ZŁOŚĆ

podstawy, działanie, doświadczenia, sukcesy

Re: ZŁOŚĆ

Postprzez Born1975 » 27 mar 2020, o 01:04

Po pierwsze trzeba sobie uświadomić, że ta złość jest w Tobie. Lata temu (około 25) usłyszałem zdanie, które pamiętam do dziś: Nic nie jest w stanie doprowadzić Cię do wściekłości, jeśli nie jest ona w Tobie. Oczywiście złość to zazwyczaj reakcja emocjonalna na jakąś zewnętrzną przyczynę, co nie zmienia faktu, że jest ona w nas.

Po drugie trzeba odróżnić złość od asertywności. Mało kto potrafi ot tak po prostu być asertywnym. Często jest tak, że coś nam nie pasuje, ale siedzimy cicho. Emocje się kumulują i potem wybuchają. Trzeba zacząć kontrolować te emocje. Możesz transformować złość w asertywność. Trochę czasu zajmie nauczenie się tego, ale jest możliwe dla każdego.

Po trzecie trzeba zrozumieć, że to, co ktoś mówi, nie jest tym, co Ty słyszysz. Oczywiście działa to w obie strony. Takie niezrozumienie może wywoływać konflikty. Ja często obserwuję coś takiego na fejsie, gdzie ludzie nie zawsze reagują adekwatnie do tego, co ktoś napisał. Jeśli wchodzą w konflikt ze mną, to staram się wyjaśnić mój punkt widzenia, tak by go zrozumieli. Więc zacznij dopytywać i wyjaśniać na spokojnie swój punkt widzenia. Nie zawsze da się kogoś przekonać, ale prawdopodobnie da się zrozumieć drugą stronę i dojść do kompromisu.

Po czwarte żadna emocja nie jest ani dobra, ani zła. Emocja może być korzystna lub niekorzystna. Gniew czy złość jak najbardziej da się pod to podciągnąć. Z tym że gniew jest trochę inną emocją niż złość. Powiedziałbym, że gniew jest mniej inwazyjny. Więc określ, co dokładnie czujesz. I określ czy ta emocja jest korzystna dla Ciebie i innych, czy nie. Jeśli jest korzystna, to nawet jeśli będzie to złość, to w porządku. Jeśli będzie niekorzystna, to nie walcz z nią na siłę, tylko pozwól jej opaść. Pomocne może być liczenie do dziesięciu, a jeszcze lepsze wzięcie dziesięciu głębokich wdechów. Możesz też nałożyć na rękę gumkę recepturkę i w momencie gdy pojawia się niekorzystna emocja strzelić z gumki. To ma Cię zaboleć. Po jakimś czasie Twój umysł pojmie, że za niekorzystne emocje jest kara. Ale też z tym nie przesadzaj, musisz czuć, ze nie chodzi o emocję samą w sobie, tylko o to, że w określonej sytuacji jest ona niekorzystna. Karanie się za każdym razem gdy poczujesz określoną emocję, jest bez sensu, bo umysł nie odróżni wtedy czy jest to emocja korzystna, czy niekorzystna w danym kontekście jeśli tego kontekstu zabraknie.

Po piąte staraj się wczuć w drugą osobę. Dlaczego ona myśli tak jak myśli. Staraj się znaleźć argumenty na jej sposób myślenia. Mówiąc w przenośni, stań się adwokatem diabła. To jest dość trudne, ale zacznij to robić od razu. Im wcześniej zaczniesz, tym szybciej przyjdą efekty. Tu nie ma co zwlekać.

