Jak poczuć się tak, jakbym już to miał?

podstawy, działanie, doświadczenia, sukcesy

Re: Jak poczuć się tak, jakbym już to miał?

Postprzez Scarlett » 26 sie 2020, o 19:57

Polecam poczytać posty mrO, bo tak jak inni już pisali - wszystko jest na forum, trzeba tylko trochę chcieć, poświecić kilka minut na wyszukanie.
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 3466
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 537 razy
Otrzymał podziękowań: 2285 razy

Re: Jak poczuć się tak, jakbym już to miał?

Postprzez mrO » 26 sie 2020, o 20:13

Kubas napisał(a):No wiesz... Każdy ma swoje "systemy" uczenia się i zbierania informacji. Być może jest to moja wada, jednak trudno jest mi zebrać się do nauki, dopóki nie zbiore wystarczająco materiału, nie odpowiem sobie na nurtujące mnie pytania i nie rozwieje wątpliwości.

I każdy ma też swoje wymówki. Całe szczęście wszyscy mamy jedną bardzo ważną rzecz, czas. Wszyscy mamy go tyle samo. To że jeden uczy się szybciej a drugi gorzej to jakiś mit, ale jeśli chcemy rozmawiać o mitach to myślę że spokojnie należę do grupy, która ma problem z uczeniem się. Widzisz specyfika mojego zawodu wymaga ciągłego uczenia się, a biorąc pod uwagę to że można mnie dopasować do gruby mającej problemy z uczeniem się to od razu mam po górę. Ale OJ BOZIU, będę gryzł piach, będę nie przesypiał nocy, aby wykonać swoją pracę. Jestem gotowy poświecić więcej czasu jeśli jest przed moimi oczami jakiś cel, który jest warty tego.


Kubas napisał(a):Poza tym, niewątpliwie nie jestem na Twoim "poziomie rozwoju" i być może zajmie mi jeszcze wiele lat, zanim zrozumiem to, co powyżej napisałeś. A jeśli nie zdążę zrozumieć tego w tym, życiu, to może nadejdzie na to czas w innym wcieleniu... Czasem człowiek błąka się latami, aby dojść do czegoś, co jest w zasadzie bardzo proste. Jednak, gdyby nie to wieloletnie zagubienie, to ta bardzo prosta rzecz, mogłaby nigdy nie zostać odkryta. Czasem całe życie przygotowujemy się nieświadomie do tej jednej chwili, która nigdy by nie nastała, gdyby nie wcześniejsze tysiące popełnionych błędów...


Jestem na normalnym poziomie rozwoju, po prostu wiem swoje, mam swoje przekonania i wdrażam je w życie. To nie jest jakiś
mityczny poziom. To po prostu praca nad sobą i czas który sobie poświęcamy.
Człowiek błąka się latami bo popełnia dalej te same błędy. W życiu każdego z nas powinien być punkt zwrotny, moment w którym przechodzimy na drugi brzeg rzeki, pozostawiając to co nam nie służy po drugiej stronie. Większość ludzi staje wówczas rozkrokiem, bo boją się zmiany.


Kubas napisał(a):A tak poza tym, to czy mógłbyś mi powiedzieć, jak właściwie można nauczyć się wywoływania silnych i autentycznych odczuć na zawołanie? Rozumiem, że odpowiedź może być trudna i niejednoznaczna, ale może jednak jest możliwość sformułowania kilku bardziej konkretnych wskazówek...

Dobra, zróbmy tak. Znajdź mój post o drabinie. Zrób wszystko tam tak jest opisane, a wtedy nauczysz się wywoływania silnych i autentycznych odczuć na zawołanie.
Change your Personality to change your Reality. :brawo

Za ten post autor mrO otrzymał podziękowania - 4
asyoyo, Dream Walker, easy, Nela
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 674
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 14:42
Podziękował : 145 razy
Otrzymał podziękowań: 594 razy

Re: Jak poczuć się tak, jakbym już to miał?

