie trafia to do mnie i tyle :)
Staram się żyć tak by codziennie się rozwijać być dobrym człowiekiem nie krzywdzić innych a pomagać im gdy tego potrzebują :)
Musze jedynie jeszcze oczyścić swoje środowisko w którym się obracam gdyż jest w nim kilka ''toksycznych'' ludzi że tak to ujmę.:)

hmmm narazie to by było na tyle :)

Pozdrawiam.
Każdy powinien poznać Jego filozofię...

- http://www.jkrishnamurti.org <3

'''Czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...''
Avatar użytkownika
Kmicic
 
Posty: 159
Dołączył(a): 1 kwi 2016, o 15:41
Podziękował : 42 razy
Otrzymał podziękowań: 32 razy

Re: O czym 90% katolików nie wie. NAPRAWDĘ polecam przeczyta

Postprzez Czarodziejka » 8 maja 2016, o 13:30

To teraz ja Wam powiem (już tak na zakończenie) skąd się wzięło to moje pytanie do Dream'a i skąd ta ciekawość.
Ogladałam taki filmik na YT - wywiad z Polakiem, który zostal bojownikiem syryjskim. I w tym calym jego gadaniu wychwycilam to, co chyba innym umknelo (bo tytuł sugerował by skupic sie na tym jak grozi atakami samobójczymi w Polsce). Otóz, on powiedzial, ze ma dosc manipulacji tego swiata, tego co sie mówi na calym swiecie w mediach i propaguje do poziomu bóstwa rzeczy które nic nie są warte, że obserwuje świat i dostrzega jego fałsz i obłudę coraz wyraźniej. Powiedział, że cieszy się jak powoli inni ludzie też się budzą i zaczynają wyciągać wnioski.
Dodał, ze nic wiemy o Islamie i ich intencjach. A pózniej wychwal Boga i opisał swój stosunek do Niego, wiecie jak? W taki sposób jak Dream w tym pieknym poscie przedstawił, pod którym ja(!) bym sie podpisala obiema rekoma!
Ten ton jakim on mówil o świecie wychwycilam juz wczesniej tez u chłopaków - nie dotyczacy religii, tylko postrzegania swiata w ogóle. A ja najczesciej (wylaczajac religie) sie z Wami zgadzam (Dream, Happy), tylko o tym nie pisze, nie mam takiej potrzeby.
Jak Dream zaczęłeś pisac o Slowianach z taka poniekad fascynacja zaczelam sie zastanawiac, jak daleko odbiegles na tym polu (napiszę skrótowo - ode mnie) i co sie dzieje w Twojej glowie, czy tez duszy.
I zobaczyłam że nie odbiegłeś wcale (według mojej sugestywnej opinii). I tamten chłopak (islamista pełną parą) też nie! I on i ja i Ty walczymy na swoje sposoby dokładnie o to samo. Używają takich narzędzi jakie uznajemy za słuszne - on wybierając islam, ja chrześcijaństwo (jakkolwiek Wy je nazywacie), a Ty odrzucając religię całkowicie. I zobacz, pomimo że odrzuciłeś religię stoczyliśmy tu małą "wojnę". To tak jakby ktoś ukryty napuszczał nas wszystkich na siebie żebyśmy walczyli ze sobą o to samo. To gdzie jest przeciwnik w takim razie skoro my wszyscy chcemy iść w stronę Boga i dokładać dobro do świata?
To takie moje przemyślenia na sam koniec, nie trzeba na nie mi odpowiadać.

Życzę Wam szczerze wszystkiego najlepszego. Niech Wam się wiedzie to wsze czasy. Buźka!
Dziękuję Renia, wzruszyłam się:)
Czarodziejka
Inicjator forum
 
Posty: 372
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:32
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 46 razy

Re: O czym 90% katolików nie wie. NAPRAWDĘ polecam przeczyta

Postprzez Born1975 » 9 maja 2016, o 07:30

Wracając do tego o czym 90% katolików nie wie:

KRWAWO NAWRACAŁA EUROPA SŁOWIAN I BAŁTÓW

W krwawym nawracaniu nadbałtyckich Słowian i Bałtów brali udział wszyscy Europejczycy. Chodziło o eksport chrześcijaństwa, ale i o nowe kolonie europejskie.
Sasi, wojowniczy lud pogranicza świata germańskiego i słowiańskiego, nie mieli w dwunastowiecznej Europie dobrej reputacji. Ale mieszkające na północ od Łaby, na zachodzie Półwyspu Jutlandzkiego, północnosaskie plemię Holzatów budziło powszechne przerażenie. Holzatowie regularnie wyprawiali się za Limes Saxoniae, przez trzysta lat granicę między światem słowiańskim (pogańskim) i germańskim (chrześcijańskim). Nie była to rzecz jasna granica w dzisiejszym rozumieniu tego słowa, lecz po prostu porośnięty gęstym lasem pas ziemi niczyjej ciągnący się od Zatoki Kilońskiej ku Łabie.
W 1140 roku kilka niewielkich grup Holzatów pod wodzą hrabiego Adolfa II Holsztyńskiego i Henryka von Badewide, przekroczyło granicę dwóch światów. Najechali sąsiednich Słowian połabskich – Obodrzyców. Wyprawa, planowana jako normalny najazd łupieżczy, zakończyła się jednak inaczej niż wszystkie poprzednie. Holzatowie po raz pierwszy od trzech stuleci zmienili reguły gry. Nie ograniczyli się do rabunku słowiańskich ziem, ale zostali na stałe. Nie wystarczały im łupy, okup, jeńcy. Teraz pragnęli nowych terytoriów.
Białoboga Czarnogłów
Do tych odległych wypraw najmniej garnęli się jednak „Niemcy” (żadnych Niemiec wtedy nie było. Były ludy, plemiona zmanipulowane, przekupione przez judeo-rzymski system, w większości słowiańskie), zwłaszcza ci z północnego wschodu. Widząc, że bardziej interesują się podbojami na ziemiach słowiańskich, i dostrzegając sukces wyprawy Holzatów, papież Eugeniusz III wydał w 1147 r. bullę „Divina dispensatione”. Zwolnił chrześcijan z północnych Niemiec, Polski i Skandynawii z obowiązku udziału w walce o odbicie z rąk muzułmanów Jerozolimy, pod warunkiem jednakże, że zorganizują krucjatę przeciw poganom nad Bałtykiem. W kościołach na północno-wschodnich rubieżach chrześcijaństwa głoszono, że z poganami należy walczyć, aż się nawrócą albo sczezną. W ten sposób utarczki duńskich i polskich władców z pomorskimi Słowianami i Bałtami, dotąd zwykłe wyprawy łupieżcze pogranicza, zyskały legitymizację ideologiczną.
Nadbałtyccy chrześcijanie „podjęli krzyż” już w tym samym roku. Latem 1147 roku na Obodrzyców ruszyły duńska flota i dwie saskie armie. Pierwsza krucjata nie zakończyła się powodzeniem. Słowianie byli silni. Połabscy książęta wystawiali przeciw ciężkozbrojnemu rycerstwu liczne drużyny lekko uzbrojonych wojów, głównie doskonałej kawalerii na małych, zwrotnych koniach. Posiadali też świetną flotę, która była postrachem Bałtyku. Słowiańskie wyprawy docierały nawet do Norwegii.
Słabością Słowian był jednak brak jedności. Mozaika księstw i grodów pomorskich nie była w stanie stawić czoła chrześcijańskiej ekspansji. Po niepowodzeniach pierwszych krucjat kolejne były coraz lepiej zorganizowane. W ślad za rycerstwem podążali misjonarze. Walnie przyczynili się do ich sukcesów.
Braciszkowie na wojnie
W 1168 roku duński król Waldemar I zdobył święte dla Słowian miejsce kultu, Arkonę na Rugii. Jego rycerze wyrąbali święte gaje, ścięli i spalili posągi Świętowita. Doszło do masakry obrońców. Duńscy zdobywcy widzieli uciekające z płonących gajów diabły. To było dość powszechne – każdy wiedział, że małe, wredne czarciki wymykały się z palonych pogańskich grodów. Złe dusze wydostawały się pod postacią rojów robactwa albo wilków.
Wiara, że pogaństwo trzeba wykorzeniać ogniem i mieczem, była powszechna w ówczesnej Europie. Chrześcijanie uważali, że każdy poganin jest opętany przez siły nieczyste i trzeba nad nim odprawiać egzorcyzmy. A jeśli trwa w swojej wierze, diabła trzeba wyplenić siłą. Taką ideologię krzewił Bernard, założyciel i pierwszy opat klasztoru cystersów w Claîrvaux.
Nazywany Doktorem Miodopłynnym, świetny mówca i filozof, był głównym ideologiem krucjat w pierwszej połowie XII wieku. Stał za nim potężny w dwunastym stuleciu zakon cystersów. Bogate zgromadzenie ubogich mnichów ze stolicą w burgundzkim klasztorze w Cîteaux, miało ogromne wpływy w papiestwie i wśród chrześcijańskich władców. Do końca XIII stulecia siatka ponad dwóch tysięcy cysterskich klasztorów oplotła Europę.
Szczególnie mocną pozycję cystersi mieli w krajach Europy Północnej. Podążali za nadbałtyckimi armiami krzyżowców. Gdy rycerze ogniem i mieczem nawracali pogan, cysterscy mnisi odprawiali egzorcyzmy i zakładali chrześcijańskie misje, które stały się później biskupstwami. Czasem brali bezpośredni udział w wyprawach, jak Eskil, duński możny, a potem arcybiskup Lund. Wstąpił do zakonu cystersów i pod wielkim wpływem Bernarda z Claîrvaux stał się płomiennym zwolennikiem wypraw krzyżowych. W czasie krucjat osobiście zagrzewał rycerzy do walki, potrafił rozmawiać z nimi prostym, wojskowym językiem.
To Eskil organizował strukturę kościelną na zdobytych ziemiach. Jego dzieło kontynuowali Absalon, biskup z duńskiego Roskilde, i niemiecki cysters Berno, biskup Schwerinu. Byli fanatycznymi wrogami pogaństwa. Pod koniec XII w. duńscy krzyżowcy doszczętnie spustoszyli kwitnące dotąd słowiańskie grody, m.in. Szczecin u ujścia Odry. Cystersi natychmiast zakładali tam swoje placówki.
Duchowni byli nie tylko ideologami, lecz także dyplomatami krucjatowego frontu. Stali za największym sukcesem wypraw, bo potrafili przekonać niektórych słowiańskich władców do przejścia na chrześcijaństwo, obiecując im protekcję Kościoła, a przede wszystkim to, że jako chrześcijanie sami będą mogli „podjąć krzyż” i z pomocą zachodniego rycerstwa uderzyć na wciąż pogańskich sąsiadów, zdobywać nowe ziemie. Tym argumentem biskup Berno przekonał do przyjęcia chrztu obodrzyckiego księcia Przybysława.
Po chrystianizacji słowiańskiego Pomorza ostrze krucjat skierowało się dalej na wschód. W 1193 r. papież Celestyn III uznał za krzyżowca i dał odpuszczenie grzechów każdemu, kto ruszył nawracać pogańskich Prusów i Bałtów w Inflantach. Pomorscy książęta i słowiańscy rycerze neofici znaleźli się wśród najbardziej fanatycznych krzyżowców. Wraz z Polakami i Niemcami uderzyli na Prusów i Litwinów. Jednocześnie Duńczycy wylądowali na terenie dzisiejszej Estonii i wybudowali fortecę Rewel (dziś Tallin), Szwedzi podjęli szereg wypraw na drugą stronę Zatoki Botnickiej, kolonizując fińskie wybrzeże, zaś Niemcy osiedli w Rydze (1201 r.) i siłą nawracali Liwów i Łatgalów, przodków dzisiejszych Łotyszy. Zaczęła się nieustająca krucjata na wschodnim wybrzeżu Bałtyku.
W 1205 roku biskup Albert wystawił w Rydze misterium uliczne o tematyce chrześcijańskiej. Gdy doszło do scenki nawracania pogan, zgromadzeni widzowie, pogańscy Liwowie, rzucili się do ucieczki. Przebrani za krzyżowców aktorzy wyglądali tak wiarygodnie, że wzbudzili przerażenie wśród tych, którzy wiedzieli już, do jakich okrucieństw są zdolni wyznawcy Jezusa Chrystusa.
Rycerze wiary
W XIII wieku powstało coś w rodzaju dobrze zorganizowanej turystyki krzyżowej. W całej Europie cystersi oraz inni duchowni zachęcali władców i rycerzy do udziału w krucjatach. Europejscy rycerze mieli do wyboru trzy kierunki: odległą Ziemię Świętą, Hiszpanię i walkę z tamtejszymi muzułmanami, albo Bałtyk i wojnę z pogańskimi plemionami.
Siłą rzeczy Bałtykiem najbardziej zainteresowane było rycerstwo niemieckie, duńskie, szwedzkie i polskie. Ale wśród krzyżowców walczących z Prusami czy w Inflantach byli Anglicy, Francuzi, Flandryjczycy, a nawet Włosi i Hiszpanie. Z Lubeki regularnie kursowały kogi wypełnione żądnymi sławy rycerzami. Płynęły wprost do Rygi, gdzie na początku XIII w. powstał zakon kawalerów mieczowych, pierwszy duży zakon rycerski w tym regionie. Na pomysł powołania zakonu rycerskiego wpadł wspomniany biskup ryski Albert, niezmordowany pogromca pogaństwa. Zainspirowały go sukcesy rycerskich bractw w Ziemi Świętej. Krzyżacy, templariusze i joannici rośli tam w siłę i byli najsprawniejszymi żołnierzami chrześcijan. Wkrótce potem na podobny pomysł wpadł piastowski książę Konrad Mazowiecki, sprowadzając Krzyżaków do walki z Prusami.
Kawalerowie mieczowi podobnie jak inne zakony wyrzekli się dóbr doczesnych, prowadzili ascetyczne życie, a ich jedynym celem było rozszerzanie wpływów Kościoła. W spisanej przez anonimowego krzyżowca z Inflant kronice „Livlandische Reimchronik” (Inflanckiej Kronice Wierszowanej) Maria jest boginią wojny, a Bogu trzeba służyć z mieczem w dłoni. Żołnierze otrzymują żołd w postaci zbawienia, a drogą do niego jest męczeństwo. W tym systemie wartości mordowanie niewiernych jest najlepszym podarunkiem dla Boga, dym z płonących wiosek najmilszym mu kadzidłem, zaś najpiękniejszym chorałem lament mordowanych.
Fanatyczni krzyżowcy z czasem podporządkowali Kościołowi wszystkie nadbałtyckie ludy. Założyli na zdobytych terenach państwa zakonne (krzyżackie i kawalerów mieczowych) oraz duńskie i szwedzkie kolonie.
Gdy „zawodowi” krzyżowcy, specjaliści od zbrojnego nawracania, stworzyli sprawne armie i struktury państwowe, możni nie musieli już narażać życia w niebezpiecznych wyprawach. Wystarczyło, że przekazali zbrojnym zakonnikom odpowiednie sumy, a już odkupywali grzechy. Sto lat później pogan zabrakło, a państwa krzyżowców stały się problemem ich chrześcijańskich sąsiadów: Polski, Litwy i Rusi.
Kierunki chrystianizacji mordów
Zajęli Liubice, czyli późniejszą Lubekę, i Racibórz, zwany później Ratzeburgiem. Prężne ośrodki słowiańskie ochrzczono, a za saskimi zabijakami przybyli duchowni. Daremnie próbujący dotąd zaznajomić z Chrystusem pogańskich Słowian misjonarz Wicelin został biskupem Oldenburga, a Kościół zwrócił oczy w stronę Pomorza. Uznał, że wyprawy na pogan nadbałtyckich mogą być okazją do wielkich zysków dla chrześcijaństwa: nowe biskupstwa, dochody i propagandowy sukces w czasie, gdy wyprawy krzyżowe do Ziemi Świętej nie zawsze kończyły się powodzeniem. W ten sposób rozpoczął się trwający przeszło 250 lat czas bałtyckich krucjat – krwawego nawracania nadbałtyckich pogan, najpierw Słowian, potem Bałtów.
Podjęcie krzyża
Po sukcesie pierwszej wyprawy krzyżowej na Bliskim Wschodzie i odbiciu w 1099 roku Jerozolimy z rąk wyznawców Proroka, chrześcijańska Europa triumfowała. Papieże zorientowali się, że wyprawy krzyżowe są doskonałym sposobem na poszerzanie wpływów w Europie. Pod hasłem „podjęcia krzyża”, jak nazywano wyprawy przeciw innowiercom, Kościół mobilizował rycerstwo, konkurował z władcami świeckimi o rząd dusz i stawał się prawdziwym liderem chrześcijańskiego świata.
Wiara, że pogaństwo trzeba wykorzeniać ogniem i mieczem, była powszechna w ówczesnej Europie.
Pierwsze krucjaty na Bliski Wschód były rodzajem zbrojnej pielgrzymki. Rycerze dostawali za udział w nich całkowity odpust wszystkich grzechów. Motywacja religijna najważniejsza była jednak tylko na początku. Potem krucjaty szybko stały się przede wszystkim okazją do zdobycia majątku, podboju nowych ziem – pierwszych europejskich zamorskich kolonii.

ŹRÓDŁO: http://historia.newsweek.pl/kolonizacja ... 711,1.html
Wild and free :D
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2248
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 812 razy
Otrzymał podziękowań: 513 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Religie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość