Pokochaj Siebie!!!

doświadczenia, sukcesy i przemyślenia

Re: Pokochaj Siebie!!!

Postprzez Scarlett » 2 lut 2017, o 11:49

Ja się staram nie dokopywać do źródła. Po prostu zastępuję to, co zdążę "wyłapać". Na zasadzie, że jeśli dostrzegam schemat to niszczę go - ostatnio afirmacjami. Przed afirmacjami pracowałam z techniką Silvy. A czasem po prostu sama siebie pytałam "Jakie są moje negatywne przekonania, które uniemożliwiają mi........?". Wtedy trzeba być gotowym, że jakieś przekonanie się "ujawni". A kiedy to się stało, zaraz je zamieniałam na nowe. Zmiana przekonania nie zawsze jest natychmiastowa, ale jak najbardziej mozliwa :sun
Bądź wieczorem na forum - jeśli nie chcesz zastosować afirmacji na zmianę, wyślę Ci na PW pewną metodę, może Ci się spodoba i spróbujesz z nią :) Jak będę w domu to ją znajdę i wrzucę w załącznik. :)
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2222
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 420 razy
Otrzymał podziękowań: 1315 razy

Re: Pokochaj Siebie!!!

Postprzez Redaktor Bezczelna » 2 lut 2017, o 12:36

Scarlett napisał(a):Bądź wieczorem na forum - jeśli nie chcesz zastosować afirmacji na zmianę, wyślę Ci na PW pewną metodę, może Ci się spodoba i spróbujesz z nią :) Jak będę w domu to ją znajdę i wrzucę w załącznik. :)


Bardzo chętnie, jestem otwarta na wszelkie metody.
Avatar użytkownika
Redaktor Bezczelna
 
Posty: 73
Dołączył(a): 25 lip 2016, o 18:00
Podziękował : 24 razy
Otrzymał podziękowań: 22 razy

Re: Pokochaj Siebie!!!

Postprzez cat_ » 5 lut 2017, o 23:57

A propo powyższego postu:

"Jeżeli...
Jeżeli masz jedzenie w lodówce, ubranie na grzbiecie, dach nad głową i łóżko do spania...
To jesteś bogatszy niż 75% ludzi na świecie

Jeśli masz pieniądze w banku i trochę drobnych w portfelu...
To należysz do 8% najbogatszych ludzi na swiecie

Jeżeli obudziłes się rano bardziej zdrowy niż chory...
To masz się lepiej niż milion ludzi, którzy nie przeżyją tego tygodnia!

Jeżeli nigdy nie doświadczyłes niebezpieczeństw wojny, samotnosci więzienia, tortur i głodu
To jestes w lepszym położeniu, niż 500 milionów ludzi na świecie

Jeżeli możesz chodzić do Kościoła bez strachu nie obawiając się aresztowania, tortur lub śmierci...
To masz więcej szczęścia niż miliard ludzi na tym świecie

Jeżeli Twoi rodzice żyją i ciągle są małżeństwem...jesteś wyjątkowa rzadkością

Jeśli potrafisz trzymać głowę wysoko z uśmiechem na twarzy i umiesz okazać wdzięczność...
...to jesteś wybrańcem, bo wielu potrafi być wdzięcznym, ale niewielu to robi...

Jeżeli możesz trzymać kogoś za rękę, przytulić kogoś, lub chociaż poklepać po ramieniu ...
to jesteś szczęściarzem bo możesz przekazać ukojenie

Jeżeli możesz przeczytać te wiadomość, to otrzymałes podwójne błogosławieństwo:
- Ktoś o Tobie mysli... a co więcej, jestes szczęsliwszy niż dwa miliardy ludzi, którzy w ogóle nie umieją czytać."
Autor nieznany

Ja również mam przyjaciółkę, która wiecznie narzeka, ale na swoje zdrowie. Wiecznie jej coś dolega. Wiecznie jest chora. Faktycznie, jest. Tylko wciąż o tym mówi. Nasze rozmowy w 80% skupiają się na jej dolegliwościach. Na jej pechu. Dlaczego jej się to wszystko przytrafia? Dziewczyna jest świętsza od Papieża. Nie pali, nie pije, nie bierze narkotyków. Ma jednego partnera od X lat. Jest miła i pomocna. Więc dlaczego?
Nie potrafi ona po prostu wziąć odpowiedzialności za to co ją spotyka. Przeprowadziłam z nią miliony rozmów na ten temat, że powinna przestać o tym gadać, bo tym samym ściąga na siebie kolejne dolegliwości. Czasami nawet bierze do siebie moje słowa. Lecz na chwile. Po tygodniu zazwyczaj znów dostaję telefon z informacją o jej kolejnej chorobie. Ostatnio jednak powiedziałam dość, postawiłam ultimatum: jeżeli jeszcze raz usłyszę o jej chorobach przestaję z nią rozmawiać. Bo raz, że sama w sobie utrwala powtarzające się schematy, a dwa obniża moje wibracje.
Dlatego tutaj apel dla wszystkich: nie narzekajcie! Afirmujemy nie tylko przed snem, lub kiedy znajdziemy czas na formułkę. Robimy to cały czas, myśląc o tym, że coś nie wychodzi, mówiąc o tym, że coś nie wychodzi. Oczywiście- każdemu czasem nie wychodzi. Ale może warto skupiać uwagę nad tym co wychodzi :sun ?
Otworzyłam okno i powitałam poranek. Wyglądał jakby nie mógł się doczekać kiedy wstanę..."
Goya. <33 <33

Za ten post autor cat_ otrzymał podziękowania - 2
Renata, Scarlett
Avatar użytkownika
cat_
 
Posty: 148
Dołączył(a): 3 lip 2016, o 11:26
Podziękował : 102 razy
Otrzymał podziękowań: 114 razy

Re: Pokochaj Siebie!!!

Postprzez Renata » 6 lut 2017, o 07:13

cat_ napisał(a):A propo powyższego postu:

"Jeżeli...
Jeżeli masz jedzenie w lodówce, ubranie na grzbiecie, dach nad głową i łóżko do spania...
To jesteś bogatszy niż 75% ludzi na świecie

Jeśli masz pieniądze w banku i trochę drobnych w portfelu...
To należysz do 8% najbogatszych ludzi na swiecie

Jeżeli obudziłes się rano bardziej zdrowy niż chory...
To masz się lepiej niż milion ludzi, którzy nie przeżyją tego tygodnia!

Jeżeli nigdy nie doświadczyłes niebezpieczeństw wojny, samotnosci więzienia, tortur i głodu
To jestes w lepszym położeniu, niż 500 milionów ludzi na świecie

Jeżeli możesz chodzić do Kościoła bez strachu nie obawiając się aresztowania, tortur lub śmierci...
To masz więcej szczęścia niż miliard ludzi na tym świecie

Jeżeli Twoi rodzice żyją i ciągle są małżeństwem...jesteś wyjątkowa rzadkością

Jeśli potrafisz trzymać głowę wysoko z uśmiechem na twarzy i umiesz okazać wdzięczność...
...to jesteś wybrańcem, bo wielu potrafi być wdzięcznym, ale niewielu to robi...

Jeżeli możesz trzymać kogoś za rękę, przytulić kogoś, lub chociaż poklepać po ramieniu ...
to jesteś szczęściarzem bo możesz przekazać ukojenie

Jeżeli możesz przeczytać te wiadomość, to otrzymałes podwójne błogosławieństwo:
- Ktoś o Tobie mysli... a co więcej, jestes szczęsliwszy niż dwa miliardy ludzi, którzy w ogóle nie umieją czytać."
Autor nieznany



