Dlaczego Wszechświat jest złośliwy?

podstawy, działanie, doświadczenia, sukcesy

Re: Dlaczego Wszechświat jest złośliwy?

Postprzez burachmura » 20 sie 2017, o 19:34

Witam, jestem nowa na forum. O takich nieprzyjemnościach, "kłodach pod nogi" pisze w tomie 6 Transerfingu W. Zeland. Autor zakłada możliwość burzenia istniejących struktur by zrobić miejsce nowemu. Może to nie temat na to, ale zauważyłam analogię. Jedna z czytelniczek TR pracując ze slajdem zauważyła, że zaczęły ją prześladować same nieszczęścia, przykrości, dosłownie nic nie szło po jej myśli. Autor odpowiedział na to, że jej linie życia były zanieczyszczone i właśnie się oczyszczają, tak jak chory organizm przechodzi kryzys aby wyzdrowieć. Świat z taką gorliwością zaczął się o nią troszczyć, że robi coś na podobieństwo generalnego remontu, w trakcie którego coś musi ulec zniszczeniu. Doskonale rozumiem Twoje obawy, bo mnie skutecznie powstrzymały przed praktyką transerfingu. Lubię to co mam i nie chcę, żeby coś mi się zburzyło. Czy Praktykujący PP mogą podzielić się doświadczeniem, jak u Was wyglądało zastąpienie starego nowym? Chodzi o możliwość polepszenia bez przejściowego pogorszenia? Na forum TR doradzono mi najpierw pracę nad zwiększeniem elastyczności, na obserwacji co się wydarza i przyjmowania tego, co na bieżąco wszechświat niesie, bez skupiania się na konkretnych celach. Cytat Prometeusz: "zamiast zmian postaraj się "postrzegać na nowo". U mnie takie coś sprawia, że świat zaczyna mi wychodzić na przeciw. Nie buntuję się, nawet jak coś wychodzi nie po mojej myśli, po jakimś czasie i tak zamienia się to na moją korzyść." Ja na razie odpoczywałam od treningów, lubię strefę komfortu. Teraz będę powoli od niechcenia obserwować co do mnie przychodzi. Moim mottem jest teraz "Wszechświat się wygładza" Bez żadnej napinki. Może gdy nauczę się przyjmować pozytywnie wszystkie zdarzenia, zacznę pracować nad przyciągnięciem czegoś konkretnego.

Za ten post autor burachmura otrzymał podziękowanie od
Dream Walker
burachmura
 
Posty: 18
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 17:33
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 4 razy

Re: Dlaczego Wszechświat jest złośliwy?

Postprzez wolves » 21 sie 2017, o 12:47

O, to w Transerfingu chyba doszłam do Tomu 5, 6 nie przypominam sobie z okładki :D
tak, no zakładam, że właśnie musi zburzyć się stare, ewentualnie jest chyba jeszcze coś takiego, że ma się te nowe wzorce myślowe, wibruje się wysoko, i pojawiają się przeszkody w celu "sprawdzenia" czy to tylko chwilowe czy nie i jak na to zareagujemy.
Transerfingu za bardzo nie lubię, jak kilkukrotnie już pisałam na forum, bo za bardzo straszy moim zdaniem, te wszystkie nadmierne potencjały, aż strach się z czegoś cieszyć :) więc ja za bardzo tego podejścia nie kupuję, przecież istniejemy po to aby doświadczać radości i poczucia spełnienia, dlaczego mamy być ukarani za okazywanie radości i czucie się dobrze.

A, no i nie jestem pewna czy da się ominąć te "nieprzyjemności". Jeśli chcesz dokonać zmiany, to musisz być gotowa na nią i towarzyszące jej okoliczności. Ja tak to rozumiem. To tak jak z tym przykładem, że ktoś chciał więcej zarabiać i wywalili go z pracy. No i wielki bulwers jak to, a przecież było to powiązane z życzeniem, widocznie większe zarobki nie były możliwe w obecnej pracy, więc został "skazany" na nową z lepszymi :)

Czasami zmiany są bardzo nieprzyjemne, ja mam tak, że jak gdzieś nie pasuję, nie spełniam się, nie wykorzystuję swojego potencjału, to często (nie wiem czy nie zawsze :D) byłam wyrywana z butami dosłownie z takiego stanu rzeczy. Czyli np. z pracy :) Pole wie lepiej czego nam potrzeba, a że człowiek czasami jest głupi, to trzyma się tego starego, które wcale mu nie służy ;>
Avatar użytkownika
wolves
 
Posty: 448
Dołączył(a): 14 cze 2016, o 21:05
Podziękował : 97 razy
Otrzymał podziękowań: 74 razy

Re: Dlaczego Wszechświat jest złośliwy?

Postprzez SaRock » 25 sie 2017, o 11:41

Nie ma dobrych i złych wydarzeń. One są zawsze neutralne. To jak je obieramy zależy tylko od nas. To Ty decydujesz jak postrzegasz daną sytuację. Zepsuł Ci się samochód, przez to spóźnisz się do pracy - ogólnie możesz to odebrać jako coś złego tak? Pomyśl jednak, być może Wszechświat w ten sposób ochronił Cię przed wypadkiem, a może przed staniem w kilku kilometrowym korku, przez który stracisz pół dnia pracy, może dzięki temu poznasz swojego mężczyznę z listy, który zatrzyma się aby Ci pomóc, może zdecydujesz się jechać autobusem i poznasz kogoś ciekawego np przyszłego szefa, który zaproponuje Ci o wiele lepszą pracę lub przyjaciółkę na dobre i złe, może przez spóźnienie unikniesz jakieś nieprzyjemnej sytuacji, która wydarzyłaby się jakbyś dotarła na czas :). Jest milion scenariuszy które mogą się wydarzyć, lub które nawet i się wydarzyły tylko Ty ich po prostu jeszcze nie dostrzegłaś. Musisz zaufać Wszechświatowi, on zawsze wie co robi. Cała ta sytuacja może być początkiem jakieś nowej drogi. Przykładowo, pojechałaś do warsztatu, tam miły mechanik naprawił Ci samochód. Niby nic wielkiego, normalna rzecz, ale skąd wiesz że za miesiąc za dwa nie zostanie on miłością twojego życia, czy tez przyjacielem lub nie pozna Cię za jakiś czas ze swoim bratem, który okażę się tym wyśnionym panem z listy? Wszechświat jakoś musi nam dać to o co prosimy, jego sposoby są różnie, co nie oznacza że zawsze będą "pozytywne". Dostałaś mandat, może te dwie minuty, które poświęciłaś na przeczytanie tego świstka i wyzywanie na czym świat stoi, uchroniły Cię od spadającej doniczki z okna? :haha: :haha: Nikt tego nie wie. Mamy zakodowane w głowie aby każde pozornie negatywne wydarzenie odbierać negatywnie, zacznij odbierać wszystko pozytywnie, doszukuj się zawsze tego pozytywnego znaczenia nawet absurdalnego, a zobaczysz jak twoje życie się odmieni i jaka będziesz szczęśliwa :)

Za ten post autor SaRock otrzymał podziękowania - 8
Born1975, Dream Walker, eMka, MagdaLooney, Renata, wolves, wrzochal11, Świetlista
Avatar użytkownika
SaRock
 
Posty: 11
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 08:39
Podziękował : 16 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Re: Dlaczego Wszechświat jest złośliwy?

Postprzez wrzochal11 » 25 sie 2017, o 19:08

Dokładnie, mądre słowa!
To, że nie rozumiemy do końca zasad gry, to nie znaczy, że gra jest bez sensu :)
Tak jak np. spotyka nas choroba. Wiadomo, nikt nie lubi, ale jak ktoś całe życie żył nieodpowiednio, to ostatnią deską ratunku jest właśnie ta choroba, bo to dzięki niej może zrozumieć, że żył "niepoprawnie" i jeśli tego nie zmieni to choroba będzie się rozwijała.

Za ten post autor wrzochal11 otrzymał podziękowanie od
SaRock
Avatar użytkownika
wrzochal11
 
Posty: 17
Dołączył(a): 9 sie 2017, o 12:14
Podziękował : 5 razy
Otrzymał podziękowań: 11 razy

Re: Dlaczego Wszechświat jest złośliwy?

Postprzez stokrotkaaa » 8 sty 2019, o 14:51

Hej. Opisze w skrócie sytuacje, która mnie spotkała. Po 13 latach odszedl mój ukochany pies. Zawsze bałam się by nie potrąciło jej auto. Im starsza była i zaczęły dotykać ją choroby, więcej o tym myślałam. W końcu postanowiłam przestać się zamartwiać, tworzyć czarne scenariusze, zaczęłam żyć chwila tu i teraz, cieszyc się tymi chwilami, które możemy razem spędzać. Te ‚ demony , mnie opuściły. Nie kontrolowałam sytuacji, nie starałam się robić wszystkiego aby zapobiec nieszczęśliwemu wypadkowi, po prostu żyłam. Pare dni temu odeszła, spełnił się mój najgorszy scenariusz mimo, ze przestałam poświęcać temu uwagę, przestałam sie bać, oczyściłam te negatywne myśli.
Czy ktoś mógłby mi powiedzieć co robić w sytuacji gdzie przed dłuższy czas zasilałam czarne myśli spora dawka energii i teraz chciałabym odpuścić i nie przyciągać do siebie niechcianych sytuacji? Dodam, ze boje się teraz nawet przestać kontrolować sytuacje bo mam wrażenie, ze znowu, kiedy zacznę cieszyć się życiem, dotknie mnie jakieś nieszczęście.
Tak wiem, tu już powstało przekonanie...
stokrotkaaa
 
Posty: 25
Dołączył(a): 22 sty 2018, o 14:28
Podziękował : 5 razy
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Re: Dlaczego Wszechświat jest złośliwy?

Postprzez mrO » 8 sty 2019, o 16:24

stokrotkaaa napisał(a):Czy ktoś mógłby mi powiedzieć co robić w sytuacji gdzie przed dłuższy czas zasilałam czarne myśli spora dawka energii i teraz chciałabym odpuścić i nie przyciągać do siebie niechcianych sytuacji?

Po prostu nic ? Co najwyżej zdecydować się na zmianę myślenia, dosłownie z dnia na dzień. Pytaniem jest czy dasz radę wytrzymać ?
Możesz się wspomóc poprzez "zmienienie wariantu rzeczywistości" w jaki sposób tam chcesz, np: "kładąc się spać zasypiasz z ostatnią myślą że jutro budzisz się w najlepszym wariancie rzeczywistości w jakim mogłabyś się obudzić, twoje problemy nie istnieją".
Ponawiam pytanie "Czy dasz radę ?" Tutaj nie chodzi o bycie wrednym i chęć pokazania ci że nie dasz. Czy dasz rade ? Czy dasz radę zmienić swoje przekonania mimo że twoja rzeczywistość która jest tworem twoich wcześniejszych przekonań na każdym kroku twojej próby zmiany będzie ci uświadamiała że nie ma zmiany. To jest głównym problem z którym boryka się większość ludzi.
Bo jak się cieszyć skoro jest smutno ?
Change your Personality to change your Reality. :brawo
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 641
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 14:42
Podziękował : 143 razy
Otrzymał podziękowań: 513 razy

Re: Dlaczego Wszechświat jest złośliwy?

Postprzez Born1975 » 8 sty 2019, o 16:39

stokrotkaaa napisał(a):Czy ktoś mógłby mi powiedzieć co robić w sytuacji gdzie przed dłuższy czas zasilałam czarne myśli spora dawka energii i teraz chciałabym odpuścić i nie przyciągać do siebie niechcianych sytuacji? Dodam, ze boje się teraz nawet przestać kontrolować sytuacje bo mam wrażenie, ze znowu, kiedy zacznę cieszyć się życiem, dotknie mnie jakieś nieszczęście.
Tak wiem, tu już powstało przekonanie...


Na samym końcu napisałaś, że powstało przekonanie. Więc możesz je zmienić.Na forum znajdziesz odpowiednie narzędzia. W chwili gdy pojawia się negatywna myśl powiedz po prostu: skreślam, skreślam. To jest bardzo proste i dość skuteczne, ale samo w sobie to trochę za mało, więc poszukaj tych technik na zmiane przekonań i je wykonaj.
Siempre juego con mis reglas.
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2279
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 22:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 868 razy
Otrzymał podziękowań: 622 razy

Re: Dlaczego Wszechświat jest złośliwy?

Postprzez wolves » 9 sty 2019, o 00:34

Ooo, ktoś odkopał mój stary temat, a jeszcze podziękowanie Karli za posta przyszło i przypomniałam sobie o nim, a wyobraźcie sobie właśnie DZIŚ o nim myślałam!!! :D

Myślałam sobie, jadąc dziś DOKŁADNIE tą samą trasą jaką jechałam wtedy dostając mandat, jakie to wszystko jest zabawne. Wiecie o czym myślałam chwilę przed dostaniem mandatu? Autobus zatrzymał się na przystanku obok Tigera (taki sklep z pierdółkami, na które wydaje się mnóstwo kasy, tam jest wszystko ;) ) i myślałam żeby wstąpić, ale za chwilę jednak pomyślałam "nieee, wydam tylko kasę, nic mi nie trzeba tak właściwie do kupienia". I za chwilę BUM, ponad 200 zł na mandat musiało się znaleźć :lol:. Dlatego teraz jak ogień wystrzegam się myślenia "szkoda mi na to pieniędzy", bo wiem, że jak mi jest szkoda, to będę musiała je wydać i tak :P. Oczywiście nie oznacza to, że szastam mamoną, nadal pewne rzeczy budzą we mnie obawy typu roczne rozliczenia za wodę :/ ale oj, nie jest to już to co było rok, czy nawet te pół roku temu. W dziedzinie finansów jest dobrze.

A co do pytania stokrotki - jak pozbyć się negatywnego przekonania? Obawiałaś się tego, i stało się. Po prostu otwórz się, nie blokuj. Ale tak serio. Na przykład pomyśl, jak wiele fajnych rzeczy może cię spotkać, dlaczego masz nie cieszyć się życiem? Ono po to jest żeby się nim cieszyć!
Avatar użytkownika
wolves
 
Posty: 448
Dołączył(a): 14 cze 2016, o 21:05
Podziękował : 97 razy
Otrzymał podziękowań: 74 razy

Re: Dlaczego Wszechświat jest złośliwy?

Postprzez jaskier » 28 maja 2020, o 04:15

Nie wiem za bardzo, gdzie to dać, jeśli jest bardziej odpowiedni wątek, to proszę o przeniesienie, ale ogólnie w miarę pasuje, choć to chyba nie wszechświat podejrzewam o złośliwość.
Moje pytanie jest następujące: co powoduje, że w momencie, kiedy cieszę się z czegoś, z jakiegoś osiągnięcia, ale tak szczerze i wylewnie, *do kogoś*, to to przestaje działać? Miałam kilka takich sytuacji, tak zwyczajnie cieszyłam się, że coś dla mnie działa i w momencie, kiedy wyraziłam tę radość do kogoś, to to przestało działać. Takim najbardziej nieodżałowanym przykładem jest świadome śnienie, a przynajmniej utrata świadomości kilka chwil po zaśnięciu i odzyskiwanie jej jeszcze przed wybudzeniem. To było wspaniałe uczucie, nie wiem, czy stan beta, theta czy jaki, to uczucie bezczasu, bycia wszędzie i nigdzie, wszystkim i niczym... Cieszyłam się tym około miesiąc i w dniu, w którym podzieliłam się tą radością, kiedy wyraziłam jak bardzo jest to fajne uczucie... już więcej tego nie zaznałam! :( Mam jeszcze parę innych przykładów, które po krótkim kryzysie wróciły do normy, ale powiem Wam szczerze, że to mi troszkę przeszkadza we współtworzeniu wątku "Co udało nam się w życiu przyciągnąć?" ;) Czy to ma coś wspólnego z potencjałami Zelanda? Czy wyrażając zachwyt sama sobie nakładam presję i oczekiwania? Czy będąc tak entuzjastyczną prowokuję u rozmówcy postawę "sprawdzam" no i siłą rzeczy, nadmiar zaufania powoduje porażkę? A może ma to związek z tym cytatem z Hicksów, że tak się radując sugeruję, że już nie może być lepiej? :mur:
Jak może być jeszcze lepiej? :kwiatek
Avatar użytkownika
jaskier
 
Posty: 137
Dołączył(a): 9 wrz 2018, o 22:52
Podziękował : 45 razy
Otrzymał podziękowań: 23 razy

Re: Dlaczego Wszechświat jest złośliwy?

Postprzez Karoca » 28 maja 2020, o 07:26

„Nigdy, pod żadnym pozorem, nie chwal sie nawet tym, na co zasłużyłeś. A tym bardziej tym, czego jeszcze nie osiągnełeś. Jest to niezwykle niekorzystne, ponieważ siły równoważące bedą w tym wypadku zawsze działać przeciw Tobie”Zelanad.
No własnie. Raczej w większości przypadków radzą by nie mowic o celu przed jego materializacją. Z drugiej strony można traktować cel juz jako spełniony i opowiadać jakby sie juz miało (tylko ze to szybko zamienia sie w bede miec, kiedyś czyli kicha//bo trudno gadac ze mam np nowy samochod jak go nie widać, jeszcze:)/.
Ale co z tym co masz i godosz i potem klik sypie sie? U mnie to nagminne bylo. Na swoj chopski rozum czuje to tak: mam ale boje sie stracić i opowiadam ze mam i jeszcze bardziej boje sie stracić plus ciśnienie ze ktos mnie oceni jak stracę.I tracę:)
Mnie sie wydaje ze to zależy od ładunku emoc.jaki wkładamy mówiąc o osiągnięciu. Jesli jest tam obawa przed oceną i stratą to dowidzenia. Zależy tez od rozmówcy jaki ma do nas stosunek i czy to nie jest jakis zazdrośnik np co wysysa energie takie wahadełko...ehhh
Avatar użytkownika
Karoca
 
Posty: 51
Dołączył(a): 1 sie 2019, o 20:26
Podziękował : 25 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Prawo przyciągania na co dzień

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości