Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

podstawy, działanie, doświadczenia, sukcesy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez Scarlett » 18 kwi 2020, o 14:53

No wreszcie jesteś!
Próbowałam Cię tu ściągnąć 4 lata temu, ale nie zauważałaś naszych postów, a PW zostały zablokowane i ocenzurowane na starym forum.
Nie "niestety" i nie "przepadło".
Przeczytaj tutaj co się stało: viewtopic.php?f=7&t=397
Komu jak komu ale Tobie się należy wyjaśnienie, bo byłaś tam z nami :)
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung

Za ten post autor Scarlett otrzymał podziękowanie od
lipstick
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 3381
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 520 razy
Otrzymał podziękowań: 2192 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez lipstick » 18 kwi 2020, o 15:20

Scarlett napisał(a):No wreszcie jesteś!
Próbowałam Cię tu ściągnąć 4 lata temu, ale nie zauważałaś naszych postów, a PW zostały zablokowane i ocenzurowane na starym forum.
Nie "niestety" i nie "przepadło".
Przeczytaj tutaj co się stało: viewtopic.php?f=7&t=397
Komu jak komu ale Tobie się należy wyjaśnienie, bo byłaś tam z nami :)



:O Jestem w szoku! Byłam pewna, że przypadkiem serwer padł czy coś. Ale tym bardziej się cieszę, że Was odnalazłam! <3 Oraz, że WY to WY. Zawsze dawaliście mi dużo pozytywnej energii! W takim razie zamierzam się tu już zadomowić. Dziękuję Scarlett. :wstydnis
Avatar użytkownika
lipstick
 
Posty: 26
Dołączył(a): 17 kwi 2020, o 13:19
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 30 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez Karoca » 23 kwi 2020, o 18:36

Kiedy bylam nastolatką mialam mega kompleks z powodu szpary między zębami ;).Nie była duża ale mnie bardzo przeszkadzała. Bardzo chciałam żeby zniknęła. Lubiałam patrzeć na siebie w lusterku jak mialam gumę w buzi, którą sobie wypełniałam ten ubytek na chwile :thinking. Nie mialam ciśnienia bo wiedzialam, że natura raczej nie pomoże ale może kiedyś jakiś aparat....Czyli klasyczne fajnie by było gdyby. Już nie pamiętam kiedy to sie stało oczywiście nie od razu ale tak: moje jedynki są razem od wielu lat :brawo
Avatar użytkownika
Karoca
 
Posty: 49
Dołączył(a): 1 sie 2019, o 20:26
Podziękował : 25 razy
Otrzymał podziękowań: 10 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez Karoca » 23 kwi 2020, o 18:53

Kiedy bylam nastolatką mialam mega kompleks z powodu szpary między zębami ;).Nie była duża ale mnie bardzo przeszkadzała. Bardzo chciałam żeby zniknęła. Lubiałam patrzeć na siebie w lusterku jak mialam gumę w buzi, którą sobie wypełniałam ten ubytek na chwile :thinking. Nie mialam ciśnienia bo wiedzialam, że natura raczej nie pomoże ale może kiedyś jakiś aparat....Czyli klasyczne fajnie by było gdyby. Już nie pamiętam kiedy to sie stało oczywiście nie od razu ale tak: moje jedynki są razem od wielu lat :brawo
Avatar użytkownika
Karoca
 
Posty: 49
Dołączył(a): 1 sie 2019, o 20:26
Podziękował : 25 razy
Otrzymał podziękowań: 10 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez Karoca » 23 kwi 2020, o 19:13

Dobra Kochani jeszcze raz:)Pare dni temu postanowiłam zrelaksować sie przy dźwiękach Solfieggo...nie słuchałam tego pare miesiecy i tak jakoś sobie puściłam na słuchawkach takie all in one. Podczas tego audio widziałam/czułam taką sytuacje: dostaje wiadomość o TAKIEJ treści od TEJ osoby. Widziałam to czułam to poprostu już było. Zaznaczę, że czasami mam takie myśli/że bym tego chciała/ale tutaj było inaczej, że to juz jest tak na maxa poszłam do pokoju i włączyłam netfliksa/zapomniałam o tym tj.skupiłam sie na filmie/. No i dostaje: ta treść a nawet i wiecej raczej szok bo jeśli chodzi o tego pana to nadmierny potencjał sięga gwiazd To nie pierwszy raz kiedy kreuje takie rzeczy ale to mnie zwaliło z nóg te szczegóły z mojego slajdu a przede wszystkim szybka materializacja no i te same teksty! Ps. Ostatnio rozmawialiśmy w grudniu, pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Karoca
 
Posty: 49
Dołączył(a): 1 sie 2019, o 20:26
Podziękował : 25 razy
Otrzymał podziękowań: 10 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez Scarlett » 23 kwi 2020, o 19:17

Karoca napisał(a):Dobra Kochani jeszcze raz:)Pare dni temu postanowiłam zrelaksować sie przy dźwiękach Solfieggo...nie słuchałam tego pare miesiecy i tak jakoś sobie puściłam na słuchawkach takie all in one. Podczas tego audio widziałam/czułam taką sytuacje: dostaje wiadomość o TAKIEJ treści od TEJ osoby. Widziałam to czułam to poprostu już było. Zaznaczę, że czasami mam takie myśli/że bym tego chciała/ale tutaj było inaczej, że to juz jest tak na maxa poszłam do pokoju i włączyłam netfliksa/zapomniałam o tym tj.skupiłam sie na filmie/. No i dostaje: ta treść a nawet i wiecej raczej szok bo jeśli chodzi o tego pana to nadmierny potencjał sięga gwiazd To nie pierwszy raz kiedy kreuje takie rzeczy ale to mnie zwaliło z nóg te szczegóły z mojego slajdu a przede wszystkim szybka materializacja no i te same teksty! Ps. Ostatnio rozmawialiśmy w grudniu, pozdrawiam!

To czego doświadczyłaś to albo prekognicja, mająca często miejsce przy medytacjach i stanach głębokiego relaksu lub jasnowidzenie, czyli wiedza o tym, co dzieje się w innej przestrzeni, lecz w tym samym czasie.
Po prostu wiesz wcześniej :)
Mi to się często zdarza, super sprawa, trenuj dalej :D

PS naprawię Twoje wątki :)
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung

Za ten post autor Scarlett otrzymał podziękowanie od
Karoca
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 3381
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 520 razy
Otrzymał podziękowań: 2192 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez qetsiyah » 25 kwi 2020, o 10:58

Dawno się tutaj nie udzielałam, ale teraz czuję chęć podzielenia się historią jednego z moich świadomych, udanych przyciągnięć.
Dwa lata temu zmieniłam szkołę. Ze szkoły którą bardzo uwielbiałam, na szkołę która nie podobała mi się pod absolutnie żadnym względem, żadnym. Była totalnym przeciwieństwem. Trochę się wtedy wówczas u mnie działo, a ja się poddałam i negatywne momentum zaczęło rosnąć i rosnąć... Nienawidziłam wszystkiego, w tym nie tylko tej szkoły i ludzi, ale także i siebie. Została mi jedna przyjaciółka z poprzedniej szkoły, jednak nasza relacja szybko zaczęła się zmieniać. Kiedy pod koniec tej poprzedniej szkoły ją poznałam, była totalnie inna. (z tym, że wtedy ja sama też byłam inna, lubiłam i szanowałam samą siebie) Ona stała się odzwierciedleniem tego, co myślałam o samej sobie. Nigdy nie znałam jej z tej strony. Miałam tylko ją, a sama myśl, że obrazi się na mnie i zostawi samą na szkolnym korytarzu mnie paraliżowała. Obrażała się codziennie i o wszystko, manipulowała mną, nie szanowała mnie, była chamska, niemiła, nie było dnia w którym się właśnie na mnie nie obraziła albo mnie nie zdenerwowała/obraziła. Czasami jak w szkole chciałam porozmawiać z kimś innym, to się obrażała i do końca dnia chodziłam sama... a tak tego się bałam. Miałam dość, marzyłam o tym żeby stąd zniknąć i nigdy nie wracać. Po zakończeniu roku szkolnego chciała ze mną pójść na coś w rodzaju festyn(?), ale odmówiłam i powiedziałam, że się źle czuję. Jednak w dniu tej imprezy napisała do mnie stara przyjaciółka z którą nie widziałam się od lat, czy z nią na to nie pójdę, a że tęskniłam, to się zgodziłam. Od tego dnia byłam przekonana, że moja toxic friend się na mnie obraziła. Nie odzywała się do mnie całe lato. Na początku się tym przejmowałam, później już nie. Odcięłam się od wszystkich, pracowałam nad szacunkiem do siebie, i może nie kocham siebie do teraz (jeszcze trochę drogi przede mną), ale z nienawiści przeszłam do chociaż szacunku. Powiedziałam sobie, że wolę być sama a szczęśliwa. A ona mnie jeszcze przeprosi;) I co? Pod koniec wakacji, napisała do mnie i przeprosiła, że nie odzywała się te parę miesięcy. Okazało się nawet, że nie obraziła się o ten festyn, więc nawet nie wiem dlaczego się nie odzywała, ale nie pytałam. Spotkałyśmy się jeszcze z paroma innymi osobami i było normalnie. Cały następny rok szkolny, który dobiega końca, nasza relacja zmieniła się i wróciła do stanu poprzedniego. Przez cały ten rok, były może 2-3 sytuacje w których mnie zdenerwowała, ale szybko to zignorowałam. Jak pomyślę o tym, jak czułam się w zeszłym roku jest to nie do porównania. I tak byłam już zdania, że najwyżej zakończę te znajomość jeśli sytuacja się powtórzy. A co zadziałało? Na pewno zmiana stosunku do samej siebie i to, że zaczęłam skupiać się na zaletach naszej znajomości i jej osoby, a ignorować najbardziej jak się dało te wady, na których poprzedniej praktycznie tylko się skupiałam. Inni są odbiciem nas samych. Ale jeśli skupiamy się tylko na wadach i negatywach danej osoby, nie możemy zobaczyć jej w innym świetle. :sun <33

Za ten post autor qetsiyah otrzymał podziękowanie od
Scarlett
Avatar użytkownika
qetsiyah
 
Posty: 49
Dołączył(a): 13 paź 2016, o 19:15
Podziękował : 76 razy
Otrzymał podziękowań: 30 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez Karoca » 25 kwi 2020, o 19:44

Opowiem Wam jak fajnie zaprogramowałam się dzień po kursie Transerfingu (nieustannie jestem zafascynowana! :wstydnis ). Tak to nazywam, czyli myśl akcja reakcja. Tutaj chciałam nie tyle co sprawdzić skuteczność(jestem w tym na 101%)ile zrobić taki fun test na lajtowej sytuacji. Syn nie chce chodzić na zajęcia z wychowania w rodzinie :thinking .Powiedziałam mu ok ale jego ojciec stwierdził, że ma uczeszczać i nie ma dyskusji. Postanowiłam pójść do szkoły i zapytać w sekretariacie czy jest możliwość aby jeden rodzić podpisał rezygnacje z zajeć. Podjeżdżam i mam krótką wizje/tj gadam do siebie/: sekretarka, wychowawczyni, pedagog cały scenariusz ale szybki jak błyskawica(wychodząc z domu miałam zamiar iść tylko do sekretariatu). Wchodząc do szkoły już wszystko wiedziałam (miało być jak chce). Najpierw sekretariat, pani mówi: oj musi pani iść do wychowawczyni: wychodzę od niej: idze(miałam wrażenie, że ona na mnie czeka hahahaha)mówi: oj nie wiem niech pani idzie do pedagog. Ide. Patrze przyjmuje od 11(była 9). Nagle pani podchodzi z kluczem patrzy na mnie (aaaa to było super jakbym była z nią umówiona). Otwiera drzwi i teraz najlepsze: wie po co przyszłam i czyją jestem matką! Ja tam siedziałam lekko w szoku, ręce mi sie trzęsły bo wiedziałam co zrobiłam i byłam taka happy, że nie słuchałam jej wogóle. Super uczucie:)
Avatar użytkownika
Karoca
 
Posty: 49
Dołączył(a): 1 sie 2019, o 20:26
Podziękował : 25 razy
Otrzymał podziękowań: 10 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez Karoca » 25 kwi 2020, o 20:00

Aaaa no efekt: czyli taki jak chciałam.Żeby pani przekonała syna żeby uczęszczał, co bym nie musiała hajować:/się z jego ojcem.No chodzi:)
Avatar użytkownika
Karoca
 
Posty: 49
Dołączył(a): 1 sie 2019, o 20:26
Podziękował : 25 razy
Otrzymał podziękowań: 10 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez nina19888 » 26 kwi 2020, o 10:50

Kilka moich przyciągnięć:
Kiedyś tworzyłam tapety na telefon z rzeczami, które chciałabym przyciągnąć. Nic się nie działo, usuwałam je po kilku miesiącach zirytowana, że to bez sensu. Jakiś czas temu przy porządkach w telefonie dogrzebałam się do nich i o dziwo 80% tych rzeczy mam. Na tych tapetach było/była:
Katana - marzyła mi się jeansowa kurtka, oversizowa, konkretnej firmy, ale kosztowała ponad 500 zł. Ostatecznie mam innej firmy, ale wygląda identycznie. Trafiłam przypadkiem do sklepu, w którym wszystko wyprzedawali i wisiała właśnie ona, ostatnia, idealnie pasująca z ceną 80 zł (przeceniona z około 300), co już było dla mnie super. Przy kasie zapłaciłam 39 zł.
Buty adidas allstar - nie chciałam kupować sobie sama, bo miałam już kilka par białych sportowych butów. Ostatecznie dostałam je na urodziny od osoby, która nie wiedziała, że je chcę.
Lustrzanka - marzyło mi się zmienić aparat na lepszy. Ten upatrzony kosztował 5 tysięcy. Ostatecznie na olx znalazłam za 3 tysiące z dodatkowym obiektywem i statywem od Pana, który kupił go swojej żonie, ale ona nie umiała z niego korzystać. Czyli zapłaciłam łącznie trzy tysiące mniej (bo jeszcze te dodatki) za miesięczny aparat z minimalnym przebiegiem. Minęło kilka lat, a cena tego aparatu to nadal około 3800 zł.
Telewizor - raczej nie oglądam tv, ale seriale chętnie i często myślałam, że wygodniej byłoby robić to na większym ekranie. Pewna osoba kupiła sobie tv do kuchni, ale okazał się za duży to zamiast zwrócić dała go mi, a sobie kupiła nowy, mniejszy.
Sukienki - zapowiadał mi się fajny wakacyjny wyjazd, więc powklejałam sobie kwiatowe sukienki. Któregoś dnia coś naszło mnie, żeby zajść do second handu (czego nigdy nie robię, bo nie lubię zakupów nawet w galeriach, a tam to już w ogóle nie umiem się odnaleźć). Odnalazłam tam trzy super sukienki, bardzo podobne, ale nie identyczne do tych co sobie wkleiłam. Do tego wzięłam jakąś koszulkę, bo wyglądała na super jakość. Zapłaciłam około 50 zł. W domu okazało się, że te sukienki wciąż są na zalando i kosztują po kilkaset złotych, a koszulka to Giorgio Armani i też była w internecie za 380 euro. Właśnie w niej siedzę, jest nie do zdarcia :)

Jeszcze mam przyciągnięcia związane z ludźmi. Jak przypomni mi się ktoś, kogo nie widziałam kilka lat, a nawet zapomniałam, że istnieje to spotykam tą osobę lub kogoś z jej rodziny w ciągu max 48 godzin. Raz zdarzyło mi się, że nie było to spotkanie, ale wyskoczyła propozycja znajomości na Fb.

Za ten post autor nina19888 otrzymał podziękowanie od
Wenus21
Avatar użytkownika
nina19888
 
Posty: 92
Dołączył(a): 1 kwi 2020, o 10:54
Podziękował : 26 razy
Otrzymał podziękowań: 36 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Prawo przyciągania na co dzień

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 21 gości

cron