Jak zacząć „przygodę” z PP kiedy jesteś na DNIE?

podstawy, działanie, doświadczenia, sukcesy

Re: Jak zacząć „przygodę” z PP kiedy jesteś na DNIE?

Postprzez Świetlista » 26 maja 2020, o 11:55

Ma depresję ciągle czy są to raczej takie epizody depresyjne raz na jakiś czas? Depresja wywołana czymś konkretnie czy bez powodu? Rozumiem też że nie ma jakiś niedoborów witamin czy innych? Bo to są ważne rzeczy i kolejna rzecz czy chce to zmienić? Bo to pracy nad sobą też wymaga :/
Avatar użytkownika
Świetlista
 
Posty: 235
Dołączył(a): 18 cze 2016, o 20:35
Podziękował : 464 razy
Otrzymał podziękowań: 46 razy

Re: Jak zacząć „przygodę” z PP kiedy jesteś na DNIE?

Postprzez violet_vill » 26 maja 2020, o 13:26

Świetlista napisał(a):Ma depresję ciągle czy są to raczej takie epizody depresyjne raz na jakiś czas? Depresja wywołana czymś konkretnie czy bez powodu? Rozumiem też że nie ma jakiś niedoborów witamin czy innych? Bo to są ważne rzeczy i kolejna rzecz czy chce to zmienić? Bo to pracy nad sobą też wymaga :/


To jest depresja połączona z żałobą, więc przyczyna jest znana. Ona chciałaby to zmienić, ale jak to osoba z depresją - nie widzi rozwiązań, nic jej nie cieszy, nie wierzy, że coś jej pomoże, więc raczej nie będzie pracowała nad sobą jakąś konkretną metodą, która wymaga systematyczności. Sama nie wiem co robić, "konwencjonalnych" sposobów już próbowałam i nic z tego. Chciałabym jej po prostu dać jakąś nadzieję.
Avatar użytkownika
violet_vill
 
Posty: 172
Dołączył(a): 13 cze 2017, o 17:20
Podziękował : 21 razy
Otrzymał podziękowań: 42 razy

Re: Jak zacząć „przygodę” z PP kiedy jesteś na DNIE?

Postprzez Świetlista » 26 maja 2020, o 14:09

Tak pomyślałam że może jakieś delikatne tabsy i potem jak nastrój nieco się ustabilizuje (nie oczekujmy tutaj optymizmu) dopiero praca nad sobą ?Tak wyszła z depresji moja znajoma ,tabletki pozwoliły jej przestać płakać codziennie i bez powodu no a potem praca z psychologiem i jej własna dopełniły reszty
Avatar użytkownika
Świetlista
 
Posty: 235
Dołączył(a): 18 cze 2016, o 20:35
Podziękował : 464 razy
Otrzymał podziękowań: 46 razy

Re: Jak zacząć „przygodę” z PP kiedy jesteś na DNIE?

Postprzez Karoca » 26 maja 2020, o 16:27

Każdy, kto sięga dna tylko SAM moze z niego wyjść. Tzn metodą prób i błędów trzeba tylko coś robić w tym kierunku, cokolwiek. Oczywiście to nieocenione kiedy jest ktoś obok kto nie krytykuje i naprawde bezinteresownie podaje pomocną dłoń. Osoba w potrzebie moze tego nie docenić teraz, czuje to ale absolutnie nie potrafi tego wyrazić. Kiedyś na pewno podziękuje /ukochana mi osoba ma depresje wiec przeszłam to/Takie delikatne kopniaki są na wagę złota. Moje dno było dość głębokie i szerokie. Życzliwi znajomi mówili mi, że podziwiają mnie, że jeszcze sie nie zabiłam i zachodzili w głowe jak to możliwe, że nie żre tabletek. Tak to jasne, dziś juz nawet ich nie wspominam. Co do farmakologii jestem za, choć ja np z premedytacją nie brałam bo wiem, że poszłabym w tango/co ciekawe „znajomi” przynosili mi swoje i baaaardzo nakłaniali/.Ale ja znam swoje schematy i wiem, że potem bylyby mocniejsze leki albo gorzej. Udało sie bez. Ale polecam na wyciszenie takie miesięczne np. naprawde nie warto sie męczyć ( widzialam po znajomych) i jak ma sie szczescie to sie trafi na dobrego lekarza i bedzie ulga.
Psycholog. Chodziłam. Na początku tylko po to, żeby miec spokój względny. A potem bomba. Dowiedzialam sie jak sie nazywa to co mnie spotkało i z dziesięć razy go spytałam i jeszcze długo nie mogłam uwierzyc/ choć to był klasyk!/. Przemoc w białych rękawiczkach high level exlusive. Ten chop robił wielkie oczy i nie dowierzał, że takie techniki wobec mnie zastosowane istnieją. Ehhh mnie to pomogło, psychoterapia przynosi ulgę to jasne. Nasze drogi sie rozeszły bo na jednej z wizyt powiedzialam mu o PP, żem znawca. I czar prysł. Coś godoł ze to zła hipnoza / what!?/czizzz że to pod magię podchodzi.
Oni są dziwni. Wiadomo, że to sie wszystko przeplata ale juz nie raz zauważyłam, że jak sie w pewnych kręgach wymądrzam to mnie pacyfikują i mnie to odbiera chęci. Wiec juz nie gadam z nikim. Ps moja koleżanka jest psychologiem. Ostatnio sie spotkałyśmy i ja nawijałam jej o moich książkach, teoriach itd. I ona mówi: wow doj te książki wszystkie prawisz jak kołcz. Nie chciałabyś pomagać innym?:) :kwiatek
Ps. Gdyby ktos wtedy podał mi PP na tacy prawdopodobnie bym nie skorzystała tj od razu. Do wszystkiego doszłam sama.

Za ten post autor Karoca otrzymał podziękowanie od
mrO
Avatar użytkownika
Karoca
 
Posty: 61
Dołączył(a): 1 sie 2019, o 20:26
Podziękował : 28 razy
Otrzymał podziękowań: 17 razy

Re: Jak zacząć „przygodę” z PP kiedy jesteś na DNIE?

Postprzez jaskier » 26 maja 2020, o 17:21

violet_vill napisał(a):To jest depresja połączona z żałobą, więc przyczyna jest znana. Ona chciałaby to zmienić, ale jak to osoba z depresją - nie widzi rozwiązań, nic jej nie cieszy, nie wierzy, że coś jej pomoże, więc raczej nie będzie pracowała nad sobą jakąś konkretną metodą, która wymaga systematyczności. Sama nie wiem co robić, "konwencjonalnych" sposobów już próbowałam i nic z tego. Chciałabym jej po prostu dać jakąś nadzieję.


Rozumiem, że mówimy o zdiagnozowanej jednostce chorobowej rozwiniętej wskutek zgonu bliskiej osoby i który nastąpił ponad rok temu? Oczywiście rok +-, kiedyś się tak mówiło i to nie było pozbawione sensu. I jeśli ten czas minął, to może można od duchowej strony, że to tylko ciało opuściło ten padół, a świadomość powróciła do vorteksu, na przykładzie mojej znajomej widzę też, że warto takiej osobie uświadomić, że ona wciąż tu jest i ma prawo ponownie cieszyć się życiem... Tak czy siak, jak moje przedpiścczynie uważam, że zamiar zmiany musi wyjść od osoby, nic nie zrobisz, jeśli nie jest gotowa.

Jeśli natomiast żałoba jest świeża, to odejdźmy od stereotypu, że nie wolno się smucić. Wolno, jeśli ma się ku temu dobry powód i trzeba po prostu dać czasowi czas. Psychologia opisuje nawet poszczególne etapy żałoby i z tego co pamiętam, jedyne, co można zrobić, to słuchać, ale też normalnie rozmawiać na inne tematy. Nie wymagać radości skowronka, ale też tonem czy spojrzeniem nie sugerować, że ten smutek będzie trwal wiecznie. (psychologia nazywa to efektem... nie pamiętam czyim :wstydnis, a my prawem przyciągania - osoba, z ktorą rozmawiamy ma tendencję do zachowywania się tak, jak tego od niej oczekujemy). Powodzenia
:givelove
Jak może być jeszcze lepiej? :kwiatek
Avatar użytkownika
jaskier
 
Posty: 153
Dołączył(a): 9 wrz 2018, o 22:52
Podziękował : 53 razy
Otrzymał podziękowań: 33 razy

Re: Jak zacząć „przygodę” z PP kiedy jesteś na DNIE?

