Strona 2 z 2

Re: Równoległe rzeczywistości - próbował ktoś?

PostNapisane: 18 cze 2014, o 15:10
przez Czarodziejka
Ja te wszystkie rzeczywistości odbieram jako możliwości. To w moim mniemaniu nie jest tak że jest tysiąc Czarodziejek i każda żyje swoim życiem. Jestem ja jedna i mam tysiące możliwości - ale wybieram swoją uwagą w każdej sekundzie jedną - mi najbliższą.

Re: Równoległe rzeczywistości - próbował ktoś?

PostNapisane: 19 cze 2014, o 03:09
przez Born1975
Napiszę jak ja to rozumiem. Mamy płytkę z grą RPG. Istnieje 10 róznych zakończeń gry. W zalezności od tego co zrobimy podczas rozgrywki takie będzie zakończenie gry. Zwróccie jednak uwagę, że te 10 zakończeń istniało zanim włozylismy płytę z grą do napędu naszego komputera. To wyjaśnia koncepcję wiecznego TERAZ. Nie ma przeszłości ani przyszłości, jest tylko teraźniejszość. My dostaniemy w zyciu to co wybierzemy. W porównaniu do gry zakończeń jest jednak ilość nieskończona. Rozgrywka w grze ma ileś tam wariantów, w życiu tych wariantów jest nieskończenie wiele. Wszystko już istnieje TERAZ, tak samo jak w grze. Taka analogia do gry pozwala to ogarnąć w o wiele łatwieszy sposób. Rzeczywistości równoległe to nasze wybory dokonywane w wiecznym TERAZ.

Patrzę na swoje życie i wiem, że wręcz marginalne rzeczy przywiodły mnie do miejsca, w którym jestem dzisiaj. 19 lat temu mój kuzyn zwrócił mi uwagę, na pewne ogłoszenie napisane na małej karteczce i przyklejone do elewacji budynku. Gdyby mi nie zwrócił uwagi na to ogłoszenie, to dziś nie mieszkałbym tu gdzie mieszkam, nie miałbym tej pracy, którą mam, miałbym zupełnie inne partnerki niż miałem, nie byłoby w moim życiu okresu gdy zarabiałem naprawdę spore pieniądze i nie miałbym dziś długów. I mogę tak wymeniać jeszcze długo. To ogłoszenie miało także wpływ na inne osoby, których bym nigdy nie poznał.

Zobaczcie taki szczegół, rzecz wręcz banalna, a jaki gigantyczny wpływ miała na moje życie i na zycie kilkuset (wiem, że ta liczba Was szokuje, a ja myslę czy nie powinienem pisać o tysiącach) innych osób. Ja po prostu dokonałem wyboru, dzwoniąc na numer podany w ogłoszeniu. Gdyby ktoś nie zrobił tego ogłoszenia, to nie mam pojęcia jak świat by dziś wyglądał i co by sie wydarzyło. Nie wiem jaki wpływ to ogłoszenie miało na osobe, która je napisała, bo od lat z tą osobą nie mam kontaktu, lecz myślę, że nie mniejszy niz na moje.

I teraz pytanie. Czy odpowiadając na to ogłoszenie przeniosłem sie do równoległej rzeczywistości, gdzie wszystko jest inne niż było w poprzedniej? Osobiście uważam, że tak choć sam moment przeniesienia był niezauwazalny. My wciąż przenosimy się z jednej rzeczywistości do drugiej, poprzez nasze wybory, lecz nie zdajemy sobie z tego sprawy. Takich prostych rzeczy, które miały gigantyczny wpływ na moje życie było wiecej. Jak jesteście ciekawi to opisze to w nastepnym poście.

Dobra jest już kilka minut po 3 w nocy i zaczynam bredzić :D

Re: Równoległe rzeczywistości - próbował ktoś?

PostNapisane: 19 cze 2014, o 11:42
przez dariaanna
Ja to w sumie widzę nawet bardziej ekstremalnie, ale nie doświadczyłam, więc chyba nie ma sensu o tym mówić, a o ile dobrze pamiętam to w którymś filmiku Bashara była o tym mowa, musiałabym poszukać.
I jeszcze z czym mi się kojarzą równoległe rzeczywistości to z wyborem wariantów Zelanda. To jest chyba ta sama koncepcja.

Re: Równoległe rzeczywistości - próbował ktoś?

PostNapisane: 21 cze 2014, o 23:27
przez dariaanna
Ekhm znowu mi się udało :D. Efekt po jednym dniu od wybrania doświadczenia konkretnej rzeczy :). Zauważam, że u mnie pomaga wkurzenie :P. To już trzeci raz kiedy zadziałało właśnie w takiej formie i za każdym razem byłam wkurzona...

Re: Równoległe rzeczywistości - próbował ktoś?

PostNapisane: 21 cze 2014, o 23:35
przez Born1975
Wkurzenie to emocja, a bez emocji jest o wiele trudniej, lub wręcz jest to niemozliwe.

Re: Równoległe rzeczywistości - próbował ktoś?

PostNapisane: 21 cze 2014, o 23:38
przez dariaanna
Czyli wychodzi na to, że taki rodzaj uczuć nie wywołuje u mnie nadmiernego potencjału jak w przypadku próbowania z radosnym i pozytywnym nastawieniem.

Re: Równoległe rzeczywistości - próbował ktoś?

PostNapisane: 9 lip 2014, o 16:25
przez dariaanna
:shock: wyczarowałam sobie kumpelę, która postawiła mi obiad, a nigdy wcześniej tego nie robiła :mrgreen: :D
To w sumie bardziej dla żartu było, bo głodna byłam, a nie planowałam się z nią widzieć i tak sobie zażyczyłam hojną kumpelę, stawiającą obiad :lol:. Jak usłyszłam ''Zapraszam Cię na obiad, ja stawiam'' to myślałam, że tam beknę ze śmiechu :D :mrgreen:.

Re: Równoległe rzeczywistości - próbował ktoś?

PostNapisane: 9 lip 2014, o 17:05
przez James
dariaanna napisał(a)::shock: wyczarowałam sobie kumpelę, która postawiła mi obiad, a nigdy wcześniej tego nie robiła :mrgreen: :D
To w sumie bardziej dla żartu było, bo głodna byłam, a nie planowałam się z nią widzieć i tak sobie zażyczyłam hojną kumpelę, stawiającą obiad :lol:. Jak usłyszłam ''Zapraszam Cię na obiad, ja stawiam'' to myślałam, że tam beknę ze śmiechu :D :mrgreen:.


Pomyśl do czego w ten sposób możesz tego użyć jeszcze... ^^ :D

Re: Równoległe rzeczywistości - próbował ktoś?

PostNapisane: 9 lip 2014, o 17:24
przez dariaanna
James napisał(a):
dariaanna napisał(a)::shock: wyczarowałam sobie kumpelę, która postawiła mi obiad, a nigdy wcześniej tego nie robiła :mrgreen: :D
To w sumie bardziej dla żartu było, bo głodna byłam, a nie planowałam się z nią widzieć i tak sobie zażyczyłam hojną kumpelę, stawiającą obiad :lol:. Jak usłyszłam ''Zapraszam Cię na obiad, ja stawiam'' to myślałam, że tam beknę ze śmiechu :D :mrgreen:.


Pomyśl do czego w ten sposób możesz tego użyć jeszcze... ^^ :D


^^ to jest fascynujące i przerażające zarazem :mrgreen: ale podoba mi się to :D

Re: Równoległe rzeczywistości - próbował ktoś?

PostNapisane: 18 maja 2018, o 21:57
przez Scarlett
Po raz kolejny podaję link do wątku o równoległych rzeczywistościach i zamykam ten.

viewtopic.php?f=3&t=676