Przekonania

podstawy, działanie, doświadczenia, sukcesy

Re: Przekonania

Postprzez soma » 22 kwi 2018, o 00:34

Born1975 napisał(a):Soma, ja podważam bardzo wiele przekonań, jestem w tym specjalistą :mrgreen:

Prosty przykład. Wiele osób uważa, że aby coś w życiu osiągnąć to trzeba wyjść ze swojej strefy komfortu. Jeszcze z rok temu też byłem przekonany, że to prawda, ale teraz podważam to przekonanie, bo jest ono wręcz szkodliwe. Ale wszelkiej maści couchowie nadal wpajają ludziom do głowy, że powinni wyjść z tej strefy... No to jak ktoś nie umie pływać to niech wyjdzie ze strefy komfortu i wskoczy do basenu gdzie jest 5 metrów wody. Pal licho, że się utopi, ważne że wyszedł ze strefy komfortu. To tak nie działa i nigdy nie będzie działać. Takich przykładów mogę opisać więcej, ale ten choć trochę ekstremalny, to pokazuje jak to wszystko działa na naszą szkodę.


To podaje Ci reke, bo ja tez jestem specjalistka (y)
I nie Ciebie, Born, mialam na mysli, bo zauwazylam u Ciebie jasnosc myslenia. To nie spada na czlowieka samo z siebie.

Ciekawe z ta strefa komfortu, bo tez slyszalam cos takiego ale mi to nie pasowalo. Wole sobie najpierw zobaczyc czego sie boje i stworzyc sobie strefe komfortu w tym co mam zamiar robic.
Do tej strefy komfortu nalezy podzial na zrobienie dobrze lub zle i lek przed zrobieniem zle. Fascynujacy jest powod gdy postanowilo sie przyjac te przekonania.
soma
 
Posty: 182
Dołączył(a): 6 paź 2017, o 13:45
Podziękował : 64 razy
Otrzymał podziękowań: 75 razy

Re: Przekonania

Postprzez Born1975 » 22 kwi 2018, o 00:53

Ze strefą komfortu jest tak, że trzeba ją po prostu poszerzać. Jeśli nie umiesz pływać, to wskoczenie do 5 metrowego basenu jest zwykłą głupotą, a nie wyjściem ze strefy komfortu. Możesz dojść do takiego poziomu, że kiedyś do tego basenu wskoczysz, ale trzeba to zrobić powoli krok po kroku.

Innym błędnym przekonaniem jest wiara, że wszystko jest możliwe. To też droga donikąd. Wrzuciłem kiedyś nagranie na ten temat tu na forum, ale teraz piszę w kwestii samych przekonań. Wiara sama w sobie jest słaba, bo znajduje się między strachem a nadzieją. Wiara, że wszystko jest możliwe może być szkodliwa, bo ludzie w to wierzą i zamiast wziąć się do roboty to.... wierzą, ale nic więcej nie robią. Mam w rodzinie osobę, która wierzy że trafi kiedyś 6 w lotto. Powiedziała mi nawet, że jak trafi tą 6 to będzie szczęśliwa. Dla niej ta wiara jest bardzo szkodliwa, bo uzależnia swoje szczęście od trafienia 6. Oczywiście wygrana cieszy, ale tylko cieszy, a potem przechodzi się nad tym do porządku dziennego i nie ma to wpływu na to czy się będzie szczęśliwym czy nie.

Jeszcze jeden przykład fałszywego przekonania: wykształcenie pozwoli dostatnio żyć. To jest dopiero bzdurne przekonanie. Wykształcenie samo w sobie może się przyczynić do podwyższenia statusu materialnego, ale go nie gwarantuje. Większość bogatych osób które znam nie ma skończonych studiów, a za to większość osób z wyższym wykształceniem które znam nie jest bogata, ba niektóre ledwo wiążą koniec z końcem. Ale ludzie wciąż wierzą w mit wykształcenia....
Knight of light coming!
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2110
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 22:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 836 razy
Otrzymał podziękowań: 588 razy

Re: Przekonania

Postprzez Renata » 22 kwi 2018, o 16:36

Myślę, że od czasu do czasu dobrze jest zrobić w swoim życiu remanent w sprawie przekonań. To w końcu od nas zależy, czy przekonania które sprawdzają się u innych ludzi, u nas też zdają egzamin.
Życie nie jest czarno-białe czy zerojedynkowe, wie to chyba każdy. I słusznie piszesz, Born, twierdząc że nie musimy brać cudzych przekonań za własne. Strefa komfortu to sprawa indywidualna, czasami dobrze jest ją opuścić, a czasami tylko łypnąć lekko okiem na zewnątrz ;) Zależy od okoliczności, od naszego humoru, od motywacji w danym momencie i od wielu wielu czynników.
Dlatego każdy powinien traktować przekonania indywidualnie. Sprawdzać na sobie samym i nie mieć sobie za złe, jeśli nie mieści się w ramach schematu. To by było niesprawiedliwe, gdyby wszyscy ludzie wierzyli w jeden pogląd i nie mieli możliwości spoglądania w innym kierunku :D Życie jest ciągłą zmianą i wszystko w nim ewoluuje, a więc przekonania tym bardziej. Po co się usztywniać i trwać przy jednym zdaniu nie dając sobie szansy na doświadczanie rzeczywistości w innych wymiarach?

A już nie wspomnę, ile przekonań religijnych w naszych najmłodszych latach wbito nam do głów. Niesprawdzonych, nie doświadczonych osobiście i powielanych z pokolenia na pokolenie...
Nieraz wydaje mi się że sobie z czymś poradziłam, a za chwilę wyłazi to by mi pokazać, że jeszcze tego nie wykorzeniłam :mur:
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI

Za ten post autor Renata otrzymał podziękowanie od
Scarlett
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3090
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:14
Podziękował : 640 razy
Otrzymał podziękowań: 819 razy

Re: Przekonania

Postprzez Born1975 » 22 kwi 2018, o 22:17

Renata napisał(a):Życie nie jest czarno-białe czy zerojedynkowe, wie to chyba każdy. I słusznie piszesz, Born, twierdząc że nie musimy brać cudzych przekonań za własne. Strefa komfortu to sprawa indywidualna, czasami dobrze jest ją opuścić, a czasami tylko łypnąć lekko okiem na zewnątrz ;) Zależy od okoliczności, od naszego humoru, od motywacji w danym momencie i od wielu wielu czynników.


Oczywiście, że życie nie jest zerojedynkowe. Życie jest dwubiegunowe, ale nie da się jednoznacznie określić co jest dobre a co złe, bo to zależy od konkretnej sytuacji.

Dam prosty przykład i tyczy się wszystkich nie tylko Reni. Jest gość, który chce zabić jak największą liczbe osób. Bierze giwerę i udaje się do jakiegoś hipermarketu by sobie postrzelać do ludzi. I już wyciąga broń i już chce strzelać, ale zanim odda pierwszy strzał sam dostaję kulkę od znajdującego się tam policjanta. Czy policjant postąpił dobrze czy źle? No zabił człowieka, a piąte przykazanie brzmi: "nie zabijaj". Ale równocześnie uratował życie wielu innym osobom. Pójdźmy krok dalej. Teraz Ty jesteś na miejscu policjanta. Masz broń i masz wybór: zastrzelić szaleńca, czy pozwolić, by to on zabił niewinnych ludzi. Co zrobisz? A teraz jeszcze krok dalej. W tłumie ludzi jest Twoja najbliższa rodzina. Wiesz, że mogą zginąć. Masz mało czasu na decyzję, bo zwłoka oznacza ich śmierć. Co zrobisz w tej sytuacji?

Przykład jest skrajny, ale pokazuje jaki wpływ mają nasze przekonania na to co zrobimy w danej sytuacji. Co do samej strefy komfortu, to myślę, że my nigdy z niej nie wychodzimy, bo to raczej niemożliwe, ale przesuwamy ją maksymalnie na ile to możliwe, co powyższy przykład dość dobrze obrazuje. Jak macie inne zdanie to się wypowiedzcie, może dojdziemy do jakiegoś ciekawego wniosku.
Knight of light coming!
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2110
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 22:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 836 razy
Otrzymał podziękowań: 588 razy

Re: Przekonania

Postprzez soma » 23 kwi 2018, o 00:06

Born1975 napisał(a):Przykład jest skrajny, ale pokazuje jaki wpływ mają nasze przekonania na to co zrobimy w danej sytuacji. Co do samej strefy komfortu, to myślę, że my nigdy z niej nie wychodzimy, bo to raczej niemożliwe, ale przesuwamy ją maksymalnie na ile to możliwe, co powyższy przykład dość dobrze obrazuje. Jak macie inne zdanie to się wypowiedzcie, może dojdziemy do jakiegoś ciekawego wniosku.


Poszerzanie strefy komfortu to nic innego jak odzyskiwanie wiecej i wiecej wolnosci. To co nas zniewala to poczucie winy, lek i wstyd. Dokonujemy wyborow tak, zeby nie czuc poczucia winy. Z tym poczuciem winy to tez ciekawe, bo nie zawsze to, co myslimy ze jest dobre jest wolne od poczucia winy. To zalezy od zaprogramowan.
Kiedys zaskoczyla mnie pewna sytuacja. Bylam w sklepie i kasjerka pomylila sie na moja korzysc. Swiadomie chce byc uczciwa, wiec zwrocilam kasjerce uwage.Po powrocie do domu czulam poczucie winy. Bylo ono takie bez oporu, wiec czulo sie dosyc przyjemnie, ale bylam troche zaskoczona. Poswiecilam temu uczuciu troche czasu i okazalo sie, ze to poczucie winy bylo spowodowane strata szansy zysku. Czyli jakbym kasjerce nie zwrocila uwagi to cieszylabym sie tymi "zarobionymi" pieniedzmi.

Takie zaprogramowania ograniczaja pole dzialania i wybiera sie to, co nie spowoduje poczucia winy. I jezeli ma sie przekonanie, ze miec duzo pieniedzy jest zle, to bedzie sie robilo wszystko, zeby nie miec za duzo, bo to kojarzy sie z poczuciem winy.
Przyzwolone poczucie winy, bez oporu jest przyjemne w odczuciu. To opor powoduje, ze jest nieprzyjemne." Oswojenie" poczucia winy daje mozliwosc wyboru i co za tym idzie poszerzenie pola dzialania i czuciem sie z tym komfortowo. Lek przed poczuciem winy zacisnia petle na szyi.

Czucie sie komfortowo w kazdej sytuacji jest mozliwe gdy oswoi sie z tymi dwoma emocjami: poczuciem winy i wstydem. Zeby sie z nimi oswoic trzeba niestety zdac sobie sprawe jakie ma sie przekonania na temat tych emocji, jakie to one straszne itd. Dopoki sie tego nie zrobi, to zyjemy w ich zniewoleniu. One sa panem, a my ich niewolnikami. Gdy my staniemy sie ich panem, to czy bedzie jeszcze cos co moze nas ograniczac?
soma
 
Posty: 182
Dołączył(a): 6 paź 2017, o 13:45
Podziękował : 64 razy
Otrzymał podziękowań: 75 razy

Poprzednia strona

Powrót do Prawo przyciągania na co dzień

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: mrO i 38 gości