Postprzez nina19888 » 26 maja 2020, o 17:41

Ja jak byłam na totalnym dnie pierwsza książka jaka do mnie trafiła to Po schodach do nieba i zmieniła w moim życiu wszystko. Ciężko ją dostać w formie papierowej, ale ebooki do kupienia są. Idealnie wyjaśnia działanie pp (wibracje jak działają, że istnieje tylko teraz, w każdej chwili możesz zmienić kierunek w którym idzie twoje życie, jak otrzymać coś na czym bardzo nam zależy) i jest to też książka bardzo duchowa i o śmierci, że dusza wybiera to co ją tu spotyka, że wybiera kiedy odchodzi, wybrała przed przyjściem w której rodzinie chce się pojawić, chyba był nawet wątek, że może przyjść kilkukrotnie (?). Pokazuje, że śmierć jest szczęśliwym momentem dla duszy i, że ta dusza nawet "czuwa" nad bliskimi, chociaż nie czuje się już tak z nimi związana. Książkę napisała osoba, która przeżyła śmierć kliniczną i ma na to dokumenty. Oczywiście, że trzeba mieć do tego jakiś dystans, ale ona bardzo pokrzepia tych co zmagają się z ciężkimi chwilami, tych co stracili bliskich. Daje konkretne wskazówki jak zacząć z PP. Na początek świetna sprawa, bo nie jestem jedyną, która była na dnie i została uratowana tą książką. Potem ma się na tyle sił, że już można w PP zagłębić się bardziej i kreować świadomiej.
Podsumowując najlepiej kup jej ebooka i podeślij, bo ebook to jakieś 20 zł, a książka widzę używana nawet za 100.

Za ten post autor nina19888 otrzymał podziękowanie od
violet_vill
Avatar użytkownika
nina19888
 
Posty: 125
Dołączył(a): 1 kwi 2020, o 10:54
Podziękował : 33 razy
Otrzymał podziękowań: 56 razy

Re: Jak zacząć „przygodę” z PP kiedy jesteś na DNIE?

Postprzez mrO » 26 maja 2020, o 17:58

Jak zacząć „przygodę” z PP kiedy jesteś na DNIE?. No własnie, temat jest o tym "kiedy jesteś", a nie "kiedy ktoś jest" :)
Osobiście gdyby ktoś radził mi będącemu w dołku "słuchaj jest coś takiego jak PP, mówię ci myśl dobrze a wszystko będzie dobrze", powiedziałbym aha, a pomyślał co innego :evil: .
To problem tej osoby, nie twój. Jeśli będziesz chciała pomóc może to odbić się na waszej znajomości. Jak pomóc ? Ciężko jeśli sama nie będzie chciała. Sami muszą chcieć, sami muszą coś od siebie dać. Jeśli będzie chciała wyciągnąć rękę nie odtrącaj jej, ale nie możesz tego robić swoim kosztem.
Jeśli miałbym już zacząć od jakiejkolwiek lektury to nic PP, po prostu to nie czas na takie rzeczy.
Change your Personality to change your Reality. :brawo

Za ten post autor mrO otrzymał podziękowanie od
Karoca
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 654
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 14:42
Podziękował : 143 razy
Otrzymał podziękowań: 536 razy

Re: Jak zacząć „przygodę” z PP kiedy jesteś na DNIE?

Postprzez violet_vill » 26 maja 2020, o 18:49

jaskier napisał(a):
violet_vill napisał(a):To jest depresja połączona z żałobą, więc przyczyna jest znana. Ona chciałaby to zmienić, ale jak to osoba z depresją - nie widzi rozwiązań, nic jej nie cieszy, nie wierzy, że coś jej pomoże, więc raczej nie będzie pracowała nad sobą jakąś konkretną metodą, która wymaga systematyczności. Sama nie wiem co robić, "konwencjonalnych" sposobów już próbowałam i nic z tego. Chciałabym jej po prostu dać jakąś nadzieję.


Rozumiem, że mówimy o zdiagnozowanej jednostce chorobowej rozwiniętej wskutek zgonu bliskiej osoby i który nastąpił ponad rok temu? Oczywiście rok +-, kiedyś się tak mówiło i to nie było pozbawione sensu. I jeśli ten czas minął, to może można od duchowej strony, że to tylko ciało opuściło ten padół, a świadomość powróciła do vorteksu, na przykładzie mojej znajomej widzę też, że warto takiej osobie uświadomić, że ona wciąż tu jest i ma prawo ponownie cieszyć się życiem... Tak czy siak, jak moje przedpiścczynie uważam, że zamiar zmiany musi wyjść od osoby, nic nie zrobisz, jeśli nie jest gotowa.

Jeśli natomiast żałoba jest świeża, to odejdźmy od stereotypu, że nie wolno się smucić. Wolno, jeśli ma się ku temu dobry powód i trzeba po prostu dać czasowi czas. Psychologia opisuje nawet poszczególne etapy żałoby i z tego co pamiętam, jedyne, co można zrobić, to słuchać, ale też normalnie rozmawiać na inne tematy. Nie wymagać radości skowronka, ale też tonem czy spojrzeniem nie sugerować, że ten smutek będzie trwal wiecznie. (psychologia nazywa to efektem... nie pamiętam czyim :wstydnis, a my prawem przyciągania - osoba, z ktorą rozmawiamy ma tendencję do zachowywania się tak, jak tego od niej oczekujemy). Powodzenia
:givelove



Tak, ta osoba chorowała wcześniej, ale prawie 1,5 roku temu doszła do tego jeszcze żałoba i wtedy się jej bardzo pogorszyło. Gotowa chyba w jakimś stopniu jest, zdaje sobie sprawę ze swojego stanu, próbowała coś zrobić żeby w jej życiu było lepiej, ale nic nie przynosi ulgi. Czas też nie, a nawet mam wrażenie, że z czasem jest coraz gorzej. A na niektóre rozwiązania typu psycholog/psychiatra się nie zgadza. PP w życiu bym jej nie wykładała (zresztą nie czuję się kompetentna ;), chodziło mi bardziej o to w jaki sposób ją wzmocnić.
Avatar użytkownika
violet_vill
 
Posty: 172
Dołączył(a): 13 cze 2017, o 17:20
Podziękował : 21 razy
Otrzymał podziękowań: 42 razy

Re: Jak zacząć „przygodę” z PP kiedy jesteś na DNIE?

Postprzez Karoca » 26 maja 2020, o 18:58

Trzeba być uważnym. Niepostrzeżenie pomagając można sie znaleźć po tej drugiej stronie. Stamtąd nie łatwo wyjść. Tam komunikacja juz nie istnieje. Pomagający ze słabościami jest bezużyteczny. Niewidzialny, obcy a nawet wróg.
Avatar użytkownika
Karoca
 
Posty: 61
Dołączył(a): 1 sie 2019, o 20:26
Podziękował : 28 razy
Otrzymał podziękowań: 17 razy

Re: Jak zacząć „przygodę” z PP kiedy jesteś na DNIE?

Postprzez nina19888 » 26 maja 2020, o 19:10

Dokładnie tak jest z pomaganiem, bo samemu trzeba dotknąć dna i szukać pomocy. Patrzenie na to jak ktoś cierpi i namawianie za wszelką cenę może ciebie tylko ściągnąć w dół. W końcu u tej osoby przyjdzie taki moment, że poczuje, że nie może sama że sobą wytrzymać i zacznie szukać profesjonalnej pomocy. Nie wyraziłam się jasno, że ta książkę polecam głównie by pogodzić się z odejściem bliskiej osoby. Może pomóc innym uporać się ze śmiercią bliskiej osoby, zrozumieć na czym polega wybór duszy, dać ukojenie pod względem żałoby. Pp też jest tam fajnie opisane, ale osoba z depresją raczej potrzebuje najpierw profesjonalnej pomocy, żeby dojść do normy i zdrowia psychicznego, a potem moze zainteresować się wątkiem kreowania swojego życia.
Avatar użytkownika
nina19888
 
Posty: 125
Dołączył(a): 1 kwi 2020, o 10:54
Podziękował : 33 razy
Otrzymał podziękowań: 56 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Prawo przyciągania na co dzień

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Kim111, Wenus21 i 14 gości