Pewnie na forum nie ma nikogo, kto by nie spełniał większości powyższych punktów, a wręcz całości. To zobliguje nas do tego, by cieszyć się życiem a nie smucić.
Negatywne stany są potrzebne, co do tego nie mam wątpliwości, ale potrzebne po to, by nam uświadomić że jesteśmy szczęściarzami, gdyż siłą wolnej woli zawsze możemy to zmienić. Życie jest kolorowe a nie tylko czarne czy szare, więc nie warto używać tylko jednego koloru, gdy pod ręką cała paleta :sun

Taki cytat odnośnie całej dyskusji:
"Nie możesz uniknąć tego, że ptaki trosk i zmartwień fruwają nad twoją głową, ale możesz nie pozwolić im zbudować gniazd w twoich włosach. "
Przysłowie chińskie
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI

Za ten post autor Renata otrzymał podziękowanie od
SaRock
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3360
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 608 razy
Otrzymał podziękowań: 764 razy

Re: Pokochaj Siebie!!!

Postprzez Cecilia » 6 lut 2017, o 09:35

Nie ma nic złego w byciu smutnym. Jestem bardzo za tym, żeby płakać i się denerwować, ale nie można w tym tkwić. To powinno być tymczasowe. No ale kiedy uważa się, że z jakiegoś powodu ma się ogromnego pecha i wszystko co najgorsze mnie spotyka, to nie ma się co dziwić, że jest gorzej.
Swoją drogą ja się kiedyś zachowywałam jak moja przyjaciółka i twoja Cat. Miałam przerąbane w życiu z wielu powodów, to fakt. Dopiero po śmietci siostry zrozumiałam, ile mam szczęścia. To było dwa lata temu i już wtedy nieświadomie zaczęłam stosować pp. Dopiero pół roku temu trafiłam na to forum i zrozumiałam, że moje zachowanie ma podłoże.
Kiedyś dużo chorowałam i marudziłam. Dzisiaj jestem okazem zdrowia :) a przynajmniej tak twierdzę
Avatar użytkownika
Cecilia
 
Posty: 162
Dołączył(a): 15 sie 2016, o 09:24
Podziękował : 27 razy
Otrzymał podziękowań: 56 razy

Re: Pokochaj Siebie!!!

Postprzez California » 21 lut 2017, o 14:11

Podrzucam Wam piosenkę, coś o miłości do siebie :sun

Avatar użytkownika
California
 
Posty: 117
Dołączył(a): 10 cze 2016, o 23:39
Podziękował : 31 razy
Otrzymał podziękowań: 14 razy

Re: Pokochaj Siebie!!!

Postprzez Miriam » 31 maja 2017, o 22:52

Cześć Wszystkim!

Dziękuję za wpisy w tym dziale. Przeczytałam ten wątek dość dokładnie i utożsamiłam się z wieloma doświadczeniami.
Co dla mnie zadziwiające - ile z Was, moje Drogie (bo kwestia, niestety, najczęściej dotyczy kobiet) pisało o zaburzeniach odżywiania - nie lubię tego słowa, ale hmm, no tak się ogólnie to piekło określa.
Ja też mam tego typu doświadczenia, we wszelkich możliwych konfiguracjach, miks absolutny. Totalny brak miłości do siebie, ba, wręcz zmasowana nienawiść, autodestrukcja pełną parą. Do tego perfekcjonizm, gonienie samej siebie, tryb maszyny przez długi czas, zadania, zadania, zadania, brak odpoczynku (bo po co), a co za tym idzie - brak miłości do ciała, niedopuszczanie zupełnie jego potrzeb do głosu.
Całe praktycznie życie nie zauważałam siebie. Również swoich emocji, tego, co czuję. Zresztą, zostałam wychowana w domu, w którym o emocjach się nie mówi, z ich okazywaniem też krucho. Ponad 2 lata temu poszłam na terapię i jestem w niej do dziś. To jedna z najlepszych rzeczy, jakie dla siebie zrobiłam. Nauczyłam się, że jest coś takiego, jak osobiste granice, to, że "ja czuję", "ja chcę" (a co dopiero mówić o PP :!: , o którym wiem od paru miesięcy i uczę się je stosować). Wcześniej nie wiedziałam, że mogę czegoś chcieć, robiłam coś raczej dlatego, że "coś należy". Kierunki studiów wybrałam jednak samodzielnie i na tym polu o swoje "zawalczyłam" - w mojej Rodzinie były bowiem pewne przekonania o tzw. "dobrych zawodach". Moje zainteresowania - z pozoru (bo to przecież tylko przekonanie) - aż tak intratne nie były, ale wierzę, że ten potencjał realizuję coraz lepiej.
Co do pokochania siebie - po tych wszystkich autodestrukcyjnych doświadczeniach, wzmacnianych przez toksyczne zachowania ludzi wokół mnie, pierwszą i nadrzędną dla mnie rzeczą jest szacunek do siebie. Jeśli ktoś mnie rani/krzywdzi/prowokuje - pamiętam o sobie, o tym, że mój spokój i dobrostan są dla mnie naczelnymi wartościami. Wtedy tacy ludzie sami się odklejają albo traktują mnie w inny sposób. Zresztą, wszyscy jesteśmy sobie lustrami.
U mnie często kończyło się odreagowywanie napięcia jedzeniem. Albo, wersja nr 2, napięcie i lęk były tak duże, że trzymałam wszystko pod kontrolą i nic nie jadłam, żeby nie czuć. Jestem b. wrażliwa i różne, błahe z pozoru, "żarty" lub słowa mogą trafić w czuły punkt. Na tym etapie zatrzymuję się, patrzę, co się ze mną dzieje, nazywam swoje emocje i staram się wyciszyć, mówiąc do siebie kojąco i z Miłością. Ważne jest też oddzielanie swoich emocji od emocji innych. Bo to, że ktoś się złości, wpaja poczucie winy... no cóż, jego złość, jego niepokój. To my decydujemy, na co wydatkujemy naszą energię. To my nią rozporządzamy i dla mnie niezbędnym elementem kochania siebie jest właśnie rozporządzanie nią z korzyścią dla nas. Zeland (który, swoją drogą, miesza mi w głowie mocno po lekturze Hicksów, ale wiele rzeczy wartościowych odnajduję na kartkach jego książek) pisze o wahadłach i pobieranych przez nie energiach. Ja ostatnio usłyszałam o podpięciach bytów i też może coś w tym jest. Reasumując, toksyczni ludzie uwydatnili moją nienawiść do siebie i wielkie poczucie niezadowolenia, co, przy wycyzelowanym perfekcjonizmie, zaowocowało nawrotem anoreksji. Potem była bulimia, obżarstwo i cała błędna spirala na przemian, zakończona wielkim "errorem" w postaci zalegnięcia w łóżku z depresją, kompletną niemocą i samotnością (bo nikogo przy mnie wtedy nie było).
Dziś robię w trudniejszych, czy konfliktowych sytuacjach "STOP" w środku, mówię jasno i klarownie, co czuję i myślę, a powstałe napięcie staram się redukować w zdrowy sposób. Czyli przyjemności (dziś wiem, co lubię [sic!], wcześniej w ogóle nie miałam pojęcia, że coś można lubić - ale to element całej długiej drogi do poznania i pokochania siebie). Poprawiają mi nastrój długie kąpiele, zadbanie o ciało (do którego całe życie miałam o coś pretensje, do siebie w całej okazałości zresztą też - choć z zewnątrz, no tzw. "perfect dziewczyna"), świetna książka, film, jedzenie, które lubię, dziennik wdzięczności, to forum (dziękuję! <33 ). Wiele jeszcze można by wymieniać.
To, co już w tym wątku zostało napisane - nasze dobre samopoczucie i Miłość do siebie to świętość i podstawa. U mnie była to b. długa droga, ale dziś, dzięki rozwijaniu Świadomości, dostrzeżeniu moich przeszłych schematów i konstrukcji psyche (psychoterapia) oraz pogłębianiu kontaktu ze Źródłem (duchowość) mogę powiedzieć, że pokochałam siebie. I, co ważne, swoje ciało. Jest ekstra i unikalne, tak jak ciało każdego z nas. Dziś spoglądając w lustro, uśmiecham się do siebie i głaszczę po długich, gęstych włosach (które swego czasu namiętnie prostowałam...). Potem, pełna dobrej energii, wychodzę z domu bez makijażu, bo tak się czuję najlepiej, i jestem sobą. Świat spogląda na mnie wtedy świetlnie i z duża przychylnością - całe Dobro się mnoży, ludzie uśmiechają się do mnie, są otwarci.
Czasem proces pokochania siebie to długa droga, ale nadchodzi w momencie, kiedy z uważnością i akceptacją pochylimy się nad sobą. I, co ważne, pielęgnujemy to każdego dnia. ZWŁASZCZA w momentach trudniejszych. Moment "STOP", zobaczenie, co się ze mną dzieje, co czuję, moje - Twoje emocje, poprawa swojego samopoczucia (to nic nowego - m.in. Hicks w pigułce ;) ).
Życzę Wam prawdziwej Miłości do siebie z całego serca!

Za ten post autor Miriam otrzymał podziękowania - 7
Anka12, Born1975, Dwukryształkowa, Renata, SaRock, Scarlett, TheMe
Avatar użytkownika
Miriam
 
Posty: 49
Dołączył(a): 2 kwi 2017, o 20:39
Podziękował : 38 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Pokochaj Siebie!!!

Postprzez Ania1703 » 1 cze 2017, o 05:13

Miriam, piękny post. Dziękuję <33

Za ten post autor Ania1703 otrzymał podziękowanie od
Miriam
Ania1703
 
Posty: 123
Dołączył(a): 6 lip 2016, o 17:42
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 26 razy

Re: Pokochaj Siebie!!!

Postprzez Mal » 7 cze 2017, o 09:08

Wstawiam tutaj te piękne słowa, bo odnoszą się do tematu głównego :)

"Myślę, że moją słabością jest ograniczona wiara w siebie. Wyniosłam to jeszcze z mojego dzieciństwa. To powoduje, że bardzo często porównuję się do innych. Nadal. Myślę, że moją słabością jest również to, że zbyt często uzależniam moje szczęście, moje poczucie szczęścia, jak i poczucie własnej wartości od innych ludzi, od ich obecności w moim życiu. To brazylijskie "saudade", kiedy się tęskni niewiadomo w ogóle za czym, to mam od dziecka - tego się nie pozbędę prawdopodobnie. Czytałam Twój tekst, że właściwie tak naprawdę ta miłość jest przereklamowana, że wcale nie jest tym absolutnym warunkiem, który musi być spełniony, żebyśmy byli szczęśliwi. I ja bym chciała mieć taką świadomość jak Ty. Jeszcze jej nie mam. Bardzo mi to przeszkadza, ponieważ kiedy nie mam miłości w życiu, jestem bardzo nieszczęśliwa. I to uważam też za moją słabość, bo tak naprawdę w pierwszej kolejności powinnam mieć tę miłość dla siebie samej".

Kayah w rozmowie z Pauliną Młynarską - "Lustro": odc. 3, seria 3
Avatar użytkownika
Mal
 
Posty: 231
Dołączył(a): 9 cze 2016, o 08:12
Podziękował : 191 razy
Otrzymał podziękowań: 72 razy

Re: Pokochaj Siebie!!!

Postprzez SaRock » 23 lip 2017, o 11:53

Od niedawna "bawię się" PP. Oczywiście zaczęło się od filmu sekret. Kolega mi go podesłał i powiedział że gdy poświęcę godzinę na obejrzenie mogę odmienić swoje życie i to będzie najlepsza inwestycja mojego czasu jaką kiedykolwiek zrobię. Oczywiście obejrzałam, zafascynowałam się ale coś mi w tym wszystkim "nie grało". Zostawiłam temat na dobre pół roku, mając go jednak gdzieś z tyłu głowy.

Niedawno trafiłam na to forum. Przeczytałam większość wątków, niektóre od deski do deski. Zrozumiałam, dzięki wam, kilka rzeczy. Rozjaśniło mi to umysł. Wciąż się uczę, może nie wszystko rozumiem, nie wiem, ale testuję i bawię się - dosłownie :sun .

Najwspanialsze w tym jest to że od kiedy praktykuję PP bez problemu przychodzi mi być w górnych rejonach na skal :D i. Znikły gdzieś nastroje depresyjne, użalanie się, jęczenie że świat jest do pośladków. Nabrałam chęci do życia i do zmian. Kiedyś wiecznie powtarzałam że nie mam pieniędzy (chociaż je mam) teraz mówię - mam pieniądze. Zmienił się mój sposób myślenia. Często było: "nie uda mi się, nie będzie, nie znajdę, nie mam kasy, nie mam siły, nie dam rady". Jakoś tak żyłam w ciągłym strachu dosłownie o wszystko. Teraz mam to wszystko głęboko gdzieś, odzyskałam spokój wewnętrzny, pokochałam siebie. Człowiek nie zdaje sobie nawet sprawy że jest dla siebie tak destrukcyjny - to mnie najbardziej zszokowało. Uświadomienie sobie jak bardzo byłam na "nie". Nie mam już negatywnego nastawienia. Nauczyłam się odpuszczać! Kiedyś jak coś sobie wbiłam do głowy to miałam dosłownie obsesję na punkcie danej rzeczy, oczywiście zazwyczaj nie udawało mi się osiągnąć tego czego chciałam więc popadałam z mini depresje, użalałam się nad sobą, teraz odczuwam spokój. Za to będę wdzięczna i wierna PP do końca mych dni (zwłaszcza moja psychika i mój kortyzol :haha: :)

Taka jeszcze anegdotka odnośnie mojej zabawy z PP. Ostatnio kupiłam nowego laptopa, wydatek rzędu 3,5 kafla. Miła Pani oczywiście namawiała mnie na ubezpieczenie, opowiadając milion historii o pękniętych matrycach, zalaniach itp. Tak intensywnie zaczęłam myśleć, co tu zrobić, kupić czy nie kupić, wciąż przed oczami mając tą pękniętą matrycę. Jakie było moje zdziwienie gdy następnego dnia, praktycznie bez powodu, trzasł mi wyświetlacz w telefonie. Telefon trzymałam w ręku, pisałam sms - ekran cały, spuściłam rękę z telefonem. Otrzymałam wiadomość, podniosłam telefon a tam rysa na pół ekranu, dotyk świruje a wszystko po mimo szkła. Uwierzcie mi, wiem może to być dziwne ale zamiast się zdenerwować to zaczęłam się śmiać. Pierwszy raz nie zrzuciłam winy na czarnego kota, ufoludki :haha: , czy co tam jeszcze wymyślałam by znaleźć wyjaśnienie dlaczego mam pecha :D. Hmm ja chyba już nie wierzę w pecha... tak teraz myślę.
Mimo że to dla mnie dodatkowy koszt, wcale się tym nie przejęłam, nie miałam z tego powodu zepsutego dnia, nie wyzywałam jakie to niesprawiedliwe, nie odczuwałam żadnych negatywnych emocji itp. Uśmiechnęłam się tylko i powiedziałam, no tak dziewucho, masz swoją pękniętą matrycę o której myślałaś :D

Za ten post autor SaRock otrzymał podziękowania - 4
Anka12, eMka, MagdaLooney, Scarlett
Avatar użytkownika
SaRock
 
Posty: 11
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 07:39
Podziękował : 16 razy
Otrzymał podziękowań: 10 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Prawo przyciągania na co dzień

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 5 gości