Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

doświadczenia, sukcesy i przemyślenia

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez asia8564 » 22 lut 2018, o 11:33

Powodzenie wśród mężczyzn ,odkąd zaczęłam nastawiać się na miłość , nie mogę odciąć się od mężczyzn , co chwile na fb ktoś mnie zaczepia, na imprezie chcą mój numer ,gdzie nie wyjdę ze znajomymi od razu jakiś drugi znajomy chcę mój numer ,zaprasza na kawę itp, zaczępiają mnie na ulicy :) A Ja czekam na jedynego,bo jak narazie nikt nie jest w moim typie.

Za ten post autor asia8564 otrzymał podziękowanie od
mrO
asia8564
 
Posty: 43
Dołączył(a): 7 lip 2016, o 09:52
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 14 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez cabochard » 22 lut 2018, o 19:41

Najłatwiej mi przyciągnąć pierdoły i to z takim nastawieniem, że fajnie by było ale w sumie to mi to wisi. No i ostatnio jakieś dziwne zakrzywienia czasowe, a dziś sprawy się ułożyły po mojej myśli i to w sposób zupełnie nieprzewidziany ale sympatyczny :)
Avatar użytkownika
cabochard
 
Posty: 128
Dołączył(a): 7 gru 2017, o 22:03
Podziękował : 32 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez Zorja » 22 lut 2018, o 23:31

Nie odebrałam paczki z paczkomatu na czas. Paczka trafiła do oddziału na drugim końcu miasta. Napisałam maila, czy dałoby się ją umieścić z powrotem w paczkomacie. Oczywiście, nie dałoby się, nie ma takiej procedury, nie i tyle. Za godzinę sms - Twoja paczka czeka w paczkomacie. Nie wiem jak, nie wiem dlaczego, nie obchodzi mnie to:P Dziękuja za anonimową ludzką życzliwość i małe cuda:)
Wszyscy leżymy w rynsztoku, ale niektórzy z nas patrzą w gwiazdy
Avatar użytkownika
Zorja
 
Posty: 116
Dołączył(a): 29 lis 2017, o 13:00
Podziękował : 48 razy
Otrzymał podziękowań: 38 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez olik » 23 lut 2018, o 22:24

Cale moje zycie wygladalo tak, ze ze wzgledu na trudne dziecinstwo, odczuwalam ciagla samotnosc. Nawet bedac w pokoju pelnym przyjaciol, z ktorych kazdy zyczyl mi jak najlepiej, mialam uczucie pustki w sercu. Chcialam przyciagnac sobie cos, co pomoze mi sie tego wyzbyc. Zaczelo sie od ksiazek, ktora moja siostra "przypadkiem" ze soba przywozila, kiedy mnie odwiedzala. Potem udalo mi sie przyciagnac psa, ktory potrzebuje ciaglej atencji i jest czystym szczesciem i pieszczoszkiem. W koncu spisalam sobie liste idealnych cech mojego partnera. Obojetna mi byla plec czy status spoleczny, po prostu mial to byc czlowiek, ktory ocieplilby to zimno we mnie. Myslalam o tym codziennie. Oczywiscie nic nie wychodzilo. Juz nie pamietam z jakiego powodu, ale na jakis czas odstawilam na bok to cale PP. Chyba duzo sie dzialo w moim zyciu i nie mialam czasu na afirmacje etc. (Teraz wiem, ze wiecej tego bledu nie popelnie.) Po ponad roku na jakiejs bardzo nakrapianej imprezie obudzilam sie z glowa na kolanach jakiegos chlopaka, ktory przyznal, ze poczul dziwna, niepohamowana chec zaopiekowania sie mna. I tak, ten chlopak okazal sie moja druga polowka. Doslownie 3 miesiace temu znalazlam swoje notatki z cechami idealnego partnera i okazalo sie, ze 99% sie zgadza. Poplakalam sie ze szczescia. W przyszlym roku planujemy slub, a ja mam naprawde ambitne plany co do mojego zycia. Jestem pewna, ze wszystko sie spelni. Teraz musze przyciagnac jakas wieksza sume gotowki, zeby nie musiec pracowac. Chce sie skupic na nauce i rozwoju i czuje, ze potrzebuje na to wiecej czasu niz bym miala na etacie. Takze, trzymajcie za mnie kciuki. W tej chwili mam 400 tys. zloty na koncie!
Tylko duze marzenia sa mnie godne.

Za ten post autor olik otrzymał podziękowania - 3
Diament, Kerosene, Nightdeath
Avatar użytkownika
olik
 
Posty: 13
Dołączył(a): 23 lut 2018, o 20:53
Podziękował : 14 razy
Otrzymał podziękowań: 7 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez Scarlett » 26 lut 2018, o 19:03

Mistrz przyciągania sukienek powraca :mrgreen:
Powtórka z rozrywki dotycząca przyciągnięcia czerwonej sukienki, o czym pisałam tutaj:
Wesele z wymarzonym mężczyzną, na którym jestem w czerwonej sukience (wizja z autohipnozy na przyciągnięcie miłości)
W marcu 2016 roku trafiłam na nagrania autohipnoz. Jedną z nich było nagranie dotyczące przyciągnięcia miłości. Nagranie wykonałam zaledwie kilkukrotnie, ponieważ nie podobał mi się akcent autorki, jej głos i ciągle na nowo zaczynający się podkład. Czasem słuchałam nagrania w całości, czasem przysypiałam i budziłam się dopiero na końcu. Na nagraniu autorka otwierała podświadomość na nadejście miłości marzeń. W pewnym momencie wyobrażało się, że w sypialni są zdjęcia ze wspólnych chwil ze swoją miłością. Kiedy przychodził moment wejścia w sytuację ze zdjęcia, codziennie miałam jedną, tę samą - mnie ze swoim wymarzonym partnerem na weselu. Nie wiem dlaczego akurat ta wizja – bardzo chciałam wybrać się na wesele, co pisałam też wcześniej na swoich listach z techniki „21 dni”. W mojej wizji miałam czerwoną sukienkę, o której marzyłam od roku. Niejednokrotnie podczas sesji leciały mi łzy - tak bardzo wczuwałam się w to co wizualizowałam. Były to łzy szczęścia mimo, że jeszcze nie doznałam tego, o czym wizualizowałam. Tego samego roku poznałam mężczyznę, który spełniał wszystkie punkty z mojej listy wymarzonego partnera. Co ciekawe - zaprosił mnie na wesele. Wybraliśmy się na nie we wrześniu. "Przypadek" (?) spowodował, że udało mi się zakupić po bardzo niskiej cenie, tę moją wymarzoną sukienkę, która była przecież z zeszłorocznej kolekcji (a więc nie była tak łatwa do nabycia). Skutek? Kilka miesięcy po sesjach z autohipnozą, przyciągnęłam do swojego życia DOKŁADNIE tę sytuację, którą podczas sesji wizualizowałam! Kiedy zdałam sobie sprawę z tego, byłam niesamowicie szczęśliwa. Przecież to wszystko najpierw wydarzyło się w mojej głowie.

Tym razem nie wizualizowałam żadnego wesela. Od jakiegoś roku byłam zakochana w cudnej granatowej sukience z wycięciami powyżej pasa (tak powycinana, że w sumie tylko piersi były zakryte :lol: ). Oczywiście jak ją chciałam to już jej nigdzie nie było. Patrzyłam tylko na zdjęcia w internecie i wyobrażałam sobie przy tym jak ją noszę.
I dziś ją znalazłam, oczywiście jakieś 200 zł taniej, w stanie idealnym.
Na wesele żadne się nie wybieram na razie, ale z przyjemnością pójdę bo kocham wesela więc teraz tylko Wszechświecie dawaj mi jakieś wesela (najlepiej dwa, bo czerwoną sukienkę chętnie wykorzystam jeszcze raz)!
Partner weselny jest, sukienki są, więc tylko teraz poczekać aż ktoś zechce się hajtnąć i wysłać zaproszenie :lol:
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung

Za ten post autor Scarlett otrzymał podziękowanie od
megip1
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2537
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 442 razy
Otrzymał podziękowań: 1544 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez cabochard » 26 lut 2018, o 21:29

Scarlett, czy masz nadal namiar na te autohipnozy na partnera?
Avatar użytkownika
cabochard
 
Posty: 128
Dołączył(a): 7 gru 2017, o 22:03
Podziękował : 32 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez Scarlett » 26 lut 2018, o 21:30

Mam wszystko w swoich folderach :)
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2537
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 442 razy
Otrzymał podziękowań: 1544 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez Scarlett » 2 mar 2018, o 20:27

Miałam mega ochotę na chipsy 8-)
Taka luźna myśl, że zjadłabym sobie.
Po jakichś dwóch godzinach przyszła do mnie siostra i mówi, że jedzie do sklepu i czy chcę jakieś chipsy :D Nie czy chcę COŚ ze sklepu, tylko akurat czy chcę chipsy :D I mi kupiła :lol:
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2537
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 442 razy
Otrzymał podziękowań: 1544 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez Zorja » 3 mar 2018, o 11:59

Ja przyciągnęłam po raz kolejny pomyłkę systemu na moją korzyść. Chciałam kupić karnet na 10 wjazdów orczykiem na stok a dostałam za tę cene droższy karnet na 1h, w tym czasie zmieściłam 15 zjazdów:) I jeszcze w sklepie nabiła mi się niższa cena za olejek do ciała:)
Wszyscy leżymy w rynsztoku, ale niektórzy z nas patrzą w gwiazdy
Avatar użytkownika
Zorja
 
Posty: 116
Dołączył(a): 29 lis 2017, o 13:00
Podziękował : 48 razy
Otrzymał podziękowań: 38 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez feniks » 5 mar 2018, o 01:17

Przyciągnęłam wymarzona pracę :) długo nie potrafiłam tego zrobić i męczyłam się w starej, aż w końcu postanowiłam coś zmienić. Z facetem się udało to czemu z pracą miało by być inaczej. Grunt to wiara ( a raczej WIEDZA wiesz że tak będzie) że się uda. Do puki tego nie zrozumiałam i nie pozbyłam się blokad to tkwiłam w starej znienawidzonej robocie. Blokad na temat pracy pozbyłam się radykalnym wybaczaniem - polecam super sprawa pozwala dotrzeć do blokad które tkwią głęboko i wpojone często przez rodziców. Jak uświadamiałam sobie swoje blokady to ryczałam jak bóbr, czasem nie zdajemy sobie sprawy jak słowa z przeszłości wpływają na naszą teraźniejszość. W radykalnym wybaczaniu piszesz cos ala list do wszechświata w którym piszesz ( jak chcesz) kto może pomóc ci w realizacji twojego celu i kiedy ma nastąpić realizacja marzeń. List napisałam w maju 2017 r z data do końca sierpnia i wskazałam w nim 2 osoby które miały mi pomów w realizacji pracy. pod koniec sierpnia zadzwoniła osoba ( ta którą wskazałam) żebym składała wymówienie, ze ma dla mnie pracę :dance :dance :dance ucieszyłam się i 31 sierpnia złożyłam wypowiedzenie ( 2 dni wcześniej byłam na rozmowie z nowym pracodawcą). W miedzy czasie plany się trochę zmieniły i po namowie Pani ( tej która mi pomagała) odpuściłam tą nową pracę na rzecz jeszcze innej ( z różnych przyczyn - nie piszę jakich bo za długo -lepszą dla mnie i dla tej Pani). Do końca października byłam na wypowiedzeniu w starej pracy wiec na spokojnie zgodziłam sie na zmianę. Poszłam na rozmowę do nowej ( drugiej) pracy i wszystko było ok. Pamiętam, że na początku października ( jeszcze pracując w starej pracy) przeglądałam ten swój list do wszechświata i pomyślałam " kurcze ograniczyłam sie bardzo wskazując ze Pani X ma mi pomóc przy znalezieniu pracy powinnam napisać ze chcę pracę która była by najlepsza dla mnie nie ważne skąd by przyszła". Wiec miesiąc przed końcem napisałam nowy list ( w głowie miałam myśli które mówiły a co jak napiszesz nowy list i to co teraz masz nagrane trafi szlak?) Ale co tam napisałam, jaką chce pracę na nowo bez podawania kto mi pomoże, określiła tylko ile chce zarabiać tzn ile minimum i ze może być więcej, żeby była możliwość awansu, rozwoju, szacunku w pracy i takie tam. Zgadnijcie co się stało !!! tydzień przed 1 listopada okazało się zw w tej 2 pracy NIE WYPALIŁO !!! ( w tej od tej pani X) Byłam w szoku i pierwsze co pomyślałam, to: NO TO ŁADNIE PO CO PISAŁAŚ TEN 2 LIST? przez 1 dni byłam załamana ale gdzieś z tyłu głowy miałam myśli żeby sie nie poddawać, ze to część planu, ze to tylko tak źle wyglada. Wiecie myśli myślami a ja zostałam bez pracy. W trudnych chwilach jak miałam doła pomagała mi Hoponka :) tzn ho'oponopono postanowiłam zaufać wszechświatowi ( mimo tragicznych okoliczności) nie panikować tylko wierzyć - a raczej WIEDZIEĆ że się uda. Po 2 tygodniach przy pomocy innej osoby, wskazała mi inną prace do której miałam sie zgłosić. Zeby było śmieszniej była to praca o której zawsze marzyłam :D dostałąm sie do niej i teraz jak czytam swój list -1 i 2 ( w obu była opisana praca jak ma wyglądać jak mam sie w niej czuć) to usmiecham sie w duszy bo spełniło sie w 100 % nawet kasa sie zgadza - w co na początku nie mogłam uwierzyć. :hopsa :hopsa :hopsa

Za ten post autor feniks otrzymał podziękowania - 6
Anka12, easy, Scarlett, SnowWhite, Wenus21, Zorja
Avatar użytkownika
feniks
 
Posty: 50
Dołączył(a): 20 cze 2016, o 17:01
Podziękował : 5 razy
Otrzymał podziękowań: 11 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Prawo przyciągania na co dzień

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot] i 13 gości