Postprzez michu » 26 sie 2020, o 22:58

Born1975 napisał(a): Otóż przystępując do egzaminu, często staramy się pozbyć towarzyszącego nam stresu (bo stres przecież jest zły i beeee). Ale sytuacja gdy podchodzimy do egzaminu, powinna być traktowana jako walka, a nie ucieczka (przecież chcemy zdać egzamin, więc nie powinniśmy uciekać, jeśli byłoby inaczej, to nie byłoby sensu przychodzenia na niego). Stres sprawia, że naczynia krwionośne się poszerzają, więc mózg jest lepiej ukrwiony i przez to wydajniejszy. Gdy ktoś chce zwalczyć stres podczas egzaminu, to robi sobie pod górkę.


Jest prawda w tym co napisałeś Born - stres powoduje że mózg jest lepiej ukrwiony. Ale warto również wspomnieć o tym, która jego część zostaje lepiej ukrwiona podczas doświadczania stresu, bo to jest istotne, a przecież mózg to bardzo złożony organ.

Podczas stresu nasze ciało wpada w tryb reaktywny, adrenalina, kortyzol, noradrenalina za sprawą stresu przygotowują nas do walki bądź ucieczki. Stres powoduje poszerzanie się naczyń krwionośnych w części mózgu odpowiedzialnej za szybkie reakcje, czyli tyłomózgowiu. Walcz lub uciekaj. Nie ma czasu na myślenie kreatywne, analizowanie i logiczne myślenie.

Oprócz tego podczas stresu inne układy na ten moment potrzebne mniej, również zostają wyciszone, jak choćby układ pokarmowy czy rozrodczy. Ale w momencie stresu najbardziej cierpi również na tym kora przedczołowa. Podczas stresu nawet 70 % krwi odpływa z płatów czołowych mózgu, którym to zawdzięczamy jasne i kreatywne myślenie, planowanie czy pamięć. Kiedy brakuje tam krwi i tlenu, nasze wewnętrzne zasoby intelektualne na ten moment stresu maleją. Dlatego na egzaminie zapominamy czegoś, co powtarzaliśmy setki razy nawet obudzeni w środku nocy, i dziwimy się czemu tak się stało. Podczas stresu mózg nie pracuje w sposób koherentny. Pracuje tak, jak wymaga tego sytuacja. Jeśli mowa o krótkotrwałym stresie.

Długotrwały stres prowadzi nas spiralą w dół, ku coraz niższym wibracjom. Pojawia się umysłowe zamglenie, spada koncentracja. Długotrwały stres i obniżona wibracja, to też gorzej ukrwiona kora przedczołowa i ograniczony potencjał intelektualny. To także zmniejszony poziom serotoniny i dopaminy, a zwiększony choćby kortyzolu, a więc równowaga neuroprzekaźników odpowiedzialnych za nastrój również zostaje zachwiana. Dlatego wysokie wibracje są ważne, też po to żeby nasz mózg mógł pracować w sposób koherentny. Żeby poczuł się dobrze. Żebyśmy my poczuli się dobrze. Żebyśmy potrafili się choćby skoncentrować, bo i z tym wiele osób ma problem. Nie musi to być ekscytacja, ekstaza nie pozwalająca nam zasnąć, nie musi to być żaden emocjonalny haj, nie wiadomo co. Wtedy też może faktycznie wytworzyć się nadmierny potencjał. Zwykły spokój ducha, miłość własna, akceptacja, wdzięczność. I już jest dobrze, i mamy siłę i motywację do zmian i rozwoju :)
Lepiej być szczęśliwym, niż mieć dobry humor
Avatar użytkownika
michu
 
Posty: 67
Dołączył(a): 7 wrz 2018, o 12:16
Podziękował : 64 razy
Otrzymał podziękowań: 76 razy

Re: Jak poczuć się tak, jakbym już to miał?

Postprzez Born1975 » 27 sie 2020, o 00:13

Michu nie chcę się rozpisywać, bo za bardzo odchodzimy od tematu, więc będzie krótko. Stres jest spowodowany albo przez zagrożenie, albo przez wyzwanie. Reakcja na zagrożenie to ucieczka, a na wyzwanie walka. Ucieczka powoduje zwężenie naczyń krwionośnych a walka ich rozszerzenie. Stres możemy podzielić na eustres i dystres. Z punktu widzenia ewolucji stres zapewniał przetrwanie. Eustres to wtedy gdy polowaliśmy na jakieś zwierzę, a dystres gdy uciekaliśmy przed tygrysem. Większość reakcji stresowych w epoce kamienia łupanego to była reakcja na wyzwanie. A jeśli mamy przed sobą wyzwanie, to ciało mobilizuje wszelkie możliwe środki, by mu podołać. Inaczej mówiąc wyzwanie to myślenie "dam radę". Problemem jest to, że dziś większość reakcji na stres to reakcja ucieczki. Różnica między nami a naszymi przodkami wynika tylko z przekonań-rozwój cywilizacyjny zrobił swoje. Stres traktowany jako wyzwanie jest po prostu korzystny. Zauważ, że w rozwoju osobistym często się mówi, by słowo "problem" zastąpić właśnie słowem "wyzwanie" i to właśnie o to chodzi. Sama zmiana nazwy sprawia, że mamy inne nastawienie i jest nam łatwiej.

Prawdą jest, że długotrwały stres jest niekorzystny, ale... Kwestia jest taka, że ludzie często reagują ucieczką, zamiast podjąć wyzwanie. Podjęcie wyzwania to nic innego jak właśnie podwyższanie wibracji, ale mało kto to rozumie, bo natłuczono ludziom do głowy, że stres jest zły, lecz nie wytłumaczono różnicy między zagrożeniem a wyzwaniem i zrobiono sobie na stresie całkiem dobrze prosperujący biznes.

Koniec o stresie, jak ktoś chce kontynuować, to proszę załozyć nowy wątek.
Ja tu tylko sprzątam :mrgreen:

Za ten post autor Born1975 otrzymał podziękowanie od
michu
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2308
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 22:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 871 razy
Otrzymał podziękowań: 638 razy

Re: Jak poczuć się tak, jakbym już to miał?

Postprzez jaskier » 27 sie 2020, o 10:39

Kubas napisał(a):No wiesz... Każdy ma swoje "systemy" uczenia się i zbierania informacji. Być może jest to moja wada, jednak trudno jest mi zebrać się do nauki, dopóki nie zbiore wystarczająco materiału, nie odpowiem sobie na nurtujące mnie pytania i nie rozwieje wątpliwości.


Kubas, a to nie Ty już tak drążyłeś w sprawie medytacji? ;> To mam dla Ciebie zadanie: czy można pojechać do baru i zamówić wódkę? albo whiskey, i potem wsiąść za kierownicę?

Odpowiem Ci, co myślę: Ty możesz. Bo zamiast wódkę wypić (zazwyczaj taki jest cel zamawiania napoju w barze), Ty ją będziesz oglądał, może nawet powąchasz, będziesz podziwiał kieliszek, zastanawiał się, czy na pewno jest 50 ml, jaka to jest dokładnie wódka i czy ewentualnie nie powinieneś był wziąć jednak whiskey. Rozumiesz?

Sam napisałeś o wadzie, a to jest forum o rozwoju, czy nie polega on (rozwój) na zwalczaniu naszych wad? Więc weź się po prostu do działania, to rozkminianie to zwyczajny strach przed zmianami! Wiem, co mówię, bo też tak miałam, czytałam, czytałam, czytałam.... tylko jak mrO, głupio mi było zadawać wciąż te samo pytania, więc znów czytałam, tym razem inne opracowanie, pod innym kątem... Aż mnie ta wódka przekonała! ;)

PS Żeby nie było znowu OT, to metoda przypomnienia sobie wydarzenia, które wywołało we mnie podobne uczucia, działa bardzo dobrze i na mnie.
:givelove
Jak może być jeszcze lepiej? :kwiatek
Avatar użytkownika
jaskier
 
Posty: 160
Dołączył(a): 9 wrz 2018, o 22:52
Podziękował : 57 razy
Otrzymał podziękowań: 42 razy

Re: Jak poczuć się tak, jakbym już to miał?

Postprzez niweleta » 27 sie 2020, o 11:08

Tak czytając ten wątek przypomniał mi się fragment jednego z ostatnich postów Supermana, którego lubię podczytywać na redicie. Przytoczę jego tłumaczenie bo był po angielsku:

"Uczeń pyta mistrza: Mistrzu, jak mogę przyciągnąć do siebie swojego exa?
Mistrz: Musisz porzucić stan bycia ofiarą i zacząć zmieniać siebie.
Uczeń: Aha, a może mógłbym zapytać kogoś innego o radę?"

Na pewno po angielsku brzmiało to lepiej, ale przypomniało mi się to dlatego, że chociażby nie wiadomo jaki mistrz przyciągania co nam mówił i co radził, jeśli nie jest to zgodne z naszym wnętrzem oraz przekonaniami to nie ma szans, że to przyjmiemy. Dlatego mimo, że na tym forum jest dużo wątków jak to zrobić, dużo osób pyta ciągle o to samo i w kółko się to wałkuje. Są posty o tym, że to od Ciebie się wszystko zaczyna, jak przekonać siebie, o zmianie przekonań, programowaniu umysłu, technikach itd. Wiedza jest i jest to klucz do tego jak czuć się tak jakby coś się miało, ale jeśli ktoś nie zmieni swojego wnętrza to nie ma szans, że to wypali.

I tak właśnie jest z tym "życiem tak jakby się to miało". Jeśli coś w medytacji, wizualizacji przywołujemy - jakieś uczucie, że to coś mamy itd. to jeśli nie jest ono zgodne z naszymi wewnętrznymi przekonaniami to nie ma szans, że to przywołamy na dłużej i tak będziemy żyć. Bo jeśli nawet na chwile to poczujemy to potem wracamy do naszej starej rzeczywistości i dalej jest tak samo jak było i to jest to o czym niektórzy tu piszą, że potem po medytacji i tak jest to uczucie, że się tego nie ma. Dla mnie to jasny sygnał, że to nie jest zgodne z przekonaniami jakie ta osoba ma.
Nie bez powodu wszystkie medytacje, afirmacje, programowanie umysłu itd zawiera słowa JESTEM, MAM a nie BĘDĘ, BĘDĘ MIEĆ.
Nie ma innej drogi niż rozwalić to od środka. Zacząć od zmiany swojej osoby.
Jak coś w życiu masz to też nie musisz co chwile myśleć że mam to i mam to, ani też nie myślisz jak to jest mieć to. Przyjmijmy to, że masz kota to nie myślisz o tym że mam kota, mam kota, mam kota, ani nie myślisz ciągle jak to jest czuć że mam kota, jak zrobić żeby mieć kota. Po prostu masz PRZEKONANIE, że jesteś właścicielem kota bez potrzeby wałkowania tego tematu. Czujesz się właścicielem kota i już. Czasem myślisz o nim, to jasne, ale nie z poziomu braku kota. Jeśli w głowie nie miałbyś przekonania, że tym właścicielem jesteś to nawet wyobrażając sobie w dzień jak to miło głaskać kota i go mieć to nie poczujesz tego na długo, bo nie czujesz się jego właścicielem. Joe Dispenza fajnie to powiedział w swoim wywiadzie (jest ten film wklejony po ang na forum - bardzo go polecam): że musisz być silniejszy niż warunki i rzeczywistość, która Cię otacza. Ale jeśli nie zmieni się tego wnętrza i przekonań i nawet nie wiary w to, co przekonania o tym, że tak to działa i tak jest, to z każdym tematem można tak się bujać latami.

Ja pamiętam jak pracowałam z przekonaniami, żeby pozbyć się krytyka z mojej głowy. Mam często takie poranki, że coś wypada mi z rąk, rozwalam coś itd. I wiecznie w takich momentach z automatu przychodziły mi myśli że jestem beznadziejna albo że no fatalny dzień będzie itd. Z automatu to mi przychodziło do głowy. Pracowałam nad tym, żeby to zmienić i pamiętam jak raz się zdziwiłam, bo w jeden dzień zrzuciłam mój bardzo drogi i ulubiony olejek, który nie dość że spadł i się rozbił to po drodze ochlapał mi całe ubranie, które miałam gotowe do pracy. I pierwsza myśl jaka mi się pojawiła to: "a nic się nie stało, nie przejmuj się i tak dzień będzie dobry" i wtedy sobie uświadomiłam właśnie, że moja praca przyniosła efekt a mój krytyk się zmienił.
Przytaczam ten przykład dlatego, że chociażbym w medytacji sobie odczuwała jaka to jestem wspaniała, jak to mi się wszystko udaje i to czuła przez ten czas to nie zmieniając wnętrza i przekonań cały czas w takich momentach kiedy z automatu coś się myśli, czułabym się jak ostatni fajtłapa. Jeśli coś nie jest zgodne z naszym wnętrzem to będziemy ani tego czuć ani przyciągać.

Zgadzam się z mrO, że każdy ma swoje wymówki. O wiele łatwiej jest zrzucić swoje niepowodzenia na to że wszechświat tak chciał i zadecydował. Albo na to, że ktoś jest właśnie na takim poziomie rozwoju, a nie innym. Albo że jakaś technika nie działa. Ja myślę że to kwestia determinacji i pracy nad sobą. Działaniu nawet jak efektów nie widać od razu. Zmiany swojego wnętrza. Bo po jakimś czasie to się staje nawykiem, przekonaniem i nie trzeba siłować się z tym żeby np. poczuć się jakby się miało to coś czego się chce, a się teraz nie ma. Jak to zgodne z naszym wnętrzem to, wtedy takie uczucie łatwo jest wywołać i nie tylko na chwilę.

Nie będę się rozpisywać na temat jak zmienić siebie itd. - jest to na forum.

Za ten post autor niweleta otrzymał podziękowania - 14
Agis, Amazonka, Anka12, AnnMargaret, asyoyo, celestia, easy, Infinity, Kim111, michu, mrO, Scarlett, Slonce, violet_vill
Avatar użytkownika
niweleta
 
Posty: 137
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 10:38
Podziękował : 30 razy
Otrzymał podziękowań: 159 razy

Re: Jak poczuć się tak, jakbym już to miał?

Postprzez Kubas » 30 sie 2020, o 09:39

mrO napisał(a):Jestem na normalnym poziomie rozwoju, po prostu wiem swoje, mam swoje przekonania i wdrażam je w życie. To nie jest jakiś mityczny poziom.


Nie twierdzę, że jesteś na "mitycznym" poziomie, ale uważam, że po prostu na wyższym niż ja na ten moment... A jeśli mówisz, że Twój poziom jest normalny, to mi do normalności potrzeba jeszcze dużo pracy nad sobą ;) ... Ale przynajmniej zdaje sobie z tego sprawę, a to już naprawdę dużo, gdyż do wielu ludzi nawet to nie dociera.

mrO napisał(a):Dobra, zróbmy tak. Znajdź mój post o drabinie. Zrób wszystko tam tak jest opisane, a wtedy nauczysz się wywoływania silnych i autentycznych odczuć na zawołanie.


Dzięki za konkretną odpowiedź. O coś takiego cały czas mi chodziło.

jaskier napisał(a):Kubas, a to nie Ty już tak drążyłeś w sprawie medytacji?


Tak. To byłem ja. I dostałem podobne "reprymendy" :)

jaskier napisał(a):Sam napisałeś o wadzie, a to jest forum o rozwoju, czy nie polega on (rozwój) na zwalczaniu naszych wad? Więc weź się po prostu do działania, to rozkminianie to zwyczajny strach przed zmianami! Wiem, co mówię, bo też tak miałam, czytałam, czytałam, czytałam.... tylko jak mrO, głupio mi było zadawać wciąż te samo pytania, więc znów czytałam, tym razem inne opracowanie, pod innym kątem... Aż mnie ta wódka przekonała! ;)


Jak najbardziej działam. To nie jest tak, że tylko piszę, czytam i nigdy nic więcej nie robię. Jeśli chodziłoby o to forum, to akurat rzadko się tu wypowiadam, więcej czytam... I wiem, że niby "wszystko na tym forum już jest", jednak aby się do czegokolwiek dogrzebać, trzeba niebywałej determinacji :) Jak najbardziej robię wiele rzeczy dla swojego rozwoju, jednak lubię pytać, gdyż czasem nawet jakieś niewinne zdanie, rzucone w odpowiedzi, potrafi wiele człowiekowi uzmysłowić i pomóc. Nawet, gdy to zdanie nie było sednem odpowiedzi. Miałem już taką sytuację, że przeczytałem całą książkę i na ogół nic wyjatkowego w niej nie było, oprócz jednego zdania, dla którego warto było to wszystko czytać... Moim zdaniem zdobywanie wiedzy powinno iść w parze z działaniem. Jak najbardziej proporcje się zmieniają, gdyż na samym początku rozwoju, to lepiej jednak więcej czytać niż robić. Później jak najbardziej szala przeciąga się w stronę większej ilości działania. No, a wielcy mistrzowie duchowi, to nie muszą już chyba nic czytać, bo potrafią wyciągnąć ze swojego wnętrza odpowiedź na każde pytanie. A odpowiedź uzyskana w taki sposób zawsze będzie lepsza, niż wszystkie książki tego świata. W końcu pierwotne źródło wszystkiego wie najlepiej :)

A co do tego przykładu z zamawianiem vodki w barze... Nie jestem za tym, aby zastanawiać się nad jej wyborem latami i wąchaniem każdej. Ale nie jestem również za tym, aby wpaść i próbować każdą po kolei, bez umiaru, podczas, gdy chcieliśmy wybrać tą "najlepszą" dla nas... Czasem najlepszym rozwiązaniem jest zrobić coś "pomiędzy". W tym wypadku zapytać barmana o opinie innych i o to, który trunek najlepiej się sprzedaje. I może akurat barman powiedziałby, że vodki "xyz" nie poleca, bo po niej każdy wymiotuje, a "dfg" jest bardzo ostra. Wtedy uniknęlibyśmy sprawdzania wszystkiego na sobie, kiedy nie miałoby to sensu. Przez co szybciej doszlibyśmy do naszego rezultatu, jakim jest wybór tej najlepszej vodki dla nas... Te proporcje pomiędzy działaniem, a zdobywaniem wiedzy i są ważne...
Kubas
 
Posty: 28
Dołączył(a): 18 lis 2018, o 15:45
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Re: Jak poczuć się tak, jakbym już to miał?

Postprzez Nathalie » 30 sie 2020, o 15:49

Nie wierze... Serio do przejrzenia forum potrzeba "niebywalej determinacji"?
W takim razie wiadomo dlaczego w życiu masz problem z PP.
Do zmiany życia i wyjscia ze strefy komfortu potrzeba czesto "niebywalej determinacji". Jak dla ciebie problemem jest przeszukania forum by pomoc sobie wyjsc z impasu i zmienic swoje zycie to ja nie mam zadnych watpliwosci skad biora się twoje pytania.
Masz tutaj ludzi ktorzy daja cie swietne rady i nigdzie za darmo takich nie znajdziesz, a i tak szukasz dziury w calym i drazysz temat. Do zmiany zycia i przyciagniecia czegos wielkiego potrzeba wylaczenia postanowienia, ze tak ma byc. nie trzeba bog wie czego czuc.
jak nie w tym to w innym temacie ciagle czegos ci brakuje szukasz jakiegos magicznego pierwiastka X.
jak dla mnie niebywalej determinacji trzeba by nie zamknac tego watku :lol: bo ilez mozna. szkoda ze ja nie mialam takich mistrzow jak poszukiwalam swojej drogi, moze zajeloby mi to troche mniej czasu niz 7 lat :lol:
ludziom sie czytac nie chce, szukac nie chce, mysla ze ktos im wcisnie magiczny guziczek... :mur:
mniej sekretow, wiecej konkretow.
bylam na dnie, mam caly swiat.
jak moze byc lepiej?
BE STRONGER than YOUR STRONGEST excuse <3

Za ten post autor Nathalie otrzymał podziękowania - 8
Agis, altair, Amazonka, Anka12, Dream Walker, easy, Infinity, Wenus21
Avatar użytkownika
Nathalie
 
Posty: 80
Dołączył(a): 1 sie 2019, o 21:35
Podziękował : 24 razy
Otrzymał podziękowań: 59 razy

Re: Jak poczuć się tak, jakbym już to miał?

Postprzez Kubas » 5 wrz 2020, o 22:23

Nathalie... W zasadzie to miałem już nie odpisywać na Twoją wiadomość, ale jednak to zrobię.

Myślę, że każdy człowiek powinien bez problemu zrozumieć to, że gdy pisałem o "niebywałej determinacji", potrzebnej do znajdywania informacji na tym forum, chodziło mi ewidentnie o to, że po pierwsze to forum jest duże, a po drugie 80% wątków nie jest odpowiedzią na postawione pytania, a jedynie dygresjami lub wypowiedziami, które odbiegają całkowicie od tematu.

Nie chcę być niemiły, gdyż uważam, że to forum, z racji swojej tematyki, powinno trzymać jednak wysoki poziom kultury wypowiedzi... Powiem jednak tyle, że naprawdę nie wiem, jakim cudem nie zauważyłaś tego, że użyłem stwierdzenia "niebywałej determinacji" z tzw. "przekąsem" i był to najzwyklejszy żart. Nie będę dociekał, dlaczego tak to zrozumiałaś...

Poza tym, pisałem, że 80% wypowiedzi na tym forum to dygresje lub całkowita ucieczka od tematu. I jest to prawda. Bo np. patrząc na ten wątek, jedyną naprawdę konkretną odpowiedzią na moje pytanie jest to, co napisał mrO:

mrO napisał(a):Dobra, zróbmy tak. Znajdź mój post o drabinie. Zrób wszystko tam tak jest opisane, a wtedy nauczysz się wywoływania silnych i autentycznych odczuć na zawołanie.


Oczywiście były też inne odpowiedzi, które uważam za wartościowe. Nie zmienia to jednak faktu, że większość postów była jednak nie do końca związana z tematem. Tak, jak np. dygresja o stresie w tym wątku, którą na szczęście w porę przerwał Born1975.

I tu naprawdę nie chce Cię urazić, ale przez takie osoby jak Ty, to forum robi się śmieciowe, gdyż przez wypełnianie tego miejsca takimi wypowiedziami jak ta Twoja, potrzeba później "niebywałej determinacji", aby dokopać się do czegoś wartościowego. A niestety, nie ma na tym forum przycisku typu "oddziel gówniane odpowiedzi od tych wartościowych". Bo gdyby taki istniał, to naprawdę byłby przydatny i bardzo często używany.

Nie bierz mi za złe tego co napisałem, ale naprawdę na przyszłość proszę Cię o to, abyś zastanowiła się dwa razy, zanim coś napiszesz. Bo bardzo prawdopodobne, że albo źle zrozumiałaś jakiś żart, albo masz ochotę napisać coś, co nijak ma się do tematu. A w obu przypadkach wygenerujesz tylko niepotrzebny tekst, zaśmiecajacy forum...
Kubas
 
Posty: 28
Dołączył(a): 18 lis 2018, o 15:45
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Re: Jak poczuć się tak, jakbym już to miał?

Postprzez michu » 10 wrz 2020, o 22:06

Przecież to wszystko jest bardzo proste. Jak poczuć się, jakbym to już miał?

Kubas, a co czujesz, kiedy dostajesz to, czego pragniesz?
Czy to jest ekscytacja? Radosne podniecenie? Euforia?

Zazwyczaj naturalnym uczuciem które pojawia się kiedy dostajemy to, czego pragniemy jest wdzięczność.
To jest klucz. Najłatwiejszym i najszybszym sposobem by poczuć się tak, jakbyś to już miał, jest odczuć wdzięczność za coś, czego chcesz - zanim to otrzymasz. To w zupełności wystarczy.

Wdzięczność jest potężną emocją. Pamiętam oglądałem kiedyś film o pamięci wody, jej kryształy pod mikroskopem przybierały najpiękniejsze, najbardziej harmonijne wzory pod wpływem zaledwie dwóch słów. Te słowa to Miłość i Wdzięczność.

Jeżeli masz problem z odczuciem wdzięczności w wyobrażeniu tego czego pragniesz, możliwe że masz problem z docenieniem tego, co masz obecnie. A możemy być przecież wdzięczni za wszystko - za wspaniałych i wartościowych ludzi w naszym życiu, za zdrowie, za aromatyczną kawę, za pyszny obiad, za piękną pogodę, za dobrze przespaną noc, nawet za tak proste rzeczy jak ciepła woda czy czyste ubrania możemy poczuć wdzięczność. Wdzięczność zmienia sposób postrzegania, wdzięczność transformuje od środka. Całe życie ulega zmianie, gdy zaczynamy praktykować wdzięczność.

Nawet pijąc herbatę rano, poczuj jej smak. Delektuj się nim, pomyśl o tych herbacianych liściach muskanych przez delikatny wiatr, gdzieś na Sri Lance, w Indonezji, czy w innym odległym, egzotycznym miejscu. Pomyśl że kiedyś, nim ta herbata stała się dorodna, nim dojrzała w słońcu i została odżywiona przez życiodajną wodę, kiedyś była tylko maleńkim nasionem. Ile osób pracowało przy tym, żebyś mógł napić się tej herbaty, ile kilometrów musiała pokonać. Ilu ludzi pracowało przy jej zbiorach, przy jej pakowaniu, dystrybucji. Pomyśl jaka potężna dawka energii słonecznej pobudziła w tym nasionku życie, pomyśl o tych wszystkich niezwykłych procesach. Pomyśl o tym jak długą i skomplikowaną podróż przebyła, by ostatecznie się do Ciebie dostać. Przecież to jest niesamowite, istny cud. Z jednego małego nasionka herbaty. Myśl tak częściej o innych rzeczach, osobach. Doceniaj niezwykłość świata, spoglądaj głębiej. Czy już czujesz wdzięczność?

Kiedy Twoja uwaga będzie skupiać się częściej na wdzięczności, tym bardziej intensywnie będziesz ją odczuwał. Wtedy pomyśl o czymś, poczuj za to wdzięczność. I poczujesz się tak, jakbyś to już miał.
Lepiej być szczęśliwym, niż mieć dobry humor
Avatar użytkownika
michu
 
Posty: 67
Dołączył(a): 7 wrz 2018, o 12:16
Podziękował : 64 razy
Otrzymał podziękowań: 76 razy

Poprzednia strona

Powrót do Prawo przyciągania na co dzień

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości