Jak zmienić swoje życie na lepsze?

doświadczenia, sukcesy i przemyślenia

Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze?

Postprzez mrO » 4 sty 2018, o 22:39

Born1975 napisał(a):mrO jeśli w coś wierzysz, to tego nie wiesz. Jeśli coś wiem, to nie muszę wierzyć. Czy wiara działa zawsze? Obaj wiemy, że nie. To jest bardzo szeroki temat i inne czynniki też mają na to wpływ.
mrO jeśli w coś wierzysz, to tego nie wiesz. Jeśli coś wiem, to nie muszę wierzyć. Czy wiara działa zawsze? Obaj wiemy, że nie. To jest bardzo szeroki temat i inne czynniki też mają na to wpływ.

O podam przykład. Czy wierzysz, że mogę poruszać przedmiot bez dotykania go? A czy wierzysz, że Ty możesz poruszyć przedmiot bez dotykania go? Ja w to nie wierzę, ja wiem że i ja i Ty potrafimy to zrobić. Różnica między mną i Tobą jest tylko taka, że ja wiem jak to zrobić, a Ty nie. Ale jak się dowiesz, to będzie to dla Ciebie banalne. Tu nie potrzeba wiary, a wiedzy.


Wiesz jak działają szczepionki ? Śmiem wątpić, a jednak wierzysz w to że "zabijają".
Change your Personality to change your Reality. :brawo
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 366
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 14:42
Podziękował : 67 razy
Otrzymał podziękowań: 228 razy

Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze?

Postprzez Pozytywna » 4 sty 2018, o 22:59

Born1975 Wiara to też pewność. Jeśli jestem pewna, to wiem, że to potrafię, że to się uda itd

Za ten post autor Pozytywna otrzymał podziękowanie od
Zorja
Avatar użytkownika
Pozytywna
 
Posty: 120
Dołączył(a): 24 lis 2017, o 21:45
Podziękował : 44 razy
Otrzymał podziękowań: 10 razy

Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze?

Postprzez Born1975 » 4 sty 2018, o 23:04

mrO co do szczepionek to wynika z obserwacji. To nie jest kwestia wiary, ale nie piszmy o szczepionkach w tym wątku, bo się za duży off top zrobi.

Pozytywna, wiara to nie pewność. Wierzyć musisz, jak jesteś pewna, to nie musisz wierzyć, bo po prostu jesteś.
No Dejes De Soñar :D
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2431
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 22:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 828 razy
Otrzymał podziękowań: 569 razy

Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze?

Postprzez Pozytywna » 4 sty 2018, o 23:19

Każdy ma swoje zdanie :) , pozostaję przy tym, że jeśli ktoś wierzy nie powinno nazywać się tego głupotą
Avatar użytkownika
Pozytywna
 
Posty: 120
Dołączył(a): 24 lis 2017, o 21:45
Podziękował : 44 razy
Otrzymał podziękowań: 10 razy

Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze?

Postprzez Born1975 » 4 sty 2018, o 23:34

Pozytywna napisał(a):Każdy ma swoje zdanie :) , pozostaję przy tym, że jeśli ktoś wierzy nie powinno nazywać się tego głupotą


Tu nie chodzi o to, że ktoś z nas jest głupi, bo wierzy. Tu chodzi o to, że nas oszukano w tej kwestii. Ja sam jeszcze rok temu nie miałem o tym pojęcia.

Zauważ, że ewangelia św. Jana zaczyna się od słów: "Na początku było słowo".
Słowa mają niesamowitą moc, ale trzeba umieć to wykorzystać. Kwestia wiary i pewności jest niby minimalna. A teraz wyobraź sobie że w coś celujesz ze strzelby. Jeśli cel jest blisko powiedzmy 20 centymetrów od końca lufy, to zmiana kierunku o jeden milimetr nie wpłynie na to, czy trafisz, ale jeśli cel jest 100 metrów dalej, to kula przeleci kilka albo i kilkanaście centymetrów od celu. I to jest ta "subtelna" różnica...
No Dejes De Soñar :D
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2431
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 22:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 828 razy
Otrzymał podziękowań: 569 razy

Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze?

Postprzez Innoke » 4 sty 2018, o 23:49

Witam wszystkich i dziękuję za odpowiedzi. : )
Tak czułam że ten wątek nie pasuje do tego działu więc cieszę się, że został przeniesiony.
Na pewno zapoznam się z technikami, które mi polecacie.
Te przekonania, o których napisałam to nie są do końca rzeczy, w które racjonalnie wierzę ale wiem, że moje emocje ida w tym kierunku. Jest to rodzaj myśli natrętnych opiszę może przyklad w punkcie, który mnie najbardziej dręczy, w postaci odpowiedzi.
Born 1975 napisał:
Ad1. Życie nie jest udręką. Życie jest jak rzeka, po prostu płynie. Ty jesteś sternikiem łódki i dokąd poprowadzisz swoją łódź zależy tylko od Ciebie
Ad2. Nie masz na nic wpływu? Na prawdę? A jak się chcesz podrapać bo cię swędzi, to też nie masz na to wpływu? To tylko Twoje przekonanie i nic więcej. Masz wpływ na więcej rzeczy niż Ci się wydaje.

Właściwie to w duzej mierze masz rację ale chodzi mi o rzeczy, na które nie mamy wpływu jak śmierć i choroby. Jestem przesiąknięta myśleniem o śmierci i chociać mam tego świadomość te myśli przepływają obok mnie, i wyzywala je dosłownie wszytsko, np.
syt.1: do pokoju wchodzi mój tata, który przed chwilą biegał, a ja wychwytuję myśli w rodzaju: "bieganie to ryzyko zawału, mój tata ma strasznie szarą, starą już twarz",
syt.2nie mam czasu zajmować się moją papugą bo czytam książkę, a obok pojawia się myśl związana z poczuciem winy, że ta papuga umrze kiedyś i będę żałować że nie umiałam jej kochać wystarczajaco dopóki żyła.
Jest to rodzaj obsesji myślowej, z której nie mogę się wyzwolić i nawet nie wiem skąd się wzięła bo miałam coś takiego od dziecka, od powiedzmy 8 lat. Nie wiem może pod wpływem telewizji gdzie pokazywano wypadki samochodowe pojawił się we mnie silny lęk, bardzo bałam się śmierci moich bliskich więc przy żegnaniu się z kimś ważnym dla mnie wypowiadałam formułki, które miały uchronić go lub ją przed śmiercią. Może wzięło się to stąd że gdy byłam niegrzeczna jako dziecko czasem moja mama mówiła że umrze przeze mnie na wylew ale nie chce jej za to winić bo nie wiem dokładnie skąd się to wzięło, bardziej jestem skłonna przypisać to filmom, jednak to nie jest ważne. Pamiętam, że miałam wtedy sny, w których umierał ktoś z mojej rodziny, były to koszmary. W końcu zmarł mój dziadek na zawał (co właściwie przyśniło mi się rok przed tym), kiedy miałam 12 lat, był on bardzo bliską mi osobą, ponieważ częściwo mnie wychowywał i był bardzo obecny w moim życiu więc nie muszę dodawać że potem moje życie zmieniło się mocno, i zmieniło się na gorsze gdyż jak teraz o tym myślę byłam dosyć słaba psychicznie. Dosyć mnie to zdarzenie załamało. Potem w okresie dojrzewania, gdy miałam 13 lat trafiło na moją babcię, która po śmierci dziadka zamieszkała z nami. Dość szybko zachorowała na raka, potem nie mogła chodzić a potem po kłótni ze mną miała udar mózgu (nie miałam nigdy poczucia winy z tego powodu bo kłócili się z moją babcią wszyscy domownicy jednak nie mam też pewności na ile ta kłótnia miała wpływ). Od tej pory leżała już tylko na łóżku i nie było z nią kontaktu słownego. Moje życie w tamtym okresie było straszne. Właściwie na każdym polu. Moi rodzice kłocili się i chcieli się rozwieść, w szkole mnie nikt nie lubił czemu się nie dziwię gdyż unikałam rówieśników. Myślę, że to jest jeden z lepszych okresów w życiu każdego człowieka. Mnie ukształtował tak jak ukształtował, miałam chyba potem depresję bo raczej nie wstawałam z łóżka jeśli nie musiałam tylko uciekłam w świat książek bo nie miałam dostępu do internetu i każdy dzień mijał tak samo. Potem studia, wyprowadzka do innego miasta, wtedy poajwiła się u mnie fobia społeczna i bałam się ludzi. Tak minął najpiekniejszy okres w moim życiu. Nie wiem po co to piszę, może żeby uporządkować myśli. W międzyczasie chodziłam do psychologa, psychiatry, zdobyłam jakichś przyjaciół, miałam kogoś w rodzaju chłopaka, pracę. Teraz znowu ktoś bliski mi umarł, i znowu straciłam dosłownie wszystko co udało mi się uzyskać. Ale właściwie nie czuję nawet żalu (co mnie trochę martwi), bardziej czuję taką niemoc, mam wrażenie błędnego koła, z którego nie umiem wyjść.
To co opisałam jest przykładem obsesji myślowej, coś w rodzaju może myśli natrętnych, których nie umiem się pozbyć.
Dobrzy ludzie istnieją, to o czym piszę to są jakieś podświadome przekonania. A objawia się to tym, ze mimo, że mam świadomość istnienia dobrych ludzi, to boję się ich negatywnych reakcji, nawet jeśli intencje nie są złe.
Być może jest to jakaś nadwrażliwość, której nie umiem się pozbyć.
Co do miłości to chyba źle to ujęłam, mam po prostu poczucie, że nie umiem kochać, miłość w moim przypadku jest skażona poczuciem winy, w momencie pojawienia się u mnie negatywnych myśli na temat drugiej sooby, i dotyczy to wszystkich, moich rodziców, rodzeństwa. Zawsze potem pojawia się żal w związku z tą myślą.

W ogóle długi mi wyszedł ten post ale konkluzja jest taka, że moje myśli są przesiąknięte schematami, które generują złą energie, i które ardzo trudno mi zmienić. Opisalam pewien fragment mojego życia, żeby zoobrazować jak pewne rzeczy są zakorzenione we mnie, i dlatego nie wiem co z nim zrobić.


Soma i mrO- dzięki zapoznam się bliżej z linkami, które zalinkowaliście.
Pozytywna- miałam pewne sukcesy, tzn udało mi się pewne rzeczy przyciągnąć lub pojawiły się w moim życiu jednak nie przyniosły mi radości, wydawało mi się że jak spotkają mnie konkretne rzeczy to będę czuć chociaż trochę więcej szczęścia ale go nie czułam.


Teraz odnośnie wiary. Wiara to głupota, to jedna z większych bzdur jakie się nam wmawia. Jest tak dlatego, że jak wierzysz, to nie wiesz. Uznajesz za prawdę coś co może tą prawdą być, ale nie musi. Wiara jest uczuciem pomiędzy strachem i nadzieją, więc w "hierarchii" uczuć stoi raczej kiepsko. Ty nie potrzebujesz wiary. Potrzebujesz pewności siebie. Jak jesteś pewna siebie, to po prostu jesteś-nie musisz w to wierzyć.

Nie wiedziałam że wiara ma aż taką negatywną reputację na skali uczuć ale wg mnie wiara jest przekonaniem. Wierzę w coś więc jestem tego pewna, granica między tymi pojęciami jest bardzo subtelna.

Pewności siebie mi brak, z tym się zgadzam, niestety na trenera NLP mnie obecnie nie stać, jestem posiadaczką książki o NLP, myślę, że tutaj nie ma innej metody niż wystawianie się na niebezpieczne sytuacje i dokształcanie się.
Innoke
 
Posty: 25
Dołączył(a): 4 sty 2018, o 16:10
Podziękował : 15 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze?

Postprzez Born1975 » 4 sty 2018, o 23:59

Innoke napisał(a):wg mnie wiara jest przekonaniem.



I to jest punkt zaczepienia bardzo dobry w Twoim przypadku. Jeśli wiara jest dla Ciebie przekonaniem, to bardzo dobrze, bo każde przekonanie można zmienić. Cała reszta Twojego posta nie jest aż tak bardzo istotna, bo wynika właśnie z tego co tutaj cytuję.

Poszukaj na google informacji na temat piramidy Diltsa. Na forum też już kiedyś o tym pisałem. Wykorzystaj informacje na ten temat, by zmienić to co chcesz zmienić.

Powodzenia, a jak coś to pisz :D
No Dejes De Soñar :D
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2431
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 22:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 828 razy
Otrzymał podziękowań: 569 razy

Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze?

Postprzez mrO » 5 sty 2018, o 06:44

Born1975 napisał(a):mrO co do szczepionek to wynika z obserwacji.


Obserwacji czego ? Mikrobiologii ? Immunologii ? Patofizjologii ? Tylko proszę nie pisz mi że czytałeś/oglądałeś/obserwowałeś takie informacje w internecie. Trochę to komicznie wygląda jak twierdzisz że z obserwacji kilku tekstów z internetu/filmików wiesz więcej niż setki tysiące "mądrych głów", które zjadł na tym wszystkim zęby. To czysta ignorancja, a ignorancja bierze się z nie wiedzy.

Ja kończę off'a ze swojej strony jak coś to zapraszam do tematu o szczepionkach, chociaż myślę że i tak już sporo wytłumaczyłem.

@Innoke, zachęcam do czytania i własnych eksprymentów. Wiesz, bardzo ciężko jest coś osiągnąć w jeden dzień, ale jak już będziesz nad czymś pracować długoterminowo to efekty będą przyjemniejsze. To nie jest tak że my z naszą wiedzą i życiem osiągneliśmy to wszystko w jeden dzień. Na pewno każdy z nas miał ciężką i każdy przechodził przez to samo. Każdy z nas pracował nad sobą niezależnie od tego jak ciężko był.
Masz na forum wiele wspaniałych postów i technik, w które na prawdę ciężko nie uwierzyć, tylko od ciebie zależy to czy dasz im szansę.
Miej na uwadze że jest wiele różnych technik/"podejsć", dlatego nigdy nie rezygnuj z czegoś całkowicie bo coś nie działa.
W twoim wypadku zaczął bym od nagrań Scarlet oraz do puszczania sobie afirmacji kiedy będziesz kłaść się spać
Polecam wybrać jedna z tego kanału https://www.youtube.com/channel/UCtI8EF ... sfA/videos i puszczać je sobie przez 30 dni przed zaśnieciem.
Change your Personality to change your Reality. :brawo

Za ten post autor mrO otrzymał podziękowanie od
Innoke
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 366
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 14:42
Podziękował : 67 razy
Otrzymał podziękowań: 228 razy

Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze?

Postprzez Innoke » 5 sty 2018, o 15:11

Dzięki za odpowiedzi na razie że rzeczywiście zapoznam się z technkami : w sumie opisanie wszystkiego przyniosło mi pewną ulgę
Innoke
 
Posty: 25
Dołączył(a): 4 sty 2018, o 16:10
Podziękował : 15 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze?

Postprzez Nightdeath » 5 sty 2018, o 18:34

Mi się wydaje, że Twoim problemem jest po prostu to, że nie masz określonego celu, nie wiesz co masz ze sobą zrobić. Zajmij się czymś, podróżuj, utrzymuj kontakty z ludźmi, którzy będą ciągnąć Cię w górę, a nie w dół.
Polecam kanał na YT globtrek.pl

Za ten post autor Nightdeath otrzymał podziękowanie od
Innoke
Nightdeath
 
Posty: 9
Dołączył(a): 3 gru 2017, o 01:21
Podziękował : 8 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Prawo przyciągania na co dzień

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości