Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

podstawy, działanie, doświadczenia, sukcesy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez Lilith04 » 1 sie 2018, o 21:05

Witam wszystkich użytkowników forum :) Czytam sobie Was od jakiegoś czasu, trafiłam na ten wątek i postanowiłam podzielić się swoimi przyciągnięciami.
Otóż prawem przyciągania zaczęłam interesować się tak na poważniej od jakiegoś miesiąca, więc nic spektakularnego JESZCZE nie udało mi się przyciągnąć, ale wyleczyłam ból pleców + udało mi się przyciągnąć okres :D Natomiast w niedzielę wieczorem zaczęłam zadawać sobie różne pytania kwantowe, tak dla sprawdzenia ile czasu zajmie wszechświatowi dostarczenie mi moich pragnień. Postanowiłam zrobić to przed snem, aby następnego dnia zminimalizować szanse, że będę myśleć o tym, czego sobie życzyłam i tym samym wprowadzać wibracje, które są zupełnie niepotrzebne. Zadałam tych pytań kilkanaście, a wśród nich było m.in. "Jakby to było gdyby listonosz jutro zadzwonił do drzwi?". Następnego dnia oczywiście w moich myślach przewijały się owe pytania kwantowe. Ok. godz. 15 postanowiłam sprawdzić skrzynkę pocztową, bo godziny pracy listonosza już dawno minęły. Skrzynka była pusta. No nic, widocznie dzisiaj go nie było. Ok. 17 dzwonek do drzwi... Otwieram, a tam... listonosz z dwoma paczkami! Nie miał nawet torby, był ubrany po cywilnemu, w ogóle wyglądał jakby szedł na działkę... Wręczył mi dwie paczki i poszedł! Wyobraźcie sobie moją radość!! :)

Wczoraj przyciągnęłam to, że kobieta przepuściła mnie w kolejce. Stając za nią, pomyślałam, że mogłaby mnie przepuścić, a ona za chwilę to zrobiła :) W
Przedwczoraj zupełnie na luzie pomyślałam, że chcę jakąś fajną pracę, a dzisiaj... telefon z zaproszeniem na rekrutację do firmy, o której myślałam :)) Wszechświat jest wspaniały!!

Jeżeli chodzi o przeszłość to wielokrotnie udało mi się myślami przyciągnąć osoby, czasami różne rzeczy, a ostatnio zdałam sobie sprawę, że w moim pokoju u moich rodziców w domu stoi ramka, do której jakieś dwa lata temu włożyłam zdjęcie kota brytyjskiego w okularach. Od dawna podobały mi się koty brytyjskie, chciałam jednego w przyszłości mieć. Niecałe 1,5 roku temu wyjechałam z partnerem do wielkopolski, tam mieszkaliśmy i... niecały rok temu on kupił mi kota brytyjskiego! Zorientowałam się, że to przyciągnęłam miesiąc temu (wróciłam na jakiś czas do rodziców), kiedy wysyłałam mu właśnie zdjęcie naszego kota w prawie identycznych okularach!

Ale jest jeszcze coś, co przyciągnęłam i jest to OGROMNE! Nie znałam jeszcze wtedy PP.
W 2010 r. poszłam z koleżankami do wróżki. Kobieta przepowiedziała mi, że moim mężem zostanie "mężczyzna z północy, mundurowy o niebieskich oczach, spod znaku Koziorożca, dobrze ustawiony finansowo". Miałam go spotkać w 2014r. Jednak minął 2014, potem 2015, a jego nie było. Mimo to czasami myślałam o tym mundurowym, wiedziałam, że go spotkam, byłam tego niemalże pewna. I w 2016 r. poznaje mężczyznę, dokładnie z tymi wszystkimi cechami!
Myślę, że PP działa i to z wielką mocą. Ba! To MY jesteśmy mocą! :) To coś o czym wspominała prana - musisz uwierzyć, że Ty jesteś kluczem i możesz wszystko.

Za ten post autor Lilith04 otrzymał podziękowanie od
Wenus21
Lilith04
 
Posty: 6
Dołączył(a): 30 lip 2018, o 22:24
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez Lilith04 » 6 sie 2018, o 12:19

Konkretną pracę :-) Zobaczyłam ogłoszenie o pracę i stwierdziłam, ze tam chcę pracować. Miesiąc później wysłałam aplikację. Wtedy wiedziałam, że tam i tylko tam, nigdzie indziej :-) I po prostu uwierzyłam, że tam będę pracować, wiedziałam to. Bez ciśnienia i nadmiernego rozmyślania o tym żyłam sobie dalej. Dzisiaj zadzwonili, że mnie przyjmują :-) Wszechświecie, dziękuję!
Lilith04
 
Posty: 6
Dołączył(a): 30 lip 2018, o 22:24
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez mrO » 11 sie 2018, o 14:31

Wiadomość od starej znajomej, a raczej wiadomość o niej. Swego czasu poróżniliśmy się o pewną błachą jak dla mnie sprawę, ale według niej była to śmiertelnie poważna rzecz, która wymagała zerwaniem wszelkich kontaktów z jej strony.
Obecnie nawet i w dniu dzisiejszym cała ta sytuacja jest dla mnie zabawna i po prostu mało co mnie interesuje, ale z racji iż lubię bawić się tym wszystkim co mnie otacza postanowiłem zrobić z całej tej sytuacji "pole doświadczalne". Oczywiście jest to już nie wiem które doświadczenie, oczywiście udane i oczywiście piszę tutaj tym abyście mieli co czytać z podejściem "da się"
Była to krótka intencja/myśl/przekonanie/wiara, że: "fajnie byłoby dowiedzieć się czegoś od niej". Oczywiście przy całkowitym braku jakichkolwiek działań z mojej strony bo po prostu tak mam. "I tak będzie po mojemu"
Więc przeglądając dzisiejszą prasę czytałem o jej przypadku. Opisana była właśnie jej "historia", było zdjęcie i ostatnie 8 miesięcy co u niej ostatnio się wydarzyło. :banan
A ja nawet nie kiwnąłem palcem :haha:
Change your Personality to change your Reality. :brawo

Za ten post autor mrO otrzymał podziękowania - 2
domi, Pozytywna
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 473
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 14:42
Podziękował : 92 razy
Otrzymał podziękowań: 289 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez Born1975 » 11 sie 2018, o 18:10

Wczoraj byłem w ogródku mojego wujka i cioci w sąsiednim mieście. Robiliśmy sok z z jabłek zerwanych z drzewa rosnącego w tym ogródku. Potem podwoziłem ciocię do domu. Weszła do niego tylko na chwilę, bo chciała bym ją jeszcze podwiózł do apteki. Zostawiłem ją pod apteką i pojechałem dalej, ona wracała na pieszo do domu. Po przyjechaniu pod mój dom, zobaczyłem że cioci wypadły klucze z mieszkania. Dziś pojechałem oddać jej te klucze. Wyjeżdżając z domu myślałem, że zjadłbym coś dobrego-ciocia wspaniale gotuje. Jak do niej przyjechałem to poczęstowała mnie fantastycznymi krokietami z kapustą i grzybami :D
Knight of light coming!
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2110
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 22:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 836 razy
Otrzymał podziękowań: 588 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez mrO » 23 sie 2018, o 07:07

Może i szczegół, ale i tak tego ostatnio jest za dużo. Nawet po "przyciągniętych" osobach/sytuacjach dopiero po jakimś czasie przypominam sobie "zaraz, zaraz przecież ja to chciałem" . Tylko ze osobiście podzieliłbym to na "przyciąganie" krótko i długo terminowe. Więc teraz o długo terminowym.
Za czasów studenckich (uff jak staro to brzmi) podczas odbywania praktyk moim kuratorem była osoba, która nie dawała mi żyć. Może "nie dawała" żyć to dość mocny zwrot, ale powiedzmy sobie szczerze że lubił testować mnie i moją wiedzę przy innych po czym zwykł ją komentować. Również w towarzystwie innych. Pan kurator do dnia dzisiejszego kojarzy mi się ze wszystkim co najgorsze. Co nie zmienia faktu że jak już wiedziałem że wrócę w tamto miejsce sama myśli o spotkaniu z nim lekko mnie zniechęcała.
"znowu go spotkam ?",
"a co będzie jak będzie mnie pamiętał ?"
"czy jeszcze tam pracuje ?",
"hmm ciekawe czy jeszcze żyje ?".
Wczoraj okazało że znowu go spotkam. Jeszcze tam pracuje, czyli żyje. Czy będzie mnie pamiętał to nie wiem, ale wiem że będzie moim szefem przez 2-3 lata. Można powiedzieć że "odświeżymy" znajomość, bo tylko mnie będzie miał "pod sobą".
:banan
Change your Personality to change your Reality. :brawo
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 473
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 14:42
Podziękował : 92 razy
Otrzymał podziękowań: 289 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez cabochard » 23 sie 2018, o 09:31

Też tak kiedyś przyciągnęłam wykładowcę, którego nie lubiłam. Prowadził u nas zajęcia na kolejnym roku, choć teoretycznie nie powinien.
każdemu według jego przekonań
Avatar użytkownika
cabochard
 
Posty: 235
Dołączył(a): 7 gru 2017, o 22:03
Podziękował : 42 razy
Otrzymał podziękowań: 14 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez Mrs. Anastasia Grey » 23 sie 2018, o 14:46

Udało mi się przyciągnąć byłego i nową pracę ;)

Choć rozstanie było ciężkie i były partner powtarzał, że mnie nie kocha i że nigdy więcej już nie będziemy razem... po pewnym czasie podniosłam się z depresji i rozpaczy, zaczęłam wizualizować, myślałam pozytywnie, uwierzyłam, że wrócimy do siebie i będziemy szczęśliwi... i wrócił ;) Wrócił na kolanach mówiąc, że kocha mnie nad życie, nie wyobraża sobie życia z nikim innym i że popełnił błąd zostawiając mnie ;)

No i dostałam pracę w firmie w której zawsze chciałam pracować :)

Wszystko się da!
Avatar użytkownika
Mrs. Anastasia Grey
 
Posty: 26
Dołączył(a): 21 sie 2018, o 14:29
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 4 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez Zorja » 23 sie 2018, o 15:20

Problemy dziewczyn z wielkich miast. W tym roku susza I już w czerwcu nadeszła groźba że nie będzie siana. A ja mam 9 koni... Od razu zaczęłam szukać zapasu tyle że nie bardzo mamy gdzie je skladować a dostępne są tylko wielkie 1.5m bele. Zamówiłam ich ze 40 ale mordega z tym straszna bo każdy waży 350kg i weź tu ułóż to w piramidę... więc mimo że sytuacja nadal nieciekawa wstrzymałam się z kolejną dostawą... A dziś dzwoni mój stały dostawca że przywiezie mi zapas a nawet to ułoży bo ma taki specjalny ciągnik z widłami:P liczba wykonanych działań? Zero:P
Wszyscy leżymy w rynsztoku, ale niektórzy z nas patrzą w gwiazdy
Avatar użytkownika
Zorja
 
Posty: 165
Dołączył(a): 29 lis 2017, o 13:00
Podziękował : 55 razy
Otrzymał podziękowań: 58 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez SnowWhite » 26 sie 2018, o 15:44

Znalazłam autora i książki, których szukałam ładnych kilka (może nawet z 10 ?) lat :dance
Avatar użytkownika
SnowWhite
 
Posty: 99
Dołączył(a): 11 cze 2016, o 18:12
Podziękował : 139 razy
Otrzymał podziękowań: 11 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez Zorja » 26 sie 2018, o 17:44

Grzyby. Jechałam sobie przez las i pomyślałam że fajnie by było znaleźć grzyby. Najpierw pojawiły się muchomory. Więc sobie myślę: ale jadalne! Jakiś czas później widzę leżące na drodze opakowanie chusteczek. To był teren parku krajobrazowego więc zatrzymałam się by zabrać je do śmietnika. Schylam się a obok rosną kurki. Następnego dnia jechałam znów po lesie i zobaczyłam na mapie że po drodze mam jeziorko do kąpieli. Ale nie miałam że sobą kostiumu... gdy dojeżdżalam do jeziorka zobaczyłam w krzakach kostium, chyba ktoś zapomniał. Ale nie skorzystałam:P
Wszyscy leżymy w rynsztoku, ale niektórzy z nas patrzą w gwiazdy

Za ten post autor Zorja otrzymał podziękowania - 2
Pozytywna, Renata
Avatar użytkownika
Zorja
 
Posty: 165
Dołączył(a): 29 lis 2017, o 13:00
Podziękował : 55 razy
Otrzymał podziękowań: 58 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Prawo przyciągania na co dzień

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: mrO i 38 gości