Strona 2 z 2

Re: Kiedy nieświadomie sam sobie szkodzisz w rozwoju?

PostNapisane: 10 lip 2019, o 12:34
przez Świetlista
Dominika napisał(a):Nie traktuję tego jako zadanie domowe, ja tego chcę i to lubię ;) Ja właśnie chcę tym żyć, cały czas, sekunda po sekundzie, ale tego też trzeba się jakoś nauczyć i jakoś do tego dojść. Wiem że potrzebuję praktyki, mogłabym sobie ustalać dobra o 18:00 mam 15 minut na PP ale to właśnie byłby ten obowiązek.

Wiesz co do mnie trafia co Dispenza mówi żeby wejść w "rzekę zmian" czyli zacząć robić coś inaczej od dzisiaj .Zacznij medytować , zacznij stawać się taka osoba jaka chcesz być.Dispenza mówi by zacząć "trenować swoje ciało jak ogiera" by być świadomym co ciało mówi do Ciebie w danym momencie.Bo przez lata ciało prxywyklo do określonych emocji i jak teraz zaczynasz myśleć inaczej to jakby domaga się takich emocji jakie miało wcześniej więc odczuwasz "niskie" emocje ,które "ciągną "za sobą negatywne myśli. Zatem według mnie to najważniejsza jest uważnosc , fajnie że masz przebłyski tego w ciągu dnia , w miarę czasu będą one częstsze.

Re: Kiedy nieświadomie sam sobie szkodzisz w rozwoju?

PostNapisane: 10 lip 2019, o 13:47
przez Dominika
Mam wrażenie że trochę źle i niezrozumiale zadałam pytanie ;)

Często widziałam na forum że po prostu w pewnym momencie "podjęliście decyzję i zaczęliście tym żyć". Wiem, że każdy ma swoją własną drogę, swój własny sposób, jednak ciężko mi uwierzyć żeby była to jednorazowa decyzja i od tamtej pory kompletnie przestawiliście swoje myśli i odczucia na inne tory. Podejrzewam, że dla każdego na początku była to praca nad nowymi nawykami myślowymi i ćwiczenie swojej uważności.

I własnie - jak stać się uważnym... będąc nieuważnym? Każdy z Was przeszedł tu długą drogę, zastanawiają mnie te początki, gdy prawdopodobnie wielu z Was miało tak samo nieuważny i roztrzepany umysł jak ja, zastanawia mnie jak to w sobie wypracowaliście. I nie chodzi mi o jednorazowe rzuty w ciągu dnia, a własnie dojście do tego że w taki sposób ŻYJECIE, PP to Wasze życie, to cali Wy. A u mnie teraz wygląda to tak, że wstaję, zaspana biegnę do pracy, potem mam nawał obowiązków, telefonów itd, gdzieś potem z tyłu głowy pojawia się taki przebłysk "haaalo! zwolnij!" i na chwilę jestem w TiT, jest mi dobrze, a potem kolejny telefon i moje myśli sobie znowu niekontrolowanie płyną.

Rozumiem przekaz braku kontroli i oporu. Chcę płynąć sobie z flow, ale dopóki nie jest to naturalnym stanem to w jakiś sposób trzeba tą swoją gonitwę myśli i uczuć skontrolować, czy może się mylę?

Re: Kiedy nieświadomie sam sobie szkodzisz w rozwoju?

PostNapisane: 10 lip 2019, o 14:13
przez Scarlett
Dobrze zadałaś pytanie, tylko nie do końca wiesz co chcemy Ci przekazać. Może więc inaczej.
Dominika napisał(a):A u mnie teraz wygląda to tak, że wstaję, zaspana biegnę do pracy, potem mam nawał obowiązków, telefonów itd

Myślę, że wielu ludzi ma tak samo. Ja mam - wstaję nie wiedząc jak się nazywam, zaspana biegnę na tramwaj (nie raz zdążył mi zwiać i się spóźniłam). W pracy mam sporo obowiązków - zwłaszcza w branży w której pracuję, mam dużą odpowiedzialność.
Wydaje mi się, że Twoje rozumienie zakłada, że życie w PP to takie życie w innym stanie świadomości. A nie jest tak. Nie chodzi o to, że masz się odcinać, tylko masz życ w tu i teraz takim jakie ono jest. Jesli wstajesz zaspana, jesli się spóźniasz, biegniesz na tramwaj, padł Ci samochód, masz nawał obowiązków. Żyj w tym całą sobą. Bo ot jest Twoje TU I TERAZ. Nie chodzi o to, że wracasz do domu siadasz i szukasz chwili na tu i teraz. W tym przypadku nie spełniasz jednego z elementów - tego TiT, a to już nie przypływ/odpływ tylko inna kategoria.
I własnie - jak stać się uważnym... będąc nieuważnym?

Tak jak napisałam powyżej - cokolwiek by się działo, jakkolwiek byłabyś zaaferowana, odczuwał, że to dzieje się teraz. Kiedyś Born napisał o sposobie "na gumkę", czyli zakładasz na przegub gumkę-recepturkę i kiedy masz takie wrażenie o jakim piszesz wyżej, strzelasz sobie tą gumką w rękę i odczuwasz, że to dzieje się teraz. właśnie teraz kiedy masz nawał pracy i ktoś ględzi Ci przez telefon. Teraz kiedy biegniesz. Teraz kiedy czytasz. Życie w tu i teraz. ŻYCIE. Nie element życia poza pracą. Bo praca też jest Twoim życiem. Najpierw tutaj wyrób sobie nawyk. W tak prosty sposób.

Wcale nie trzeba nauczyć się kontrolować myśli, bo nich nie da się kontrolować. Masz ich ponad 80 000 na dzień - jak chcesz je kontrolować? Nie da się. skupiaj się na tu i teraz, nawet jeśli jest źle - bo to jest Twoje tu i teraz.

Podjęcie decyzji oznacza, że wchodzę w rezonans z PP a nie że nagle wszystko ogarnęłam ;)
Z kolei życie w PP nie oznacza, że zawsze wszystko jest różowe, bo życie jest zawsze życiem.

Re: Kiedy nieświadomie sam sobie szkodzisz w rozwoju?

PostNapisane: 10 lip 2019, o 14:22
przez Dominika
Scarlett napisał(a):Wydaje mi się, że Twoje rozumienie zakłada, że życie w PP to takie życie w innym stanie świadomości.


Chyba znalazłam swój powód rozterek - faktycznie, chyba zakładałam że życie w PP to nie wiem... stan wiecznej medytacji albo coś w ten deseń.
Dziękuję! Ulżyło mi :banan

Re: Kiedy nieświadomie sam sobie szkodzisz w rozwoju?

PostNapisane: 10 lip 2019, o 15:55
przez Born1975
Podam pewien przykład a potem odniosę to do codzienności. Jest sobie osoba, która uczy się języka obcego. Robi to sama w domu przy swoim komputerze. Wie że lekcja w zależności od długości materiału tej konkretnej lekcji to od 45 do 60 minut. Więc rezerwuje sobie godzinę czasu na każdą lekcję. Zaczyna się uczyć danej lekcji, ale za chwile sprawdza FB. Wraca do nauki i za chwile sprawdza pocztę. Znowu wraca do nauki i sprawdza czy jej ktoś na whatsappie czegoś nie napisał. Wraca do nauki.... I z godziny która była przeznaczona na lekcję robią się dwie albo i trzy godziny lub jeśli nie może siedzieć dłużej przy komputerze, to nie kończy tej lekcji.

I tak samo jest w życiu. My sami często szukamy rozpraszaczy. A to nas wybija z bycia tu i teraz. Więc jak jesteś w pracy to skup się na pracy. Jak sie czegoś uczysz, to skup sie na nauce. Jak gotujesz obiad, to skup sie na gotowaniu itp. Na początku skupienie może być trudne, bo umysł jest jak pijana małpa i będzie skakał z jednej myśli do innej. Nie jesteśmy w stanie w 100% kontrolować naszego umysłu. Ale można tę kontrolę zwiększać poprzez... skupianie sie na tym co robimy w danej chwili. Oczywiście nie powinniśmy sami szukać rozpraszaczy jak w podanym przykładzie. Baa trzeba te rozpraszacze wyłączyć. Czyli jak coś robisz, to wyłącz FB, komunikatory, program pocztowy a nawet smartfon (tak wiem to nie zawsze może być możliwe, bo są różne sytuacje w życiu, ale w 95% przypadków jednak będzie),

I dobrze Dominika napisałaś o nawykach. Nawyki odgrywają bardzo istotną rolę w naszym życiu. Ludzie którzy odnoszą sukces w jakiejkolwiek dziedzinie mają wypracowane odpowiednie nawyki. I nie chodzi o sukces finansowy, ale każdy możliwy: dobre zdrowie, dobre relacje z innymi, sukces w sporcie....
Jest jeszcze coś co nazwałem termostatem prawa przyciągania. Napiszę o tym post, ale muszę się do tego solidnie przygotować, więc trochę czasu to zetrwa, a tym bardziej że ostatnio mam bardzo mało czasu. Myślę, że termostat PP pozwoli bardziej zrozumieć jak to wszystko działa, więc czekajcie na post :)

Re: Kiedy nieświadomie sam sobie szkodzisz w rozwoju?

PostNapisane: 3 sie 2019, o 12:09
przez Nathalie
Twoje posty to absolutne "must read" na tym forum!! <3 Ten jest najnowszy, ale pochłonęłam go jednym tchem tak jak te z 2017 roku. Widać w nich nie tylko dużo pracy, ale też doświadczenie i efekty w życiu :) Dzięki temu też mogłam tego doświadczyć. Wykreowałam swoje życie pod własny klucz w głowie :sun It's amazing!
To że coś funkcjonuje według pewnych zasad, nie oznacza że stosuje się to z notatnikiem w ręku. Nie wiem czy niektórym ciężko ogarnąć, że jeśli chodzisz to robisz to bezwiednie ale jakby to zaburzyć używkami czy się o coś potknąć to oczywiste, że się przewrócimy :) Dokładnie to samo rozumiem w odniesieniu do PP. Super jest się tym bawić, bo sprawia mi to ogromną frajdę. Ale na gdybym się całe życie bawiła to pewnie nie miałabym tego co chcę tylko jakieś chwilówki :sun Kocham te chwilówki, ale kocham też żyć życiem jakie chcę i jakie ostatecznie mam. Dlatego ignorowanie niektórych zasad skutkuje później.
Czytam to forum baaaardzo długo i widzę że niektórym wydaje się że te zasady to trzeba umieć na pamięć, przypominać sobie, pilnować. Wcale tak nie jest. Ja się z nimi zapoznałam i czasem wracałam. Ale nie dla wykucia, ale właśnie dla frajdy i wiedzy.
Masz wstać z fotela i iść przed siebie! umiesz to, bo kiedyś ktoś Cię tego nauczył i teraz jest bezwiedne. To samo jest z PP! :sun