Po szóste staraj się myśleć, opierając się bardziej o logikę, a mniej o emocje. Pomocne tu będzie zadanie sobie pytania, co chcesz osiągnąć i w jaki sposób chcesz to osiągnąć. Czy aby na pewno okazując złość, osiągniesz swój cel? Czy zachowując się inaczej, osiągniesz swój cel szybciej, lepiej itp? To jest bardzo wyrafinowana rada ocierająca się o manipulację, więc pomyśl o tym, że długofalowo nie opłaca się manipulować innymi. Jeśli już chcesz zrobić coś takiego, to miej na uwadze to, czy ta manipulacja będzie korzystna także dla innych osób. Co do samej manipulacji, to wszyscy to robimy. Nawet małe dzieci manipulują rodzicami. Więc nie bój się tego robić (złość to jakby nie patrzeć też działanie mające na celu manipulowanie innymi) tylko rób to świadomie i z korzyścią dla wszystkich.

Po siódme bycie miłą nie zawsze jest korzystne, to zależy od kontekstu. Czasem sytuacja wymaga bycia niemiłym. Twoja asertywność może być uznana za bycie niemiłym, ale jak nabędziesz trochę praktyki, to będzie to coraz rzadsze. Ludzie zaczną doceniać, że masz własne zdanie. Natomiast z byciem opanowaną jest już inaczej. W kontekstach negatywnych zawsze jest korzystne. No bo przecież jak sama nazwa wskazuje, panujesz nad sytuacją. Co innego w kontekstach pozytywnych, bycie opanowaną może być odbierane jako bycie sztywną.
Ja tu tylko sprzątam :mrgreen:

Za ten post autor Born1975 otrzymał podziękowanie od
Amazonka
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2292
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 22:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 869 razy
Otrzymał podziękowań: 627 razy

Re: ZŁOŚĆ

Postprzez jaskier » 27 mar 2020, o 15:15

Amazonka napisał(a):Piszę w tym temacie, bo pasuje do tego, o co chciałabym zapytać, czy raczej poradzić... Ostatnio mam problem ze złością i wplątywaniem się w konflikty. Nigdy nie miałam za bardzo odwagi się z kimś kłócić, bronić swojego stanowiska, czy ryzykować pogorszenia relacji - a teraz zaczęłam "walczyć o swoje", okazywać niezadowolenie. Reakcje na to są dla mnie przykre i dość ciężkie do udźwignięcia, mam poczucie, że powoduję problemy, że tracę przez to sympatię wielu osób. Ale już naprawdę nie chcę silić się na uprzejmość wobec niektórych i na ich zachowanie. Może to głupie pytanie, ale czy ten gniew jest "zły"? Już naprawdę nie wiem, czy nie jestem jakaś walnięta, że się otwarcie wkurzam, zamiast być miłą i opanowaną :roll:


A ja bym powiedziała tak: ta złość jest w Tobie, ale niekoniecznie tam gdzie myślisz. I asertywnym trzeba być, a to oznacza, że nie możesz być zawsze miła. Ale nie musisz być niemiła, jeśli "nie chcesz silić się na uprzejmość wobec niektórych i na ich zachowanie", to jeśli możesz, to spróbuj ich unikać, a jeśli nie możesz, to czy naprawdę muszą Cię lubić, czy ważniejsze jest, żeby np. wiedzieli, co myślisz?

Piszesz "Nigdy nie miałam za bardzo odwagi się z kimś kłócić, bronić swojego stanowiska, czy ryzykować pogorszenia relacji", a to oznacza, że nigdy nie byłaś sobą w żadnej relacji i te relacje są .... postawione na fałszywych bazach, z jednej strony, a z drugiej, to normalne, że będzie się w Tobie gromadziła złość, która prędzej czy później wybuchnie. A przykre reakcje są normalne, w końcu ludzie są przyzwyczajeni do baranka, a nagle się okazuje, że to rozwścieczony buhaj jest! (wybacz porównanie).

I teraz wracając do złości w Tobie - spróbuj dojść do źródła tej złości. Czy wykonywałaś jakąś technikę na relacje? Odkreowywałaś? wyraziłaś intencję? Jeśli w ostatnich czasach nie robiłaś nic specjalnego w zakresie pp, to zmiana temperamentu możesz pochodzić... z koronawirusa! ;) Spokojnie, nie mówię, że kaszlesz, ale aktualna sytuacja na świecie stawia nasze organizmy w trudnej sytuacji i może być tak, że pewne sytuacje przerastają nasze możliwości zarządzania emocjami. Tak więc sam gniew nie jest zły, po prostu informuje Cię, że Twoje potrzeby zostały pominięte lub Twoje zasoby sa na wyczerpaniu.

Tak czy siak, uważam, że to dobra rzecz jest, że zaczynasz komunikować. Jeśli coś "dłubałaś" w podświadomości, to znaczy to, że rzecz zadziałała i tylko musisz się nauczyć formy (jak pisze Born, do asertywności nie potrzeba złości). Jeśli jesteś "tylko " ogólnie zestresowana, to polecam medytację, 1. na uspokojenie i 2. na rozważenie, czy chcesz kontynuować relacje, jak dotychczas, czy wolisz jednak je przebudować na nowych bazach! :)
:givelove
Jak może być jeszcze lepiej? :kwiatek

Za ten post autor jaskier otrzymał podziękowanie od
Amazonka
Avatar użytkownika
jaskier
 
Posty: 152
Dołączył(a): 9 wrz 2018, o 22:52
Podziękował : 53 razy
Otrzymał podziękowań: 31 razy

Re: ZŁOŚĆ

Postprzez munchedpsychics » 31 mar 2020, o 19:59

Amazonka napisał(a):Piszę w tym temacie, bo pasuje do tego, o co chciałabym zapytać, czy raczej poradzić... Ostatnio mam problem ze złością i wplątywaniem się w konflikty. Nigdy nie miałam za bardzo odwagi się z kimś kłócić, bronić swojego stanowiska, czy ryzykować pogorszenia relacji - a teraz zaczęłam "walczyć o swoje", okazywać niezadowolenie. Reakcje na to są dla mnie przykre i dość ciężkie do udźwignięcia, mam poczucie, że powoduję problemy, że tracę przez to sympatię wielu osób. Ale już naprawdę nie chcę silić się na uprzejmość wobec niektórych i na ich zachowanie. Może to głupie pytanie, ale czy ten gniew jest "zły"? Już naprawdę nie wiem, czy nie jestem jakaś walnięta, że się otwarcie wkurzam, zamiast być miłą i opanowaną :roll:


Hej, też uważam, że warto byłoby, gdybyś zglebila się w asertywność, taką prawdziwą asertywność, przez którą nie będziesz nikomu sprawiać przykrości, ale też jasno postawisz granice. Jest duzo artykulow na ten temat w internecie, a glownym autorem tego jest chyba raczej ,,klasyczna psychologia", nie taka typowa duchowosc.

Jesli masz problem ze zloscia, i to taki, że serio nie możesz jej powstrzymać, to posłuchaj sobie wykładów o procesowaniu emocji (głównie temat wewnętrznego dziecka, ale warto ;) ). Ja robilam cos takiego, że jak ktoś mnie mega mega wkurzył (napisalabym inne słowo, ale nie chce na starcie dostać bana xd) to wtedy, w zaciszu domowym, wchodziłam w te sytuacje, tj w medytacji wyobrażałam sobie tego kogoś, kto mi tak zagrał na nerwach, że stoi przede mną, a ja np ,,okladalam go pięściami", w sensie walilam na serio w powietrze, ,,targalam za wlosy", znecalam się nad swoja biedna poduszką wyobrażając sobie, ze to ta osoba, wyzywalam, jak nie było nikogo w domu, to krzyczalam na te osobę aż sobie gardło zdarlam (Nie jest to wymóg konieczny haha, ale takie były moje efekty) w rozny sposób wyrażałam cały swój gniew, ten świadomy i podświadomy. Moja nauczycielka ze szkoły kiedys mowila, ze brala udzial kiedys w jakimś spotkaniu (?) czy czyms podobnym, gdzie miala wolna przestrzeń do tego, by sie wykrzyczeć ile tylko ma ochotę. Mówiła, że to było dla niej bardzo oczyszczające. Wiele osob sie cyka, mówią, że tak nie potrafią, ja to oczywiście rozumiem, mimo że sama od początku czułam, że to metoda dla mnie. U mnie sprawdziła się superowo między innymi wtedy , gdy raz jeden typek w pracy mnie wyjątkowo mega wkurzył, nie żaden współpracownik tylko klient, który rzadko przychodził. Niby nie czułam potem już do niego z takiej świadomej złości, moze troche ja sama wypieralam, ale zauważyłam, że od tamtej pory z ogromną niechęcią wstawalam do pracy, wręcz chciało mi się przeklinac. Stwierdziłam pewnego dnia, ze w sunie co mi szkodzi trochę się na nim ,,powyżywać" xd. Jak skończyłam, to byłam mega wyczerpana fizycznie, ale już następnego dnia i przez wszystkie kolejne, szłam do pracy w totalnie innym nastroju!
Oczywiście, nie każdy od razu będzie potrafił procesowac, duzo ludzi ma wrecz zamrozone emocje tym niemniej każdemu polecam pracę nad tym, bo stlumione, niewyrazone emocje (np. gdy rodzic dziecku każe przestać płakać albo kategorycznie zakazuje jakiejkolwiek dyskusji ,,bo tak") odkładają się w ciele nie tylko w postaci frustracji ale też jakichś dolegliwości zdrowotnych. Warto o tym pomyśleć. Nie uważam też, żebyś się do tego zmuszala;) bo nie każda metoda jest dla każdego. Mam nadzieję, że nie będzie to off top, kiedy napiszę, że wielu ,,lightworkerow ", duchowych nauczycieli i nie wiem jacy jeszcze, namawiają, żeby nie chować urazy, żeby wybaczać itd - spoko, wszystko pięknie, kwiatuszki, serduszka, ale swojego ciała i podświadomości nie oszukasz ;) wybaczanie jest spoko, ja sama do niego dąże, ale stwierdze, ze jest skuteczne dopiero jak dana sytuację zaakceptuja i podświadomość i ciało i świadomość. Tak tylko to dodałam, żeby ktoś nie miał wyrzutów sumienia, że odczuwa złość - bo to emocja, którą warto zaakceptować.

Za ten post autor munchedpsychics otrzymał podziękowania - 2
Amazonka, Slonce
munchedpsychics
 
Posty: 10
Dołączył(a): 31 mar 2020, o 17:25
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Re: ZŁOŚĆ

Postprzez Amazonka » 6 kwi 2020, o 22:24

Dziękuję ślicznie za wszystkie tak wyczerpujące odpowiedzi :kwiatek Nie odpisywałam tak długo, bo chciałam to sobie zebrać w całość i napisać coś konkretnego, ale tak naprawdę nic nie przychodzi mi do głowy. Emocje już dość opadły, na ich następny "atak" będę lepiej przygotowana. Wszystkie odpowiedzi sobie mocno przemyślę. Jeszcze raz dziękuję <33
"Świat jest pełen oczywistych rzeczy, których nikt nie zauważa."
Avatar użytkownika
Amazonka
 
Posty: 12
Dołączył(a): 7 maja 2019, o 19:12
Podziękował : 18 razy
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Re: ZŁOŚĆ

Postprzez avada6kedavra » 30 kwi 2020, o 16:57

Podpinam się pod temat, bo od około tygodnia też mam ogromny problem z niepohamowaną wręcz wściekłością, która zżera mnie od środka i nie mogę znaleźć dla niej ujścia, nie wiem co się dzieje :oops: Każdy czasem się wkurza i miewa gorszy dzień, ale nigdy nie czułam czegoś takiego - tak potwornie intensywnego, aż gryzącego mnie w klatce piersiowej uczucia wściekłości, żalu, rozgoryczenia i pogardy. Najchętniej rozwaliłabym w pył całe mieszkanie własnymi pięściami albo waliła w worek treningowy do zdarcia rąk, ale nie mam worka. Nie poznaję samej siebie, nie wiem skąd aż taka agresja, frustracja, wściekłość - to kompletnie nie w moim stylu :/ Wczoraj miałam umiarkowany dzień, a przed pójściem spać znów coś (i ktoś) bardzo mnie zdenerwowało (choć uważam, że moja reakcja jest MOCNO NA WYROST) i wszystkie negatywne doświadczenia i odczucia wróciły ze zdwojoną siłą i do tego się skumulowały, nie mogę powstrzymać tego natłoku myśli. Wybucham z byle powodu, przereagowuję zdecydowanie.

Ostatnio wydarzyło się trochę przykrych rzeczy dla mnie, ale nie sądzę, by to było tylko to, bo bywało już w życiu gorzej i tak nie miałam.

Zastanawiam się czy to nie efekt uboczny programowania? Czytałam, że warto sobie nagrać afirmacje własnym głosem i w tle puścić dźwięk alfa i tak też zrobiłam, słuchałam tego minimum godzinę przed zaśnięciem, bo ze słuchawkami nie dam rady zasnąć. I wkurzałam się, że nie mogę zasnąć, drażnił mnie ten dźwięk w tle. Zastanawiam się czy to był w ogóle dźwięk alfa, bo szukałam go w necie i pobrałam z jakiegoś chomika - może to nie było to? Wczoraj znalazłam w poście od Scarlett (o kwantowej sobocie) link do youtube, na którym ponoć jest dźwięk alfa plus bicie serca i wydaje mi się, że ten, który ja pobrałam kilka dni temu (i go słuchałam) brzmi jakoś inaczej i przede wszystkim strasznie nieprzyjemnie. Czy możliwe, że to z tego powodu dostaję takiego świra? Wczoraj wieczorem nagrałam te same afirmacje od nowa, ale z tym podkładem z linka od Scarlett w tle. Słuchało się o wiele przyjemniej i bez zgrzytów, ale dziś znów jestem wściekła. Może to wciąż efekt uboczny po poprzednim dźwięku? A może to znak, że programowanie działa i powinnam słuchać dalej, bo to dobry znak, że organizm się buntuje? :roll:

Z góry dziękuję za wszelkie rady i inspirację :kwiatek :givelove
Avatar użytkownika
avada6kedavra
 
Posty: 66
Dołączył(a): 4 lut 2019, o 20:59
Podziękował : 57 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy

Re: ZŁOŚĆ

Postprzez Dream Walker » 30 kwi 2020, o 17:05

Na co zrobilas programowanie?
Ja jakis czas temu robilam odkreowywanie i jego jedynym widocznym dla mnie efektem byla zlosc. Nie jestem typem zlosnicy. Nie chowam tez uraz.
Po jakims czasie zdalam sobie sprawe, ze mam tendencje do wchodzenia w role ofiary i ze ofiara zwykle tlumi zlosc. Pod wplywem odkreowywania ta stlumiona emocja, ktora miala byc oczyszczona, wyszla na swiatlo dzienne.
Moze powinnas przyjrzec sie sprawie swoich granic?

Za ten post autor Dream Walker otrzymał podziękowanie od
avada6kedavra
Avatar użytkownika
Dream Walker
 
Posty: 184
Dołączył(a): 10 sty 2020, o 23:54
Podziękował : 132 razy
Otrzymał podziękowań: 34 razy

Re: ZŁOŚĆ

Postprzez avada6kedavra » 30 kwi 2020, o 17:12

Dream Walker napisał(a):Na co zrobilas programowanie?
Ja jakis czas temu robilam odkreowywanie i jego jedynym widocznym dla mnie efektem byla zlosc. Nie jestem typem zlosnicy. Nie chowam tez uraz.
Po jakims czasie zdalam sobie sprawe, ze mam tendencje do wchodzenia w role ofiary i ze ofiara zwykle tlumi zlosc. Pod wplywem odkreowywania ta stlumiona emocja, ktora miala byc oczyszczona, wyszla na swiatlo dzienne.
Moze powinnas przyjrzec sie sprawie swoich granic?

Wgrałam sobie te podstawowe afirmacje, które są przyklejone u samej góry w temacie o programowaniu (takie ogólne, typu "każdego dnia los mi sprzyja" itd) + dodałam kilka własnych - głównie o kochaniu samej siebie bezwarunkowo, że jestem wartościowa, warta miłości, kocham siebie i dobrze czuję się we własnym ciele, itd.
Avatar użytkownika
avada6kedavra
 
Posty: 66
Dołączył(a): 4 lut 2019, o 20:59
Podziękował : 57 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy

Re: ZŁOŚĆ

Postprzez Dream Walker » 30 kwi 2020, o 17:17

W takim razie mysle, ze programowanie dziala. Jesli mialas problemy z miloscia wlasna, to wchodzilas w role ofiary i pozwalalas innym na przekraczanie Twoich granic. Mozesz miec w sobie ogromne poklady nie wyrazonej zlosci.

Za ten post autor Dream Walker otrzymał podziękowanie od
avada6kedavra
Avatar użytkownika
Dream Walker
 
Posty: 184
Dołączył(a): 10 sty 2020, o 23:54
Podziękował : 132 razy
Otrzymał podziękowań: 34 razy

Re: ZŁOŚĆ

Postprzez avada6kedavra » 30 kwi 2020, o 17:31

Dream Walker napisał(a):W takim razie mysle, ze programowanie dziala. Jesli mialas problemy z miloscia wlasna, to wchodzilas w role ofiary i pozwalalas innym na przekraczanie Twoich granic. Mozesz miec w sobie ogromne poklady nie wyrazonej zlosci.


Wydaje mi się, że jest to właśnie prawdopodobne, że wewnętrznie buntuję się przed tym, co słyszę. Tylko dlaczego to jest aż tak intensywne i dlaczego to pojawiło się tak szybko? Jestem dopiero na początku programowania, boję się co będzie dalej...

Głęboko mam zakorzenione uczucia, że nikt mnie nie pokocha, że nie zasługuję na miłość, że zawsze jestem niewystarczająca i wszyscy ode mnie odchodzą, choćbym nie wiem jak bardzo się starała. Gdybym miała krótko wyrazić swoją największą bolączkę w życiu, która daje mi w kość, to byłoby to właśnie POCZUCIE ODRZUCENIA. Nie tylko w relacjach damsko-męskich, ale też tak ogólnie. W domu od dziecka też czułam odrzucenie i zawsze miałam milion warunków do spełnienia, by mieć jako taki spokój, zwłaszcza od matki, która była wyjątkowo krytyczna i która umniejszała niemalże do zera każdy mój sukces. Stąd poczucie bezwartościowości i bycia niewystarczającą, to moje największe bolączki. Ostatnio znowu spotkałam się z odrzuceniem, co mi trochę dokopało jeszcze.

Czy powinnam zrobić przerwę w programowaniu czy wręcz przeciwnie, działać z tą samą intensywnością?
Avatar użytkownika
avada6kedavra
 
Posty: 66
Dołączył(a): 4 lut 2019, o 20:59
Podziękował : 57 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy

Re: ZŁOŚĆ

Postprzez nina19888 » 30 kwi 2020, o 17:36

Działaj, ja bym dodała nawet takie afirmacje typu kocham siebie, uwielbiam siebie, doceniam siebie, jestem wartościowa itp. bo to na prawdę się uaktywnia, wytrwaj. Też byłam bardzo zła jak zaczynałam programowania.

Za ten post autor nina19888 otrzymał podziękowanie od
avada6kedavra
Avatar użytkownika
nina19888
 
Posty: 122
Dołączył(a): 1 kwi 2020, o 10:54
Podziękował : 29 razy
Otrzymał podziękowań: 51 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Prawo przyciągania na co dzień

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości