Dlaczego Wszechświat jest złośliwy?

doświadczenia, sukcesy i przemyślenia

Dlaczego Wszechświat jest złośliwy?

Postprzez wolves » 11 sie 2017, o 18:43

Dzień dobry :D
Postanowiłam pierwszy raz na tym forum założyć wątek gdyż po głowie tłucze mi się pytanie z jego tytułu... Ale od początku.
Jak może już tutaj gdzieś pisałam, dołączając do członków forum nie byłam już zielona, pierwszy raz z tematem PP spotkałam się ok 2011 roku, potem miałam przerwę, a tak intensywnie świadomie staram się je stosować od mniej więcej zeszłego roku, a konkretnie - systematycznie od tego czasu w temacie się rozwijam w stosunku do lat poprzednich :).
Oczywiście mam okresy zwątpienia (jak każdy), ale zazwyczaj trwają one krótko.. Do tej pory byłam przekonana, że raczej dobrze mi idzie, coraz lepiej. Nie rozumiem więc dlaczego sytuacje takie jak dziś mi się zdarzają. Czy to jakiś skutek, schemat? Do rzeczy, bo chodzi o konkretną sytuację: dzisiaj miałam bardzo dobry dzień w pracy. W zasadzie kilka ostatnich dni mimo trudności takie były, bo dzięki afirmacjom Paula zauważam bardzo duży spokój i pewność siebie :sun i dziś było już epogeum dobrego nastroju, szykowałam się do weekendu, czytałam sobie o książkach na temat kwantów i robiłam listę, które bym chciała przygarnąć, w myślach robiłam hoponkę życząc wszystkim jak najlepiej. No bajka. Wracając do domu w takich cudownych wibracjach dostałam mandat 8-) Okazało się, że kartę mam nieważną od wczoraj. I teraz bardzo ciekawa część, bo:
1) przez 6 lat życia tutaj nie dostałam nigdy wcześniej mandatu
2) sytuacje że zapomnę do kiedy mam kartę nigdy mi się nie zdarzają
3) ważność tej karty sprawdzałam w tamtym tygodniu i była ważna do jutra, i jestem w stanie dać sobie uciąć wszystko, że na ekranie biletomatu był 12.08. NIE WIEM JAKIM CUDEM tak było.
4) na tej trasie nigdy wcześniej nie widziałam kontroli

I już pomijając naprawdę niewytłumaczalne dla mnie przekłamanie tej daty, to ja się pytam, dlaczego będąc w stanie w jakim byłam, po prostu chodząca miłość, spotkało mnie to co spotkało, dlaczego często czytam nawet na tym forum, że osoba x i osoba y miały "ostrzeżenie", "farta", a ja mimo mojego przecież uczciwego podejścia (to nie tak, że chciałam oszukać system, jeździłam na gapę i przyciągnęłam strachem i wyrzutami sumienia kanara) dostałam po dupie? Wszechświat miał mnie okazję ostrzec dziś wiele razy, gdybym poczuła choćby impuls, myśl "idź sprawdź ważność karty" to bym to zrobiła, bo jestem wyczulona na takie podpowiedzi. Ale nie, nic. Przyznam, że naprawdę ręce mi opadają i nie chce mi się już w ogóle emanować czymkolwiek 8-) Im więcej myślę, że wiem, tym zaraz okazuje się, że nie wiem nic, bo nie ma żadnych reguł, które się sprawdzają... Jeszcze ostatnio pracowałam nad przyciągnięciem nowej pracy, i fajnych pieniędzy, miałam fajne wajby jeśli chodzi o temat kasy.... no cóż, niestety :lol:
Avatar użytkownika
wolves
 
Posty: 388
Dołączył(a): 14 cze 2016, o 20:05
Podziękował : 88 razy
Otrzymał podziękowań: 70 razy

Re: Dlaczego Wszechświat jest złośliwy?

Postprzez Scarlett » 11 sie 2017, o 18:59

A czy Wszechświat to jakiś krasnal, złośliwy chochlik, który robi Ci na złość albo musi Cię przed czymś ostrzegać?
Życie jest życiem — wielokrotnie o tym pisałam, że to, iż ktoś stosuje PP nie oznacza, że będzie żył jak na Olimpie, super i wow. W życiu różne rzeczy się dzieją. Czy to jak złamie mi się obcas idąc na randkę, oznacza, że mam wypytywać czemu Wszechświat jest złośliwy, be i fuj? Mówiłam w nagraniu, pisałam często - porzućcie traktowanie Wszechświata jako czegoś wyższego, od czego coś w naszym życiu jest zależne. Bo to nie jest wzięcie odpowiedzialności za swoje życie. Nawet jeśli byś tak powiedziała, że bierzesz za nie odpowiedzialność, to i po poście widać, że gdzieś w głębi Ciebie, traktujesz go jako coś wyższego, oddzielnego od siebie.
Miałam kiedyś podobnie - Kościół wzbudził we mnie takie postrzeganie. Nawet jak juź zaczęłam konkretnie z PP, to dawne wbijane do głowy programy tejże instytucji siedziały we mnie głęboko.

A na sytuacje takie jak ta którą opisujesz, zadawaj sobie pytanie, które proponuje Regina Brett w swojej książce "Bóg nigdy nie mruga" - Czy to będzie miało jakieś znaczenie za 5 lat?

PS Nie mów, że byłaś taka pełna miłości - ostatnio miałaś wiele wątpliwości w PP i pisałaś to na forum i czacie. Oraz niższe wibracje. Właśnie masz wynik swoich wibracji. Wspominałam o czymś takim, że przyzwolenie obejmuje też rzeczy negatywne a także mówiłam o buforze czasowym.
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2171
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 417 razy
Otrzymał podziękowań: 1290 razy

Re: Dlaczego Wszechświat jest złośliwy?

Postprzez wolves » 11 sie 2017, o 19:14

No zwał jak zwał, nazwa Wszechświat jest umowna, chyba wiadomo, i tak też ja to traktuję. Przecież nie wyobrażam sobie Wszechświata jako pana z brodą, który zsyła na mnie pecha albo szczęście. Wiem, że wszystko co pozytywne i negatywne przyciągam sama. I wszędzie jest powtarzane, czy to w Hicksach czy innych źródłach, że to nasze wibracje wpływają na to co nas otacza i rzeczywistość jest naszym odzwierciedleniem. Więc to się trochę kłóci, bo to co mnie spotkało jest w sprzeczności z tym czym dziś emanowałam.
I oczywiście - wspomniałam, że miałam momenty kryzysu, ale to raczej nie działa na zasadzie, że "mam 3 dni zwątpienia więc muszę za to ponieść karę", prawda? To nie jest matematyka, że wszystko musi być proporcjonalnie obliczane.
I ostatnie, zdaję sobie sprawę, że życie jest życiem i nie zawsze jest różowo nawet jak wibrujemy wysoko itp. Ale kurcze - nawet na tym forum są przykłady osób, które dzięki zmianie myślenia zmieniły swoje życie o 180 stopni, zmieniły kiepskie czasy niemal w bajkę, porównując te dwa okresy. Nie rozumiem więc za bardzo dlaczego nie mogę hmm... spodziewać się dobrych rzeczy,zmian na lepsze?
Avatar użytkownika
wolves
 
Posty: 388
Dołączył(a): 14 cze 2016, o 20:05
Podziękował : 88 razy
Otrzymał podziękowań: 70 razy

Re: Dlaczego Wszechświat jest złośliwy?

Postprzez Scarlett » 11 sie 2017, o 19:22

Widocznie te 3 dni wystarczyły żeby zdarzyła się ta sytuacja. Zrobiła się kumulacja. To nie była godzina, dwie godziny albo jeden dzień. to nie jest kwestia licytacji ile minęło dni. to nie jest opisane w jakimś kodeksie: "Trzy dni smutków - nic się nie stanie. Tydzień smutków - wpadniesz pod pociąg".
I wcale nie jest tak, że jeśli ktoś zmienił swoje życie o 180 stopni to zawsze jest kolorowo. Życie to sinusoida. Jeśli ja nie jestem autentyczna w tym co piszę, to zerknij na posty Black - ona pisała, że życie jest życiem i różne rzeczy się dzieją.
A to co Ciebie spotkało to typowa życiowa sytuacja. Nie wpadłaś pod samochód, nie amputowano Ci nogi.
Ok, dostałaś mandat, niezbyt fajny wydatek. Czy to będzie miało znaczenie za 5 lat? Nie sądzę. Więc po co to analizujesz? Stało się, teraz zrób sobie herbatę, posłuchaj fajnej muzyki, obejrzyj fajny film, poboksuj worek treningowy jeśli miałoby Ci to ulżyć.
Moje życie jest o wiele lepsze porównując 2015 i dziś. Ale czy to oznacza, że nie mam gorszych dni? MAM! Jak każdy. Mam wymarzoną pracę, ze swojej listy. Czy nie mam w pracy przykrych sytuacji? Owszem, zdarzają się! I jesli ktokolwiek na tym forum będzie ci bredził, że fruwa od lat nad ziemią to kłamie, bo to niemożliwe. To trochę minus tego forum, że każdy może się zalogować, stworzyć jakąś tożsamość i pisać co chce. Każdy człowiek, nawet prowadzący bajkowe życie ma gorsze dni. Bo PP nie jest magią a zwykłym prawem. Nie musisz tego non stop kontrolować i analizować pod każdym kątem. Traktuj coś, co się wydarzyło jako przeszłość. Mi też było cholernie źle przez 24h, kiedy mój ex nagle mnie zostawił po naszym powrocie, kiedy wcześniej spędziliśmy super kilka dni. Początkowo szok i żal, ale potem uzmysłowiłam sobie, że po coś to było.
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung

Za ten post autor Scarlett otrzymał podziękowania - 2
Slonce, wolves
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2171
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 417 razy
Otrzymał podziękowań: 1290 razy

Re: Dlaczego Wszechświat jest złośliwy?

Postprzez wolves » 11 sie 2017, o 19:49

Ach, już mi lepiej :D
Jest jedna dla mnie ważna rzecz, mimo założenia wątku na forum (ale to bardziej w celu doedukowania się) i jakiegoś poczucia "niesprawiedliwości" w pierwszym odruchu, mimo wszystko zauważam, że mam dobry humor! To jest niesamowite. Wcześniej miałabym zwalony cały weekend. Oczywiście jeszcze lewa półkula próbuje po staremu mnie zarzucać gdybaniem typu "a trzeba było wysiąść wcześniej, i tak chciałaś iść do sklepu", "trzeba było to i tamto" to ją uciszam, wyczuwam w tym zasługę Paula, bo nic innego tak regularnie nie robię, a wszelakie techniki porzuciłam.
Staram się też wyzbyć poczucia "zbiednienia" od tego mandatu :D bo pamiętam rady na ten temat. Powtarzam sobie "ojtam, to tylko tyle, panu kanarowi na zdrowie, do premii" :D

Tylko ciężko jest po 30 latach powiedzmy myślenia "starego" nauczyć się myśleć na nowo, bo każda negatywna sytuacja generuje właśnie, przynajmniej u mnie, takie wątpliwości. A one pewnie z kolei znowu nie robią nic dobrego..
Avatar użytkownika
wolves
 
Posty: 388
Dołączył(a): 14 cze 2016, o 20:05
Podziękował : 88 razy
Otrzymał podziękowań: 70 razy

Re: Dlaczego Wszechświat jest złośliwy?

Postprzez Scarlett » 11 sie 2017, o 20:05

"Im więcej pieniędzy wydaję, tym więcej ich otrzymuję" ;>
Odezwij się do mnie jak skończysz Paula :)
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2171
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 417 razy
Otrzymał podziękowań: 1290 razy

Re: Dlaczego Wszechświat jest złośliwy?

Postprzez Slonce » 11 sie 2017, o 20:19

wolves Kochana, ja też kiedyś dostałam mandat i dzisiaj się z tego śmieję :sun

Cóż, stało się. Nie jest to przecież koniec świata. Może to test, a może po prostu to znak byś była bardziej uważna. Pamiętaj, że dołki też są potrzebne po to, by wzbić się jeszcze wyżej na trampolinie naszego życia, naszych wibracji.
Moje życie też zyskało na jakości odkąd zaczęłam stosować PP. Nie pamiętam już kiedy miałam dużego doła, jakoś tak automatycznie szybko dochodzę do siebie. Nawet jakieś tam zawirowania nie sprawiają, że na długo psuje mi się nastrój. Wszystko dzięki PP :) Dzisiaj np. musiałam dłużej zostać w pracy, bo w ostatniej chwili przełożona zleciła mi zadanie, którego nawet nie wiedziałam jak ugryźć. Trochę się powkurzałam i samo odeszło. Potem jeszcze wybrałam się zażyć aktywności fizycznej i wibracje mam takie, że hoho :) Mnie też czasem spotykały nieprzyjemne zdarzenia, ale już jestem na takim etapie, że nie powiem, że Wszechświat się uwziął albo, że nie wierzę w prawo przyciągania. Raczej staram się pytać co to dla mnie oznacza lub trochę się powkurzam i pozwalam temu odejść. Każdy ma słabsze dni i pozwólmy sobie na to. To normalne i czasem potrzebne. Nasze ciała i dusze są pełne różnych emocji, każda powinna być przeżyta, bo inaczej zagnieżdża się w nas głęboko i tak sobie trwa uśpiona.
Jeśli będziesz myślała, że Wszechświat jest złośliwy to dobrze wiesz, że to będzie Twoja prawda. Zgodnie z tym, że dostajesz to w, co wierzysz. To Ty sama jesteś całym Wszechświatem, sama kreujesz. Więc coś musiało nie zagrać tak jak trzeba. A druga sprawa dlaczego oceniasz to zdarzenie jako całkowicie negatywne? A skąd wiesz, że to nie jest z czymś powiązane, z czymś większym? Poza tym znasz Dwupunkt, jego zasady więc nie oceniaj. Tylko obserwuj. Słuchasz Mckenny to wiesz, że mówi, iż każde wydarzenie jest po coś. Piszesz, że wibrowałaś wysoko, ale czy zawsze tak było? Wiesz dobrze, że odbicie działa z opóźnieniem. Im bardziej się spinasz tym jest gorzej.
Wydaje mi się, że w głębi duszy nie wierzysz, że sama możesz sterować swoim życiem, to wylewa się z tego, co napisałaś "że nie możesz się spodziewać, się dobrych rzeczy, zmian na lepsze" - nie możesz, bo sama siebie sabotujesz :) Daj sobie czas, wejdź w głąb siebie i usuń te programy. Widzisz, przynajmniej szybko poprawia Ci się humor <33 Nauczysz się, wszystko to kwestia nawyku. Ja ostatnio jak mantrę powtarzam "Przeszłość odeszła, jest tu i teraz" :D

Za ten post autor Slonce otrzymał podziękowania - 2
osa, wolves
Avatar użytkownika
Slonce
 
Posty: 396
Dołączył(a): 20 wrz 2016, o 16:13
Podziękował : 125 razy
Otrzymał podziękowań: 191 razy

Re: Dlaczego Wszechświat jest złośliwy?

Postprzez osa » 11 sie 2017, o 20:49

heheheheh a ja myślę że wszechświat dał ci to co chciałaś :D
Chciałaś założyć wątek na forum :sun dostałaś mandat i beng od razu jest nowy wątek. Czy na pewno to złośliwość ? Przecież myślałaś już o tym wcześniej więc wszechświat dał Ci pretekst do zrobienia tego :* . A tak poza tym pomyślcie jak byłoby nudno gdyby przytrafiały się nam tylko miłe rzeczy. Gdzie wtedy byłby urok życia?
Avatar użytkownika
osa
 
Posty: 173
Dołączył(a): 5 maja 2017, o 10:56
Podziękował : 80 razy
Otrzymał podziękowań: 52 razy

Re: Dlaczego Wszechświat jest złośliwy?

Postprzez wolves » 11 sie 2017, o 21:43

Dzięki dziewczyny.
Hmm, o wątku na forum nie myślałam wcześniej szczerze mówiąc :D ale może to znak, że mam być bardziej uważna, nie wiem...
Fakt, na pewno to było po coś. Czasami myślałam "po co mi była ta beznadziejna, mało płatna praca?", "po co mi był toksyczny związek?". Odkąd traktuję to jako lekcję jest łatwiej... Trudno czasami dostrzec w negatywnych wydarzeniach coś pozytywnego. Teoretycznie nie ma w nich nic dobrego, ale pewnie trzeba spojrzeć głębiej, dalej. Ja mam ten problem, że forum to jedyne miejsce gdzie są "swoi" ludzie, nikt ze znajomych nie stosuje PP ani nie zna za bardzo tematu, więc ciężko mi z kimś porozmawiać i wyjaśnić wątpliwości. Umysł lubi utarte ścieżki i sprowadza mnie na złą drogę, albo przynajmniej próbuje. Jednak wierzę, że zdając się na Pole będzie dobrze i nie sprowadzi mnie to na manowce ;) zobaczymy jak będzie jutro, dzisiaj mimo wszystko staram się utrzymać pozytywne nastawienie. Może wyniknie z tego coś dobrego?
Avatar użytkownika
wolves
 
Posty: 388
Dołączył(a): 14 cze 2016, o 20:05
Podziękował : 88 razy
Otrzymał podziękowań: 70 razy

Re: Dlaczego Wszechświat jest złośliwy?

Postprzez osa » 11 sie 2017, o 23:51

wolves napisał(a):Dzięki dziewczyny.
Hmm, o wątku na forum nie myślałam wcześniej szczerze mówiąc :D ale może to znak, że mam być bardziej uważna, nie wiem...


oj to nie dokładnie doczytałam ;)
Avatar użytkownika
osa
 
Posty: 173
Dołączył(a): 5 maja 2017, o 10:56
Podziękował : 80 razy
Otrzymał podziękowań: 52 razy

Następna strona

Powrót do Prawo przyciągania na co dzień

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości