Prawo dobrych intencji

doświadczenia, sukcesy i przemyślenia

Re: Prawo dobrych intencji

Postprzez Nicky » 3 sie 2016, o 10:43

renata17031 napisał(a):
dariaanna napisał(a):Ja doszłam do wniosku, że u mnie właśnie próba kontrolowania wydarzeń, przeżyć, sprawia, że wszystko się psuje, nic nie wychodzi, a wtedy wiadomo, że odczuwa się frustracje i rozczarowanie. Kiedy właśnie chce, żeby cokolwiek zależało ode mnie, mojego nastawienia i zaangażowania czuje, że nic nie zależy ode mnie, że na wiele rzeczy nie mam wpływu.
W momencie kiedy w końcu odpuszczam, przestaje mi zależeć, bo już nie mam sily zaczyna być normalnie albo nawet fajnie :). Popełniałam ten błąd, że wtedy zaczynałam chcieć mieć na to wiekszy wpływ, kontrolować te fajne rzeczy, a one się zdarzają, kiedy o nich nie myślę i nie chce nimi świadomie kierować.


Ten post był napisany dwa lata temu, ale dla mnie jest on jak najbardziej aktualny. Dlaczego do niego dziś wracam? Dlatego, że coś mi się w tym pp kupy nie trzyma :D
I choć na tym forum są osoby, które dają świadectwo działania pp, to jednak większości to prawo nie działa jak należy.
Możesz wszystko! Myśli mają moc, więc uważaj o czym dumasz! :D Czy na pewno mamy aż taki wpływ na nasze życie i czy wykorzystując pp w stu procentach już nigdy świat nas nie zaskoczy?
Wiadomym jest że nasze życie zależy od naszych wyborów. Ale są rzeczy, które mimo że bardzo chcemy zdobyć, są poza naszym zasięgiem. A nie powinno tak być, bo skoro poprzez myśli i uczucia przyciągamy to co chcemy, to w czym problem?

Wydaje mi się, że używając pp, tak naprawdę żyjemy połowicznie. Chcemy odnajdywać tylko to, co nas cieszy, sprawia radość, wywołuje pozytywne emocje. I tak bardzo chcemy w tym stanie trwać i trwać. Jak najdłużej. A najlepiej na zawsze.
Czy tylko na tym polega życie?
"Życie jest jak tor wyścigowy. To zakręty nadają mu znaczenie" - prawda, że świetne? I chociaż czasami życie nas nie oszczędza i miota nami jak kukłą, to są to przeważnie lekcje, które owocują rozwojem.
Wiem, że pewnie większość nie przyzna mi racji. Nie o to mi chodzi. Chcę zwrócić uwagę na to, że być może dla niektórych pp to droga zamknięta, zakończona frustracją. Tyle działań, tyle zachodu, tyle kontroli nad każdą myślą, a życie jakby dalej płynie po swojemu....

Ps. Jeszcze wisienka na torcie:
http://witajslonce.pl/a-co-jesli-nie-mo ... zystkiego/
:)

Fajnie byłoby o tym szczerze podyskutować :)


Ależ moim zdaniem to jest jak najbardziej zgodne z PP! Wiesz, w czym jest problem? W naszym umyśle, który chce wszystko KONTROLOWAĆ. Tak jak napisała Dariaanna: "u mnie właśnie próba kontrolowania wydarzeń, przeżyć, sprawia, że wszystko się psuje, nic nie wychodzi". No i nie ma prawa wyjść!! Bo procesu przyciągania nie wolno próbować kontrolować. Trzeba (niestety - dla naszego umysłu :P ) totalnie poddać się biegowi wydarzeń i ZAUFAĆ wszechświatowi że poprowadzi nas prosto do celu. I on poprowadzi! Ale TYLKO i wyłącznie wówczas, gdy puścimy kierownicę.
Avatar użytkownika
Nicky
 
Posty: 298
Dołączył(a): 10 mar 2015, o 12:38
Podziękował : 189 razy
Otrzymał podziękowań: 251 razy

Re: Prawo dobrych intencji

Postprzez Renata » 3 sie 2016, o 14:24

Tak , Nicky, to prawda że umysł jest przeszkodą w dążeniu do spełniania marzeń, ale paradoksalnie to on stanowi bramę, przez którą możemy sięgać po upragnione "rzeczy". Świadomie wybieramy to, czego nam trzeba i poprzez umysł, a konkretnie poprzez techniki, jakich używamy, przybliżamy się do swych marzeń.
Zaufanie,którym chcemy obdarzyć Wszechświat, często nie jest prawdziwe, bo to by znaczyło, że przestajemy naciskać i oddajemy los w jego ręce. A skoro tak, to konsekwencje tego mogą być różne. A przecież tak bardzo się staramy, by nie wylecieć z kolein optymizmu, by nasze myśli wciąż wibrowały wysoko, by nie dać się ponieść zlym emocjom... Przecież to jedna wielka kontrola. Więc gdzie zaufanie do Wszechświata?

Wydaje mi się, że im wiecej wiem, tym mniej wiem :D Od czasu do czasu zdarzają mi się takie fazy negowania wszystkiego, w co dotąd wierzyłam, więc muszę sobie to na nowo wszystko poukładać. Pewnie to część rozwoju, gdzie znane odpowiedzi już mi nie wystarczają i próbuję logicznie wszystko poustawiać, tak by pytań było jak najmniej.
Póki co, pp stanowi dla mnie znów niezłą łamigłówkę, której zasady nijak się mają do doświadczeń moich i cudzych :D Ech, to życie... :roll:
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3384
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:14
Podziękował : 630 razy
Otrzymał podziękowań: 798 razy

Re: Prawo dobrych intencji

Postprzez wolves » 5 sie 2016, o 13:04

A ja mam taką rozkminę po wczorajszej lekturze Transferingu... chyba II części. Czytam ją po raz kolejny i coś mnie uderzyło. Vadim Zeland pisze tam o tym, że mając marzenie (przykładowo: chcę zostać słynnym malarzem) nie należy martwić się o przeszkody, o brak talentu, Wszechświat "wszystko załatwi". Jednocześnie w innej części książki jest coś takiego, że czasami mając jakieś marzenie i spełniając je, pukamy nie do swoich drzwi, i wtedy to marzenie nigdy się nie spełni. I tu był przytoczony przykład kogoś, kto chce zostać słynnym piosenkarzem nie mając głosu. Czyli, że Zeland tutaj grozi palcem i pisze, że to bez sensu. Jest to dość zagmatwane i czasami wykluczające się. Ma ktoś jakiś pomysł żeby to prosto wyjaśnić? :thinking
Avatar użytkownika
wolves
 
Posty: 390
Dołączył(a): 14 cze 2016, o 21:05
Podziękował : 88 razy
Otrzymał podziękowań: 71 razy

Re: Prawo dobrych intencji

Postprzez Nicky » 5 sie 2016, o 13:15

wolves napisał(a):A ja mam taką rozkminę po wczorajszej lekturze Transferingu... chyba II części. Czytam ją po raz kolejny i coś mnie uderzyło. Vadim Zeland pisze tam o tym, że mając marzenie (przykładowo: chcę zostać słynnym malarzem) nie należy martwić się o przeszkody, o brak talentu, Wszechświat "wszystko załatwi". Jednocześnie w innej części książki jest coś takiego, że czasami mając jakieś marzenie i spełniając je, pukamy nie do swoich drzwi, i wtedy to marzenie nigdy się nie spełni. I tu był przytoczony przykład kogoś, kto chce zostać słynnym piosenkarzem nie mając głosu. Czyli, że Zeland tutaj grozi palcem i pisze, że to bez sensu. Jest to dość zagmatwane i czasami wykluczające się. Ma ktoś jakiś pomysł żeby to prosto wyjaśnić? :thinking


Ja tego też do końca nie rozumiałam, czytając Zelanda. Wszystko mi się podobało w jego książkach poza tą jedną kwestią.
Bo to się jednak trochę kłóci z PP, ponieważ wskazuje że niby możemy wszystko ale jednak nie możemy bo "coś tam jest nie dla nas". Tylko, że teoretycznie przecież o tym, czy coś jest dla nas czy też nie, decydujemy my sami prawda? Decydujemy o całej naszej rzeczywistości, kształtujemy ją od A do Z. Nikt tym procesem nie steruje z zewnątrz, nikt nie pokazuje palcem: Ty nadajesz się do tego, a Ty nie. Twoja droga jest taka, a Twoja taka i nie wychylaj się. Hmm... no więc mi nie odpowiada taka teoria, jestem zwolenniczką teorii że kształtujemy swoją rzeczywistość w 100% i basta, możemy wszystko i basta :D Nie ma rzeczy niemożliwych! Nawet jak ktoś nie ma głosu to może sobie go wyrobić itp. :P Cuda się zdarzają każdego dnia. Trzeba tylko chcieć, no i zamówić to czego się chce :sun :sun :sun
Avatar użytkownika
Nicky
 
Posty: 298
Dołączył(a): 10 mar 2015, o 12:38
Podziękował : 189 razy
Otrzymał podziękowań: 251 razy

Re: Prawo dobrych intencji

Postprzez wolves » 5 sie 2016, o 13:34

No właśnie. Tym bardziej, że w innej części książki napisał, że można być kim się chce. Swoją drogą nie do końca się z tym zgadzam... no kurcze, całą sobą wierzę w PP, ale jednak jeśli ktoś W OGÓLE nie ma głosu ani słuchu muzycznego, to nie zostanie wokalistą, jak ktoś rysuje jak sześciolatek (np. ja :dance ) to nie zostanie drugim Picassem. Pewne rzeczy wymagają choć częściowego talentu, który można doszlifować pracą.
I jeszcze nie zgadzam się ze stwierdzeniem Zelanda, że jeśli coś ciągle nie wychodzi to należy to porzucić, bo to cudze marzenie nie nasze w takim razie. A gdzie byłaby teraz taka J.K. Rowling gdyby nie jej wytrwałość mimo wielu porażek wcześniej? :)
Avatar użytkownika
wolves
 
Posty: 390
Dołączył(a): 14 cze 2016, o 21:05
Podziękował : 88 razy
Otrzymał podziękowań: 71 razy

Re: Prawo dobrych intencji

Postprzez Maagdaa160 » 5 sie 2016, o 15:47

A moim zdaniem to się nie kłóci z PP.
Pamiętajmy, że żyjemy w świecie składającym się z praw fizycznych. Ogranicza nas forma. Nawet gdzieś mi się to przewinęło u Hicksów, że istnieją prawa naturalne i choćby człowiek stawał na głowie, to jak wyskoczy za okno to spadnie na ziemię, a nie poleci do chmur... PP to nie jest jedyne prawo na tym świecie.

To samo jest z talentem - niestety, ale ludzie są utalentowani w różnych dziedzinach i nie nadają się do wszystkiego. Jeśli karzeł zechce zostać koszykarzem, to nie ma bata - nie zostanie nim nigdy. Bo ogranicza go forma, czyli jego własne ciało.

Za ten post autor Maagdaa160 otrzymał podziękowania - 3
Born1975, Renata, Scarlett
Avatar użytkownika
Maagdaa160
 
Posty: 97
Dołączył(a): 21 gru 2015, o 22:58
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 32 razy
Otrzymał podziękowań: 71 razy

Re: Prawo dobrych intencji

Postprzez wolves » 5 sie 2016, o 16:06

No w tym przypadku kiedy przeszkadza ciało - tu się zgodzę. A co jeśli komuś bez talentu zamarzy się bycie rozchwytywanym malarzem, tatuażystą czy wokalistą? Moim zdaniem w Transferingu są na to sprzeczne teorie.
Avatar użytkownika
wolves
 
Posty: 390
Dołączył(a): 14 cze 2016, o 21:05
Podziękował : 88 razy
Otrzymał podziękowań: 71 razy

Re: Prawo dobrych intencji

Postprzez Maagdaa160 » 5 sie 2016, o 17:23

Nie czytałam Transferingu, więc nie wiem co tam jest.

Mogę podać przykład wzięty z mojego życia: mam fatalny głos, naprawdę fatalny. Beztalencie totalne, w dodatku nie mam również słuchu muzycznego, ani poczucia rytmu.
I wydaje mi się, że tutaj ciało też mnie ogranicza - nie zostanę nigdy piosenkarką, bo zwyczajnie nie umiem śpiewać. Wątpię, czy nawet regularne lekcje śpiewu wyrobiłyby u mnie ładny głos. Ogranicza mnie forma, moje własne ciało i predyspozycje z jakimi się urodziłam. Taka jestem po prostu :) Z tego co wiem nie da się zmienić barwy głosu. Można trochę go przyszlifować, ale całkowicie go zmienić? Nie wydaje mi się... Każdy z nas ma naturalne wrodzone predyspozycje z jakimi się rodzi, możemy być bardzo utalentowani w np. rysowaniu, ale jednocześnie kompletnie nie umieć śpiewać.. Dla mnie to forma :)

Tak jak wspomniałaś wyżej - możemy być naprawdę kim chcemy, ALE są pewne wyjątki, bo jednak są zawody które wymagają talentu.

Chociaż jeśli chodzi o malarstwo, to brak talentu nie wyklucza międzynarodowej kariery :lol: Przykłady można znaleźć w wielu muzeach, gdzie za dzieło sztuki uchodzi kolorowa plama na białym płótnie, czy krzesło jako współczesna rzeźba :lol:

Za ten post autor Maagdaa160 otrzymał podziękowania - 2
Born1975, Scarlett
Avatar użytkownika
Maagdaa160
 
Posty: 97
Dołączył(a): 21 gru 2015, o 22:58
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 32 razy
Otrzymał podziękowań: 71 razy

Re: Prawo dobrych intencji

Postprzez Renata » 5 sie 2016, o 19:34

Też nie zawsze rozumiem Zelanda :D
Moim zdaniem do każdego czlowieka należy podchodzić indywidualnie. Może i pewne rzeczy można odnieść do ogółu, ale czy wszystkie? Sięganie marzeń to sprawa bardzo zróżnicowana. Niektórzy mają bardzo dużą wolę walki, chcą i lubią zmagać się z przeciwnościami losu, robią wszystko by zdobyć to, co sobie założyli. Wówczas nie ma mowy o wchodzeniu przez cudze drzwi, bo tacy ludzie zwyczajnie czerpią radość i satysfakcję z tego, że robią coś niemożliwego.
A druga sprawa: dlaczego to robią? Bo to czują, bo wierzą w to, że im się uda, bo ich to pochłania. To po prostu intencja. Nikt nie zabiera sie za coś, co by go w ogóle nie kręciło. Nawet jesli probuje cos robić dla pięniędzy, to wybiera rzeczy, które współgrają z nim samym.
Wszystko jest w naszych głowach. Jeśli nie ogranicza nas forma, a umysł jest otwarty na możliwości, to "mogę wszystko" jest bardzo realne :)
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3384
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:14
Podziękował : 630 razy
Otrzymał podziękowań: 798 razy

Re: Prawo dobrych intencji

Postprzez wolves » 6 sie 2016, o 17:44

Zgadzam się. Nie jestem pewnq czy wszystkie marzenia się spełniają, może te z cudzymi intencjami nie, ale chyba ja bardziej przychylam się do podejścia, że działaniem i zamiarem osiągnięcia celu można osiągnąć więcej niż się marzyło :).

Za ten post autor wolves otrzymał podziękowanie od
Born1975
Avatar użytkownika
wolves
 
Posty: 390
Dołączył(a): 14 cze 2016, o 21:05
Podziękował : 88 razy
Otrzymał podziękowań: 71 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Prawo przyciągania na co dzień

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości