Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

podstawy, działanie, doświadczenia, sukcesy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez ithel » 20 gru 2017, o 19:37

Tylko wiatr aby wiał w takim momencie w którym ja chcę zwykle moje wibrację są za słabe
ithel
 

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez Blau » 21 gru 2017, o 18:06

Dziś miałam wizytę u dentysty. Wcześniej nie zdążyłam wziąć kasy z banku i miałam przy sobie tylko 300 zł. Niestety leczenie miałam dość skomplikowane. Godzinę siedzialam, a dokładniej leżałam z otwartą japa. I tak sobie myślałam co ja zrobię jak będę musiała więcej zapłacic? Przecież to głupio tak powiedzieć, że mam tyle i za chwilę doniose ... i tak podczas zabiegu cały czas myślałam że zapłacę 250 zł. Zapłacę za wizytę 250 zł.
No i koniec końców zapłaciłam te 250 zł ;)

Ale niestety Wszechświat zrobił sobie ze mnie jaja. Podrzucil mi mega przystojnego dentyste i oczywiście zajętego ;)
Blau
 
Posty: 349
Dołączył(a): 10 cze 2016, o 15:28
Podziękował : 71 razy
Otrzymał podziękowań: 74 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez Zorja » 29 gru 2017, o 17:45

Korzystając z chwili wolnego czasu (w końcu o to prosiłam ostatnio:P) napiszę o moich dwóch dość efektownych przyciągnięciach.
Pierwsze: wyprawa konna do Kirgistanu.
Od kilku lat jeżdżę na rajdy w różne miejsca świata, dotychczas były dość blisko i na ten rok też planowana była Gruzja. Ale prawdziwym marzeniem od około roku był Kirgistan (to już jest naprawdę daleko, żadne biuro w Polsce nie organizowało dotychczas tego typu wypraw). Mam też dobrych przyjaciół, którzy wiedzieli o tym i od czasu do czasu wysyłali mi linki do tanich połączeń lotniczych do Biszkeku, najczęściej załączając do tego filmik Ylvis "Janym", który był kręcony w Kirgistanie i śpiewany po kirgisku). Planowanie rajdu w Gruzji było już w toku, gdy moja towarzyszka rajdowa wybrała się w sprawach zawodowych (promocja miasta) na targi do Oslo. I pierwszą osobą, jaka do niej podeszła był Kirgiz, który wręczył jej ulotkę z ... rajdami konnymi. W dodatku w bardzo dobrej cenie. Skorzystałyśmy:)
Drugie: Kotki dwa
Kot był planowany jak tylko wprowadzę się do swojego nowego mieszkania (też przyciągniętego, a co!). A w zasadzie dwa koty, tyle że w odstępie czasowym, bo moją ukochaną rasą są norweskie a one trochę kosztują... Wymarzyłam sobie, że będzie to kot biały, tak jak Pangur Ban z przepięknej animacji "Secret of Kells" (Polecam!). I w końcu na stronie jednej hodowli trafił się biały kociak, jeszcze zupełne maleństwo. Od razu go zarezerwowałam. Kociak rósł i któregoś dnia hodowczyni przysłała mi zdjęcie, ze kotek jest różnooki, czyli jedno oko ma zielone, drugie niebieskie. IDENTYCZNIE jak bajkowy kociak. Ponieważ mogłam wybrać imię to został w rodowodzie Pangur Banem. I to nie koniec historii, bo kotek okazał się głuchy, co wyszło 2 tygodnie po jego przyjeździe do mnie, więc hodowczyni w ramach rekompensaty "dołożyła" mi drugiego, tym razem rudego kocurka. I tym samym są dwa:)
Wszyscy leżymy w rynsztoku, ale niektórzy z nas patrzą w gwiazdy

Za ten post autor Zorja otrzymał podziękowanie od
megip1
Avatar użytkownika
Zorja
 
Posty: 165
Dołączył(a): 29 lis 2017, o 13:00
Podziękował : 55 razy
Otrzymał podziękowań: 58 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez osa » 30 gru 2017, o 11:08

Przyciągnęłam jednego użytkownika na to forum :D . Osoba jest mi znana tylko przez znajomych, ale wiele razy zwróciłam na nią uwagę zarówno na FB jak i na instagramie z różnych powodów. Kilka miesięcy temu przeglądając jakieś jej fotki -
na marginesie bardzo ciekawe zdjęcia ;) - zastanawiałam się czy zna PP :D , oczywiście myśli były luźne , bo przezcież co mnie to obchodzi, ale naładowane jakimś ładunkiem emocji . Ta osoba wydawała mi się ciekawa więc te myśli
towarzyszyły mi dłuższą chwilę i wracały przez kilka tygodni, ale później odeszły w niepamięć. No i bang mamy tą osobę tutaj z nami :D .

No i niech ktoś mi teraz powie że przyciąganie ludzi nie jest proste :D
Avatar użytkownika
osa
 
Posty: 216
Dołączył(a): 5 maja 2017, o 11:56
Podziękował : 108 razy
Otrzymał podziękowań: 57 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez cabochard » 31 gru 2017, o 19:42

Wczoraj próbowałam sobie przypomnieć tytuł filmu i za chwilę pani w radiu powiedziała ten tytuł :D
acum sunt un om in amurg

Za ten post autor cabochard otrzymał podziękowanie od
Aurora
Avatar użytkownika
cabochard
 
Posty: 243
Dołączył(a): 7 gru 2017, o 22:03
Podziękował : 43 razy
Otrzymał podziękowań: 16 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez Zorja » 31 gru 2017, o 19:56

PP Instant. Wczoraj zupełnie niespodziewanie spełniłam swoje marzenie - wybrałam się na konną przejażdżkę do innej stajni i został mi przydzielony koń fryzyjski - o jeździe na takim zawsze marzyłam. No i jest. A nawet nie wiedziałam, że mają takiego konia, nie prosiłam o niego i generalnie mało kto na nim jeździ, bo to prywatny koń właścicielki stajni. Oczywiście wibracje w górę na maksa. No i taka szczęśliwa mówię do jednej dziewczyny, że ma świetną bluzę. Ona mówi, że bluza jest z Turcji. No i dziś pojechałam do rodziców na obiad, a oni właśnie wrócili z urlopu w Turcji i przywieźli mi między innymi taką bluzę - mało nie padłam:) Koniec roku to dla mnie jakiś szał manifestacji, aż strach drzwi otworzyć, bo pewnie stoi tam 15 nieświadomie przyciągniętych facetów;)
Wszyscy leżymy w rynsztoku, ale niektórzy z nas patrzą w gwiazdy
Avatar użytkownika
Zorja
 
Posty: 165
Dołączył(a): 29 lis 2017, o 13:00
Podziękował : 55 razy
Otrzymał podziękowań: 58 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez Nightdeath » 31 gru 2017, o 20:41

Kilka dni temu byłam na zakupach, byłam skazana na autobusy. Pomyślałam sobie, że chcę zdążyć na ten autobus o tej konkretnej porze. Robiąc zakupy, straciłam poczucie czasu ;P i gdy spojrzałam na zegarek była już ta pora o, której ten autobus miał jechać. Więc pomyślałam, że pojadę następnym za godzinę i poszłam jeszcze do jednego sklepu. Potem gdy wychodziłam z centrum, miałam jeszcze gdzieś iść, ale jechał ten autobus, którym chciałam jechać na początku, więc zaczęłam biec i zdążyłam na niego. Był spóźniony jakieś 20 minut, ale był :). Specjalnie dla mnie :D.
Chociaż może to być zwykły przypadek, a nie prawo przyciągania.
Nightdeath
 
Posty: 9
Dołączył(a): 3 gru 2017, o 01:21
Podziękował : 9 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez Zorja » 31 gru 2017, o 20:56

Nie ma przypadków:P
Wszyscy leżymy w rynsztoku, ale niektórzy z nas patrzą w gwiazdy
Avatar użytkownika
Zorja
 
Posty: 165
Dołączył(a): 29 lis 2017, o 13:00
Podziękował : 55 razy
Otrzymał podziękowań: 58 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez cabochard » 1 sty 2018, o 21:07

Zorja napisał(a):I to nie koniec historii, bo kotek okazał się głuchy, co wyszło 2 tygodnie po jego przyjeździe do mnie, więc hodowczyni w ramach rekompensaty "dołożyła" mi drugiego, tym razem rudego kocurka. I tym samym są dwa:)

słodziaki <3 wrzucisz zdjęcie?
acum sunt un om in amurg
Avatar użytkownika
cabochard
 
Posty: 243
Dołączył(a): 7 gru 2017, o 22:03
Podziękował : 43 razy
Otrzymał podziękowań: 16 razy

Re: Co udało nam się w życiu przyciągnąć?

Postprzez Clover » 12 sty 2018, o 11:10

Ja mam historię, którą w tym momencie wspominam z uśmiechem i pokorą. Dzięki niej tak naprawdę wyłapałam kiedy najmocniej, najwyraźniej wchodzę w moją strefę serca i żeby było zabawniej wcale nie potrzebuję ciszy i spokoju, do tego dostrajam się teraz żeby mieć 'czystsze warianty przyszłościowe' tj. bez żadnych podpowiedzi co do dalszego rozwinięcia mojej intencji. Dzięki niej dowiedziałam się czego tak naprawdę chcę.
Singielka pełną parą, imprezy, flirty, randki, nie w głowie mi była miłoaść z prawdziwego zdarzenia ale w pewnym momencie pomyslałam sobie, że fajnie byłoby kogoś mieć, tak poprostu, w tym czasie słuchałam dużo piosenek o zdradzie czy też porzuceniu, skoczne i raczej śpiewne, wczuwałam się niesamowicie obmyslając historie podczas spacerów, treningów. No i masz, ni z gruszki ni z pietruszki jest i on, poznajemy się i już wiem, że będą z nim kłopoty, brnę w to. Zakochuję się, oczywiście, kilka miesięcy wspaniałego związku, wtedy mi się zdawało wspaniałego bo jak to zazwyczaj bywa, że wady widzi się dopiero gdy cały kurz i dym z ognia opadnie. Nagle dosłownie z dnia na dzień zostaję zostawiona, bez słowa wytłumaczenia, próbuję walczyć- spotykam się z totalną ignorancją, odrzuceniem, obrzydzeniem wręcz. Po dłuższym czasie dowiaduję się o tym, że on jest szczęsliwy z inną. Dziewczynka myślę- zdaję sobie sprawę,że to Piotruś Pan, przecież nie takiego chłopaka chcę, zmieniłam się w tej relacji, wiem czego chcę od życia- że chcę stabilnego zycia, związku z kimś na kim mogę polegać, kochać, szanować i vice versa. Pragnę pratnerstwa, takiego z prawdziwego zdarzenia. Co przepłakałam, co schudłam, co się nadenerwowałam to moje, sama sobie to zgotowałam i bardzo dobrze wiem jak :)
Dziś jestem szczęśliwa w partnerstwie z prawdziwego zdarzenia z facetem, z którym kiedy się spotykalismy zawsze mieliśmyelektryczne ciary w powietrzu. Dojrzeliśmy do tego, żeby w końcu nastroić się na wzajemne (bez wskazywania konkretów) relacje. On nie zna 'pp', ale zawsze wierzy że przyjdzie najlepsze bez konkretnych intencji i do tego podbija moje wibracje.
W każdym razie chciałam tylko powiedzieć, że duża lekcja to fakt, że nie trzeba żadnej techniki, mi osobiście bardzo pomagają piosenki. Najważniejsze to po prostu to, trzeba czuć, najlepiej 'włożyć w to serce' i przyjdzie, dobrze czy źle :lol:
Avatar użytkownika
Clover
 
Posty: 50
Dołączył(a): 10 sty 2018, o 11:23
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 15 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Prawo przyciągania na co dzień

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości